powroty - wątek statystyczny

26.04.10, 10:36
Kochankowie
ile razy próbowaliście się rozstać. Po jakim czasie znów wracaliście
do siebie? Pisze w imieniu koleżanki, która już jest 1,5 miesiąca od
rozstania, nie starają się kontaktowac ze sobą ani ona ani on. Ona
cierpi, on miał wyrzuty sumienia (w stosunku do chorej dziewczyny,
nie żony) i dlatego podjął decyzję o rozstaniu. Dla obojga była to
trudna decyzja.
    • inazegirl Re: powroty - wątek statystyczny 28.04.10, 22:39
      u nas trochę tego było
      najpierw on próbował zerwać, zanim cokolwiek się skonsumowało, ale
      mu za bardzo nie pozwoliłam(zapewniał że zerwał z rozsądku, mimo
      uczuć)

      potem po okresie najlepszych chwil między nami - zauważyłam jego
      lekką olewkę - i ja postanowiłam to skończyć(nie miał zbytnio
      obiekcji)

      i po tym moim zerwaniu to w zasadzie wszystko co w sferze jego uczuć
      było - się skończyło(ja to przynajmniej tak czuję), i była przerwa
      od października do stycznia.(może 1, 2 telefony)

      luty - reaktywacja, ale z kierunkiem rozstania, mnie zależy, ale jak
      widzę, że się gość nie stara - to też powolutku odpuszczam

      teraz wiem, że zadzwonię jak będę wolna - a nie wiem, kiedy to
      będzie.
      z tego co widzę, czeka tylko na mój sygnał - i niestety - przyjdzie.
      ale jest to już raczej układ a nie miłośćsad
      za słaba widzocznie jestem, żeby nie zadzwonić, a on za słaby, by
      odmówić, i tak to się ciągnie
      czyli podsumowując w ciągu roku były 3 oficjalne zerwania i ze 2
      takie gdzie nikt nic nie mówił, ale się czuło, że druga strona
      milczy i chce to zakończyć.
      tylko zawsze któreś z nas to milczenie przerywało.
    • daria_nowak Re: powroty - wątek statystyczny 29.04.10, 11:31
      Jedna próba. Po trzech miesiącach powrót.
      Po kolejnych 4-5 ostateczne rozstanie.
      • domin19761 Re: powroty - wątek statystyczny 29.04.10, 14:24

        dzięki za odpowiedzi. czyli jest szansa ze wrócą do siebie? ona sie
        nie odzywa bo ma dumę, on podjął decyzję o rozstaniu. Czeka na jego
        krok, który może nie nastąpić.
Pełna wersja