Dlaczego zostałem/zostałam kochankiem/kochanką?

07.10.09, 16:40
Wpadłem tu na chwile ale chyba zostane na dłużej...
Dlaczego wogóle zostałyście kochankami? Choć pytanie powinno być
skierowane też i do mężczyzn. Czego brakowało wam w waszych
związkach, lub też zyciu? Podobno takie sytuacjie biorą się z braku
relacji z partnerem, z niezdadowolenia z życia, z czego jeszcze? Z
samotności? Pędu do ciepła...? Próbuje sam to zrozumieć, co mnie
jakiś czas temu do tego pociągnęło?

Sam miałem okazje kiedyś przez chwile być tym drugim, kobieta była w
trakcie sprawy rozwodowej, niby wszystko fajnie się układało. Ale
pewnego dnia, wycofała pozew wróciła do męża, dziecka...urodziła mu
drugie...minęły dwa lata...widzieliśmy się niedawno. Przyznała że
nie jest zadowolona ze swojego życia, że przedkłada w chwili obecnej
własne życie nad dzieci.I że sama zacznie żyć jak dzieci dorosną...
tylko że straci najlepszy czas dla siebie...teraz. Kto wie jak
będzie za te 18-20 lat kiedy dzieci dorosną?
Po dwóch latach niby I. jest wciąż tą samą I. ale straciła, ogień,
iskre która sprawiała że człowiek tracił oddech.


Czy tak warto? Zawsze rezygnować z siebie?
Czy zostając kochanką/kochankiem nie rezygnujemy z marzeń, oczekiwań
o własnym związku? To równia pochyła, niewiele takich historii
kończy się szczęśliwie...Człowiek po czymś takim wychodzi jak po
wojnie...z ranami które nie zawsze potrafią się zagoić.
    • daria_nowak Re: Dlaczego zostałem/zostałam kochankiem/kochank 08.10.09, 14:46
      Bardzo nie chcę zmieniać mojego życia. Stały partner – prędzej, czy później tego
      oczekuje. Wspólnego domu, dzieci. A ja nie chcę takich rewolucji. Kochanek to
      dla mnie optymalne wyjście.
      • aneta-skarpeta Re: Dlaczego zostałem/zostałam kochankiem/kochank 08.10.09, 15:26
        jak jestem w związku to nie zdradzam. Nie pasuje mi związek to nad
        nim pracuję, kochanek nic nie naprawi. A jak nie widze sensu
        naprawy, albo nie widze rezultatów to sie rozstajemy ( z dziecmi czy
        bez)

        Jakbym była samotna i nie chciała paprac w związek to jak
        najabrdziej romans, ale z wolnym meżczyzną. Nie lubie kłopotówwink
    • mariola.maria Re: Dlaczego zostałem/zostałam kochankiem/kochank 08.10.09, 15:46
      W idiotyczny sposób, dawno temu nie przyszło mi do głowy, że mozna
      się rozwieść i tez będzie OK.
      Takie: "jak maż to do grobowej deski"
      Głupio wtedy myslałam, ale tak było ( wychowanie??? )
      Maz nie wykazywał najmniejszej ochoty na zmiany w naszym związku,
      wiec poszukałam "rozrywki na boku".

      Kiedy przyszło mi do głowy, że może po prostu zmienić męzna,a nie
      kombinować, to zmieniłam.

      Teraz już nie myślę, że musze byc na zawsze jego żoną,ale też nie
      mam ochoty na zmiane i kochanka nie potrzebuję.
Pełna wersja