just_eve
18.07.10, 05:30
Historia może i banalna, ale bolesna i moja. Zawodowo poznałam pewnego mężczyznę, starszy ode mnie, żonaty, z dwójką nastoletnich dzieci. Poznawałam go dość powoli, od początku wiedziałam i od niego i od innych osób, że jest takim przykładnym mężem, spokojnym, solidnym. Parę tygodni temu zdobył mój numer telefonu, zaczął dzwonić, pisać, szukać kontaktu. Zaczęliśmy się spotykać. On sam nie potrafi wytłumaczyć co się stało, dlaczego tak. Twierdzi, że coś go do mnie przyciąga, że nie potrafi tego wyjaśnić. Ja mam bardzo podobne odczucia. Świetnie się rozumiemy. Doszło w końcu do zbliżenia, z jego strony wyrzuty sumienia, lęk, że przecież tyle lat był uczciwy, ale jednak...
Z trudnością się rozstajemy. Jednak mam świadomość, że za niedługi czas możliwość częstego kontaktu zniknie (z powodów zawodowych), to nie przeszkadza jednak, że tęsknimy mocno za sobą, ciężko jest się rozstać.
Jak dalej żyć? co dalej może być?