nowy...

07.11.09, 19:35

będąc żona zafascynowalam się kimś innym,myslę,że wzajemnie.do
niczego nie doszło,spotykamy się a racji tego iz u tej osoby
czasami muszę bywać.jest ciekawy ,pyta co robię w życiu,czym się
zajmuje potem przechodzi do swojej pracy.widze zachwyt w oczach.czy
wypada mi pierwszej wykonać krok.oboje mamy rodziny,znamy te rodziny
z widzenia.
    • fortuna.500 Re: nowy... 08.11.09, 14:56
      ty zrobisz pierwszy krok, czyli mu sie podłożysz;
      a po jakims czasie on zrobi ostatni krok i powie: było miło, ale się skończyło.
      • monalissa.1 Re: nowy... 08.11.09, 18:54

        może w inny delikatny sposób zasugerować nawiązanie znajomości,tylko
        nie wiem jak?
        • fortuna.500 [...] 09.11.09, 09:31
          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • monalissa.1 Re: nowy... 08.11.09, 19:37
      Widać,ze jest zainteresowany,moze jakoś delikatnie dać do
      zrozumienia?tylko jak?
      • fortuna.500 zenua 09.11.09, 09:35
        jakby był zainteresowany, to by sam "zasugerował nawiązanie znajomości".

        Delikatnie mówiąc , to kolejny dowód na to kto nie ma honoru i chce sie zeszmacić.
    • monalissa.1 Re: nowy... 09.11.09, 14:41
      nie myślę,żeby ni ewiadomo co robić,moze po prostu jakoś
      zachęcic,moze sam nie ma śmialości.nie chce wyjsc na idiotkę .moze
      chodzi mi tylko o rozmowę..
      • formoza13 Re: nowy... 09.11.09, 15:15
        Jeśli chodzi ci tylko o rozmowę, to z nim porozmawiaj.
        Tobie chyba jednak chodzi o to, jak mu wskoczyć do łóżka, aż łapkami przebierasz
        z niecierpliwości. Tak mało masz szacunku do swojego męża, że chcesz mu to zrobić?
        • monalissa.1 Re: nowy... 09.11.09, 20:23

          dla damskiego boksera szacunku nie powinno byc chyba co?
          • formoza13 Re: nowy... 10.11.09, 07:43
            Dla damskiego boksera szacunku być nie powinno.
            eśli Twój mąż takowym jest, to się z nim rozstań, a zdrady nic nie usprawiedliwia.
          • n.i.p.69 Re: nowy... 19.11.09, 10:01
            Widać to lubisz, skoro jeszcze z nim jesteś(?)

            ....i cokolwiek zrobisz, nie zrobisz z siebie idiotki, a jest szansa że się
            czegoś nauczysz(?) (..tylko najpierw przestań "uszczęśliwiać" sobą partnera, bo
            nie chciałbym wiedzieć co zrobi jak się o "was" dowie)
    • monalissa.1 Re: nowy... 10.11.09, 11:13

      Piszesz,ze mam z nim porozmawiac,no tak niby proste ale tam jest
      więcej osób i ni ezawsze mozna porozmawiać.sama ni ewiem jak to
      załatwić.
    • monalissa.1 do formozy 10.11.09, 11:27

      a jak jest u ciebie,czemu znalazłaś sie na tym forum?jezeli ni
      echcesz pisac na forum to wyślij mi maila.pozdrawiam
    • monalissa.1 Re: nowy... 19.11.09, 21:45
      nie odpowiada mi to...mam na glowie cały dom,z mlodymi jestem
      praktycznie sama bo moj pracuje na morzu,więcej go nie ma niż
      jest.zle zaczeło się dziać gdy chciałam postawic na swoim .wtedy
      zaczął się koszmar..wiem,wiem,,,ale nie mam
      wyjscia,,,narazie.najpierw muszę odnależc siebie na nowo,,,,dlatego
      tak wyszło....piszesz,że idiotki z siebie nie zrobię???nie
      wiem...jestem potwornie zmęczona życiem,czuję pustkę, przez cale
      dnie nie mam do kogo ust otworzyć(z dziecmi ni eporozmawiam o
      problemach),brak mi ....
      • n.i.p.69 Re: nowy... 20.11.09, 10:03
        .....nikt przy zdrowych zmysłach nie powie Ci co zrobić, ale i tak masz
        szczęście, że przynajmniej jesteś świadoma tego co Ci nie pasuje(wiekszość ludzi
        niszczy sobie życie nawet o tym nie wiedząc, lub co gorsza! oszukując!
        sie)....... marynarze to specyficzny rodzaj ludzi, ktorzy dla dobra "ogółu" nie
        powinni zakladać rodzin, ale skoro tak się już stało, to chyba nie pozostaje Wam
        nic innego jak to zmienić(chyba radykalnie).... a jedyne o czym MUSISZ! pamietać
        to, że nie wolno Ci iść na skróty, bo nic dobrego z tego nie będzie, i wyjdziesz
        z tego najbardziej "poturbowana"(... o dzieciach nawet nie wspomnę, bo to
        zupelnie inna bajka)Pozdr...
        • aneta-skarpeta Re: nowy... 24.11.09, 16:20
          pakując się w romans z facetem z rodziną nie odnajdziesz siebie na
          nowo. Nie tędy droga.

          ja bym na Twoim miejscu postarała się rozstac z mężem- a skoro lubi
          sobie łapami omachac, to jak dowie się, że go zdradziłaś, to Cie
          najzwyczajniej w świecie zatłucze
          • mariola.maria Re: nowy... 24.11.09, 16:46
            pakując się w romans z facetem z rodziną nie odnajdziesz siebie na nowo. Nie tędy droga. ja bym na Twoim miejscu postarała się rozstac z mężem- a skoro lubi sobie łapami omachac, to jak dowie się, że go zdradziłaś, to Cie najzwyczajniej w świecie zatłucze

            Aneta brzmi sensownie...
            Tak na marginesie, nie mogę się pozbyć wrażenia, że kobiety, które wiążą się z takimi "damskimi bokserami" jakoś podświadomie ich wybierają. Nie wiem jak to działa i czemu. Po prostu takie wrażenie

            • monalissa.1 Re: nowy... 24.11.09, 19:09

              prosze czytac uważnie kiedy taki się stal a nie wnioskować z
              przypadku...
              • aneta-skarpeta Re: nowy... 24.11.09, 23:07
                napisałaś, że stał sie damskim bokserem gdy zaczęłas stawiac na
                swoim- czyli on zawsze taki był- tylko Ty byłas do tej pory uległa i
                nie musiał Cie bić, żeby czuł sie Panem i Władcą.

                Niemniej jednak- mało ważne teraz dlaczego sie z nim zwiazałaś i czy
                było widac u niego porywczośc czy nie, czy Cie szanował czy nie-
                ważne żeby określic czy widzisz szanse na naprawe małżenstwa, czy
                kochasz męża

                Niezależnie od tego czy chcesz z nim być czy chciałabys odejśc to
                ładowanie sie w romans z facetem, któego rodzine znasz jest
                najgorszym z wyjść
                • formoza13 Re: nowy... 25.11.09, 13:32
                  Nawet jeśli zaczął podnosić rękę na Ciebie kiedy "zaczęłaś stawiać na swoim" to
                  nie jest to powód aby takie zachowanie tolerować, trwać w takim związku i
                  pocieszenia u kochanków szukać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja