tatrzecia
06.11.09, 08:37
Dokładnie jest nas 3 - kobiety..Jestem mężatką, z wielu powodów
chciałam kogoś poznać i poznałam (przez internet). Mężczyzna na
poziomie, przez miesiąc spotykaliśmy się b często-kolacje, kino,
teatr, po miesiącu poszliśmy do łóżka, za 3 tygodnie znowu. Ale-
po "pierwszym razie" jego aktywność znacznie się zmniejszyła- nie
dzwoni tak często, nie proponuje spotkań "choć na chwilę, na kawę,
bo się stęskniłem".Ale fakt, codziennie wysyła smsy...dzwoni rzadko,
raz w tygodniu..I najważniejsze: wyłapałam na portalu jego post (na
pewno!)że w styczniu (dokładna data) jedzie na narty "z lubą" i
szukają kogoś do samochodu i apartamentu, kolejnych dwóch osób. Ja
ne jeżdże na nartach

, poza tym wymienił wiek tej kobiety, ja
jestem młodsza a jego żona starsza! Nic mu o tym nie
powiedziałam...ale nie jest mi z tym najlepiej. Nie jestem aż tak
naiwna,żeby po 2 miesiącach TAKIEJ znajomości wymagać
wyłączności..ale dziwnie mi i już. Co myślicie? Powiedzieć mu?
Zasygnalizować,że spotkania co 3 tygodnie z nocowaniem (ale
wcześniej kolacja, kino itp)to dla mnie jednak za mało? A może
spytać się go o plany narciarskie i zobaczyć, co powie?? A przed
wszystkim- czy po "zdobyciu" kobiety, to jest normalne,że aktywność
AŻ TAK spada. Takie spotkania raz na 3 tygodnie a codziennie smsy
nie spełniają moich oczekiwań..raczej...Ale zależy mi na tej
znajomości, bardzo go lubię i w łóżku jest mi (nam) nieziemsko...Jak
się zachowywać teraz,żeby moze zaczął się starać bardziej?? Nie
pokazuję mu,ze jest mi przykro, odpisuję na smsy szybko i równie
miło jak pisze on...Może błędem było to,że jak proponował spotkanie
ja ZAWSZE miałam czas. On ma nienormowany czas pracy, czasami
pracuje do nocy, ja mam wieczory wolne, więc byłam
dyspozycyjna.Jestem bardzo atrakcyjna, mówi,że wychodzenie z
mną "łechta jego dumę męską" bo widzi, jak się meżczyźni za mną
oglądają...Nie wiem, jak to rozegrać, zależy mi ale jak sprawdzić,
czy jemu na pewno też. Mi się marzy stały układ, ale z rozmowami,
przyjaźnią.. rozmowami choćby przez telefon..taka szarpana co-
trzytygodniowa bliskość (ale niesamowita, dużo też rozmawiamy,
bardzo czule przytuleni) męczy mnie. Proszę o rady doświadczonych,
to moje pierwsze "takie " doświadczenie -tzn nielegalny związek...