Dodaj do ulubionych

Młoda kochanka czy nie kochanka?

28.04.11, 16:26
Znalazłam się w dziwnej sytuacji, właściwie nawet nie wiem jak to się stało.. Kiedy pracowałam w barze poznałam mężczyznę który zawsze przychodził wieczorem na piwo, atrakcyjny, uśmiechnięty.. Po jakimś czasie dostałam od niego wiadomość na nk i kiedy zorientowałam się kto to jest byłam w szoku. Mieszkam na wsi gdzie każdy każdego zna, on ma żonę i córkę, jest starszy o 17 lat, pisze do mnie codzienniem smsy, czułe i miłe, raz się spotkaliśmy i było tak fajnie.. Jakbyśmy się znali od lat. Ale w całej tej sytuacji ja strasznie zle sie czuje, wiem ze to wszystko nie ma prawa bytu a mimo to nadal w to brnę.. Nie chcę się w to angażować ale i nie wiem jak to zakończyć.. Pomóżcie prosze, powiedzcie co dalej.. Najgorsze jest to że strasznie współczuje tej kobiecie i dziecku a wiem że krzywdzę ich także ja..
Obserwuj wątek
    • carla_d Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 28.04.11, 19:13
      skoro jeszcze czujesz się na tyle silna aby uciec z tej relacji to uciekaj, z każdym kolejnym spotkaniem będzie trudniej......znam to z autopsji. A co najgorsze zarzekałam się że mnie takie coś nigdy w życiu nie spotka i nie ma szans aby w coś takiego się wpakować i proszę...teraz usiłuję się jakoś wyplątać....ale boli...
      • lenka1989 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 28.04.11, 21:38
        Ja poprostu nie wiem co dalej robić.. Nie czuję się silna żeby to zakończyć bo to wszystko powoduje że sama lepiej się czuje... On jest dla mnie taki dobry a ja od x czasu jestem sama... Może temu tak mi ciężko? Nasze relacje nie są jeszcze bardzo skomplikowane, spotykamy się ale nie okazujemy sobie żadnych uczuć, nic nie mówimy, nawet nie wiem czy one są wogóle.. Ale ciągnie mnie do niego i każda jedna wiadomość powoduje uśmiech na mojj twarzy.. Powiedz mi jak jest u Ciebie?
        • roserot Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 28.04.11, 23:21
          Lenciu ,
          powiem Ci jak do własnej córki,mam ich dwie, a pierwsza jest starsza od Ciebie o rok.

          UCIEKAJ OD TEGO STAREGO PIERDA JAK NAJDALEJ !

          Trudno Ci uwierzyć, ale jesteś tylko jego rozrywką, dasz się wsłuchując w ten jego wyreżyserowany słodki świergot, a po czasie wyrzuci Ciebie jak zużytą gumę.
          Ty go nie obchodzisz, on chce tylko konsumować, a że stary wyjadacz, więc pożre Ciebie jak bułeczkę na śniadanie i z uśmiechem potraktuje jak niepożądaną przegryskę.
          Dystans kochana i wyczulenie na cynizm starego ruchacza, uchroni Cię przed bólem, wstydem i totalnym dołem.
          Pamiętaj- to stary cwany chooj i niejednej już bajer sprzedał. Olej tą taniochę.
          • freedeedee Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 29.04.11, 11:45
            Całkowicie się zgadzam, dziewczyny maja racje. U mnie też zaczęło się od smsów, które cieszyły mnie, chodziłam uśmiechnięta no i wiadomo potem spotkania itd teraz jestem sama i smutna bo smsów ani spotkań już nie ma...no i nie mam wątpliwości jak "ważna" dla niego byłam...
      • paulina7171 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 29.04.11, 18:37
        Popieram swoje przedmówczynie. Lenka, duuuuży kubeł zimnej wody na głowę!!! Z Twojego wpisu aż wali po oczach, że pan chce sobie po prostu przypomnieć, jak smakuje młody seks.

        Pisałam w którymś wątku, że do romansu trzeba mieć ogromne jaja.

        Ty z pewnością ich nie masz, bo masz wyrzuty sumienia na etapie myśli. Wpakujesz się w taki kanał że szkoda gadać.

        Wiej z tej znajomości. Inaczej Ty będziesz musiała wiać ze swojej miejscowości. Ze wstydu.

        Osobiście nie wierzę, że pójdziesz za moją radą. Mam wrażenie, że Ty już postanowiłaś. Zresztą, ten facet już Cię przeleciał w myślach.

        A poźniej Twoja bratnia dusza pochwali się przy piwku przed kumplami jaki jest macho, a Ciebie cała miejscowość będzie wytykać palcami. A że Ty jesteś kobietą (a więc stroną emocjonalnie wrażliwszą), to Ty tego nie wytrzymasz.

            • lenka1989 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 22.05.11, 21:07
              Dawno mnie nie było..
              Od tgo czasu sporo się zmieniło.. To racja że do zdrady trzeba mieć jaja! Ja chyba staram sie je mieć.. Spotykamy się codziennie, ja się zakochałam, on twierdzi że też.. Nawet chyba bardziej bo jak nie widzimy się jeden dzień to już bardzo tęskni. Aż zastanawiam się jak to się wszystko potoczyło, jednak macie racje że od smsów tylko niewinnie się zaczyna a potem już za późno żeby się z tego wycofać.

              Kiedy jestem z nim nic się nie liczy, wszystko jest doskonałe wręcz idealne, kiedy jestem sama przychodzą wątpliwości i łzy ale nie mam w sobie siły na to żeby to zakończyć, chyab nawt tego nie chce.. Zwłaszcza teraz kiedy mam egzaminy, kończę studia a on jest moją siłą i wsparciem.

              Nie sądziłąm że to powiem kiedyś ale jestem młodą kochanką i nie czuje się z tym za dobrze sad
              • laurynh Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 23.05.11, 09:46
                z perspektywy byłej kochanki napiszę Ci Lenko że
                przeczytaj kilka razy co napisały poprzedniczki !
                teraz może i bywa fantastycznie , zwłaszcza kiedy jesteś tylko Ty i on a reszta sie nie liczy ...
                znam to wszystko ... zagryzanie sie wyrzutami sumienia i euforię bycia razem
                ale to jest chwilowe
                jak się znudzisz albo wystąpią jakieś "komplikacje " typu wyda się to pan na 99,9 % schowa uszka po sobie i pójdzie przepraszać żonę a Ty zostaniesz z tym sama
                tak właśnie zwykle jest
                uświadom sobie że on ma do czego wracać i z tego skorzysta , za dużo przeżył z żoną a ona z nim żeby to ot tak zostawić ... kobiety zwykle wybaczają ... Ty byś nie wybaczyła ? ;p
                do zostawienia pierwsza w kolejce jesteś Ty , a w kolejce do niego ostatnia ...
                i tak zawsze będzie !!!
                nie łudź się !!!
                skończ to chociaż Ci sie wydaje ze nie mozesz ,że tego potrzebujesz ...
                możesz i "tego " nie potrzebujesz !!!
                zasługujesz by być tą kochana ,szanowaną, jedyną jak każda z nas ...
                nawet nie wiesz jak jest trudno jak on Cię zostawi i uświadomisz sobie że to wszystko nie było wiele warte , jak się beznadziejnie tęskni mając świadomość że to było dno !

                życzę Ci żebyś się ocknęła
                tego samego życzę sobie ...

                • lenka1989 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 23.05.11, 21:02
                  Sama kwisz w podobnej sytuacji wiec wiesz jak ciezko jest sie z niej uwolnic.. Bo jak zostawic cos co powoduje ze jestes szczesliwa jak nigdy?? Jak opuscic kogos kto jest dla Ciebie w tym momencie calym swiatem? Jak zostawic kogos kto o CIebie dba, spelnia Twoje marzenia? Kto zaskakuje CIe prawie codziennie? Kto czeka z kwiatami zeby Cie przywitac? Kto kiedy tylko powiesz ze boli Cie gardlo juz jest z tabletkami zebys czula sie lepiej? Kto jest zaraz jak go potrzebujesz, jest Ci smutno lub sie denerwujesz zeby ukoic Twoje nerwy i trzepocace serce? Sama dobrze wiesz ze sie nie da.. Ja nie umiem, kocham i wiem ye on tey mnie kocha.. Powtarya ye nigdz nie cyul cyegos takiego i ze nigdy cos takiego sie mu nie zdarzylo.. Nikt z nas tego nie planowal, on chcial mnie tylko poznac a ja poprostu poczulam cos wiecej i on tez.. A teraz nie da sie tego tak poprostu zostawic sad
                  Kocham go i nie umiem powiedziec dowidzenia bo nie mozemy byc razem, chce byc szczeliwa czy to tak wiele???
                  Przeciez kazda z nas tylko tego chce...
                  • paulina7171 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 23.05.11, 21:25
                    A jak żonkoś ma, za przeproszeniem, zachęcić koleżankę-pocieszycielkę do zdjęcia majtek?

                    Mówiąc delikatnie - z Twoich postów aż bije po oczach naiwność młodej dziewczyny.

                    Pomyśl tylko, ile upokorzeń Cię czeka, gdy sprawa się wyda. On wyjdzie na macho, a Ty wyjdziesz na tę, którą każdy facet we wsi może mieć.

                    Ech, życie...
                    • lenka1989 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 13.06.11, 07:34
                      Dawno mnie nie było..
                      Kazda z Was miała racje, bije oode mnie naiwnośćia młodej dziewczyny ale nie powiem bo przeżyłam dwa miesiące pełne miłości i szcześcia jakiego ludzie nie zaznają nieraz przez całe życie..
                      Ja wiem on jej nie zostawi.. I boli mnie to bardzo sad
                      Już każde nas powoli wraca do swojego życia, powiedziałam dość bo chyba mam prawo chcieć więcej prawda? Nie radze sobie z tym coraz bardziej, tak bardzo tęsknie.. I wiem że on też, cierpi chyba nawet bardziej niż ja, płakał kiedy odchodziłam i mówił że nigdy tak nie kochał w życiu jak kocha mnie..


                      Nie chce takiego życia, jeżeli ma ono być bez niego i jeżeli mam tak cierpieć to nie chce i już !
          • zabierznasdowarszawy Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 15.06.12, 08:19
            ALe nie da się tak od zaraz zerwać
            > kontakt całkowicie. Nie spotykamy się już jakiś czas. Ale piszemy.



            Wszystko sie da, jak sie chce. Z pisaniem tez daj sobie siana. Przestajesz pisac i juz.
            Myslisz, ze do czego mu jestes potrzebna? Ty masz 23 lata, on 50. Po co Ci taki stary dziad, jeszcze zonaty i dzieciaty? A jego dzieci to w jakim sa wieku? Moga byc starsze od Ciebie. Pogon go w pizdu!
    • dorota_11997700 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 13.06.11, 19:25
      Dalej? Będzie smutek, zawód, rozczarowanie, złość, bezradność, wstyd.. Kochana, facet myśli tylko o sobie i kiedy mu się znudzisz zostaniesz sama, upokorzona, zraniona. Wiem o czym mówię. Na początku mojej namiętności czytałam takie fora szukając nadziei. Nie wierzyłam. Nie wiem, czy ma sens odpisywanie Ci, bo jeśli jesteś zakochana, nie posłuchasz. Szkoda. Chciałabym uchronić inne naiwne, szukające czułości, zrozumienia i ciepła kobiety. Chciałabym aby wszystkich tych egoistów spotkało takie cierpienie jakie zafundowali nam. Powodzenia.
          • paulina7171 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 14.06.11, 18:22
            Lenka, dobry związek to taki, z którym nie trzeba się kryć.

            Skąd wiesz, że Cię kocha? Bo Ci powiedział? Żonie kiedyś też to mówił...

            Gdy Ci powie następnym razem, że Cię kocha, zapytaj go, kiedy się rozwiedzie z żoną.

            Widok jego miny - bezcenny...

            Swoją drogą, strasznie jestem ciekawa, jaki kit Ci zacznie wciskać.
            • lenka1989 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 15.06.11, 07:49
              Ja zawsze mu powtarzam że nie może kochać dwóch kobiet, ja to wiem..
              On nie chce dać mi odejść nie wiem dlaczego, a przecież by tak było lepiej..
              Jak mam go o to zapytać? Nie mam prawa!
              Przecież nie zostawi tej kobiety to pewne...
              Ale wiecie paradoksalnie twierdzi że ona jest tak szczęśliwa jak nigdy...
              Bo i on jest szczęśliwy..
              • klawiatura_zablokowana Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 19.06.12, 16:52
                > Ja zawsze mu powtarzam że nie może kochać dwóch kobiet, ja to wiem..
                > On nie chce dać mi odejść nie wiem dlaczego, a przecież by tak było lepiej..

                Dla kogo? Dla niego na pewno nie. Jemu jest najlepiej, gdy ma żonę w domu i ciebie na boku, uwierz mi, że ON w tym układzie nie cierpi.

                > Jak mam go o to zapytać? Nie mam prawa!

                Jak to nie? Skoro on twierdzi, że "kocha jak nigdy nie kochał", to właśnie zyskałaś prawo, aby powiedzieć "wspaniale, kochanie, to kiedy się rozwiedziesz i weźmiemy ślub?"

                > Przecież nie zostawi tej kobiety to pewne...

                Dlaczego? Skoro "kocha ciebie jak nigdy nikogo" to znaczy, że żona i dzieci są na drugim miejscu. No, gdyby to żonę bardziej kochał, to wtedy faktycznie... byłby problem z odejściem. Ale skoro ciebie kocha nad życie - to ja nie widzę problemu.

                > Ale wiecie paradoksalnie twierdzi że ona jest tak szczęśliwa jak nigdy...
                > Bo i on jest szczęśliwy..

                I w imię jej szczęścia ją zdradza. Co za dno.
                • on99 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 19.06.12, 17:16
                  klawiatura_zablokowana napisała:
                  > Jak to nie? Skoro on twierdzi, że "kocha jak nigdy nie kochał", to właśnie zysk
                  > ałaś prawo, aby powiedzieć "wspaniale, kochanie, to kiedy się rozwiedziesz i we
                  > źmiemy ślub?"

                  No i znów zaczynamy dyskusję o prawach kochanki - na jakiej niby podstawie kochanka ma prawo do pytania o ślub ? Przecież to jest kochanka a nie potencjalna partnerka życiowa ...

                  > Dlaczego? Skoro "kocha ciebie jak nigdy nikogo" to znaczy, że żona i dzieci są
                  > na drugim miejscu.

                  To musi być dopiero patologia jeżeli ktoś uznaje, że dla kogoś własne dzieci mogą być na drugim miejscu - dzieci zawsze są na pierwszym miejscu, przed rodziną, żoną, kochanką i całą resztą.
                  • sabbbinka Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 20.06.12, 10:54
                    Patologia jest generalizowanie i ustawianie w szeregu ze wskazywaniem miejsca na którym kto stoi … to jak w bajce o rzepce Juliana Tuwima
                    Tak się zawzięli,
                    Tak się nadęli,
                    Ze nagle rzepkę
                    Trrrach!! - wyciągnęli!
                    Aż wstyd powiedzieć,
                    Co było dalej!
                    Wszyscy na siebie
                    Poupadali:
                    Rzepka na dziadka,
                    Dziadek na babcię,
                    Babcia na wnuczka,
                    Wnuczek na Mruczka,
                    Mruczek na Kicię,
                    Kicia na kurkę,
                    Kurka na gąskę,
                    Gąska na boćka,
                    Bociek na żabkę,
                    Żabka na kawkę
                    I na ostatku
                    Kawka na trawkę…..smile
                    .a później to tylko trawka i grób i czy naprawdę warto dla górnolotnych idei tracić swoje życie bo wypada , bo należy ,bo ładnie wygląda ,co inni powiedźa smile twoje zycie twoje wybory i konsekwencje
                    • on99 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 20.06.12, 16:58
                      Do wszystkich mówiących o wskazywaniu miejsca - przecinki nie służą hierarchizacji lecz wskazaniu zbioru (proszę zwrócić uwagę, że lista jest bez wskazania miejsca). Gdybym wskazywał miejsca to kochanka na pewno zawierałaby się w całej reszcie i nie byłaby na tej liście wymieniona .

                      Podtrzymuję, że patologią jest uznanie, że własne dzieci mogą być za drugim miejscu (za kimkolwiek).
                      • n.i.p.69 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 21.06.12, 09:08
                        .... najważniejszą osobą dla każdego dojrzałego emocjonalnie człowieka, jest jego partner życiowy!(żona/mąż) ..... dzieci w NORMALNYCH! rodzinach mają być ukształtowane/wychowane tak, by stanowił odrębny od rodziny generacyjnej AUTONOMICZNY BYT!!! ... powtarzam! całkowicie niezależny! i samowystarczalny! ...... natomiast rodziny, w których dzieci są sensem i celem dla związku to rodziny PA-TO-LO-GI-CZNE!!!!
                        ..... nadopiekuńczy czyt; BIERNO AGRRESYWNI rodzice rąbią więcej szkody w dorosłym zyciu swoich dzieci, aniżeli alkoholicy, przekazujący wzorce, od których łatwo można się odciąć! ...... lub oczywiście powielić, ale to juz jest kwestia bardziej świadomych wyborów.

                        ........ i pozdrów swoje dzieci(?)wink
                        • on99 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 21.06.12, 09:47
                          Normalnie troll-om nie odpisuję ale tym razem zrobię wyjątek.

                          n.i.p.69 napisał:
                          > . natomiast rodziny, w których dzieci są sensem i celem dla związku to rodziny
                          > PA-TO-LO-GI-CZNE!!!!

                          Całkowicie się z Tobą zgadzam. Jeżeli udało Ci się wyczytać coś innego z moich słów to proponuję naukę czytania ze zrozumieniem (ewentualnie rozwiązanie swoich własnych problemów z uprzedzeniami), szczególnie nie nie wspomniałem ani słowem o sensie i celu związku.
                          • on99 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 21.06.12, 09:51
                            on99 napisał:
                            > n.i.p.69 napisał:
                            > > . natomiast rodziny, w których dzieci są sensem i celem dla związku to r
                            > odziny
                            > > PA-TO-LO-GI-CZNE!!!!

                            Wróć to tempo - całkowicie się zgadzam z powyższym stwierdzeniem a nie całokształtem wypowiedzi.

                            Swoją drogą gratulacje - nie okrasiłeś swoich słów wielką ilością znaków zapytania co oznacza, że się wreszcie odważyłeś odpowiedzialnie powiedzieć co myślisz. Widzę w tym Twój spory postęp.
                        • wiosnanadziei Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 26.06.12, 00:18
                          .... najważniejszą osobą dla każdego dojrzałego emocjonalnie człowieka, jest jego partner życiowy!(żona/mąż) ..... dzieci w NORMALNYCH! rodzinach mają być ukształtowane/wychowane tak, by stanowił odrębny od rodziny generacyjnej AUTONOMICZNY BYT!!! ... powtarzam! całkowicie niezależny! i samowystarczalny! ...... natomiast rodziny, w których dzieci są sensem i celem dla związku to rodziny PA-TO-LO-GI-CZNE!!!!
                          ..... nadopiekuńczy czyt; BIERNO AGRRESYWNI rodzice rąbią więcej szkody w dorosłym zyciu swoich dzieci, aniżeli alkoholicy, przekazujący wzorce, od których łatwo można się odciąć! ...... lub oczywiście powielić, ale to juz jest kwestia bardziej świadomych wyborów.

                          ........ i pozdrów swoje dzieci(?)
                          Nip co Ty pier.......lisz????? Chyba po ciemku ksiazki czytasz albo ich nie rozumiesz....
                  • n.i.p.69 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 20.06.12, 14:32
                    on99 napisał:

                    "... - dzieci zawsze są na pierwszym miejscu, przed rodziną, żoną, kochanką i całą resztą....."

                    ........ skąd ty wytrzasnąłeś taką hierarchię? ...... pewnie z autopsji(?) a umiejscowienie żony po rodzinie (domyślam sie, że chodzi o rodzinę generacyjną) .....hmmmm! to jest właśnie patologia(?)wink pozdro
    • poprostukochanka Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 17.07.11, 15:44
      Lenka1989, jeżeli ta sytuacja ci nie odpowiada to nie brnij w to, bo możesz sama siebie skrzywdzić. Uważam, że powinnaś powiedzieć mu wprost, żeby dał ci spokój, że nie interesuje cię ta znajomość. Bez sensu robić coś przeciwko sobie. Bądź odważna!Pozdrawiam
      • lenka1989 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 18.07.11, 10:16
        Dziewczyny dawno mnie nie było i nie pisałam co się u mnie dzieje. Otóż nasz świat obrócił sie do góry nogami.. Kilka tygodni temu wszystko sie wydało, ona przeczytala moje smsy któe nie musze dodawać były dość jednoznaczne. Zaczeły się ciężkie chwile, co dalej i wogóle.. W zasadzie chciałam odejść nawet kilka razy, za każdym razem on prosił mnie żebym była silna i poczekała.. Ona powiedziała mu że wszystko mu wybaczy jeśli zostanie w domu, że będzie jak dawniej.. Tyle że on tego dawniej nie chce. Zdecydował że odchodzi od niej, chce się wyprowadzić. Moja rodzina o wszystkim wie, byli zaskoczeni ale nie oceniali nas ani mnie, mama powiedziała że jeżeli on uporządkuje swoje życie to ona zaakceptuje ten związek, jeżeli miałabym być tą drugą, to nigdy się na to nie zgodzi. Nie spodziewałam sie tego. Póki co jest nam naprawde ciężko ale jesteśmy pewni że chcemy być razem, razme ze sobą na dobre i na złe.. Zawsze wydawało mi się że jestem na pozycji przegranej, że nie będziemy razem tak naprawde nigdy a tu jednak uczucie jest ważniejsze niż cokolwiek. W ich małżeństwie nie układało sie od dawna, ona o tym już wie że on nie kochał jej od dłuższego czasu, błaga go żeby on został ale myślę że on już podjął decyzje. Kocha mnie i chcemy być razme. Co będzie dalej życie i czas pokaże. Póki co dziewczyny życzę Wam tak prawdziwej i szczerej miłości jaka przytrafiła się mnie.. Bo pamiętajcie, przez cierpienie go gwiazd..
        Pozdrawiam smile
        • perrier Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 20.07.11, 08:36
          Twoje szczescie jest zrodlem nieszczescia innej osoby, jego zony. Wiem, wiem co powiesz... daruj sobie. Zaczelas z nim wtedy kiedy jeszcze byl zonaty. On ZDRADZIL. Kiedys przysiegal zonie, kochal ja, mowil dokladnie to samo co Tobie, kupowal Jej kwiaty. Potrawil zdradzic zaufanie swojej zony. Oszukiwal ja, aby byc z Toba. Szczescie budowane na takich podstawach nie wrozy dobrze. Dlaczego podczas Waszej, jeszcze plantonicznej relacji, nie zdobyl sie na seperacje? Przeciez juz wtedy czul, ze z zona nie jest tak, ze jego malzenstwo to nie to? Facet nie jest uczciwy. Mysle, ze po prostu przechodzi kryzys wieku sredniego. Zdobyl mloda laske i jest caly w kwiotkach. Poczytaj sobie o takich zwiazkach, zwykle nie koncza sie dobrze. Pisze ZWYKLE, co nie znaczy, ze nie ma wyjatkow. Moze akurat!

          Roznica 17 lat to bardzo duzo. Teraz moze tego tak nie widac, ale czym dalej w las tym bedzie gorzej gorzej.

          Milosc, ktora trzeba ukrywac nie jest warta inwestycji. To uczucie bedzie Cie kiedys drogo kosztowac, a cena, ktora za nia zaplacic przysloni te szczesliwe dni.

          Prawdziwa milosc nie boi sie ludzi, wrecz przeciwnie, chce wykrzyczec calemu swiatu o swoim uczuciu.

          Zycze Ci jak najlepiej i mam nadzieje, ze ta milosc warta bedzie swojej ceny.
      • paulina7171 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 28.07.11, 20:27
        W ich małżeństwie nie układało sie od dawna, ona o tym już wie że on nie kochał jej od dłuższego czasu, błaga go żeby on został ale myślę że on już podjął decyzje.

        Ciekawa jestem, jaką wersję ona zna...

        Zawsze uważałam, że jeżeli facet zdradził dla Ciebie, zdradzi kiedyś Ciebie. A ten pan wygląda mi na takiego, który potrzebuje nieustannej jazdy bez trzymanki, znalezienia w szarej codzienności miejsca na odrobinę odlotu.

        Chciałabyś za rok, dwa czy pięć, jak już motylki w brzuchu wyzdychają (a zdychają zawsze...), spędzać sama wieczór i zastanawiać się, czy i z kim Cię zdradza?
          • lenka1989 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 21.06.12, 10:53
            Cześć dziewczyny smile

            To miłe zaskoczenie po roku czasu zobaczyć, że tym wątkiem jeszcze ktoś jest zainteresowany.
            Moje życie i życie Krzysia zmieniło się o 180 stopni. Jesteśmy razem, mieszkamy ze sobą od końca października. Jesteśmy szczęśliwi choć ciągle mamy pod górkę. Cieszymy się sobą, dziecko zaakceptowało mnie jako nową ciocie i jako partnerke taty. Systematycznie spedza z nami czas co 2 weekend. Nieststy temat byłej żony jest bardzo ciężki, kobieta strasznie świruje i nie chce dać nam żyć ale myśle ze tego mozna było się spodziewać. Rozwód w trakcie, jesteśmy po pierwszej rozprawie ale niestety będzie bardzo ciężko. Ona robi problemy bo chodzi jej tylko o kase. Dlatego zaczęła się walka na noże ale my jesteśmy dobrej mysli. Pewnie jeszcze rok takiego zamieszania przed nami ale potem bedzie juz tylko lepiej. Moja rodzina w pełi to zaakceptowala choc na poczatku mama nie chciala mnie znac. Systematycznie wszystko sie zmienia i zmienilo na lepsze. Tata Krzysia mysle ze tez juz mnie zaakceptowal pomimo ze mieszka ciagle z NIĄ! Ale my jestesmy szczesliwi bardzo i wiecie nie żałuję tej decyzji pomimo tego że na tym forum wszyscy radziliście mi iaczej. Myśle ze miłość wygrała, prawdziwa milosc. Pozdrawiam smile
            • emika7979 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 21.06.12, 22:14
              po prostu- znalazłam się w podobnej sytuacji jak Ty- dlatego pociągnełam wątek,
              byłam ciekawa jak Ci się to ułożyło. chciałabym zaznaczyć , że czuje dokładnie to samo co TY kiedyś. rozbita na drobne kawałeczki.
              pozdrawiam serdecznie, życzę dużo szczęsci i jak bedziesz miała ochotę to dopisz jeszcze coś... oczywiście jeżeli chcesz się podzielić.
              • znowu.to.samo Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 22.06.12, 12:20
                a ja sie zastanawiam co młoda dziewczyna widzi w starszym o 17 lat mężczyżnie.....nie przeszkadza ci taka duża różnica wieku???
                z resztą....nawet jeśli teraz ci nie przeszkadza to za jakiś czas da ci sie we znaki....z partnerki z mienisz sie w pielęgniarke...
                • lenka1989 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 22.06.12, 12:51
                  Bardzo łatwo przychodzi Wam ocenianie czegoś czego nigdy nieprzeżyłyście. Nie jestem dumna z tego że dziecko nie ma pełnej rodziny ale powtarzam to była ŚWIADOMA i DOBROWOLNA decyzja Krzysia, nie moja. Ja nigdy nie naciskałam na niego i nie prosiłam żeby ze mną był. Uwarzacie ze dla dziecka lepiej jest żyć z rodzicami którzy ciagle sie kloca i miec tate ktory bardzo pozno wraca do domu bo nie chce tam byc? Ludzie rozstanie sie dwojga osob to nie jest koniec swiata, owszem to rewolucja, lzy i niesamowite nerwy i stres ale dzieci "chowa" sie dla swiata a nie dla siebie, za kilka lat dziecko pojdzie w swoja strone a on mial zostac z kobieta z ktora nic a nic go nie laczy? Zastanowcie sie zanim ocenicie sytuacje.
                  Nie, to ze jest starszy w niczym mi nie przeszkadza, owszem w jakis sposob to widac napewno ale my tego nie czujemy. Wbrew tego co mowia inne on mnie nie kontroluje, nie sprawdza itp. Czy bede jego pielegniarka? Ludzie czy dla Was tak wyglada milosc ze mozna byc tylko z kims kto jest zdrowy? Czy w Waszych glowach naprawde nie miesci sie to ze mozna sie poprostu zakochac? Czy zaczynajac z kims zycie myslimy o tym czy za kilka lat nie trzeba bedzie opiekowac sie ta druga osoba? A co sie stanie jesli ja zachoruje i to ja bede potrzebowac jego pomocy? Nie tymi kategoriami w zyciu sie kieruje. Dzis jestesmy szczesliwi, ukladamy swoje zycie od nowa, uczymy sie siebie. Co bedzie za rok, pięć czy dziesieć tego nie wie nikt ale czy dzis jest sens się nad tym zastanawiać? Owszem zgodze się kolejność powinna być inna, najpierw rozwód a potem mieszkanie razem, tyle że my nie mieliśmy wyboru. Kiedy Krzyś podjął taką a nie inna decyzje, wyprowadził sie to ja chcąć być z nim nie mogłam zostać w domu. moi rodzice tego nieakceptowali, dali mi wybór albo on albo oni, wybralam jego bo tak dyktowało mi serce. Dziś tej decyzji nie żaluje, rodzina jest ze mną, wybaczyli mi, zrozumieli i zaakceptowali. Wszystko z czasem ułozy sie tak jak powinno być, ja wierze że bedzie dobrze.
                  Emilko chętnie podziele się z Toba własnymi doswiadczeniami, wiem jak ciężko jest dziewczynie w takiej sytuacji i jak bardzo potrzebuje wsparcia. Wolalabym jednak już nieupubliczniać swoich doświadczen na forum. Moze wymienimi sie mailami? Bardzo chętnie Cię wysłucham i pomogę na tyle ile będe umiała.

                  Pozdrawiam
                  • fuzzystone Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 22.06.12, 14:05
                    sorry, ale pieprzysz jak potluczona za przeproszeniem.
                    Oceniamy, poniewaz wiekszosc z nas na tym forum takie sytuacje zna z autopsji - dziewczyny albo byly kochankami, albo sie o to otarly albo mialy takie przypadki w najblizszym otoczeniu. I pisza (piszemy) smutna prawde - gdyby facet wystartowal do Ciebie przynajmniej w trakcie rozwodu, oznaczaloby to ze jest w miare uczciwy TAKZE WOBEC CIEBIE. Swoim pisaniem o Krzysiu i waszej idylli nie zmienisz pewnych przemawiajacych przeciwko niemu faktow - a sa one takie, ze koles jest tchorzem bo nawet sam zonie o was nie powiedzial, tylko czekal az sie wyda. Zwracam CI na to uwage, bo to swiadczy o jego stosunku do Ciebie. Moze byc slodki az do bolu, ale to nie zmienia faktu, ze NIE BYLAS DOSC DOBRA ABY DLA CIEBIE RZUCIC ZONE ZANIM ONA WYKRYLA WASZ ROMANS. Jego decyzja nie byla podyktowana uczuciem i tesknota do Ciebie, ale strachem - w domu rozpierducha, awantury, Ty wpatrzona jak sroka w gnat, spragniona jakiegokolwiek uczucia, z zerowym doswiadczeniem zyciowym - jasne, ze przelkniesz kazda bzdure. Latwo Toba manipulowac, tanczysz jak on Ci zagra.
                    "Ona powiedziała mu że wszystko mu wybaczy jeśli zostanie w domu, że będzie jak dawniej.. Tyle że on tego dawniej nie chce. Zdecydował że odchodzi od niej, chce się wyprowadzić. " MASZ 100 % PEWNOSCI ZE TAK BYLO? BYLAS PRZY TYM? SLYSZALAS ICH ROZMOWY? A moze to ona dostala szalu i zwyczajnie wywalila go z domu, bo stwierdzila ze nie zdzierzy dluzej a on wciska Ci ten kit - bo nie ma dokad pojsc, wiec naturalne jest ze leci do Ciebie? ROZMAWIALAS Z NIA?? ZNASZ JEJ WERSJE???????? Wiesz jak czesto faceci plota o zonach/dziewczynach wariatkach, ktore ich wykorzystuja i ograniczaja? A potem okazuje sie ze sami dawali im powody do takich zachowan?
                    Dziewczyny usiluja Ci otworzyc oczy na to, ze temu facetowi nie mozna ufac w 100% wlasnie z przyczyn ktore wymienilam powyzej. To nie sa farmazony, motylki w brzuchu znikaja i to bardzo szybko, zeby potem cos z tego zostalo potrzebne sa solidne fundamenty, nie sztuka latac z tabletkami od bolu gardla w fazie zauroczenia 17 lat mlodsza panienka. Sztuka robic to wobec kobiety ktora juz sie troche opatrzyla, z ktora cos sie przezylo. Cytuje "Jak opuscic kogos kto jest dla Ciebie w tym momencie calym swiatem? Jak zostawic kogos kto o CIebie dba, spelnia Twoje marzenia? Kto zaskakuje CIe prawie codziennie? Kto czeka z kwiatami zeby Cie przywitac? Kto kiedy tylko powiesz ze boli Cie gardlo juz jest z tabletkami zebys czula sie lepiej? Kto jest zaraz jak go potrzebujesz, jest Ci smutno lub sie denerwujesz zeby ukoic Twoje nerwy i trzepocace serce? "
                    Sądzisz, że jego żonie nie trzepotalo serce? Ze za nia nie biegal? Oczywiscie ze tak! Skoro przestal ja kochac to mogl ja zostawic i bez Twojego udzialu. Czemu tego nie zrobil? Dlaczego nie powiedzial jej o Was gdy widzial jak cierpisz? Przeciez Cie kocha, a ktos kto kocha nie chce cierpienia ukochanej osoby...
                    Byc moze Wam sie uda - moze zostaniesz jego druga zona. Ale za jakis czas, gdy emocje opadna bedziesz musiala stawic czolo rzeczywistosci dotrze do Ciebie, ze Twoj ideal wcale takim nie jest i ze byc moze jego zona wcale nie byla taka jedza....

                    Jestem jak najdalsza od potepiania kochanek i wybielania tzw. biednych misiow a tok myslenia w stylu osoby o nicku On99 jest mi obcy ale zrozum, ze te historie sa z reguly bardzo do siebie podobne, a wyjatki od niej bardzo rzadkie. Przemysl sobie te rzeczy ktore sa napisane gruba czcionka - chociaz watpie czy to zrobisz, bo na razie rzucilo Ci sie na glowe i kazdy, kto usiluje Ci cokolwiek sensownego powiedziec staje sie Twoim wrogiem...
                    • lenka1989 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 22.06.12, 15:33
                      Mam inne zdanie na ten temat. Wiem co przeżyłam i wiem jak było, ta wiedza mi wystarcza. Mieszkam z człowiekiem od 9 miesięcy pod jednym dachem i troche zdążyłam go poznać. Nasze życie nie jest taka sielanka o ktorej Wy mowicie. Ktos kto tego nie widzi i nie zna od poczatku do konca nie zrozumie pewnych rzeczy. Zgodze sie z tym ze o ile schemat bycia Kochanka jest pewnie za kazdym razem identyczny czyli on poznaje ja, ma swoja rodzine, spotykaja sie, zakochuja i pojawia sie problem co dalej. Powiedziec zonie, czy czekac az sie wyda. Z kim chce byc i czego chce tak naprawde ja itp. Tylko to co dzieje sie pozniej to juz nie jest schemat i tego porownac sie nie da bo kazdy przypadek jest inny. Tak jak i moj. Ktos kto nie byl przy tym od poczatku do konca niema pojecia jak to wyglada, co my przechodzimy i ile ta milosc kosztuje. Faza motylkow moze i minela ale w naszych uczuciach nic sie nie zmienilo.
                      Poza tym nikt nie jest moim wrogiem, doceniam te wpisy i to czym sie tu dzielicie, rozumiem ze kazdy ma swoje zdanie na ten temat i nie brzmi to dobrze ze jest sie z mezczyzna ktory jeszcze nie uregulowal swojego zycia do konca, rozumiem to tylko Wy tez postarajcie sie cos zrozumiec. Skoro dwoje ludzi spotkalo sie, przeszlo przez pieklo naprawde okropne a mimo to nadal sa razem i milosc nie oslabla wrecz przeciwnie z dnia na dzien jest mocniejsze tzn ze nie jest to takie przelotne zauroczenie i bawienie sie na boku tylko jest to prawdziwa milosc.
                      Bo wedlug wiekszosci taka milosc nie ma sensu bo tak on starszy no to czym jej moze zaimponowac no tylko kasą, ona mloda to co mu sie moglo w niej podobac, mlody seks i mlode cialo. Ale NIKT podkreslam nikt nie pomysli tak normlanie "kurcze a moze tych dwoje naprawde sie w sobie zakochalo, moze naprawde chca byc razem i sa ze soba szczesliwi?" Bo ludzie tak nie mysla. Latwiej jest osadzic, trudniej przemyslec i zrozumiec.
                      Fuzzystone to co piszesz ja wiem nie od dzis. Ale mimo to nie boje sie dzis powiedziec ze wlasnie nasz przypadek jest tym wyjatkiem od reguly.
                      • fuzzystone Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 22.06.12, 16:17
                        OMG! Ty nadal nie kumasz co Ci ludzie chcą powiedzieć. Owszem, wiedzą jak to wygląda ponieważ to ZAWSZE wygląda tak samo. ZAWSZE. Pochodz troche po Internecie smile I wiedzą dlatego, że same to przeżyły - włącznie ze mną, przerobione od A do Z. I skończ jojczenie o różnicy wieku - gdyby okolicznośći były inne, gdyby on do Ciebie zastartował w trakcie rozwodu, ostatecznie gdyby sam poszedł do żony i prosto w oczy zażadał rozwodu - nikt by nie komentował różnicy wieku. Problem jest taki, że w Twoim przypadku różnica wieku ma takie znaczenie, że masz zerowe (czego dowodzą Twoje posty) doświadczenie życiowe i ten pan to wykorzystuje. A burzysz się, ponieważ gdzieś w głębi czujesz, że on jest nie do końca fair - BO ODSZEDŁ OD NIEJ DOPIERO JAK SIE WYDAŁO. I zrobił to ze strachu, a nie dlatego, że tak Cię kocha.

                        Twój tekst o 9 miesiącach jest rozwalający "Faza motylkow moze i minela ale
                        > w naszych uczuciach nic sie nie zmienilo. "- ile Ty masz lat? 15? Po 9 miesiącach poznałaś człowieka? I to w takich okolicznośćiach? Jakbyś to po 9 latach napisała, to ok.

                        W sumie to ja się Krzysiowi nie dziwię - na jego miejscu jakby żona odkryła romans też bym do Ciebie poleciała, bo jesteś zwyczajnie naiwna i dasz sobie wcisnąć każdy kit i każde kłamstwo.
                        • lenka1989 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 22.06.12, 17:16
                          Nie masz prawa tak mówic i oceniac kogos kogo nie znasz!!! Ewidentnie widac twoje rozgoryczenie bo facet Cie zostawil dla innej wiec wynalazlas moj post aby przelac swoje zale na mnie. Nie takich ludzi tu trzeba ktorzy obrazaja zeby poprawic swoje samopoczucie. Ja nie obrazilam Ciebie wiec nie zycze sobie zebys Ty obrazala mnie ze jestem glupia i naiwna bo nie masz zielonego pojecia o tym kim jestem i z kim jestem. Nie znasz szczegolow to nie wypowiadaj sie. A i jakbys nie zauwazyla to inni potrafia wypowiadac sie kulturalnie a nie obrazac wiec najpier naucz sie kultury a potem zagladaj na forum!
                          • n.i.p.69 Re:"Poznasz przystojnego bruneta" 22.06.12, 21:21
                            ....Woody Allena, jeśli nie oglądałas? to polecam!!! ....... i nie irytuj się, tak juz jest, że trudno znaleźć zrozumienie u "kogoś" jesli samemu ma się watpliwości i poczucie winy (?)...... Twój misio wchodzi własnie w kryzys wieku średniego ... i to wszystkowink a martwić się będziesz jak zacznie kupować wiagrę.
                            .. obejrzyj koniecznie ten film!!!!....... może coś zajarzysz(?) pozdro
                          • fuzzystone Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 22.06.12, 23:04
                            O_RANY_BOSKIE!!!!!!!!!!!!!!!!
                            1. Czytaj ze zrozumieniem.
                            2. Jeśli nie wiesz, co oznacza punkt pierwszy wrzuć w googe słowo "zrozumieć"
                            3. KTO MNIE RZUCIŁ DLA INNEJ? RANY KOGUTA, CO TY DZIEWCZYNO WYPISUJESZ????
                            4. Teraz, to ja Krzysia rozumiem doskonale, nie docieraja do Ciebie podstawowe prawdy nawet, jeśli Ci się je na czole wypisze, tak więc stworzycie razem związek idealny.
                      • on99 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 22.06.12, 16:58
                        lenka1989 napisała:
                        > Ale mimo to nie boje sie dzis pow
                        > iedziec ze wlasnie nasz przypadek jest tym wyjatkiem od reguly.

                        Ja Wam życzę powodzenia i szczęścia pomimo tego, że z tego co piszesz bije w oczy dziecięca naiwność. Mam nadzieję, że Wam się uda i rzeczywiście będziecie wyjątkiem od reguły smile
                        • lenka1989 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 22.06.12, 17:24
                          Ahh chociaż jeden pozytywny post smile mysle ze w tym temacie nie mam juz nic do dodania. Swojej historii rozwijac juz nie bede, nie chce sie denerwowac tymi zażutami fuzystone bo to nie w tym rzecz. Nasze zycie to nasza sprawa smile za jakis czas dam znac jak sie sprawy maja nadal.

                          Pozdrawiam smile

                          Ps. Emika czekam na Twoja wiadomosc.
                          • chyba.ze Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 22.06.12, 20:37
                            > Nasze zycie to nasza sprawa smile

                            No nie tak do końca pszę pani.
                            Krzysiu ma dziecko, które NA ZAWSZE łączy go z Ex.
                            Czy to ci się podoba czy nie.
                            A że wpieprzyłaś się owej pani bez pardonu i bez grama klasy w gniazdko będziesz miała pod górkę.
                            Bardzo pod górkę.
                            I słuchaj tych, którzy coś już przeżyli.
                            Bo Misio dostał kopa od żonki i nie miał wyboru gdzie iść, więc przyszedł do ciebie.
                            O to ci przecież szło.

                            I wiesz co?
                            Jak to mawia dobry kolega mojego mężą kierowany własnym doświadczeniem i jemu podobnych:
                            - " Dopiero przy tej drugiej okazało się, że ta pierwsza wcale nie była taka zła"

                            Przemyśl to nim obudzisz się w okolicach strefy zero, lub nawet minus jeden.
                          • fuzzystone Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 22.06.12, 23:09
                            Zamiast "zażutów" pozwolę zobie zwrócić Ci uwagę na fakt, że post on99 nie jest pozytywny, lecz ironiczny. Znaczenie słowa ironia także znajdziesz w google.

                            BTW: komentowanie Twoich postów zaczyna być zródłem niesamowitej uciechy.


                            lenka1989 napisała:

                            > Ahh chociaż jeden pozytywny post smile mysle ze w tym temacie nie mam juz nic do d
                            > odania. Swojej historii rozwijac juz nie bede, nie chce sie denerwowac tymi zaż
                            > utami fuzystone bo to nie w tym rzecz. Nasze zycie to nasza sprawa smile za jakis
                            > czas dam znac jak sie sprawy maja nadal.
                            >
                            > Pozdrawiam smile
                            >
                            > Ps. Emika czekam na Twoja wiadomosc.
                            • on99 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 26.06.12, 11:56
                              fuzzystone napisała:

                              > Zamiast "zażutów" pozwolę zobie zwrócić Ci uwagę na fakt, że post on99 nie jest
                              > pozytywny, lecz ironiczny. Znaczenie słowa ironia także znajdziesz w google.

                              Ech, uwielbiam jak ktoś wkłada moje usta nie moje słowa - mój post nie był ironiczny lecz szczery - naprawdę życzę im dobrze, mimo że nie wierzę w szczere intencje opisanego pana.

    • paulina7171 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 22.06.12, 23:36
      Ona robi problemy, bo chodzi jej tylko o kasę

      Mój Boże, kolejny książkowy przykład biednego misia, którego okrutna hetera chce wydoić na kasę, coby sprawic sobie nowy model tipsów...

      A tak na poważnie: bycie kochanką to doświadczenie z kategorii tych, których skutki poznaje się niestety na własnej skórze i często bez wdepnięcia w g... się nie obejdzie. Miałam dobre przeczucie pisząc kiedyś, że Autorka nie skorzysta z naszych rad.

      Dobre rady na nic jeśli młodemu człowiekowi się wydaje, że doświadcza czegoś wyjątkowego
      i że jego historia znajdzie swój wyjątkowy happy end. A każda kochanka ma nadzieję na to, że to akurat ona jest wyjątkiem od smutnej reguły.

      Lenka, nie łudź się, że wiesz jak wygląda jego życie rodzinne i że wiesz, jak wyglądała pierwsza rozprawa w sądzie - bo nie wiesz.

      Nie łudź się, że znasz jego żonę - bo nie znasz.

      Albo znasz to wszystko jedynie w takiej świąteczno-weekendowej wersji, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

      To, co wiesz, jest jedynie mieszkanką jego opowieści (może prawdziwych, może nie) plus Twojej wyobraźni.

      Nie podoba mi się pogarda, z jaką wyrażasz się o jego żonie. W końcu to jej wali się świat, zostaje sama z dzieckiem, musi patrzeć na jego łzy i je pocieszać, odpowiadać na niewygodne pytania, dlaczego tata już z nimi nie mieszka, dlaczego tata już nie kocha mamy... Pan, niestety, jako ojciec zawiódł kompletnie, wolał fajne życie niż odpowiedzialność. Widuje dziecko raz na 2 tygodnie? Wspaniały tatuś po prostu... Taki ludzki pan wink

      Chodzi jej tylko o kasę? Wiesz, dziecko trzeba karmić, dziecko się myje, zapala światło w swoim pokoju, trzeba mu kupić buty na jesień, książki i zeszyty do szkoły etc. Ale pan, udzielając audiencji raz na 2 tygodnie swojemu dziecku, z pewnością tego nie widzi.

      Lenka, z Twojego opisu wyłania się obraz bardzo nieciekawego typka. Poobserwuj pana nawet parę lat zanim zdecydujesz się na założenie rodziny.

      Bo zanim zdążysz się obejrzeć, Krzysio okaże się Krzychem.


      • sabbbinka Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 23.06.12, 22:28
        Oj smile jakie fajne przyjemne takie swojsko polskie smilesmilesmile naturalnie jakim prawem Misio śmiał rzucić żonę przecież OBOWIAZEK cokolwiek by się działo ma BYĆ TKWIĆ ponieważ obrońcy ładu społecznego wiedzą co ma być smile a co z dzieckiem przecież ma rodziców/nikt mu ich nie zabiera / i teraz się okaże kto naprawdę je kocha dojrzała miłością ..oczywiście nie może się im udać ponieważ wokoło jest mnóstwo takich ludzi jak powyżej którzy zrobią wszystko by się im nie udało smile fajne to i miłe smile A JA ZNAM PARY KTÓRYM SIĘ UDAŁO ….mało są SZCZĘSLIWI smile nie do wiary a jednak miło patrzeć jak on już starszy ale tak jak za młodu trzymają się za ręce BO CHCĄ A NIE MUSZĄ …i są razem pomimo takim właśnie ogólnym opiniom …smutne to jest wasze podejście do życia ….Lenka życzę Wam szczęścia uwierz. że warto …jak się jest z drugą połówką to życie jest piękne i człowiek dostaje skrzydeł ….nieraz tak w życiu bywa ,ze człowiek po „sakramentalnym TAK” myśli ,że otrzymał kogoś na własność nic nie musi ponieważ mu się należy ….o miłość należy pielęgnować i dbać a nie tylko brać brać …ktoś trzeci to nie przyczyna ale skutek sad życie mamy tylko jedno nie każdy ma ochotę spędzić je jak „matka Teresa” i cierpieć w milczeniu …Lenka GRATULUJE Krzysiowi i Tobie otwarcia nowej księgi życia postarajcie się by wpisać wspaniałe rozdziały smile

        "Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie
        bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy
        przynoszą smutek i żal, nie żałuje się "
        — Andrzej Sapkowski

        • fuzzystone Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 23.06.12, 23:03
          Rany boskie, wlosy stają dęba jak się czyta niektóre wypowiedzi - LUDZIE, CZYTAJCIE WĄTKI DOKŁADNIE, zamiast wypisywać bzdury.

          KTO RZUCIŁ ŻONĘ??? Przeca stoi napisane, że sprawa się rypła, bo "Kilka tygodni temu wszystko sie wydało, ona przeczytala moje smsy któe nie musze dodawać były dość jednoznaczne" .

          Nadal będę twierdzić, że im się nie udało i to nie jest prawdziwa miłość i nie jest prawdziwe szczęście, żadna nowa księga życia, tylko marne namiastki. PONIEWAŻ FACET NIE MIAŁ DOŚĆ JAJ ABY SAMEMU RUSZYĆ TYŁEK I RZUCIĆ ŻONĘ I ODEJŚĆ DO SWOJEJ (PONOĆ) UKOCHANEJ, WYMARZONEJ I WYŚNIONEJ LENKI TYLKO CZEKAŁ AŻ ŻONA ZAUWAŻY, ŻE ZNIKA W KIBLU Z KOMÓRKĄ I MU JĄ SPRAWDZI - to "dojrzałe uczucie" objawiło się dopiero wtedy.
          Gdyby sytuacja była taka, że Lenka daje facetowi ultimatum a ten podejmuje decyzję SAMODZIELNIE i odchodzi, wtedy ton wypowiedzi byłby inny.
          I dlatego z uporem będę twierdzić że ten facet nie kocha prawdziwą miłością ani lenki (nawet jeśli będzie jej w zębach te tabletki na ból gardła przynosił), nie kocha swojego dziecka i nie kochał swojej żony - on kocha samego siebie.
          A Lenka budzi moją odrazę nie poprzez fakt bycia kochanką czy też zakochania się, ale swoją totalną, cielęcą bezmyślnością coraz silniej bijącą z kolejnych wypowiedzi oraz usprawiedliwianiem wszystkiego swoim zakochaniem.
          Krzysia uważam za wyjątkową kanalię. I sądzę, że dziecku zrobiono krzywdę, ponieważ będzie miało macochę o moralności Kalego i rozwaloną psychikę. W cudowne i natychmiastowe zaakceptowanie drugiej miłości taty nei wierzę, chyba że dziecko ma 3 lata i jest opóznione umysłowo.

          A na forum kochanki wypowiadam się dlatego, że kiedyś wplątałam się w romans z facetem W SEPARACJI smile i z dzieckiem, ponoć niekochanym i nieszczęśliwym. Mnie nie satysfakcjonowały smsy wysyłane z kibla i postawiłam ultimatum, po którym uczucie pana wygasło (na szczęście dla mnie). Teraz, po latach, jestem pewna, że w przypadku wykrycia romansu przez żonę i wywalenia go z domu przyleciałby do mnie, podobnie jak Krzysio. smile

          I też znam przypadki, gdzie się udało- ale i w jednym i drugim facet postawił sprawę jasno i nie szarpał się z żoną o kasę.
    • gk-63 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 24.06.12, 20:03
      ,,najgorsze jest to że strasznie współczuję tej kobiecie i dziecku a wiem że krzywdzę ich także."-teraz już nie współczujesz tylko się jej czepiasz chociaż jej i jej zdania nie poznałaś.Złościsz się na jedną z wpisujących by nie oceniała ciebie skoro cię nie zna a ciebie to nie obowiązuje?Ona zna sytuację i mówi ci tylko żebyś Krzysiowi nie wierzyła bezkrytycznie bo on mówi to co ty chcesz usłyszeć i to co nie do końca możesz sprawdzić.Jego żona wierzyła mu że jest szczery i uczciwy /tak jak ty wierzysz/i na jego przykładzie masz dowód że ją kłamał.Krzyś może być cudowny,kochany.naj,naj dla ciebie ale jest kłamcą!!!Nie pisz bo to bzdura że na TYM forum ludzie nie mają pojęcia o czym piszą tylko dlatego że nie podoba ci się treść tego co piszą.Oni piszą z doświadczenia.
      • roserot Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 24.06.12, 21:58
        Oj lenka, fuzzy ma niestety rację. Ty myślisz sobie, na loterii wygrałam, teraz musze się przeczołgać po poligonie rozwodu/ ale w to wątpię, nigdy to nie nastąpi /, ostracyzmu rodziny, przyjaciół, i wszystkich twoich, ale to tak nic, bo ty dziewczyno będziesz zbierać razy za osrajduchane życie kochasia, będziesz się spalać by tej leniwej nieciekawej i nieambitnej gnidzie oszczędzic smrodu po jego sraniu w życie wszystkich, za których powinien być odpowiedzialny.
        Będę brutalna, ale ten starzejący się Piotruś Pan, wykorzysta ciebie jak papier toaletowy i tylko dlatego, że nie może pogodzić się ze starzeniem własnej doopy.
        Zdziwisz się, gdy pewnego dnia, bez słowa, zostawi cię samą w tym wynajętym mieszkanku, a wystarczy, że jego żona będzie miała gorszy dzień i wpuści go z powrotem do domciu.
        Masz matkę? Bo ja na jej miejscu zrobiłabym temu więdnącemu kutasowi, jesień średniowiecza z doopy.
        Żal mi ciebie.
        A to dla ciebie nieszczęsna. www.youtube.com/watch?v=5z5aiQAeDog
        • fuzzystone Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 24.06.12, 22:57
          Może nie będzie aż tak zle jak we wklejonej piosence, ALE moim zdaniem Lenka powinna poczytać sobie forum forum.gazeta.pl/forum/f,24087,Rozwod_i_co_dalej_.html
          oraz forum.gazeta.pl/forum/f,14479,_macochy_.html
          Bo dokładnie tak jej życie będzie wyglądać. Ex i dziecko nie znikną z życia - chociaż być może Lenka należy do tych kobiet, które natychmiast zaciążą, a potem zrobią wszytsko aby odciągnąć faceta od dizecka z pierwszego malzenstwa (Krzysiu wyglada mi na takiego).
          Mysle ze krzywda wyrzadzona na zimno i z pelna swiadomoscia kiedys sie wraca.
      • fuzzystone Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 24.06.12, 23:10
        Mnie przeraza to:
        "Nieststy temat byłej żony jest bardzo ciężki, kobieta strasznie świruje i nie chce dać nam żyć ale myśle ze tego mozna było się spodziewać. Rozwód w trakcie, jesteśmy po pierwszej rozprawie ale niestety będzie bardzo ciężko. Ona robi problemy bo chodzi jej tylko o kase. Dlatego zaczęła się walka na noże ale my jesteśmy dobrej mysli."
        Nie wiem sama, czy to jest bezdenna głupota, wyrachowanie czy czysta socjopatia.
        Lenka zastanow sie co jest przyczyna tej walki na noze i pomysl, ze za kilka lat jesli zostaniesz zona nr 2 moze dojsc do sytuacji, ze tak samo bedziesz walczyc na noze - Krzysio zrobil wioche raz, zrobi i kolejny...
        • sabbbinka Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 25.06.12, 10:51
          Dlaczego jak wasza wiedza sięga tak dalekiej przyszłości nie gracie w loterie w totolotka lub w kasynie a może przyszłość przepowiadać fajne zajecie smile jeśliś taki mądry to dlaczego nie jesteś bogaty smile
          ..”Istnieje jedna grupa ludzi, którzy myślą o pieniądzach więcej niż bogaci, a mianowicie biedni…”

          • n.i.p.69 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 26.06.12, 07:34
            sabbbinka napisała:

            > Dlaczego jak wasza wiedza sięga tak dalekiej przyszłości nie gracie w loterie w
            > totolotka lub w kasynie a może przyszłość przepowiadać fajne zajecie smile jeśl
            > iś taki mądry to dlaczego nie jesteś bogaty smile
            > ..”Istnieje jedna grupa ludzi, którzy myślą o pieniądzach więcej niż boga
            > ci, a mianowicie biedni…”
            >
            .....a może właśnie dlatego, że nie muszą mysleć o pieniądzach, tak jak ci biedni
            ...... nie pomyślałaś???wink ..... i przestań mierzyć innych swoją miara!/? pozdro
            • sabbbinka Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 26.06.12, 10:32
              Kochani smile ja nie mierzę i wymierzam ani nie nawracam , każdy ma swoje życie i prawo do wyborów …a że mnie ponosi słysząc obrońców moralności to zupełnie inna sprawa … "jeżeli jesteś bez grzechu, to pierwszy rzuć kamieniem" - to są proste słowa Jezusa Chrystusa…..nie należy nawracać innych tylko samemu godnie żyć smile powodzenia życzę

              ….”Uparcie i skrycie
              Och życie kocham cię, kocham cię,
              Kocham cię nad życie
              Jem jabłko winne
              I myślę "ech, ty życie łez mych winne,
              Nie zamienię cię na inne…….”

              Kocham cię życie - Edyta Geppert
              www.youtube.com/watch?v=pbA2qk5Nan4
              • n.i.p.69 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 26.06.12, 11:01
                ...skoro już powołujesz się na nauki Chrystusa, to jakoś nie moge sobie przypomnieć, żeby pochwalał życie w grzechu (niegodne!) do którego Ty w swoich postach namawiasz .....więc, jak to w końcu jest, można Twoim zdaniem, zyć godnie, ale niegodnie postepować ? ..... czy może Twoje rady o "godnym życiu" dotyczą wszystkich innych, tylko nie Ciebie(?) ....... odnoszę wrażenie, że Twoja "godność" jest mocno wybiórcza i niekonsekwentna!/?

                p.s. czy realizując "szczęście" według Twojego przepisu nie obawiasz się poczucia winy??...
                ... pozdrawiam!!!
              • fuzzystone Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 26.06.12, 12:00
                Jakich obroncow moralnosci? Co to gadasz? JAKIE GODNE ZYCIE? Odkad to godnosc ma cos wspolnego z facetem, ktory ponoc kocha kochanke ale odchodzi do niej dopiero wtedy gdy ZONA DORWIE KOMORKE PELNA SMSOW? Co to, do jasnej anieli ma wspolnego z dojrzala miloscia?
                Skoro laska wypowiada sie na forum dla kochanek, to naturalne jest ze jej odpowiadamy. I co, mamy w zwiazku z tym napisac jej ze jest swieta a Krzysio super facetem? Ze sie godnie zachowuja? PRZECIEZ SIE ZACHOWUJA NIEGODNIE - btw. moj romans z zonatym tez byl daleki od godnosci, ale do pewnych rzeczy sie nie posunelam i bardzo dobrze!
                • sabbbinka Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 26.06.12, 13:28
                  Oj… ale macie podejście do życia smilesmilesmile Sensem życia jest bawić się życiem, a jeżeli życie jest zbyt leniwe, nie pozostaje nic innego jak dać mu lekkiego szturchańca. …i życie staje się piękniejsze i zaczyna mieć sens smile

                  .."Człowiek idzie przez teraźniejszość z zawiązanymi oczyma. Może jedynie przeczuwać i odgadywać, co właściwie przeżywa. Dopiero później odwiązuje mu się chusteczkę z oczu, a on spojrzawszy w przeszłość stwierdza, co przeżył i jaki to miało sens..."

                    • sabbbinka Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 26.06.12, 19:19
                      A twojego dotyczy ??? ….znasz tych ludzi ???...czy tylko wskazujesz im miejsce w którym maja stać ???....straszne jest to ,że nie potraficie wrzucić na luz …gdzie tu wolna wola człowieka i możliwość wyboru ....gdzie w tym wszystkim człowiek ???

                      W sieci można udawać wszystko, z wyjątkiem tego, co się naprawdę liczy.
                      Nie możesz udawać inteligencji, poczucia humoru ani błyskotliwości...
                      złośliwości, przewrotności, ani całej reszty twojej paskudnej, fascynującej osobowości.
                      Antonina Liedtke


                      PS. jestem niezależna nie wiszę na żadnym ramieniu znam swoja wartość smiledlatego mogę się wypowiadać bez poczucia strachu że mnie ktoś zostawi smile

                      • chyba.ze Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 26.06.12, 20:09
                        sabbbinka napisała:

                        > gdzie tu wolna wola człowieka i możliwość wyboru ...

                        he he
                        ależ 100% wymienianych tu panów dokonało wcześniej wolnego wyboru oraz skorzystało z możliwości wyboru
                        Zauważyłaś może?

                        .gdzie w tym wsz
                        > ystkim człowiek ???

                        Nooo gdzieee?
                        Wszak liczy się tylko "ja" i "moje".



                        • fuzzystone Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 27.06.12, 01:15
                          "gdzie tu wolna wola człowieka i możliwość wyboru ....gdzie w tym wszystkim człowiek ???"
                          - no, żona Krzysia miała wybór jak jasna cholera, taki jak wyborcy w panstwach totalitarnych...
                          - wolna wola? Zwlaszcza po tym, jak zona dorwala komorke z smsami i pieklo zrobila...
                          - a gdzie w tym wszystkim dziecko? - przeciez tez czlowiek...

                          "Stronią ode mnie, które ongi mnie szukały,
                          Bosą stopą przez moje przestępując progi;
                          Ustępliwe, powolne, łagodne bywały..."
                          • sabbbinka Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 27.06.12, 10:32
                            „Kochanka/nek jest skutkiem nie przyczyną „ zapamiętajcie to wreszcie najpierw musi się coś psuć wewnątrz aby iść w „tany” i tego nie zmienicie ….jeśli jest „prawdziwa miłość zrozumienie w małżeństwie” to nie jest w stanie zniszczyć tego nic a zwłaszcza „młoda siksa” …a dziecku nikt rodziców nie morduje oni są w innym może lepszym dla dziecka układzie smile

                            "Bo jedyne, co tak naprawdę mamy, to nasze istnienie i nie wolno
                            przekreślać go, w imię wątpliwej wartości zwyczajów."

                            • fuzzystone Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 27.06.12, 10:42
                              Nadal nie kumasz, albo raczej udajesz ze nie kumasz. Jakby to byla prawdziwa milosc, to Lenka przestalaby pisac bardzo dawno temu, nie musialaby czekac, bo Krzysio poszedlby sam z siebie do zony nie mogac patrzec na jej cierpienie. Problem polega na tym, ze Krzysio dojrzal dopiero wtedy, gdy zona przechwycila komorke. I w wersje Lenki o wolnym wyborze tez nie wierze, poniewaz zna historie tylko z jego strony - facet w takich sytuacjach zawsze klamie, wersja zony bylaby diametralnie inna. I nikt mnie nie przekona o prawdziwej milosci, bo jej tu nie ma.
                              A, Ty nadal nie widzisz jednej rzeczy - tutaj mloda siksa niczego nie zniszczyla, po prostu facet kiepsko maskowal sie z komorka smile. Jakby byl sprytniejszy to pewnie do tej pory o rozwodzie nie byloby ani widu ani slychu.
                            • chyba.ze Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 27.06.12, 10:59
                              sabbbinka napisała:

                              > „Kochanka/nek jest skutkiem nie przyczyną „ zapamiętajcie to wresz
                              > cie najpierw musi się coś psuć wewnątrz aby iść w „tany”

                              Yes yes

                              Żona od dawna go nie rozumie, ba- wcale z sobą nie sypiają, wypaliło się pożądanie, wszystko zdechło, nic tylko kasa i kasa i wieczne pretensje, dzieci go nie potrzebują, haruje jak wół a wszystko im mało a pomimo to:

                              WCIĄŻ przy tej okropnej zołzie siedzi big_grin

                              Dopiero jak żonka pokaże mu nieodwracalnie drzwi i spotyka go ostracyzm środowiska to do WIELKIEJ I JEDYNEJ miłości się udaje big_grin

                              a naiwniara wszystko łyka jak pelikan i karmi się pięknymi słowami niepomna, że misio o swoją dupę dba, a z jej ochoczo korzysta. Nie ta to następna. Proste.

                              łapiesz sabbinka różnicę, czy dalej rżniesz głupa?
                              • sabbbinka Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 27.06.12, 11:34
                                A może wy zaczniecie „kumać” i choć trochę dopuścicie do siebie inny pogląd na świat smile czy innowiercy nie maja prawa do życia i swoich poglądów. Jak można żyć w przeświadczeniu nie omylności i tak dziwnie pojętej moralności w stosunku do innych osób i nigdzie nie napisałam że tak ma wyglądać cały świat ale dopuszczam odmienność i potrafię zrozumieć wybaczyć nie wiem co będzie się u nich działo w przyszłości ale widzę wyraźnie ,że zaczyna to mieć kształty nie jest to już „układ” w ukryciu ale osoby zainteresowane wiedzą o sobie i naprawdę nie przywiązuję wagi do tego czy żona dowiedziała się czytając poufne sms czy powiedział jej o tym w zaufaniu sąsiad lub krewny …co za argument czy uważacie ,że jak jedna strona kocha / lub mówi że kocha /to kochana osoba nie ma prawa wyboru ponieważ żona kocha to on nie może się rozwieść ponieważ zona go kocha i to jest podstawa do bycia „na zawsze” razem…czy jak wszystko wygasa /nawet tylko u jednej strony/ to najważniejsze jest jak w wieku ..nastu lat powiedziała się pod ołtarzem tak ..nawet jak druga strona zmieniła się i ta zmian nie jest przez nas akceptowana … „co nas nie zabija na pewno nas wzmocni” oni teraz są razem oficjalnie walczą ze światem ja życzę im wszystkiego dobrego i gratuluję jasności sytuacji w tej chwili smile

                                "Tak, człowiek jest śmiertelny, ale to jeszcze pół biedy. Najgorsze, że to, iż jest śmiertelny, okazuje się niespodziewanie, w tym właśnie sęk!" Michaił Bułhakow
                                • fuzzystone Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 27.06.12, 13:41
                                  "i naprawdę nie przywiązuję wagi do tego czy żona dowiedziała się czytając poufne sms czy powiedział jej o tym w zaufaniu sąsiad lub krewny"
                                  BUAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA no, ale to przeciez prawdziwa milosc jest smile i jaka dojrzala smile
                                • n.i.p.69 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 27.06.12, 14:33
                                  .....sabbbinko! czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że próbujesz bronić prawa do wolności ograniczejąc ją innym(?);-/ ........
                                  ...... kiedyś, moje córka w podobnej dyskusji powiedziała mi, cyt ".. człowiekowi właściwie wolno wszystko, tylko nie zawsze mu się to opłaca..." ... dodam, że miała wtedy 14latwink ...... powinnaś jeszcze sobie zapamiętać! że Twoja wolność ograniczona jest wolnością drugiego człowieka(?) .......a lansowane przez Ciebie wzorzec to przykład socjopatycznych zaburzeń osobowości(?)

                                  p.s.Prośba! nie powołuj się na zasady których nie uznajesz i nie rozumiesz!!!! ..... to hipokryzja!!!
          • fuzzystone Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 26.06.12, 12:05
            Roserot z calym szacunkiem, ale w opisywanym watku dziewczyna bezmyslnie zwiazala sie z kims po rozwodzie - to sie nawet nie umywa do historii Lenki...
            I nie zawsze zwiazek ze starszym facetem to klops - musi byc oparty na innych podstawach niz poszukiwanie taty/chec odmlodzenia sie...
            • roserot Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 26.06.12, 15:15
              Masz rację fuzzy, tamta związała się już z rozwodnikiem i nawet nie poczuła piekiełka rozwodu na swojej skórze jak i niechcianych wyrzutów, że stała się katalizatorem rozwałki czyjegoś małżeństwa. Lenkę czeka ten dodatkowy hardcor.
              Gdy podejmuje się poważne życiowe wybory, lepiej zawsze brać pod uwagę najgorszą z opcji, a gdy ona się dokona, wiedzieć jak wybrnąć z jak najmniejszymi stratami.
              Sądzisz, że taki schemat nie zadziała ? Daj Boże Lence, ale gdy faza motylicy minie / właśnie coś ok. 3 lat / to Krzyś odbrązowiąny z miłości życia, stanie się właśnie takim balastem po młodzieńczej fascynacji.
              Teraz, nasza oczadzona koktajlem hormonów szczęścia, miłośnica nie uwierzy, że proza dosięgnie ja tak samo jak innych.
              Na wszystko bedzie sobie odpowiadać słowem odmienianym na wszelkie sposoby, miłość i uczucie. Czy te zaklęcia wystarczą na zbudowanie wymarzonego związku, czy tylko na czas bajeczki-romansu ? Życie to nie bajka, a Lenka nie Księżniczka oswobodzająca nieszczęśliwego Krzysia z łap żony-potwora, ani Krzyś biały szlachetny rycerz, co to prawdziwej miłości po okrutnym świecie biedaczek szuka.
        • mijo81 Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 28.06.12, 20:51
          chyba.ze napisała:

          > > tobie udało się odbić misia
          >
          > Misio to podstarzały lowelas z bagażem typu żona i dziecko na dodatek gołodupie
          > c, więc tak naprawdę nie ma o kogo walczyć.
          > Zwykły odpad, coś takiego dostaje się darmo lub za dopłatą smile
          >

          ty próbowałaś, nie udało się to po nim jeździsz ..... hipokrytka
    • fuzzystone Re: Młoda kochanka czy nie kochanka? 27.06.12, 15:38
      A wszystkim tym, które tak wyjezdzają z tą wielką, dojrzałą miłością, wolnymi wyborami i męką w małżeństwie polecam lekturę Rozwód i co dalej, jest np. taki fajny wątek o zalotach byłych mężów.... to a propos tych jędzowatych żon
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka