Dodaj do ulubionych

Niewypada Prasowac ubranie prysznicem

07.09.11, 14:30
Przychodzą mi do głowy rożne myśli, myśle naprzyklad, ze dobrze było by byc pedalem, i ze nie dobrze jest mówić, pedał bo to nieładnie pop pierwsze a po drugie nie wiadomo, czy chodzi o cześć rowerowa czy nie, pozatym myśle czy ja dobrze robię, ze robię to co robię, naprzyklad ze pisze, bo sie wyda i co? Ochyda? Ale postanowiłem, dlatego ze myśle rano, postanowiłem żeby o tym pisać, będę mógł wrócić i za kilka dni sprawdzić czy ja to ciagle jeszcze ja ten sam. Po drugie, to podobno, a napewno już nie żona, słucha tak jak kochanka, kochanka jest wyrozumiała, nie wepchnie palca w oko, tylko za to ze sie nudzi, ze sie kogoś nazwalo pedalem, albo ze sie nie lubi siedzieć obok grubych ludzi, kochanka nie zaatakuje tylko dlatego ze sie niszczy środowisko prasujac garnitur prysznicem, zamiast kurwa zanieść do ekologicznej pralni.

Za oknami światła Wielkiego miasta, rano, a ja myślą ze wikszosc ludzi to kretinees, i ze bardzo bym chciał napisać ze głupie chuje, ale sie boje ze nie wypada, no i ze ja większość to ja tez, i ze zaraz będę se musiał wyprasowac koszule, i ze nie mogę iść biegac, bo zapomniałem spodenek do biegania, a byłem przekonany ze mam, i ze czy wypada mówić spodenki, i znowu o koszuli i ze nie powinienem jednak pracować ubrania prysznicem.

Ja tu jeszcze wrócę i wam pokaże.
Twój
Baran
Obserwuj wątek
    • agus-ia76 Re: Niewypada Prasowac ubranie prysznicem 07.09.11, 14:54
      fajnie sie czytało smile
    • tygrys-bez-rys Czy Erich Fromm wiedzial jak zyc 18.10.11, 17:19
      No bo kurwa co, zycia przyjemnosci sa rzadkie, calkiem nie-spodziewane i zdarzaja sie niezmiernie nie-taktownie. Czy ja mam tak samo jak on? Czy on to naprawde on czy tylko udaje, bo go tak wychowano, jak opowiada jakby z niej zrobil to i tamto. No bo przecierz ja tak nie mam. A moze mam ale nie wiem. Jak jem tosta z drzemem, pale cygaro, popijam dzinem z woda. I patrze. No to jest sniadanie, ale sniadanie jest sniadaniem dlatego ze sie je rano?
      Pytam sam siebie. Czy moze dlatego ze pierwsze. Powinienem slownik sobie zainstalowac. A moze jest dlatego sniadaniem ze je sie tosty. Ale nie o tym mialem myslec. Mialem myslec o tym ze jest rano. I dziewczyny, przechadzaja sie wzdlorz a ja wpierdalam tego tost I poijam dzinem,
      Dzin lubuski trafna frana. Kazdy dzin juz teraz na zawsze bedzie lubuski. Jak sie cos zabetonuje we lbie to nie ma mowy zeby sie takiego gowna pozbyc. No ale dupy. Bo w zasadzie on mowi ze nie ma to jak ja mocno chwycic za dupe, i wtedy to jest zycie. No ale to chyba zelzy. No bo Erich Fromm mowil, nie wiem w zasadzie czy mowil ale prawie pewien jestem ze pisal ze milosc to jest TO, no I ze to wlasnie jest to patrzenie w tym samy kierunki a nie na siebie nawzaje, i nie mowil nic o tryzymaniu za dupe, a moze nieuwaznie czytalem, w zasadzie nie wiem nawet czy czytalem czy to jakies gowno mi zostalo ze sluchanie marudzenia Myslowitza. No ale najwazniejsze jest to co ja mysle I tak siebie nie przekrocze, znaczy najwazniejsze dla mnie, i najwaznijesze teraz, no wiec Pierdole to, dla mnie wazny jest ten tost z drzemem I malsem, a moze to jest grzanka, dzin lubuski, i cygaro, i patrzenie, bo to zdarza sie, bo to sie zdarza, ze pomiedze dziewczynami, ktore nigdy nie powinny byly zakladac wysokich obcasow, I to nie dlatego ze mnie sie nie podoba, bo kto ja kurwa jestem, tylko w trosce o budrzet sluzby zdrowia no i ich wlasny uklad kostny. I co jakis czas jest taka, ktora wie co robi, lubi to co robi, idealnym rytmicznym, kocim? Kurwa kocim? Skad mi sie to welbie bierze, bo nie moge sobie wyobrazi zadnego zwierzecia bozego ktore bym do tego porownl, ale przychpodzi mi do glowy slowo ... Samica, idealnie kolyszaca biodrami. I nie wazne czy, ze w spodniach, spodnicy, ale to ten rytm, zwierzecy, dzin lubuski, tost z maslem, dym z cigar, drzem zimny poranek, szal, lsniace obcasy, kolyszace sie biodra, szal (taki na szyje dla mnie bo jest zimno) … dlaczego nie zadzwonilas?
      • wariatka_z_kfiatka Re: Czy Erich Fromm wiedzial jak zyc 20.10.11, 22:14
        >dlaczego nie zadzwonilas? >
        a dlaczego ty nie zadzwoniles?
        • tygrys-bez-rys Re: Czy Erich Fromm wiedzial jak zyc 26.10.11, 04:04
          wariatka_z_kfiatka napisała:

          > >dlaczego nie zadzwonilas? >
          > a dlaczego ty nie zadzwoniles?
          Bo mi pies zerzarl telefon.
          • spadlyliscie Re: Czy Erich Fromm wiedzial jak zyc 26.10.11, 09:05
            ...moze dzwoniła ale jak pies zeżarł....
            • tygrys-bez-rys wszystkie jestescie takie same 26.10.11, 17:55
              nigdy nie dzwonicie
              • spadlyliscie Re: wszystkie jestescie takie same 27.10.11, 09:49
                moge zadzwonić...
                • tygrys-bez-rys Kazdy moze ... 27.10.11, 14:38
                  ... ale nikt nie dzwoni
                  • wariatka_z_kfiatka Re: Kazdy moze ... 27.10.11, 20:34
                    A może myśli,że ty nie chcesz by zadzwonila?
                    ja nie zadzwonie,bo wole króliki od tygrysow,poza tym jem żelki
                    • tygrys-bez-rys od myslenia 28.10.11, 07:03
                      .. to sa mysliwi, piece do piekarni a ksierza do ksiarzek,
                      tak myslalem, bo wy wyszystkie jestescia takie same.
                      • spadlyliscie Re: od myslenia 28.10.11, 11:49
                        ...a Wy tacy sami
                        • tygrys-bez-rys zgadzam sie ... 31.10.11, 22:55
                          .. choc to smutne, bo tak bardzo, ach jak bardzo, wszyscy chcielibysmy byc nie tacy ...
                      • wariatka_z_kfiatka myśliwi 28.10.11, 12:39
                        są do łowienia,a ty pomyśl raczej o jej udach i rozkolysanych biodrach,a nie o tym jakie jestesmy.Bo jestesmy cudowne i to nie podlega żadnym dyskusjom.Gdybysmy nie byly to bys nie czekal na telefon tygrysku.
                        • agus-ia76 Re: myśliwi 01.11.11, 07:24
                          to po co łowicie a później nie dzwonicie???!
                        • tygrys-bez-rys bo 01.11.11, 20:06
                          pies zerzarl telefon
                          mama nie poscila
                          no przecierz musialam, sam rozumiesz
                          co to bedzie jak sie ludzie dowiedza
                          albo nie dowiedza
                          to co z tym pieklem jest czy nie ma?
                          pogrzeb
                          praca
                          szkola
                          dzieci
                          rodzice
                          praca
                          przewaznie to praca
                          ale zebym ja to wiedziala czego ja chce
                          bo mi ciagle mowisz czego ja chce
                        • tygrys-bez-rys cudowne? 01.11.11, 20:11
                          no tak, dlaczego by nie, kultura cala, cywilizacja moze nawet, [czy to nie synonim] opiera sie na tym ze jestesmy cudowne, juz 5 latki ucza sie jak byc cudowne, sie im powtarza, sie je idoktrynuje, i w zasadzie ja wiem ze siebie nie przekroczymy i nie zobaczymy nigdy okiem kosmity ze to wszsytko chur wujow, co cos i ktos nam na sile zafundowali. ja nie polemizuje ja podziwiam, karmie sie, gapie, biodra, uda, biusty, w aranznacjach, w ruchu, cycuszki liziac. i nie ma po co? i nie ma dlaczego? jest tylko dlaczemu nie ...

                          ... ach a dzis dzien, WSZYSTKICH Swietych, no i zadumy nad tym jak tu byc swietym, snietym, no i czy byc trzeba? czy byc mozna? czy byt ksztaltuje swiadomosc.
                          • agus-ia76 Re: cudowne? 01.11.11, 20:18
                            taaaaaa
                            sraty pierdziaty
                            • tygrys-bez-rys taaaaaaaaa? 02.11.11, 00:18
                              tak to kazdy moze powidziec
                              • agus-ia76 Re: taaaaaaaaa? 02.11.11, 08:12
                                kiedy mi na czymś mocno zalezy to nie wazne jest ,że tel. pies zeżarł,że deszcz pada, że mama nie kazała,że się pali
                                itd....................

                                staram sie poukładać swoje sprawy i być szczęsliwa

                                choć nie zawsze mi to wychodzi
                                • tygrys-bez-rys a to tez dobre jest! 02.11.11, 16:13
                                  staralam sie ... ale mi nie wyszlo, choc dosc popularne, to dobre, bo ma glebie,
                                  no ale pewno jej nie zalezalo tak az mocno,

                                  jako-ze wszystkie jestescie takie same no to jakie jest kon kazdy widzi,
                                  zeby nie bylo nie domowien, cudowne jestescie.
                                  • agus-ia76 Re: a to tez dobre jest! 02.11.11, 16:51
                                    tak zajebiste
                                    • tygrys-bez-rys no bo o to chodzi 03.11.11, 15:33
                                      zeby miec ostatnie slowo
    • tygrys-bez-rys PoProstu tego nie rob i modyfikator zachowanie ... 03.11.11, 15:32
      Nie ma to jak po parszywym dniu, wstac wczesnie rano, przekrecic poretlo glosnosci do oporu, i taplac sie w poezji ... ze niby bejbe, tylko ty jestes dla mnie i ja to wiem napewno, albo ze ktos nadchodzi zeby uratowac moje zycie, albo ze te bzdury ktore opowiadasz sa nie do uwierzenia, wszystko ladne-skoczne ze slowami dla doroslych. Potem szybki marsz tunelami miasta, dalej tloczac se te bzdury w ucho, gapic sie na morze swiatel, pograzonego w ciemnosci, zagrzybionego miast, oddac sie iluzji ze cos ma znaczenia, i zapomniec o wczoraj, wczoraj zapomnialo sie samo, juz go nie ma, wszystkie emocji odeszly, pierdolony idiota, ktory produkuje zajecia dla innych jest juz normalnym facetem, ktory tak jak kazdy stara sie jak moze, i na ile moze, bo w koncu to nie byt ksztaltuje swiadomosc, a karty dostal takie ja dostal i moje zjebanie go jak psa nie pomoze, i nie zmieni tego rozdania. Ot, jego zachowanie, to kolejny modyfikator zchowania, taki jak inne chemikalia co sie mi we lbie produjuja pod wplywem ... jego zachowania, jej czerwone obislej bluzeczki, falujacego biustu, skorzanej tapicerki, zagla pelnego wiatr, mruczenia V12, usmiechu dziecka, kupy smieci ... faceta ktory siedzi w jednym z tuneli miasta, z wywieszka, ze jest bezdomny, ze potrzebuje pomocy, i kazdego ranka ta sama mysl, przecierz powinienem go zabrac kiedys na lancz, pogadac z nim, moze moge mu pomoc, ale nigdy tego nie robie, bo 5 sekund pozniej, dziewczyna w zawysokich dla niej obcasach, zaprzata moj umysl, stawia krok za krokiem jakby byla na szczudlach, i od razu chce mi sie krzyczec, poprstu tego nie rob, skoro nie czujesz sie pewna siebie, nie zakladaj tego, to bolesne patrzec na to jak kazdy krok to walka o rownowage, poporstu tego nie rob, ja wiem ze nie ubieracie sie dla nas … przewarznie, ubieracie sie dla innych kobiet, to jasne, wiec w zasadzie, co ja moge, moge sobiee pomarudzic, zamoic kolejna filizanke herbaty, i starac sie zmodyfikowac swoje emocje, patrzac na jakis fajny kawal blachy, sluchajac Ludokrususa ze ma dupy we wszyskich kodach pocztowych ... czy cos ...
      • ladylu Re: PoProstu tego nie rob i modyfikator zachowani 03.11.11, 15:48
        jesteś zajebisty. nie przestawaj pisać. szacun.
        • tygrys-bez-rys znaczy ze co? 03.11.11, 16:01
          szlo by mnie rznac? dalo by sie mnie oprawic w ramki? do mamy na obiad? seksturystyka? nocne rozmowy polakow o wodce? baran na prezydenta?

          ogolnie to chyba dzienkis wink
          • ladylu Re: znaczy ze co? 03.11.11, 16:09
            kwiatuszek jesteś jakich mało. przyjemność!
            • tygrys-bez-rys Zeby nie bylo nie porozumien i dla jasnosci 03.11.11, 16:33
              zadne ze mnie kwiatuszek, AGAVA, kaktoidalna paskuda, troche kwait paproci, ale bardziej mech i porost.

              ... no i na dodatek, mam nadzieje ze to oczywiste, namietnie poszukuje kochanki, po pierwsze musi miec stajla, kolysac biodrami, chodzic na obcasach z gracja, usmiechac sie, modyfikowac moje padacki nastroje skutecznie i najszybciej jak sie da ... i tak dalej.
              • ladylu Re: Zeby nie bylo nie porozumien i dla jasnosci 03.11.11, 16:50
                Zatem z kwiatuszkiem sie nie mylilam.
                • tygrys-bez-rys piekne kobiety nigdy sie nie myla 03.11.11, 16:58
                  i zawsze maja racje
          • ladylu Re: znaczy ze co? 03.11.11, 16:20
            www.youtube.com/watch?v=Zcw9avT3VTc&feature=related
            • agus-ia76 Re: znaczy ze co? 03.11.11, 16:50
              też lubie czytać ciebie
              lubie również mieć ostatnie słowo
              nie lubię ortografów,choc sama czasem coś walnę



              tak trudno znaleźć kochanke????
              • tygrys-bez-rys jak trudno jest znlezc? 03.11.11, 16:57
                a skad ja mam wiedziec? moze trudno moze nie. Fajnie jest szukac.
              • tygrys-bez-rys nie lubię ortografów,choc sama czasem coś walnę 03.11.11, 17:04
                a co zglaszasz sie na sekretarke? bedziesz poprawiac i edytowac teksty siedzac na kolanach? objetnie czyich
            • tygrys-bez-rys e tam ... 03.11.11, 16:54
              www.youtube.com/watch?v=n4jMzKxYB74
              • ladylu Re: e tam ... 03.11.11, 17:32
                www.youtube.com/watch?v=AwzaifhSw2c
                • tygrys-bez-rys marudzisz 03.11.11, 17:48
                  www.youtube.com/watch?v=RF0HhrwIwp0&ob=av2n
                  • ladylu Re: marudzisz 03.11.11, 17:52
                    jest dobrze.
                    • tygrys-bez-rys zawsze moze byc lepiej 03.11.11, 17:55
                      • ladylu Re: zawsze moze byc lepiej 03.11.11, 18:04
                        That's the point!
                        • tygrys-bez-rys jak sie okazuje 03.11.11, 19:32
                          kazdy ma swoj punkt widzenia
                          • agus-ia76 Re: jak sie okazuje 03.11.11, 20:20
                            będę
                            • tygrys-bez-rys bedziesz? 03.11.11, 20:51
                              ale co? w takim razie czymam cie za tylek
                            • tygrys-bez-rys ZA SLOWO! ZA SLOW trzymam 03.11.11, 20:53
                              ah/eh to super ego
                              • agus-ia76 Re: ZA SLOWO! ZA SLOW trzymam 04.11.11, 14:38
                                sprawdzać Ci błędy smile
                                • tygrys-bez-rys "it is very dull work" 09.11.11, 12:48
                                  http://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=secretary%20movie&source=web&cd=1&ved=0CDgQtwIwAA&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DYmSO07r_zTc&ctbm=vid&ei=82a6TsHtB_DJ0AH-yOTfCQ&usg=AFQjCNHaZ8z9u344cvj5BHvOQy9xPMkJ4g&sig2=axzM-W4wEj1rK9CWL3-U1g
                                  • agus-ia76 Re: "it is very dull work" 09.11.11, 16:22
                                    oj tam oj tam
                                    jakos sobie poradzę big_grin
                                  • ladylu Re: "it is very dull work" 09.11.11, 21:12
                                    dobry film.
                                    • tygrys-bez-rys Robert California AKA Bob Kazamakis 31.05.12, 02:27
                                      ... moze ja poprostu powinienem sie spasc, tlusci ludzie sa chyba szczesliwsli, no i zmienic imie i nazwisko.
    • tygrys-bez-rys bo to wszystko dlatego ... 28.11.11, 12:46
      ... ze nie robimy tego co bysmy chciele. Nie-nie, nie zrozumcie mnie zle. Nie chodzi o momenty po 4 vodce, kiedy wdaje nam sie jestesmy the most interesting man i piszemi 20 letniej kelnerce na rachanku numer naszego telefonu. Wcale nie. To sa momenty kiedy nie jestesmy sonba i robimy rzeczy ktorych bysmy nigdy nie zrobili. Dlatego wlasnie nie pije. Zaduzo juz tego. Mam na mysli calkiem cos innego a mianowicie te momenty kiedy nie jestesmy pod wplywem cukru czy innych lekow andydepresyjnych a kiedy nie robimy tego na co mamy ochote. Zgadzam sie ze w wielu przypadkach, to tak nas wychowano a nadodatek to nie praktyczne zeby sie ciagle narazc, bo po primo to sie w ko nicu staje nudne, a po drugie bezrobotnego nie stac na 4 vodki ktore przynosi 20 letnia kelnerka, ktora nie mam cyckow, ani dupy a pozatym nie wiem ze milosc platonicza, to wcale nie taka bez dotykania. I nie chodzi mi o to zeby tez stowac zagrania gosci ktorzy zarobili juz swoje FAK-JU Many. FakJU many to taki ilosc pieniedzy ktora pozwal ci przkazac rozmowcy biznesowemu FAKJU przed odlozeniem telefonu a nie zaocznie po. Skoro juz dokladnie wylozylem o co mi nie chodzi, to teraz o co mi chodzi. Sprobuje moze zaczac od szczegulu a podaze do ogolu. Choc o takie male przyjemnosci jak kuksaniec w bok goscia ktory nie zna zasad zachowanie sie w przestrzeni wspolnej. A mianowicie. powszechnie wiadomo ze oparcie dzielone pomiedzy dwoma fotelami jest ziemia niczyja i nikt tam nie ma prawa dawac lokcia, zdarzaja sie jednak goscie ktorzy tej zasady nie przestrzegaja, zamias sie zrzymac i pienic w sobie, i trzymac lokiec po swojej stronie, proponuje mu w ten lokies wyplacic z boku, najlepiej kiedy trzyma wrece kawe, tak zeby poparzl se fiuta. Jak juz zaczyna wrzeszczec, mowimy jak szalenie nam przykro i z nieklamanac satysfakcja mozemy dalej gapic sie na tylki personelu. Kolejna mala przyjemnosci, szczegolna, ktora zakfalifikowal bym pod wspolnym mianownik, tego czego nie robimy pomimi znikomych konsekwencji a bardzo bysmy chcieli, to klecie, klecie nie slusznie zmie i wyznacznik stygmy, nic tak nie poprawia samopoczucia ja puszczenie soczystej wiazanki w sklepie samoobslugowym, u mechanika czy na imieninach kolegi z pracy, najlpiej zrbic to bez powodu i wyraznego zwrotu i kierunku, poporstu tak, i tylko w momencie kiedy mamy na to ochote, calkiem bez ograniczen, i najprawdopodobniej bez konsekwecji, do trzech razy sztuka, z oczywistych przyczyn samce zdecdownie i z reguly, pomijajaca kwestie 4 wodek i wiecej, ale to przecierz jak juz ustalilismy nie sa oni, nie komunikuja samica swoich prawdziwych pragnien i zamiarow. Odswierzajacym choc byc moze najbardziej ryzykownym przypadkiem robienia tego na co mamy ochote jest poweidzenie w prost tego co sie mysli. Zamiast sciemnianie nieznajomej, ktora sie po raz pierwszy i ostatnie w zatloczonej restaracji, ze wyglada dzis spekatakularnie, lepiej powiedziec ze sie zazdrosci ogierowi ktora bedzie ja dzis w nocy ujezdzal i ze nie omieszasz sie ulyzc sobie kilka razy pod prysznicem fantazjujac na temat jej 12 cm obcasow tubki vazeliny i muzyki goralskiej.
      Aloha
      PS
      Nie dosc ze nie dzownic to jeszcze mnie nie kochasz. To sie musi zle skonczyc.






    • wariatka_z_kfiatka Re: Niewypada Prasowac ubranie prysznicem 30.11.11, 01:21
      Tęsknisz?dlaczego?kochasz?pragniesz?nie możesz zapomnieć?zachcianka?chwila zapomnienia?masz czerwony szaliczek wełniany?jesteś króliczkiem i siedzisz na koniu?
      • tygrys-bez-rys Dobrze pytania ... Ja tak bardziej ... 30.11.11, 15:41
        Teoretycznie i generalnie cierpię za miliony bo to zła kobieta była. A pozatym omfg pisanie na kacu po bezsennej nocy produkuje zadziwiające efekty.
        • ladylu Re: Dobrze pytania ... Ja tak bardziej ... 30.11.11, 17:42
          tygrys-bez-rys napisała:

          >A pozatym omfg pisanie na kacu po bezsennej nocy produkuje zadziwiające efekty.

          cuda, panie, cuda!
          • tygrys-bez-rys raczej srodek na wymioty 30.11.11, 23:36
            doczytalem do polowy o poszedlem sie wyrzygac. poczulem sie lepiej ale nie mialem juz sily do konca dokonczyc, o co mnie kurwa chodzi? powinienem to poprawic wydrukowac i podac jakiejs licealistce z wielkim swierzym sprezystym biustem zeby mi wytlumaczyla "CO AUTOR MIAL NA MYSLI"
            W kwesti formalnej istnieje taka mozliwosc ze wyrzygalem sie dlatego ze udaweml the most interesting man in de world pijac kolejne kolejki cieplej wodki z bracmi rosjanami, niestety przyjaciol mozna sobie wybrac ale braci nie.
        • wariatka_z_kfiatka Re: Dobrze pytania ... Ja tak bardziej ... 30.11.11, 17:47
          no ale co z tym szaliczkiem? i lubuskim dzinem i tostami z dzemem? i muzyką góralską? i dlaczego do jasnej cholery musi się źle skończyć?
          • tygrys-bez-rys dlaczego 30.11.11, 23:33
            dosc podstawowe, wszsytko mysi sie zle skonczyc, dlatego ze zawsze sie zle konczy, a konczy sie zle dlatego ze taka jest natura rzeczy, we przytlaczajacej wiekszosci przypadkow nie zmienia sie nic, jest tylko plaszcz i zgrzyatnie zebow, gloryfikowany w holiudzkich rzanrze komedi romantycznej zdarzenie szczesliwego zakonczenie, nie ma miejsca podobnie jak nikt nigdy nie wygrywa w totolotka. To podstawowa statystyka, a swiat jest metynym wiadrem haosu i dziura w dupie. Nielogicznym jest spodziewac sie jendego precyzyjenie okreslonego tak zwanego szczesliwego zakonczenie, kiedy istnieje nieskonczona liczba alternatyw, ktore wszystkie sa zle. CBDO.
          • tygrys-bez-rys szalik, muzyka i tosty 30.11.11, 23:42
            znow oczywiste ale sie wypowiem. nie szalik tylko szal i najlepiej tylko szal i nic wiecej. poztyam jest zima wiec tembardziej. a jaka inna muzyka w gorach? tosty ... bo moge ...
            • wariatka_z_kfiatka Ale 01.12.11, 23:22
              przeczytaj mój post dokładnie,nie zapytałam dlaczego szaliczek,ale czy masz czerwony szaliczek wełniany.Odpowiedź brzmi mam/nie mam,a ty piszesz mi o zimie.
              Zapytałam o dzin konkretnie lubuski,tosty,muzyke i szaliczek,bo miałam skojarzenia pewne.Nieważne.CBDO?????????????co?????znaczy?????????to???????
              • tygrys-bez-rys ehh kobiety ... 14.12.11, 19:13

                1. mam nie mam.
                2. dzin lubuski, tosty ale muzyka to raczej taka jaka slychac w windzie.

                www.acronymfinder.com/Co-bylo-do-okazania-(Polish%3A-QED)-(CBDO).html
                • tygrys-bez-rys pies i zagadnienie kochanki calkiem teoretycznie 14.12.11, 19:37
                  Pomijajc oczywiste ograniczenia lub rozszerzenia moralne. Normy etyczne i kulturowe. Indoktrynacje religijne i czy socjalistyczne. Pytanie o istnietnie zla i dobra. Obiektywny odpoweidz na pytanie o morlanie usprawiedliwiony klamstwie. Ze tu pozycze od profesoro kolakowskiego ze jedne klamstwa nasz gorsza a inne pochwalamy. I dodjac ze kochanki nie mam, nie mialem i miec nie bede, i to nie dlatego ze nie chce ale dlateg ze jest to fizycznie, w sensie fizyki niutonowskiej nie mozliwe. Nachodza mnie, w kontekscie observacji, moim znajomkow, ziomali, jak rownierz tak zwanych samcow stowarzyszonych. Ktorych zachecam, polecam i podjudzam, do uwodzenie kobiec w naj najwiekszej liczbie i nie zwazajac na jakos. Jak rownierz na sposob dlugi, majacy znamiona zwiazku trwalego, jak rownierz do doraznego cudzolustwa. Zgadaka pozostaje jednak dla mnie niespojnosc. Wynikajaca chyba z prostego nie porozmienia i pomieszania konvencji, roli, a nawet rozdwojenia osobowosci, rol jakie osoba odgrywa, przyzywa a moze nawet jakie sa jej pisane i wygodne. Nie ulge bowiem watpliwosci ze rola kochanki i zony zgola odmienne. Calkowicie i absoltunie nie pokrywajace sie, nie znajdujace zadnego zbioru wspolnego, a bedacy w istocie zbiorem dopelniajacym. Co z definicji nie wyklcza ze jedna i ta sama osoba moze spedzac w zyciu samca obie role, co wydaje sie byc w konkeksice norm i przyjetych zasad sytuacja ogolna i jedynie akceptowana. Jak jednakze juz nadmienilem. Zadziwiajace z czysto logicznego punktu widzienia, sa rozliczne nieporozumienia. Wynikajace z roznicz rozumienia znaczenia, a raczej nadawianiu im pojec. A fundamentalnie chodzi o fakt ze nie jest sie czyms jezeli sie jak to co nie zachowuje. Dla prostego przykladu. Nie wazne jak bardzo piekny kwiat upieral by sie ze jest motylem, i nie wazne jak wielu uczonych w pismie potwierdzilo by jego opinie, motylem on byc nie moze, albowiem latac taki kwias nie zacznie, tym bardziej nie stanie sie wytrawnym smakoszem swojego nektaru, co notabene wydaje sie mi byc przesycone dawka apteczna auto erotyzmu. Powiecie Tygrysie, tu Cie mamy, bo przecierz kto powiedzial ze wramach fizyki kwantowej czy innej, teori nie oznaczonasci mozesz sie absoltunie mylic. Dlatego wlasnie, a gloweni dla uproszczenia przyjolem i ograniczylem sie prawami fizyki niutonowskiej. Powracajac do tematu, Osobam ktora implkuje ze sam fakt bycia zona robi z niej automatycznie kochanke, bez pelnienia funkcji, ktora jest dla kochanki wlasciwia stwia sie nieodlacznie w roli naszego piekne lecz upartego, a moze nawet nimadrego kwiatu. Podobnie rzecz sie ma z kochanka, ktora uproczywie twierdzi ze bedac kochanka w zyciu przykladowefo samca zajmuje miejsce zony przynalezne. Podejzewam gorliwie ze sytuacjia, ktora wyrzej opisalem mozna by zarzegnac zarzadzeniem lud dekretem, oswiadaczajacy, najazujacym i zobowaizujacym do jasnej definicji, jak rownierz kontraktowej obligacji to w/w wymieninych. Oczywiscie sprawa absolutnie ma sie tak samo w kwesti. Kochana i meza, bedacego we werzecz odwrotnej sytuacji. Niechce jednak sie o tym rozpisywac. Bo nie lubie slowa maz, razi mnie i mierzi. A kochanem ma w swoim zanczeniu zaszyte glebko jak w smoczym brzuchu baran z siarka znaczenie homoseksulane, ktore mnie chorobliwie fascynuje, wiec koncze juz, bo czuje jak moja slaba silna wola przegryza poweirzchnie i wydostaje sie do wnetrza.
                  Aloha.












                  • atrytka Re: pies i zagadnienie kochanki calkiem teoretycz 14.12.11, 23:07
                    Tygrysie...
                    "Ledwiem" przebrnęłam przez gąszcz Twych, niezrozumiałych wyrazów. A że ogólny sens być może pojęłam ( na swój sposób- jasna sprawa ) to powiem tak: nazewnictwo przyjęte jest po to, abyśmy mogli w ogóle się dogadać, role przypisane do nazw- mają się czasem nijak w życiu... ale przecież: żona to też czasem kochanka, ale kochanka która nie jest żoną, to kto? kobieta z rozdwojoną jaźnią? przeczytałam na którymś z blogów- zupełnie przypadkowo- "że bycie kochanką to coś więcej niż rola społeczna, to jak cecha charakteru, albo to potrafisz, albo nie". Hmmm, to może podciągnąć to pod zawód? Przecież jest ogromne zapotrzebowanie na kochanki... takie ciepłe, miłe, wiedzące czego chcą. Kochanka, to niby definicja faworyty... ale jakby nie postrzegać, to jakże kochanka która żoną nie jest, będzie faworytą? z racji czego? a żona? dlaczego ma być faworytą? Jeśli samiec faworyzuje dwie kobiety, to obie są kochankami i nie tylko dlatego, że obie zadowalają go w alkowie...
                    Rozważając czysto teoretycznie, mając dwóch samców, mogę jednego z nich uczynić kochanka- swojego faworyta, z drugiego zaś zrobić " podnóżek"... Nazewnictwo ... to ono jest niespójne i nie dookreśla ról ... może trzymajmy się własnego pojęcia o każdej roli, hihihi ?
                    • agus-ia76 Re: pies i zagadnienie kochanki calkiem teoretycz 16.12.11, 13:55
                      ja też tym ostatnim wpisem tygrysa sie stracznie umeczyłam
                      • tygrys-bez-rys co ja moge? 16.12.11, 18:42
                        cierpienie uszlachetnia?
                        • agus-ia76 Re: co ja moge? 16.12.11, 20:04
                          jeśli cierpienie uszlachetnia to ja minimum diament jestem
                          • tygrys-bez-rys to uwazaj .. 22.01.12, 07:09
                            ... bo zrobia z ciebie pierscionek zareczynowy i bedziesz musiala kolezanki w oko kolec. ogolnie moze byc ale ja bym wolala w dupe. Wole dupy od oczu. No chyba ze sa niebieskie, oczy nie dupy.
                    • tygrys-bez-rys Nieznosna lekkosc istnienia 16.12.11, 18:46
                      Zgadzam sie a nawet sie nie zgadzam, jak sie poumawiamy ze wszsytko mozna i ze wszystko znacyz wszystko, to absolutnie racji nie bedzie mial nikt. Ehhh zycie. Ja tam wole siedziec, jesc tosta, pic dzin i gapic sie na wasze falujac biusty i kolyszace biodra. Myslenie mnie przytlacza. Pisanie mnie przerasta. Ah zeby tak ...
                      • atrytka Re: Nieznosna lekkosc istnienia 16.12.11, 22:09
                        tygrys-bez-rys napisała:
                        Ja tam wole siedziec, jesc tosta, pic dzin i gapic sie na wasze falujac biusty
                        i kolyszace biodra. Ah zeby tak ...

                        Ja to mogę z Tobą robić...
                        Ale to " ach, żeby tak..." co ma znaczyć, bo nie wiem czy to mogę? smile
                        • tygrys-bez-rys jak nie wiesz .. 22.01.12, 07:07
                          .. to nie mozesz, elementarne.
    • tygrys-bez-rys Przecierz wiesz ... 22.01.12, 07:07
      spakowalem sie, starannie, pomalu, zeby szczoteczeki nie zapomniec, miec w czym biegac, nawet dzinsy zabralem i prawidla do butow bo nie nawidze jak mi smierdza buty, a teraz to juz na nowe mnie nie be dzie stac, no bo co mialem zrobic? powiedzialsa ze mnie juz nie kochasz ze spotkalas kogos, ale jeszcze z nim nie jestes, to co ja kurwa mialem zrobic? walczyc? o co? przecierz sie nie da walczyc o cos czego nie ma, tak jakbym sobie wymyslil ze jestem obywatelem mezopotamii i zaczal walczyc o niepodloglosc, ja pierdole takie wczasy, teraz to ja sie musze soba zajac, mam przez zobowiazania, a to ze boli? no to co, przecierze mnie nie pierwszego boli, jak nie kochasz to nie kochasz, masz kogos innego czyli nie ma dla mnie w Twoim sercu miejsca, proste, chyba nic juz jasniej sie nie da wyrazic, spakowalem sie i pojehalem w pizdu, do bang-koku, no bo dalej sie nie da, jak sie pojedzie dalej to sie przecierz juz jest blizej, okazuje sie ze laski tutaj nie gola cipke, to chodzi o jakis cieple zrudla, ale ogolnie mnie to nie interesuje, mam zlamane serce i mnie nie interesuja lokalne okazy, ze zlamanym sercem jakbys nie wiedziala bardzo chujowo sie zyje, niby sie ma serce ale sie go nie ma, taka dziura, i bol po stracie, paskudztwo, porubstwo, badziewie, w bang-koku tez duzo jest przesuwanych drzwi, naszarpalem sie pare razy bo myslalem ze on sa uchylne a nie przeuswane a tu prosze, trzeba guziczek bylo nacisnac, wpusc chlopa ze zlamnym sercem do azji to drzwi powyrywa, pozatym to nikt mnie nie rozumiem, wiec moge nazekac i marudzic i uzalac sie nad soba ile wlezie, rozpaczac, narzekac ze boli mnie o ich alkocholu glowa i ze niech mnie zostaja w spokoju, wczesnie wstawac tez moge, moze schudne troche bo strasznie mala daja jesc, lepiej chyba byc chudym niz grubym, no i od tej nie spoleniionej milosci, tez schudne. W zasadzie zdrowo, to jest jakis sposobu zeby natop pozytywnie spojzec. Zastanawiam sie czy ci powinienm zyczyc zeby Ci kot zdechl, a moze papuga? E tam. To chyba nie tak. W zasadzie jak o tym mysle i zaloze ze jest tu i teraz to wzsadzie jest tak jakbys mnie nigdy nie kochala. To chyba logiczne. Skor mnie nie kochasz teraz to kiedys tak? To sensu nie ma. Bo to albo bylem ja albo nie ja. Najwyrazniej nie ja. Lepiej pojde popracowac, bo im bardziej mysle o tym ze to nie ja i nie ty to mi sie smarkac chce a nie bede takie obsmarkanu patrzyl w oczy azjatyckiemu narodowi. Wiec niech ci nic nie zdycha, i badz z nim szczesliwa, ja moze sie zajme czyms innym, tylko czym ... zagadka.
      • sabbbinka Re: Przecierz wiesz ... 23.01.12, 14:50
        dziękuję Tygrysku smile tak mi potrzebne było postawianie do pionu smile przecież „miłość się nie szuka jest albo jej nie ma „ ..widocznie w nas jej nie ma i nie było sad….wracajmy do żywych

        • tygrys-bez-rys nie mnie i nie ma za co 24.01.12, 05:06
          W miedzyczasie (miedzyczas co za piekne slowo slowianskie ze balony lizac) okazalo sie ze nie jest w bangkoku tylko w szang-haju. Ale to sie zdarza w najlepszej rodzinie. Co do dziekowania. To nie przesadzajmy. Bo nie ma to jak sie dobrze wyzalic nad soba, wydarzac w swoim nieszczesciu. co nie zmienia faktu ze jak czego nie bylo to nie bylo i nie wazne jak bardzo poboznie bysmy sobie czegos zyczyli. A do zywych nie ma poco. To nudziarze. Lepiej sie zajac czym innym. Ale czym...
          zagadka.
          • tatarak1234 Re: nie mnie i nie ma za co 25.01.12, 09:00
            Nie w Bangkoku czy szanghaju tylko Mszanie Dolnej albo Kasinie Wielkiej.
            • tygrys-bez-rys Tato-rak'a 28.01.12, 14:11
              Tato-rak'a
              Dzieki Ci za te kilka cieplych slow. Wiec jednak knos czyta. Wiec jednak isntieje, w odbiciu twojej duszy. Byc moze, a moze i napewno tak. Byle zeby bylo egzotycznie i inaczej. Bo powszechnie wiadomo ze kazdy facet to swinia co klamie, pije i kradnie.
              Zalaczam przysiady.
              PO TBR
              • agus-ia76 Re: Tato-rak'a 28.01.12, 18:05
                tak naprawde to ja juz zgłupiałam raz piszesz byłam ,raz byłem
                to kim ty ty w zasadzie jesteś?
                • tygrys-bez-rys kim jestes? w zasadzie? 29.01.12, 12:52
                  Cieszzzzzzkie pyatnie, a dzein chlyi sie juz ku updakowi. Kim ja jesetm? W zasadzie? To chbya juz pislaem, ze homosekusalna koibeta uwieizona w meksim ceile. Ale to zncazy tak nieweile. W zasdazie, to naprwade nie wiem kim jetsem, i byc moze nidgy sie nie doiwem, bo zobczayc sibeie moezmy tylko w oczach kochajaacej i ukochanje osboy.
                  • agus-ia76 Re: kim jestes? w zasadzie? 29.01.12, 17:16
                    ale z opisów wynika iz podobaja ci sie kobiety
                    pogmatwane rzeczywiście
                    • tygrys-bez-rys Podobają mi sie? 15.03.12, 23:48
                      Moze aż tak dalece bym sie nie posunął ze podobają, to mocne słowa, sadze ze nie mam wyboru, wszystko zostało powidziane, zdeterminowane, zaplanowane ...
    • tygrys-bez-rys O czym nas uczą wielcy filozofofie 15.03.12, 23:46
      Ja nie wiem, bo niby skąd mam wiedzieć, a no dodatek, którzy to są ci wielcy a którzy są średni, moje pojmowania rzeczywistości obraca sie raczej wobec faktu dlaczego niektórych herbat pić nie mozna z mlekiem a innych tylko z cytryny, o czym mnie informuje mój, lekarz i chyba przyjaciel, bo jakby nie był przyjacielem, to nie opowiadał by mi chyba bzdur, o tym ze alkohol to najczęściej spotykane, remedium, na zatrucie pokarmovem i niejakiego tam Von czy piwo tylko sporytus, co jest jednak Maly problem, bo aktualnie nie mampojecia jak i skąd wziąć wyżej wymieniony, postanowiłem jednak sie nie poddawac, a raczej przestać sie koncentrować, czy nawet rozważać fakt jaki to jestem biedny porzucony nie kochany, tylko rozwiązać spraw spirytusu, co sie dobrze składa nie tylko dlatego ze myślenie o tym czego nas uczą wielcy filozofofie, a w szczególności dlaczego mnie zostawiła, choć przekazać, zaknalas sie, ze zawsze, ze nigdy, ze wszystko, ze tylko, ja, ze tylko ty, ze do końca, a nawet jeszcze dłużej i ńikt tak jak aj nigdy, to jakoś sie skończyło, co nikogo chyba nie powinno dziwić, bo przecierz wiadomo ze i wszechświat w końcu, rozciągnąć sie w nieskończoność, a jedynienpocieszajace i usprawiedliwiajace w tym aspekcie jest ponoć to ze wiele tych wszeswiatow i w jednym z nich mam blekitneo oczy, ciebie i dokładnie tyle czasu ile potrzeba, realsumujac, pozatym wszystkim, jednym z najbardziej irytujacych aspektów ucieczki na koniec swiata, jest trzęsienie, trzęsienie ziemi, bo nie da sie wyspać, a nadodatek ma sie pomiędzy garnitur, i zburzenia fryzurę, instrukcja mówi dokładnie w razie alarmu, niezwłocznie wręcz pod biurko, no a jak ktoś walki pod biurko to sie gniecie, a jak ktoś walki pod biurko jak właśnie spał, to głowa moze w wyżej wymienione przy.pie,do.lic a nadodatek sie nie wyspi. Do tego dochodzi aspekt egzystencjonalnych, bo co jak akurat aktualne trzęsienie ziemi foto który rozpieprzy wszystko włącznie z nami do imemtu, moze sie trzeba modlić? Do kogo! O co? A moze żałować, ze na śniadanie sie jadlo ryż, a moze byc wdziecznym ze akurat nie sadzilo sie kocka. Zawsze mogło byc gozej . A w sprawie spirytusu to wsiadła w Łódź i płynę na podaniu podobniez tambylcy produkują szoczu które ma zawartość 60 degrees jak mówią tu były. Nazywa sie donna, mam naszkicowane, wracam w niedziele.
      Aloha
      • agus-ia76 Re: O czym nas uczą wielcy filozofofie 16.03.12, 17:51
        znaczy się,że jak się napijesz to tu nawijasz nam takie tam
        • tygrys-bez-rys Re: O czym nas uczą wielcy filozofofie 19.03.12, 10:19
          Różnie, ale nie powiem ze nie. Inaczej dość cieżko jest mierzyć sie codziennością, szczelnie jak sie ma złamane serce. Notabene udało sie mam szoczu, które produkuje facet i jego pies na południu, jaknajbatdziej południowym Okinawy. Nie wiem czy sie opłacało, ale przynajmniej nie myśle już o tym czego nie ma, a moze nawet nigdy nie było.
          Aloha
          • agus-ia76 Re: O czym nas uczą wielcy filozofofie 19.03.12, 15:32
            serce trza posklejać i żyć dalej bo szkoda życia,przeleci szybka a tamta pani /pan i tak maja to w dupie
            • tygrys-bez-rys Przeleciał szybko tamte panie i panowie 20.03.12, 01:18
              Moja droga, dziękuje za te słowa, i moze masz racje, choć moze tez czas przeleciał bezwzględnie na toczy mamy serce, całe, popekane, w ruinie czy skowronkach, a jak komu zależy żeby żyć długo, to powinien cierpieć w nieskończoność, bo nic sie tak nie dłuży jak chwile spędzone sam na sam z niespełniona miłością. Mieszkam w wysokiej wierzy, otocoznej fosa, i tak mi jest wygodnie, dialektje z nią, a raczej o niej moim wyobrażenie, i tak przemijaj dni, czasem pijane, czasem w podróży, czasem całkiem bez sensu.
              • agus-ia76 Re: Przeleciał szybko tamte panie i panowie 20.03.12, 08:49
                a co ona jedyna na świecie????
                • tygrys-bez-rys Ale Azjatki maja płaskie tylki 20.03.12, 09:07
                  Jedyna, oczywiście nie, jak mi sie wydaje jest was znacznie wiecej. Lecz ńie o to chodzi. Chodzi raczej o to ze smutek i rozpacz, tak mi sie wydaje jest stanem rownoprawny do szczęścia i ekstazy, więc pominąć go, unikać, czy odrzucać, jest conajmniej nie humanitarne, ja wole sie denerwować, smakowac i przeżywać, aż sie nie skończy, aż już nie bedzie, dokładnie tyle ile trzeba ani mniej ańi wiecej. Niestety jak sienokazuje Azjatki maja płaski tylki, statystycznie oczywiscie, ale to bardzo utrudnia zadanie. Na dodatek tak trudno tu o pieguski, chyba ze kto mówi piętro na małe biusty ...
                  • agus-ia76 Re: Ale Azjatki maja płaskie tylki 20.03.12, 14:06
                    tyle samo szczęścia co i smutku by było =
                  • sosna_mloda Re: Ale Azjatki maja płaskie tylki 21.03.12, 08:35
                    Witaj Tygrysie..
                    Pielegnujesz doła? Wygląda jakbys lubił ten stan... ból, smutek i rozpacz daje Tobie samemu poczucie, że jesteś człowiekiem.. dotyka gdzieś głębi. A jak w końcu minie, to będzie żal, że ktoś kogo bardzo kochałes będzie nagle obojętny.. Bo to mija, jak wszystko...
                    Nie zadręczaj się. napisz wiersz albo namaluj obraz smile Zostanie jakis ślad poza wspomnieniami smile I ruszaj do przodu..
                    • tygrys-bez-rys Kwas 11.04.12, 21:22
                      Obraz namalowalem pasta do butow i zębów na ścianie pokoju hotelowego, co jak sie okazało nie było jednym z moich lepszych pomysłów, klasyk taki blek End wajt jak grał i trabil zespół kombi? Czy to sie klasyfikuje do poezji? Próbowałem coś na pisac ale jakieś takie wszystko prozaiczne nic wierszem. Kiedy wczoraj w tłumie zobaczyłem jej niebieskie oczy nie mogłem oderwać wzroku, przez kilka sekund znowu poczułem, jak wtedy, poczułem dotyk na twarzy jej wiatrem rozwianych kasztanowych włosów, śmiech, blask, ciepło. Ale za chwile znowu proza, szarych zmeczonych twarzy, nijakich pozbawionych kontekstu. Statystyczne przemyślenia na temat w populacji niebieskich oczu, falujacych kasztanowych, przy każdym ruchu, zjawiskowym uśmiechu, czego już nie ma i moze. Nie było. Reasumujac w tym hotelu już nie mieszkam, restauracje otwierali o 630 dopiero a nadodatek był tylko ryż, wodorosty a z jajami to była loteria.

                      Tak sie przecierz pocieszamy, ze wszystko przemija, odchodzi, ze pielęgnować dola nie maco macho. No to zaglądam w głąb serca i dzienników, wytrzezczam sie przez moze czasu, grzebie w banku pamięci dorosłego życia, i weryfikuje przeglądając zapiski sprzed dekady, pamięć znieksztalcona krzywym zwierciadlem czasu odkurzam, lize, strzepuje z nici wspomnienia krople zapomnienia i co kurwa widzę? Co czuje? Wszystko chuj. Ściema, bo tego sie nie mówi i nie tłumaczy 15 czy 20 latkowi ze ludzie umierają od zlamanego serca, bo jak tu żyć od narodzenia pierwszego blasku świadomości wiedza ze sie jest skazanym na 100 lat twierdzy samotności dzganej kalekimi próbami przekroczenia muru nieporozumienia, obietnicami uśmiechu, cielesnego głębokiego zbliżenia, po którym słowa toczą sie w pustkę nieporuzumienia. Ludzie moja droga umierają zdając sobie sprawie z beznadziejnosci istnienia w samotności. Późnych nadziei zewnetrznosci falujacych kasztanowych lokow, rozpasanych energia gibkich bioder. Niebieskie oczy. Takie jak moje, i tak samo obce.

                      W zasadzie to powinni sie cieszyć bo zamiast pasty do butów mogłem główna użyć, azjatyckie chaty, ciemiezyciele sztuki. Zapalajc cygara mocze w dzinie i odplywam. Zanurzam sie w dzień którego nigdy nie było kiedy w blasku jej oczu zobaczyłem, uśmiechy naszych dzieci. Ciagle ten wiatr, którego niesfornosci, niefrasoflibosci Z jak traktował jej często niespiete ... Hipnotyzuje sam siebie coraz głębiej patrząc w kryształowe kule pełna dzinu, w końcu moze w tym szaleństwie jest metoda, moze jej nigdy nie było, a to miłość do samego siebie, w końcu jak wytłumaczyć ze jej niebieskie oczy takie jak moje, ciemne brąz włosy takie same ... Wysnolem ja sobie, z narcyatycznej fascynacji sobą, auto erotycznej, jej słowa, zagadki, a potem żeby nie zwariować, ja biedna lesbijka uwięziona w paskudnum męskim ciele sam sobie złamalem serce. Prawdziwa kobiet jest cielesna, materialna, konkretna, więc to pewne, gapiac sie na spalona skórę dłoni. Ile już tutaj jestem, 3 a moze 4 miesiącu. Wiecej dzinu, jakoś muszę zabić ten kwasny zapach potu, podwijam, zakasuje- co za ładne słowo., rękawy i wracam do mojej krysztalowej kuli ... Tylko ze moje oczy są blado niebieskie a jej były, prawie granatowe, granatowe w ciemności naszej sypialni ...
                      • agus-ia76 Re: Kwas 11.04.12, 22:05
                        dziś mi się podobało smile smile smile
                        • tygrys-bez-rys Podobanie dzisia 12.04.12, 03:16
                          Ciesze sie moja droga ze Ci sie dzis podobalo. Powiedz mi jeszcze co ci sie dzis podobalo?
                          • agus-ia76 Re: Podobanie dzisia 12.04.12, 09:20
                            podobało mi się wczoraj że świeciło słońce i że dziecko sie pieknie do mnie uśmiechnęło i że nie jestem jeszcze sama na świecie
                            • tygrys-bez-rys swieta naiwnosci 12.04.12, 09:23
                              ehhh, nabazgralem sie maczac mode w dzinie, a ta dalej swoje, przez tumacze, ze samotni jestesmy zawsze i na wieki wiekow ament.
                              • agus-ia76 Re: swieta naiwnosci 12.04.12, 16:41
                                samotni się rodzimy i umieramy a w międzyczasie układamy sobie w głowie różne bajki
                                • tygrys-bez-rys no tak 13.04.12, 07:48
                                  na dodatek, powstala cala mitologia, na ten uzytek ktora sie nas karmi tak ze nie koniecznie sami musimy sobie wymyslac bajki, jest ich pelno wokolo, w mediach, ksiazkach, televisorni i takich tam,
                      • sosna_mloda Re: Kwas 13.04.12, 13:13
                        Masz rację.. tak sie pocieszamy, że to wszystko kiedys minie, że czas..
                        Dupa...Staram się pomóc temu mijaniu.. sił juz brak. i ciągle, uporczywie jego nie ma.
                        sad zły dzień jakis dzisiaj
                        • agus-ia76 sosna 13.04.12, 23:11
                          jeden dzień jest taki kiedy czujesz że to już koniec,że masz w d....,że jest super
                          ,a w kolejnym coś puszczą w radio, coś się przypomni,coś się ubzdura w gowiei i kucha,wszystko od nowa

                          ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
    • tygrys-bez-rys Biegiem, celebryci i kebaya .. 31.05.12, 02:23
      Bieganie sprzyja mysleniu, moze nie biegnie, raczej chyba dzoging, joging, jakby to napisac zeby wskazywalo na sens pierwotny, przebywanie wsrod ludzi rani, moze nie kazde, i nie zawsze ale czesto, no i bieganie rano daje nadzieje, w parku wokolo palacu imperatora jest wielu starszych ludzi i ludzi innych, ale starsi sa zdecydowanie przyjemniejsci, nie wbiegaja w droge, patrza w oczy i radosnie i ochoczo wykrzykuja dziendobry, czesc, czolem, na co przedstawiciel kazdej innej grupy wiekowej odwraca glowe, lub wzrok spuszcza i tyle z tego wszystkiego. Zastanawiam sie czemu mi tak zalezy na tym zeby mi kto dziendobry powiedzial, i im wiecej razy mi kto odpowie albo co jest duzo lepsze pozdrowi mnie pierwszy to czuje sie wazniejszy, bo moze jestem jakims ministrem, albo i celebryta. No wiec biegani sprzyja takim rozmyslania no i rozmyslaniu o kwiecistym kebaya, nie wiem nawety czy sa kebaya nie kwieciste, moze one sa bardzie wzorzyste niz kwieciste, jest takie slowo wogule? a skad ja mam wiedziec, brzmi podejrzenie, kwieciste, nie wiem, ale jest to slowo jedyne ktore mi w to miejsce pasuje, wzorzyste ma zadurzo grzechoczacych dzwiekow, kwieciste jest kobiece, no i bardziej sldko boli, tak samo jak zapachy, i wiem wreszcze co! zrozumialem, te kwieciste kebaya jest zmyslowe, pelne obietnic, polaczone z namalowanymi twarzami stuardes stwarza nieublagane zludzienie zmyslowosci, prodkut, no bo przecierz kogo tu mozna spotkac, dla kogo to wszystko, kto wydaje kase, proste, ale czy to jest wlasnie to co mnie boli? wyrachowane uwodzicielstwo linii lotniczych? na 5 kilometrze zaczalem byc ze soba szczery, to chodzilo o jej niebieskie oczy i fale brazowych dlugich pachnacych wlosow, znowu gdzies, cos, kiedys, w prostym lbie sie poluzowalo, wysypaly sie wspolnienia z niedokladnie odlozonej teczki, spalic trzeba bylo a nie odkladac, po co? przecierz juz nic nigdy, niczego nie bedzie. Powrywac chwasty, skad to uczucie uparte, nigdy nie odwazejmnione, na 6 i 7 kilometrze przydaje sie tez zal i wscieklosc, ze przecierz nie mialas dla mnie nigdy czasu, ze zawsze bylo cos wazniejszego, cos co trzeba bylo teraz i juz, co absolutnie nie moglo poczekac, te wszystkie twoje nie dotrzymane obietnice ciagle ukladalem, gromadzilem i wazylem naprzyciw milosci, ktora przecierz wszytko zniesie, bo skoro mnie kochasz to mnie nie krzywdzisz, poprostu nie mozesz inaczej. 8 i 9 kilometr, znowu powrot do starszych ludzi i ich okrzykow powitalnych, radosci zycia, a moze zrezygnowania, i naglej swiadomosci, ze juz nie zostalo wiele czasu, i dlaczego do holery nie bylismy tacy radosni cale zycie, smieszne bez sensu zycie, niczym nie zdefiniowane, procz relacji, odbiciem w oczach dziecka, ukochanej kobiety. W jej oczach waszych dzieci. Wscieklosc ustepuje zmeczeniu i kalkulacji dlugosci mankietu, wysokosci kolnierza, powienienem zamowic garnitor nowy, po cholere, i dlaczego nie, przecierz to nie ma znaczenia, lepiej sie zastanowic czy jest bog czy boga nie ma, a garnitur trzeba zamowic albo nie, bo garnitor to nie czesc mnie, nie wazne jaki bede mial garnitor, jezeli nie bede wiedzial czy bog isnitnieje czy tez nie, to takie oczywiste. Niebieskie oczy, tak jak Megan, ladnie wyglada w ciazy podobaly mi sie jej buty, choc nie wiedzialem ze to ona, ma piekne wlosy i niebieskie oczy, byli z dzieciakiem w windzie w drodze do odprawy, ona drobna, delikatna, slaba, schowana w jego ramionachach, on usmiechniety, dobrze ubrany tlumaczyl synowi cos o tym jakie to super foteele bede w tym rejsie, wiedzialem ze go skads pamietam, porozmawialismy troche. No i potem jej oczy. Znowu te blekitne oczy, w obcej twarzy. Nigdy nie mialas dla mnie czasu, jak dlugo bede jeszcze czekal. Kiedy zrozumie ze nigdy juz nie bedziesz miala dla mnie czasu.
      • agus-ia76 Re: Biegiem, celebryci i kebaya .. 31.05.12, 08:24
        fajnie że jesteś smile
        • tygrys-bez-rys ja tez sie ciesze 31.05.12, 09:54
          choc dziwie sie ze uciazliwosc zycia nie wplynela na jego popularnosc
          • agus-ia76 Re: ja tez sie ciesze 31.05.12, 12:55
            nie jest tak źle jak mogłoby sie wydawać smile
            powiedziałabym nawet ,że jest już fajnie smile
            • jamala77 Re: ja tez sie ciesze 31.05.12, 13:51
              nie jest fajnie....jeszcze nie. mam takie momenty że wydaje mi się,że jest ok. Że mam to gdzieś,że przecież mogło byc gorzej i mam nie dramatyzować,tak? Ale nadchodzi godzina jakaś, i coś ściska w gardle no ale przeciez nie będę płakać przez jakiegoś kretyna!! Który ma mnie głęboko w d.....,a ja głupia zaczynałam mu ufać, wierzyć,że kto jak kto ale on mnie zrozumie....On się pomylił,ja sie pomyliłam. Nie pierwszy i nie ostatni raz zapewne....Przecież nie stało sie nic takiego,kurczę...inni maja gorzej! Ale tak na prawdę,co mnie to obchodzi.
              • tygrys-bez-rys Agusia ... 31.05.12, 16:54
                Przytul panią a ja wam będę robił zdjęcia,
                • agus-ia76 Re: Agusia ... 31.05.12, 22:37
                  wezmę tylko aparat smile
                  • agus-ia76 Re: Agusia ... 31.05.12, 22:42
                    na zęby,żeby mi prosty uśmiech wyszedł
                    • tygrys-bez-rys Usmiech? 02.06.12, 08:28
                      Ale z czego tu sie smiac?
                      • agus-ia76 Re: Usmiech? 25.02.13, 08:48
                        wciąż tak samo mi sie podoba smile
    • tygrys-bez-rys Brzytwa 20.02.13, 04:23
      Kupiłem sobie brzytwę żeby obciąć sobie lewe ucho, taki miałem zamiar, choć wiedziałem od początku ze sobie ucha nie utnę, zamiast obcinać członki zacząłem się ta brzytwa golić, codzienna rano zacinam się kilkakrotnie przy goleniu, raz nawet, kilka dni temu zaciąłem się w uchu, sam nie mam pojęcia jak się to stało, to przez to ze przy goleniu nie sposób myśleć o goleniu. Czesto znajduje okruchy jej minionej obecności. Tym razem bardzie bolesny, list, z przed wielu lat, choć jej wszystkie listy we szale wściekłości złamanego serca, poszarpałem, oblałem wyborowa i podpaliłem, obudziłem się rano ze spalonymi rzęsami. Fragmenty jej dawnej w moim życiu obecności wracają w momentach kiedy szczególnie jestem podatny na złość i melancholie, niepotrzebnie dużo Quetiapine w transpacyficznej żegludze, bo przecież latać już nie mogę, przez ta brzytwę, w podręcznym bagażu ni jak jej mieć nie moge, bez narażania się na przeszukania wszystkich dziur w dupie. Staruszka niesłychanie mila, lecz niepotrzebnie niska, która pomyliła moja uprzejmość ze słabością i kazała sobie podawać nieskończona ilość razy torebkę z górnej polki w polaczeniu z prosta antychistamina, rozpierdolila mnie na amyn. A teraz ten jej list z przeszłości, która jeszcze ciągle się myli mojej makowie z marzeniami i nadzieja, które już niedługo maja się spelnic.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka