Kochanka idealna

26.11.09, 22:28
Kochanka idealna, czyli co popycha Misia w objecia innej kobiety?
Tak sobie czasem czytam to forum i postanowilam sprobowac podejsc do sprawy 'zony kontra kochanki' konstruktywnie. Mam nadzieje, ze w watku zabiora glos i zdradzone zony, kochanki i obserwatorki.

Wiadomo, ze oprocz przypadkow patologicznych ('bzyka wszystko, co na drzewo nie ucieka'), mezczyzni miewaja kochanki, bo te zaspokajaja ich jakies wazne, choc pewnie czesto nieuswiadomione potrzeby.
Czesc z Was ma spora wiedze teoretyczna, czesc z Was ma doswiadczenie zdrady meza za soba i iles tam rozmow i przemyslen dlaczego do tego doszlo, wreszcie czesc z Was napewno dzieki doswiadczeniu bycia kochanka ma pare refleksji dlaczego wlasnie Wy.
Moze podzielimy sie swoimi koncepcjami?

f.
    • mola1971 Re: Kochanka idealna 26.11.09, 22:53
      Rzadko tu wchodzę, że o pisaniu nie wspomnę, ale dzisiaj zrobię wyjątek.
      Bo mam spostrzeżenia z obu stron "barykady".
      Byłam zdradzaną żoną, byłam też kochanką. I oba doświadczenia doprowadziły mnie do jednego wniosku - mężczyźni zdradzają z potrzeby bliskości, czułości i seksu.
      Natomiast nie polecam ani bycia zdradzaną żoną, ani też bycia kochanką bo dla kobiety oba doświadczenia są TAK SAMO wyniszczające.
      • n.i.p.69 Re: Kochanka idealna 27.11.09, 07:46
        ".....mężczyźni zdradzają z potrzeby bliskości, czułości i seksu..."
        ... poniekąd Masz rację, ale chodzi głownie o zaspokojenie deficytów miłości z
        dzieciństwa o zaspokojenie potrzeby miłości bezwarunkowej, to właśnie
        dlatego,(... puszczyk jest mocno zdziwiony sad(kiedy jego kochanka/nek chce sie
        z nim zwiazać na stałe, .....jedyny ratunek to psychoterapia, ale najtrudniej
        jest uswiadomić sobie swoje zaburzenia, wiele łatwiej jest trafić na forum i
        szukając "sobie podobnych" utwierdzać się we własnej "normalności"(?)

        • aneta-skarpeta Re: Kochanka idealna 27.11.09, 12:19
          ja niestety byłam zdradzana przez typa którego mozna jedną noga
          włozyć do szuflady " bzyka wszystko co na drzewo nie ucieka"wink

          jemu chodziło o podreperowanie własnego ego

          trzeba oddzieli facetów, którzy tworza jakis dłuższy romans- wtedy
          moze byc mowa o bliskosci, czulosci itd- od takich co lubia wpaśc
          do klubu w czasie delegacji i się zabawic, jako lekkie urozmaicenie
          swojego zycia rodzinnego

          inna kwestia ilu facetów faktycznie starało sie o bliskosc i
          czułośc u zony, ilu faktycznie jej nie ma i tylko mówia kochance,
          żeby samemu się przed soba usprawiedliwic, że im tak źle i samotnie
          w domu

          w wiekszosc wydaje mi się, że to doskonałą wymówka- kochanka nie
          wymaga, nie oczekuje, możemy zgrywać boskich i męznych. A
          najlepszym sposobem na rozmiekcenie serca kochanki jest opowiadanie
          jaki to misio jest nieszczęsli i niezrozumiały przez zone.

          Oni sami często też wolą przyjąć postawę " zona mnie nie rozumie
          buuu" i szukac pocieszycielki, bo to wygodniejsze i łatwiejsze niż
          pracowanie nad związkiem

        • fanny Re: Kochanka idealna 27.11.09, 14:19
          n.i.p.69 napisał:

          > ".....mężczyźni zdradzają z potrzeby bliskości, czułości i
          seksu..."
          > ... poniekąd Masz rację, ale chodzi głownie o zaspokojenie
          deficytów miłości z
          > dzieciństwa o zaspokojenie potrzeby miłości bezwarunkowej

          Mysle, ze tu gdzies ocieramy sie o sedno sprawy.
          Czyli o milosc bezwarunkowa i ze to jej namiastke, w uczuciu i
          zachowaniu kochanki, sie otrzymuje. To jest byc moze glowny wabik.

          Kochanka:
          - praktycznie nic nie wymaga - poczawszy od takich przyziemnych
          spraw jak zrobienie zakupow, ogarniecie domu czy nastawienie prania
          po rzeczy powazniejsze - odpowiedzialnosci, bycia uczciwym,
          dotrzymywania obietnic, bycia dobrym ojcem..
          To, ze nie wymaga tych wszystkich rzeczy jest blednie interpretowane
          przez mezczyzn jako tatalna akceptacja jego (nie)skromnej osoby,
          choc wynika w duzym stopniu z tego, ze kochanka nie wymaga, bo wie,
          ze wymagac nie ma prawa. Co wiecej, kazda z rzeczy, ktore zostana
          dla niej zrobione (powyzsze zakupy, kwiaty, dodatkowo wykrojony
          czas, jakakolwiek pomoc) zostaja zauwazone i docenione.
          I mzamy zone po drugiej stronie, ktora tego typu 'poswiecenia'
          odbiera jako cos zupelnie naturalnego i przynaleznego ukladowi
          malzenskiemu.
          - w zwiazku z kochanka, mimo nawet pozorow partnerstwa, mezczyzna z
          regoly moze miec poczucie osoby postawionej wyzej, wazniejszej. To w
          koncu on jest tym 'rozdajacym karty' - on decyduje, ktory czas jest
          dobry dla kochanki - kiedy sie spotka, kiedy zadzwoni, kiedy odpowie
          na sms-a czy maila. Moze miec poczucie, ze to jego sprawy i potrzeby
          sa najwazniejsze.

          Pewnie przychodza Wam tez inne rzeczy do glowy.

          f.


          P.S. Wiadomo, ze w duzej mierze moje obserwacje sa duzym
          uogolnieniem. Ale i o znalezienie pewnych uogolnien mi chodzi.
          • aneta-skarpeta Re: Kochanka idealna 27.11.09, 23:57
            > - w zwiazku z kochanka, mimo nawet pozorow partnerstwa,
            mezczyzna z
            > regoly moze miec poczucie osoby postawionej wyzej, wazniejszej. To
            w
            > koncu on jest tym 'rozdajacym karty' - on decyduje, ktory czas
            jest
            > dobry dla kochanki - kiedy sie spotka, kiedy zadzwoni, kiedy
            odpowie
            > na sms-a czy maila. Moze miec poczucie, ze to jego sprawy i
            potrzeby
            > sa najwazniejsze.


            ...do dnia, w którym kochanka postanawia w walce o swoje zadzwonic
            do żonysmile
        • mola1971 Re: Kochanka idealna 27.11.09, 23:15
          n.i.p.69 napisał:
          chodzi głownie o zaspokojenie deficytów miłości z
          > dzieciństwa o zaspokojenie potrzeby miłości bezwarunkowej

          To prawda. I albo ktoś "odrobi pracę domową" sam lub z pomocą psychologa, albo do końca życia będzie za tą bezwarunkową miłością gonił.
        • kicia76-0 Re: Kochanka idealna 02.12.09, 00:38
          Wiesz NIP? dziekuje Ci bardzo za ta wypowiedz a wiesz dlaczego? dlatego, ze
          nareszcie zrozumialam pewne mechanizmy rzadzace zachowaniem facetow i potwierdza
          sie to co powiedziales. Jeszcze raz Ci dziekuje zwlaszcza, ze mezczyzni rzadko
          sie wypowiadaja a szkoda. Pozdrawiam.
    • to_moze_ja Re: Kochanka idealna 27.11.09, 12:08
      fany ciekawe temat - tez czytam sobie wypowiedzi i poza wieloma
      wyzwiskami, ocenami, pouczaniami nie ma tu wiele z tytułu
      KOCHANKI
      a juz z tego wstepu przed forum to wogóle.
      Jak ring. A wszystko zawiera sie w jednym / jak dla mnie /
      To ze tak trudno pojac że nie mamy praw do drugiego człowieka. Kazdy
      z nas jest wolny, samodzielny. Już słysze wasze oburzenie.
      ale tak jest. To ze mąż jest ż zona i dziecmi to dlatego że tak
      chce. To ze kobieta zgadza sie byc kochanką to tez dlatego że chce.
      Jestem zona, mój mąz miał kochankę, nigdy mu nie kazałam sie
      wynosic. Ma prawo sie zakochac po raz kolejny / zakładam że nie o
      wszystkim wiem / rozmawialismy,poczekałam. To on decyduje o swoim
      zyciu, jest duzym chłopcem. Nie jesteśmy jednym organizmem. Porusza
      sie mysli osobno. Mamy dwoje dzieci. Nadal jestesmy . Byłam
      kochanka, cierpiałam gdzy przychodził czas rozstań. Ale rozumiem to.
      To moje cierpienie, mój wybór. Moje zakochanie i moje łzy. Pozwolmy
      swoim mezczyznom zyc. Nie mozna na nikim wisiec emocjonalnie. I co z
      tego że wywołamy wojne. wezmiemy naszego ukochanego od niewoli bo
      mój ci on . To nic nie da. Ale to tylko moje skromnie zdanie.
      • mariola.maria Re: Kochanka idealna 27.11.09, 12:16
        takie tez jest i moje zdanie, tylko dodam poniższe:

        Pozwolmy swoim mezczyznom zyc. Nie mozna na nikim wisiec
        emocjonalnie. I co z tego że wywołamy wojne. wezmiemy naszego
        ukochanego od niewoli bo mój ci on .


        A jak im nie pozwolimy to co...?
        Bedą zyc inaczej?
        Chłopa 190cm 100kg można wziąc do niewoli?
        Jak...?

        tak naprawde to oni i my zawsze decydujemy sami bez wzgledu czy ktos
        na to pozwala czy nie... NIKT nie ma WŁADZY nad emocjami drugiego
        człowieka. Mozna najwyżej ZACHĘCAĆ a nie mozna KAZAĆ.
        • mariola.maria Re: Kochanka idealna 27.11.09, 12:22
          forum.gazeta.pl/forum/w,16,103374597,103374597,Poradzcie_mi_cos_prosze_dlugie.html


          Tak przy okazji wklejam link. Uprzedzam, opowieść założycielki wątku
          dość długa. Skrajny przykład osoby, która nijak nie może zrozumiec,
          że nie ma władzy na druga osoba.
          kwestia ocen moralnych jest nieistotna, jak ktoś drugi robi źle w/g
          nas, to też nie mamy nad nim władzy...
          • to_moze_ja Re: Kochanka idealna 27.11.09, 13:06
            mariola.maria - witaj. A juz sie bałam że grad ty taka... ty
            siaka... na mnie spadnie. Jednak niespodzianka, dziekuję za te
            słowa.
            Nigdy bym nie chciała by mój męzczyzna mnie straszył czy zmuszał bym
            z nim została, więc wychodzac z tego założenia oni tez chyba tego
            nie chcą. Przeciez nawet do zrodzonych z nas w bólach dzieci nie
            mamy praw. Bo i tok odejdzie do innej. /nie zbyt idealnej przeciez /
            i pozostanie nam czekanie na telefon i modlitwa że wnuczki podrzuci.
            A co dopiero nad drugim człowiekiem.
          • prawidlowe-podejscie Re: Kochanka idealna 27.11.09, 14:54
            M.M
            ten link mnie powalil z nog... nie wiedzialem ze takie osoby istnieja, to
            chyba jakas podpucha...
            ludzie chyba zapomiaja ze malzenstwo to nie wiezienie, czlowiek ma nadal
            mozliwosc wyboru czy to sie nam podoba czy nie
      • ta.emi Re: Kochanka idealna 27.11.09, 13:45
        " nie mamy prawa do drugiego człowieka" " nie mozna na nikim wisieć "
        to zapewne apel do kochanek , aby nie stawiały żonatym ultimatum.
        • mariola.maria Re: Kochanka idealna 27.11.09, 14:35
          chyba nie, a dlaczego?
          zawsze w życiu jest albo - albo.
          Dlaczego jest nie w porządku powiedzieć "albo z nami koniec, albo odchodzisz od zony"
          to już sprawa decyzji mężczyzny co z tym zrobi.
          nikt za niego nie zadecyduje - na szczęście
          Ani żona ani kochanka ani dzieci.
          Z decyzja zawsze zostaje się samemu - oczywiście dotyczy to tak samo pań - też podejmowały decyzje o byciu "ta trzecią" .
          • prawidlowe-podejscie Re: Kochanka idealna 27.11.09, 15:18
            mariola.maria napisała:

            > chyba nie, a dlaczego?
            > zawsze w życiu jest albo - albo.

            nie dziw sie irracjonalnym wypowiedziom niektorych osob, wiele z nich (nie
            wazne czy kobieta czy mezczyzna, zona czy kochanka) poprostu czasami nie
            chce zmieniac ukladu otaczajcego dana osobe, bo to uklad znany (moze to
            byc malzenstwo, przyjazn, uklad poza malzenski, itd) w ktorym osoby czuja
            sie bezpiecznie, nawet jesli ten uklad do konca im nie odpowiada, ludzie
            czesto boja sie zmian

            > Dlaczego jest nie w porządku powiedzieć "albo z nami koniec, albo
            odchodzisz od zony"
            > to już sprawa decyzji mężczyzny co z tym zrobi.

            wiele osob zapomina ze decyzje zyciowe nie sa latwe do podjecia, spanie na
            boku nie jest decyzja zyciowa, odejscie od zony/meza juz taka decyzja jest

            mysle ze wiele osob sexem pozamalzenskim (czy nawet zwiazanymi z tym
            uczuciami) probuje latac sytuacje w domach, co predzej czy pozniej
            doprowadza do rozwodu/wpadki/ i najwazniejsze DO PODJECIA DECYZJI co
            dalej,
            jesli sex jest niezobowiazujacy to nic on zbytnio nie zmienia, jesli
            pojawia sie tam uczucia to zaczynaja sie problemy
            w kazdym badz razie malzenstwo nie daje nikomu licencji na zabierani praw
            do myslenia i podejmowania decyzji drugiej osobie w zwiazku, a o tym zdaje
            sie zapomina wiekszosc ludzi

            > nikt za niego nie zadecyduje - na szczęście
            > Ani żona ani kochanka ani dzieci.

            czasami brak decyzji tez jest decyzja, brakiem decyzji moze byc pozostanie
            w zwiazku malzenskim, i poszukaniem sobie inne kochanki (to np)

            > Z decyzja zawsze zostaje się samemu - oczywiście dotyczy to tak samo
            pań - też
            > podejmowały decyzje o byciu "ta trzecią" .

            mam nadzieje ze wiecej kobiet bedzie rozumialo to ostatnie zdanie i nie
            wazne czy to chodzi o powiedzenia TAK w dniu slubu, czy tez o dalszym
            ciagu zycia w ktorym wszystko moze sie zdarzyc, choc na wiele rzeczy nie
            jest sie gotowym...

            gdyby za kazde przewinienie meza/zony byl rozwod do wszycy bylibysmy kilka
            razy w roku rozwodnikami i nowozencami....

            nie wiem czy sobie zdajecie sprawe ale sex pozamalzenski istnial zawsze,
            ocenia sie ze okolo 10% dzieci wychowywanych w rodzinach jest wlasnie z
            takich zwiazkow...
            akceptacja do sexu pozamalzenskiego zmienila sie wraz ze wzrostem
            znaczenia i dostepu do mediow, lobby prawnicze ma z tego niezle zarobki
            • mariola.maria Re: Kochanka idealna 27.11.09, 16:51
              spanie na boku nie jest decyzja zyciowa

              Moim zdaniem jest.
              Intymny kontakt z druga osoba zawsze niesie ze sobą konsekwencje.
              To nie jest kwestia oceny czy to jest "dobre" czy "złe".
              To jest po prostu istotne.
              W moim życiu bywało rożnie, mogę napisać, że związek, gdzie nie ma się wyłączności na intymność jest mniej bliski, niż gdy taka wyłączność jest.

              jeżeli jedna strona "niszczy" tą wyłączność, to jednocześnie oddala się od partnera/tki.
              Nawet jeżeli się jest daleko, to taki "skok w bok" tą odległość zwiększa.
              I ta decyzja jest ważna dla tego związku.
              tak myślę
              • prawidlowe-podejscie Re: Kochanka idealna 27.11.09, 17:45
                mariola.maria napisała:

                > spanie na boku nie jest decyzja zyciowa
                >
                > Moim zdaniem jest.

                sa rozne zdania, sa rozne definicje ... ale
                decyzja zyciowa to taka ktora zmienia diametralnie cos w zyciu,
                przespanie sie z kims nie zmienia nic diametralnie

                > Intymny kontakt z druga osoba zawsze niesie ze sobą konsekwencje.

                tak, ale nie zmienia zycia zupelnie, konsekwencje z tytulu bliskosci z
                druga osoba

                > To nie jest kwestia oceny czy to jest "dobre" czy "złe".

                ja nigdy nie oceniam takich postepowan, kazdy z nas jest odpowiedzialny za
                swoje zycie, nie mnie oceniac bo nie chce byc oceniany

                > To jest po prostu istotne.

                to jest istotne, bo ludzie lubia oceniac..wink)

                > W moim życiu bywało rożnie, mogę napisać, że związek, gdzie nie ma się
                wyłączno
                > ści na intymność jest mniej bliski, niż gdy taka wyłączność jest.

                tak moze byc, ale wcale nie musi, to zalezy od nas i od naszego
                nastawienia do otoczenia

                >
                > jeżeli jedna strona "niszczy" tą wyłączność, to jednocześnie oddala się
                od partnera/tki.

                wcale nie musi, to zalezy od percepcji i pogladow obojga zainteresowanych


                > Nawet jeżeli się jest daleko, to taki "skok w bok" tą odległość
                zwiększa.
                > I ta decyzja jest ważna dla tego związku.
                > tak myślę

                skok w bok jest tylko skokiem w bok,
                duzo jest podyktowane opiniami i pogladami na temat, ja nie chce zmieniac
                Twoich opinii bo nie na tym to polega, ciesze sie ze dopuszczasz opinie i
                poglady innych, zawsze milo z taka osoba podyskutowac
                • pory.roku skok w bok 27.11.09, 22:56

                  prawidlowe-podejscie napisał:
                  sa rozne zdania, sa rozne definicje ... ale decyzja zyciowa to taka ktora zmienia diametralnie cos w zyciu, przespanie sie z kims nie zmienia nic diametralnie

                  Pozwolicie,że się wypowiem.
                  Moim zdaniem zdecydowanie się na "sypianie na boku" jest decyzją, która jednak zmienia życie.
                  Czemu?
                  W przypadku ZDRADZAJĄCEGO:
                  1.bo od nastepnego dnia zaczyna się "życie z tajemnicą"
                  2.życie z tajemnicą oznacza ni mniej ni wiecej jak oszukiwanie partnera
                  3.często zdarza się, ze oszukiwany partner niczego się nie domysla, a to daje zdradzającemu możliwość kolejnych "skoków"
                  4.kolejne skoki na bok prowadzą do tego, że ów zdradzajacy zaczyna żyć w dwóch równoległych światach.I nawet, jeśli w tym drugim, ukrywanym świecie jest "szybko i tanio"-mam na myśli czysty seks, ma to wpływ na stan emocji i relacje w legalnym związku.
                  Podobnie jest w przypadku długofalowego romansu.
                  Jest nawet jeszcze gorzej.

                  ZDRADZANY:
                  1.nie rozumie nagłej zmiany nastrojów partnera (od euforii-po udanym seksie do "zjazdów" spowodowanych jakimis tam wyrzutami sumienia(jeśli partner takowe posiada)lub własnie deficytem tego"zakazanego owocu", a dopytując się o przyczyny takich emocji staje się dla zdradzajacego irytujący,co jest przyczyną kłótni,sporów, konfliktów i powoli zaczyna rozsupływać nić porozumienia i węzeł małżeński
                  2.zaczyna byc przez zdradzanego porównywany z objektem zdrady i siłą rzeczy zdradzany na coraz to większej płaszczyźnie zaczyna wypadać blado.
                  3.powoli zostaje odtrącany a seks staje się mechaniczny i z obowiązku(wszelkie inne uciechy i fantazje są przecież z powodzeniem zaspokajane na boku)
                  4.zdradzany w pewnym momencie przestaje zabiegać, starać się, walczyć i wycofuje mysląc, że wina takiej hustawki nastrojów leży po jego stronie (a prawda jest taka, że i tak cokolwiek by wówczas nie zrobił,będzie źle). Pojawiają się kompleksy (co ze mna nie tak?), frustracje,domysły,szukanie aż do momentu, kiedy zakładany "czarny scenariusz" się sprawdza.
                  Dalej jest już tylko gorzej.

                  I patrząc na zjawisko "skoku w bok" nie mozna powiedzieć, że nie zmienia zycia.
                  Zmienia.
                  Albo powoduje wyrzuty sumienia i poczucie beznadziejnosci u owego zdradzajacego, albo (dopóki się sprawa nie rypnie)otwiera furtki dla "nowych eksperymentów".I jedno i drugie ma wpływ na to, jakim na obecną chwilę, stajemy się człowiekiem.
                  Jeden, niby niewinny "skok w bok" może niesmiałemu na codzień,skromnemu i uczciwemu(do tej pory)człowiekowi zrobić rewolucję w głowie.
                  Męzczyznę typu "macho-gawędziarz" moga, po skonsumowaniu wink innej partnerki, zeżreć wyrzuty sumienia.
                  Oczywiście są i tacy męzczyźni, którzy potrafią oddzielić w związku seksualnosć/erotykę od uczuć/emocji.
                  (czytaj: w domu kocham Ją i tylko ją za całokształt,nawet za seks...ale seksu nigdy za wiele,a i w domu nie wszystko mozna więc...seks to tylko seks). I tacy nie będą ani targani wyrzutami sumienia, ani nie staną się "inni w zachowaniu" dla swoich stałych partnerek.
                  Tylko czy nie uważasz, że jest to wtedy czyste wyrachowanie? A takie wyrachowanie tez gdzies kiedys miało swoje źródło...

                  Oczywiscie sa to jakies ogólniki.
                  Starałam się tylko zobrazować moje stanowisko w tej sprawie.
                  • aneta-skarpeta Re: skok w bok 28.11.09, 00:06
                    skoro sie umawiamy, ze sie nie zdradzamy i szanujemy, a mąż mnie
                    zdradza, oszukuje i przez to nie szanuje i przestaje byc dla mnie
                    przyjacielem to sie wypisuje z tego układu

                    kazdy jest kowalem swojego losu

                    tylko potem są często lamenty, ze to tylko skok w bok, ze to nic nie
                    znaczy, ze ona sie nachyliła i niechcący nadziała i tak ją
                    przeleciałem w swoim samochodzie pod lasemwink

                    jako rozwódka z kochającym facetem rzy boku wierze ze jeszcze są na
                    świecie faceci, któzy potrafią panować nad swoim popędemwink i nie sia
                    jak psy spuszczone ze smyczy, bo maja intelekt
                  • melyss Re: skok w bok 28.11.09, 12:52
                    prawidlowe-podejscie popieram.
                • n.i.p.69 Re: Kochanka idealna 28.11.09, 17:10
                  > mariola.maria napisała:
                  >
                  > > spanie na boku nie jest decyzja zyciowa
                  > >
                  > > Moim zdaniem jest.
                  >
                  > sa rozne zdania, sa rozne definicje ... ale
                  > decyzja zyciowa to taka ktora zmienia diametralnie cos w zyciu,
                  > przespanie sie z kims nie zmienia nic diametralnie

                  ..... i tu jak zwykle sie mylisz! jesli złapiesz n.p. hiv to staje sie juz
                  decyzja na wagę życia i smierci, mozna również wpaść w rece zdradzonego męża i
                  skonczyć bez zębów ( czy szczerbaty bedziesz wćiaż taki atrakcyjny dla
                  kobietwink).......człowieku można tutaj przytoczyć setki przykładów diametralnej
                  zmiany w zyciu po zdradzie..... ale taki mitoman jak ty, nie jest w stanie objąć
                  tego swoich małym chorym móżdżkiem.
                  • n.i.p.69 Re: Kochanka idealna 28.11.09, 17:12
                    ....reszty twoich wypocin! nie bade juz obalał bo są zbyt banalne i prostackie smile
                  • prawidlowe-podejscie Re: Kochanka idealna 28.11.09, 21:33
                    n.i.p.69 napisał:

                    > > mariola.maria napisała:
                    > >
                    > > > spanie na boku nie jest decyzja zyciowa
                    > > >
                    > > > Moim zdaniem jest.
                    > >
                    > > sa rozne zdania, sa rozne definicje ... ale
                    > > decyzja zyciowa to taka ktora zmienia diametralnie cos w zyciu,
                    > > przespanie sie z kims nie zmienia nic diametralnie
                    >
                    > ..... i tu jak zwykle sie mylisz! jesli złapiesz n.p. hiv to staje sie
                    juz
                    > decyzja na wagę życia i smierci,

                    to teraz wiem ze twoja zyciowa decyzja bylo wejscie po schodach na drugie
                    pietro i upadek ze schodow na glowe...
                    jak widac kazda akcja moze byc zyciowa decyzja czyz nie???
                    gdybanie....

                    > mozna również wpaść w rece zdradzonego męża i
                    > skonczyć bez zębów ( czy szczerbaty bedziesz wćiaż taki atrakcyjny dla
                    > kobietwink)

                    jak mowilem mnie nie znasz, a to co napisales to moze grozic takim jak ty,
                    dlatego byc moze twoja zona wybiera prawdziwych mezczyzn i z nimi ma sex a
                    ty w tym czasie klepiesz rozpaczliwe glupoty na forach


                    > .......człowieku można tutaj przytoczyć setki przykładów diametralnej
                    > zmiany w zyciu po zdradzie..... ale taki mitoman jak ty, nie jest w
                    stanie objać
                    > tego swoich małym chorym móżdżkiem.

                    narazie to jak widac twoj mozdzek jest zbyt malenki aby pojac cokolwiek,
                    widzisz roznica miedzy nami jest taka ze ty jestes kaleka umyslowym ktory
                    chce zaistniec na forum swoim falszywym poparciem dla zon... nic wiecej
                    nie potrafisz
                    narazie nie podales zadnego dobrego przykladu w zadnej twojej wypowiedzi
                    na tym forum, jestes placzliwym pantoflarzem, nic wiecej

                    twoje zgryzliwe komentarze do ludzi myslacych (ty nie myslisz) i majacych
                    inne opinie niz twoja to jestes caly ty poprostu zakompleksiony palant


                    "Autor: n.i.p.69 28.11.09, 17:12

                    ....reszty twoich wypocin! nie bade juz obalał bo są zbyt banalne i
                    prostackie"

                    obalic to ty mozesz 'mamrota' z kolega spod budki z piwem, nic wiecej, ty
                    nawet nie rozumiesz slowa prostak ani banalny, twoje wypowiedzi sa takie.
                    nie umiesz sklecic zdania a probujesz grac specjaliste od zwiazkow
                    malzenskich, jestes poprostu blaznem

                    czlowieku ja od dawna ignoruje takich blaznow jak ty (ciebie w
                    szczegolnosci), zworc na to uwage,
                    hmmm.... choc byc moze zbyt duzo od ciebie wymagam, w koncu masz
                    ograniczona zdolnosc mysleniowa po tym upadku ze schodow czyli twojej
                    decyzji zyciowej
                    • n.i.p.69 [...] 11.03.10, 10:32
                      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                      • daria_nowak Re: Kochanka idealna 11.03.10, 12:32
                        Rozumiem, ze długo tu nie bywałeś, ale przypomnij sobie, ze tu ograniczamy
                        chamstwo do minimum.

                        A to co napisałeś jest zwyczajnie obraźliwe. Nie zgadzam się z Twoimi poglądami,
                        ale póki wyrażasz je normalnie - pisz co chcesz. Przesada w formie- to nie tu.
                        • n.i.p.69 Re: Kochanka idealna 12.03.10, 08:32
                          ...... hmmm przesada w formie, czyżby paplanina po mamrocie pana prawidłowego,
                          jego chamstwo i obraźliwy nie tylko w formie ale jeszcze bardziej w treści tekst
                          - Cie nie raził ????(.... przychodzi mi na mysl tekst pewnej piosenki, ktora
                          mogłaby staś sie hymnem tego forumwink)


                          ....sorry! ale nie mogę zrozumieć,że wycięłaś tekt z powodu "przesady w formie"(
                          cokolwiek ma to znaczyć), chybą powinnaś wykasować 90%wypowiedzi, albo nie brać
                          do siebie niektórych(?) bo ewidentnie szkodzi to obiektywnej i rzeczowej
                          dyskusji, a wydawałoby sie, że powinnaś stać na strazy takowej, pozdrawiam i
                          życzę zdecydowanie wiecej OBIEKTYWIZMU!!!
                          • daria_nowak Re: Kochanka idealna 12.03.10, 23:08
                            n.i.p, wybacz, ale wciąż mam podgląd na to co napisałeś i w ogóle nie ma o czym
                            dyskutować.

                            Grzecznie Ci napisałam, ze pojechałeś chamsko, nie zrozumiałeś, zatem teraz to
                            mówię jasno.

                            Co do problemu formy - rozśmieszaj mnie. Może mam zbyt wysokie zdanie na temat
                            Twojej inteligencji, ale w to, że nie wiesz co mam na myśli nie uwierzę.
                            • n.i.p.69 Re: Kochanka idealna 15.03.10, 08:46
                              Dario, czy naprawdę wydaję Ci się, że próbowałem dyskutować?.....z zasady staram
                              się unikać dyskusji o faktach! szczególnie z kimś kto siłę argumentu zwalcza
                              argumentem siły!... niech moc będzie z Tobą upsss! z Wami(?)wink
                              • daria_nowak Re: Kochanka idealna 15.03.10, 15:00
                                Aż prawie zrobiło mi się Ciebie szkoda... Biedny n.i.p, biedny.

                                Ale masz rację o faktach się nie dyskutuje. Zwłaszcza z takim mistrzem
                                manipulacji, jak Tywink
      • evenjo Re: Kochanka idealna 29.11.09, 17:08
        Chapeaux bas-za dojrzałość i umiejętność separacji. Szacunek.
    • pory.roku Re: Kochanka idealna 29.11.09, 03:09
      to teraz wiem ze twoja zyciowa decyzja bylo wejscie po schodach na drugie
      pietro i upadek ze schodow na glowe...
      jak widac kazda akcja moze byc zyciowa decyzja czyz nie???
      gdybanie....

      Prawidłowe-podejście...
      Gdzieś, kiedyś czytałam o niecheci do oceniania wink

      Wiesz doskonale, że tak stawiając sprawę, można załozyć, że zwykłe:"myć czy nie myć zębów...a umyję choć mi się nie chce" może byc decyzją zyciową-nie wiadomo wszak, jak śliskie okazać się mogą kafle w łazience smile

      Nie chodzi o przeciaganie liny inteligencji i błyskotliwe strzelanie przykładami.
      Ale akurat przykład, który podał NIP jest w tej sytuacji jak najbardziej trafiony.
      I może hiv brzmi okrutnie i bardzo dosadnie ale jest wiele innych chorób, które badź co badź, moga zmienić czyjes zycie.
      Słyszałeś coś na temat hpv? Wam , meżczyznom nic z tego tytułu nie grozi- więc idąc dalej Twoim tokiem myslenia, rzeczywiscie Twojego życia może i to nie zmieni. Ale Twoja " legalna" partnerka za kilka/kilkanaście lat może z tego tytułu dostać raka szyjki macicy...gdybanie...bo może go dostac również z innych przyczyn.
      Ale to wy własnie roznosicie tą, jakże przykrą w skutkach, chorobę.
      I tak, jak "agencyjne panienki" czyli takie w sam raz do "skoku w bok" są obligowane przez "dyrektora" i klientów do regularnych badań na obecność wirusa hiv oraz chorób wenerycznych, tak o hpv wie niewielu, a badania nie są refundowane przez NFZ i nie kosztują 20zł...
      I ta nieswiadomość tematu nie jest problemem dotyczacym tylko branży usługowej wink

      Są to jednak namacalne dowody tego, czy rzeczywiscie "skok w bok" nie może zmienić czyjegoś życia.
      A co z emocjami, o których pisałam we wcześniejszym poscie?

      Poza tym, rzeczywiście...wejscie na drugie pietro nie jest decyzją życiową.
      Ale zdecydowanie się (mniej lub bardziej świadome) na "skok w bok" stanowi o tym, kim dalej będziemy, jak będziemy się czuli, jak będziemy radzić sobie z problemem zaistniałej zdrady...
      I to nie dotyczy tylko osób zdradzajacych...Przede wszystkim dosięga to osób zdradzanych.

      Sorki, że w przykładzie hpv podparłam się Twoją osobą...tak było wygodniej i łatwiej smile

      • prawidlowe-podejscie Re: Kochanka idealna 29.11.09, 18:54
        pory.roku napisała:

        > to teraz wiem ze twoja zyciowa decyzja bylo wejscie po schodach na
        drugie
        > pietro i upadek ze schodow na glowe...
        > jak widac kazda akcja moze byc zyciowa decyzja czyz nie???
        > gdybanie....
        >
        > Prawidłowe-podejście...
        > Gdzieś, kiedyś czytałam o niecheci do oceniania wink

        Ciebie nie ocenialem... nip-owie dostalo sie za caloksztalt

        >
        > Wiesz doskonale, że tak stawiając sprawę, można załozyć, że zwykłe:"myć
        czy nie
        > myć zębów...a umyję choć mi się nie chce" może byc decyzją zyciową-nie
        wiadomo
        > wszak, jak śliskie okazać się mogą kafle w łazience smile

        znizasz sie do poziomu nip-a takimi przykladami

        >
        > Nie chodzi o przeciaganie liny inteligencji i błyskotliwe strzelanie
        przykładami.
        > Ale akurat przykład, który podał NIP jest w tej sytuacji jak najbardziej
        trafiony.
        > I może hiv brzmi okrutnie i bardzo dosadnie ale jest wiele innych
        chorób, które
        > badź co badź, moga zmienić czyjes zycie.

        prosze Cie badz uwazna przy przykladach, HIVem mozna zarazic sie tak samo
        u dentysty, u lekarza, w szpitalu, a nawet teoretycznie przy pocalunku
        (wymiana sliny), mozna tez teoretycznie zarazic sie na meczu boxerskim
        (jak krew prysnie na twarz a ty przypadkowo bedziesz miec tam
        zadrapanie...)... wiec nie tylko sex

        > Słyszałeś coś na temat hpv?

        tak slyszalem i pewnie Cie moglbym zaskoczyc moja wiedza na ten temat...
        hpvreliefonline.com/index.php?ss=HPV+Treatment&nr=5&trk=hpv+and+men%7C%7Cs
        link dla Ciebie jesli znasz angielski to mozesz dowiedziec sie czegos
        ciekawego...

        > Wam , meżczyznom nic z tego tytułu nie grozi- więc
        > idąc dalej Twoim tokiem myslenia,

        czyzby? mysle ze musisz jednak poglebhic swoja wiedze na ten temat
        www.webmd.com/sexual-conditions/hpv-genital-warts/hpv-virus-men
        www.cdc.gov/std/hpv/stdfact-hpv-and-men.htm

        > rzeczywiscie Twojego życia może i to nie zmie
        > ni.

        polecam duzo czytania zanim wypowiesz sie na jakis temat.

        mowilem ze mnie nie znasz, ale jednak probujesz mnie oceniac..

        ja jestem bardzo ostrozny w tej dziedzinie, bo to chodzi tez o moje
        zycie...

        > Ale Twoja " legalna" partnerka za kilka/kilkanaście lat może z tego
        tytułu
        > dostać raka szyjki macicy

        womenshealth.about.com/cs/cervicalcancer/a/hpvcervcancercn_2.htm
        www.google.com/search?sourceid=navclient&aq=t&ie=UTF-8&rlz=1T4DKUS_enUS211US211&q=HPV+virus+vaccine

        chyba ze wie ze istnieje cos takiego jak szczepionka... wiesz o tym?


        > ...gdybanie...bo może go dostac również z innych przyc
        > zyn.

        ano moze i tak byc

        > Ale to wy własnie roznosicie tą, jakże przykrą w skutkach, chorobę.

        zanim strzelisz gafe poczytaj, bo mowisz bzdury, i kobiety i mezczyzni to
        przenosza
        a mozliwosc zarazenia jest niestety nie tylko droga plciowa!!!

        > I tak, jak "agencyjne panienki" czyli takie w sam raz do "skoku w bok"
        są oblig
        > owane przez "dyrektora" i klientów do regularnych badań na obecność
        wirusa hiv
        > oraz chorób wenerycznych, tak o hpv wie niewielu, a badania nie są
        refundowane
        > przez NFZ i nie kosztują 20zł...

        nie wiem jak to jest z prostytutkami, ale widze ze ty jestes bardzo
        obstukana w tym temacie, mnie jednak to nie interesuje zbytnio...
        ja mieszkam w kraju gdzie ludzie jak chca to moga bardzo dbac o zdrowie...
        wyglada to troche inaczej niz w Polsce

        > I ta nieswiadomość tematu nie jest problemem dotyczacym tylko branży
        usługowej > wink
        >

        mysle ze musisz porawic swoja swiadomosc zanim zaczniesz cos mowic na
        forach w jakimkolwiek temacie

        > Są to jednak namacalne dowody tego, czy rzeczywiscie "skok w bok" nie
        może zmienić czyjegoś życia.
        > A co z emocjami, o których pisałam we wcześniejszym poscie?

        niestety zadnych dowodow nie ma, to tylko gdybanie i kwestia
        swiatopogladowa...

        >
        > Poza tym, rzeczywiście...wejscie na drugie pietro nie jest decyzją
        życiową.
        > Ale zdecydowanie się (mniej lub bardziej świadome) na "skok w bok"
        stanowi o ty
        > m, kim dalej będziemy, jak będziemy się czuli, jak będziemy radzić sobie
        z prob
        > lemem zaistniałej zdrady...

        rozsmieszasz mnie wywodami


        > I to nie dotyczy tylko osób zdradzajacych...Przede wszystkim dosięga to
        osób zd
        > radzanych.

        jak juz tak myslisz to wiesz ze potencjalnie trzepotanie skrzydelkami
        przez motyla moze wywolac tsunami... teoretycznie oczywiscie

        >
        > Sorki, że w przykładzie hpv podparłam się Twoją osobą...tak było
        wygodniej i ła
        > twiej smile

        wiem ze wygodniej z tym ze postawilas siebie w kiepskim swietle jako osobe
        malo poinformowana... masz racje to latwo wyczuc
        • here-zja Re: Kochanka idealna 29.11.09, 23:17
          prawidlowe-podejscie napisał:

          HIVem mozna zarazic sie tak samo u dentysty, u lekarza [...], a
          nawet teoretycznie przy pocalunku (wymiana sliny), mozna tez
          teoretycznie zarazic sie na meczu boxerskim (jak krew prysnie na
          twarz a ty przypadkowo bedziesz miec tam zadrapanie...)

          taaaak, do tej listy proponuje dorzucić jeszcze:
          - korzystanie z budek telefonicznych,
          - picie z jednej butelki....
          MASAKRA
      • aneta-skarpeta Re: Kochanka idealna 30.11.09, 12:07
        pory.roku napisała:

        > Ale akurat przykład, który podał NIP jest w tej sytuacji jak
        najbardziej trafio
        > ny.
        > I może hiv brzmi okrutnie i bardzo dosadnie ale jest wiele innych
        chorób, które
        > badź co badź, moga zmienić czyjes zycie.



        nie tylko zdradzany moze miec problem z hiv, ale takze jego nic
        nieswiadomo żona

        np mój ex mąż był tak błyskotliwy, ze nie uzywał gumek
        z "kolezankami", bo nie wiedział, która głową trzeba myslec. Na
        szczęście miałam szczęście, ale przez JEGO głupotę mogłam mieć
        zniszczone życie


        Ale Twoja " legalna" partnerka za kilka/kilkanaście lat może z
        tego tytułu
        > dostać raka szyjki macicy...
        ]


        jw- to samouncertain


        > A co z emocjami, o których pisałam we wcześniejszym poscie?

        przede wszystkim skok w bok moze skonczyc sie rozwodem, odejsciem
        zony i dzieci, zrójnowaniem finansowym itd



        • ta.emi Re: Kochanka idealna 30.11.09, 13:53
          Kazdy myślacy
          wie, ze
          lekarze , stomatolodzy, kosmetyczki, fryzjerzy maja obowiązek przestrzegania
          higieny,
          a kochanki - nie
          i stąd wenery, hify, syfy, grzybice pochwy, wszy łonowe.
          • pory.roku EMI wygrywa w konkursie "wiedza o społeczeństwie" 01.12.09, 23:58
            ta.emi napisała:

            Kazdy myślacy
            wie, ze
            lekarze , stomatolodzy, kosmetyczki, fryzjerzy maja obowiązek przestrzegania higieny,
            a kochanki - nie
            i stąd wenery, hify, syfy, grzybice pochwy, wszy łonowe.


            To tłumaczy dłuuuuuugie powroty "misia" z pracy i częste delegacje.
            Siedzą z kochanką i się iskają...smile wink wink
            choć to własciwie tez bez sensu, bo:
            "Iskanie"-czyli wzajemne czyszczenie sierści, jest zachowaniem pozwalającym nie tylko usunąć z futra pasożyty, ale także utrzymać więź w stadzie...
            Czyli to też byłoby zapewne nie pomysli autorki postu, wszak z kochanką żadnych relacji na płaszczyźnie emocjonalnej nie ma.
            Hmmmm... to inaczej podejdźmy do problemu.
            Skoro iskanie pozwala utrzymać więź w stadzie, a stado to rodzina(maż,żona) to tylko dodać do tego wino(świece nie,bo musi byc widno wink)i muzykę i mamy super sposób na odbudowanie więzi rodzinnych po zdradzie!!!

            ************************

            Na forum staram się dyskutować kulturalnie ale muszę to napisać:
            toś dojebała,emi..."rynce" opadają

            Wszystko ci się pomyliło,emi...
            Wszystko...
            a najbardziej kochanki z rumuńskimi tirówkami
    • pory.roku Re: Kochanka idealna 30.11.09, 00:54
      Prawidłowe...
      Wiele z moich wypowiedzi było opatrzone taka własnie emotką smile co miało na celu zdystansować nieco czytajacego.
      Przekoloryzowane przykłady są po to, żeby pokazać mój punkt widzenia na sprawę "skok w bok-decyzja życiowa?" i tylko tyle.
      Wiem co to hiv, wiem co to hpv...wiem jak można się zarazić, jak nie można, jak się leczyć. Nie musisz dokonywać aktu ćwiartowania wink moich wypowiedzi i analizować (czy tez komentować) wybranych akapitów tylko po to, żeby móc miedzy wierszami dać mi do zrozumienia, ze w Twoich oczach jestem niedouczona-śmiało mogłeś zawrzeć to w jednym, konkretnym zdaniu smile
      Rozumiem, że wirusem hiv czy hpv można zarazić się w różny sposób ale jednym ze sposobów jest kontakt seksualny.Ten watek, jak i całe forum, oprócz dyskusji o emocjonalnej stronie zdrady,traktuje ten problem również w kontekście seksualnym,fizycznym. I w tym kontekscie motyw zarażenia się został poruszony.
      Przez kontakt fizyczny można zarazić się wieloma innymi chorobami, jednakże te 2 akurat(o nich była mowa) mogą mieć bardzo poważne konsekwencje więc jeśli w przypadku „skoku w bok” trafimy na zarażonego partnera, zdecydowanie zmieni to zycie kilku osób.
      I tylko o to chodziło.

      „mowilem ze mnie nie znasz, ale jednak probujesz mnie oceniac..”
      Gdzie? W którym momencie próbowałam Cię ocenić? Zadałam tylko proste pytanie, czy wiesz coś na temat hpv. Wielu męzczyzn nie wie, że coś takiego w ogóle istnieje. Ty wiesz, więc nie widzę potrzeby dalszej dyskusji na ten temat...

      ” nie wiem jak to jest z prostytutkami, ale widze ze ty jestes bardzo
      obstukana w tym temacie, mnie jednak to nie interesuje zbytnio...”
      No widzisz...może to wina tego, ze przez słowo pisane trudno nam wyczuć intencje rozmówcy i stad biorą się nieporozumienia-więc fragmentu o obstukaniu w temacie prostytucji nie potraktuję jako próby oceniania wink

      „Ale zdecydowanie się (mniej lub bardziej świadome) na "skok w bok"
      stanowi o tym, kim dalej będziemy, jak będziemy się czuli, jak będziemy radzić sobie
      z problemem zaistniałej zdrady...
      rozsmieszasz mnie wywodami”
      Być może...
      Nie musisz się ze mną zgadzać. Uwierz jednak, że są ludzie, którzy nie potrafią się „po fakcie” pozbierać.
      Wszystko, o czym była mowa ma dwie strony:
      można się zarazić przez kontakt seksualny-można podczas walki bokserskiej-można mieć kilkudziesięciu partnerów , być fanem boksu i nigdy nie zostać zarażonym
      można po zdradzeniu partnera przejść do porządku dziennego-można zostać zeżartym przez wyrzuty sumienia
      są ludzie, którzy potrafią oddzielić sferę uczuciową od sfery seksualnej i po prostu czerpać przyjemność z seksu a są tacy, dla których jedno z drugim zawsze będzie szło w parze

      Punkt widzenia będzie zależał od punktu siedzenia, czyli od sytuacji, w której w chwili obecnej jesteśmy.
      Inaczej patrzy się na temat zdrady będąc już daleko poza problemem, inaczej, kiedy ta sytuacja właśnie kogoś dotknęła.
      Dla jednych skok w bok będzie niczego nie zmieniającą przygodą, dla innych może być decyzją życiową, chociażby dlatego, że w tym momencie sami, z pełną swiadomością decydują się na pogwałcenie pewnej „świętości”, jaką jest dla nich i ich partnerów związek małżeński a separacja, rozwód, rozpad rodziny będzie dla nich tylko konsekwencją wynikającą z podjętej decyzji.

      „ja mieszkam w kraju gdzie ludzie jak chca to moga bardzo dbac o zdrowie...
      wyglada to troche inaczej niz w Polsce”
      Wygląda to z pewnością inaczej. Większe „kłody pod nogi” maja chyba tylko mieszkańcy krajów 3 świata smile
      Wydaje mi się, że większość ludzi chce dbać o zdrowie tylko na państwową służbę nie należy zbytnio liczyć, a na prywatną opiekę nie wszystkich stać.
      Żeby w Polsce „bardzo dbać o zdrowie” trzeba mieć nerwy ze stali i/lub kopalnię diamentów.

      • aneta-skarpeta Re: Kochanka idealna 30.11.09, 12:14
        jak tak czytam o tym że skok w bok nie jest życiowa decyzja to
        przypomina mi sie mój ex, który był BARDZO ZDZIWIONY, jak mu
        powiedziałam " szanse na poprawe juz miałeś, odchodze razem z
        dzieckiem"

        smile

        dla obojga był to przełom- dla mnie na duzy plus, dla niego na spory
        minus
        • to_moze_ja Re: Kochanka idealna 30.11.09, 13:57
          no i swietnie , a tak ciekawie sie zapowiadał ten temat a co wyszło -
          zwykła pyskówka jak na wielu forach pt kochanka. To własnie
          kobiety. Musza byc widocznie i takie i takie. I to do których
          mazczyżni drzwiami i oknami i te do ktorych z kijem nie podchoć i to
          cała filozofia zdrady - same sobie dałyśmy odpowiedz.
          aneta-skarpeta - a i jaszcze do pani. Peności chyba nigdy
          miec nie mozna aż takiej dla niego na spory minus.

    • evenjo Re: Kochanka idealna 01.12.09, 18:42
      Uważam się za kochankę idealną. Idealną dla mego kochanka. Mam swoje
      życie, pasje, pieniądze, rodzinę i czas. I kochanka z którym łączy mnie
      rewelacyjny seks. Jest czułość, namiętność i żądza. W czasie spotkań.
      Pomiędzy nimi-żyjemy zupełnie osobno. Nie jestem jego partnerką,
      towarzyszka życia czy dziewczyną. Nie jestem i nie pretenduję.
      Całkowicie satysfakcjonuje mnie bycie kochanką. O ile idealną.
      • monikapm Re: Kochanka idealna 07.12.09, 15:55
        czytając ten wątek myślałąm, że czegoś się dowiem... może coś mi w
        głowie rozjaśni... nie wiem, zmienię podejście... ale mało z tych
        wywodów wynika... mój mąż ma kochankę, dwa lata byłam oszukiwana,
        teraz niby jest jawnie, ja czekam, on próbuje... nieważne...
        chciałam napisać że ja też uważam, że na siłę nie można nikogo
        utrzymać, nie można straszyć i szantarzować dziećmi, ale... on czy
        ona powinna najpierw zakończyć jeden związek by budować nowy...
        bycie ze sobą przez lata do czegoś zobowiązuje, przede wszystkim do
        szacunku i do tego by jak przyjdą gorsze chwile umieć porozmawiać,
        poradzić się kogoś, spróbować lub odejść ale z klasą... nie po cichu
        odreagowywać na boku... nie określam czyja wina, że związek
        niewyszedł, nie mam takiego zamiaru, ale chyba obu stronom należy
        się prawda... choćby najgorsza...
        no chyba że ktoś jest na tyle silny zakończył romans i wie że już
        tego nie zrobi, wtedy nie wiem czy dobrym jest informowanie o tym
        partnera... on wtedy będzie dźwigał to brzemię zamiast tego
        winnego... tak mi się wydaje... wątek rzeka, można długo pisać...

        ja wiem, że nie jest łatwo powiedzień wynoś się bo mnie zdradziłeś...
        • prawidlowe-podejscie Re: Kochanka idealna 08.12.09, 01:27
          monikapm napisała:

          > czytając ten wątek myślałąm, że czegoś się dowiem... może coś mi w
          > głowie rozjaśni... nie wiem, zmienię podejście... ale mało z tych
          > wywodów wynika... mój mąż ma kochankę, dwa lata byłam oszukiwana,
          > teraz niby jest jawnie, ja czekam, on próbuje... nieważne...
          > chciałam napisać że ja też uważam, że na siłę nie można nikogo
          > utrzymać, nie można straszyć i szantarzować dziećmi, ale... on czy
          > ona powinna najpierw zakończyć jeden związek by budować nowy...
          > bycie ze sobą przez lata do czegoś zobowiązuje, przede wszystkim do
          > szacunku i do tego by jak przyjdą gorsze chwile umieć porozmawiać,
          > poradzić się kogoś, spróbować lub odejść ale z klasą... nie po cichu
          > odreagowywać na boku... nie określam czyja wina, że związek
          > niewyszedł, nie mam takiego zamiaru, ale chyba obu stronom należy
          > się prawda... choćby najgorsza...
          > no chyba że ktoś jest na tyle silny zakończył romans i wie że już
          > tego nie zrobi, wtedy nie wiem czy dobrym jest informowanie o tym
          > partnera... on wtedy będzie dźwigał to brzemię zamiast tego
          > winnego... tak mi się wydaje... wątek rzeka, można długo pisać...
          >
          > ja wiem, że nie jest łatwo powiedzień wynoś się bo mnie zdradziłeś...


          Moniko, zbytnio to bierzesz do serca, byc moze maz poprostu chcial miec
          sex z inna, wcale nie chcial od Ciebie/Was odchodzic...
          mezczyzni traktuja sex inaczej, luzniej...
          kobietom wmowiono ze to ZDRADA, to wielkie slowo, a jednak maz wraca do
          domu, kocha i zone i dzieci, kochanka (czy kochanek) to taka odskocznia od
          wszelkich problemow, chwila relaxu... tak jest w wiekszosci przypadkow...
          jak uwazasz meza za dobrego partnera zyciowego to zastanow sie co chcesz
          dalej robic, byc moze diametralna zmiana nie jest wskazana
          • to_moze_ja Ktos madry powiedział... 08.12.09, 12:09
            Ktos madry powiedział że wybaczyć można gdy sie na prawde mocno
            kocha, bo rozstania moze serce nie przezyć.

            I mysle że to jest jedyna prawda.
          • aneta-skarpeta Re: Kochanka idealna 08.12.09, 14:23
            prawidlowe-podejscie napisał:

            > Moniko, zbytnio to bierzesz do serca, byc moze maz poprostu chcial
            miec
            > sex z inna, wcale nie chcial od Ciebie/Was odchodzic...
            > mezczyzni traktuja sex inaczej, luzniej...



            tylko najczęściej traktuja sex luxniej, ale tylko w jedną stronę-
            czyli on moze zdradzać tylko dla samego bara bara, ale zona juz nie
            bardzo, bo wtedy zdzirasuspicious

    • ciezka_cholera Re: Kochanka idealna 09.12.09, 14:41
      fanny napisała:

      > Kochanka idealna, czyli co popycha Misia w objecia innej kobiety?

      oraz, nie zapominajmy, co popycha stateczne malzonki w ramiona kochankow?

      Moim zdaniem kalkulacja, dokonywana niekoniecznie na poziomie swiadomym.
      Skladnikami tej kalkulacji sa:
      sklonnosci osobnicze - czyli jak bardzo potencjalnego wiarolomce kreci
      seks ze swieza/nieopatrzona partnerka,
      subiektywna (w ocenie potencjalnego wiarolomcy)fajnosc malzenstwa -
      szeroko rozumiana: czyli uczucia jakimi dazy zone, ale tez jakosc pozycia
      intymnego, ale tez wspolne pasje i zainteresowania, tematy do rozmow,
      wysoka/niska jakosc wspolnie spedzanego czasu,
      fajnosc kochanki - j.w.
      ryzyko wpadki,
      uczciwosc potencjalnego wiarolomcy.
      Zalozmy, ze kazdy z w.w. skladnikow oceniamy w skali [1,10] i podstawiamy do wzoru:
      (fajnosc malzenstwa x 7 + ryzyko x 7 - sklonnosci osobnicze - fajnosc kochanki +
      uczciwosc x 7)/210 = prawdopodobienstwo wiernosci

      moze byc? wink
      • ciezka_cholera Re: Kochanka idealna 09.12.09, 15:04
        i zeby nie byc goloslowna robie test na wlasnej osobie:

        sklonnosci osobnicze - wyceniam na 10, niestety seks z nieznajomymi (lub prawie)
        mnie bardzo kreci, naturalny ped do poligamii mam wielki,
        fajnosc malzenstwa - tu tez 10, naprawde moj maz jest wyjatkowym facetem (choc
        nie zna sie na kominkach) i swietnie nam sie zyje,
        fajnosc kochanka - kandydata brak, no ale zalozmy ze 10, z jakims kiepsciochem
        nie bede meza zdradzac,
        ryzyko wpadki - no niestety, bardzo kiepski ze mnie klamca, a moj maz bystry
        jest okrutnie, znowu dycha,
        moja uczciwosc - hmmm... no powiedzmy 3 (ale staram sie i pracuje nad soba).

        prawdopodobienstwo mojej wiernosci wynosi UWAGA 0.67
        not too bad smile

Inne wątki na temat:
Pełna wersja