Harpie, kłusowniczki, ćmy

26.11.09, 09:29
Artykuł w ostatniej Polityce "Strzelba Erosa" .
Jego główne tezy:

1. Trzecie dostają od żonatych ok. 7. godzin w tygodniu.
2. Marzenia kochanek - zabrać mężczyznę z oficjalnego związku, przestać się
ukrywać. Walczą o to płacząc, histeryzując, grożąc samobójstwem: "ja albo ona,
albo z nami koniec".
3. Stosują chałupnicze metody walki o mężczyznę.
4. odebranie mężczyzny innej kobiecie ma podnieść ich wartość, samoocenę. Tak
działają kobiety, ktore same zostały pognębione, a wyrwanie faceta to dla
nich akt kompensacji.
5. One czerpią satysfakcję z rozbicia cudzego związku. Chcą zatriumfować
zwłaszcza nad jego zoną , nad inną kobietą.
6. "One nadal czekają na okruchy z małżeńskiego stołu, a kiedy ma przyjść,
nacierają się, myją , depilują, świece, kolacja, seks. Kiedy ubiera się i
wychodzi, wymiotują z żalu : do następnego razu najdroższy ".
Ich głośne wycie rozlega się po okolicy...
    • aneta-skarpeta Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 26.11.09, 10:19
      ja ( na szczęście) nie miałam cyrków z kochankami mojego ex

      ani one specjalnie o niego walczyc nie chciały, ani ja nie czułam
      potrzeby sie z nimi kontaktowac ( choc nr tel miałam)

      ale po doświadczeniach moich znajomych i szczególnie po tym co tutaj
      czytam to ten artykuł ma dośc trafne tezy

      oczywiscie sa sytuacje, ze kochankowie naprawde sie kochaja,
      porzycaja poprzednie rodziny i sa naprawde szczęśliwi ( mam w
      rodzinie taki przypadek), albo naprwde facet ma kochanke bo coś,
      ale odejśc nie moze a by chciał itd

      ale to są pojedyncze przypadki

      w wiekszości sa to historie tak podobne, że mam wrażenie ze Ci
      faceci nawijajac makaron na uszy swoi kochankom czytaja jakis
      poradnik " co mówic kochance, zeby uwierzyła?"

      • ta.emi Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 26.11.09, 14:38
        Aneta, nie miałas cyrków z kochankami, bo one stosują chałupnicze smile metody
        • aneta-skarpeta Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 27.11.09, 23:52
          ta.emi napisała:

          > Aneta, nie miałas cyrków z kochankami, bo one stosują
          chałupnicze smile metody

          big_grin

          no fakt

          ale zastanawiam sie co bym powiedziała takiej, która odważyłaby się
          zadzwonićsmile

          • fantasticlupus Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 11.12.09, 11:30
            Masz madrego chlopa - bierze sie pewnie za same mezatki wink)

            Kwadrat jest doskonalsza figura od trojkata, zwlaszcza
            nierownobocznego.

            Momentami zmierzalem do okregu... ale czasem moze zakrecic sie w
            glowie, wiec doskonale kwadrat.

            Powiem w sekrecie, ze zameznej kochance zawsze w ostatecznosci mozna
            powiedziec slodko: ciesze sie, ze jestes zona kogos innego.
            Sam to wymyslilem i stosuje z sukcesem.






            Masz madrego chlop

            aneta-skarpeta napisała:

            > ta.emi napisała:
            >
            > > Aneta, nie miałas cyrków z kochankami, bo one stosują
            > chałupnicze smile metody
            >
            > big_grin
            >
            > no fakt
            >
            > ale zastanawiam sie co bym powiedziała takiej, która odważyłaby
            się
            > zadzwonićsmile
            >
      • pory.roku Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 26.11.09, 17:53
        Święta racja-zgadzam się ze wszystkim,co napisałaś.
        Twój komentarz w zupełności by wystarczył,żeby zamknać temat/wątek.

        Dodam tylko od siebie,że istnieją kochanki harpie,egoistki, które "po trupach do celu" i kochanki kobiety; czułe,taktowne,umiejące zniknąć z godnością...i jezeli juz męzczyzna zdecyduje się odejsć od żony,to najczęściej dla takiej własnie kobiety.
        Tak jak istnieją żony,które robią wszystko jak należy a i tak są zdradzane i żony, które spoczęły na laurach.
        Szkoda tylko,że nikt nie wypunktuje ułomności i błędów tych żon.Co poniektórym paniom moze ta lektura poprawiłaby wzrok( kiedy patrza w lustro i zadnej winy w sobie nie widzą).
        Byłoby równie pikatnie,złośliwie i ironicznie jak o kochankach...I może równie "globalnie" czyli wszystkie mężatki wrzucamy do jednego wora z napisem "żona=zołza".
        Ciekawe, jak w takim przypadku poczułyby się żony z pierwszego przykładu,które spalają się dla dobra związku, a po prostu poslubiły Ruchacza Pospolitego.

        Odnosnie ksiazki-poradnika.
        Tez mam takie refleksje smile
        • n.i.p.69 Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 27.11.09, 07:26
          .....każdy, kto postepuje zgodnie z własnym sumieniem!/?... ma GDZIEŚ!!! co
          myślą o nim inni!.... zwyczajnie nie jest mu to potrzebne(?)
    • malwan Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 26.11.09, 10:46
      ee tam, gadanie, na dodatek te twoje tezy są dość tendencyjne, nic nowego.
      Dla mnie i tak zawsze winny jest ten kto zdradza, a motywy kochanki i jej
      zachowanie mało mnie interesuje.

      Zamiast gnębić kochanki, ośmieszać je zastanowiłabym się nad mężem i swoim
      chorym małżeństwem. Nad sobą poniekąd też.

      Ulżyło ci po tym co napisałaś? Pełna satysfakcja??
      • ta.emi Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 26.11.09, 14:11
        no to się , Malwan, zastanawiaj długo i dogłębnie.
      • malwan Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 26.11.09, 14:28
        uuu, żeś mi pojechała.
    • prawidlowe-podejscie Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 26.11.09, 15:15
      milaszka napisała:

      > Artykuł w ostatniej Polityce "Strzelba Erosa" .
      > Jego główne tezy:
      >
      > 1. Trzecie dostają od żonatych ok. 7. godzin w tygodniu.
      > 2. Marzenia kochanek - zabrać mężczyznę z oficjalnego związku, przestać
      się
      > ukrywać. Walczą o to płacząc, histeryzując, grożąc samobójstwem: "ja
      albo ona,
      > albo z nami koniec".
      > 3. Stosują chałupnicze metody walki o mężczyznę.
      > 4. odebranie mężczyzny innej kobiecie ma podnieść ich wartość,
      samoocenę. Tak
      > działają kobiety, ktore same zostały pognębione, a wyrwanie faceta to dla
      > nich akt kompensacji.
      > 5. One czerpią satysfakcję z rozbicia cudzego związku. Chcą zatriumfować
      > zwłaszcza nad jego zoną , nad inną kobietą.
      > 6. "One nadal czekają na okruchy z małżeńskiego stołu, a kiedy ma
      przyjść,
      > nacierają się, myją , depilują, świece, kolacja, seks. Kiedy ubiera się i
      > wychodzi, wymiotują z żalu : do następnego razu najdroższy ".
      > Ich głośne wycie rozlega się po okolicy...


      no chyba ze mezczyzna (czy kobieta) ma poprostu ochote na sex
      pozamalzenski i wtedy te wszystkie twoje teorie poprostu szlag trafia bo
      nie ma tego jak zakwalifikowac...
      pomyslalas o tym? wcale nie musi byc zle w malzenstwie aby facet lub
      kobieta zdecydowaly sie na sex z kims innym... wiem to trudne do
      zrozumienia..
      • n.i.p.69 [...] 27.11.09, 07:28
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • milaszka Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 27.11.09, 09:38
        to nie są MOJE teorie, tylko wypowiedzi psychologów i socjologów polskich,
        amerykańskich, szwedzkiej dziennikarki, którzy zajmują sie tą problematyką.

        To oni używają takich określeń na te trzecie, jak harpie, ćmy, kłusowniczki .

        Facet ma kochankę , aby uzupełnić swoje małżeństwo, kobieta , aby zmienić swoje
        życie.
        • lu_bella Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 29.11.09, 08:29
          milaszka napisała:

          > to nie są MOJE teorie, tylko wypowiedzi psychologów i socjologów polskich,
          > amerykańskich, szwedzkiej dziennikarki, którzy zajmują sie tą problematyką.
          >

          Ciekawe, że nie zauważyłaś innych- OBIEKTYWNYCH opinii w tym temacie sad


          > To oni używają takich określeń na te trzecie, jak harpie, ćmy, kłusowniczki .

          Hmmm... a facet w tym wszystkim- biedny, zahipnotyzowany misiu ??? ŻENUJĄCE. Gnój oszukuje, zwodzi dwie kobiety. Okrada żonę, dzieci- z czasu, pieniędzy uczuć, ale on jest ofiarą. Kurcze, nawet faceci są dla siebie bardziej krytyczni niż co niektóre fanatyczne żonki. A to już nie żenujące, tylko śmieszne big_grin

          >
          > Facet ma kochankę , aby uzupełnić swoje małżeństwo, kobieta , aby zmienić swoje
          > życie.
          Ot jaka "głęboka" myśl ;D hi hi hi A gdzie mieszczą się ci których ja znam sad
    • ta.emi Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 27.11.09, 14:03
      trafne określenia zawierające sedno działań i intencji trzecich
    • evenjo Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 29.11.09, 17:04
      Autorka tego tekstu, musi coś ucierpiała od jakiejś harpii,
      kłusowniczki albo złodziejki, bo już dawno nie czytałam tak jadowitego,
      zajadłego tekstu. Niby cytuje jakieś pseudo autorytety, "badaczy", ale
      oczywiście nie chodzi tu o żadną "prawdę obiektywną', tylko o wylanie
      kubła pomyj pod pretekstem dziennikarskiej roboty. Żenujące.
      • ta.emi Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 30.11.09, 09:32
        Wow, prawda w oczy kole - co cieszy , ze boli.

        Dla prostactwa ludzie nauki z tytułami profesorskimi to pseudo autorytety -
        wykształciuchy.

        Cudzołożnice lepiej wiedzą, jak wygląda ich prawda subiektywna.
        Ale prawda obiektywna jest prawdą statystyczną
        , a nie jednostkową.

        Wyjaśniam , niewykształconej koleżance.

        • lu_bella Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 30.11.09, 12:54
          ta.emi napisała:

          > Wow, prawda w oczy kole - co cieszy , ze boli.

          He he he jakoś nie dziwi mnie, że ty się cieszysz jak boli...hmmm jakoś się to nazywa wink

          >
          > Dla prostactwa ludzie nauki z tytułami profesorskimi to pseudo autorytety -
          > wykształciuchy.


          No właśnie...tobie tytuł wystarczy...i też mnie jakoś nie dziwi wink

          >
          > Cudzołożnice lepiej wiedzą, jak wygląda ich prawda subiektywna.


          A ty jakoś pominęłaś kwestię seksu w legalnym związku suspicious To w końcu jest czy go nie ma ?


          > Ale prawda obiektywna jest prawdą statystyczną
          > , a nie jednostkową.


          he he he OBOP się odezwał na forum big_grin

          >
          > Wyjaśniam , niewykształconej koleżance.

          Oczywiście ty wykształciłaś się w prywatnej uczelni w Toruniu suspicious
          >
        • evenjo Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 30.11.09, 15:40
          bełkot
          • evenjo Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 30.11.09, 15:45
            bełkot - to o prawdzie obiektywnej. Strasznie falliczna z ciebie baba
            skoro tak cię kręci renoma, status, wykształcenie i te wszystkie
            falliczne atrybuty. Ale zapewniam, że lepiej mieć fallusa-faceta-niż
            nim być, ja nie chcę być facetem, wystarczy mi, że mam jednego czy
            drugiego.
        • daria_nowak Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 02.12.09, 09:10
          Błąd. Nawet na tym forum wspominałam o wypowiedziach pewnej pani psycholog
          powołującej się na konkretne badania, którą z dużą uciechą oglądałam w TV. Mądre
          i wyważone opinie, a nie tendencyjne farmazony.
          Żaden naukowiec nie będzie używał takich bzdurnych określeń. Chyba, ze to
          pseudonaukowiec piszący do babskich gazet i tam spełniający się w zawodzie.
    • malwan Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 29.11.09, 22:49
      po przeczytaniu tego tekstu uważam, ze mężowie nie powinni wdawać się w romanse
      tylko bzykanka jednonocne uskuteczniać.
      O żadnych ćmach i harpiach nie byłoby wtedy mowy. A i żony szczęśliwe, że mąż
      taki porządny, no bo nie ma to jak życie w błogiej nieświadomości. A ile się
      napieprzy to jego...i żona mu da i te laski ...i wszyscy happy.
    • gazeta_mi_placi Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 02.12.09, 21:32
      A co to są te "chałupniczne" metody?
      P.s. Nr 6 mój mąż ma codziennie smile Może dlatego nie ma żadnego babska na boku,hehe smile
      • fantasticlupus Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 11.12.09, 11:34
        oj krecisz sobie biczyk na siebie... przyzwyczajaj go tak, a gdy nie
        bedziesz mogla (okres, dziecko)lub ON w delegacji...

        ja tez miewalem codziennie, wyszkolila mnie zonka porzadnie, no ale
        co z tego, jak przez druga cesarke skonczylo mi sie...

        zadziwiam teraz harpie, klusowniczki i cmy...
        smaka im robie... a pozniej pozwalam polowac dalej.
        W koncu TO lubia.




        gazeta_mi_placi napisała:

        > A co to są te "chałupniczne" metody?
        > P.s. Nr 6 mój mąż ma codziennie smile Może dlatego nie ma żadnego
        babska na boku,
        > hehe smile
        • gazeta_mi_placi Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 07.03.10, 18:22
          Delegacji często odmawia i wysyła na nie swoich innych pracowników (ma taką
          możliwość),twierdzi że woli pobyć wieczorem w domu ze mną niż szwendać się po
          zamiejscowych delegacjach smile
          Podczas okresu to też robimy (żaden problem dla chcącego,chyba że Ty wierzysz w
          jakieś średniowieczne zabobony).
    • badinkaxxx Re: Harpie, kłusowniczki, ćmy 07.03.10, 14:26
      mysle ze najpierw nalezy dokonac podzialu. Sa kochanki (mezatki) -
      ktore nie oczekuja wiele od swojego kochanka - niewiele poza sexem.
      Sa kochanki (singielki) ktore podobnie jak mezatki oczekuja jedynie
      sexu, bo poza tym wszystko w zyciu maja (praca, pieniadze, znajomi,
      przyjaciele itd...). Sa tez kochanki (singielki-naciagaczki), ktore
      staraja sie wyrwac mezczyzne z jego zycia, zabrac go od zony i
      rodziny, pragna stworzyc z nim nowy dom. Taki kobiety najczesciej
      albo sie w nim zakochaly albo czerpia korzysci materialne ktorych
      boja sie utracic. Takie jest moje zdanie. Poza tym kochanka a
      kochanka to jest wielka roznica. Ludzie sa rozni, sytuacje sa
      rozne... mysle ze nie nalezy pakowac od razu wszystkich do "jednego
      wora", bo byc moze znalazla sie jakas przyczyna tego ze sa w takiej
      sytuacji.... sama w takiej jestem i nie jest mi z tym zle. wiem
      czego chce i wiem czego chce moj kochanek. oboje jestesmy singlami z
      poukladanym zyciem i poza wspolnym sexem niczego wiecej od siebie
      nieoczekujemy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja