Dodaj do ulubionych

Kochanko, co z Tobą?

02.07.12, 18:22
Swego czasu mój mąż się zakochał, zauroczył i pomimo obowiązków, dzieci i tego co nas łączyŁO poszedł w długą- związał się z ukochaną i urodziło im się dziecko.
Wzięliśmy rozwód, minęły 2 lata- stanęłam na nogi i ... odczepić się od niego nie mogę. Nocne smsy, niezapowiedziane wizyty poza czasem odwiedzin dzieci, komplementy, prezenty i inne pierdoły dające wyraźny sygnał tokowania misia w moją stronę. Mało tego-zaczął mi się zwierzać big_grin
Cóż kiedy to mnie już nie interesuje- mam swoje towarzystwo, ciekawą pracę, życie, może i kogoś na dłużej.
Śmiać mi się chce po prostu.
I pytam- KOCHANKO CO Z TOBĄ?
Po ciąży zbrzydłaś, nie dbasz już o swojego misia, czy jakaś nuda się zakradła do Was, że będąc z wizytą u dzieci przedłuża ją w nieskończoność zagadując o kolacji ze śniadaniem?
Ogarnij się kobieto, bo zaraz staniesz się next EX!
Obserwuj wątek
    • fuzzystone Re: Kochanko, co z Tobą? 02.07.12, 21:31
      1. Tutaj masz link
      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,136899586,136899586,zaloty_bylego_meza.html
      2. Daruj sobie żółć wobec kochanki - namieszane w głowie to ma Twój ex. I przypływ uczuć do Ciebie będzie trwać dopóki nie znajdzie sobie kolejnego obiektu. A potem kolejnego i kolejnego.
      3. Fakt, że się tak skutecznie zauroczył, zostawił Ciebie i dwójkę dzieci, a teraz zdradza tę, dla której to zrobił dowodzi że - jak już kiedyś pisałam - kochał i kocha samego siebie. Miał i ma w dupie uczucia Twoje, swojej obecnej partnerki, Waszych dzieci, swojego dziecka. Nawet nie potrafi ponieść konsekwencji swoich decyzji, dla mnie to beznadzieja.

      Podsumowując - pewnie masz radochę z tego, że on przystawia się teraz do Ciebie po tym, jak Cię zostawił dla innej (będąc z tą inną) ale w szczerość intencji to ja bym nie wierzyła. Skup się raczej na tym nowym kimś, kogo poznałaś.
      • makarona1 Re: Kochanko, co z Tobą? 02.07.12, 22:18
        > Podsumowując - pewnie masz radochę z tego, że on przystawia się teraz do Ciebie
        > po tym, jak Cię zostawił dla innej (będąc z tą inną)

        Radochę?
        No co Ty wink
        Pikanterii dodaje fakt, że to "przyjaciółka rodziny" była kiedyś, więc jakoś mi jej niespecjalnie szkoda.
        Widać jej dni już policzone.



    • fuzzystone Re: Kochanko, co z Tobą? 03.07.12, 11:48
      No to słowo "radocha" zamienię na "satysfakcja". Tej też nie czujesz? Przecież jakbyś miała to gdzieś, to byś tego wątku nie zakładała, w dupie byś miała czy laska przytyła czy nie, a ex męż wyfrunąłby przez okno przy kolejnej próbie przystawiania się. No ale przecież oni są Ci kompletnie obojętni.
      Chyba najbardziej żal dzieci - Waszych wspólnych i jego z tą drugą. Bo to nie ich wina, że tatuś jest egoistycznym padalcem.
      • makarona1 Re: Kochanko, co z Tobą? 03.07.12, 14:33
        fuzzystone napisała:

        > No to słowo "radocha" zamienię na "satysfakcja". Tej też nie czujesz?

        Bo ja wiem czy czuję?
        Może trochę.

        > Chyba najbardziej żal dzieci - Waszych wspólnych

        A dlaczego żal?
        Mają kochającą ich nad życie mamę i ojca, który żyje, pracuje i ma się świetnie. Jego życie uczuciowe zaś to na szczęście już nie mój problem.



    • makarona1 Ani grama kochanki na tym forum? 03.07.12, 14:28

      Oczom nie wierzę.
      Założyłam post DO kochanek z prostym pytaniem co robią nie tak, że misiu skruszony na łono rodziny mi się na siłę pcha- toż ja ta zła żona jestem wink

      Jaką odpowiedź dostaję?- odwrotną i nie związaną z tematem, dotyczącą wiarołomnego mężabig_grin
      Oj czytanie ze zrozumieniem się kłania.

      Weźcie się zatem kochanki ogarnijcie.
      Pilnujcie tak ciężko zdobytych misaczków, którzy potem krokodyle łzy leją nad swoją wcześniejszą głupotą.
      I tak next staje się szybko ex.
      Sad but true.
      • sosna_mloda Re: Ani grama kochanki na tym forum? 03.07.12, 15:30
        > Założyłam post DO kochanek z prostym pytaniem co robią nie tak, że misiu skrusz
        > ony na łono rodziny mi się na siłę pcha- toż ja ta zła żona jestem wink
        >

        A spytałaś ex-męża co kochanka robi nie tak?
        On pewnie najlepiej odpowiedziałby na to pytanie.
      • gaga-1 Re: Ani grama kochanki na tym forum? 03.07.12, 15:45
        Co kochanki robią nie tak?

        Może są zbyt wymagające? Może nie przymykają już oczu na niedoskonałości misia? Może wywalczyłaś za duże alimenty i lepiej siedzieć z Tobą i płacić tylko na jedno dziecko kochanki? Misio dopiero teraz uświadomił sobie, że jest zbyt wielkim dupkiem, żeby utrzymywać dwie rodziny. Przeliczył się biedaczek.
        No i misiowi nie pasuje.

        No, a może kochanka przejrzała na oczy i skutecznie utrudnia życie misiowi i chce się go pozbyć? Może dotarło do niej z kim się zadała?

        Ja kiedyś chcąc się pozbyć ślubnego sama pakowałam go w ręce kochanki, hihihi. Może ona stosuje tą samą taktykę, tylko w odwrotnym kierunku?

        Nie licz na to, że przychodzi do Ciebie, bo odrodziła się wielka miłość. Że przychodzi, bo okazałaś się lepsza od kochanki. Gdybyś była lepsza nigdy by Cię nie zostawił.
        Sorry, że rozwiewam Twoje marzenia. Ale prawda jest brutalna. To niezrównoważony emocjonalnie, słaby facet, który sam nie wie czego chce. Lepiej żeby był singlem i nie płodził więcej dzieciaków, bo tak jak powiedziano... one za niego będę ponosić konsekwencje całe swoje życie.
        • makarona1 Re: Ani grama kochanki na tym forum? 03.07.12, 15:55
          > Może są zbyt wymagające?

          Gdyby tak było po kija pakować się po same uszy w związek z zajętym, dzieciatym facetem. Może dla pieniędzy..?

          > No, a może kochanka przejrzała na oczy i skutecznie utrudnia życie misiowi i ch
          > ce się go pozbyć?

          Sądząc po ilości wykonywanych do niego telefonów, smsów i innych monitoringów (nachalne wypytywanie o nas znajomych) wygląda mi na to, że ona wciąż kocha idiotę i robi wszystko by pana przytrzymać.

          Może wywalczyłaś za duże alimenty i lepiej siedzieć z Tobą i płacić tylko na j
          > edno dziecko kochanki

          Misiu ma kasy dość, więc o to nie idzie.

          > Nie licz na to, że przychodzi do Ciebie, bo odrodziła się wielka miłość.

          Ależ WIELKĄ miłość to ja już mam smile tylko do misia jakoś to nie dociera.
        • wiosnanadziei Re: Ani grama kochanki na tym forum? 06.07.12, 16:07
          Co kochanki robią nie tak?

          Może są zbyt wymagające? Może nie przymykają już oczu na niedoskonałości misia? Może wywalczyłaś za duże alimenty i lepiej siedzieć z Tobą i płacić tylko na jedno dziecko kochanki? Misio dopiero teraz uświadomił sobie, że jest zbyt wielkim dupkiem, żeby utrzymywać dwie rodziny. Przeliczył się biedaczek.
          No i misiowi nie pasuje.

          To taki typ faceta ze zawsze sobie znajdzi powod i wytlumaczenie,gdyby byla hetera to mialby pretensje,gdyby byla za dobra tez,albo za gruba,za marudzaca i tak mozna w nieskonczonosc,bo pan idealny nic mu nie pasuje najlepiej miec harem i codziennie inna swiety spokoj zadnych obowiazkow lezec i wachlowac tylko takiego,od siebie nic nie da tylko pretensje i roszczenia,zaraz zmieni nastepna,makarona moze i satysfakcja Twoja ale tylko polowicznie bo on nie teskni za wami tylko teskni swoimi wyobrazeniami
      • fuzzystone Re: Ani grama kochanki na tym forum? 03.07.12, 16:04
        No ale czego oczekujesz? Koleś zrobił Ciebie w bambuko, teraz usiłuje robić tamtą. Za jakiś czas zacznie robić obydwie (bo Tobie najwyrazniej jego zaloty odpowiadają) bo jakąś trzecią sobie znajdzie. A może będzie powrót na Twoje łono - tylko że też nie będziesz mogła go być pewne ma 100%.
        A zatem: zapytaj męża wprost (pewnie Ci szczerze odpowie, tak samo jak szczerze opowiadał tamtej jaka to Ty niedobra jesteś) big_grin
        Co więcej, zapytaj wprost ją - przecież się znacie, też Ci pewnie szczerze odpowie big_grin

        A skoro nie przeczytałaś ze zrozumieniem wątku na ROzwodzie, to przypomnij sobie o czymś takim co się pies ogrodnika nazywa. Pewnie jakbyś rozmemłana siedziała z depresją w domu i wydzwaniała do nich z pretensjami Twój małżonek nawet palcem by nie kiwnął w Twoją stronę. No, ale przecież sobie dobrze radzisz bez niego, ktoś nowy na horyzoncie (nawet jeśli on tego nie wie, to może intuicyjne wyczuwać). Jakim prawem? Przecież powinnaś powiesić się z żalu za nim...

        Ani żony ani kochanki nie robią nic zle - po prostu niektórzy faceci sądzą, że są pępkami wszechświata i w związku z tym wolno im mieszać w życiach innych ludzi.

        A, jad zaczyna kapać z Twoich wypowiedzi. Serio, skup się na nowym facecie.
      • asdaa Re: Ani grama kochanki na tym forum? 03.07.12, 19:17
        Oczom nie wierzę.
        Założyłam post DO kochanek z prostym pytaniem co robią nie tak, że misiu skruszony na łono rodziny mi się na siłę pcha- toż ja ta zła żona jestem ;-
        Jaką odpowiedź dostaję?- odwrotną i nie związaną z tematem, dotyczącą wiarołomnego mężabig_grin


        Wiesz, wydaje mi się, że skoro mąż cię zostawił i poszedł do innej, to w waszym małżeństwie coś nie grało. Kochanka tu jest najmniej winna, owszem mogła go pogonić, ale z jakichs powodów tego nie zrobiła. Może on tak ją zbajerował, że uwierzyła w jego kłamliwe zapewnienia o miłości (tak jak i ty). ,może okazała sie zbyt wymagajaca, jak pisze Gaga (pozdro kochana Gago), może w grę wchodzą pieniądze, pomimo, żę nie ma problemów finansowych, a może wybrał mniejsze zło czyli ciebie.

        Pilnujcie tak ciężko zdobytych misaczków, którzy potem krokodyle łzy leją nad swoją wcześniejszą głupotą.

        najlepiej niech każdy sam się pilnuje
        A ty powinnaś się zastanowić nad swoim i ewentualnym wspólnym z nim dalszym życiem.
        Decyzja należy do Ciebie.
        • makarona1 Re: Ani grama kochanki na tym forum? 03.07.12, 19:50
          > A ty powinnaś się zastanowić nad swoim i ewentualnym wspólnym z nim dalszym życ
          > iem.
          > Decyzja należy do Ciebie.

          Nie mam nad czym się zastanawiać.
          Decyzję podjęłam raz- w momencie rozwodu.
          Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki smile
      • regan_pescoli Re: Ani grama kochanki na tym forum? 05.07.12, 14:49
        makarona1 napisała:

        >
        > Oczom nie wierzę.
        > Założyłam post DO kochanek z prostym pytaniem co robią nie tak, że misiu skrusz
        > ony na łono rodziny mi się na siłę pcha- toż ja ta zła żona jestem wink
        >
        > Jaką odpowiedź dostaję?- odwrotną i nie związaną z tematem, dotyczącą wiarołomn
        > ego mężabig_grin
        > Oj czytanie ze zrozumieniem się kłania.



        kochanki sie przestraszyly, poniewaz przecztwaszy Twoj watek , doszly do wniosku, ze podziela los swojej poprzedniczkibig_grin
        a tak swoja droga, to wiecie, co sie dzieje z ladymama?
        miala zdac relacje juz 2 miechy temu, jak tam jej "kwitnacy" zwiazek z MISIEM,ktory mial zostawic dla niej swoja zone.
    • fuzzystone Re: Kochanko, co z Tobą? 03.07.12, 16:28
      " Nie, o nic go nie pytam.
      sam gada więcej niż trzeba."

      Biorąc pod uwagę że puścił Cię kantem z przyjaciółką rodziny, że teraz chyba usiłuje puścić i ją, naprawdę nie wierzyłabym w ANI JEDNO SŁOWO. Wiem, że to pewnie mile łechce Twoją ambicję, ale szczerych intencji to tutaj nie ma.
      Pewnie tej trzeciej, która kiedyś się pojawi powie że Ty byłaś be ponieważ za mało zrozumienia i czułości okazywałaś, a tamta druga to dziwka bo go sama do łóżka wciągnęłą.
      • makarona1 Re: Kochanko, co z Tobą? 03.07.12, 16:41
        Pewnie tej trzeciej, która kiedyś się pojawi powie że Ty byłaś be ponieważ za m
        > ało zrozumienia i czułości okazywałaś, a tamta druga to dziwka bo go sama do łó
        > żka wciągnęłą.

        Doskonałe podsumowanie smile
        • agus-ia76 Re: Kochanko, co z Tobą? 03.07.12, 19:08
          >Ani żony ani kochanki nie robią nic zle - po prostu niektórzy faceci sądzą, że są pępkami wszechświata i w związku z tym wolno im mieszać w życiach innych ludzi.


          i tak właśnie jest w 99% przypadków
          to najczęściej zarozumiali, widzący tylko koniec własnego nos egoiści
          najbardziej na świecie kochaja tylko siebie
          nie jest ważne że żonę zniszczą, że wejdą z butami w życie kochanki
          ważne aby im było dobrze
          jak najdalej od takich typów

          skup sie na tym nowym na Exa uważaj bo nic nie wart jest

          powodzenia
    • rtq1 Misio2 03.07.12, 21:58
      Zdradzający niechętnie się rozwodzą, przyczyny:
      1. Alimenty, kredyty, itp.
      2. Więź z dziećmi.
      3. Samoświadomość, że czas życia układu z kochanką z reguły jest krótki.
      Z Twoim się rozwiodłaś, pytanie, czy Ty go pogoniłaś, czy też sam za tym rozwodem chodził. Jeżeli sam chodził za tym rozwodem, to znaczy, że rzeczywiście się zauroczył. Pamiętaj, że kiedyś tak samo zauroczył się Tobą, byliście psychicznie blisko siebie. Nie wiem, co między nimi się nie poukładało, on zniżył się do poziomu żebrającego psa wobec Ciebie. Jeżeli Ci na nim nie zależy, masz innego faceta - to grzecznie, szybko i stanowczo odpraw exa, inaczej obydwoje tracicie czas płynący nieubłaganie. A jeżeli zależy Ci na nim , to nie kop tego psa , tylko pomyśl chwilę, czemu tak się zachowuje. Twoje pytanie, co z Tobą kochanko, jest nie na miejscu i tak naprawdę to nie jest Twój problem, podobnie poza "przyszła koza do woza", którą tu w wirtualu przybrałaś, też nie ma zna znaczenia. To Cię nie pchnie do przodu, nie jest konstruktywne.
      Ja nie jestem święty, jestem, jak to mówią, "wujek samo zło", tyle, że może patrzę na siebie i innych nieco chłodnym okiem. Każdy kiedyś się zauroczył w życiu, a często bywa tak, że zauraczamy się w niewłaściwych dla nas osobach, dopiero po czasie łapiemy perspektywę i doceniamy rzeczy, które straciliśmy bądź prawie straciliśmy.
      W komedii mc2 znany aktor powiedział zdanie, które bardzo mi się podoba: to co najcenniejsze, z reguły pozostaje w ukryciu.
      • sosna_mloda Re: Misio2 04.07.12, 08:19
        "Twoje pytanie, co z Tobą kochanko, jest nie na miejscu i tak naprawdę to nie jest Twój problem, podobnie poza "przyszła koza do woza", którą tu w wirtualu przybrałaś, też nie ma zna znaczenia. "

        To ma znaczenie.. to wyrażenie głośno przyjemnego poczucia satysfakcji..
        Zrozumiałe... why not?


        • makarona1 Re: Misio2 04.07.12, 17:57
          sosna_mloda napisała:

          > to wyrażenie głośno przyjemnego poczucia satysfakcji..

          Uważasz, że powinnam jej głęboko współczuć?

          Faktycznie- może dziś zadzwonię, po główce pogłaszczę i pocieszę.
          Why not? wink
          • sosna_mloda Re: Misio2 04.07.12, 18:14
            > Uważasz, że powinnam jej głęboko współczuć?

            Rób co uważasz..
            Napisałam tylko, że odbieram Twoją wypowiedź za "wyrażenie, głośno, przyjemnego poczucia satysfakcji.." (no i dobrze - why not ?) , a pytanie "co z Toba kochanko" za retoryczne smile
              • makarona1 Re: Misio2 05.07.12, 17:45
                mijo81 napisał:

                > Każda woli dowalać kochance a nie misiowi ... żałosne

                Też tego nie rozumiem.

                Przecież kochanki to Niewinne Białe Lilije są walczące jedynie o swoje szczęście, do którego mają święte prawo.
                Na dzieci z rozbitego związku gotowe odpalać jego ex jakiś grosz co miesiąc (nie za dużo, bo ta haniebna harpia pewnie dla siebie chce), widzenia z owymi dziećmi akceptują (tylko i wyłącznie zgodnie z wyrokiem sądu- boże broń częściej i na gruncie neutralnym)
                No i ten nieudany związek, w którym daaawno musiało coś szwankować. MUSIAŁO.
                Jednym słowem uosobienia dobroci i szlachetności.

                Czy to coś aż tak haniebnego? wink
      • makarona1 Re: Misio2 04.07.12, 14:58
        rtq1 napisał:

        > Z Twoim się rozwiodłaś, pytanie, czy Ty go pogoniłaś, czy też sam za tym rozwod
        > em chodził.

        Odkryłam dowody jego niewierności i przedstawiając argumenty otwarłam szeroko drzwi mówiąc krótko- WON!
        Na początku przysięgał, że to niewinna znajomość, że przyjaciółka, że tylko czasem, że go nawet nie kręci, że przecież dzieci, że bla bla bla.
        Raczej chodziło mu o pobzykanie na boku, ale się biedak przeliczył.


        Jeżeli Ci na nim nie zależy, masz innego
        > faceta - to grzecznie, szybko i stanowczo odpraw exa, inaczej obydwoje tracicie
        > czas płynący nieubłaganie.

        Z największą przyjemnością, ale... mamy dzieci, do których ma prawo przychodzić.
        O "kimś" wie, ale średnio przyjmuje do wiadomości.

        t
        > ylko pomyśl chwilę, czemu tak się zachowuje

        sama chciałabym wiedzieć, dlatego zadałam pytanie na forum.





        • fuzzystone Re: Misio2 04.07.12, 15:08
          "O "kimś" wie, ale średnio przyjmuje do wiadomości. "
          tutaj pasuje jak ulał:
          Ty jesteś jak ten ogrodnika pies co sam nie weźmie a drugiemu nie da też i wiele chcesz nie dając prawie nic
          --
          "Stronią ode mnie, które ongi mnie szukały,
          Bosą stopą przez moje przestępując progi;
          Ustępliwe, powolne, łagodne bywały..."
    • on99 Re: Kochanko, co z Tobą? 04.07.12, 09:50
      Cześć,

      Krótko - jeżeli zerwał z tamtą czyli wyprowadził się itp. (wyprowadził a nie ona go wyrzuciła bo to delikatna różnica) to może i jego intencje byłyby w miarę czyste (każdy może popełniać błędy a potem starać się je naprawiać). Jeżeli jednak, po tych nocnych wizytach u Ciebie wraca w ramiona tamtej, to po prostu ma ochotę na kolejną kochankę, tym razem w Twojej postaci i nie warto się nim przejmować. A jak stanie się zbyt nachalny to porozmawiać szczerze (lub powiedzieć mu, że się porozmawia) z tą drugą i problem sam zniknie smile

      smile
      • n.i.p.69 Re: Kochanko, co z Tobą? 04.07.12, 17:18
        on99 napisał:

        > Cześć,
        >
        > Krótko - jeżeli zerwał z tamtą czyli wyprowadził się itp. (wyprowadził a nie on
        > a go wyrzuciła bo to delikatna różnica) to może i jego intencje byłyby w miarę
        > czyste (każdy może popełniać błędy a potem starać się je naprawiać). Jeżeli jed
        > nak, po tych nocnych wizytach u Ciebie wraca w ramiona tamtej, to po prostu ma
        > ochotę na kolejną kochankę, tym razem w Twojej postaci i nie warto się nim prze
        > jmować. A jak stanie się zbyt nachalny to porozmawiać szczerze (lub powiedzieć
        > mu, że się porozmawia) z tą drugą i problem sam zniknie smile
        >
        > smile
        .... a tak na serio! ......
        .... wierzysz w idiotyzmy, które wypisujesz???/!!!;-/
                • regan_pescoli Re: Kochanko, co z Tobą? 05.07.12, 21:07
                  wiosnanadziei napisała:

                  > masz dwoje dzieci i nie wiesz jak wyglada zycie kiedy sa malutkie a potem kiedy
                  > podrosna wszystko wraca do normy
                  > oj



                  przeciez wyraznie napisala, ze go nie chce.
                  to on nie chce sie od niej odczepic i chyba to jego zycie z obecna niunia wcale nie jest duzo lepsze od zycia z ex.
                  wiosna, Ty uwazaj, bo mozesz trafic podobniesmile
                  • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 05.07.12, 21:35
                    gdybym byla w Twoim wieku pewnie roznie bym myslala,ale ze jestem juz pania po 40stce wiec swoje wiem.
                    A trafic nie trafie,ja juz sobie poukladalam swoje sprawy.
                    Nie wierze w cuda,widze natomiast jak makarona chce sobie polepszyc humor tylko potem pewnie beda lzy.
                    • makarona1 Re: Kochanko, co z Tobą? 05.07.12, 22:57
                      wiosnanadziei napisała:

                      > Nie wierze w cuda,widze natomiast jak makarona chce sobie polepszyc humor tylko
                      > potem pewnie beda lzy

                      Mam nadzieję, że masz na myśli łzy szczęścia- inne przelałam przed i w trakcie rozwodu, kiedy walił mi się świat i umykał grunt pod nogami.
                      I wiesz co- niech mnie budda broni przed takimi ścierwami jak para owych "kochanków".
                      Ament.
                      • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 15:52
                        nip a cos Ty sie taki mily zrobil wiosenko hmmmm.....????

                        widzisz makarona,ja juz swoje w zyciu widzialam swoje tez przezylam,kazdy z nas robi glupoty ktorych zaluje,na pewne rzeczy nie ma rady,jak czlowiek uczciwy dostaje po dupie,jak robi swoje to czasem zaluje.
                        ja Ciebie rozumiem ale nie ma sie co cieszyc,po prostu Twoj ex jest gowniarzem ze zawraca Ci glowe swoimi sprawami po tym jak Cie zranil i narobil bigosu.Ja nie mowie ze masz go odstawic od zycia ale ja nie chcialabym sluchac jego zwierzen,tam sie unormuje i wtedy juz nie bedzie zainteresowany "przyjaznia " z Toba i brzydko mowiac polozy na to laske.I moze byc Ci przykro mimo ze teraz powiesz ze jest to obojetne.Zle zrobil nie naprawil niech sie buja ze swoimi problemami.
                        • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 15:56
                          w kazdych zwiazkach sa lepsze i gorsze chwile nawet w tych nowych,on sobie znalazl sluchacza ale niestety ma gdzies Twoje emocje,on dba o swoje chce zeby go pozalowac itp,utwierdzic ze ma racje a reszta nie wazna.nie ciesz sie po prostu bo to chwilowe.
                        • makarona1 Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 16:33
                          wiosnanadziei napisała:

                          > ja Ciebie rozumiem ale nie ma sie co cieszyc,

                          Ale gdzie wyczytałaś, że ja się "cieszę"?
                          I z czego?
                          Z tego, że dupę mi zawraca?

                          Od pewnego czasu mam swoje życie, swoje pasje, nawet swojego Nexta ( o ile nic się nie schrzani) i ta jego atencja mnie denerwuje po prostu.
                          Nie ma mowy o żadnym ciągu dalszym.
                          Łączą nas dzieci- niestety do końca życia.
                          Od momentu rozwodu marzę o tym, żeby mieć debila z bańki.

                          a n
                          > ie mowie ze masz go odstawic od zycia

                          nie uczestniczy w moim życiu i uczestniczył nie będzie.
                          Mam zbyt dobrą pamięć wink

                          Odnoszę wrażenie, że WCALE nie rozumiesz o czym piszę.
                          Pozdrawiam
                          • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 16:59
                            Nie po to doktorat pisalam kiedys zeby nie rozumiec teraz o czym piszesz.
                            Jak slusznie wiekszos tutaj wyciagnela wnioski, rowniez i ja.
                            Makarona z satysfakcja twierdzisz ze to wina kochanki ze Twoj ex teraz zawraca Ci glowe a ja powiem ze to nie jest jej wina.To wylacznie gowniarstwo Twojego meza.Tamta kobieta nie ma z tym nic wspolnego.
                            Wycierpialas swoje ja Ci tego nie odejmuje tylko wyraznie widze co jest grane.
                            • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 17:12
                              Powiem tez,ze rowniez sie kiedys rozwiodlam,z zupelnie innych powodow niz zdrada.
                              Szarpalismy sie troche o glupoty,potem moj ex nagle zapalal do mnie nowa miloscia,ale to ja sie z nim rozwiodlam nie on ze mna i powrotu nie chcialam.Okolo dwoch lat oboje bylismy wolni tzn. oboje nie weszlismy w zadne zwiazki,pozniej ja mialam kogos,zylam tzw.pale a moj ex sie ozenil.Dzis jak to piszesz jego Next jest juz Ex,mimo tego caly czas w rozny sposob staral sie zaistniec w moim zyciu.Do teraz.Nie jest szczesliwy,wlasnie przechlewa swoj dom ktory z trudem zdobyl i nadal meczy.
                              Ale ja wcale nie mam satysfakcji ze jego nastepne malzenstwo sie rozpadlo,ze zostawil swoja zone,w sumie zrobil jej swinstwo,tez maja dziecko.On dla mnie po prostu jest typem niedojrzalego chlopaczka ktoremu wciaz cos przeszkadza i coby nie zrobil to bedzie zalowal.Mial nowa rodzine nie uszanowal,zyl utopiami a nie codziennym zyciem.I tak samo jest z Twoim,gowniarz i tyle.Jedno wiem cokolwiek bedzie moj ex i tak przylezie do mnie,chyba sentyment po prostu bo nic wiecej.Ten typ tak ma makarona.
                            • n.i.p.69 Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 18:46
                              .... uwielbiam! argumenty w stylu, mam 40 lat i doktorat ..... uwielbiam po prostu! uwielbiam! ..... napisz coś jeszcze proszę!!! smile .....
                              ...a co do tematu, naprawdę Ci się wydaje, że nazywając Jej exa gówniarzem "odkryłaś amerykę"??? hmmm(?)
                              ...ale dobrze, że przynajmniej wyraźnie widzisz(?)wink
                              • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 20:10
                                nip,kochanie,osiagniecia zawsze sa powodem do dumy,moja wrodzona skromnosc sprawila ze ujawnilam to dopiero teraz wink
                                no i pewnie wiem cos czego Ty nie wiesz wink
                                kolezanka makarona w poscie zapytala Co z Toba kochanko? i ja sie tego tematu trzymam.
                                To nie w kochance jest problem tylko w ex mezu,Ameryki nie odkrylam ale przyjdzie na to czas.
                                Ja juz Ci kiedys powedzialam bijesz piane a moglbys bic monety.
                                • n.i.p.69 Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 21:46
                                  kochana , wiosenko osiagnięcia zawsze są powodem do dumy owszem, ale nie koniecznie argumentem w dyskusji ..... niestety moja wrodzona skromność, nie pozwala mi przechwalać się swoimi osiągnięciami, ale zapewniam Cię, że w tematach w których się poruszamy, wiem znacznie więcej od Ciebie w dodatku nie tylko z autopsji(?)
                                  ..... ale wracając do tematu, jak sama zauważyłaś temat tego wątku brzmi "co z tobą kochanko?" .... a nie "co z tobą mój EX?" albo "co z tobą było mój były?"wink ... co do treści Twoich wypowiedzi, mogę powiedzieć tylko tyle, że są na poziomie "psychologi dla mas" ...coś w stylu Paulo Coelho, albo jeszcze gorzej(?)

                                  p.s. .... gratuluje doktoratu i pozdrawiam!smile
                                  • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 22:38
                                    nip,kochany smile,
                                    w koncu czlowiek z ciebie wyszedl bez wielokropkow,przecinkow i diabelkow
                                    moj doktorat byl tak a propos i nie ma tu znaczenia,
                                    czytuje wylacznie literature faktu wiec Coelho jest mi tylko znany ze slyszenia,

                                    co do meritum,
                                    owszem co z toba kochanko brzmialo pytanie,jak sie jednak okazalo i potwierdza to wiekszosc wpisow nie w kochance problem tylko "w nim",wiec po co roztrzasac temat kobiety o ktorej nic nie wiemy,o ktorej makarona malo pisze,pisze za to o swoim ex i az nadto widac to co tu komentujemy
                                    ja nie widze powodu zeby o tym nie wspomniec
                                    makarona nie jest pierwsza i ostatnia ktorej byly maz zaczal glowe zawracac,ona go poprostu nie odciela nie postawila granicy nie kazala spadac,pewnie dla swojej satysfakcji zeby poczuc sie lepiej itp nie bede glebiej w to wchodzic.Jak myslisz gdyby powiedziala mu konkretnie pare razy sp....... jakby zareagowal? ja wiem,dalby jej spokoj.dlatego uwazam ze nie ma sie co kochanki czepiac bo ona w tej kwestii jest niewinna.

                                    • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 22:49
                                      co do wiedzy nip,zapomnialam o tym,
                                      no coz,mowilam "wyzej" z wiekiem czlowiek nabiera doswiadczenia - bo cos przezyl,widzial,sa schematy ktore sie powtarzaja,
                                      coby nie zrobic moze byc albo dobrze albo zle ale to ze ktos nie skonczyl podyplomowki z psychologii nie znaczy ze sie nie zna czy nie moze sie wypowiadac
                                      nie obrazajac i nie dokopujac makaronie,
                                      jej z tym dobrze ze ex sie kolo niej kreci,ze wybiera towarzystwo bylej zony,kazdy wie o co chodzi,tyle ze jemu teraz to pasuje a za chwile moze nie pasowac,ciekawe czy wtedy makarona napisze z radoscia post co z toba byla zono ze ex malzonek sie od ciebie znowu odwrocil.Ja mysle ze swoje przezyla,przecierpiala,uspokoila sie,wiec czas na nowe zycie ktore ponoc ma,wiec jesli ma to niech sie na nim skupi.Ot moja rada.
                                    • makarona1 Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 22:57
                                      wiosnanadziei napisała:

                                      wiec po co roztrzasac
                                      > temat kobiety o ktorej nic nie wiemy,o ktorej makarona malo pisze

                                      Faktycznie, masz rację.

                                      Czuję się w obowiązku nieco przybliżyć jej personę, bo to niejako zmienia sposób patrzenia smile

                                      forum.gazeta.pl/forum/w,16,109634275,,Kochanka_meza.html?v=2

                                      Nie wiem z czyjej strony zdrada bolała bardziej- ot co

                          • fuzzystone Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 22:50
                            "Ale gdzie wyczytałaś, że ja się "cieszę"?
                            > I z czego?"


                            Ano z treści założonego wątku. Satysfakcja aż bije, ociekając jadem.
                            A co do wałkowanej gdzieś kwestii obwiniania kochanek - biedne, czy nie biedne.. Łatwiej obwiniać je, niż przyznać się do tego, ze się związało z emocjonalnym popaprańcem, że popełniło się błąd w ocenie. I nie gadaj o tym, że nie możesz Misia wystawić za drzwi bo dzieci - dziećmi można się opiekować niezależnie od zalotów do byłej żony - skoro tak dzieci uwielbia, to bez klejenia się do Ciebie i śniadań/zwierzeń tak samo będzie się nimi opiekować. Po prostu schlebiają Ci jego umizgi - jak to się mówi przyszła koza do woza Przeczysz sobie na każdym kroku a do tego rzucasz się, gdy tylko ktoś odpowiada w sposób niepasujący do Twojej wizji rzeczywistości.
                            • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 22:55
                              no i wlasnie o tym pisze co fuzzystone z hukiem oznajmia,

                              makaona,powiedz szczerze czy Twoj ex dal Ci powody do tego zebys myslala ze zaluje,czy jest przyjacielem na ktorego bedziesz mogla w potrzebie liczyc,dobrym ojcem,pomaga Ci w domu,w problemach?
                              Czy skladal Ci jakies deklaracje?
                              Bo smsy w nocy,zwierzanie itp to zabawa,potwierdzanie tego ze w razie "w" ma sie znowu jakas dziuple gdzie mozna na chwilke wrocic,ze jest glupia naiwna ktora mimo wszystko dalej jest za.
                              Powiedz mu zeby spadal pare razy i zobaczysz jaki bedie efekt.
                              • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 23:08
                                Przykre to co przeczytalam,
                                tym bardziej powinnas odciac go gruba kreska,
                                byla wobec Ciebie nieuczciwa ale bardziej nieuczciwy byl Twoj maz.
                                Twoj post mimo wszystko traktuje w kategoriach zemsta jest slodka.
                                Tylko ze,jak owia czasem mozna zasmiac sie baranim gglosem.Zobaczysz,on nie poczul miety znowu do Ciebie,on jest po prostu wygodny,to z czasem minie a Tobie namaci w glowie i bedzie placz.Po co Ci to!
                                • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 23:15
                                  a dla wyjasnienia,

                                  my nie wiemy jaka jest prawda o Tobie,o nim i o niej,moze bylas zla zona ktora go lala i uciekl w ramiona innej,moze jest dupkiem i zdradzal Cie na prawo i lewo a Ty bylas dobra zona,moze tamta uznala ze to milosc jej zycia albo jest podla suka i perfidnie odebrala Ci meza.
                                  My makarona oceniamy to co napisalas,a napisalas to co przeczytalismy.
                                  Wiec nie miej za zle bo widac co widac.
                                  • regan_pescoli Re: Kochanko, co z Tobą? 08.07.12, 15:57
                                    wiosnanadziei napisała:

                                    > a dla wyjasnienia,
                                    >
                                    > my nie wiemy jaka jest prawda o Tobie,o nim i o niej,moze bylas zla zona ktora
                                    > go lala i uciekl w ramiona innej,moze jest dupkiem i zdradzal Cie na prawo i le
                                    > wo a Ty bylas dobra zona,moze tamta uznala ze to milosc jej zycia albo jest pod
                                    > la suka i perfidnie odebrala Ci meza.



                                    pewnie makarona wszystko zmyslilawink
                                    kazdy sadzi wedlug siebie. jesli posadzasz ja o to, ze pisze nieprawde, znaczy, ze sama to robisz i zmyslasz na potege.
                                    moze Ty na jej miejscu wpuscilabys bylego spowrotem do swojego zycia.
                                    nie moze, ale NA PEWNO.

                                    • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 08.07.12, 16:11
                                      regan jak skonczysz podstawowke to wtedy z Toba podyskutuje,
                                      hahah,pokaz gdzie stwierdzilam ze makarona zmysla,hahahaha bardzo prostymi drogami rozumujesz i bardzo prymitywna jestes,to ze my nie znamy prawdy to nie znaczy ze makarona klamie,moze tylko miec inne wyobrazenie i nie widziec swoich bledow na zasadzie kazdy kij ma dwa konce,o Boze jak ludzie nie potrafia prostych tekstow zrozumiec.
                                      I nie zawsze sadzi sie swoja miarka regan to tez prymitywizm tak sadzic.
                                      A czy ja przyjelabym swojego ex Z POWROTEM,nie wiem nie spotkalo mnie nigdy nic takiego wiec nie mam zdania i nie bede sie madrzyc czlowiek wybiera dla siebie to co najlepsze a to co ja wybralabym tego nie wiesz
                                      a Ty kup sobie jeszcze slownik ort taka moja rada na koniec
                              • makarona1 Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 23:37
                                wiosnanadziei napisała:

                                czy Twoj ex dal Ci powody do tego zebys myslala ze zal
                                > uje,czy jest przyjacielem na ktorego bedziesz mogla w potrzebie liczyc,dobrym o
                                > jcem,pomaga Ci w domu,w problemach?

                                tak

                                > Czy skladal Ci jakies deklaracje?

                                W coś próbuje mnie wkręcać, ale mnie już to NIE interesuje.
                                Nie wierzę w ani jedno słowo, kłamca pozostaje kłamcą.

                                > Powiedz mu zeby spadal pare razy i zobaczysz jaki bedie efekt.

                                Jak na razie efektu zero.
                                Tzn efekt taki, że napiera jeszcze intensywniej coraz gorzej wypowiadając się o ukochanej.

                                Dzięki za sensowne rady smile
                            • makarona1 Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 23:18
                              fuzzystone napisała:

                              > Satysfakcja aż bije, ociekając jadem.

                              Przepraszam Cię, ale nie zaliczasz się do grona "porzuconych kochanek", że już któryś raz z "jadem" wyjeżdżasz?

                              Nie odbieraj tego aż tak ad personam wink

                              rzucasz się, gdy tylko ktoś odpowiada w sposób niepasuj
                              > ący do Twojej wizji rzeczywistości.

                              Zapewniam, nie wiesz co oznacza słowo "rzucać się"- widać młoda jesteś jeszcze i płocha wink
                              A może pomyliłaś wątki?
                              Pozdrawiam






                              • fuzzystone Re: Kochanko, co z Tobą? 06.07.12, 23:29
                                1. Nie, nie należę do porzuconych kochanek. To ja porzucilam misia. Nie rozbilam tamtej malzenstwa. Wyjeżdzam z jadem, bo go czuć. I nie, nie odbieram ad personam - lubie sobie czasami popisac w necie.
                                2. Zdaje się że jestem starsza od Ciebie. I owczem, rzucasz się.
                                3. Uwagi o pomyleniu wątków też już były, chyba w stosunku do kogośinnego.

                                SKORO ZAKŁADASZ WĄTEK NA FORUM OTWARTYM, TO LICZ SIĘ Z TYM, ŻE MOŻESZ OTRZYMAĆ RÓŻNE ODPOWIEDZI - TAKŻE NIEZGODNE Z TWOJĄ WIZJĄ RZECZYWISTOŚCI. A najlepiej, to z pytaniami w nim zawartymi zwróć się do byłje przyjaciółki domu a obecnej kobiety Twojego byłego męża.
                                • regan_pescoli Re: Kochanko, co z Tobą? 07.07.12, 00:09
                                  fuzzystone napisała:

                                  > 1. Nie, nie należę do porzuconych kochanek. To ja porzucilam misia. Nie rozbila
                                  > m tamtej malzenstwa.



                                  he he he, czyzby misiu nie mogl sie okreslic?
                                  pewnie nie chcial odejsc od zonki i zaczynac wszystkiego od zera z Toba.
                                  • fuzzystone Re: Kochanko, co z Tobą? 07.07.12, 00:31
                                    Pierwszą przyczyną zerwania były zbyt duże różnice pomiędzy nami. Z perspektywy czasu mogę w 100% powiedzieć, że niezależnie od ew. rozwodów itp. nie byłoby szans na dogadanie się.Ba, JA JESTEM WDZIĘCZNA LOSOWI ZA TO, ŻE SIĘ Z NIM NA DŁUŻEJ NIE ZWIĄZAŁAM!!! Drugie zerwanie nastąpiło po moim ultmatium - pan doszedł do wniosku że nie może zaoferować mi tego, co ja chcę plus szkoda mu dziecka (i to było jedynym prawdziwym stwierdzeniem, które od niego usłyszałam).
                                    Dodam, że w międzyczasie zaoferował mi sceny rodem z Romea i Julii zakrapiane schizami emocjonalnymi - młoda byłam i głupia, i sądziłam że skoro facet tak się rzuca, to jest namiętny i "kocha".

                                    Żony nie znałam, nie poznałam, ba, ja nawet z nim mieszkałam! No, a że rzeczywistość różniłą się od tego, co mi przedstawił - coż, cielęcy wiek i brak doświadczenia życiowego się kłaniają.

                                    Określenie "misio" do niego nie pasuje, kompletnie - "pepek świata" byłby lepszy. Od zera z całą pewnością by nie zaczynał - na baaardzo hojne alimenty spokojnie by starczyło, zapewniam.

                                    Określanie się - to jest facet, który potrafi określić się w jednym, a mianowicie w pracy. Bo w pozostałych rzeczach absolutnie.
                                    • fuzzystone Re: Kochanko, co z Tobą? 07.07.12, 01:15

                                      A jak przycisnęłąm i zapytałam dlaczego nie, to okazało się, że tak naprawdę to po żadnej pierwszej sprawie rozwodowej nigdy nie byli, separacji niet - a to, że mieszkali osobno to jakieś nieprawdopodobnie pokićkane sprawy związane z pracą - swoją drogą, kto zostawia na tak długo dziecko w wieku 2 lat dla pracy - ano pomajgany pracoholik. I pępek wszechświata. I patologiczny kłamca. No, ale jak już napisałam wyżej - umysłowo byłam wtedy na poziomie Lenki xyz z innego wątku, więc zbyt wiele nie można było ode mnie wtedy wymagać. smile
                                      A potem i tak twierdził że przecież się we mnie zakochał, tylko to ja ten nasz wspaniały związek zniszczyłam smilesmile
                                    • regan_pescoli Re: Kochanko, co z Tobą? 07.07.12, 10:01
                                      Drugie zerwanie nastąpiło po moim ultmatium - pan doszedł
                                      > do wniosku że nie może zaoferować mi tego, co ja chcę plus szkoda mu dziecka (i
                                      > to było jedynym prawdziwym stwierdzeniem, które od niego usłyszałam).
                                      czyli nie potrafil sie okreslic, Ty albo zona.
                                      wybral zone, z ktora laczy go dziecko a gdyby wybral Ciebie, zona mogla puscic go z torbami, rozwod bylby z jego winy, placilby alimenty na dziecko itd...
                                      dobrze, ze jestes wdzieczna losowi za to, ze mis byl taki niezdecydowanysmile
                                      na gazecie jest full watkow,gdzie next narzekaja na ex, ktore poprzez dziecko sa zwiazene nadal z ich partnerami a i czesto panowie nie mala kase odpalaja na potomstwo z pierwszego zwiazku.
                                      naprawde wspolczuje glupoty kobietom, ze chce im sie ladowac w zwiazek i zyc z panem, ktory jest KAWALEREM Z ODZYSKU.
                                      po co komplikowac sobie zycie z takim dziadem, jesli na swiecie chodzi od groma mezczyzn wolnego stanu?
                                          • regan_pescoli Re: Kochanko, co z Tobą? 07.07.12, 11:14
                                            wiosnanadziei napisała:
                                            > 40 letni jeszcze chodza po swiecie ale normalnego jest trudno trafic,
                                            > naprzestawiane maja w glowach

                                            no jesli Ciebie interesuja zajeci 40 latkowie...
                                            co do wolnych panow w tym wieku, tez sa.
                                            znam takich, tylko ze ich nie interesuja zajete panie i wola byc sami, niz wiazac sie z pierwsza lepsza, ktora nie wie, czego od zycia chce.
                                            po co maja komplikopwac sobie zycie? nie kazdego rajcuje zabawa w odbijanegosmile
                                            • agus-ia76 Re: Kochanko, co z Tobą? 07.07.12, 11:37
                                              >no jesli Ciebie interesuja zajeci 40 latkowie...
                                              co do wolnych panow w tym wieku, tez sa.
                                              znam takich, tylko ze ich nie interesuja zajete panie i wola byc sami, niz wiazac sie z pierwsza lepsza, ktora nie wie, czego od zycia chce.
                                              po co maja komplikopwac sobie zycie? nie kazdego rajcuje zabawa w odbijanegosmile

                                              aaa się nagadałas /nagadałes
                                              a dlaczego z góry zakładasz ,że ktos tu chce coś/kogoś, komuś odbijac?
                                              ogólnie mówię iz w tym wieku to kazdy juz ma ze sobą bagaż i nawet wolnym osobom nie jest łatwo znaleźć kogoś właściwego, dlatego odniosłam się do tamtego zdania iż wolnych facetów to na peczki

                                              • regan_pescoli Re: Kochanko, co z Tobą? 07.07.12, 12:54
                                                przeciez pani powyzej napisala, ze rozstala sie z misiem, poniewaz postawila mu ultimatum a on nie potrafil sie zdecydowacsmile
                                                gdyby sie zdecydowal, to co by to bylo?
                                                chciala odbic misia zonce, ale sie nie udalo.
                                                fajnie Was poczytac. boki mozna ze smiechu zrywacbig_grin
                                                • fuzzystone Re: Kochanko, co z Tobą? 07.07.12, 16:52
                                                  PANI I TAK BY SIĘ Z MISIEM ROZSTAŁA, PONIEWAŻ W MIARĘ TRWANIA ZWIĄZKU ZACZĘŁY WYCHODZIĆ TAK NEGATYWNE CECHY, ŻE PRĘDZEJ W ŁEB BYM SOBIE STRZELIŁA NIŻ JEGO ŻONĄ ZOSTAŁA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  I nie, nie chciała odbić misia żonce, sprawa była przedstawiana w taki sposób, że są po pierwszej rozwodowej (czy też papiry złożone, nie pamiętam dokładnie). - czytaj moje posty i nie wymyślaj bzdur - w momencie jak go poznałam NIE MIESZKALI RAZEM.

                                                  Ultimatum brzmiało tak: przecież wiesz, że cię uwielbiam. No to skoro uwielbiasz, to co się dzieje - w takim razie zbieramy matki i wyjeżdzamy razem. No ale ja nie mogę bo żona. Przecież jesteście w trakcie rozwodu. On: no jednak nie ........ Ja: no to sprawa jasna, jak rozumiem okłamywałeś mnie cały czas. On: cisza. Cisza. Ale ja się w tobie zakochałem.

                                                  Ja nie kumam: CZEGO JA MAM ŻAŁOWAĆ? Z RĄBNIETYM FACETEM?
                                                  • fuzzystone Re: Kochanko, co z Tobą? 08.07.12, 11:45
                                                    Twoj komentarz jak zwykle od czapy, nie czytasz dokladnie postow. Moim zdaniem nigdy go nie kopnela, prawdziwych przyczyn zycia osobno nie znam, historie o tzw. separacji itd. byly tylko klamstwami na potrzeby znajomosci ze mna. Lapalam sie, poniewaz bylam na poziomie Lenki jakiejs tam z wątku Mloda kochanka czy nie kochanka.

                                                    Raz jeszcze: poniewaz go poznalam i zobaczylam jaka jest osoba, uwazam że mam szczęscie ponieważ "wywinęłam" się ze związku z nim. To jest facet wykorzystujący innych (nie tylko kobiety) do wlasnych celow.

                                                    "Stronią ode mnie, które ongi mnie szukały,
                                                    Bosą stopą przez moje przestępując progi;
                                                    Ustępliwe, powolne, łagodne bywały..."
                                                  • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 08.07.12, 15:05
                                                    > Ja nie kumam: CZEGO JA MAM ŻAŁOWAĆ? Z RĄBNIETYM FACETEM?


                                                    oewnie zonka w tylek go kopnela i z braku laku wzial sie za Ciebie.
                                                    liczyl, ze pozwoli mu do siebie wrocic a tu niespodzianka

                                                    jak go zonka w dupe kopnela skoro fuzzy wyraznie pisze ze ja oklamal nie byl po rozwodzie i oststecznie sie nie rozwoidl gdyby tak mu na zonie zalezalo to mieszkaliby razem a on nikogo innego nie szukal
                                                    regan po co Ty sie tu wypowiadasz? Gadasz bez sensu i na poziomie 15 letniej dziewczynki albo zranionej niedojrzalej zony.
                                                  • fuzzystone Re: Kochanko, co z Tobą? 08.07.12, 15:29
                                                    Wiosna, jeśli chodzi o sprawę mojego związku z pępkiem wszechświata, to myslę, ze on najzwyczajniej w świecie chciał się zabawić bez zobiwązań, TYLKO ŻE MI O TYM NIE POWIEDZIAŁ. Biorąc pod uwagę jego skrajny pracoholizm i nieumiejętność pójścia na jakikolwiek kompromis (to człowiek, który zachowuje się w porządku tak długo, jak jemu to pasuje. W momencie gdy przestaje pasować - won, zasadę tę stosował nie tylko wobec kobiet) ich oddzielne mieszkanie mogło być spowodowane chęcią pracy w obcym miejscu - kwestia ambicjonalna, z tego co wiem wiązało się to z dużym prestiżem, nawet w imię rozdzielenia z malutkim (ponoć ukochanym !!!) dizeckiem. Ponieważ byłam młoda i naiwna przez pewien czas wierzyłam bez zastrzeżeń w jego wersję wydarzeń. Potem zaczęły się moje podejrzenia, nieporozumienia, awantury itd. na zmianę z wyznawaniem mi na klęczkach miłości i szacunku. Nie umiałam się z tego wyplątać, bardzo mi na nim zależało, nie potrafiłam spokojnie spojrzeć na całą sytuację, sądziłam że nasz zwązek to coś wyjątkowego - dzisiaj widzę, że był to spory banał (z jego strony, z mojej nie). Co więcej jestem w pełni przekonana, że niezaleznie od stanu cywilnego ten facet nie był dla mnie z uwagi na różnicę charakterów, podjeście do zycia, związku itp. Jedyne, o co mi hcodziło to to, że tak potwornie mi mieszał w głowie, że odstawiał Romea i Julię nie traktując mojej osoby poważnie. Nie wiem, czy chodziło o seks, czy o moje ślepe wpatrzenie w niego (które napewno mu imponowało jako mężczyznie, to miło kiedy ktoś jest nam tak oddany).
                                      • fuzzystone Re: Kochanko, co z Tobą? 07.07.12, 11:56
                                        A co jest nie tak z facetami z odzysku? A z kobietami z odzysku? Co ci ludzie mają zrobić, powiesić się - bo im nie wyszło?
                                        Ja potrafiłabym ponieść konsekwencje tego, że wiążę się z facetem, który ma dziecko - przecież ono nie zniknie z jego życia tylko dlatego, że się rozwiódł. Kasa dla dziecka? Bałabym się faceta, który skąpi własnemu dziecku tylko dlatego, że rozszedł się z jego matką.
                                        Skoro panienki narzekają, to znaczy, że są bezdennie głupie,.
                                        • regan_pescoli Re: Kochanko, co z Tobą? 07.07.12, 12:59
                                          fuzzystone napisała:

                                          > A co jest nie tak z facetami z odzysku? A z kobietami z odzysku? Co ci ludzie m
                                          > ają zrobić, powiesić się - bo im nie wyszło?


                                          naprawde nie widzisz roznicy, co jest nie tak z kims, kto skacze na boki i daje sie odbijac zonie/mezowi?
                                          nie udalo sie tym, co zostali zdradzeni, poniewaz zle ulokowali swoje uczucia a taki z odzysku, co to skakal na boki, to wybrakowany towar.
                                          ktos, kto bierze sie za takiego osobnika, musi byc niezwykle zdesperowany, ale w sumie to nie moja sprawa.
                                          jak sobie poscielesz, tak sie wyspiszsmile
                                          • fuzzystone Re: Kochanko, co z Tobą? 07.07.12, 16:56
                                            naprawde nie widzisz roznicy, co jest nie tak z kims, kto skacze na boki i daje
                                            > sie odbijac zonie/mezowi?"
                                            No to jego problem, skoro daje się odbijać. Najwyrażniej ma narąbane w głowie, co już kilka razy pisałam wcześniej - "jestem pępkiem wszechświata, mogę namieszać innym w życiu - żonie, kochance, dzieciom, etc etc etc. Grunt że ja się dobrze czuję".

                                            A, ja właśnie też znam przypadek takiego co skakał na boki aż się ustatkował i skończył skakać - i nie przy żonie. Różnie bywa, tylko można zminimalizować ilość syfu który się wokół siebie robi.
                                            • regan_pescoli Re: Kochanko, co z Tobą? 08.07.12, 10:48
                                              > A, ja właśnie też znam przypadek takiego co skakał na boki aż się ustatkował i
                                              > skończył skakać - i nie przy żonie. Różnie bywa, tylko można zminimalizować ilo
                                              > ść syfu który się wokół siebie robi.



                                              no kiedys przeciez ustatkowac sie musial a im starszy, tym powodzenie mniejsze a mlodka na starego dziada raczej nie poleci.
    • makarona1 Reasumując 07.07.12, 11:13
      Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, pozwoliły mi spojrzeć na siebie z boku i owszem, zgadzam się, że zemsta jest słodka, tym bardziej że w moim przypadku dotyczy dwójki bliskich mi niegdyś osób.
      Next obecnie cierpi, ex ma ją centralnie w dupie, a ja... no cóż- żyję swoim życiem i poczekam co los mi ześle. Jestem zadowolona, pogodzona z przeszłością i śmiało patrząca w przyszłość.
      Misia już nie chcę- zużyte to i uboższe o kolejne alimenty plus czas, który jako ojciec musi poświęcać trzeciemu dziecku.
      Niech każdy pilnuje swego szczęścia smile

      Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
      makarona1
        • wiosnanadziei Re: Reasumując 07.07.12, 14:56
          Powodzenia makarona,

          nie patrz w stecz,nie warto dla kogos takiego kim okazal sie Twoj maz,sa w zyciu takie sprawy kiedy powiedzialo sie A trzeba powiedziec B,narobil bigosu niech go teraz sam zjada.
          A Ty ciagnij z tego co mozesz dla swoich dzieci i dla siebie.Pamietaj to kobieta zawsze ma gorzej i ciezej,zostaje sama z obowiazkami,nie ma czasu,brakuje pieniedzy,a mezus korzysta z zycia i jeszcze pretensje ma do bylej.
          Niech sie zajmuje Waszymi dziecmi,wspomaga finansowo a reszta niech spada.
          • wiosnanadziei Re: Reasumując 07.07.12, 21:40
            do regan

            nastepny nip nam sie ujawnia

            zacznijmy od tego ze ktos kto sie rozwiodl niekoniecznie skakal na boki,
            i nikt nie mowi ze po rozwodzie jest sie wybrakowanym towarem,jesli mam byc szczera to facet po rozwodzie jest "cenniejszy" niz ten ktory byl caly czas wolny i nie zalozyl rodziny a sporo jest 40 letnich bezdzietnych kawalerow i to z nimi jest cos nie tak,rozwodnicy sa ok.
                • n.i.p.69 Re: Reasumując 09.07.12, 08:05
                  wiosnanadziei napisała:

                  > Bozesz,regan pescoli ile w Tobie jadu i zlosci,
                  > chyba jestes stara panna badz niechcianym kawalerem lub porzucona zona,hehe.


                  ..... bredzisz ciągle o jakim jadzie! a sama toczysz pianę jak wściekły pies!/? ..... podpieranie się w dyskusji wiekiem czy wykształceniem to brak argumentów! ........ twoja wiedze w temacie i tok myślenia kompletne dno! zalegające na pokładach własnego bagienka(?)
                  ....a wielokrotne podpinanie się pod własne komentarze, są znacznie bardziej irytujace od moich wielokropków ........ i świadczą o Twoim rozchwianiu emocjonalnym ............................... (?);-/

                  • regan_pescoli Re: Reasumując 09.07.12, 09:00
                    ..... bredzisz ciągle o jakim jadzie! a sama toczysz pianę jak wściekły pies!/?
                    > ..... podpieranie się w dyskusji wiekiem czy wykształceniem to brak argumentó
                    > w!


                    > ....a wielokrotne podpinanie się pod własne komentarze, są znacznie bardziej ir
                    > ytujace od moich wielokropków ........ i świadczą o Twoim rozchwianiu emocjonal
                    > nym ............................... (?);-/


                    to juz zdecydowanie berdziej wole Twoje wielokropki.
                    co do wiosny, ona chyba gada sama ze soba a ze rozchwiana emocjonalnie, to widac.
                    siedza kochanice w KWA i skacza na kazdego, kto ma inne zdanie, niz one.
                    lubie tu zagladac, naprawdesmile
                • regan_pescoli Re: Reasumując 09.07.12, 08:56
                  wiosnanadziei napisała:

                  > Bozesz,regan pescoli ile w Tobie jadu i zlosci,
                  > chyba jestes stara panna badz niechcianym kawalerem lub porzucona zona,hehe.



                  no tak , przeciez stwierdzeniem faktu to teraz jad oraz zlosc sie nazywabig_grin
                  i dlaczego Na jeden moj post odpisujesz az trzema? wciaz czujesz potrzebe tlumaczenia sie przed jakas tam regan? naprawde skonczylas juz 40 latek?
                  co do reszty, pudlo, ale dla Ciebie moge byc tym wszystkim, kim tylko bedziesz chciala, zebym byla. jesli Ci to w jakis sposob ulzy, to oksmile
                  • wiosnanadziei Re: Reasumując 09.07.12, 13:36
                    bredzisz ciągle o jakim jadzie! a sama toczysz pianę jak wściekły pies!/? ..... podpieranie się w dyskusji wiekiem czy wykształceniem to brak argumentów! ........ twoja wiedze w temacie i tok myślenia kompletne dno! zalegające na pokładach własnego bagienka(?)
                    ....a wielokrotne podpinanie się pod własne komentarze, są znacznie bardziej irytujace od moich wielokropków ........ i świadczą o Twoim rozchwianiu emocjonalnym ............................... (?);-/


                    cos sie tak tych argumentow uczepil,
                    to nie byl argument tylko stwierdzenie hehe,
                    napiszcie cos madrego,
                    w ogole mam glupie wrazenie ze nip i regan to ta sama osoba....
                    a ja tu swoja wiedza nie szastam tylko pogladami,
                    gdybym szastala wiedza powiedzialabym zebys rezonans glowy sobie zrobil bo zwapnienia Ci na polkole odpowiedzialna za logiczne rozumowanie uciskaja,
                    poza tym nie dyskutuje z ludzmi ktorzy wykazuja sie brakiem szacunku dla innych do tego pisza ty ciebie mala litera.



                    • n.i.p.69 Re: Reasumując 09.07.12, 15:19
                      wiosnanadziei napisała:


                      > w ogole mam glupie wrazenie ze nip i regan to ta sama osoba....

                      ..... upsss .... a odprawiasz już modły do guru polskich paranoików prezesa J.K. ?wink

                      > poza tym nie dyskutuje z ludzmi ktorzy wykazuja sie brakiem szacunku dla innych
                      > do tego pisza ty ciebie mala litera.

                      ... mozę o tym jeszcze nie wiesz, ale "szacunek" to coś co działa (przynajmniej powinno!)w dwie strony i objawia się nie tylko w pisowni wielką literą .....ale Wiosenko jesteś jakoś dziwnie przewrażliwiona, zakompleksiona czy co(?) .....
                      .. tak czy inaczej, przepraszam! ... jeśli się tego dopuściłem to niechcący (zazwyczaj staram się "dopiec" w bardziej wyszukany sposób(?) wink) pozdro
      • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 09.07.12, 23:54
        nip,ja juz gdzies to pisalam
        dopiec moze ktos bliski ale nie obca osoba na forum,
        chcesz kogos wkurzyc?,dopiec? a po co?
        Co do Kaczynskiego,z tego co slysze w Tv on sie takimi pierdolami jak Ty nie zajmuje,a ja nikogo nie obrazam tylko ewentualnie z kims nie zgadzam i nie robie z tego szumu.
        Poklask masz raczej maly.
        • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 10.07.12, 00:21
          do regan
          to juz zdecydowanie berdziej wole Twoje wielokropki.
          co do wiosny, ona chyba gada sama ze soba a ze rozchwiana emocjonalnie, to widac.
          siedza kochanice w KWA i skacza na kazdego, kto ma inne zdanie, niz one.
          lubie tu zagladac, naprawde

          Skoro pisze sama do siebie po co mi odpowiadasz?
          • wiosnanadziei Re: Kochanko, co z Tobą? 10.07.12, 00:24
            ....a wielokrotne podpinanie się pod własne komentarze, są znacznie bardziej irytujace od moich wielokropków ........ i świadczą o Twoim rozchwianiu emocjonalnym ...............................

            podpinanie sie pod wlasne komentarze swiadczy o tym ze odpowiadam na jeden post aby nie "pogubi"c odpowiedzi

            jesli Twoje teoria ma uzasadnienie naukowe chetnie wyslucham
        • n.i.p.69 Re: Kochanko, co z Tobą? 10.07.12, 08:29
          ...... wiosno! zdejmij "moherowy berecik" bo ogranicza Twoje horyzonty i odbiór rzeczywistości! ....jesteś upss sorry! Jesteś emocjonalnym pasożytem w białych rękawiczkach i biernoagresywną hipokrytką! .... ito nie jest obelga, to stwierdzenie faktu!!! .... sprawdź w literaturze;-/
    • chcesztomasz kobieto co z tobą 16.07.12, 14:51
      wystarczy włączyć logiczne myślenie żeby problemu upatrywać w "waszym" mężczyźnie. Czy ty zbrzydłaś po ciąży, nie dbałaś, nudą wiało jak zdradzał cie z nią? (No dobra nuda w większości długodystansowych związkach albo rutyna, stabilność itp to norma) Nie wydaje mi się. To typ który szuka wrażeń i idzie tam gdzie mu TYLKO dobrze a dobrze mu bo nie słucha jak jęczysz, narzekasz, nakładasz na niego obowiązki i jesteś nieosiągalna. Teraz taka jesteś ty, przedtem była taka ONA. Proste? Proste. Śmiać mi się już chce jak czytam jak za wszystko winicie siebie nawzajem.
    • makarona1 Ciąg dalszy 18.07.12, 15:16
      Ojciec moich dzieci jest ojcem doskonałym.
      Co prawda z doskoku, ale jednak.

      Wyprowadził się od Misicy (!)
      Przyznaje, że była największą pomyłka w jego życiu, dał się ponieść hormonom/ emocjom itd.
      Prosi o wybaczenie- ok. wszystko wybaczam, niczego nie zapominam.
      Jest dla mnie dobrym kumplem- nawet potrafimy razem (z dzieciakami) wyjść i dla niezorientowanych tworzymy normalną fajną i ciepłą rodzinkę. Wspiera mnie i troszczy się w granicach owego koleżeństwa.

      Misica ma problem.
      Nachodzi misia w domu i pracy.
      Urządza sceny.
      Szantażuje dzieckiem.
      Narzuca się tracąc resztki godności.

      Nie, nie zamierzam póki co drugi raz do tej samej rzeki.




          • fuzzystone Re: Ciąg dalszy 18.07.12, 16:23
            SOsna, o ile dobrze zrozumiałam, to Pani Misiowa byla tzw. przyjaciolka domu, znala makaronę, wiedziała o jej problemach itp. Nie rozgrzeszam misia który jest wyjątkowym palantem, ale w tym przypadku "ta druga" zwyczajnie wbiła jej nóż w plecy - raczej nie powiesz, że była wprowadzana w błąd, przecież znała ich sprawy od podszewki... Tak szczerze: wdałabyś się w romans z mężem przyjaciółki? Potrafiłabyś odbijać męża kobiecie z którą się przyjaznisz? Nie powtsrzymałoby Cię to, że przyjaciółka Ci ufa i to jest ostatnia rzecz której możesz się po niej spowiewasz? Nie sądzisz, że Panią Misiową poniosła trochę chęć posiadania faceta?
            Pewnie, nie zgwałciła go, miał wolny wybór (i dlatego twierdzę że jest niegodną zaufania łajzą) ale ... nie myslisz że to jest swego rodzaju kara dla niej?
            • sosna_mloda Re: Ciąg dalszy 18.07.12, 16:50
              Fuzzy.. to wszystko racja, ale to i tak nie zmienia faktu,że to raczej Pan jest wilkiem..
              A widać przyjaźń miedzy Paniami przyjaźnią nie była...
              A kara.. cóż .. jest i owszem.. a Pan na 4 łapy spadnie pewnie...
              • fuzzystone Re: Ciąg dalszy 18.07.12, 16:54
                Moim zdaniem xuj pozostanie xujem i po jakimś czasie kajania się i wyznawania miłości byłej żonie zapoluje na nowie mięsco (być może tym razem daleko od domu i będzie się lepiej maskować). Dla równowagi w przyrodzie powinien trafić na tzw. zimną sukę, która go wykorzysta i mocno kopnie w tyłek.
                  • wiosnanadziei Re: Ciąg dalszy 18.07.12, 22:20
                    wystarczy włączyć logiczne myślenie żeby problemu upatrywać w "waszym" mężczyźnie. Czy ty zbrzydłaś po ciąży, nie dbałaś, nudą wiało jak zdradzał cie z nią? (No dobra nuda w większości długodystansowych związkach albo rutyna, stabilność itp to norma) Nie wydaje mi się. To typ który szuka wrażeń i idzie tam gdzie mu TYLKO dobrze a dobrze mu bo nie słucha jak jęczysz, narzekasz, nakładasz na niego obowiązki i jesteś nieosiągalna. Teraz taka jesteś ty, przedtem była taka ONA. Proste? Proste. Śmiać mi się już chce jak czytam jak za wszystko winicie siebie nawzajem.
                    Ciąg dalszy
                    I to jest najmadrzejsza odpowiedz jaka przeczytalam na tym forum odkad tu jestem.Cos pewnie jeszcze mozna dodac.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka