i co tu zrobić???

22.08.10, 16:23
mam małe dziecko i zyje z facetem bez slubu...w tygodniu nigdy go prawie nie
ma, pracuje w innym miescie a po pracy jedzie do swojej mamy bo ma
blizej;-(...no i nikt mu nad uchem nie dulczy jak caly wieczor przesiedzi
przed kompem...ehhh...no i tak nie za szczesliwie sobie zylam, gdy po okolo 8
latach spotkalam faceta, z ktorym kiedys cos mnie laczylo...od razu mnie do
niego cos przyciegnelo (on stwierdzil, ze tez to od razu poczul)...
Naprawde milo nam sie spedza czas,znow ktos mnie slucha, wyjatkowo na mnie
patrzy, przytula i pociesza. Prawdopodobnie to nie jest milosc, z jego strony
raczej tez nie...ale co jakis czas dzwoni z pretekstem spotkania i jak juz
sobie siedzimy i gadamy to nie mozemy przestac...Dodam, ze kiedys bylismy
bardzo niesmiali i nie rozmawialo nam sie tak milutko...
On ma dziewczyne 12 lat mlodsza (19 lat) i niby traktuje ja powaznie to
dlaczego co jakis czas daje mi sygnal, ze o mnie mysli i chcialby znow sie
spotkac...???
Nie wiem co mam z tym zrobic...czy komus robie tym krzywde?, przez ostatnie
miesiace naprawde czulam sie samotna a teraz w koncu ciemnego tunelu pojawilo
sie swiatelko, ktore sie mna zainteresowalo....sad...co dziewczyny myslicie o
mojej historiii...dodam rowniez, ze laczy nas pozadanie ale nie przede
wszystkim, zdecydowanie bardziej chec spedzania ze soba czasu, pocalowania sie...
Pełna wersja