Kwestia seksu.

31.03.10, 15:58
Czy nie przeszkadza Wam fakt (o ile mieszka jeszcze z żoną pod jednym dachem),że Wasz kochanek uprawia seks także z żoną?
Ja bym się lekko brzydziła (gdybym była kochanką).
Jeden mi mówił,że nie uprawia seksu z żoną a ja byłam głupia i wierzyłam.
Gdybym wiedziała,że uprawia czułabym pewien niesmak.
Nie mówiąc już o możliwości złapania infekcji lub grzybicy od żony za pośrednictwem Pana.

    • bell-a30 Re: Kwestia seksu. 01.04.10, 09:38
      Oni wszyscy tak mówią że nie sypiają z żonami, chyba że jakaś wie
      i robi to iak świadomie.Najczęściej to żona o niczym niewie, że mąż
      jeszcze gdzieś moczy. Są też inne choroby, czasem i śmiertelne.
      U normalnego człowieka, powinno raczej występować obrzydzenie, chyba
      że...pani jest bardzo wyposzczona i nie rusza jej to.
      • gazeta_mi_placi Re: Kwestia seksu. 01.04.10, 11:14
        >Oni wszyscy tak mówią że nie sypiają z żonami,

        Czyli tamten też raczej kłamał?
        Kiedyś wierzyłam,teraz sama się zastanawia czy kłamał czy nie...
        • bell-a30 Re: Kwestia seksu. 01.04.10, 11:24
          ja czasami nawet sobie nie wierzę, a co dopiero chłopu. Kiedyś moja
          wiara była inna, jak byłam nastolatką.
    • a.mira Re: Kwestia seksu. 01.04.10, 12:39
      kto od kogo się zaraża?
      w 99 % to cnotliwa żona od puszczalskiej kochanki.
      • bell-a30 Re: Kwestia seksu. 01.04.10, 12:54
        Nieważne, czy ta żona jest cnotliwa, czy nie. Określenie
        niestosowne, bo sypia chociażby ze swoim mężem (dziewicą nie jest.
        O to chodzi, że ta żona żyje najczęściej w niewiedzy że szanowny
        małżonek przynosi brudy do domu.Jak by posiadała taką wiedzę,
        napewno nie dopuszczała takiego delikwenta do łóżka.Bo dla normalnej
        kobiety, to jest obrzydliwe.
        • a.mira bell-a30 02.04.10, 08:22
          'cnotliwa " żona to przenośnia i oznacza, ze kobieta się nie puszcza z cudzymi
          misiami, jest wierna , więc nienarażona na brzydkie choroby.
          • daria_nowak Re: bell-a30 02.04.10, 20:42
            za słownikiem
            pwn
            #
            uszczać się zob. puścić się.
            #
            puścić się — puszczać się
            1. «przestać trzymać się czegoś»
            2. «zacząć szybko iść, biec, jechać w jakimś kierunku»
            3. «wyruszyć dokądś»
            4. «zacząć płynąć»
            5. pogard. «o kobiecie: odbyć stosunek z przypadkowo poznanym mężczyzną»
            Czyli właściwe każda z nas się puszcza, poza tymi, które poznają mężczyzn
            nieprzypadkowowink
    • bell-a30 Re: Kwestia seksu. 01.04.10, 12:59
      A pozatym, kwestia:o ile mieszka z żoną pod jednym dachem?> A kto mu
      nie pozwala się wyprowadzić?Pomijając,jak to u takich misiów bywa
      dzieci, itp, itd.Bo nie można tłumaczyć że mieszka dla dobra
      rodziny, bo to jest chore, bo je okłamuje i naraża ich zdrowie. Więc
      kochanki, najlepiej takiego delikwenta brać od razu do siebie, niech
      nie chodzi i nie zaraża.
      • gazeta_mi_placi Re: Kwestia seksu. 02.04.10, 20:05
        >najlepiej takiego delikwenta brać od razu do siebie...

        Ale wtedy trzeba gotować i skarpetki prać i koszule prasować.
        A tak nie musimy gotować ani prać skarpetek bo robi to żona (nie zrozumiem niechęci kochanek do żon) a my spijamy samą śmietankę z Misia big_grin
        • ajmj Re: Kwestia seksu. 05.04.10, 22:26
          Można być wierna a i tak być qurwąsmile
      • burza_magnetyczna no własnie wierzyc czy nie? 18.04.10, 18:50
        Jak mieszka z żoną i zapewnia, że z nią nie sypia od roku, jakoś wierzyć mi się
        nie chce, jak oni to wytrzymują, a nie chce się wyprowadzić, bo dzieci itp. Wymówka?
        • deodyma Re: no własnie wierzyc czy nie? 18.04.10, 21:16
          a po co ma chlop zaczynac wszystko od poczatku?
          bzyka zone i kochanke.
          proste.
    • sic-transit Re: Kwestia seksu. 10.04.10, 00:46
      Moim kochankom nie przeszkadza, że mam inne. No przynajmniej większości. Tylko,
      że ja jestem szczery od samego początku i każda z nich wiedziała od pierwszej
      minuty na co się decyduje. I jeszcze same mnie namawiały smile
      • lovecosmetics Re: Kwestia seksu. 20.04.10, 22:26
        ha ha ha - już to widzę, jak cię namawiały byś bzykał się z połową
        świtasmile Daj spokój, tak naprawdę każdej zależy, by facet był tylko
        przez nią "używany"...
        • formoza13 Re: Kwestia seksu. 21.04.10, 07:40
          Chyba nie każdej, skoro mnóstwo jest takich, które sypiają z żonatym. Czy
          sądzisz, że wszystkie są tak głupie, że wierzą, że misiu tylko z nimi, że z żoną
          to już od 10 lat nie sypia?
        • sic-transit Re: Kwestia seksu. 26.04.10, 00:11
          Nie wszystkie kobiety są takie świętojebliwe jak większość uczestniczek tego (i
          nie tylko) forum.

          I to co napisałem to prawda - co więcej spotkałem sporo takich kobiet dla
          których nie ma znaczenia ile poza nimi kobiet jest.

          Ale może też znaczenie spore ma fakt, że jestem diabelnie interesujący,
          przystojny i rewelacyjny w łóżku smile

          Ale na pewno nie skromny, nieprawdaż? smile
          • gazeta_mi_placi Re: Kwestia seksu. 26.04.10, 10:59
            Pamiętaj o gumie bo możesz zostać podwójnym a nawet potrójnym (w zależności od liczby kochanek) ojcem.
            A wtedy trzeba brać dwa etaty żeby starczało na alimenty i już nie myśli się o kochankach big_grin
            • sic-transit Re: Kwestia seksu. 15.05.10, 15:02
              Pamiętam, pamiętam. Chociaż akurat to nie problem, bo jestem bogaty. Co prawda
              najwyższy TCO ma i tak żona (Total Cost of Ownership smile ), ale kochanki też
              kosztują...

              smile
              • gazeta_mi_placi Re: Kwestia seksu. 15.05.10, 17:55
                Ale Ci fajnie big_grin
    • trouble24 Re: Kwestia seksu. 14.05.10, 01:27
      a ja mam kochanka, i on ma zone i wiem ze z nia sypia,co wiecej ja
      mam meza i tez z nim sypam. fajnie nie ? taka nasza czworka. ale
      wiecie co najlepsze ? ze z jednym i drugim mam zajebisty sex. i o
      dziwo - czego sie nie spodziewalam wczesniej (bylam dziewica
      poznajac meza) kazdy z nich jest inny! A infekcji sie nie boje, bo
      obydwu tez znam dlugi czas, a jesli o zone kochanka to tez sie nie
      boje, dobra z niej kobiecina. nieswiadoma ale dobra. a grzybek ? no
      nie rozsmieszajcie mnie - w kiblu na pks-ie tez mozesz zlapac....
      • deodyma Re: Kwestia seksu. 15.05.10, 20:00
        skoro Ci dobrze z obydwoma a zona kochanka jest tak dobra kobiecina,
        to moze czworokacik?
        przy okazji poseksisz sie z zona kochankabig_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja