boje sie, ze postepuje niemoralnie

01.02.11, 19:45
Chodzi dokładnie o mezczyzne z którym razem studiuje. Jest on w długoletnim zwiazku- nie jest ani zareczony, ani zonaty. Długo jest ze swoja kobieta około 7lat. I trafiło akurat mnie, ze akurat to on mi sie podoba- na jego widok szybciej bije mi serce, jak usmiecha sie to mi miekna nogi. Flirtuje z nim na razie ale chciałabym zeby wyszło z tego coś wiecej. Zaczelam miec wyrzuty sumienia, ze on zajety, co poczuje jego dziewczyna jesli z nas by cos wyniklo i ze w koncu nie buduje sie szczescia na nieszczesciu innych. Kolezanki uwazaja zebym probowała, ze nie skladal swojej dziewczynie zadnej przysiegi, ze nie jest na razie zobowiazany. Probowałybyscie czy to co zrobie bedzie złe?
    • anneh Re: boje sie, ze postepuje niemoralnie 01.02.11, 20:28
      dzien-swira napisała:

      > [...], ze nie skladal swojej dziewczynie zadnej przysiegi, ze nie jest na razie zob
      > owiazany. Probowałybyscie czy to co zrobie bedzie złe?

      Pewnie, że moralne to nie będzie - w końcu wejdziesz pomiędzy dwójkę ludzi. Flirt jest fajowy...ale konsekwencja flirtu - bywa też bolesna.

      Pewnie i tak zrobisz jak podpowie Ci sumienie, jak zagra dusza...ale pamiętaj, że życie masz tylko jedno, chwile się nie powtarzają...a przed Tobą jeszcze miliony , miliardy pięknych niepowtarzalnych godzin, setki nowych znajomości...i chyba o czymś świadczy, fakt że masz wątpliwości...

      smile
      • anneh Re: boje sie, ze postepuje niemoralnie 01.02.11, 20:29
        anneh napisała:
        przepraszam za kiepska interpunkcję smile
    • klawiatura_zablokowana Re: boje sie, ze postepuje niemoralnie 02.02.11, 10:55
      Krótka ściąga z moralności, specjalnie dla ciebie:

      Skąd wiesz, że nic jej nie obiecywał? Bo koleżanki tak twierdzą?
      A nawet jak się nie oświadczał, to decydując się 7 lat temu na związek podjął zobowiązanie. Na przykład takie, że będzie wierny.
      Poza tym, co mają jego przysięgi do rzeczy? To jest facet zajęty. Wierny innej kobiecie. Oczywiście, że flirtowanie z nim jest niemoralne, ponieważ robisz to z intencją zaszkodzenia jego związkowi, rozbicia więzi między nimi. Kto cię do tego upoważnił?

      Moja rada: odpuść sobie albo zaczekaj, aż się rozstaną.
      • on99 Re: boje sie, ze postepuje niemoralnie 02.02.11, 11:40
        klawiatura_zablokowana napisała:

        > Moja rada: odpuść sobie albo zaczekaj, aż się rozstaną.

        Albo spraw, że się rozstaną.

        Klawiatura przesadza - czym innym wchodzić z butami w związek małżeński a czym innym "odbijać" faceta, który ma dziewczynę - jest to całkowicie normalne, na porządku dziennym oraz nie ma nic wspólnego z brakiem moralności. Nie bądźmy świętsi od Papieża bo ocieramy się o dewoctwo śmieszność.

        smile
        • anneh Re: boje sie, ze postepuje niemoralnie 02.02.11, 12:02
          7 lat zwiazku to juz konkubinat smile))))
          jednak biorac pod uwage, ze musza byc bardzo mlodymi ludzmi... To jednak tylko chodzenie ze soba smile)))
          moim zdaniem...ale zaznaczam ze moim - ingerowanie w cudze zycie intymne,uczuciowe, emocjonalne - jest niemoralne... ale, tak jak mowisz...nie robmy z siebie swietych (sama jestem niemoralna jak jasna cholera smile)) ).
          Nie ma co radzic...powinna sama podjac decyzje bo to o jej wewnwtrzny spokoj bedzie chodzic smile
        • klawiatura_zablokowana Re: boje sie, ze postepuje niemoralnie 02.02.11, 17:07
          > Klawiatura przesadza - czym innym wchodzić z butami w związek małżeński a czym
          > innym "odbijać" faceta

          Tak? A na czym ta diametralna różnica polega? Na tym, że jedni mają papierek z USC, a drudzy nie?

          >jest to całkowicie normalne, na p
          > orządku dziennym oraz nie ma nic wspólnego z brakiem moralności.

          Na porządku dziennym może tak, ale jak zamierzasz "sprawić, żeby ktoś się rozstał", nie wchodząc z butami w ten związek?
          • on99 Re: boje sie, ze postepuje niemoralnie 04.02.11, 15:35
            klawiatura_zablokowana napisała:
            > Tak? A na czym ta diametralna różnica polega? Na tym, że jedni mają papierek z
            > USC, a drudzy nie?

            Na tym, że miliony lat ewolucji nauczyły nas walczyć o pewne rzeczy a tu mowa o ludziach młodych - normalną rzeczą jest, że się zakochują, schodzą, rozchodzą, że zmieniają "chłopaków" i "dziewczyny". Konkubinat nie jest świętością - skoro para zdecydowała się tak żyć to niech im będzie, lecz to właśnie ta para musi mieć świadomość, że w naszej kulturze konkubinat jest postrzegany jako coś nietrwałego, a osoby w nim jako osoby, o które można zawalczyć. Zauważ, że ja mówię o naszej kulturze, która mimo przerażającego wpływu innych, pod tym względem się nie zmieniła i szybko się nie zmieni.

            > Na porządku dziennym może tak, ale jak zamierzasz "sprawić, żeby ktoś się rozst
            > ał", nie wchodząc z butami w ten związek?

            Tak, jeżeli to jest "chłopak" i "dziewczyna" to tak - każdy ma prawo zawalczyć o nią/o niego. Co innego gdyby to było małżeństwo - wtedy zaczynamy mówić o moralności.

            Pozdrawiam smile
            • klawiatura_zablokowana Re: boje sie, ze postepuje niemoralnie 07.02.11, 10:52
              > Tak, jeżeli to jest "chłopak" i "dziewczyna" to tak - każdy ma prawo zawalczyć
              > o nią/o niego. Co innego gdyby to było małżeństwo - wtedy zaczynamy mówić o mor
              > alności.
              >

              W takim razie kochanek/ka ma także prawo sobie zawalczyć o nią/niego w stadle małżeńskim. W końcu normalną rzeczą jest, że się zakochują, schodzą, rozchodzą, że zmieniają mężów i żony.

              >Konkubinat nie jest świętością

              Dla mnie cudzy związek jest zawsze świętością, a zajęty facet jest zawsze wyłączony z rynku podrywu. Czy ma obrączkę czy nie ma.

              > skoro para zdecydowała się tak żyć to niech im będzie, lecz to właśnie ta para musi
              > mieć świadomość, że w naszej kulturze konkubinat jest postrzegany jako coś nie
              > trwałego, a osoby w nim jako osoby, o które można zawalczyć

              Nieprawda, w naszej kulturze te osoby nie są wolne i nie można o nie "zawalczyć" bardziej niż o osoby żonate/zamężne.
              Jak para jest w narzeczeństwie to też wg ciebie oboje są wolni i mogą szukać sobie partnerów na boku? Dzień przed ślubem też OK? A dwie minuty przed ceremonią jak się narzeczona rozmyśli na rzecz świadka, to OK, bo przecież wolna jest?

              >Co innego gdyby to było małżeństwo - wtedy zaczynamy mówić o mor
              > alności.

              Ciekawa mentalność - od kiedy moralność dotyczy tylko małżonków?
              • on99 Re: boje sie, ze postepuje niemoralnie 07.02.11, 14:42
                klawiatura_zablokowana napisała:

                > W takim razie kochanek/ka ma także prawo sobie zawalczyć o nią/niego w stadle m
                > ałżeńskim. W końcu normalną rzeczą jest, że się zakochują, schodzą, rozchodzą,
                > że zmieniają mężów i żony.

                Tak jak mówiłem - trzeba patrzeć na wszystko przez pryzmat lokalnej kultury. Trochę racji masz - aktualnie zdrady małżeńskie popełnia ponad 50% populacji tak więc można stwierdzić, że zdrada stała się normą. Bo normą nie jest to co byśmy chcieli aby nią było ale to co robi większość - to tak z socjologii.

                > Dla mnie cudzy związek jest zawsze świętością, a zajęty facet jest zawsze wyłąc
                > zony z rynku podrywu. Czy ma obrączkę czy nie ma.

                I bardzo dobrze - to jest Twój punkt widzenia. Nie jest on jednak jedynym punktem widzenia.

                > Nieprawda, w naszej kulturze te osoby nie są wolne i nie można o nie "zawalczyć
                > " bardziej niż o osoby żonate/zamężne.

                Poproszę więc o dane socjologiczne ponieważ tak się składa, że w naszej kulturze konkubinat nie jest uznawany za związek. I w sumie z tym stwierdzeniem nie ma jak dyskutować chyba, że dysponujesz danymi innymi niż ogólnie-dostępne.

                > Jak para jest w narzeczeństwie to też wg ciebie oboje są wolni i mogą szukać so
                > bie partnerów na boku? Dzień przed ślubem też OK? A dwie minuty przed ceremonią
                > jak się narzeczona rozmyśli na rzecz świadka, to OK, bo przecież wolna jest?

                Oni nie powinni sobie szukać na boku lecz nie o tym jest ten wątek. Wątek dotyczy osób, które chcą o kogoś zawalczyć, o kogoś kto nie jest w małżeństwie. Proszę abyś nie rozszerzała tego wątku na sprawy ogólne szukając argumentów.

                > Ciekawa mentalność - od kiedy moralność dotyczy tylko małżonków?

                Moralność dotyczy wszystkich - lecz tutaj mówimy o moralności lub jej braku u osób szukających i walczących o kogoś a nie osób będących w związku małżeńskim - ponowna prośba o dyskusję ze zrozumieniem tematu. Jeżeli nie masz argumentów w temacie dyskusji to ją zakończ i rozpocznij inną.

                Pozdrawiam.
    • kapselodtymbarka Re: boje sie, ze postepuje niemoralnie 05.02.11, 12:03
      nie słuchaj tych średniowiecznych rad. człowiek to nie przedmiot i żaden "związek" go nie może więzić. spróbuj się do niego zbliżyć.
Pełna wersja