być kochanką...

08.07.10, 10:31
jestem rozwódką z 7 letnim synem, rozwiodłam się , ponieważ mąż był
alkoholikiem i "brał się do bicia". Po kilku m-cach od rozwodu
związałam się ze
wspaniałym mężczyzną ( tak mi się wtedy wydawało). Kochałam Go ponad
wszystko! Oprócz mojego synka i owego mężczyzny nie liczył się nikt
inny.
Jednak po 2 latach okazało się że On zdradza mnie z moją najlepszą
przyjaciółką!! To był cios nie do zniesienia sad Załamałam się i
nie miałam ochoty już się wiązać. Minęły 3 lata i zaczęłam spotykać
się z kolegą z pracy. Wiedziałam że ma żonę i pełnoletnią
córkę,jednak wydawało mi że będziemy spotykać się "na stopie
koleżeńskiej"tzn.aby pośmiać się,pogadać. Oczywiście szybko się to
zmieniło. Jest nam razem naprawdę wspaniale,oboje najchętniej
spędzilibyśmy ze sobą każdą minutę życia,ale wiem że On nie odejdzie
od żony.Jesteśmy już na etapie że za bardzo nam na sobie zależy i
chyba trzeba będzie to skończyć.
Muszę też wspomnieć,że nigdy nie rozumiałam kobiet,które romansują z
żonatymi mężczyznami i wręcz nimi gardziłam... Co się ze mną stało?
Dlaczego jednak zdecydowałam się na taki "związek",na bycie tą
drugą? Szlak mnie trafia jak wieczorem myślę o nim i wiem że leży
właśnie obok żony,a może nawet uprawia z Nią sex...Ale wiem że nie
mam prawa nawet poruszać tego tematu kiedy jesteśmy razem,bo to
zawsze jest i będzie żona sad I podstawowe pytanie -
dlaczego ktoś,kto ma żonę,rodzinę,szuka przygód i twierdzi że
kocha... czy można kochać dwie kobiety na raz??
    • malwa200 Re: być kochanką... 08.07.10, 11:48
      nie wiem, czy mozna kochać 2 naraz ale wiem, ze faceci dlatego lubią
      mieć kochanki bo to urozmaica ich życie erotyczne i emocjonalne. w
      domu ma stabilizację, obiadki, szmatki, zaspokojoną potrzebę
      posiadania rodziny a co za tym idzie-pewein społeczny status a
      oprócz tego...przyjemność z dodatkowego seksu, rozmów, zwierzeń,
      ukradkowych sms-ów czy e-mailii, co wzbudza w takim poczucie własnej
      wartości albo jej podniesienie, czuje się młodszy (bo kobiety lecą
      na niego), czuje się bardziej atrakcyjny, dreszczyk emocji itp.
    • milion_mysli Re: być kochanką... 09.07.10, 10:40
      A ja uważam, że jesli facet szuka czegoś poza swoim zwiazkiem to
      znaczy ze tego czegoś w związku juz u niego brakuje. Jeśli córka
      jest pełnoletnia to jego małżeństwo ma juz całkiem spory staż, a
      wtedy nie ma porywów uczucia do żony, pozostaje przywiązanie,
      przyzwyczajenie, sympatia, czasem przyjaźń, sprawy które wiąże na
      zawsze w postaci dziecka i wspólnie przezytych lat, ale to juz nie
      namiętność i zrywy serca. A niestety niektórzy maja potrzebe
      poczucia czegoś takiego w pewnym wieku, żeby się dowartościowac i
      zaczynają (czasem nawet nieswiadomie) szukać, jesli nie są do konca
      szczęsliwi. Nie fair wobec kobiety z która zaczynają tworzyć nowa
      relacje jest to, że często nie maja odwagi podjąć decyzji o odejsciu
      od dotychczasowego zycia. I wcale sie nie zgodze, ze tylko się bawią
      i nie kochają swoich nowych partnerek. Faceci to niestety w dużej
      mierze asekuarncji i jesli mają coś na "bank" to boja się w pewnym
      wieku zaryzykowac dla młodszej kobiety utratę wszystkiego co do
      pewnego moemntu uzyskali. Nie wszyscy, sa pewnie też ci odwazni,
      naprawde niezadowoleni ze związku, którzy potrafią powiedzieć
      znalazłem kobiete swojego zycia iz nią zaczynam na nowo.
      Wy powinniście ustalić od poczatku granicę i powiedzieć na głoś
      czego ty oczekujesz i co on ci moze dac. Żeby potem nie było
      rozczarowania
      • marianna.0 Re: być kochanką... 09.07.10, 11:00
        "...kochać się z kobietą i spać z nią to dwie namiętności nie tylko
        różne, co prawie przeciwstawne. Miłość nie wyraża się w pragnieniu
        spółkowania(to pragnienie dotyczy przecież niezliczonej ilości
        kobiet), ale w pragnieniu wspólnego snu(to pragnienie dotyczy tylko
        jednej kobiety)"
      • formoza13 Re: być kochanką... 09.07.10, 16:13
        "A ja uważam, że jesli facet szuka czegoś poza swoim zwiazkiem to
        znaczy ze tego czegoś w związku juz u niego brakuje. Jeśli córka
        jest pełnoletnia to jego małżeństwo ma juz całkiem spory staż, a
        wtedy nie ma porywów uczucia do żony, pozostaje przywiązanie,
        przyzwyczajenie, sympatia, czasem przyjaźń, sprawy które wiąże na
        zawsze w postaci dziecka i wspólnie przezytych lat, ale to juz nie
        namiętność i zrywy serca."

        Bywa, i wtedy normalny człowiek się rozwodzi i układa sobie życie na nowo. A
        jeśli szuka tylko pani pocieszycielki na boku, to zwykła świnia z niego i nie
        warto sobie nim głowy zawracać i pocieszać się, ze może kiedyś się rozwiedzie...
        Z resztą fakt, że się facetowi nudzi w małżeństwie nie oznacza, że nowa
        kandydatka może z czystym sumieniem wskakiwać mu do łóżka, pocieszając się, że
        ona jest przecież cool, bo misiowi czegoś w związku brakowało skoro zdradził.
    • ciemnooka1981 Re: być kochanką... 09.07.10, 12:05
      Właśnie chodzi o to że niby układ był czysty i On jest trochę nie w
      porządku wobec mnie,ponieważ jeżeli to ma być tylko czysty sex to
      dlaczego mówi że się zakochał, że chciałby spędzić ze mną każdą
      minutę życia itp.? Takim sposobem, wiedząc po jakich jestem
      przejściach rozbudza tylko złudną nadzieję że chce ze mną zostać sad
      Córkę ma pełnoletnią,ale jestem pewna że się nigdy nie rozwiedzie,bo
      tak jak piszecie ma ustabilizowane życie i po co to zmieniać??Zdaję
      sobie sprawę że ja również jestem nie fair wobec Jego żony,bo jak
      juz wspomniałam sama byłam zdradzona i wiem jak to boli... Ale cóż -
      nie przewidziałam takiego rozwoju sytuacji. I oczywiście jeżeli On
      stwierdzi,że pora to zakończyć i zostać "tylko przy żonie"to kto
      będzie cierpiał??? Odpowiedź jest przecież oczywista - tylko i
      wyłącznie JA...
    • milion_mysli Re: być kochanką... 09.07.10, 12:47
      Dlatego powinniście przeprowadzić poważną rozmowę co dalej. ładne
      slowa to nie wszystko. Mówienie o zakochaniu i spędzaniu kazdej
      minuty zycia razem to dla kobiety niestety pewien rodzij obietnicy.
      I on musi miec tego świadomość. Zapytaj go czy da ci stabilizację i
      zostaw czas ktory sam powinien okreslic do jego namysłu. A potem
      konkrety. Albo bycia z Tobą albo żoną.
      • paraben Re: być kochanką... 16.08.10, 16:21
        A moim zdaniem skoro facet decyduje sie na zwiazek na boku to
        swiadczy to o jego niskiej samoocenie. Nie szanuje siebie i swojego
        zycia i szuka czegos/kogos, kto wypelnie w nim pustke.Niestety
        jedyna osoba ktora moze naprawic takiego faceta jest on sam, ale do
        tego trzeba duzo checi i duzo sily. A czlowiek naprawiony to taki
        ktory kocha i szanuje siebie i rozumie, ze zycie w klamstwie i
        ciaglych rozterkach jest na dluzsza mete rujnujace, wiec rusza w
        jedna lub druga strone.
        • asdaa Re: być kochanką... 16.08.10, 18:04
          paraben napisała:

          > A moim zdaniem skoro facet decyduje sie na zwiazek na boku to
          > swiadczy to o jego niskiej samoocenie.

          albo o deficytach w jego małżeństwie (pomijam sku...wieli)
          • big_koala Re: być kochanką... 17.08.10, 15:03
            Moim zdaniem facet zdradza bo :
            - nie ma "tego" w domu
            - .... MOŻE, lubi, wie że jego kobieta mu wybaczy
            i to go bawi. To są faceci w pełni świadomi swojej atrakcyjności ,
            zadumani w sobie, z tzw. kur.ewską naturą!
    • tautschinsky Re: być kochanką... 17.08.10, 20:14
      ciemnooka1981 napisała:

      I podstawowe pytanie -
      > dlaczego ktoś,kto ma żonę,rodzinę,szuka przygód i twierdzi że
      > kocha... czy można kochać dwie kobiety na raz??


      Dlatego, że czegoś mu w tym związku brakuje i niekoniecznie
      jest to potrzeba tego jakiegoś pieprzyku.

      Pytasz, czy można kochać jednocześnie dwie kobiety?
      Odpowiem ci pytaniem: a mając dwoje lub więcej dzieci
      może kochać je wszystkie na raz czy tylko jedno?

      Oczywiście, że można. Jedną tak, drugą trochę inaczej,
      a jednak kochać i czuć mimo wszystko ogromne wewnętrzne
      rozerwanie.
Pełna wersja