Zakochany "kochanek"

02.02.10, 23:08
Witam smile zaglądnęłam na wasze forum bo potrzebuje wskazówki. Mój "romans" jest z kategorii zamężna kochanka żonatego faceta smile Czy zdarzyło się wam że to facet - kochanek się w Was zakochał a wy w nim nie? A może mu się tylko wydaje że się zakochał? Dodam że na początku było ustalone że mamy swoje rodziny i nic tego nie zmieni... Co zrobiłyście lub zrobiłybyście w takiej sytuacji? Zabawne bo to ja w tym "związku" odgrywam rolę "kochanka", a nie zakochanej "kochanki" smile A może próbuje w ten sposób zakończyć znajomość? Może myśli że się wystraszę i wyjdę z propozycją rozstania?
    • gejsza1980 Re: Zakochany "kochanek" 22.02.10, 12:33
      u mnie to ja pierwsza powiedziałam, że kocham, on przyznał się do
      tego później. trwamy w tym, bo pociągamy się fizycznie, ale uczucie
      też ma tutaj duże znaczenie. mnie jego deklaracja nie wystraszyła, a
      wręcz ucieszyła. to on po pewnym czasie zaczął się trochę wycofywać,
      bo chyba zbyt wiele od niego oczekiwałam, za dużo energii kosztowała
      go moja zaborczość. teraz zdecydowaliśmy, że będzie rzadko, ale
      intensywnie i wtedy gdy mamy na to czas i są możliwości ( jesteśmy w
      stałych związkach), bez pretensji i tak chyba będzie przyjemniej smile
      • florin22 Re: Zakochany "kochanek" 03.03.10, 23:13
        Właśnie tez tak miało z założenia być. Ze spotykać się będziemy rzadko,
        intensywnie i bez pretensji. Z założenia... bo on tą deklaracją zachwiał te
        podstawy i reguły. Pociąga mnie głównie fizycznie i jest pewnym urozmaiceniem,
        co nie oznacza że nie jest interesującym rozmówcą, ale ja nie czuję tego co on
        do mnie. Wiec chyba w tym momencie stał się za bardzo zaborczy i czas się z tego
        wycofać choć szkoda tych pięknie spędzonych razem chwil...
        • gazeta_mi_placi Re: Zakochany "kochanek" 04.03.10, 11:36
          Myślę,że powinnaś go czasowo odsunąć od siebie.
          Może mu przejdzie.
Pełna wersja