ja mój N i on...

22.03.10, 11:22
Witam, prosze o poradę, nie wiem co mam zrobic jestem z facetem od 8
lat ( z przewrami), zaręczyliśmy sie niedawno i ja postanowiłam
zaprowadzic go do kościoła żeby ustalić datę slubu, on ciągle zwlekał
( ale mówił że chce ślubu). poznałam faceta żonatego z dzieckiem z
zona się rozwodzi, nie mieszkaja juz razem znamy sie od miesiąca ale
cos jest między nami że ciągnie nas do siebie, na drugiej randce
kochalismy się, nigdy czegos takiego nie doznałam... on snuje plany
a ja nie wiem z którym zostać....
    • gazeta_mi_placi Re: ja mój N i on... 22.03.10, 12:46
      Przykro mi,ale jak dałaś facetowi już na drugiej randce to on już nie będzie Cię szanował.
      Poproś go także na wszelki wypadek o jakieś dokumenty (może być ksero jak nie ma oryginałów),że faktycznie jest w trakcie rozwodu (pozew rozwodowy czy coś w tym stylu).
      Jeżeli nie ma poproś go o nr telefonu do żony.
      Jeżeli faktycznie się rozwodzą nie powinno być z tym problemu.
      • alamakota7 Re: ja mój N i on... 22.03.10, 14:38
        Hmmm, on jej tez "dał" na drugiej randce, ona tez go za to nie
        będzie szanowała?

        Taaa, telefon do zony, to super podpowiedz.
        • edypia111 Re: ja mój N i on... 22.03.10, 15:28
          Choć jest mi to obce i zajmuje mi to więcej czasu, to obawiam się, że aktualnie nie jest czymś szczególnie dziwnym pójście z kimś do łóżka po drugiej randce.

          Niech dzwoni. Jak normalny facet, normalna żona i normalna dziewczyna, to spokojnie dowie się prawdy. Po lekturze tego forum żadna kobieta nie zwiąże się z rozwodnikiem, bo zawsze będzie przekonana, że on wróci do żony, albo ją oszukuje. To trochę przegięcie jednak.
        • gazeta_mi_placi Re: ja mój N i on... 22.03.10, 19:16
          >
          Taaa, telefon do zony, to super podpowiedz.

          W jaki inny sposób może się przekonać,że faktycznie jest w trakcie rozwodu?
          • alamakota7 Re: ja mój N i on... 22.03.10, 20:12
            Sama jest w związku, potrzeba jej czasu na zastanowienie czego chce.
            Telefon do zony, to szalenie nietaktowne.W każdym wypadku zrobi jej
            przykrośc.
            • aneta-skarpeta Re: ja mój N i on... 23.03.10, 10:39
              żona może nawet po czystej zlosci powiedziec, że są razem, choc juz
              nie są- żeby mu namieszac w zyciu

              zresztą jakby miała wyglądac taka rozmowa?
              • n.i.p.69 Re: ja mój N i on... 30.03.10, 08:30
                Czytam i aż trudno mi uwierzyć jakie z Was żenujace, puste, bazarowe
                dewoty...... WESOŁYCH ŚWIĄT!!! (jeśli je obchodzicie?)
                • lu_bella Re: ja mój N i on... 30.03.10, 09:14
                  n.i.p.69 napisał:

                  > Czytam i aż trudno mi uwierzyć jakie z Was żenujace, puste, bazarowe
                  > dewoty......

                  Nipie to napisz jak się żyje na salonach suspicious

                  >WESOŁYCH ŚWIĄT!!! (jeśli je obchodzicie?)

                  A Ty obchodzisz ?
                  • edypia111 Re: ja mój N i on... 30.03.10, 09:33
                    Co za pytanie, czy on obchodzi Święta. Oczywiście, że tak. Żeby tylko. On nawet ustala kto może je obchodzić, a kto nie. Nie mogą kochanki, ale mogą potencjalni zwolennicy eugeniki i ludzie obrażający innych. Ale najważniejsze - mogą Ci, którzy na forum z pozycji prawdy absolutnej i Boga przemawiają. Nie zauważyłaś, że to właśnie pan n.i.p. nam tu się ukazuje i objawia prawdę o dobru?
                    Więc powinnaś się cieszyć, że możesz przez chwilę poobcować z Absolutem, a nie zadawać dziwne pytania, czy on obchodzi Święta. Obchodzi, bo są ustanowione na jego własną cześć. Podobnie jak ludzie powinni być na jego obraz i podobienstwo, ale jakoś się nie złożyło i nie jesteśmy wszyscy kopiami n.i.p.a i dlatego biedak musi się narobić na tym forum objaśniając nam świat.
                    • n.i.p.69 Re: ja mój N i on... 30.03.10, 10:20
                      .....oczywiscie, że obchodzę z zona i dziećmismile..... a czy Was ktoś/coś przed
                      tym powstrzymuje?
                      (....tylko zapytałem, przecież nie każdy musi być katolikiem .....czyż nie mam
                      racji edypio111 ?????? )pozdro....i wesołych! rodzinnych! Świąt zyczę wink
                      • edypia111 Re: ja mój N i on... 30.03.10, 10:26
                        Właśnie każdy musi być, tylko nie każdy jest. Ja niestety nie mam dzieci, za to - ku Twojemu zdziwieniu - pierwszy dzień spędzam z jego rodziną, a drugi z moją. Dzieci nie mam, więc nie obchodzę świąt z nimi, ale dalsza rodzina ma jakieś, to wypożyczę, by nie poczuć się gorzej smile
                        • n.i.p.69 Re: ja mój N i on... 31.03.10, 13:26
                          ...."wypożyczać" by poczuć sie lepiej.... to w końcu Wasza specjalnośćsmile i
                          sposób na zycie......więc jakoś nie dziwi mnie, że spędzisz święta z jego
                          rodzina i nawet nie zdziwi mnie jeśli będziesz składać Jej życzenia......bez
                          zająknięcia!!!;-(
                          • edypia111 Re: ja mój N i on... 31.03.10, 14:19
                            A gdzie ja napisałam, że będę spędzać te święta z jego żoną?! Z mamą, tatą, siostrą itd., drogi n.i.p., rodzina nie oznacza wyłącznie żony.
                            • bell-a30 Re: ja mój N i on... 31.03.10, 14:44
                              Trudno żebyś spędzała z żoną, bo byś chyba szybciej wyszła niż
                              weszła.Rozumiem że nie zabiera cie do dalekich kuzynów, tylko do
                              swoich rodziców. Apropo, czy ten pan jest już po rozwodzie? czy jak
                              zwykle w trakcie, tylko żona robi problemy...
                            • n.i.p.69 Re: ja mój N i on... 31.03.10, 15:03
                              Rodzina to >>> Żona! i Dzieci! <<< ........długo! długo nic i dopiero rodzice
                              oraz rodzeństwo (rodzina pierwotna!!!) potem znowu długo nic i dopiero tzw.
                              dalsza rodzina,(wujo, ciocia, kuzyneczka itd...) jeśli ktoś odwraca tę kolejność
                              to znaczy, że "wisi na pępowinie" i nie dojrzał do tworzenia poważnych
                              zwiazków(nie wspominajac o zakladaniu rodziny!)...w slangu mówi się, że ma
                              nierozwiązanego "nomen omen"(?) EDYPA!!!! .... moja droga......hmmmm(?)
                              • alamakota7 Re: ja mój N i on... 31.03.10, 21:27
                                Odwraca kolejnosc ten, kto czuje inaczej.Przyjaciółka może byc
                                blizsza niz siostra, rodzice ważniejsi niż mąż, bo ich milosci z
                                niczym nie da się porównac.I nic to nie znaczy, rodzina to loteria.
                              • edypia111 Re: ja mój N i on... 31.03.10, 23:19
                                A jak dzieci nie ma, to to jest rodzina? Albo ktoś ma męża a nie żonę? A jeśli ktoś ma bliższe kontakty z kuzynką a nie z siostrą, to co?
                                A to nie jest tak, że się w święta z rodziną spędza czas? Nie wiedziałam, że to znaczy, że z żoną i z dziećmi. Muszę teraz wszystko od początku przemyśleć. Co ja bym zrobiła bez Twych wskazówek?
                              • daria_nowak Re: ja mój N i on... 31.03.10, 23:49
                                schemat, nic poza pustym schematem, w który święcie wierzysz, ale nie staje się
                                przez to prawdziwszy.

                                Kuzynka rozstała się z mężem, jej syn umarł, z siostrami została rozdzielona
                                podczas wojny i nigdy nie nawiązały kontaktu. Ale wiesz? Pomimo tego ma dużą
                                liczbę bliskich przyjaciół i dalekiej (w kwestii pokrewieństwa)rodziny - i na co
                                dzień i od święta.

                                Szokujące!
                                wink
                                • n.i.p.69 Re: ja mój N i on... 01.04.10, 16:20
                                  ......moje drogie! .... no cóż mogę powiedzieć, jedynie dziękuję za argumenty!

                                  ....dario! stawianie SWOJEJ! zaznaczam SWOJEJ! rodziny na pierwszym planie, nie
                                  jest jednoznaczne z brakiem więzi czy relacji z kimkolwiek innym (nawet nie
                                  koniecznie z rodziną w szerokim ujeciu)..natomiast sytuacja odwotna jest ZAWSZE!
                                  zaznaczam ZAWSZE!smiledestrukcyjna dla tejże rodziny..... Pozdr...
                                  • lu_bella Re: ja mój N i on... 01.04.10, 20:32
                                    n.i.p.69 napisał:

                                    > ......moje drogie! .... no cóż mogę powiedzieć, jedynie dziękuję za argumenty!
                                    >
                                    > ....dario! stawianie SWOJEJ! zaznaczam SWOJEJ! rodziny na pierwszym planie, nie
                                    > jest jednoznaczne z brakiem więzi czy relacji z kimkolwiek innym (nawet nie
                                    > koniecznie z rodziną w szerokim ujeciu)..natomiast sytuacja odwotna jest ZAWSZE
                                    > !
                                    > zaznaczam ZAWSZE!smiledestrukcyjna dla tejże rodziny..... Pozdr...

                                    Taaa...a tzw stare panny, starzy kawalerowie, czy wdowcy po bezdzietnym małżeństwie to powinni sobie w łeb strzelić uncertain
                                  • alamakota7 Re: ja mój N i on... 01.04.10, 20:52
                                    W idealnym życiu byłby idealny mąż i dzieci.Wszyscy by się szanowali
                                    i dbali o swoje potrzeby. W tym idealnym schemacie pępowiny
                                    zrywałyby się naturalnie, a rodzice nie czuliby
                                    odrzucenia.Rodzeństwo byłoby przywiązane do siebie i oddane.Blisko
                                    krązyliby prawdziwi przyjaciele.

                                    Czy któras z nas powiedziała, że tego nie chce? W takiej kolejności?
                                    Ale nie ma takiego świata, więc drogi n.i.p.69 zyjemy
                                    konfiguracjach, ktore daja namiastkę ideału.

                                    Bo można udawać na siłę idealną rodzinę.Az się organizm zbuntuje.
                                  • daria_nowak Re: ja mój N i on... 02.04.10, 20:49
                                    To pisz z sensem za pierwszym podejściem, bo stwierdzenia "Rodzina to >>> Żona!
                                    i Dzieci! <<< ........" jest zwyczajnie śmieszne.
                • alamakota7 Re: ja mój N i on... 31.03.10, 21:24
                  Z jakiego powodu dotrzymujesz nam towarzystwa? Dewot jestes, czy co?
    • mars225 Re: ja mój N i on... 22.03.10, 21:49
      zdradziłaś faceta więc go nie szanujesz, a jak go nie szanujesz to po co chcesz
      z nim być? ma kasę i to ciebie przy nim trzyma?
      tym bardziej ty nalegałaś na ślub, on się zgodził i skoro zdradziłaś pokazałaś
      jasno że masz go w d...e więc kończ związek i nie marnuj mu życia, bo jak widać
      zwlekając z podjęciem konkretnych decyzji w związku ze ślubem, facet robił
      dobrze bo ty nie nadajesz się do stałego związku co potwierdziłaś dając na
      drugiej randce facetowi obcemu!
      daj mu żyć i odejdź!
      • 3toto Re: ja mój N i on... 26.03.10, 09:49
        Najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest znalezienie sobie trzeciego. Tylko moja
        rada jest taka - jeśli oczekujesz szacunku od faceta, to zanim wskoczysz komuś
        do łózka zakończ dotychczasowe związki.
    • n.i.p.69 Re: ja mój N i on... 30.03.10, 08:22
      ....hmmmm(?) jutro tak przed południem, napiszę Ci co masz zrobić, dobra?
      (tylko nie mysl o tym za dużo, bo Ci sie zmarszczki zrobią na czole)Pozdro i
      trzym sie wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja