Moda w Chicago

28.08.06, 08:52
Zauważyłem, że niektóre Foremki, tak jakby myślały, że ja się nie znam na
modzie, taaaak?? Żeby nie było, że jestem nie na topie, o!!? Proszę bardzo,
amerykanska moda, ha i co Wy na to?? Tylko proszę nie za ostro, bo adminka ze
Stanów i będzie się rzucać....hihihi... www.sendspace.com/file/l4yva5
    • sol_18 Re: Moda w Chicago 28.08.06, 14:20
      Fuuj.
      • annamaria86 Re: Moda w Chicago 28.08.06, 14:29
        fuj fuj
        • tadeuszx Re: Moda w Chicago 29.08.06, 10:53
          fuj fuj fuj... jakie wybredne wink
    • masha_qrella Re: Moda w Chicago 28.08.06, 16:59
      hehe, dobrze ze nie chcialo mi sie calego tego sciagac, wlaszcza ze ppesow nie
      cierpie!
      • tadeuszx Maszeńko, bo dotychczas porządnych PPS-ków 29.08.06, 10:57
        nie miałaś okazji obejrzeć. A ja mam! I Ci nie dam... noooo, chyba że milutko
        poprosisz? To kto wie, może da się coś zrobić...?
    • zettrzy Re: Moda w Chicago 29.08.06, 01:30
      chyba nie bede tego sciagac, bo wyobrazam sobie co tam jest... zreszta bylam w
      Chicago i nie tylko wiem jak tam sie ubieraja ale podejrzewam ze w tym pokazie
      nie ma tego przystojnego kelnera z wloskiej knajpy w ktorej mielismy zamykajaca
      kolacje i ktory sie przyznal ze na boku dorabia jako model
      • tadeuszx Re: Moda w Chicago 29.08.06, 11:06
        Nie trzeba zapisywać na dysku. Można przecież obejrzeć na tej poczcie? A
        znajomości z kelnerami z ueeeee... włoskiej knajpy (no gdzie ta Zetka łazi?),
        nawet modelami (pewnie do prezentacji damskiej bielizny, hehehe!), nie jest
        powodem do dumy, szczególnie na forum?!
        wink))
        • zettrzy Re: Moda w Chicago 29.08.06, 13:00
          eee, chyba jestes po prostu zazdrosny wink
          • kinky5 Re: Moda w Chicago 29.08.06, 18:03
            no dobra- bylam w Chicago i nic podobnego nie widzialam.....ludzie calkiem normalnie sie
            prezentowali na ulicach.....to sa zdjecia z jakiegos prom ktore obiegaja swiat (widzialam je juz
            wczesniej- wtedy tak wlasnie byly podpisane). I jakby pomyslec o okazji to czemu nie zaszalec ? Koniec
            szkoly, kazdemu woda sodowa moze uderzyc do lba.
            Partnerka mojego meza na jego prom ubrala sie w....recznik.

            Chicago jest przeslicznym miastem- mysle ze chcialabym tam mieszkac! Pozdrawiam serdecznie!
          • tadeuszx Re: Moda w Chicago 29.08.06, 21:39
            zettrzy napisała:
            > eee, chyba jestes po prostu zazdrosny wink
            -------------------
            Hmmm, jakby tu fajnie odpisać, żeby się nie przyznać? Może tak?
            No coś Ty Zetka, o kelnera, w dodatku "makaroniarza"? Przecież stać Cię na coś
            lepszego? Ot, chociażby Polaka Tadzia? wink)
            • zettrzy Re: Moda w Chicago 29.08.06, 22:10
              ale zebys widzial tego kelnera, no po prostu jak z obrazka, nic tylko sie gapic
              i krzyczec "bis!"
              • tadeuszx Re: Moda w Chicago 29.08.06, 23:01
                Eeee tam Zetka, tacy się nie sprawdzają "w praniu"! Dla dziewczyn z werwą to
                ciaptakisad
                Można sobie co najwyżej, oprawić w ramki i zawiesić go na ścianie,
                niech sobie biedak popatrzy chociaż, na to prawdziwe kochanie.
                • zettrzy Re: Moda w Chicago 30.08.06, 14:05
                  prania, jak juz kiedys sie przynalam, specjalnie nie lubie, natomiast ladny
                  obrazek do gapienia sie na to jest to
                  • tadeuszx Re: Moda w Chicago 31.08.06, 20:19
                    Zetuchna, ale on ma patrzeć nie na pranie, tylko na prawdziwe kochanie! Niech
                    patrzy i uczy się, goguś jakiś. Może... może kiedyś... uda mu się uszczęśliwić
                    jakąś dziewczynę? Wątpliwesad
                    • zettrzy Re: Moda w Chicago 31.08.06, 22:44
                      prawdziwe kochanie czym jest nikt nie wie, bo to dla kazdego cos innego
                      • tadeuszx Re: Moda w Chicago 01.09.06, 10:03
                        Prawdziwe kochanie to uczucie wyższego rzędu, właściwe jedynie homo sapiens.
                        Obecnie raczej wstydliwie skrywane, jako cecha romantyków i melancholików. Teraz
                        trzeba być supermenem! Nie okazywać takich "miękkich" uczuć (miłość, litość,
                        współczucie...). Wygrać, zwyciężyć, dobić wroga! A że się poddawał i to nie
                        honorowe? Eeeee, kto by ośmielił się krytykować zwycięzcę?! A to, że kobiety
                        tęsknią za prawdziwym uczuciem? Phe, kto się tym przejmuje? Wygram, zaszpanuję i
                        tak będzie moja, prawda?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja