To jestem zona czy kochanka?

11.08.10, 19:15
Rozstalam sie z mezem 9 miesiecy temu, on sie wyprowadzil na moje
zyczenie. nie ukladalo sie miedzy nami od zawsze, ale dopiero
terapia u psychologa otworzyla mi na to oczy. Poznalam kogos nowego,
wolnego, bez zobowiazan, chetnego i gotowego stworzyc ze mna zdrowy
zwiazek. Ale rozwodu jeszcze nie mam i jeszcze o niego nie
wystapilam.zakochalam sie po uszy- to jestem zona czy kochanka??
    • real-kapucynka Re: To jestem zona czy kochanka? 11.08.10, 21:47
      to zależy kim chcesz być smile, a o rozwód dlaczego nie wystąpiłaś?
      • malwa200 Re: To jestem zona czy kochanka? 12.08.10, 09:08
        moim zdaniem, jesteś bardziej kochanką. gdybyś zyła z mężem i
        perfidnie go zdradzała, oszukiwała-byłabyś zdradzającą żoną. ale
        żoną jesteś już tylko na papierze
        • paraben Re: To jestem zona czy kochanka? 12.08.10, 13:25
          O rozwod nie wystapilam bo sprawa jest skomlikowana, nie mieszkamy w
          tym samymm miejscu gdzie mozemy sie rozwiesc no i exmaz poprosil
          mnie o troche czasu zeby mogl przyzwyczaic sie do sytuacji zanim
          pojdziemy do sadu.Bylam wiec laskawa i zgodzilam sie na jego
          warunki, jako ze chcemy rozwiesc sie lagodnie bez orzekania o winie.
    • bestiatko Re: To jestem zona czy kochanka? 16.08.10, 17:48
      W swietle prawa jestes zona a majac juz faceta innego to kochanka
      lub kobieta lekkich obyczajow. Nie umiesz stworzyc zdrowego zwiazku.
      To co tutaj opisalas to sugeruje tylko to ze chcialas zostac tylko
      zona a meza traktujesz jak powietrze. Nawet z nowym facetem nie
      bedziesz szczesliwa. Ty nie jestes zakochana a potrzebujesz osoby
      ktora by sie toba zaopiekowala i utrzymywala ciebie. wiem bo jestem
      psychologiem i nie tak latwo mnie oszukac. Juz inni tak tutaj
      wciskaja kity ze zarasz zostaja rozszyfrowani przeze mnie. Niektore
      tutaj posty sa wyssane prosto z palca. Niektore tutaj oczekuja ze
      piszac tutaj maja kontakt wirtualny z innymi osobami i leja wode
      jacy to biedni i skrzywdzoni przez los.
      • asdaa Re: To jestem zona czy kochanka? 16.08.10, 18:00
        na kierunku psychologia nie uczą poprawnie pisać?
      • paraben Re: To jestem zona czy kochanka? 17.08.10, 12:42
        Psychologiem to moim zdaniem nie jestes, ale nie bede sie
        spierac.Nie mam tez interesu w tlumaczeniu ci sie ze swoich wyborow
        czy opowiadaniu historii zycia. Jestem najszczesliwsza kobieta na
        swiecie, bo wlasnie dzieki psychoterapii doszlam do tego, co jest w
        zyciu wazne, i jestem bardzo szczesliwa sama w sobie. A to ze
        spotkalam nowego partnera jest moja wielka radoscia, bo to czlowiek
        ktory ma do siebie rownie duzo szacunku i jestesmy razem ze
        zdrowego, szczesliwego wyboru a nie ze strachu przed samotnoscia czy
        potrzeby posiadania drugiej osoby. Nawet rozsmieszyl mnie Twoj post-
        naprawde myslisz ze ktos uwierzy w twoje psychologiczne
        wyksztalcenie?
        • mejdejka Re: To jestem zona czy kochanka? 18.08.10, 16:04
          paraben jesteś po prostu szczęśliwą osobą smile ..... Powoli wszystko się ułoży. Wszystko teraz zależy od Ciebie, będzie tak jak Ty chcesz ..... Kiedyś też byłam w identycznej sytuacji, MIŁOŚĆ sprawiła, że wszystko mi się powoli w życiu poukładało. MIŁOŚĆ wszystko potrafi i ze wszystkim sobie poradzi. Dziś mogę spokojnie napisać, że od ponad 7 lat jestem szczęśliwą żoną i matką. .... Nie wierz tylko pustym i samotnym ludziom.

          pozdromejdejki
          • paraben Re: To jestem zona czy kochanka? 20.08.10, 14:43
            Dzieki mejdejka! Naprawde milo czyta sie posta od jednej z
            nielicznych szczesliwych osob na tym forum. Jetem bardzo szczesliwa,
            ze mialam odwage zmienic swoje zycie. Nie bylo latwo i nadal nie
            jest, ale milosc daje sile. Ciesze sie ze jestes szczesliwa, to
            naprawde napaja optymizmem!!Powodzenia wink
    • kohinoor0 Re: To jestem zona czy kochanka? 06.09.10, 16:12
      paraben napisała:

      > Rozstalam sie z mezem 9 miesiecy temu, on sie wyprowadzil na moje
      > zyczenie. nie ukladalo sie miedzy nami od zawsze, ale dopiero
      > terapia u psychologa otworzyla mi na to oczy. Poznalam kogos nowego,
      > wolnego, bez zobowiazan, chetnego i gotowego stworzyc ze mna zdrowy
      > zwiazek. Ale rozwodu jeszcze nie mam i jeszcze o niego nie
      > wystapilam.zakochalam sie po uszy- to jestem zona czy kochanka??


      Jestes szczęśliwą kobietą smile)))))))


      (przestań stawiać rzeczywistość w taki sposób!)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja