Urwanie kontaktu.

26.05.10, 21:55
To nie będzię wątek ku czci, że niby taka silna jestem i w ogóle.
Zastanawiam się raczej, skąd we mnie tyle głupiego zaślepienia było,
że omotał mnie chwilowo facet mocno przeciętny, o słabym
charakterze, ze skłonnością do uzależnień, jak się później okazało.
Facet pociągał mnie, było coś niesamowitego w powietrzu, ale... na
początku, z czasem tracił i to bardzo. No mimo, że łaził za mną,
wypisywał, wydzwaniał nie zdecydowałam się. Bo... bo wad miał tyle,
że przy całej jego "pozycji społecznej" nie dało się ich pominąć.
Nie poszłam z nim do łóżka. Urwałam kontakt, nie odpisuję, nie
rozmawiam, nie spotykam się od 3 tygodni. Tylko ciekawa jestem
DLACZEGO i ZA CZYM tęsknię? Nie odezwę się, nie odnowię kontaktu,
ale czego moze brakować? Adoracji, tego ględzenia? No nie wiem
naprawdę, dlaczego myślę o nim jeszcze.
    • klara551 Re: Urwanie kontaktu. 10.06.10, 00:26
      Sama sobie odpowiedziałaś. Zagrały hormony,chemia,a rozum nie dał
      się zbajerować.A tęsknisz za jego
      podchodami,zabiegami,przymilaniem,bo każdej z nas to się
      podoba.Każda z nas chce byc tą jedyną adorowaną,zdobywaną.A ty chyba
      jesteś wyjątkowa,bo zauważyłaś w tym samczym pędzie fałsz i
      miałkość. Żeby tak zareagowała choć co 100 kobieta ,to nie byłoby
      tylu nieszczęść. na swoje szczęście zauważyłaś,że ten osobnik chce
      zdobyć i już,a potem kolejna zdobycz i kolejna.Gratulacje i nie
      myśl o tym co straciłaś ,bo takich zdobywców to jest na
      pęczki.Pomyśl raczej w co nie wpadłaś,przed czym się uratowałaś i
      otym ,że masz w sobie coś,co samców przyciąga.Może następny będzie
      taki co nie tylko chce zdobyć,ale i utrzymać zdobycz.
Pełna wersja