a co ja mam zrobic?

04.04.10, 20:17
Witam, jestem mężatką od 3 lat nie układa mi się z mezem nie sypiamy
ze sobą od 8 miesięcy brak seksu, współnych relacji, łaczy nas
mieszkanie i wspólne posiłki.
Odezwał się do mnie chłopak, którego 2 lata teme poznałam w pracy on
był u nas w pracy na jakimś kursie, poznalismy się i zaczelismy
rozmowę wymieniliśmy się tel i takie tam bez niczego, jakieś tydzień
temu odezwał się do mnie, dzwonił, prosił o spotkanie, umówilismy
się boże były to najpiekniejsze chwile mojego życia poczułam się
kochana dowartościowana ale obecnie jest problem ze mną cierpię na
nerwicę lekową w dużej mierze przez mojego męza więc od miesiaca
chodzę na terapię, ale chciałam powiedziec ,ze jestem skłonna
zostawic swojego meża dla jednego pocałunku, przytulenia i seksu
boje się ze to zrobię podoba mi się chłopak, czuje przy nim ciepło,
relacje, szacunek, pożadnie czego nie ma między mną i mężem czy to
normalne że tak jest nie umiem tego opisac ale jestem w stanie się
mu oddac przy najblizszym spotkaniu boje sie o siebie bo zastanawiam
się czy dobrą drogą podążam? Czy taka terapia wstrzasowa pomoże mi
sie dowartosciowana czy może poczekac na efekty terapii i poczekac
do tego jak będę silna i szcześliwa??
    • mars225 Re: a co ja mam zrobic? 04.04.10, 22:17
      a więc najpierw odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz się leczyć metodami
      sprawdzonymi czy chcesz się dalej pogrążać.

      jeżeli chcesz się leczyć, to kończysz terapię a z mężem kończysz związek z
      honorem (chyba wiesz co to honor), chcesz się zeszmacić i pójść drogą
      niewiernych dajek? jeżeli z mężem być niechcesz to zakończ związek i miej potem
      do siebie szacunek że zakończyłaś go jako uczciwa osoba a nie jako "dajka"
      szukająca przygód i dowartościowywania.

      bo tak naprawdę to czujesz się dowartościowana bo tamten jest nowy, gdyby mąż
      był na jego miejscu czułabyś się identycznie więc czy jest sens dla
      dowartościowania się zniżyć do poziomu dajek? miej trochę szacunku do siebie
      kobieto i kończ związek z mężem (no chyba że chcesz jeszcze próbować naprawiać
      go, ale wtedy tylko ostra rozmowa z mężem wchodzi w grę).
      • alamakota7 Re: a co ja mam zrobic? 05.04.10, 11:17
        "jestem skłonna
        zostawic swojego meża dla jednego pocałunku, przytulenia i seksu"

        Straszne! Nie chodzi mi w tej chwili o moralnośc, tylko o Ciebie.Tak
        nie można,to nie jest sposób na wypełnienie samotności i pustki.
        Zauwaz, że nie chodzi o tego konkretnego mężczyznę, w Twoim stanie,
        kazdy miły, ciepły i przystojny facet dawałby ci złudzenie zmiany na
        lepsze, poprawy jakości Twojego zycia. To tylko jedno spotkanie, a
        Ty jestes gotowa skoczyc " na głowkę".Nikt ci nie pomoże, sama
        musisz uporac sie z pustka w sobie.

        Mars225, zasadniczo masz racje...ale sposób ujęcia tematu mnie
        odrzuca. Nie ma takiego pojęcia -"dajka",chyba , że istnieje "dajek".
        W Twoim szowinistycznym podejściu , mąz jest właścicielem kobiety, a
        zeszmacic się mozna tylko w jeden sposób.Nie widzisz jak ona
        rozpaczliwie potrzebuje miłości? To ryzykowne po pierwszym spotkaniu
        rzucać męża.
        Zeszmacic się mozna na wiele innych sposobów, a niewiernośc wiele ma
        imion i niekoniecznie jest fizyczna.Określenia szmata i dajka są
        obrzydliwe.
      • ajmj Re: a co ja mam zrobic? 05.04.10, 22:21
        Dlaczego "dajka"winkhahahahha
        a może i napewno brajkasmile
        Durne myślenie i klasyfikowanie kobiet jako takie co są spolegliwe
        i "dają"smile

        "Bo jedyne, co tak naprawdę mamy, to nasze istnienie i nie wolno
        przekreślać go, w imię wątpliwej wartości zwyczajów."
      • daria_nowak Re: a co ja mam zrobic? 07.04.10, 11:05
        jeszcze raz pozwolisz sobie na chamski tekst i zostaniesz zablokowany. Ostrzegam.
    • deodyma Re: a co ja mam zrobic? 05.04.10, 13:39
      a jak bylo przed slubem i co sie stalo, ze Ty i Twoj maz tak bardzo
      odsuneliscie sie od siebie?
    • crazy.deedee Re: a co ja mam zrobic? 06.04.10, 13:33
      moim zdaniem powinnaś najpierw zakończyć terapię zanim cokolwiek
      postanowisz, może wtedy będziesz potrafiła dogadać się z mężem i
      wszystko się ułoży, a jeśli nie to najpierw zakończ jeden związek,
      potem zaczynaj drugi, bo nie można żyć w takim matrixie
      • magda7710 Re: a co ja mam zrobic? 06.04.10, 21:11
        Dziękuje wam za wszystkie odpowiedzi, których mi udzieliliście,
        rozjasniło mi myśli i mam nadzieję, że pozwoli podjąc własciwe
        decezje w związku z moim zyciem i moją osobą Magda_lenawink
    • mlodzieniec88 Re: a co ja mam zrobic? 07.04.10, 10:34
      Skoro z mężem jest tak jak napisałaś (i co najważniejsze nie widzę
      tu żadnej wzmianki o tym co ludzi w takich sytuacjach najbardziej
      powstrzymuje, a mianowicie dzieci) to korzystaj z życia, czuj się
      kobietą atrakcyjną, pożądaną, kochaną i szanowaną żeby później nie
      żałować i na starość nie krzyczeć, że zmarnował Ci życie.
Pełna wersja