Dodaj do ulubionych

Chyba wolę być kochanką:-)

07.09.10, 17:07
Mój facet przed rokiem wyprowadził od rodziny.Dzisiaj dostał rozwód.Może się wydawać,że historia z happy endem . Ale nic z tego,Drogie Panie. Była (od dziś) żona nie daje nam spokoju.
To, co się dzieje, to historia żywcem wzięta z kiepskiego romansu. Telefony, istne polowanie z nagonką,wystawanie pod domem, granie dziećmi,opowiadanie naszym sąsiadom o nieszczęściu jakie ją spotkało etc .Dostała w trakcie rozwodu wszystko czego chciała: mieszkanie, kosmiczne alimenty.Facet wyprowadził się z domu z samymi osobistymi rzeczami.Dzieci dostają wszystko co jest im potrzebne.Czy kiedyś jej przejdzie? Mamy tak żyć do końca świata albo o jeden dzień dłużej?Jest jakaś szansa na unormowanie sytuacji?Nie chcę sięgać po drastyczne środki: policja, sprawa karna za groźby karalne i nękanie,zakaz zbliżania ale czasem zastanawiam się czy to nie jest jedyne wyjście.Jestem już tym zmęczona. Chyba rola kochanki była lepsza.smile
Obserwuj wątek
      • firminka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 07.09.10, 18:04
        Tak serio to jeszcze nie wiem czy się zwiążesmile Ta cała historia to taki banał,że wstyd się przyznać. Poznałam cudownego faceta ( tak mi się przynajmniej wydawało). Po dwóch miesiącach znajomości przez przypadek dowiedziałam się,że ma żonę.Byłam zakochana po uszy ale pogoniłam. To znaczy powiedziałam,że może mi się pokazać na oczy kiedy złoży pozew o rozwód i się wyprowadzi z domu. Myślałam,że sprawa się na tym kończy i płakałam w kącie.
        Szczęka mi opadła,kiedy facet pojawił się u mnie z papierem w łapce i zaproszeniem na kolację do swojego nowego mieszkania.I tak jakoś poszło.
        • on99 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 07.09.10, 19:02
          Kiepsko byłoby się teraz nie związać smile

          Co do meritum sprawy - obawiam się, iż zostaje Ci policja i sprawa w sądzie. Teraz jeszcze nie ale być może będziesz miała z nim dziecko/dzieci. Wtedy dopiero zaczniesz się bać i to nie o siebie. Moim zdaniem im szybciej to uregulujesz prawnie tym lepiej.

          smile
          • ditchdoc Re: Chyba wolę być kochanką:-) 08.09.10, 00:28
            on99 napisał:

            > Co do meritum sprawy - obawiam się, iż zostaje Ci policja i sprawa w sądzie. Te
            > raz jeszcze nie ale być może będziesz miała z nim dziecko/dzieci. Wtedy dopiero
            > zaczniesz się bać i to nie o siebie. Moim zdaniem im szybciej to uregulujesz p
            > rawnie tym lepiej.

            chyba nigdy na policji nie byles, zgloszenie przyjma ale nic z tym nie zrobia, bo i co zrobic?
          • firminka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 08.09.10, 08:17
            Zaczęłam się zastanawiać czy się z nim wiązać bo naprawdę kobiecie odbiło.Napisałam to w chwili załamania nerwowego.Tak jak i post na forum.smile Zwyczajnie nie wiem co z tym fantem zrobić.Wczoraj posunęła się o krok za daleko i mam ślicznie porysowane auto. Swoją drogą idiotka bo wokół domu mamy monitoring i piękny filmik z tego powstał.Samochodem się nie przejmuję, w końcu od czegoś jest AC ale mam dylemat. Z jednej strony to jest matka jego dzieci. I tak dostały po tyłku od życia za niewinność i cyrku z policją w domu nie potrzebują, z drugiej zaczynam się bać co zrobi jutro?
            • on99 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 08.09.10, 16:21
              Powiem brutalnie - to są konsekwencje wyciągnięcia chłopa z rodziny, które zbytnio mnie nie dziwią. Czasem żona jest mniej a czasem bardziej bojowo nastawiona. Tutaj trafiliście na egzemplarz bardziej bojowy (uwierz mi, że porysowany samochód to pikuś ...).

              Co z tym zrobić ? Jeszcze dziś iść na policję. Sprawa do sądu i zakaz zbliżania się. Po uszkodzeniu auta z dowodami typu film z monitoringu powinno pójść gładko.

              Co do samego związania się - "uważajcie o co prosicie bo może być wam to dane" - poprosiłaś o coś chłopa, ten to spełnił z 100% więc teraz tłumaczenie mu, że z powodu tego, iż się boisz Jego eksżony nie będziecie razem nie będzie przez niego zrozumiałe. Szczególnie, że z tego co mówisz wynika, iż jeszcze nie zrobiłaś nic aby jej uniemożliwić nękanie Was.
              • firminka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 12:15
                Chłop sam się od rodziny wyciągnąłsmile
                Niestety wczoraj rozwinęła się twórczo i sprawę ma już założoną. Wpadła mi do firmy, groziła pocięciem gęby ( cytat).Trafiła na moich pracowników i ochronę biurowca. Facet przyjechał z adwokatem i zmusili mnie do złożenia zawiadomienia.O materiał dowodowy i świadków zadbała sama sprawczyni.
                Ja mam dylemat.Nie chcę z nią walczyć. Chłopa biorę z dobrodziejstwem inwentarza.W inwentarzu dwójka nastolatków,z którymi chcę czy nie, będę w jakimś tam stopniu związana.Nie chcę zaczynać od wytoczenia ich matce sprawy ale chyba nie mam wyjścia.Zastanawiam się czy nie skorzystać z pomocy mediatora. Może łatwiej pójdzie niż z sądem. Adwokat radzi bezwzględność i twarde postawienie sprawy, policjant powiedział,że to już nie są żarty ( o auto mu chodziło),chłop słucha adwokata a ja siedzę i myślę.

                W pracy już bezpiecznie, nikt jej nie wpuści do budynku po wczorajszym występie, auto na zamkniętym parkingu, w domu włączony alarm. Niedługo się załapię na syndrom oblężonej twierdzysmile))))


                • on99 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 13:38
                  Jeżeli odważyła się przyjść do Ciebie do pracy i straszyć pocięciem to już nie jest złość, nienawiść czy też coś w tym guście. Są to dosyć poważne zaburzenia osobowości oraz brak samokontroli (o instynkcie samozachowawczym nie wspomnę). Żaden mediator - sąd, który być może zdecyduje o umieszczeniu jej w zakładzie zamkniętym.
            • ditchdoc Re: Chyba wolę być kochanką:-) 08.09.10, 19:33
              firminka napisała:

              > Zaczęłam się zastanawiać czy się z nim wiązać bo naprawdę kobiecie odbiło.Napi
              > sałam to w chwili załamania nerwowego.Tak jak i post na forum.smile Zwyczajnie ni
              > e wiem co z tym fantem zrobić.Wczoraj posunęła się o krok za daleko i mam ślicz
              > nie porysowane auto. Swoją drogą idiotka bo wokół domu mamy monitoring i piękny
              > filmik z tego powstał.Samochodem się nie przejmuję, w końcu od czegoś jest AC
              > ale mam dylemat. Z jednej strony to jest matka jego dzieci. I tak dostały po ty
              > łku od życia za niewinność i cyrku z policją w domu nie potrzebują, z drugiej z
              > aczynam się bać co zrobi jutro?

              nicezle, kobita troche mi zaimponowala bo widac ze ma troche jaj chociaz to mezowi powinna samochod rysowac

              niemniej, bardzo cierpi, bardzo.
              • firminka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 12:05
                Imponuje Ci spacer przez artykuły kodeksu karnego? Czy porysowanie facetowi samochodu sprawi,że ponownie się jej oświadczy i będą żyli długo i szczęśliwie? Jak na razie to mi trochę popsuła nerwy i wpędziła w koszty firmę ubezpieczeniową i siebie. Wczoraj rozwinęła się bardziej i już ma sprawę założoną. Po co jej to?
                • ditchdoc Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 12:55
                  firminka napisała:

                  > Imponuje Ci spacer przez artykuły kodeksu karnego? Czy porysowanie facetowi sam
                  > ochodu sprawi,że ponownie się jej oświadczy i będą żyli długo i szczęśliwie? Ja
                  > k na razie to mi trochę popsuła nerwy i wpędziła w koszty firmę ubezpieczeniową
                  > i siebie. Wczoraj rozwinęła się bardziej i już ma sprawę założoną. Po co jej t
                  > o?

                  nie, chodzi o to ze msci sie na ludziach ktorzy zrobili jej krzywde

                  glupia ze dala sie zlapac ale ma jaja, meza powinna spuscic w kiblu i ruchac juz kogos innego, tak byloby idealnie ale nie wolno zapomniec ani wybaczyc, tak robia frajerzy i kundle. Mscic sie powinna, o ile to nie ingeruje w reszte jej zycia. Tego niestety nie umiala zrobic.
                  • firminka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 13:14
                    Serio? Zemsta niszczy przede wszystkim mszczącego się. Wybacza się dla siebie a nie dla kogoś.Głównie po to,żeby siebie samego nie karmić złymi emocjami, żeby pójść do przodu.
                    Moim zdaniem nie wybaczają tylko frajerzysmile
                    • ditchdoc Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 13:40
                      firminka napisała:

                      > Serio? Zemsta niszczy przede wszystkim mszczącego się. Wybacza się dla siebie a
                      > nie dla kogoś.Głównie po to,żeby siebie samego nie karmić złymi emocjami, żeby
                      > pójść do przodu.
                      > Moim zdaniem nie wybaczają tylko frajerzysmile

                      to tylko w przypadku ludzi glupich ktorych faktycznie chec zemsty trawi od srodka

                      Mnie nie, ja robie swoje, pracuje, zyje w szczesliwym zwiazku ale nigdy nie odpuszczam krzywd mi wyrzadzanych, nigdy. Trzeba byc inteligentnym i odpowiednio wyrachowanym zeby sie mscic bez ingerencji w reszte zycia, mi to wychodzi. W sumie jest jedna sprawa i w moim przypadku, czekam sobie spokojnie 4 rok, raz na jakis czas sprawdzajac czy juz odpowiednio zaboli wink ale to tyle. Przyjdzie czas to sie przypomne i wezme co moje. Poki co nie ma to zadnego wplywu na moje zycie.

                      odpuszczanie jest dla ludzkich szmat, bez jaj, mowia "ja jestem madrzejszy, odpuszcze", chuja jestes madrzejszy, ktos Ci zagral na nosie a Ty boisz sie zdecydowanie zareagowac, o to tu chodzi, strach i lenistwo.

                      Macie tyle szczescia ze kobieta reaguje z furia, kompletnie bez przemyslenia i planowania. To faktycznie jest chujowe i sama przynosi sobie tym krzywde. Gdyby juz miala innego chlopa i mscila sie tak ot, zeby lepiej spac, wtedy byloby zle. A tak, babka ma sprawe i wkrotce zakaz zblizania sie.
                      • firminka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 13:51
                        ditchdoc napisał:


                        >
                        > to tylko w przypadku ludzi glupich ktorych faktycznie chec zemsty trawi od srod
                        > ka
                        >
                        > Mnie nie, ja robie swoje, pracuje, zyje w szczesliwym zwiazku ale nigdy nie odp
                        > uszczam krzywd mi wyrzadzanych, nigdy. Trzeba byc inteligentnym i odpowiednio w
                        > yrachowanym zeby sie mscic bez ingerencji w reszte zycia, mi to wychodzi. W sum
                        > ie jest jedna sprawa i w moim przypadku, czekam sobie spokojnie 4 rok, raz na j
                        > akis czas sprawdzajac czy juz odpowiednio zaboli wink ale to tyle. Przyjdzie czas
                        > to sie przypomne i wezme co moje. Poki co nie ma to zadnego wplywu na moje zyc
                        > ie.
                        >
                        > odpuszczanie jest dla ludzkich szmat, bez jaj, mowia "ja jestem madrzejszy, odp
                        > uszcze", chuja jestes madrzejszy, ktos Ci zagral na nosie a Ty boisz sie zdecyd
                        > owanie zareagowac, o to tu chodzi, strach i lenistwo.

                        Tu chodzi o przejście przez życie " po słonecznej stronie". Nie o mądrość chodzismileO wyrachowanie chodzi.smile Co mi da mszczenie się na kimś.Nic z wyjątkiem wątpliwej satysfakcji.Stracę czas, trochę się przytruję złymi uczynkami a nie zyskam na tym interesie niczego.
                        >
                        > Macie tyle szczescia ze kobieta reaguje z furia, kompletnie bez przemyslenia i
                        > planowania. To faktycznie jest chujowe i sama przynosi sobie tym krzywde. Gdyby
                        > juz miala innego chlopa i mscila sie tak ot, zeby lepiej spac, wtedy byloby zl
                        > e. A tak, babka ma sprawe i wkrotce zakaz zblizania sie.

                        Mścić się żeby lepiej spać? Możesz rozwinąć tę myśl. Jakoś zemsta z dobrym snem mi się kłóci.
                        • ditchdoc Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 14:02
                          firminka napisała:

                          > Mścić się żeby lepiej spać? Możesz rozwinąć tę myśl. Jakoś zemsta z dobrym snem
                          > mi się kłóci.

                          kwestia charakteru

                          mowie, sa ludzie jak byla zona Twojego chlopa. Mszczenie sie niszczy jej zycie, nie je, o niczym innym nie mysli. To bardzo zle i fakt, tutaj to tylko strata dla niej.

                          sa ludzie innego rodzaju, ludziom ktorzy wyrzadzili im krzywde krzywdza 100 razy bardziej. Bez emocji, problemow w zyciu, problemow z prawem itd. Spokojnie, przemyslanie, tak zeby obiekt i milion osob postronnych wiedzialo zeby nie podnosic na Ciebie reki i naturalnie tak zeby prawo nie znalazlo nic obciazajacego. Tyle. Ty nie krzywdzisz mnie, ja nie krzywdze Ciebie, milosc i radosc. Jak sie jednak zdecydujesz, bez mojej winy no to przykro mi, "wybaczam" nie ma w moim slowniku wink

                          Pisalem nizej, nie rozumiem dlaczego atakuje Ciebie skoro jestes dla niej obca, maz szukal romansu a ze znalazl go u Ciebie to juz inna sprawa, jak juz ktokolwiek to byly maz powienien byc obiektem jej furii. No ale to juz Wy kobiety tak macie wink
                          • stokrotka_a Re: Chyba wolę być kochanką:-) 29.09.10, 12:01
                            ditchdoc napisał:

                            > sa ludzie innego rodzaju, ludziom ktorzy wyrzadzili im krzywde krzywdza 100 raz
                            > y bardziej. Bez emocji, problemow w zyciu, problemow z prawem itd. Spokojnie, p
                            > rzemyslanie, tak zeby obiekt i milion osob postronnych wiedzialo zeby nie podno
                            > sic na Ciebie reki i naturalnie tak zeby prawo nie znalazlo nic obciazajacego.
                            > Tyle.

                            O, ja pier... Ty nawet od jesteś gorszy od tych, którzy wyznają pierwotną zasadę "oko za oko, ząb za ząb". Dla ciebie ta zasada to: "100 oczu za jedno oko"!!! Zimny i prymitywny drań z ciebie. To wszystko.
                      • stokrotka_a Re: Chyba wolę być kochanką:-) 29.09.10, 11:54
                        ditchdoc napisał:

                        > Trzeba byc inteligentnym i odpowiednio wyrachowanym zeby sie mscic bez ingerencji w
                        > reszte zycia, mi to wychodzi.

                        Tak, trzeba być bardzo wyrachowanym. Sam podsumowałeś siebie w sposób perfekcyjny, ale sądzę, że pomimo twojej rzekomej inteligencji nie za bardzo zdajesz sobie sprawę, co znaczy słowo "wyrachowany".

                        > odpuszczanie jest dla ludzkich szmat, bez jaj, mowia "ja jestem madrzejszy, odp
                        > uszcze", chuja jestes madrzejszy, ktos Ci zagral na nosie a Ty boisz sie zdecyd
                        > owanie zareagowac, o to tu chodzi, strach i lenistwo.

                        Ludzkie szmaty, to właśnie ludzie mściwi, wyrachowani i pełni nienawiści tak jak ty.
              • simon_r Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 14:49
                Trochę nie rozumiem co do tego ma AC????.... masz monitoring??.. baba zlapana??.. wyczyn udowodniony??.. to do sądu babę!!!... jak bedzie musiała oddać kase za remont i jeszcze koszty sądowe pokryć to jej rura zmięknie. A jak nic nie zrobisz to się tylk babsko rozzuchwali.
        • tautschinsky Re: Chyba wolę być kochanką:-) 07.09.10, 20:04
          firminka napisała:

          > Tak serio to jeszcze nie wiem czy się zwiążesmile Poznałam cudownego faceta .Byłam zakochana po uszy ale pogoniłam. To znaczy powiedziałam,że może mi się
          > pokazać na oczy kiedy złoży pozew o rozwód i się wyprowadzi z domu. Myślałam,ż
          > e sprawa się na tym kończy i płakałam w kącie.
          > Szczęka mi opadła,kiedy facet pojawił się u mnie z papierem w łapce i zaproszen
          > iem na kolację do swojego nowego mieszkania.I tak jakoś poszło.



          Aż żal mi tego chłopa! big_grin

          Zostawił wszystko, żonę, która może taka zła nie była,
          własne dzieci, kasę w mieszkaniu i alimentach a ty mu:
          sorry batory, ja myślałam, że to tak na niby... https://emotikona.pl/emotikony/pic/036.gif
      • monisiaq Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 17:22
        kochana, mnie tez maz zostawil dla kochanki
        jedna zdradzi to i druga; nie licz na to, ze bedzie inaczej ....
        ciebie tez pusci kantem, kwestia czasu
        rozbijac czyjes malzenstwo to najgorsze co moze byc !!!! zyj teraz z jego byla i jego dziecmi!!!! wcale mi ciebie nie szkoda; sama sobie jestes winna !!!!!
        • mayenne Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 22:34
          monisiaq: jedna zdradzi to i druga; nie licz na to, ze bedzie inaczej ....
          ciebie tez pusci kantem, kwestia czasu
          rozbijac czyjes malzenstwo to najgorsze co moze byc !!!! zyj teraz z jego byla i jego dziecmi!!!! wcale mi ciebie nie szkoda; sama sobie jestes winna !!!!!


          Właśnie.
    • any.key Re: Chyba wolę być kochanką:-) 08.09.10, 17:01
      Byłam dokładnie w takiej samej sytuacji.
      kobitce przeszło po ok 2 latach.. albo miała za duże rachunki za głuche telefony do mnie smile
      faktem , ze samochód zostawiła mi w spokoju.
      Tylko najgorzej w tym się ma dziecko sad a co ono winne? Przecież to dorosłych sprawa, że się rozstaja a nie dziecka..
      w tej kwestii po 12 latach nic nie przeszło...

      • firminka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 12:27
        Kobieta się rozwijasmile Mam nadzieję,że sprawa karna,do której założenia zmusił mnie facet do spółki z adwokatem,moimi pracownikami i ochroną budynku pomoże jej w wyluzowaniu.
        Ja zastanawiam się nad zaangażowaniem w sprawę mediatora bo karanie matki dwojga nastolatków,z którymi będę musiała ułożyć sobie poprawne stosunki nie jest najlepszym pomysłem. Może się mylę i właśnie jest.Nie wiem. Mam mętlik w głowie i zamiast pracować to zajmuję się myśleniemsmile
        • ditchdoc Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 12:57
          firminka napisała:

          > Kobieta się rozwijasmile Mam nadzieję,że sprawa karna,do której założenia zmusił
          > mnie facet do spółki z adwokatem,moimi pracownikami i ochroną budynku pomoże je
          > j w wyluzowaniu.
          > Ja zastanawiam się nad zaangażowaniem w sprawę mediatora bo karanie matki dwojg
          > a nastolatków,z którymi będę musiała ułożyć sobie poprawne stosunki nie jest na
          > jlepszym pomysłem. Może się mylę i właśnie jest.Nie wiem. Mam mętlik w głowie i
          > zamiast pracować to zajmuję się myśleniemsmile

          calkiem spoko z Ciebie kobieta

          troche chujowo trafilas bo win-win tutaj nie uzyskasz. Matka dzieci i tak bedzie Cie smarowac wiec na dobre stosunki raczej nie licz.
          • firminka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 13:30
            Agresja budzi agresję więc postaram się nie być w stosunku do niej agresywna.Porozmawiam z adwokatem i prokuratorem o włączeniu w sprawę mediatora. W przypadku spraw karnych z oskarżenia prywatnego pozytywne zakończenie mediacji powoduje umorzenie postępowania.
            Nie zależy mi na tym ,żeby kobiecie narobić kłopotów.Na dobre stosunki nie liczę ( przynajmniej na razie) ale nad poprawnymi bym popracowała.

            Naiwna jestem?
            • ditchdoc Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 13:42
              firminka napisała:

              > Agresja budzi agresję więc postaram się nie być w stosunku do niej agresywna.Po
              > rozmawiam z adwokatem i prokuratorem o włączeniu w sprawę mediatora. W przypadk
              > u spraw karnych z oskarżenia prywatnego pozytywne zakończenie mediacji powoduje
              > umorzenie postępowania.
              > Nie zależy mi na tym ,żeby kobiecie narobić kłopotów.Na dobre stosunki nie licz
              > ę ( przynajmniej na razie) ale nad poprawnymi bym popracowała.
              >
              > Naiwna jestem?

              lepiej sama nie chodz, przynajmniej staraj sie

              jak przyszla do Ciebie do pracy i przy ludziach grozi pocieciem to znaczy ze kobieta jest w duzej furii. Nie zrobi tego zapewne, tacy ludzie nie robia, dziala chaotycznie i bez przemyslenia. Strasznie cierpi tylko nie rozumiem dlaczego gniew zwraca ku Tobie a nie bylem mezowi..

              narazie staraj sie nie chodzic sama zwlaszcza w miejscach malo publicznych


              • firminka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 13:59
                To samo mi policjanci powiedzieli. Na szczęście w pracy mam ochronę czyli do samochodu dojdę bezpiecznie. Chłop wynajął firmę do pilnowania domu - od dzisiaj człowiek ma być a nie tylko kamery i wyjce. Ale to wszystko trąci paranoją. Rola arabskiej księżniczki nie bardzo mi pasujesmile
                • ditchdoc Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 14:03
                  firminka napisała:

                  > To samo mi policjanci powiedzieli. Na szczęście w pracy mam ochronę czyli do sa
                  > mochodu dojdę bezpiecznie. Chłop wynajął firmę do pilnowania domu - od dzisiaj
                  > człowiek ma być a nie tylko kamery i wyjce. Ale to wszystko trąci paranoją. Rol
                  > a arabskiej księżniczki nie bardzo mi pasujesmile

                  aha, czyli koles dosyc majetny, ok, jasne wink
                  • firminka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 09.09.10, 14:11
                    Oboje na biedę z nędzą nie cierpimysmile Dom mój, ochrona jegosmile Ale masz rację, może jej chodzić o pieniądze.Z uszkodzonego ex wiele nie wyciągnie, w całości jest dla niej więcej wart. Ja to co innego.Ze mnie i tak nic nie wyciągniesmile
                    • lonely.stoner Re: Chyba wolę być kochanką:-) 17.09.10, 22:56
                      ja bym sie bala, nastepnym razem ci ta 'gebe porysuje' tak jak obiecala albo zrobi cos gorszego- samochod juz wam posrysowala, nie bala sie ze ktos ja zobaczy, nawet do ciebie do pracy przyszla, ona czuje sie bezkarna i jest zdolna do wielu rzeczy, psycholka jakas, zlozylas sprawe na policji?? lepiej tego nie ignoruj.
                        • mayenne Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 15:20
                          "Założyłam.Spędziła 24 godziny na komisariacie.Nie pomogło.Wczoraj szarpała się z córką i dyrektorką szkoły.Znowu policja - tym razem wezwana przez szkołę. Nie pomogło. Dzieciaki mieszkają u nas.Boję się."

                          Mam nadzieję, że ci dzieciaki też dadzą popalić. Jak nie teraz, to później. I że ci nigdy nie wybaczą. Nie trzeba było się brać za rozwalanie im rodziny.
                          I jeszcze żeby cię za parę lat ten twój lovelas też wymienił na młodszy model, żeby ci żaden smak życia nie umknął. Nie ma to jak poczuć na własnej skórze.
                          • mol_chemiczny Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 16:13
                            > Mam nadzieję, że ci dzieciaki też dadzą popalić. Jak nie teraz, to później. I ż
                            > e ci nigdy nie wybaczą. Nie trzeba było się brać za rozwalanie im rodziny.

                            Umiesz czytać? Dopiero po dwóch miesiącach okazało się, że ma żonę, a gdy został pogoniony, wystąpił o rozwód. Gość sam sobie rozwalił rodzinę, chociaż domyślam się, że do rozwalenia pozostały tylko pozory.
                            • mayenne Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 22:22
                              mol_chemiczny napisała:
                              > Umiesz czytać? Dopiero po dwóch miesiącach okazało się, że ma żonę, a gdy zosta
                              > ł pogoniony, wystąpił o rozwód. Gość sam sobie rozwalił rodzinę, chociaż domyśl
                              > am się, że do rozwalenia pozostały tylko pozory.

                              Umiem czytać. Dziewczyna powiedziała, że facet ma do niej przyjść, jak będzie rozwiedziony. Wydała polecenie, które zostało wykonane.
                              Mam nadzieję, że facet będzie ją zdradzał tak samo jak swoją poprzednią żonę. Ma zadatki na dziwkarza. A o tym czy były tylko "pozory" czy nie - nie masz pojęcia.
                              • on99 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 22:44
                                mayenne napisała:
                                > Umiem czytać. Dziewczyna powiedziała, że facet ma do niej przyjść, jak będzie r
                                > ozwiedziony. Wydała polecenie, które zostało wykonane.

                                A Ty tak sobie żartujesz czy poważnie jesteś taką idiotką ???

                                Czy można wreszcie to forum zrobić prywatnym aby "myślący inaczej" nie mieli na nie wstępu ?

                                • mayenne Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 22:54
                                  Sam jesteś idiotą.

                                  Było napisane: To znaczy powiedziałam,że może mi się pokazać na oczy kiedy złoży pozew o rozwód i się wyprowadzi z domu.

                                  Facetowi sperma do łba uderzyła i poleciał za łatwym, chętnym, świeżym "mięsem". Nie mam dla niego odrobiny szacunku. Ani dla tej panienki. I zero współczucia. W przeciwieństwie do dzieciaków i żony.
                                  • on99 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 22.10.10, 12:02
                                    mayenne napisała:
                                    > Sam jesteś idiotą.

                                    Teraz już wiem, że pisałaś poważnie więc mogę spokojnie stwierdzić, iż w przeciwieństwie do Ciebie nie jestem.

                                    > Facetowi sperma do łba uderzyła i poleciał za łatwym, chętnym, świeżym "mięsem"
                                    > . Nie mam dla niego odrobiny szacunku. Ani dla tej panienki. I zero współczucia
                                    > . W przeciwieństwie do dzieciaków i żony.

                                    Firminka związała się z kimś kto był wolnym człowiekiem. Po jakimś czasie okazało się, że jednak wolny nie jest więc zrobiła to co powinna - powiedziała, iż jeżeli on chce dalej kontynuować tę znajomość to najpierw powinien uporządkować swoje życie a potem do niej wrócić. Ku swemu zaskoczeniu facet tak zrobił. Nie wydawała poleceń lecz postawiła sprawę tak jasno i tak uczciwie jak tylko można.

                                    To czy on ją zdradzi czy nie to jest jej ryzyko wniesione do nowego związku i nie Tobie ani mi to oceniać.

                                    Udowodnij więc, że nie jesteś idiotką i powiedz jak inaczej mogła się w tej sytuacji zachować nie biorąc pod uwagę scenariusza takiego, iż go rzuca i na oczy nie chce widzieć.
                                    • mayenne Re: Chyba wolę być kochanką:-) 22.10.10, 19:13
                                      on99: nie biorąc pod uwagę scenariusza takiego, iż go rzuca i na oczy nie chce widzieć.

                                      Nie ma innego scenariusza. Ten właśnie jest jedynym możliwym. I taki powinna była zastosować, tym bardziej, że sama pisała, że przyjęła bez większego bólu do świadomości, że to koniec tego związku i pogodziła się. Nie powinna otwierać mu drzwi i nakłaniać do rowodu. W ten sposób jest niemal tak samo winna rozwałce rodziny jak ów drań.
                                      Jesteś facetem, więc z dużym prawdopodobieństwem mogę założyć, że nie jesteś w stanie pojąć tego, w jakiej sytuacji znalazła się żona tego gościa i jak to mogło wpłynąć na jej psychikę. Zresztą, nawet gdybyś był kobietą, też nie byłbyś w stanie tego pojąć dopóki sam byś się z taką sytuacją bezpośrednio nie zetknął.
                                      Ów facet kiedyś kochał swoją żonę, zrobił jej dwoje dzieci. I jeśli byłby odpowiedzialny, to by je z nią wychował. A tak okazało się, że jest tylko samcem bez jaj w przenośnym znaczeniu. Bo w dosłownym to zdaje się właśnie one nim rządzą. Zamiast mózgu.
                                      Zbyt wiele w życiu widziałam i zbyt wiele doświadczyłam, żeby się nabrać na głodne kawałki o miłości i teksty w stylu: "żona mnie nie rozumie, od dawna ze sobą nie śpimy", wciskane chętnym panienkom.
                                      Naprawdę, bardzo bym chciała wierzyć, że większość mężczyzn jest mądra i odpowiedzialna. Niestety, im dłużej żyję, tym bardziej się nimi rozczarowuję. Ale jak widać kobiety bywają nie lepsze.
                                      Dalej - jeśli facet ma dwoje nastoletnich dzieci, to najprawdopodobniej sam jest w średnim wieku. Koło czterdziestki mniej więcej zapewne. Wybacz, ale nie uwierzę, że owa "firminka" nie domyślała się, że facet, z którym sypia od kilku miesięcy, ma rodzinę. Jakie jest prawdopodobieństwo, że "królewicz na białym koniu", jak go maluje nasza bohaterka, w wieku 40 lat jest radosnym, sympatycznym kawalerem bez zobowiązań? Prawie żadne. I trzeba być idiotką, żeby o tym nie pomyśleć. Więc sorry, ale w ogóle ta cała bielutka niewinna "firminka" to mi śmierdzi na odległość draństwem i egoizmem. I kłamstwem. Jestem przekonana, że ona się tu nieźle nawybielała w tej opowiastce o sobie.

                                      A Ty nie oszukuj sam siebie. Mało, że jesteś idiotą, to jeszcze naiwnym.
                                      • on99 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 22.10.10, 19:32
                                        mayenne napisała:

                                        > Nie ma innego scenariusza. Ten właśnie jest jedynym możliwym.

                                        Tak właśnie myślałem - nie dość, że idiotka to jeszcze moher ... Jezu ...

                                        > Jesteś facetem, więc z dużym prawdopodobieństwem mogę założyć, że nie jesteś w
                                        > stanie pojąć tego, w jakiej sytuacji znalazła się żona tego gościa i jak to mog
                                        > ło wpłynąć na jej psychikę.

                                        Rozumiem, że jego żona to dorosła osoba i ma świadomość, że ludzie się żenią oraz rozwodzą ...

                                        > Zresztą, nawet gdybyś był kobietą, też nie byłbyś w
                                        > stanie tego pojąć dopóki sam byś się z taką sytuacją bezpośrednio nie zetknął.

                                        Oczywiście, nikt nie jest w stanie zrozumieć biednej żony ...

                                        > Ów facet kiedyś kochał swoją żonę, zrobił jej dwoje dzieci. I jeśli byłby odpow
                                        > iedzialny, to by je z nią wychował.

                                        I wychowa - a, że nie mieszkając w tym samym domu ?

                                        > A tak okazało się, że jest tylko samcem bez
                                        > jaj w przenośnym znaczeniu. Bo w dosłownym to zdaje się właśnie one nim rządzą
                                        > . Zamiast mózgu.

                                        Właśnie miał jaja - nie chciał być w układzie mąż - żona - kochanka więc, mając jaja, podjął decyzję i ją zrealizował.

                                        > Zbyt wiele w życiu widziałam i zbyt wiele doświadczyłam, żeby się nabrać na gło
                                        > dne kawałki o miłości i teksty w stylu: "żona mnie nie rozumie, od dawna ze sob
                                        > ą nie śpimy", wciskane chętnym panienkom.

                                        No proszę - z tego co przeczytałem to nikt nikomu nic takiego nie wciskał ...

                                        > Naprawdę, bardzo bym chciała wierzyć, że większość mężczyzn jest mądra i odpowi
                                        > edzialna. Niestety, im dłużej żyję, tym bardziej się nimi rozczarowuję. Ale jak
                                        > widać kobiety bywają nie lepsze.

                                        Z Twoich wypowiedzi można wysnuć wniosek, że akurat ten jest o wiele mądrzejszy i bardziej odpowiedzialny niż Ty, która tkwiłabyś w toksycznym związku ...

                                        > Dalej - jeśli facet ma dwoje nastoletnich dzieci, to najprawdopodobniej sam jes
                                        > t w średnim wieku. Koło czterdziestki mniej więcej zapewne. Wybacz, ale nie uwi
                                        > erzę, że owa "firminka" nie domyślała się, że facet, z którym sypia od kilku mi
                                        > esięcy, ma rodzinę.

                                        Wybacz ale wierzę firmince - nie dała podstaw aby jej nie wierzyć.

                                        > Jakie jest prawdopodobieństwo, że "królewicz na białym koni
                                        > u", jak go maluje nasza bohaterka, w wieku 40 lat jest radosnym, sympatycznym k
                                        > awalerem bez zobowiązań? Prawie żadne. I trzeba być idiotką, żeby o tym nie pom
                                        > yśleć. Więc sorry, ale w ogóle ta cała bielutka niewinna "firminka" to mi śmier
                                        > dzi na odległość draństwem i egoizmem. I kłamstwem. Jestem przekonana, że ona s
                                        > ię tu nieźle nawybielała w tej opowiastce o sobie.

                                        W sumie niewiele o sobie powiedziała więc nie wiem gdzie wybielała ...

                                        > A Ty nie oszukuj sam siebie. Mało, że jesteś idiotą, to jeszcze naiwnym.

                                        Skoro tak twierdzisz smile
                                        • mayenne Re: Chyba wolę być kochanką:-) 22.10.10, 22:32
                                          Kochanka nie ma prawa bytu. Zdrada jest podłością. Mąż, który zdradza, jest draniem (delikatnie mówiąc).
                                          Facet był dorosły kiedy się żenił. Podjął decyzję i po męsku należało ją zrealizować. Zdecydował się ożenić z tą właśnie kobietą, założyć z nią rodzinę i mieć z nią dzieci. Ale widać nie starczyło mu charakteru i zachował się jak gówniarz: "ta zabaweczka mi się już znudziła, tamta jest fajniejsza". Dupek.
                                          Nie da się wychowywać dzieci na odległość, widując je w co drugi weekend.
                                          I jesteś pierwszy, który nazwał mnie moherem. Kościół działa mi na nerwy i nie należę do tej społeczności. Moje poglądy są kwestią mojej moralności i mojego charakteru. A Ty najwyraźniej, jak i ów dupek, nie dorośliście jeszcze. Dorosłość to nie jest kwestia wieku, to coś więcej.
                                          Ale widzę że się nie dostukam do Twojego zakutego łba. Zrozumienie tego Cię najwyraźniej przerasta, więc dam sobie spokój. A Ty baw się dalej w ubliżanie.

                                          A w ogóle cała ta opowiastka panienki na "f" (jak jej tam było) jest tak niewiarygodna jak tania, przerysowana opera mydlana z brazylijskiej TV. Nie wierzę jej za grosz.
                                          • on99 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 22.10.10, 23:20
                                            Nie nazwałem Cię idiotką ze względu na Twoje poglądy ale na to, iż wg Ciebie Firminka wydała jakiekolwiek polecenie komukolwiek. Dalej to podtrzymuje.

                                            Ze względu na poglądy nazwałem Cię moherem - dalej to podtrzymuje.

                                            Nie ubliżam Ci jeno Cię uświadamiam co do Twojej osoby.

                                            Pozdrawiam.

                                            PS. Zdecydowanie lepiej wychowuje się dzieci "na odległość" niż w toksycznym związku. No ale to do Twojego zakutego łba nie dotrze ponieważ zrozumienie tego Cię przerasta więc dam sobie spokój.
                          • rumpa Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 16:43
                            żartujesz?
                            jesli babka się tak zachwuje, to jest debilką do kwadratu i raczej wątpię żeby jej IQ spadło pod wpływem rozwodu. Raczej pokazywała na co ją stać od dawna.
                            Acha, kochanką nie jestem, mam męza, a mój ojciec rozwiódł się z moja matką. Bardzo MU zazdrościłam.
                            • mayenne Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 22:30
                              rumpa napisała:
                              > żartujesz?
                              > jesli babka się tak zachwuje, to jest debilką do kwadratu i raczej wątpię żeby
                              > jej IQ spadło pod wpływem rozwodu. Raczej pokazywała na co ją stać od dawna.
                              > Acha, kochanką nie jestem, mam męza, a mój ojciec rozwiódł się z moja matką. Ba
                              > rdzo MU zazdrościłam.

                              Nie, nie żartuję. Żeby oceniać kogoś w jakiejś sytuacji najpierw sama powinnaś się w takiej znaleźć i popróbować. Kiedy mąż porzuca żonę z dziećmi, zostawia jej na głowie wszystko, rozwala poukładane życie i leci za kochanką to jest nieodpowiedzialnym draniem. Kochanka zresztą również. Widziałam już takie, które w takiej sytuacji potrzebowały pomocy psychiatry. I nie ma to nic wspólnego z ich IQ. Więc daruj sobie. Draństwo to draństwo. Przy czym to delikatne określenie.
            • joanna_can Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 16:35
              A ja jakos dziwnie w te cala historie nie wierze. Moze fragmenty, ale calosc jak ze zlego filmu. Cos ta firminka wymysla, moze pisze scenariusz? Jesli tak, to dosc wtorny - te watki bywaly. Zycie nie jest tak kolorowe we wszystkich odmianach teczy. Firminko - bujasz. Bujasz nas i sama bujasz w oblokach.
    • roni863 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 24.09.10, 08:58
      Uważam że nowoczesna kobieta żyjąc aktywnie musi osiągnąć wewnętrzną stabilizację. Potrzebuje wygody oraz pewności, że nic nie przeszkodzi jej w realizacji celów !Tę pewność można osiągnąć poprzez stosowanie antykoncepcji, która daje kontrolę nad własnym życiem i jego planowaniem, a przez to przynosi poczucie bezpieczeństwa ! www.pigulka.pl/50lat/ -Zobaczcie to koniecznie !
    • firminka Zwariuję. 29.09.10, 11:33
      Teraz atak na opony. Policja właśnie odjechała ze sprawczynią na pokładzie. Postawiłam auto pod firmą tylko na chwilę. Nie chciało mi się do garażu wjeżdżać bo zabiegana jestem.
      Skąd ona takie pomysły bierze i dlaczego to robi pod kamerami i przed nosem ochrony? Przecież łapią ją w 5 minut. Nie mam w tej chwili ani głowy ani czasu na takie ekscesy. Co gorsze, nie mam też pomysłu co z tym zrobić.
      Jak byłam tylko kochanką to miałam spokójsad
      • on99 Re: Zwariuję. 29.09.10, 11:39
        firminka napisała:
        > Teraz atak na opony. Policja właśnie odjechała ze sprawczynią na pokładzie. Pos
        > tawiłam auto pod firmą tylko na chwilę. Nie chciało mi się do garażu wjeżdżać b
        > o zabiegana jestem.
        > Skąd ona takie pomysły bierze i dlaczego to robi pod kamerami i przed nosem och
        > rony? Przecież łapią ją w 5 minut. Nie mam w tej chwili ani głowy ani czasu na
        > takie ekscesy. Co gorsze, nie mam też pomysłu co z tym zrobić.
        > Jak byłam tylko kochanką to miałam spokójsad

        Ciesz się, że to nie atak na Ciebie. Obawiam się, że jeszcze nie na Ciebie ...

        • firminka Re: Zwariuję. 29.09.10, 11:49
          Też się cieszę. Chyba ubezpieczyciel podniesie mi składkę jako klientce dużego ryzyka.
          Żarty na bok, zaczynam się bać. To zaczyna mnie przerastać. Do tego jeszcze NFZ narobił bałaganu i w pracy mam kociokwik. Nerwy zaczynają puszczać.
          Przez rok był spokój. Teraz sobie przypomniała? Nie ogarniam tego.
          • on99 Re: Zwariuję. 29.09.10, 22:02
            firminka napisała:
            > Też się cieszę. Chyba ubezpieczyciel podniesie mi składkę jako klientce dużego
            > ryzyka.
            > Żarty na bok, zaczynam się bać. To zaczyna mnie przerastać.

            Szczerze mówiąc wreszcie zaczynasz się bać. Uważaj na siebie ...

            > Przez rok był spokój. Teraz sobie przypomniała? Nie ogarniam tego.

            Obawiam się, że to dopiero początek ...

    • klawiatura_zablokowana Re: Chyba wolę być kochanką:-) 29.09.10, 23:39
      Jak możesz nie rozumieć jego żony, przecież kobieta szaleje z rozpaczy, bo go kocha i w imię tej miłości popełnia głupstwa, ale tym chyba nie różni się bardzo od ciebie? Osoba, która zaczęła sypiać z żonatym, bo jej miłość była ważniejsza niż wszystko inne, powinna być ostatnią osobą, która rzuca kamieniem w kobietę zrozpaczoną z powodu miłości do mężczyzny. Na dodatek tego samego.
      Flaki się wywracają, jak czytam te pełne wyższości posty, w których kochanki mają siebie za moralnie lepsze od żon. Co ciebie tak wbija w dumę? To, że "wygrałaś", bo on teraz obraca ciebie, a nie ją? Faktycznie sukces życiowy.
      • firminka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 30.09.10, 09:11
        Jak zaczęłam z nim sypiać to nie miałam bladego pojęcia,że jest żonaty. Jak się dowiedziałam to pogoniłam. Sam się wyprowadził z domu i załatwił rozwód. Nie rozumiem tylko dlaczego kobieta robi takie rzeczy teraz a nie rok wcześniej. I nic mnie w dumę nie wbija.
      • any.key Re: Chyba wolę być kochanką:-) 30.09.10, 12:28
        Jak możesz nie rozumieć jego żony, przecież kobieta szaleje z rozpaczy, bo go kocha i w imię tej miłości popełnia głupstwa,
        Niszczenie samochodów i grożenie w imie miłości??? Chyba zwariowałaś?
        Takie zachowanie jest objawem obsesji i zaburzeń emocjonalnych a nie miłości

        Osoba, która zaczęła sypiać z żonatym, bo jej miłość była ważniejsza niż wszystko inne, powinna być ostatnią osobą, która rzuca kamieniem w kobietę zrozpaczoną z powodu miłości do mężczyzny. Na dodatek tego samego.

        Z tego co widze, to kamieniami raczej rzuca ta opuszczona.
        Życie to wolny rynek . Wybrał inna i już. Jak mój mąz wybierze inną to będę sie martwić, ale na pewno nie będzie temu winna owa kobieta. I nie będe jej niszczyła samochodu czy meżowi – bo jestem NORMALNA!!!!

        To, że "wygrałaś", bo on teraz obraca ciebie, a nie ją? Faktycznie sukces życiowy.- Osobiście dla mnie mj obecny mąż a były mąż innej kobiety to sukces zyciowy i największe szczęście jakie mogło mnie spotkać. Przykro, że ona została sama i tyle.

        Zachowania byłej jakie opisuje firminka to SZALEŃSTWO i CHOROBA UMYSŁOWA a nie objaw miłości.

        I nie daj sie kobieto zwariować, że była twojego męża ma jakiekolwiek prawa moralne do takich zachowań. Sa one poniżej wszelkiej krytyki!
        Ona się powinna leczyć – jak mawiają niektórzy na forum – najlepiej leczyc na nogi bo na głowę juz za późno.
        Ona jest obsesyjnie CHORA a nie zakochana.
      • madziula201 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 17:56
        Obwiniasz kobitke ,a gdzie wina chlopa co?Jesli juz mowa o zdradach i winie ,to raczej w 2 sa winni.Druga rzecz , to kobitka pisala, ze jak sie dowiedziala ze ma zone ,to pogonila ,a chlop rozwiod sie i wrocil ponownie.Ja winy kobitki nie widze.A zona, to jakas psychopatka.Nie ma dosc dumy, zeby z podniesionym czolem pogodzic sie z stytuacja?Wariatka i tyle ,lepiej na taka uwazac ,bo nigdy nie wiadomo co sie zalegnie w jej mozgu
      • firminka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 12.10.10, 14:58
        Żyję ale mam taki bałagan,że nie miałam czasu pisać. Historia jest chyba z gatunku tasiemców brazylijskich.Na razie adwokat się postarał i lekarze się nią zajęli. Mam nadzieję,że uda im się opanować sytuację i pomóc kobiecie. Mam chwilę "wolnego" więc nadrabiam zaległości.
        Dziękuję za dobre słowo. Będę się odzywać.
    • deodyma Re: Chyba wolę być kochanką:-) 12.10.10, 10:27
      i nie boisz sie, ze kiedys chlop zdradzi Cie z inna tak samo, jak zdradzil swoja eks z Toba?
      czy on robi cos z tym, co sie dzieje?
      w koncu to jego byla zona robi problemy, wiec to on powinien zrobic z tym porzadek i nie chowac glowy w piasek.
      a moze cieszy sie i rosnie w dume, ze jego byla walczy o niego, niczym lwica i Ty tkwisz u jego boku?
      nic sie nie dzieje bez powodu.
      • firminka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 12.10.10, 15:10
        deodyma napisała:

        > i nie boisz sie, ze kiedys chlop zdradzi Cie z inna tak samo, jak zdradzil swoj
        > a eks z Toba?

        Jak będę się bała to zdradzi mnie na pewno. Nie mam zamiaru "przyciągnąć" złego strachem.
        Jestem optymistką. Dla mnie szklanka jest zawsze w połowie pełna. smile

        > czy on robi cos z tym, co sie dzieje?

        Tak i to dużo. Wynajął prawnika i trzyma go "pod presją", zatrudnił ochronę.Właściwie zajmuje się tym całym bałaganem.Tylko on ma... jakby to ująć? Męskie podejście do sprawy. Proste i konkretne. Akcja - reakcja. Prawnik, policja,ochrona, paragraf. Ja mam do tego inne podejście więc wygaduję się na forum.

        > a moze cieszy sie i rosnie w dume, ze jego byla walczy o niego, niczym lwica i
        > Ty tkwisz u jego boku?

        Nie jest aż takim idiotąsmile)) I drobny szczegół. Ona nie walczy o niego.Ona "walczy" ze mną.

        > nic sie nie dzieje bez powodu.

        Niestety, nic się nie dzieje bez powodu. Nawet urojonego.
        • nierozumiemsiebie Re: nie pozwól się nękać!!! 13.10.10, 20:02
          Fiminko,
          o co ona robi Tobie ma swoją nazwę - NĘKANIE - i jest karalne - jako wykroczenie z art. 107 Kodeksu wykroczeń (złośliwe niepokojenie),
          Powinnaś każdy incydent notować: co zrobiła? kiedy? dokładna godz.; Potencjalni świadkowie, zdjęcia - po prostu zbieraj dowody, bo może kiedyś będziesz musiała lub chciała z nich skorzystać przed sądem;
          Polecam teksty Pawła Droździaka na www.skuteczna-psychoterapia.pl dotyczące nękania.
          Poczytaj koniecznie.
          Ona się nie uspokoi łatwo i szybko, jeżeli widzi, że właściwie nie stawiasz żadnego oporu, nakręca się tym,
          Uważaj na siebie.

          A w związku z facetem, życzę Ci powodzenia - trzymaj się ciepło
          Na rozpad małżeństwa małzonkowie pracują sami, dobrego małżeństwa żadna kochanka nie rozbije smile))

        • any.key Re: Chyba wolę być kochanką:-) 14.10.10, 18:34
          Firminka - pozdrawiam i życzę wielu lat szczęścia, u boku sensownego chłopa ( jak widać z tego co piszesz)
          Oby tylko prawnicy i z was za dużo nie zdarli wink
          zawsze uważałam, ze dobrze jest szanować pierwsza żonę, ostatecznie kiedyś tam oni się kochali...
          Tylko tak czasami trudno wynaleźć choć odrobinkę powodów do tego szacunku....



    • iamhier Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 14:40
      Nikt absolutnie nikt nie ma prawa popelniac wykroczen czy przestepstw z tytulu rozpadu malzenstwa.Niestety nie jedna taka historie widzialam i wiem,ze panie takie w swych urojeniach (nie tylko zony,bo kochanki tez lub byle) nie ugna sie przed niczym.Ja o maly wlos nie zostalam przejechana na rownej drodze przez bande napuszczona przez taka babine.

      I jeszcze jedno:uwazaj na inwgilacje i obserwacje,takie osoby sa czesto chore psychicznie,typ milosci manikalno-depresyjnej i sa zdolne do wszystkiego.Ja akurat jestem nielegalnie podsluchiwana przez cala rodzine nie znajomego mi pana,bo jego chyba ex zona twierdzi,ze jestem jego kochanka.Sprawa wyladowala 2 razy na Policji,aktualnie pani jest pod nadzorem POlicji z innego miasta....

      Nie wiem czy po kilku latach otrzasne sie z tego co mi ci ludzie zgotowali.

      Dalej mam wrazenie,ze ktos mnie podslchuje.Zaraz mam spotkanie rodzinne,a 2 panie podobne do "tego" pana leza za mna na ulicy o oswiadczaja miedzy soba,ze ze bedzie Jarek,Gośka,Andrzej i Bogdan....Wiec wnioskuje,ze albo to tysieczny z rzedu przypadek,albo...podsłuch i nękanie.

      To jest DRAMAT takie historia....Bo takie osoby,ktore w d...maja cudze zwiazki sa wciagniete w cos co jest karalne kara kilkuletniego wiezienia i za co kompletnie nie odpowiadaja....Na dodatek tego typu skargi moga wyladowac do elczenia psychiatrycznego...

      To sie po prostu nie miesci w glowie.....
      • iamhier Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 15:09
        do zeus-no niestety,ale policje na prowincji nie wywiazuja sie ze swoich obowiazkow..bawia sie w samosad,czesto na przypadkowych osobach...

        tylko problem moze byc taki,ze cale towarzycho trafi na panne z charakterem,ktora po kilku niezasluzonych ciosach pokaze na co JĄ stac....A stac ja na wiele by odplacic pieknym za nadobne...Jak nie dzisiaj to nawet za kilka lat.Zaznacza:NIE GROZE NIKOMU.nie zycze sobie wciagania mojej osoby we wszelkie zlo tego swiata...
    • qcyk89 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 15:07
      Kobiety potrafią z zazdrości naprawdę robić chore rzeczy, a nastawienie dzieci to już najgorsze co można robić. Moim zdaniem, jeśli powtórzą się takie sytuacje warto byłoby powiadomić o tym jakieś służby. Ewentualnie może niech Twój facet przemówi jej do rozsądku? Chociaż nie wiem czy to jest odpowiednie wyjście. Najlepiej jeszcze poczekać, może kobieta się opamięta. Powodzenia! smile
    • nickznicka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 15:13
      Chyba dziwka? Tak, zapewne dziwkarstwo masz w naturze. Co sie porobilo teraz z kobietami. Same wlaza do lozka i jeszcze sie szczyca ze zonaci wola ich od zony. To straszne, bo takie k*rwy jak ty psuja opinie innym kobietom. Ale mam nadzieje, ze to tylko jakis znudzony admin wymyslil te cala glupia historyjke.
      • iamhier Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 15:27
        No,no,no.uwazaj na slowa.Ja osobiscie uwazam,ze lepiej byc dziwka. i dziwki bardziej cenie,bo sa uczciwsze niz te opisane przeze mnie ir obia mniej szkod spolecznych...Z doswiadczen ostatniego czasu taki wniosek wynioslam.Co do zazdrosnych zon...no nie jednej sie odechcialo swoich praktyk pod moim resocjalizacyjnym wpływem.

        A co do ich mezow....no coz....tez mieli ochote.....
        Szkoda mi zon i reszty niezrownowazonych!

        I jeszcze jedno:status zony i dzieci nie spowoduja,ze kara kogos nie dosiegnie.Dosiegnie i to RAZY 2.

        Ja zawsze dotrzymuje slowa,mimo....że lubie odpowiadać takie jazgot na forach,jesli nawet jest prowokacja....
    • listekklonu Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 15:22
      Poszukaj sobie lepiej normalnego faceta. W życiu bym się nie dała wciągnąć w związek z człowiekiem, który zdradzał swoją aktualną partnerkę. A ten jeszcze jest w dodatku obciążony ciężarem w postaci byłej żony i dzieciaków które już cię pewnie nienawidzą. Szkoda czasu na kogoś takiego.
      • iamhier Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 15:30
        A jakie ty masz prawo to oceniac? Przeciez to logiczne ,że dla takiej półgłówki kazda atrakcyjna w poblizu kobieta (przynajmniej bardziej niz ona,co nie bedzie trudne) JEST ZAGROZENIEM.

        Ja znam przyklady zabitych,otrutych dziewczyn,ktore dzisiaj siedza na wozkach przez takie szmaciane żoneczki....

        Holla,hola, lala.....nie ze mna takie numery.





        • iamhier Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 15:35
          Narazilas sie komus komu nie powinnas!!!!
          I zaplacisz za swoje czyny!!

          A te twoje szmatki gadki psycholko o malzenstwach i dzieciach to wiesz gdzie takie panny maja....Ochrona ich sie toba zajmnie....

          I to skutecznie,wiesz mi.

          Zrob sie na bostwo paszteciku,podszkol swoje IQ i wiez lekcje dobrych manier.A potem rzucaj sie przygodne osoby.....

          no i zmien meza bo ten cie zdradza,ale....nie z ta pania....!! hehehe....

          za wysokie progi jak na jego nogi!
        • imasumak ROTFL 20.03.11, 18:27
          Gniją na tych wózkach?? tongue_out

          iamhier napisała:

          Ja znam przyklady zabitych,otrutych dziewczyn,ktore dzisiaj siedza na wozkach p
          rzez takie szmaciane żoneczki....
        • prawdziweja Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 17:24
          Wręcz przeciwnie mój drogi, wręcz przeciwnie...

          Do ditchdoc zgadzam się z Tobą, że zemsta najlepiej smakuje na zimno. Po wszystkim oczywiście należy wybaczyć wcześniejsze, niecne postępki adwersarza, (dla spokoju ducha) ale to już dopiero po wyrównaniu rachunków (w kwestiach moralnych niestety brak instancji karzącej, więc sami musimy się w nią od czasu do czasu przemienić - o ile potrafimy).

          Takie histeryczne nękanie to oczywisty błąd byłej żony, przede wszystkim niszczy swoje życie i funduje cyrk własnym dzieciom. Nie znam tej kobiety, powodów dla których mąż zdecydował się ja wymienić na nowy model. Trzeba jednak pamiętać, iż poziom jej życia znacznie się obniżył, ponadto rozwód często wywołuje stres przez naukowców porównywany do śmierci bliskiej osoby, możliwe, że przeszła załamanie psychiczne.

          Do autorki. W Stanach Zjednoczonych sądy orzekają gigantyczne odszkodowania dla byłych żon od...kochanek (sic!) nie od byłych mężów, (słyszałam o dwóch takich przypadkach można wygooglać). Do tego oczywiście dochodzi kwestia moralna. W waszym przypadku wszyscy zawinili. Ty bo przygarnęłaś żonatego kocurka (mimo jego kłamstwa co do stanu cywilnego lol), on - bo postanowił rozwiązać swój "problem" dopiero po odnalezieniu koła ratunkowego (Ciebie), no i oczywiście exówa-furiatka.

          Kamieniem rzucać nie zamierzam, bo sama bez winy nie jestem, ale powiem szczerze, że w ogóle Wam nie współczuję smile
      • maja-7272 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 20.10.10, 19:53
        Współczuje, nie chcialabym sie znalezc w takiej sytuacji. Musisz uwazac na nia, bo to wariatka.
        Przyznam szczerze, ze najlepiej nie angazowac sie emocjonalnie gdy jest sie kochanka. Najlepszy jest uklad, ze jestesmy razem ale nasze rodziny sa niezagrozone. Trzeba powiedziec sobie jasno na poczatku czego sie oczekuje, no chyba, ze jedna ze stron sie zakocha lub oboje, to wtedy zaczynaja sie problemy. Najlepiej by nikt sie nie dowiedzial, bo im wiecej osob wie tym gorzej......potwierdzam, ze lepiej byc kochanka.......powodzenia
    • manipulantka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 25.10.10, 19:21
      Myślę, że masz rację smile Lepiej byc kochanką, dyskretną a na męża znależć fajnego wolnego pana.
      Nie rozumiem jednego - dlaczego kochanki myślą, że jak doprowadzą do sytuacji, w której żona się dowiaduje o tej trzeciej, to skończą się problemy, skoro one dopiero się zaczynają? Nie wspomnę, że z takim kochankiem, to nie da się "chodzić" jak za kawalerskich/panieńskich czasów, nie da się zamieszkać "na próbę", bo niejako wypada takiego po awanturze z żoną "przygarnąć"wink))
      No i dobrodziejstwo inwetarza powoduje, że kochankom czasami może się odwidzieć.

      Myślę, że jego żona doskonale wie co robi. Może ją to trochę kosztować, ale efekt może być bezcenny....Doprowadzić abyś się jej bała i tak go obrzydzić, żebyś sama z niego zrezygnowała, skoro on nie ma zamiaru. Ośmieszyć Cię przed sąsiadami, pracownikami itd. Myślę, że nikt tak naprawdę Ci nie współczuje, nikt nie wnika, że byłaś taka honorowa i zaczęłaś się z nim spotykać dopiero jak uporządkował sobie życie. Każdy myśli, że dobrze Ci tak - masz czego chciałaś.
      Skłócenie kochanków pozwoli jej wygrać, choć nie wydaje mi się, aby chciała swojego męża z powrotem, ale co napsuje, to jej. I tak całe życie będziesz miała mniejsze lub większe problemy z nią. To nie wróży nic dobrego dla Twojego związku. Naprawde warto dla niego walczyć i wszystko znosić?
      • cienka.linia Re: Chyba wolę być kochanką:-) 31.10.10, 19:08
        Do Firminki - dobrze zrobiłas, na Twoim miejscu postąpiła bym tak samo. Najpierw jego decyzja o zakończeniu tamtego związku (małżeństwa) a dopiero potem kontynuacja związku.
        To wg. mnie pierwsza i jedyna weryfikacja związku poza małżeńskiego.
        Nie było by tego forum i nie było by tyle zranionych dusz, koszmarnych przeżyć i trawnia w marażmie i beznadzieji.
        Moge polecic wszystkim Kochankom książke pt. "Kochanka motywy i konsekwencje" swietna książka opisująca wszystkie przeżycia, myśli i dylematy kochanek.
        Ja niestety nie moge postawic spraway tak jak Firminka. Ale gdybym mogła zrobiła bym to z pewnością.
        Pozdrawiam wszystkie Kochanki.
        Bo wiem ze nie jest to łatwy kawełek "chleba".
        • on99 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 01.11.10, 00:15
          cienka.linia napisała:
          > Ja niestety nie moge postawic spraway tak jak Firminka. Ale gdybym mogła zrobił
          > a bym to z pewnością.

          Witaj,

          Z ciekawości zapytam - czemu nie możesz tak postawić sprawy ?

          Pozdrawiam serdecznie smile
          • cienka.linia Re: Chyba wolę być kochanką:-) 01.11.10, 07:59
            Do ON99
            Tak, bym zrobiła gdybym była tak zdesperowana jak pojawiające się dziewczyny. Zdecydowana, przekonana że ON - cudzy mąż jest tym jedynym.
            To nie mój wątek więc się nie będe rozpisywać. Nie mogę tak zrobić - bo nie chcę.
            • on99 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 01.11.10, 18:40
              cienka.linia napisała:

              Podsumuję więc Twoje wypowiedzi :

              "Do Firminki - dobrze zrobiłas, na Twoim miejscu postąpiła bym tak samo"
              "Ja niestety nie moge postawic spraway tak jak Firminka. Ale gdybym mogła zrobiła bym to z pewnością."
              "Nie mogę tak zrobić - bo nie chcę"

              Czy tylko ja czegoś nie rozumiem albo wyciągam zbyt pochopne wnioski ?

              Pozdrawiam.
              • manipulantka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 01.11.10, 21:47
                on99 napisał:

                > cienka.linia napisała:
                >
                > Podsumuję więc Twoje wypowiedzi :
                >
                > "Do Firminki - dobrze zrobiłas, na Twoim miejscu postąpiła bym tak samo"
                > "Ja niestety nie moge postawic spraway tak jak Firminka. Ale gdybym mogła zrobi
                > ła bym to z pewnością."
                > "Nie mogę tak zrobić - bo nie chcę"
                >
                > Czy tylko ja czegoś nie rozumiem albo wyciągam zbyt pochopne wnioski ?

                Hmmmm....nie rozumiesz, bo to rozsądna kobieta jest smile Jakby była pewna swoich uczuć, to pewnie zrobiłaby jak Firminka. Widocznie ma wątpliwości - więc po co rozbijać rodzinę skoro może facet do końca jej nie odpowiada? Jak już będzie pewna, że chce być z nim, to zawalczy o swoje.
                • on99 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 01.11.10, 22:06
                  manipulantka napisała:
                  > Hmmmm....nie rozumiesz, bo to rozsądna kobieta jest smile Jakby była pewna swoich
                  > uczuć, to pewnie zrobiłaby jak Firminka. Widocznie ma wątpliwości - więc po co
                  > rozbijać rodzinę skoro może facet do końca jej nie odpowiada? Jak już będzie p
                  > ewna, że chce być z nim, to zawalczy o swoje.

                  No to albo "niestety" albo "nie chcę" smile

                  btw. ciekawe co zrobi jak facet rzuci dla niej rodzinę i postawi na nią a ona dojdzie do wniosku, że to jednak nie ten smile

                • cienka.linia Re: Chyba wolę być kochanką:-) 01.11.10, 22:13
                  Do ON99 jest dokładnie tak jak pisze Manipulantka- gdybym była pewna swoich uczuć i nie tylko uczuć ale także wiedziała bym czy tego na pewno chcę i czy ten związek nie zniszczy zbyt wiele-zawalczyła bym- i wynikiem tej walki było by -albo wszystko , albo nic. Innej opcji nie ma.
                  Tak jak zrobiła Firminka- została za to troche "zgromiona" przez niektórych na tym forum.
                  Ale czytająć niektóre wypowiedzi to widzę że gdy któraś z dziewczyn kieruje sie rozumem i "własnym interesem" jest piętnowana i wyzwana np. "od wyrachowanych Suk".
                  Najwięcej litości i zrozumienia otrzymują te biedne i naiwne , niesione na fali uczuć , których nijak nie potrafią opanować i nimi kierować. To one są bohaterkami tego forum.
                  Dodam jeszcze że ja nie piętnuje dziewczyn zakochanych, godzących sie na byle jaki los.
                  To bardzo trudne postawić sprawe jasno i potem niezalaleznie od odpowiedzi być konsekwentną. To sie udaje niestety nielicznym- w moim odczuciu zaledwie 5 % ( obym sie myliła dziweczyny).
                  • on99 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 01.11.10, 22:41
                    cienka.linia napisała:

                    > Do ON99 jest dokładnie tak jak pisze Manipulantka- gdybym była pewna swoich ucz
                    > uć i nie tylko uczuć ale także wiedziała bym czy tego na pewno chcę i czy ten z
                    > wiązek nie zniszczy zbyt wiele-zawalczyła bym- i wynikiem tej walki było by -al
                    > bo wszystko , albo nic. Innej opcji nie ma.
                    > Tak jak zrobiła Firminka- została za to troche "zgromiona" przez niektórych na
                    > tym forum.

                    Nie, zdecydowanie nie jak Firminka. Firminka nie rozważała co jej się bardziej opłaca - jak tylko usłyszała, że facet jest żonaty to go pogoniła. Nie chciała być i nie była kochanką żonatego. Ty jesteś i chcesz być kochanką żonatego ...

                    Taka jest między Wami różnica ...

                    PS. Nie oceniam tylko podsumowuję.

                    Pozdrawiam serdecznie.
                    • manipulantka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 02.11.10, 20:18
                      on99 napisał:

                      > Nie, zdecydowanie nie jak Firminka. Firminka nie rozważała co jej się bardziej
                      > opłaca - jak tylko usłyszała, że facet jest żonaty to go pogoniła. Nie chciała
                      > być i nie była kochanką żonatego. Ty jesteś i chcesz być kochanką żonatego ...
                      >
                      > Taka jest między Wami różnica ...
                      >
                      Ja przepraszam, że tak się wtrącam smile Wydaje mi się, że to nie jest kwestia "opłacalności". Logiczne jest dla mnie myślenie - to jest to o czym napisałeś we wcześniejszym poście - a co będzie jeśli facet rozwiedzie się, a nowy związek okaże się pomyłką? A znam takie przypadki. Znam i takie gdzie w związku z tym, że kochankowie rozbili swoje rodziny, nie wypadało im nic innego zrobić jak razem być, choć związek okazał sie rozczarowaniem. I jak tu się przyznać nawet przed samym sobą, że drugi związek okazał się błędem?

                      Ile procent stanowią przypadki, w których małżeństwa rozwodzą się i żadna ze stron nie dopuściła się zdrady?
                      Większość podejmuje taką decyzję po zdradzie, kiedy ma szanse stworzyć nowy związek.
                      Może cienka.linia łudzi się, że jej "przejdzie"? Może tak naprawdę czuje, że to nie ten facet. Jak się przekonać, że to ten jedyny? Oczywiście odpowiedź niby jest oczywista - nie brać się za żonatych/mężatki. Ale trzeba pamiętać, że jej facet też tego chce.

                      Myślę, że cienka.linia myśli o konsekwencjach i o tym, że może się nie udać. Może więc lepiej wybrać mniejsze zło i być dyskretną kochanką.
                      • on99 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 02.11.10, 20:36
                        manipulantka napisała:
                        > Ja przepraszam, że tak się wtrącam smile Wydaje mi się, że to nie jest kwestia "o
                        > płacalności". Logiczne jest dla mnie myślenie - to jest to o czym napisałeś we
                        > wcześniejszym poście - a co będzie jeśli facet rozwiedzie się, a nowy związek o
                        > każe się pomyłką? A znam takie przypadki. Znam i takie gdzie w związku z tym, ż
                        > e kochankowie rozbili swoje rodziny, nie wypadało im nic innego zrobić jak raze
                        > m być, choć związek okazał sie rozczarowaniem. I jak tu się przyznać nawet prze
                        > d samym sobą, że drugi związek okazał się błędem?

                        Dwoje dorosłych rozwiodło się aby założyć nową rodzinę. Skoro, post factum, okazało się, że jednak drugi związek okazał się błędem to się znów rozwiodą (o ile drugi związek jest "zalegalizowany") ... brutalnie mówiąc - wprawę już mają. Co znaczy "nie wypadało im nic innego zrobić" ? Albo jesteśmy dorośli albo bardziej martwi nas co powiedzą inni niż to, że jesteśmy szczęśliwi.

                        > Ile procent stanowią przypadki, w których małżeństwa rozwodzą się i żadna ze st
                        > ron nie dopuściła się zdrady?
                        > Większość podejmuje taką decyzję po zdradzie, kiedy ma szanse stworzyć nowy zwi
                        > ązek.
                        > Może cienka.linia łudzi się, że jej "przejdzie"? Może tak naprawdę czuje, że t
                        > o nie ten facet. Jak się przekonać, że to ten jedyny? Oczywiście odpowiedź niby
                        > jest oczywista - nie brać się za żonatych/mężatki. Ale trzeba pamiętać, że jej
                        > facet też tego chce.
                        > Myślę, że cienka.linia myśli o konsekwencjach i o tym, że może się nie udać. Mo
                        > że więc lepiej wybrać mniejsze zło i być dyskretną kochanką.

                        Tak jak napisałem - ja nie oceniam jej postępowania (w sumie to byłbym hipokrytą gdybym oceniał). Ja tylko podsumowałem jej wypowiedzi i uświadomiłem, że nie myśli i nie działa jak Firminka. Tylko tyle.

                        smile

                        • cienka.linia Re: Chyba wolę być kochanką:-) 02.11.10, 21:46
                          Oj Manipulantko jestes nie zła w swoich ocenach. Jeśli Cie to interesuje - bardzo liczę że '' mi przejdzie" Sytuacja wyglada tak że i " mój Kochanek" musi byc dyskretny. Bo strony które by ucierpiały są dwie. Stało się jak się stało- historia podobna do wielu tu opisanych. Miejmy nadzieję że szybko przejdzie. ( na razie nijak nie może )
                          Do ON99 Firminka mogła tak zagrać , nie miała nic do stracenia a tylko do zyskania. Jeszcze raz potwierdzę każda dziewczyna (kochanka) jeśli jest wolna i zdecydowana powinna tak postawić sprawę. A to Pan będący w związku z inną kobietą podejmuje decyzję. Bo jego sytuacja wygląda inaczej. (Odwrotne sytuacje że męższczyzna jest wolny a kobieta zamężna są chyba rzadkośćią)
                          Pozdrawiam
                          • on99 Re: Chyba wolę być kochanką:-) 03.11.10, 10:35
                            cienka.linia napisała:
                            > Do ON99 Firminka mogła tak zagrać , nie miała nic do stracenia a tylko do zysk
                            > ania. Jeszcze raz potwierdzę każda dziewczyna (kochanka) jeśli jest wolna i zde
                            > cydowana powinna tak postawić sprawę. A to Pan będący w związku z inną kobietą
                            > podejmuje decyzję. Bo jego sytuacja wygląda inaczej. (Odwrotne sytuacje że mężs
                            > zczyzna jest wolny a kobieta zamężna są chyba rzadkośćią)

                            Co do Firminki to wydaje mi się, iż w tym wypadku jest to kwestia charakteru a nie chłodnej kalkulacji ... No ale mogę się mylić ...

                            Z jednym się zgodzę - sprawa zupełnie inaczej się ma z położenia mężczyzny i kobiety ...
                        • manipulantka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 03.11.10, 22:01
                          on99 napisał:

                          > Dwoje dorosłych rozwiodło się aby założyć nową rodzinę. Skoro, post factum, oka
                          > zało się, że jednak drugi związek okazał się błędem to się znów rozwiodą (o ile
                          > drugi związek jest "zalegalizowany") ... brutalnie mówiąc - wprawę już mają. C
                          > o znaczy "nie wypadało im nic innego zrobić" ? Albo jesteśmy dorośli albo bardz
                          > iej martwi nas co powiedzą inni niż to, że jesteśmy szczęśliwi.

                          Wprawę mają - ale nie jest łatwo powiedzieć facetowi, który dla kochanki rujnuje życie rodzinne, że to była pomyłka. Fakt, że są różne kobiety, ale ja nie myślę o tych perfidnych. A do tego dochodzi rodzina, znajomi, przyjaciele...Myślę, że większość boi się co powiedzą inni, bo gdyby tak nie było, to jaki problem byłby w spotykaniu się otwarcie z kochankiem? Jakie miałoby znaczenie co powie żona, rodzina, znajomi?

                          > Tak jak napisałem - ja nie oceniam jej postępowania (w sumie to byłbym hipokryt
                          > ą gdybym oceniał). Ja tylko podsumowałem jej wypowiedzi i uświadomiłem, że nie
                          > myśli i nie działa jak Firminka. Tylko tyle.

                          Aaaaa...no tak, w sumie jeśli chodzi o tamtą wypowiedź, to przyznaję rację smile))
    • easydobranocka Re: Chyba wolę być kochanką:-) 10.03.11, 14:01
      Witaj.Chyba wolałbym być samotny do końca życia.Niż być kochankiem dziewczyny.Przypomina mnie się film Alfie.Polecam film jest świetny,bardzo dobra rola Juda Law..Mężczyźni na punkcie kobiet potrafią ześwirować.Dostają świra,a kobieta zdradzona jest gorsza od mężczyzny.Który nie umie bądź nie chce zaakceptować faktu,że życie to nie bajka.Nie da się na dłużej żyć z mężczyzną.Dla którego najważniejszy jest dobry sex.Czas leczy rany,a kiedy jesteś zmnęczona.Zostaw go,niech przemyśli czego chce od życia.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka