jak dla dziecka

26.03.07, 23:18
byly ze mna chyba od czasow liceum, nie pamietam - nie nosze ich od lat, ale
maja niesamowita wartosc sentymentalna
czyli bizuteria kostiumowa w stylu wiktorianskim
rozne broszeczki, wisiorki, szpile do kapelusza badz do klapy marynarki, nawet
mini-klipsiki

img80.imageshack.us/my.php?image=arkwiatki8em.jpg

img51.imageshack.us/my.php?image=aroza1we.jpg

img88.imageshack.us/my.php?image=aszpile9ze.jpg

    • minkair Re: jak dla dziecka 27.03.07, 09:48
      Bardzo sympatycznesmile U mnie by nie poleżały...szybciej bym zgubiła lub by się popsuły... bo ja bym od czasu do czasu nosiła....( obecnie)
      I kto by pomyślał...w czasach liceum istniały dla mnie tylko ogromniaste flanelowe koszule w kratę i dzinsy... I z tamtych czasów nie mam takich cudeniek... Trochę mi żal tych straconych lat... bo było tyle okazji żeby coś ciekawego założyć...ale cóż ..jeszcze w zielone gramy ,,,jeszcze nie umieramy...
    • hyacinth.bucket Re: jak dla dziecka 29.03.07, 19:56
      Tez pamietam taka bizuterie z modeliny , bylo to bardzo modne smile
      Babcia natomiast robila mi w dziecinstwie broszki z plastikowych buteleczek
      po lekarstwach
      Topila je i wtapiala agrafke tak ,ze wychodzily rozne ciekawe i
      abstrakcyjne formy
      • minkair Re: jak dla dziecka 30.03.07, 14:09
        Przypomniałam sobie coś smile
        W podstawówce robiłyśmy z kilkoma dziewczynami naszyjniki....
        a więc w domu na obiad był kurczak..no wiadomo kurczak ma szyjki..tam są takie kostki , które w środku mają "dziurki".Moczyłyśmy je ..dokładnie myłyśmy a potem lakierowałyśmy bezbarwnym lakierem do paznokci.. potem schły..
        Na końcu nawlekałyśmy...różnie sznurki..rzemyki etc..kto co miał..
        zawiązywało się końce i naszyjnik był gotowy...Kilka niedzieli to trwało
        ( u mnie kurczak albo kura był w niedzielę) musiałam zbierać te kostki..haha ale czasy były!!
        Przepraszam że nie na temat... ale musiałam wink
        • zettrzy Re: jak dla dziecka 02.04.07, 19:03
          o, to jest temat!
          jedna dziewczyna przywiozla z wakacji skorupki jakichs krabow czy rakow czy
          innego wodnego paskudztwa - cala klasa nosila pozniej te fragmenty skorupiakow,
          kazda z nas wycwanila od Baski po kawalku, mnie sie trafila lapa przednia, ten
          mozna by powiedziec kleszcz, wywiercilo sie w tym nozyczkami dziurke i nawleklo
          na rzemyczek i nosilo jako medalion
          i nikt sie jakos na to nie wycudaczal, ludzie mieli wiecej wyobrazni czy co
    • anio_i_takie_tam Re: jak dla dziecka 26.06.07, 22:08
      ooo jak z "pudełka" mojej mamy. a co do pomysłowych handemade-ów z przeszłości
      to pamiętam robione w przedszkolu na dzień matki naszyjniki z lakierowanego
      makaronu. i dany cioci (plastyczce!) naszyjnik z pomalowanych flamastrami
      kolorowych papierków przyklejonych taśmą klejąca (bo tak ładnie błyszczy...) do
      srebrnego łańcuszka. Hmmm... nawet udaławła, że ładne i się cieszyła big_grin
    • papryczka_ag Re: jak dla dziecka 27.06.07, 09:06
      U mojej mamy tez takie produkcje leżą - najpierw nauczyłam się robić róże z
      marcepanu do ozdoby tortów a później olśniło mnie że jest modelina.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja