nagikwiatek 07.07.10, 17:17 Upadła wiara w miłość... Mogę Wam tylko pogratulować twardego zadka i serc twardych. Dla cudzy facet rzeczt święta... GDZIE jest Wasz szacunk do samych siebie? Gdzie, pytam się? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
nagikwiatek Re: Upadła moja wiara w człowieka... 07.07.10, 17:18 Chciałam napisać, że dla mnie cudzy facet rzecz święta. Odpowiedz Link
miasara Re: Upadła moja wiara w człowieka... 07.07.10, 17:55 Zależy co rozumiesz pod słowem "cudzy"... Czasem warto zapytać faceta jako człowieka czy czuje przynależność do swojej żony... Może być i cudzy w papierach ale wolny od miłości...to najkrótsza droga do rozwodu-niestety. Odpowiedz Link
jutrzenka.3 Re: Upadła moja wiara w człowieka... 07.07.10, 23:19 miasara napisała: > Zależy co rozumiesz pod słowem "cudzy"... Taki, który ma żonę. > Czasem warto zapytać faceta jako człowieka czy czuje przynależność > do swojej żony... Nie wielu jest takich, którzy się przyznają ,że mają żony. > Może być i cudzy w papierach ale wolny od miłości...to najkrótsza > droga do rozwodu-niestety. Niektórzy nie wiedzą na czym polega miłość i ciągle poszukują. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Upadła moja wiara w człowieka... 08.07.10, 00:19 A niektórzy po prostu źle wybrali bo np.szybki ślub z powodu wpadki gdy oboje wcześniej znali się na przykład dwa miesiące i mieli po 19-20 lat. Czy mają do końca życia ponosić konsekwencję jednej źle podjętej we wczesnej młodości decyzji? Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: Upadła moja wiara w człowieka... 13.07.10, 14:44 ...jeśli to była "zła decyzj"... hmmm?to przecież można to zmienić..... pytanie brzmi, dlaczego za CUDZE!!!(partnera/ki) "złe decyzje" ponosić konsekwencje ma druga strona(żona,mąż, dzieci) ......mowiac prosciej, przestalo ci się podobać....spadaj! zyj jak chcesz, ALE DAJ ZYĆ PARTNEROWI/CE I TAK ZMARNOWAŁEŚ/AŚ JEJ/JEMU CZAS, ALBO I CALE ZYCIE(???) Odpowiedz Link
klawiatura_zablokowana Re: Upadła moja wiara w człowieka... 27.08.10, 09:18 Oczywiście, że nie. Istnieje taki genialny wynalazek jak rozwód. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Upadła moja wiara w człowieka... 08.07.10, 00:17 Szacunek tkwi w głowie i w poczuciu własnej wartości. Sypianie z żonatym nie ma nic do tego. Można sypiać z żonatym i mieć szacunek do siebie. Można być wierną przez lata żoną nie mającą żadnych romansów i nie mieć do siebie za grosz szacunku. Odpowiedz Link
milion_mysli Re: Upadła moja wiara w człowieka... 09.07.10, 10:49 szacunku nalezałobyu oczekiwac od facetów. I dla zon - jesli coś się nie układa i wiedzą, że nie ma sensu tkwic w związku który nie przynosi satysfakcji to powinni to zakończyć. I dla swoich partnerek - w pewnym momencie nalezy jasno odpowiedziec sobie na pytanie - z kim chce byc i dokonac wyboru. Tak naprawde to w relacji 2+1 wg mnie zawsze facet jest najbardziej winny i jemu należą się baty, a nie kobietom, którę się zakochają i wierzą, że mozna stworzyć z kimś nową relację. A takie jest zycie, że slub nie jest dany raz na nawsze i swoją druga połowe mozna tak naprawde spotkac dopiero później. Odpowiedz Link
klawiatura_zablokowana Re: Upadła moja wiara w człowieka... 27.08.10, 09:32 Fascynuje mnie jedno. Facet nie ma szacunku do żony, a kochanka oczekuje, że do niej będzie miał? Okłamuje jedną, dlaczego nie miałby drugiej? Nigdy bym nie chciała być z facetem, który oszukuje i okłamuje inną kobietę, bo się tym brzydzę. I pragnienie bycia z takim dupkiem uważam za brak szacunku do siebie. Odpowiedz Link
mama.niki Re: Upadła moja wiara w człowieka... 16.07.10, 08:35 gazeta_mi_placi napisała: > Można sypiać z żonatym i mieć szacunek do siebie. Nie można Można sobie tak wmawiać, żeby mieć lepsze samopoczucie Odpowiedz Link
edypia111 Re: Upadła moja wiara w człowieka... 16.07.10, 09:24 No ja właśnie też się zastanawiam. Wiersz czy nie wiersz? Odpowiedz Link