nelcia26
01.03.10, 12:29
jak czytam ciagle o nie dobrych kochankach,lapiacych zonatych mezow,
zabierajacych ojcow, rozwalajcych rodziny itd,itd. To az mi nie
dobrze. Jestem kobieta, jestem 6 lat po slubie. Obecnie jestem
akurat na lekkim zakrecie ,le to ni ezmienai postaci zeczy.
CZego ludzie chca od kochane/ kochankow?
Czy ktos tych wspanialych mezow/zony ciagnie nachama do lozka?
Szantazem sklania do seksu?
Gdyby mnie moj maz zdradzil uznalabym ze to tylko i wylaczne jego
wina, nie zawracalabym sobie nawet glowy kochana i tym czy go
uwiodla,upila czy co tam ludzie lubia wymyslac.I nie jest to
wciagniete z palca, bylam zdradzona, znam ten bol- i nie mialam
najmniejsze pretensji do tej dziewczyny. Ba! Bylo mi jej zal,
myslala ze ja pokocha, ze beda razem, a on ja zwodzil i oszukiwał.
W swoim zyciu mialam okazje byc zdradzana i zdradzajaca i kochana
zonatego faceta.I naprawde wierze w to co pisze.
Winna jest zawsze ta osoba,ktora ma cos do stracenia.
I do wszystkich sfrustrowanych,ktorzy z taka namietnascia pisza o
tych "kurwach,dupodajkach itd,itd" , uwazajcie, nigdy cie mowice
nigdy,los uwielbia byc zlosliwy i moze wam postawic pod drzwiami
ksiecia na bialym konu,zatoniecie po uszyc,a on bedzie miala w zamku
krolowa i dzieciaka. To sie nie zdaza tylko zlym,perwersyjnym dziwka
i pana biegajacych po agencjach.