dziewczyny dlaczego sie angażujecie?

15.12.09, 09:02
czytam, czytam i w koncu postanowilam napisac. Bywalam kochanka pare razy, byli to zonaci mezczyzni. spotykalismy sie na sex wylacznie, albo jezeli byly to spotkania przy innej okazji to oficjalnie sluzbowo-towarzyskie.
nie moge zrozumiec dlaczego wy sie zakochujecie? Przeciez facet jak ma żone dzieci to jest w to wszystko zaangażowany i z tego jego odchodzenia beda same klopoty... Po co wam to????
Pewnie niektore mnie potepia, ale wg mnie nie zonie przysiegałam wiernośc i to nie moja sprawa. Niech sobie facet z nia układa zycie jak chce - ale żeby sie zakochac... z żonatym...???????????
to nie ma sensu.
A jak Ci sie znudzi to ile czasu Ci zajmie wyplatanie sie z tego - jak bedziecie razem.
Dopóki nie jestescie to dzwonisz i prosto - czesc, z nami koniec.


I w ogole co to za opowiesci ze kochanka czeka jak na zbawienia na wizyte PANA, i żywi sie okruchami ze stołu...
Dzwoniłam i mowiłam, że wtedy mam ochote sie spotkac, tak to dobrze, nie to do nastepnego razu... mam swoje zycie...
dziewczyny... w co wy sie dajecie wrabiać?

Co to za rozmowy z zonami????? po jasna cholere wy sie chcecie z nimi kontaktowac?
Przeciez nie do sexu... jak do mnie raz zadzwonila z pretensjami to grzecznie powiedzialam, ze nie jestem zainteresowana rozmowa z nia i ma wszystko sobie wyjaśnic z meżem bo jej związek- jej sprawa.
Inna rzecz, że z misiem skonczyłam bo sie romantyczny robil...
laski - po co te komplikacje? Tylu fajnych facetów chodzi po ziemi...
    • inazegirl Re: dziewczyny dlaczego sie angażujecie? 15.12.09, 15:52
      ale masz stereotypowe przemyśleniasmile
      a co mam zrobić ja, jak mój kochanek jest młody, przystojny(fakt,
      nie tak jak mąż) ma zawsze czas i nie grymasi - jak tu się nie
      zakochać?
      jak tu nie czekać na spotkanie?
      i to on musi czekać na mnie, nie ja na niego...

      zadzwonić i powiedzeć, że z nami koniec - też próbowałam, natomiast
      jeszcze szybciej wybierałam numer, by ten koniec odwołać, ech,
      życie...
    • a.mira Re: dziewczyny dlaczego sie angażujecie? 17.12.09, 11:33
      angazuje sie przeciętna kobieta
      nie angażuje sie mitomanka.
      • ciezka_cholera Re: dziewczyny dlaczego sie angażujecie? 17.12.09, 13:14
        a.mira napisała:

        > angazuje sie przeciętna kobieta
        > nie angażuje sie mitomanka.

        a ja jestem zupelnie przecietna kobieta i na dodatek mitomanka, to ja angazuje
        sie, czy nie? Z czczej ciekawosci chcialam jeszcze zapytac, czy angazuja sie
        nieprzecietne nie-mitomanki?
        • a.mira Re: dziewczyny dlaczego sie angażujecie? 17.12.09, 13:22
          w skrócie to
          angazują sie ciężkie-cholery
          nie angazują sie lekkie - cholery
    • ciezka_cholera Re: dziewczyny dlaczego sie angażujecie? 29.12.09, 18:42
      Na pierwszy rzut oka wydaje sie, ze kochanki zaangazowane maja po prostu wieksza
      amplitude doznan, od tych niezaangazowanych. Samo zakochanie sie jest fajne i
      bardzo przyjemne, powiedzialabym ekstremalnie przyjemne i trudno o rownie
      ekscytujace uczucie bez chemicznych dopalaczy, zas zakochanie sie w tzw
      nieodpowiednim mezczyznie wiaze sie dodatkowo z pewna doza nieuniknionego
      cierpienia. Jednakowoz zakochanie sie w tzw odpowiednim mezczyznie, tez nas na
      ryzyko cierpienia wystawia, poniewaz w momencie kiedy obdarzamy kogos uczuciem
      stajemy sie zalezne od tej osoby, w sensie emocjonalnym oczywiscie. Rozumiem, ze
      autorka watku sklania sie w kierunku filozofii stoickiej, unikania glebszych
      emocji zarowno tych pozytywnych jak i negatywnych, osobiscie nie jestem jej
      wielka fanka i wole pouzywac troche euforii, nawet jesli mialaby ona sie wiazac
      z przykrymi konsekwencjami. Nie lubie byc zdystansowana do tego co mi niesie
      zycie, bo mam wrazenie wtedy, ze uplywa ono obok mnie. Poza tym bagaz
      doswiadczen czlowieczych bylby niepelny bez zaliczenia przynajmniej jednej
      nieszczesliwej milosci w zyciu. Ja swoja odfajkowalam w mlodosci i teraz moge
      wiesc szczesliwe zycie z wlasnym mezem smile.
    • activka03 Re: dziewczyny dlaczego sie angażujecie? 09.03.10, 11:50
      MMM dlaczego sie angażujemy ?
      Ja nie chciałam się angazować, mam męża, mój kochanek jest wolny, pasowało mi to
      że to jest tylko seks, jednak sprawa skomplikowała sie w momencie, kiedy on się
      we mnie zakochał i co teraz?
      Pomimo tego że nie chciałam ja też zaczęłam na niego patrzeć inaczej.
      Sprawa się skomplikowała, bo teraz to już nie jest tylko seks na telefon.
    • sonora33 Re: dziewczyny dlaczego sie angażujecie? 09.03.10, 14:36
      ale wg mnie nie zonie przysiegałam wiernośc i to nie moja sprawa.
      Niech sobie facet z nia układa zycie jak chce - ale żeby sie
      zakochac... z żonatym...???????????
      to nie ma sensu.


      jakbym siebie słyszała przed wieloma laty... smile
      No i cóż, rozwiódł się, zabiegał, zabiegał, zabiegał - i teraz
      jestem jego żoną... smile Po tylu latach moge powiedzieć, że mamy dobry
      związek... smile
      Jak się trafi na tego właściwego to nie ma siły... Nie sposób sie
      nie zakochać.
Pełna wersja