Muszę kryć koleżankę!

19.11.09, 16:56
Witam
Trafiłam na ten wątek przypadkiem i bardzo mnie on zainteresował .
Ja jestem w stałym związku od 10 lat. NIe zdradzam męża bo nie
osobie chcę tu pisać . Moja najbliższa przyjaciółk od 2 lat ma
romans z kolega z pracy. Cieszę się,że zaufała mi tak opowiadając o
wszystkim i robi to do dziś. Wiem,ze nie ma o tym z kim porozmawiac
komu sie wyzalić jak jej źle bo sama nie wiem co dalej robić , kogo
wybrac bo okazało sie ,że jej kochanek to nie tylko sex ale i
równiez uczucie. Mój problem polega na tym,ze muszę kryć ją przed
jej meżem, który jest równiez moim kolegą. Nie umiem pow tego
przyjaciółce bo wiem jak abedzie jej reakcja ,mężowi też nic nie
powiem bo przeciez nie zdradze przyjaciółki zresztą nie zamierzam
wtrącać się w ich życie. Poradzcie mi co robić jak wybrnąć z tej
sytuacji. Żali mi ich obojga i przyjaciółki bo widzę jak sie mota i
nie umie podjac decyzji mimo moich sugestii , jej meżą który o
niczym nie wie i jej kochanka ,który być może czeka az ona skończy
swóje małżeństwo....
    • woman-in-love Re: Muszę kryć koleżankę! 19.11.09, 17:06
      Zdystansuj sie - jesteś pierwszą "do bicia" w razie komplikacji. Odsń się
      szybko i sprawnie - "chirurgia" wskazana.
    • n.i.p.69 Re: Muszę kryć koleżankę! 20.11.09, 10:15
      .... chyba nie chciałbym mieć "przyjaciela"(?) który stawiałby mnie w takiej
      sytuacji, ale skoro lubisz czuć sie godna "zaufania" to pewnie jesteś również
      gotowa na "poświęcenia" (... tylko coż to ma wspólnego z przyjaźnią?)
    • mariola.maria Re: Muszę kryć koleżankę! 20.11.09, 12:26
      Nie musisz. Masz wybór. Możesz nie kryć.
    • skarbek2-2 Re: Muszę kryć koleżankę! 23.11.09, 13:38
      Jeżeli to ci przeszkadza,to po prostu przestań to robić.W razie
      wpadki,to do ciebie będzie miał pretensje mąż koleżanki.
    • lu_bella Re: Muszę kryć koleżankę! 24.11.09, 09:00
      Współczuje Ci sad
      Kiedyś zostałam podobnie jak Ty wplątana w taką sytuację. Nawet nie pamiętam ile to trwało. Rozmawiałam z koleżanką co myślę na ten temat. Oczywiście nie poskutkowało . Jak coś to była u mnie, albo ze mną, albo to był mój znajomy.
      pewnego razu jej partner zaczął ze mną rozmowę ( chyba już się posypało ). I wiesz co ? Nie chodziło mu o to, że ją niby kryłam, ale wg. niego ja ją w to wpakowałam surprised Po bardzo konkretnej rozmowie przyznał mi rację, że dorosłej kobiety, tym bardziej z charakterem jaki miała tamta, nie da się wciągnąć w historie na siłę. Potem przyjął do wiadomości, że to jest ich życie,ich problemy, a ja nie mam ochoty być w to wszystko wciągana. Tyle tylko, że ja za nim nie przepadałam i jakoś łatwiej było mi się odciąć od tego.

      Porozmawiaj z koleżanka i powiedz jej, że nie chcesz w tym uczestniczyć, a ona nie ma prawa tego od ciebie wymagać. Jeśli się obrazi to mała strata.
    • kapitan.kirk Re: Muszę kryć koleżankę! 03.01.10, 15:47
      madlik30 napisała:

      > Mój problem polega na tym,ze muszę kryć ją przed
      > jej meżem, który jest równiez moim kolegą.

      Przede wszystkim, Madliku, absolutnie niczego nie musisz. Jeśli osoba
      nazywająca się Twoją przyjaciółką stawia Cię w takiej sytuacji, to oznacza
      niestety, że przynajmniej ona sama Ciebie nie uważa bynajmniej za przyjaciółkę,
      bo prawdziwych przyjaciół po prostu nie stawia się przed takimi dylematami.
      Jesteś dla niej osobą, przed którą można się wyżalić i poopowiadać, jaki to
      świat okropny, wszyscy przeciwko niej, a kochanek jakim to aniełkiem nie jest
      wcielonym, nie mniejszym niż małżonek potworniakiem (wśród facetów występuje
      zresztą identyczny podgatunek; zaręczam Ci, że nie mniej mękliwy wink

      Przede wszystkim z postu wynika, że jesteś osobą bardzo podatną na wpływ innych
      - żal ci ich, przejmujesz się ich problemami, przeżywasz głębokie rozterki
      moralne z ich powodu; natomiast fakt, że to oni sami Cię tym wszystkim bez
      żadnej sensownej przyczyny obarczają, nie tylko przyjmujesz jako coś
      oczywistego, ale zgoła odczuwasz z tego dumę... To w jakiś sposób pięknie o
      Tobie świadczy jako o człowieku; jednak spróbuj, na bogów, zrozumieć, że - jak
      mądrze zauważyła tu jedna z Przedmówczyń - w takim układzie, kiedy coś się
      posypie (tj. kiedy cały ten układ wyjdzie pewnego pięknego dnia na jaw; a jest
      to kiedyś naprawdę nieuchronne), to Ty pierwsza zaczniesz dostawać po d... Od
      kolegi (męża), za to, że nic mu przez tyle czasu nie powiedziałaś, a od
      koleżanki (żony/kochanki) - że to na pewno od Ciebie mąż się wszystkiego
      dowiedział, bo przecież oni z gachem zawsze byli tacy dyskretni, że ojojoj. Tak
      czy inaczej, strata będzie niewielka, ale przeżycia do przyjemnych należeć nie
      będą - więc zmuszenie się do asertywności zawczasu jest naprawdę o wiele lepszym
      wyjściem.

      Jeśli zatem szukasz rady i jeśli nadal nie jest na nią za późno, to oto
      niniejszym Ci owej rady udzielam: porozmawiaj z "przyjaciółką" i powiedz jej
      wprost, że nie życzysz sobie znać szczegółów jej pożycia intymnego, dopóki trwa
      ów związek poza małżeństwem - gdyż nie masz ochoty okłamywać jej męża, na którym
      także Ci zależy jako na przyjacielu/znajomym/koledze/współpracowniku etc. Jeśli
      jest przyjaciółką, to zrozumie i nalegać nie będzie; jeśli rzuci Ci się
      na szyję i wychlipie żebyś jej nie odtrącała, bo ona nie ma przed kim się
      wygadać ("tylko ty mi zostałaś" etc.), to przynajmniej będziesz już wiedziała,
      co o niej myśleć. Doradź wówczas skontaktowanie się z psychologiem lub
      spowiednikiem; a na ewentualne pytania kolegi (męża) o jakieś sprawy związane z
      (ex-)przyjaciółką odpowiedz, że teraz nie jesteście już tak blisko jak dawniej,
      bo jesteś ostatnio tak bardzo zajęta... (tu zapewne nie będziesz miała kłopotu
      ze wstawieniem, czym jesteś zajęta; najlepiej zresztą żeby było to jak
      najbliższe prawdy - nowe zadania w pracy, remont domu, kłopoty z dziećmi etc.)

      Wybacz ton miejscami sardoniczny; ale sam po prostu kiedyś byłem w niemal
      identycznej co Twoja sytuacji, więc wiem co piszę i możesz mi uwierzyć, że
      wybranie wyjścia "poboli, poboli, i przestanie" zamiast wyjścia "oj, żeby to
      jeszcze nie teraz zaczęło boleć" jest naprawdę dobrym pomysłem wink

      Pozdrawiam ciepło pośród mrozów; i powodzenia życzę - KK
    • gazeta_mi_placi Re: Muszę kryć koleżankę! 04.01.10, 22:47
      W czym masz problem? W końcu to Twoja przyjaciółka.
      Chyba dla przyjaciół jesteśmy skłonni do poświęceń?
Pełna wersja