co dalej?

21.03.10, 19:26
Spotkali się, pokochali, on wiele kochance obiecywał, rzecz jasna jego
odejście od żony było ciut ciut. już za chwileczkę już za momencik miał odejść
na dobre i zacząć nowe życie z kochanką, której nawet coś o ślubie wspomniał.
a bo żony to nigdy tak naprawdę nie kochał. i bach! prawie w tym samym czasie
żona i kochanka w ciążę zaszły. I co? I pan każe kochance iść na skrobankę i
chce zostać z żoną, bo ... go to przerasta. Co byście takiemu facetowi zrobiły?
    • adela38 Re: co dalej? 21.03.10, 22:26
      Podac pana o alimenty.... naleza sie juz w trakcie ciazy... W koncu dziecko nie
      jest niczemu winne i ma swoje potrzeby... a jak chce kierowac kogos na skrobanke
      to powinien wiedziec, ze to przestepstwo...
      Jesli to niech zonie sprzeda taki pomysl?
      • malwa200 Re: co dalej? 22.03.10, 09:49
        a ja bym zachowała e-maile lub sms-y lub nagrała rozmowę, w których
        pisze albo mówi o skrobance (jeśli takowe są)i na sprawie w sądzie
        bym to przedstawiła sądwoi oraz koniecznie pokazała żonie. Oto, co
        na 200% bym uczyniła.
        • edypia111 Re: co dalej? 22.03.10, 10:07
          Ja bym złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, skoro pytasz co zrobić takiemu facetowi.
    • gazeta_mi_placi Re: co dalej? 22.03.10, 12:44
      Spójrz na to pozytywnie.
      Wasze dzieci (Twoje i żony) będą równolatkami.Mogą się razem bawić,chodzić razem
      do przedszkola czy szkoły.Możecie wymieniać się nawzajem opieką nad maluchami.
      W końcu rodzeństwo powinno się znać niezależnie od wszystkiego.
      • alamakota7 Re: co dalej? 22.03.10, 14:52
        Wierzę mu, że go przerosło.
        Co za dziwna selekcja, malzenskie zachowac, nielegalne usunąc.A może
        małżeńskie będzie chorowite i mniej zdolne.Najwazniejsze to zachowac
        pozory.

        Sypiałas z zonatym facetem bez zabezpieczenia,efekt-ciąża.Za co masz
        sie na nim mścic, albo na jego zonie? Nie byłas zbyt rozsądna. Facet
        najwyrazniej nie lubi prezerwatyw.
        Sąd, testy, alimenty, wstyd. I tyle, bardziej się nie kompromituj.
        • lovecosmetics Re: co dalej? 20.04.10, 22:28
          Alimenty - bez względu na wszytsko się dzieciakowi należą, policja -
          jesli będzie wymuszał aborcję, poinformowanie żony - jeśli zacznie
          cię wyjątkowo chamsko traktować...
    • formoza13 Re: co dalej? 21.04.10, 07:37
      To chyba tak bardzo się nie pokochali, skoro miś chce się pozbyć ciąży kochanki.
      I jak można być tak głupią żeby zachodzić w ciążę z żonatym misiem?
      • bell-a30 Re: co dalej? 21.04.10, 07:48
        Niech zapłodni trzecią!
        • formoza13 Re: co dalej? 21.04.10, 10:34
          Albo i czwartą.
    • deodyma Re: co dalej? 21.04.10, 10:55
      dziecka na pewno bym nie usunela.
      zalozylabym mu sprawe w sadzie o ustalenie ojcostwa, gdyby
      zaprzeczal, ze dziecko jego i alimenty.
      wtedy dopiero sytuacja by misia przeroslabig_grin
      nie chodzilabym do zony, tylko zrobila swoje.
      • bell-a30 Re: co dalej? 21.04.10, 11:02
        a po co ma chodzić do żony?przecież nie zona jej kuku
        zrobiła.Szkoda, że głupota nie boli, ale wyrachwanie czasem też
        zawodzi. Tym sposobem mamy tyle samotnych matek w tym kraju.
        • formoza13 Re: co dalej? 21.04.10, 11:23
          Do żony może pójść, mając nadzieję, że jak się żona dowie jakim sk....elem jest
          jej misio, to kopnie misia w dupsko,a wtedy misio zacumuje u kochanki. I
          kochanka "wygra", bo się poczuje wybrana. Buhahaha
          • bell-a30 Re: co dalej? 21.04.10, 11:27
            mogła do tej żony pójść i powiedzieć jakim jest sku...lem jak jej
            robił dobrze, ale po co?przyjemnie oszukuje się ludzi, gorzej jak to
            idzie w drugą strone.
            • formoza13 Re: co dalej? 21.04.10, 11:35
              To jest zawsze zadziwiające, że ten miś okazuje się gnojkiem i oszustem dopiero
              jak oszuka kochankę, dopóki oszukuje tylko żonę, to nie ma znaczenia, nawet jest
              poczytywane za zaletę (och, jak on musi mnie kochać, skoro tak ładnie kłamie
              swojej rodzinie ).Taka moralność kochanki smile
          • daria_nowak Re: co dalej? 13.05.10, 13:41
            a w drugą stronę to nie działa? Żony nie wymuszają na kochankach "odczepienia
            się", bo pan ma obowiązki wobec rodziny? I nie uważają, ze wygrały?
            Jakoś ani jedne ani drugie nie myślą o jakości zdobytego trofeum...


            Do autorki- alimenty, albo wycieczka do Londynu. Żonie dać spokój, czemu ma
            ponosić konsekwencje Waszej nierozwagi łóżkowej?
          • real-kapucynka Re: co dalej? 15.05.10, 02:59
            formoza13 napisała:

            > Do żony może pójść, mając nadzieję, że jak się żona dowie jakim
            sk....elem jest
            > jej misio, to kopnie misia w dupsko,a wtedy misio zacumuje u
            kochanki. I
            > kochanka "wygra", bo się poczuje wybrana. Buhahaha


            Ja już nie chciałabym takiego sk.urwiela fałszywego nawet gdyby
            skomlał pod drzwiami, bo jakze on wtedy byłby żałosny...!
        • annajurczyk Re: co dalej? 21.04.10, 11:25
          bell-a, zgadzam sie z Toba calkowicie, jak mozna z zonatym planowac
          zycie? najpierw separacja czy rozwod a dopiero potem dzieci. Ze w
          dzisiejszej dobie kobiety sa tak glupie to az sie wierzyc nie chce.
          • formoza13 Re: co dalej? 21.04.10, 11:27
            No chyba nie tylko dzisiejsze są takie głupie, niestety.
        • deodyma Re: co dalej? 21.04.10, 11:54

          bell-a30 napisała:

          > a po co ma chodzić do żony?przecież nie zona jej kuku
          > zrobiła.Szkoda, że głupota nie boli, ale wyrachwanie czasem też
          > zawodzi. Tym sposobem mamy tyle samotnych matek w tym kraju.




          sa takie, ktore chodza do zon i mowia o swojej ciazysmile
          moze autorka tez o tym myslala?
          • bell-a30 Re: co dalej? 21.04.10, 11:58
            No właśnie, a po co mówią?czy to żona jest sprawcą? Z misiem niech
            sobie uzgadnia, przecież w łóżku wcześniej tak się dobrze dogadywali.
            Szkoda że wcześniej nie była skora do rozmowy.
            • deodyma Re: co dalej? 21.04.10, 12:02
              wiesz, to tez dziala w druga strone.
              wiele zdradzonych kobiet uwaza, ze to kochanka jest winna
              wszystkiemu.
              znam sytuacje, jak wiele kobiet zreszta, gdzie kochanka i zona
              walczyly niczym lwice o misia a misiu mial wszystko w dupiebig_grin
              grunt, ze doszedl do porozumienia z zona, kochanke oczernil, jak
              mogl a zonka brala sprawy w swoje rece i szarpala sie z tamtasmile
              smieszne, ale prawdziwe.
              • bell-a30 Re: co dalej? 21.04.10, 12:18
                Zazwyczaj tak jest że misio ma wszystko w dupie, dlatego tam gdzie
                sie dwie kłócą, co dla mnie osobiście to idiotyzm, jakby było o
                kogo. To ten misiaczek już szuka następnej.
                • annajurczyk Re: co dalej? 21.04.10, 12:40
                  tak wlasnie jest, misio szuka nastepnej i sie smieje, i jest dumny z
                  siebie, ze laski sie o niego bija. On mysli, ze jest super gerojem,
                  ktory musi tabun kobiet uszczesliwic.
                  • sic-transit Re: co dalej? 17.05.10, 13:08
                    Bo kobiety są głupie, że wierzą w takie zapewnienia a do tego czasem same tego
                    oczekują. A faceci żałośni, że taki kit wciskają.

                    Jeszcze raz do wszystkich kochanek: ON NIGDY NIE ZOSTAWI ŻONY!

                    Jeśli nie możesz się z tym pogodzić to nie zostawaj kochanką!

                    Greg
                    • annajurczyk Re: co dalej? 17.05.10, 13:26
                      co do tego stwierdzenia, ze on nigdy nie zostawi zony nie
                      zgodzilabym sie, ja wprawdzie jestem formalnie zona i bede nia do
                      konca zycia ale on juz kocha kochanke i do mnie nie wroci.
                      Stwierdzenie, ze nigdy nie bedziesz pierwsza zona jest prawdziwe.
                      naturalnie wiez z pierwsza zona, jesli byla milosc, dzieci i
                      dlugoletnie pozycie takze nigdy nie wygasnie, wiadomo stara milosc
                      nie rdzewieje. To atut starych zon, one znaja swego misia na wylot i
                      tylko od nich zalezy czy bedziecie z misiem szczesliwe czy tez nie.
                      To proste, stara denerwuje lub zostawia w spokoju, to juz zalezy od
                      charakteru.
                      • sic-transit Re: co dalej? 17.05.10, 13:34
                        Ok, czasem zostawia, to oczywiste. Ale rzecz w tym, że nie można tego oczekiwać.
                        To po prostu proszenie się o problemy - bo potem trudno się z takiej relacji
                        uwolnić a niestety z doświadczenia wiadomo, że on raczej żony nie zostawi.

                        Dlatego jeszcze raz odsyłam do swojej opinii na tym forum kiedy być a kiedy nie
                        być kochanką.

                        Greg
Inne wątki na temat:
Pełna wersja