dzien-swira
01.02.11, 19:45
Chodzi dokładnie o mezczyzne z którym razem studiuje. Jest on w długoletnim zwiazku- nie jest ani zareczony, ani zonaty. Długo jest ze swoja kobieta około 7lat. I trafiło akurat mnie, ze akurat to on mi sie podoba- na jego widok szybciej bije mi serce, jak usmiecha sie to mi miekna nogi. Flirtuje z nim na razie ale chciałabym zeby wyszło z tego coś wiecej. Zaczelam miec wyrzuty sumienia, ze on zajety, co poczuje jego dziewczyna jesli z nas by cos wyniklo i ze w koncu nie buduje sie szczescia na nieszczesciu innych. Kolezanki uwazaja zebym probowała, ze nie skladal swojej dziewczynie zadnej przysiegi, ze nie jest na razie zobowiazany. Probowałybyscie czy to co zrobie bedzie złe?