Czy...

08.12.09, 12:45
zdarzyło się Wam Drogie Panie, albo może słyszałyście o Waszych
koleżankach, albo o jakiś kobietach w Waszym otoczeniu, które
romansują z młodymi mężczyznami, młodszymi od siebie o kilkanaście
czy też 20 kilka lat, hm?

Czy to tylko na filmach, czy też tylko celebrytki dostrzegają w
młodszych od siebie mężczyznach coś interesującego?

Co hamuje/powstrzymuje prawdziwe/realne/przyziemne('nieziemsko'wink)
kobiety przed znajomością opartą na przyjemności z młodzieńcem?
    • gwiazdka_wawa Re: Czy... 08.12.09, 13:17
      Mam w pracy koleżankę 50-letnią, która ma mężczyznę 35-letniego. 15
      lat różnicy, facet jest w niej zakochany, oboje są osobami wolnymi i
      szczęśliwymi. Ja mam pytanie do autora wątku, dlaczego młodzi
      mężczyźni chcą mieć starsze kochanki? Ja w wieku 20 lat nigdy nie
      myślałam o mężczyźnie 115-20 lat starszymsmile
      • mlodzieniec88 Re: Czy... 08.12.09, 13:32
        Trudno mi to wyjaśnić. Wiele razy kobiety zadawały pytanie dlaczego
        starsze, a nie rówieśniczki. Może dlatego, że są tak bardzo
        nieosiągalne, może coś w rodzaju "zakazanego owocu"?

        Oczywiście nie mówię tu o wszystkich takich kobietach, ale o tych
        zadbanych, ubranych z klasą, atrakcyjnych (na szczęście atrakcyjność
        każdy definiuje sam według siebie i często kobieta, która dla mnie
        ma w sobie coś niesamowitego, dla innych jest zwykłą kobietą, a dla
        znacznej większości moich znajomych [przepraszam za
        wyrażenie] "starą dupą"), świadomych swojej kobiecości, urody,
        zdecydowanych, pewnych siebie.

        Podoba mi się uroda takich kobiet, niby wiosen już kilka przeżyły,
        ale... smile Ktoś napisze, że niektóre kobiety 30-40 letnie wyglądają
        jak "nastki", ok, w porządku... zgadzam się, ale to jest fajne smile
        Tylko fajne jest wtedy jak dzięki matce naturze tak wyglądają, a nie
        dzięki kilogramom nakładanym na twarz.

        Do tego wszystkiego muszę też dodać, że bardzo pociągającym atutem
        jest doświadczenie i nie ma co tu ukrywać smile
    • inazegirl Re: Czy... 08.12.09, 13:49
      no to może ja się wypowiem, choć różnia wieku w naszym przypadku to
      było /jest 10 lat tylko.

      to on mnie poderwał i udało mu się głównie z dwóch powodów:
      to, że nie miał kompleksów na tle wieku(no, umówmy się - dla mnie to
      małolat), że wierzył że mu się udasmile

      to, że jest taki młodysmile gdyby był moim równolatkiem - w życiu bym
      na niego nie poleciałasmile

      w sumie nic dobrego ten związek mi nie przyniósł, może poza
      chwilowym fanem i adrenalinką(wszak ja jestem w stałym i udanym
      związku)
      największe wady takiego układu, na który w przyszłości się nie
      zdecyduję to:
      chłopak młody i bardzo niepewny swojej sytuacji, więc i duże
      niezdecydowanie u niego, i chciałby i boi się (rozwalić mi rodzinę,
      boi się tego, że nie jest kochany, do mojego męża pod względem
      zawodowym, finansowym i doświadzczeniu róznież seksualnym mu
      daleko), zatem funduje mi różne huśtawki emocjonalne

      nie ma odpowiednich umiejętności w seksie, (całe szczęście, że
      trochę sobie zdaje z tego sprawę) liczy na jakieś nauki a mnie się
      prawdę mówiąc aż tak angażować nie chce, nie jest to zgodne z moją
      naturąsmile

      za bardzo widać, że ma chęć tylko na seks - a mnie tam by się
      chciało jeszcze o czymś pogadać, a tu nie bardzo jest jaksmile i nie
      bardzo o czym...

      przyjemność z młodzieńcem - a gdzie tu przyjemność? spieszy się,
      stresuje że ma mało czasu/no tu to akurat i ja się stresujęsmile,
      niedelikatne toto, bo nie ma wyczucia i mogłabym tak dalej.

      ogólnie - nie polecam
      • mlodzieniec88 Re: Czy... 08.12.09, 14:11
        Wrzucasz Droga Koleżanko wszystkich do jednego woreczka - nie wolno
        tak, różni są przecież ludzie. Czasami spotyka się dojrzałą osobę,
        niby z racji wieku powinna już być rozsądna, poukładana, a okazuje
        się chodzącym chaosem, nieładem, wykazującym brak kultury, obycia
        wśród (nie "elity", a zwykłych) ludzi, z którym nie można o niczym
        porozmawiać. Nie wierzę, że nie macie żadnego tematu do rozmów smile
        Chociażby muzyka, ulubione filmy, wakacje, jakieś fajne wspomnienia,
        opowieści o śmiesznych sytuacjach w szkole/na uczelni, plany na
        przyszłość, a kończąc na szczerej rozmowie na temat seksu wink
        Powiedz mu o tym, że powinien być bardziej delikatny, daj mu jakieś
        wskazówki... jeśli jest "inteligentnym kochankiem" to powinien
        potrafić odczytać "mowę Twojego ciała" i podążać za szybszym
        oddechem smile

        Nie ma czasu? Goopi jakiś tongue_out ja to na zajęcia mógłbym nie chodzić,
        mógłbym rezygnować z treningów, ze spotkań. Przecież seks to
        najprzyjemniejsza rzecz na świecie smile
        • inazegirl Re: Czy... 08.12.09, 15:27
          ależ ja nie piszę o wszystkich, tylko o tym moim faceciesmile
          rozmowy to my mieliśmy długie, znacznie więcej godzin spędziliśmy na
          rozmowach - by phone - niestetysad niż na bezpośrednich spotkaniach.

          co do rozmowy o delikatności - otóż ja nie mam wielkiego
          doświadczenia w seksie(o czym nie wiedział mój młodzieniec), i byłam
          przekonana że wszyscy faceci są delikatni, nawet jak nie koniecznie
          wykazują się niewiadomo jakimi zdolnościami
          jak zażądałam delikatności to się trochę poprawiło - ale uwierz, nie
          łatwo ukrywać siniaki na cyckach przed własnym mężem w sezonie
          plażowymsmile
          poza tym tak mu trudno było zrozumieć, że kobieta to stawia na
          jakość a nie na ilość

          co do czasu - no cóż tutaj to nie kwestia chcenia tylko warunków -
          albo dzieci się już budziły i musiał wracać do domu, albo mąż
          wracał, no to nie wypadało dłużej siedzieć, niesmile?

          zauważyłam, że wszystko to piszę w czasie przeszłym - chyba w sumie
          pogodziłam się z tym, że mamy koniec romansu - i nie żałuję,
          naprawdę biorąc na logikę - nie ma czego, choć jak wiadomo rozum
          swoje, a uczucia swoje.

          • mlodzieniec88 Re: Czy... 08.12.09, 16:15
            No tak, czas jest ogromnym ograniczeniem, ale jednak udawało się
            znaleźć czas na upojne spotkania smile Lepiej doszukiwać się plusów niż
            minusów wink

            W ogóle ciężko przed mężem ukryć jakiekolwiek siniaki, przecież przy
            jakiejś wspólnej kąpieli, czy też przy jego wyjściu do łazienki, gdy
            czegoś potrzebował, a Ty brałaś np. prysznic, mógł wszystko zobaczyć.
            Ale "siniaki na cyckach"? smile To co on z nimi robił, hm? suspicious
            Ja wolałbym już jakąś malinkę na pośladku zostawić tongue_out

            "co do czasu - no cóż tutaj to nie kwestia chcenia tylko warunków -
            albo dzieci się już budziły i musiał wracać do domu, albo mąż
            wracał, no to nie wypadało dłużej siedzieć, niesmile?" - odważnaś wink

            hmm... uczucia? To chyba dobrze, że jest już po romansie, nie ma co
            tego ciągnąć, jak w grę zaczynają wchodzić poważniejsze uczucia.
            Dopóki jest to tylko znajomość oparta na przyjemności to ok, ale jak
            już zaczyna komuś zależeć to mogą być problemy.

            No ale ja się nie znam, młody jeszcze jestem wink
            • inazegirl Re: Czy... 08.12.09, 21:33
              Dopóki jest to tylko znajomość oparta na przyjemności to ok, ale jak
              > już zaczyna komuś zależeć to mogą być problemy.

              w moim przypadku nie była to tylko znajomość dla przyjemności, gdyby
              uczucia nie wchodziły w grę, to nie byłoby szans na łóżkosmile
              jak po raz pierwszy nie odłożyłam słuchawki - to już wiedziałam, że
              problemy będą - oczywiście na pewnym etapie możnabyło zrezygnować -
              tylko się nie chciało, mimo świadomości wystąpienia problemów.

              a jakie to problemy, to wiadomo, całe to forum to właśnie te
              problemysmile
    • ona_zmeczona Re: Czy... 08.12.09, 23:48
      "ja to na zajęcia mógłbym nie chodzić,
      mógłbym rezygnować z treningów, ze spotkań. Przecież seks to
      najprzyjemniejsza rzecz na świecie"

      moze wlasnie o to chodzi, ze kobiety nie szaleja za mlodziencami.
      oni jeszcze chodza na zajecia, na treningi, na piwo z kumplami. a
      kobiety mysla o pracy, kredytach, czy dzieci do szkoly maja wszystko
      itd. i chyba kobieta potrzebowalaby jedynie seksu od takiego
      chlopaka, zeby sie z nim spotykac. bo na randkowanie to za duza
      roznica. a nawet jesli chodziloby o ten seks, to gdzie? u niej (a
      jesli ma rodzine,albo po prostu nie chce wpuszczac do
      mieszkania "przygod")? w akademinku? w samochodzie (pewnie jej)? na
      stancji studenckiej z kilkoma innymi ludzmi za sciana?
      moim zdaniem kobiety sa bardziej praktyczne od facetow. ja na pewno
      jestem praktyczna osoba i to wszystko co napisalam wczesniej po
      prostu przeslanialoby cala zabawe. ale to tylko ja smile
      • mlodzieniec88 Re: Czy... 09.12.09, 00:33
        "kobiety mysla o pracy, kredytach, czy dzieci do szkoly maja
        wszystko itd." - czy młodzieniec nie mógłby być odskocznią od tych
        codziennych spraw? Nie chcecie choć na chwilę zapomnieć o tym
        wszystkim, hm?

        "i chyba kobieta potrzebowalaby jedynie seksu od takiego chlopaka,
        zeby sie z nim spotykac" - 'taki chłopak' wziąłby to za minus, jakiś
        brak szacunku, czy też coś innego negatywnego gdyby kobiecie
        zależało tylko na zaspokojeniu swoich potrzeb? Nie sądzę, a jeśli
        tak to... dziwny jakiś musiałby być ten chłopak smile chyba, że szuka
        miłości swojego życia wśród 'takich kobiet' wink

        "a nawet jesli chodziloby o ten seks, to gdzie? u niej (a jesli ma
        rodzine,albo po prostu nie chce wpuszczac do mieszkania "przygod")?
        w akademinku? w samochodzie (pewnie jej)? na stancji studenckiej z
        kilkoma innymi ludzmi za sciana?" - może u niego w domu, mieszkam
        jeszcze z rodzicami więc akademik odpada wink, w samochodzie? hm...
        trochę ciasno, ale też może być przyjemnie (nie mogę powiedzieć, że
        w moim, ale jeśli o mnie chodzi mam auto do dyspozycji). Można
        wynająć jakiś pokój, przy ładnej pogodzie jest łono natury, może
        jakiś domek na wsi wink [fajne, klimatyczne, stare skrzypiące łóżko]

        Opcja "u niej", oczywiście w momencie gdy mieszka sama, według mnie
        nie musi być skreślona z miejsca, kwestia zaufania smile Ktoś budzi
        zaufanie po kilku minutach rozmowy, a ktoś inny choćby nie wiem co
        robił to i tak będzie "podejrzany"

        ... no ale ja się jeszcze nie znam, młody jestem smile
        • procenty Re: Czy... 09.12.09, 12:07
          czy Ty robaczku, nie prowadzisz tu naboru chetnych?
          Czy to tylko ciekawosc, czy tez moze zawoalowana proba wystawienia sie na gieldzie?
          obym sie mylila.....wink
          • mlodzieniec88 Re: Czy... 09.12.09, 12:22
            poprzez ciekawość do... wink
            • inazegirl Re: Czy... 09.12.09, 12:58
              procenty
              odniosłam podobne wrażenie, że pan młody szuka babki zdesperowanej,
              co to przez forum kontakt nawiąże

              tylko że to chyba nienajlepszy adres, bo pan młody wyobraża sobie
              spotkanie tu wolnej, starszej od niego pani.
              tylko że tu - jak nazwa wskazuje są w większości panie nie wolne, bo
              albo zakochane w żonatych, albo same mające kochanka i męża
              jednocześnie.


              jeszcze parę zdań i o sponsoringu przeczytamy, mam takie przeczucia
              (obym się myliła)

              swoją drogą to należę do osób które myślą dość trzeźwo i prawdę
              mówiąc, to jeden z moich oporów przed wejściem w
              "związek" z moim lubym to był strach przed tym, że stanę się ofiarą
              szantażu, albo właśnie zostanę poproszona o sponsoring.
              pan młody bowiem miał w ręku dokumenty w których mógł przeczytać o
              zarobkach mojego męża, i trochę się tego bałam... i zresztą bardzo
              wypytywał o sprawy finansowe mojej rodziny, np. koszt mieszkania,
              samochodu, i inne tego typu. zanim nabrałam trochę zaufania do
              niego, to czasu minęło. zresztą tego zaufania to realnie to nigdy
              nie nabrałam.

              summa sumarum to jak pamiętam nigdy niczego ode mnie nie dostał,
              żadnego drobiazgu, upominku, jego urodziny przemilczałam, nawet
              chyba nie złożyłam życzeń(było to na finiszu znajomości prawie)
              w drugą stornę też to zadziałało - i w sumie to dobrze.
              • mlodzieniec88 Re: Czy... 09.12.09, 13:14
                Niczego złego w nawiązaniu znajomości poprzez forum nie widzę, a
                wątek jak najbardziej powstał z ciekawości, choć nie ukrywam, że w
                domyśle pozostało "coś jeszcze" smile

                "(...) w większości panie wolne (...)" - istnieje jednak jeszcze
                mniejszość wink

                "jeszcze parę zdań i o sponsoringu przeczytamy, mam takie przeczucia
                (obym się myliła)" - niedoczeniaknie... indifferent

                "swoją drogą to należę do osób które myślą dość trzeźwo" - osoba
                dość trzeźwo myśląca pokazuje dokumenty świadczące o stanie
                majątkowym? smile Osoba dość trzeźwo myśląca chwaląca się ceną
                mieszkania, samochodu i innych tym podobnych? smile Osoba dość trzeźwo
                myśląca bzyka się we własnym domu, przy własnych dzieciach, w domu,
                do którego nieoczekiwanie może wejść mąż? smile hm... nie sądzę by tak
                zachowywała się osoba "trzeźwo myśląca", ale jak już pisałem młody
                jestem i nie znam się wink

                Jeśli uważasz, że złożenie życzeń urodzinowych i podarowanie
                jakiejś 'pierdułki' na znak sympatii jest czymś złym to ja już w
                ogóle chyba jestem w innej planety bo zupełnie inne podejście mam do
                takiej sytuacji smile

                Miłego dnia i powodzonka wink
                • mlodzieniec88 ups... NIEDOCZEKANIE oczywiście ;) 09.12.09, 13:15
                  "jeszcze parę zdań i o sponsoringu przeczytamy, mam takie przeczucia
                  (obym się myliła)" - niedoczeniaknie... indifferent"
                • inazegirl Re: Czy... 09.12.09, 15:26
                  w większości panie wolne (...)" - istnieje jednak jeszcze
                  > mniejszość wink
                  >

                  tak, przez litość nie wspomniałam dosłownie, to niektóre wolne
                  tutaj, to żony, najczęściej zdradzone, szukające odpowiedzi,
                  dlaczego...?

                  masz ochotę, to pisz śmiało, może któraś się odezwie.

                  "jeszcze parę zdań i o sponsoringu przeczytamy, mam takie przeczucia
                  > (obym się myliła)" - niedoczeniaknie... indifferent
                  >

                  to fajnie, że nie myślisz o takim podejściu do kobiet - sorry

                  pokazuje dokumenty świadczące o stanie
                  > majątkowym? smile
                  widzisz, w naszej sytuacji tak to wyglądało - zanim mnie poznał,
                  miał już w ręku wszystkie nasze dokumenty, włączając w to ilość
                  dzieci, ich wiek i takie tam szczegóły - jak przyszłam to poprosił
                  jeszcze o telefony, bo nie było wypełnione.
                  taki tam ktoś w rodzaju urzędnika skarbowego...
                  zakładasz, że samochodem należy się chwalić? po prostu podjeżdżasz
                  na randkę i wszystko wiadomosmile

                  osoba "trzeźwo myśląca",
                  miałam tu na myśli bardziej myśląca o finansach - niż w ogóle, tak
                  życiowo, bo to wszystko co wymieniłeś - oczywiście w kwestii
                  myślenia jakiegokolwiek, nie tylko trzeźwego, nie mieści się żadną
                  miarą
                  • mlodzieniec88 Re: Czy... 09.12.09, 15:58
                    A czy kochanką nie może być kobieta wolna? Wydaje mi się, że
                    kochanka to również kobieta nie będąca w żadnym związku, która
                    spotyka się z mężczyzną mającym już żonę smile
                    • inazegirl Re: Czy... 09.12.09, 17:35
                      kobieta nie będąca w żadnym związku, która
                      > spotyka się z mężczyzną mającym już żonę smile


                      no, skoro się spotyka z mężczyzną - to choć nieformalnie, nie jest
                      wolna raczej?
                      chciałbyś mieć taką kochankę, która oprócz ciebie ma jeszcze 2
                      żonatych i jednego wdowca?



                      chyba niezbyt uważnie poczytałeś tu wątki - na tym forum przeważają
                      właśnie panie wolne(formalnie) zakochane szczęśliwie(to te, które
                      czekają na odejście pana z formalnego związku) i nie(to te, które
                      właśnie uświadomiły sobie, że pan nigdzie nie odejdzie a już na
                      pewno nie do nich), oraz panie zakochane w kochanku, który już
                      odszedł, lub od którego odeszły - ale jeszcze są poobijane po tych
                      związkach - i w mojej opinii ostatnią rzeczą, która by je
                      interesowała jest wejście w kolejny mało sensowny układ.

                      wybierz się na portal randkowy w przedział dla 30+ i wio!
                      tutaj to raczej o problemach się dyskutuje a nie szuka
                      chętnego/chętnej do łóżka



        • inazegirl Re: Czy... 09.12.09, 13:06
          'taki chłopak' wziąłby to za minus, jakiś
          > brak szacunku,

          mój też ciągle o tym szacunku gadał, że ja go chyba nie szanuję, tak
          jak nie szanuję męża, to jakaś kurna paranoja jest...

          jak można w takim układzie o szacunku w ogóle gadać?
          żadna ze stron nie ma czystego sumienia, bo umówmy się, chłopak,
          który szuka dojścia do kobiety zamężnej, dzieciatej, czyli ze
          zobowiązaniami rodzinnymi i bierze pod uwagę, że jej się ten układ
          może sypnąć - to nie kryształ

          no i kobieta, która idzie na coś takiego, wszystkiego miłością nie
          usprawiedliwi


          Można
          > wynająć jakiś pokój, przy ładnej pogodzie jest łono natury, może
          > jakiś domek na wsi wink [fajne, klimatyczne, stare skrzypiące łóżko]

          widać chłopaku, żeś młody i głupi jeszcze
          jak to sobie wyobrażasz, że mężatka mówi swojemu chłopu że jedzie na
          łikend a jemu zostawia dom i dzieci i mąż nie interesuje się gdzie
          ona jedzie i z kim?(raz taki numer może by i przeszedł, ale więcej -
          wątpię)
          domek na wsi - a kto za to zapłaci? ty czy mężatka?
          do tego ten czas

          prawda jest nieco bardziej brutalna - do domku na wsi to żona jedzie
          z mężem na kilka dni, a chłopak może wpasować się w grafik jej
          wolnego - zwykle to nie więcej niż kilka godzin, chyba że facet
          delegacyjny jest, to może się udać taki układ wypracować. no ale są
          jeszcze dzieci, które nie zawsze można podrzucić babci.
          • mlodzieniec88 Re: Czy... 09.12.09, 13:23
            "widać chłopaku, żeś młody i głupi jeszcze" - napisała to "kobieta
            trzeźwo myśląca" wink

            Szacunek chyba jest podstawą znajomości opartej na przyjemności smile

            "jak to sobie wyobrażasz, że mężatka mówi swojemu chłopu że jedzie
            na łikend a jemu zostawia dom i dzieci i mąż nie interesuje się
            gdzie ona jedzie i z kim?(raz taki numer może by i przeszedł, ale
            więcej - wątpię) domek na wsi - a kto za to zapłaci? ty czy mężatka?
            do tego ten czas" - nikt nie pisał o weekendzie (choć jakieś
            szkolenie można wymyślić raz na jakiś czas, rok chociażbytongue_out)

            *Domek na wsi... każdy powinien mieć domek na wsi, ja mam big_grin

            *do hotelu nie chodzi się codziennie, więc i "chłopak" może zapłacić

            *czas da się wygospodarować smile 15-20min przed pracą na jakiś szybki
            numerek smile albo w drodze powrotnej, wszystko zależy od chęci,
            pomysłowości i zaufania wink
    • pory.roku Re: Czy... 09.12.09, 14:48
      Pierwszy raz, odkąd weszłam na to forum, post i opinie pod nim nie wywołały u mnie wścieku macicy.
      Powiem więcej-ubawiłam się setnie.
      Też pomyślałam o tym, że nasz Młodzieniec szuka, szuuuuka, szuuuuuuuuka !!! smile
      Obyś znalazł taką jurną, zgrabną i zadbaną 30-40tkę, która chętnie rano poświęci 20 minut na sex-fitness, podczas spaceru z psem zagubi się gdzieś w krzaczorach parkowych a w niedziele wieczorem upajac się będzie wspomnieniem wycieczki o charakterze agroturystycznym smile
      Życzę Ci tego z całego serca, bo widać, że i inteligentny,i zabawny z Ciebie chłopak.
      Na tym forum jednak kariery Ci nie wróżę.
      Czekać tylko aż zbierze się sabat i spalą Cię na stosie moralności za "nieczyste myśli" i chęć rozbicia idealnie funkcjonującej komórki społecznej zwanej potocznie "szczęśliwą rodziną", bo seks i uczucia nieodzownie idą tu w parze.
      I na nic się wówczas zdadzą Twoje rozpaczliwe tłumaczenia, że o cielesne uciechy tylko chodziło.
      Trafiłeś na forum Kochanki-czyli ze skrajności w skrajność.
      Dlatego, jakem była kochanka powiadam: szukaj, znajdź a potem "seksuj" się jak króliki (tylko się tak nie rozmnażaj, bo co za duzo to niezdrowo)i zadbaj, żeby mąż się nie dowiedział, bo Twój ogonek może skończyć jako breloczek przy kluczykach od wypasionego, mężowego mercedesa.
      Amen
      smile smile smile

      • mlodzieniec88 Re: Czy... 09.12.09, 15:54
        Dziękuję smile

        Jeżeli byłaby to mężatka to Jej mąż byłby ostatnią osobą na Ziemi,
        która dowiedziałaby się o mnie wink Nawet najlepsi koledzy tylko się
        domyślają...
        • kiciulka127 Re: Czy... 14.03.10, 00:59
          na początek : jestem kochanką
          inazegirl - uwielbiam Cię od pierwszego postu smile,przeczytałam
          wszystkie,
          pory.roku - przy Twoim poście popłakałam sie ze śmiechu smile
          młodzieniec88- myślę tak samo jak moje koleżanki,jesteś
          niedowartościowanym młodzieńcem,który szuka ....no właśnie, powiedz
          szczerze czego tutaj szukasz ???
          • mlodzieniec88 Re: Czy... 14.03.10, 21:57
            niedowartościowanym?
Pełna wersja