Dodaj do ulubionych

Sex małżeński i poza...

14.11.12, 17:47
Jak myślicie, Czy Wasze miśki uprawiają z Wami sex inny niż z żonami?
Pozwalają sobie na puszczenie wodzy fantazji, czy też może misiu rankiem bzyka się z żoną a wieczorkiem identyczny replay z kochanką?
Obserwuj wątek
    • brukiewa Re: Sex małżeński i poza... 14.11.12, 19:05
      Nie wiem jak to jest u innych kobiet, jak wygląda życie seksualne ich facetów, w każdym razie mój nie uprawia miłości z żoną (złożyła pozew o separację, w którym jako jeden z powodów podała brak współżycia od 2009r.- widziałam na własne oczy, bo pewnie zaraz ktoś napisze, że facet mnie ściemnia). Ale jestem pewnie w tej mniejszości, wiem też że jest mnóstwo facetów zarzekających się, że nie robią tego z małżonką, a później takowa nagle okazuje się być z nim w ciąży.
      • marantisa Re: Sex małżeński i poza... 14.11.12, 19:47
        brukiewa napisała:

        > Nie wiem jak to jest u innych kobiet, jak wygląda życie seksualne ich facetów,
        > w każdym razie mój nie uprawia miłości z żoną (złożyła pozew o separację, w któ
        > rym jako jeden z powodów podała brak współżycia od 2009r.- widziałam na własne
        > oczy, bo pewnie zaraz ktoś napisze, że facet mnie ściemnia). Ale jestem pewnie
        > w tej mniejszości, wiem też że jest mnóstwo facetów zarzekających się, że nie r
        > obią tego z małżonką, a później takowa nagle okazuje się być z nim w ciąży.


        Pewnie, ze ściemnia! Skoro żona złożyła pozew o separację a nie o rozwód, znaczy to że widzi jakąś szansę na współne życie. Co do powodów, że nie współzyja od 2000. O ile nie jest to zmyslona historyjka dla Sądu, żeby wszystko sprawnie i szybko załatwić , moze ma to psychologiczne podłoże. Wiele kobiet ma obrzydzenie do seksu z mężczyzna, który ją zdradził. Zwyczajnie ma do niego wstręt, boi się o swoje zdrowie intymne. Wiadomo, że łatwe panienki moga sprezentować jakiegoś syfasad

        Dziwię sie tylko, ze skoro jest wam tak dobrze on pierwszy nie zożył pozwu rozwodwego, tylko zrobiła to żona...
        • brukiewa Re: Sex małżeński i poza... 14.11.12, 21:16
          > Pewnie, ze ściemnia! Skoro żona złożyła pozew o separację a nie o rozwód, znacz
          > y to że widzi jakąś szansę na współne życie. Co do powodów, że nie współzyja od
          > 2000. O ile nie jest to zmyslona historyjka dla Sądu, żeby wszystko sprawnie i
          > szybko załatwić , moze ma to psychologiczne podłoże. Wiele kobiet ma obrzydzen
          > ie do seksu z mężczyzna, który ją zdradził. Zwyczajnie ma do niego wstręt, boi
          > się o swoje zdrowie intymne. Wiadomo, że łatwe panienki moga sprezentować jaki
          > egoś syfasad


          Jak można widzieć szansę na wspólne życie, nie współżyjąc ze sobą 3 lata? W dodatku mając do partnera obrzydzenie?
          Dodam jeszcze, że spedzamy ze sobą, odkąd się spotykamy walentynki, dzień kobiet, sylwestra... Chyba wątłe te jej nadzieje muszą być, że coś się polepszy?
          Co do pozwu- miał swoje powody żeby go nie składać, związane z kwestiami finansowymi. Dobrze byłoby móc żyć samą miłością i powietrzem, niestety do godnego (prze)życia potrzebne są jeszcze pieniądze.
          • marantisa Re: Sex małżeński i poza... 14.11.12, 21:49
            Przecież złożenie pozwu rozwodowego to koszt 300-400 PLN. Nie wieżę, ze to nadszarpnęło by wasz budżet.
            Nie sprawia ci różnicy, że facet będzie zaledwie w separacji? Dlaczego po prostu się nie rozwiedzie? Jak wiadomo separacja to furtka dla obu stron...
            Ściemnia ci ten twój kochaś!
          • chyba.ze Re: Sex małżeński i poza... 14.11.12, 23:42
            brukiewa napisała:

            Dobrze byłoby móc żyć samą miłością i powietrzem, niestety do godnego (p
            > rze)życia potrzebne są jeszcze pieniądze.

            Oj brukiewa

            Przecież sama pisałaś, że Twój Misiu zarabia 2000 z czego i na alimenty musi odliczyć.
            Mieszkać nie macie gdzie, on dopiero co zaczął odkładać z w/w kwoty na Wasze wspólne gniazdko i Ty o jakimś godnym życiu wspominasz?

            Co do pozwu- miał swoje powody żeby go nie składać, związane z kwestiami finans
            > owymi.

            To można mieć jeszcze gorszą sytuację finansową?

            • brukiewa Re: Sex małżeński i poza... 15.11.12, 12:32
              > Przecież sama pisałaś, że Twój Misiu zarabia 2000 z czego i na alimenty musi o
              > dliczyć.
              > Mieszkać nie macie gdzie, on dopiero co zaczął odkładać z w/w kwoty na Wasze ws
              > pólne gniazdko i Ty o jakimś godnym życiu wspominasz?
              >
              > Co do pozwu- miał swoje powody żeby go nie składać, związane z kwestiami finan
              > s
              > > owymi.
              >
              > To można mieć jeszcze gorszą sytuację finansową?

              Nie zaczął odkładać dopiero co, ma już dużą sumę uzbieraną wcześniej. Ja zresztą także. Zresztą nie będę tłumaczyć tu jego sytuacji finansowej, niech każdy dba o swoją, najważniejsze że niebawem mamy zamieszkać razem. Więc nie martw się o nas, damy radę, i zapewniam Cię że nie będziemy żyć o chlebie i wodzie smile
              • chyba.ze Re: Sex małżeński i poza... 15.11.12, 13:03
                brukiewa napisała:


                > Nie zaczął odkładać dopiero co, ma już dużą sumę uzbieraną wcześniej.

                chcesz powiedzieć, że odpowiednio wcześnie zaczął okradać własną rodzinę? toż to jest kasa również jego żony- nie brzydzisz się z niej korzystać?
                Mało, że skąpiec i oszust to jeszcze łajdak.
                Brrrr...
                • trinity_0308 Re: Sex małżeński i poza... 15.11.12, 13:11
                  chyba.ze napisała:

                  > brukiewa napisała:
                  >
                  >
                  > > Nie zaczął odkładać dopiero co, ma już dużą sumę uzbieraną wcześniej.
                  >
                  > chcesz powiedzieć, że odpowiednio wcześnie zaczął okradać własną rodzinę? toż t
                  > o jest kasa również jego żony- nie brzydzisz się z niej korzystać?
                  > Mało, że skąpiec i oszust to jeszcze łajdak.
                  > Brrrr...

                  Typowa mentalność żony, która myśli, że wszystko jej się należy i jak facet chce coś sobie odłożyć, to zaraz ona potrzebuje nowy fotel, albo nową kieckę, ale żeby sama sobie zarobiła to nie. I potem się dziwią jedna z drugą, że facet zostawia taką rozrzutną, bo jak sam nie zadba o swoje finanse, to na emeryturze z głodu umrze.
                  • chyba.ze Re: Sex małżeński i poza... 15.11.12, 14:21
                    trinity_0308 napisała:

                    I potem się dziwią jedna z drugą, że facet zos
                    > tawia taką rozrzutną, bo jak sam nie zadba o swoje finanse, to na emeryturze z
                    > głodu umrze.

                    Oj tak
                    Biedni ci faceci.
                    Czego nie rozrzuci żona- dopełni kochanka.
                    Ech te teatry, gosposie do prania żółtych majtek, drogie perfumy do pryskania zagrzybiałych nóg itp, kto za to płaci, no kto?
                    A w tym czasie ileż można byłoby odłożyć dla siebie na ciepłą emeryturkę.
                    Echhh sad
                    • trinity_0308 Re: Sex małżeński i poza... 16.11.12, 13:53
                      janzuszek napisał:

                      > O nie moje drogie! Prawo stanowi; Żona ma prawo do POŁOWY majątku zdobytego w
                      > trakcie trwania związku To być może z tej kupki uzbieranej przez miśka brukiewy
                      > jest tylko garstkasmile

                      Ona ma prawo do połowy jego oszczędności, on ma prawo do połowy domu, który chce jej zostawić.
                      Jeśli nie ma odłożone więcej niż połowa wartości domu, to i tak jeszcze żona będzie mu musiała dopłacić. Jeśli ma odłożone więcej niż połowa wartości domu, to na mieszkanie im starczy.
                      Więc można powiedzieć, że już prawie na mieszkanie ma i Brukiewa może szykować się do zamieszkania w ich nowym wspólnym mieszkaniu smile
                • brukiewa Re: Sex małżeński i poza... 15.11.12, 15:33
                  Nie, nie brzydzę, to są jego pieniądze, nie moje ani nie żony. Wcześniejsze oszczędności roztrwoniła co do grosza, mimo że były przeznaczone na coś innego, ale ona musiała kupić sobie 10 nowych przysłowiowych par butów, spełniała wszelkie zachcianki dorosłego syna, mimo że mógłby iść spokojnie do pracy, ale po co się wysilać jak mamusia da. A nową konsolą PlayStation nie pogardzi przecież.
                  Mają osobne konta, nie widzę tutaj powiązań z rzekomym okradaniem rodziny, ze skąpstwem i oszustwem.
                  • str-ess Re: Sex małżeński i poza... 15.11.12, 17:09
                    brukiewa napisała:
                    > Mają osobne konta, nie widzę tutaj powiązań z rzekomym okradaniem rodziny, ze s
                    > kąpstwem i oszustwem.

                    Każda złotówka zarobiona w trakcie trwania małżeństwa jest wspólna, bez względu na to kto miał większy wkład w jej zarobienie. Osobne konta niczego nie zmieniają. Żona teraz oraz w trakcie rozwodu ma prawo do połowy tego co tam zgromadził. Niby dla wassmile
                    Poza tym co ciebie obchodzi ich wspólny majatek, jak nim rozporządza jego obecna póki co żona? Z tego co pisałaś kobieta wnoisła wniosek o separację, więc póki co jest jego żoną i ma prawo trwonić ile i na co chce! Może to byc rekompensata za zmarnowane zyciesmile i poprawienie humorusmile
                    • trinity_0308 Re: Sex małżeński i poza... 15.11.12, 17:31
                      str-ess napisała:


                      > Każda złotówka zarobiona w trakcie trwania małżeństwa jest wspólna, bez względ
                      > u na to kto miał większy wkład w jej zarobienie. Osobne konta niczego nie zmien
                      > iają. Żona teraz oraz w trakcie rozwodu ma prawo do połowy tego co tam zgromadz
                      > ił. Niby dla wassmile

                      Teoretycznie tak, a praktycznie to różnie można załatwić smile
                      Szczególnie, że z tego co czytałam w innym wątku, on chce żonie zostawić dom, więc generalnie pieniądze będą dla niego i jeszcze mu żona będzie musiała dołożyć, żeby go spłacić, więc tymi pieniędzmi odłożonymi na mieszkanie nie będzie się musiał dzielić.
                    • brukiewa Re: Sex małżeński i poza... 15.11.12, 17:42
                      Uwazasz, ze w porzadku jest trwonienie na prawo i lewo pieniedzy zarobionych przez meza? Wydawanie ich na glupoty, tylko dlatego ze ma sie do nich prawo? Gratuluje podejscia do zycia.
                      Poza tym skoro zostawia jej dom, to ma jeszcze zostawic jej jakąkolwiek kase? Chce oszczedzic dzieciom stresu zwiazanego z podzialem majatku, ewentualna sprzedaza domu. Ale wybacz zeby wyszedl z niego bez grosza przy duszy i w samych skarpetkach. Dlatego tez swoje pieniadze trzyma gdzie indziej.
                    • chyba.ze Re: Sex małżeński i poza... 15.11.12, 17:54
                      gabbie napisała:


                      > ten facet to mistrz gospodarowania pieniędzmi
                      > jak on to zrobił?

                      Widać miał przy boku żonę z głową na karku, której wykrzywiony obraz próbuje przedstawić pewna zazdrośnica świadoma tego, że kochaś przy niej niczego się nie dorobi.
                    • brukiewa Re: Sex małżeński i poza... 15.11.12, 18:00
                      gabbie napisała:

                      > ten facet to mistrz gospodarowania pieniędzmi
                      >
                      > z dwóch tysięcy starczało mu na utrzymanie siebie, wspólnego dzieciaka, a także
                      > na furę butów dla żony i jeszcze odłożył
                      >
                      > jak on to zrobił?

                      Można? Można! wink Miał dodatkowe źródło dochodów, ale nie będę tutaj tłumaczyć tych wszystkich zawiłości, bo i tak za chwilę pojawią się umoralniające komentarze osób, które mają ograniczone pole widzenia, a moralność u nich wygląda pewnie tak, jak u pani Dulskiej.
                      • gabbie Re: Sex małżeński i poza... 15.11.12, 18:09
                        Brukiewo, to ze ktoś widzi perspetywę nieco szerszą niż tylko tę widzianą oczami "tej trzeciej" nie oznacza zaraz dulszczyzny, a raczej jest tego przeciwieństwem

                        świadomie wybierasz zycie z oszustem, w takiej sytuacji najłatwiej znaleźć kozła ofiarnego czyli żonę i pazerne dzieciaki
                        • trinity_0308 Re: Sex małżeński i poza... 16.11.12, 19:18
                          gabbie napisała:

                          > Brukiewo, to ze ktoś widzi perspetywę nieco szerszą niż tylko tę widzianą ocza
                          > mi "tej trzeciej" nie oznacza zaraz dulszczyzny, a raczej jest tego przeciwieńs
                          > twem
                          >
                          > świadomie wybierasz zycie z oszustem, w takiej sytuacji najłatwiej znaleźć koz
                          > ła ofiarnego czyli żonę i pazerne dzieciaki

                          A najciekawsze na tym forum jest to, że wolni słuchacze wiedzą wszystko lepiej, niż osoby bezpośrednio tkwiące w danej sytuacji. Oczywiście, że Brukiewa może się mylić co do swojego partnera lub jego żony. Ale z całym szacunkiem gabbie, ty, nie masz o nich bladego pojęcia.
                  • wiemwszytko Re: Sex małżeński i poza... 18.11.12, 11:46
                    brukiewa napisała:

                    > Nie, nie brzydzę, to są jego pieniądze, nie moje ani nie żony. Wcześniejsze osz
                    > czędności roztrwoniła co do grosza, mimo że były przeznaczone na coś innego, al
                    > e ona musiała kupić sobie 10 nowych przysłowiowych par butów, spełniała wszelki
                    > e zachcianki dorosłego syna, mimo że mógłby iść spokojnie do pracy, ale po co s
                    > ię wysilać jak mamusia da. A nową konsolą PlayStation nie pogardzi przecież.
                    To są pieniądze jego i jego żony - ich wspólne a tobie obcej od nich wara! Żadna mądra żona i dobra matka nie będzie ujmować rodzinie: sobie i dzieciom, żeby jakaś obca baba mogła się bogacić. Ani ona ani on nie mają obowiązku utrzymywać ciebie, nie muszą dawać ci żadnych pieniędzy. Jego żona wydała wspólne pieniądze na siebie i ich dziecko a tobie nic do tego. Zarób sama na własne zachcianki.
    • joanna9969 Re: Sex małżeński i poza... 14.11.12, 20:08
      janzuszku rusz no troche glowa przeciez na zdrowy rozsadek czy facet bierze kochanke po to zeby bylo jak z zona czyli po ciemku pod koldra i po bozemu ? a z drugiej strony gdyby mial codziennie w domu w lozku plac Pigal to by juz nie mial sily ani ochoty na kochanke
        • trinity_0308 Re: Sex małżeński i poza... 14.11.12, 21:59
          chyba.ze napisała:

          > joanna9969 napisała:
          >
          > > z zona czyli po ciemku pod koldra i po bozemu
          >
          > Kochanka za to ledwo dotknie rozporka misia już kwiczy, potem dodatkowo zaczyna
          > wierzgać nogami
          > cóż za atrakcje big_grin

          Skąd masz takie informacje ciekawe? Mąż ci się zwierza, czy sama jesteś kwiczącą i wierzgającą kochanką?
          • wiemwszytko Re: Sex małżeński i poza... 18.11.12, 11:55
            trinity_0308 napisała:
            > Skąd masz takie informacje ciekawe? Mąż ci się zwierza, czy sama jesteś kwicząc
            > ą i wierzgającą kochanką?
            Ona jest moher. Już zapomniałaś jak ją nazywałaś? Sklerozę masz w tak młodym wieku?
            • trinity_0308 Re: Sex małżeński i poza... 18.11.12, 13:32
              wiemwszytko napisał(a):

              > trinity_0308 napisała:
              > > Skąd masz takie informacje ciekawe? Mąż ci się zwierza, czy sama jesteś k
              > wicząc
              > > ą i wierzgającą kochanką?
              > Ona jest moher.

              A to wy się znacie!!! Tak myślałam !!!
              Poznałyście się w Klubie Moherowych Żon?
              Czyli potwierdzasz, że twoja kumpela czerpie tę wiedzę od swojego mężusia, co przyprawia jej rogi, czy może ty jej opowiadasz te pikantne historie?
      • wiemwszytko Re: Sex małżeński i poza... 18.11.12, 11:52
        joanna9969 napisała:

        > janzuszku rusz no troche glowa przeciez na zdrowy rozsadek czy facet bierze koc
        > hanke po to zeby bylo jak z zona czyli po ciemku pod koldra i po bozemu ?
        Widno pod rozświetloną latarnią i na szybko od tylca może mieć co chwila i za każdym razem z inną. Nie musi brać jednej kochanki.
        • brukiewa Re: Sex małżeński i poza... 15.11.12, 18:49
          1. Nie szukam kozła ofiarnego.
          2. Jeśli z każdym oszustem można być tak szczęśliwym, to polecam.
          3. Staram się nie oceniać nikogo krzywdząco, patrząc na daną sprawę subiektywnie. Każda sytuacja jest inna a życie nauczyło mnie pokory, dlatego nie wydaję opinii o innych na podstawie pobieżnych informacji, nie wiedząc nawet co sprawiło że dana osoba znalazła się w takiej a nie innej roli.
          • gabbie Re: Sex małżeński i poza... 16.11.12, 17:09
            ad1. Swietnie. W tej sytuacji nie wiem jednak skąd tak wiele negatywnych ocen tej kobiety (żony) w wielu róznych wpisach. Ona naprawdę krzywdy Ci nie zrobiła, to skąd tyle krytycyzmu wobec niej i jej dzieci.
            Ad.2. z panem takiego pokroju wszystko jest DO CZASU. Ciesz sie więc póki trwa.
            Ad.3. Życie zdecydowanie jeszcze nie nauczyło Cię pokory ale jeszcze nauczy, jestem pewna. Ludzie w swoich rolach znajdują się z własnych wyborów. Warto o tym pamiętać.
            • brukiewa Re: Sex małżeński i poza... 16.11.12, 19:05
              Ad ad1. Nie uważam, że wypowiadam się krytycznie wobec niej i jej dzieci. Jesli juz to negatywnie oceniam pewne zachowania, i niewazne czy jest to zona, kochanka, siostra czy obca mi osoba. Nie popieram na przykład rozrzutnosci, dysponowania wspólnymi pieniędzmi do woli bez wiedzy i zgody drugiej strony.
              Ad ad2. A mogłabyś mi wyjaśnić z jakiego pokroju panem mam do czynienia według ciebie? Zrozum, że każdy ma prawo do szczęścia i nie każdy związek okazuje się dobrym wyborem, zwłaszcza jeśli ludzie przed ślubem nie mieszkają razem. Zmiana własnego życia nie oznacza, że ktoś jest złym człowiekiem. Zły człowiek to taki, który obiecuje złote góry, a ma zamiar jedynie pobzykać sobie na boku, udając przez żoną i całym światem przykładnego męża i ojca.
              Ad ad3. Mam nadzieję, że twoje życiowe wybory są słuszne. A jeśli nie- życzę mocnych zębów do zaciskania ich gdy życie z drugim człowiekiem już dawno przestanie cię zadowalać, ale będziesz udawać przed sobą i całym światem, że jeszcze nie jest tak źle.
              • janzuszek Re:Brukiewo cz wiesz... 17.11.12, 21:25
                ...że rozwód różni się od separacji. Np małżonkowie mogą zawsze w każdej chwili zawiesić separację i powrócić do statusu małżeństwo. Co więcej mają obowiązek pomagać sobie. smile
                Czyli jeśli w swym przytulnym mieszkanku będziecie spędzali uroczy wieczór zawsze musisz liczyc się z telefonem od żony,że coś się stało.
                On nie może ożenić się z Tobą!
                I jeszcze; Nie wiem jak będzie prawnie wyglądał wasz związek , czy rzeczy kupione wspólnie będą kiedykolwiek podlagały podziałowi, czy po prostu będziesz musiała się z nimi pożegnać.
                Dobra rada- NIE BIERZ WSPÓLNIE Z MIŚKIEM ŻADNYCH KREDYTÓW, NIE ŻYRÓJ TAKOWYCH
                Bo może to się tak skończyć,że oni znów się zejdą , a ty będziesz spłacała raty.
                • trinity_0308 Re:Brukiewo cz wiesz... 17.11.12, 21:37
                  janzuszek napisał:

                  > Co więcej mają obowiązek
                  > pomagać sobie. smile
                  > Czyli jeśli w swym przytulnym mieszkanku będziecie spędzali uroczy wieczór zaws
                  > ze musisz liczyc się z telefonem od żony,że coś się stało.

                  Zawsze też leżąc z Brukiewą w ciepłym łóżeczku jej partner będzie mógł zadzwonić do żony, żeby wpadła coś ugotować, bo zgłodnieli. Wszak pomoc powinna być obustronna.
                  • janzuszek Re:Brukiewo cz wiesz... 17.11.12, 21:41
                    trinity_0308 napisała:
                    >
                    > Zawsze też leżąc z Brukiewą w ciepłym łóżeczku jej partner będzie mógł zadzwoni
                    > ć do żony, żeby wpadła coś ugotować, bo zgłodnieli. Wszak pomoc powinna być obu
                    > stronna.
                    ;D
                  • marantisa Re:Brukiewo cz wiesz... 17.11.12, 22:11
                    trinity_0308 napisała:
                    > Zawsze też leżąc z Brukiewą w ciepłym łóżeczku jej partner będzie mógł zadzwoni
                    > ć do żony, żeby wpadła coś ugotować, bo zgłodnieli. Wszak pomoc powinna być obu

                    Póki co to ona jest pomocą... seksualną, obsługuje Pana!
                  • wiemwszytko Re:Brukiewo cz wiesz... 18.11.12, 11:33
                    trinity_0308 napisała:
                    > Zawsze też leżąc z Brukiewą w ciepłym łóżeczku jej partner będzie mógł zadzwoni
                    > ć do żony, żeby wpadła coś ugotować, bo zgłodnieli. Wszak pomoc powinna być obu
                    > stronna.
                    Jemu ugotować - mężowi z którym żyje w separacji a nie jego kochance, która jest dla nich obcą osobą. Dla obcej baby żona nie musi nic robić. Zawsze żona może zaprosić głodnego męża do domu na posiłek a kochanka poczeka grzecznie za drzwiami, na wycieraczce albo za furką pod uliczną latarnią.
                      • ssssuper_kochanka Re:Brukiewo cz wiesz... 18.11.12, 17:10
                        janzuszek napisał:

                        > Muszę powiedzieć,że facet to będzie miał życiesmile U żonki zje a potem Brukiewę n
                        > a bzykanko zabierze.

                        Pod warunkiem, że będzie miał gdzie ja na to bzykanko zabrać, bo jak na razie to lokum żadnego nie ma, za hotel raczej nie zapłaci, bo bida aż piszczy a on jeszcze coś tam odkłada ponoć. Na dworze bzykanko też odpada, bo zima idzie i jest ryzyko zamarznięcia, przymarznięcia. Tylne siedzenie samochodu raczej się nie sprawdzi, bo brukiewa pisała, że ją tylko od tylca bierze. Może jeszcze tak się zdarzyć, że facet zje smaczny obiadek u żony, popije piwkiem albo winkiem, najdzie go ochota i bzyknie żonę w małżeńskim łożu, po czym zmęczony zaśnie a biedna brukiewa będzie stała za płotem, czekała i marzła, marzła i czekała, aż zamieni się w sopel lodu i policja zgarnie ja do noclegowni, albo zawiezie do szpitala.
                        Nie pozostaje ci nic brukiewa, jak kupić mieszkanie na zimę, żeby mieć się gdzie bzykać, no chyba, że nie przeszkadza ci uprawianie seksu pod schodami, w piwnicy, we własnym bloku. Tu jest jednak ryzyko, że sąsiedzi cię nakryją i staniesz się zarówno pośmiewiskiem, jak i obiektem plotek dla wszystkich mieszkańców bloku a może nawet i osiedla.
                        • brukiewa Re:Brukiewo cz wiesz... 18.11.12, 21:55
                          > Pod warunkiem, że będzie miał gdzie ja na to bzykanko zabrać, bo jak na razie t
                          > o lokum żadnego nie ma, za hotel raczej nie zapłaci, bo bida aż piszczy a on je
                          > szcze coś tam odkłada ponoć. Na dworze bzykanko też odpada, bo zima idzie i jes
                          > t ryzyko zamarznięcia, przymarznięcia. Tylne siedzenie samochodu raczej się nie
                          > sprawdzi, bo brukiewa pisała, że ją tylko od tylca bierze. Może jeszcze tak si
                          > ę zdarzyć, że facet zje smaczny obiadek u żony, popije piwkiem albo winkiem, na
                          > jdzie go ochota i bzyknie żonę w małżeńskim łożu, po czym zmęczony zaśnie a bie
                          > dna brukiewa będzie stała za płotem, czekała i marzła, marzła i czekała, aż zam
                          > ieni się w sopel lodu i policja zgarnie ja do noclegowni, albo zawiezie do szpi
                          > tala.
                          > Nie pozostaje ci nic brukiewa, jak kupić mieszkanie na zimę, żeby mieć się gdzi
                          > e bzykać, no chyba, że nie przeszkadza ci uprawianie seksu pod schodami, w piwn
                          > icy, we własnym bloku. Tu jest jednak ryzyko, że sąsiedzi cię nakryją i stanies
                          > z się zarówno pośmiewiskiem, jak i obiektem plotek dla wszystkich mieszkańców b
                          > loku a może nawet i osiedla.

                          ssssuper_kochanko, żaden dowcip chyba nie byłby mnie w stanie tak rozbawić jak Twoja wypowiedź big_grin Dzięki za poprawienie i tak już dobrego humoru smile
              • gabbie Re: Sex małżeński i poza... 18.11.12, 17:41
                ad.1 ta zona nie dysponuje pieniedzmi, w ktorych Ty jesteś stroną więc nic Ci do jej rozrzutności. Sorry
                ad.2 masz do czynienia z człowiekiem, który zdradza zonę. NIe z rozwodnikiem, ktoremu jak piszesz mogło się małżeństow nie ułożyc. To spora różnica
                ad.3 robie mnóstwo błędów i dokonuje wielu złych wyborów ale czuje sie za nie odpowiedzialna JA, a nie zła pogoda, sąsiadka, piesek, dziecko, mąż czy czyjaś żona i nie musze niczego przed sobą udawac

                wbrew pozorom to co piszę wcale nie wynika z chęci dokopania Tobie, teraz widzisz swojego pana przez różowe okulary ale kiedyś one spadną i może kiedyś to co tu jest napisane ułatwi Ci podjęcie rozsądnej decyzji
                • brukiewa Re: Sex małżeński i poza... 18.11.12, 21:43
                  Czy uważasz, że słowo zdrada dotyczy osoby, z którą nie wiążą go uczucia, łoże ani stół (nie współżyje z nią, nie jada tam, nie pierze tam ciuchów itp.) od bardzo długiego czasu? Nie jest to jeden z tych facetów, który chce utrzymać małżeństwo i dla niepoznaki uprawia sex z żoną, mając na boku inną kobietę.
                  Między nimi nie ma nic. Oprócz papierka.
                  Nie patrzę na niego przez różowe okulary. Nie idealizuję go. Ma oczywiście wady, ale dla mnie do zaakceptowania. Jest bardzo dobrym człowiekiem, szalenie empatycznym, pomocnym, wrażliwym. Jego dzieci mają w nim wielkiego przyjaciela. Poznałam go w wielu różnych sytuacjach, gdyż wcześniej przyjaźniliśmy się bardzo długo ze sobą, i już wtedy uważałam go za wspaniałą osobę (choć przez głowę mi wtedy nie przeszło, że mogłabym się w nim zakochać).
                  • chyba.ze Re: Sex małżeński i poza... 18.11.12, 21:52
                    brukiewa napisała:

                    > Między nimi nie ma nic. Oprócz papierka.

                    Gdyby "nie było nic" papierek daaaawno temu zniknąłby, przecież facet, który jest :
                    > bardzo dobrym człowiekiem, szalenie empa
                    > tycznym, pomocnym, wrażliwym
                    rozwiązałby tą ważną kwestię lata temu.
                    No ale jak się zarabia 2000 zł, to trudno cokolwiek zrobić.
                    Sądy też kosztują.
                  • trinity_0308 Re: Sex małżeński i poza... 18.11.12, 22:07
                    Brukiewa, masz absolutną rację, niestety niektórzy tego nigdy nie zrozumieją.
                    Ty rozumiesz na czym polega partnerstwo i będziesz szanować swojego przyszłego męża. Niestety niektóre żony, jako że maja zgodnie z prawem prawo, do połowy majątku wypracowanego w małżeństwie, to mogą go trwonić bezkarnie. Niestety nie tak stanowi prawo, rozrzutność i niegospodarność żony może stać się nawet przyczyną orzeczenia rozwodu z jej winy, więc dobrze, że zwracasz na to uwagę.
                    Cieszę się, że dobrze Wam się układa, sprawy idą w dobrym kierunku i wiem, że już niedługo będziecie szczęśliwi razem.
                    • ssssuper_kochanka Re: Sex małżeński i poza... 19.11.12, 09:42
                      trinity_0308 napisała:

                      > Brukiewa, masz absolutną rację, niestety niektórzy tego nigdy nie zrozumieją.
                      > Ty rozumiesz na czym polega partnerstwo i będziesz szanować swojego przyszłego
                      > męża.

                      trinity, ułomna istoto co ty bredzisz? Jakiego przyszłego męża? Kochanek brukiewy nie rozwodzi się z żoną, nie złożył pozwu rozwodowego w sądzie, ani nie zamierza tego zrobić w najbliższej przyszłości. To jego żona wniosła o separację. Separacja to nie rozwód. Kochanek brukiewy i jego żona dalej są małżeństwem i pewnie długo pozostaną. Twoje brednie o podziale majątku, spłaty połowy domu na mieszkanie dla brukiewy opowiadaj takim głupim jak jesteś sama. Tu nie będzie żadnego podziału majątku, bo małżeństwo dalej istnieje. Będzie tak jak do tej pory, ona będzie spała na górze, on na dole a brukiewe będzie bzykał z doskoku.
                      • trinity_0308 Re: Sex małżeński i poza... 19.11.12, 10:20
                        ssssuper_kochanka napisał(a):


                        > Jakiego przyszłego męża? Kochanek brukie
                        > wy nie rozwodzi się z żoną, nie złożył pozwu rozwodowego w sądzie, ani nie zami
                        > erza tego zrobić w najbliższej przyszłości.

                        Nie wiedziałam, że znacie się z partnerem Brukiewy i znasz jego zamiary lepiej niż ona sama.


                        > Separacja to nie rozwód. Kochanek brukiewy i jego żona dalej są małżeństwem i pe
                        > wnie długo pozostaną.

                        Separacja to pierwszy bardzo dobry krok w kierunku łatwego i szybkiego rozwodu bez orzekania winy. Żona złożyła wnioske o separację bez orzekania o winie. Dzięki temu on potem uzyska rozwód bez winy. Ale ty jesteś głupia, że nic nie rozumiesz. Sama się żonka podłożyła smilesmilesmile

                        > Twoje brednie o podziale majątku, spłaty połowy domu na m
                        > ieszkanie dla brukiewy opowiadaj takim głupim jak jesteś sama. Tu nie będzie ża
                        > dnego podziału majątku, bo małżeństwo dalej istnieje.

                        Podziału majątku i rozdzielności majątkowej można dokonać bez rozwodu, a nawet bez separacji. Ale co o tym może wiedzieć taki ciućmok jak ty, którego nawet nie stać na prawnika i wiedzę czerpie z internetu.
                        • gabbie Re: Sex małżeński i poza... 19.11.12, 12:30
                          trinity_0308 napisała:
                          "Separacja to pierwszy bardzo dobry krok w kierunku łatwego i szybkiego rozwodu
                          bez orzekania winy. Żona złożyła wnioske o separację bez orzekania o winie. Dzięki temu on potem uzyska rozwód bez winy. Ale ty jesteś głupia, że nic nie rozumiesz. Sama się żonka podłożyła smilesmilesmile"

                          A może to jednak Ty nic nie rozumiesz? Są ludzie, którzy myślą w innych kategoriach, te są Ci obce. Najwyraźniej ta zona to nie jest jakieś zawzięte babsko. Wybiera drogę zgodną z jej naturą i najwyraźniej nie jest nastawionia na "odegranie się" na mężusiu. Aż mi szkoda tej kobiety, jak ona, przy swojej uczciwości, zniesie sytuacje kiedy romans wyjdzie na jaw.
                            • gabbie Re: Sex małżeński i poza... 19.11.12, 12:41
                              myślę, że nie wie. Pękłaby w jakiś sposób gdyby wiedziała, już by Brukiewa miała jakieś argumenty przeciw niej na to forum

                              uczciwie podchodzi do męża, za uczciwie i za naiwnie i dlatego źle to zniesie
                              • trinity_0308 Re: Sex małżeński i poza... 19.11.12, 12:57
                                gabbie napisała:

                                > myślę, że nie wie. Pękłaby w jakiś sposób gdyby wiedziała, już by Brukiewa mia
                                > ła jakieś argumenty przeciw niej na to forum

                                Możesz mieć rację, że nie wie. Choć on z Brukiewą Sylwestra spędzał, Walentynki i takie tam. Więc chyba coś powinna podejrzewać. Z drugiej strony jeśli ich małżęństwo od dawien dawna było takie... no nie wiem jak to powiedzieć, żeby nikt się nie oburzył zaraz... że nie spędzali ze sobą wolnego czasu, mało rozmawiali, spali oddzielnie, to może po nawiązaniu romansu ona nie odczuła różnicy. Więc to w sumie realne, że masz rację.

                                > uczciwie podchodzi do męża, za uczciwie i za naiwnie i dlatego źle to zniesie

                                Czy podchodzi uczciwie do męża to nie wiemy, bo jej nie znamy. Może ma romans, i dlatego złożyła wniosek o separację. To by nawet wyjaśniało, czemu jej nie przeszkadza, że męża nie ma w domu na Sylwestra czy Walentynki. Po prostu ma w kim spędzać te chwile smile

                                To by byłby nawet ciekawy happy end smile
                  • ssssuper_kochanka Re: Sex małżeński i poza... 19.11.12, 09:25
                    brukiewa napisała:

                    > Czy uważasz, że słowo zdrada dotyczy osoby, z którą nie wiążą go uczucia, łoże
                    > ani stół (nie współżyje z nią, nie jada tam, nie pierze tam ciuchów itp.) od ba
                    > rdzo długiego czasu?

                    Brukiewa a kto mu pierze i gotuje? Nic nie chwaliłaś się, że robisz za służącą cudzego męża. Wspominałaś coś tylko, że bzyka cię od tyłu, bo w pozostałych pozycjach podobno uprawia seks z inną kochanką.
                    Tylko błagam nie pisz, że od bardzo długiego czasu chodzi w brudnych i niewypranych ciuchach, oraz żywi się sucharkami.
                    • trinity_0308 Re: Sex małżeński i poza... 19.11.12, 10:24
                      ssssuper_kochanka napisał(a):

                      > >
                      > Brukiewa a kto mu pierze i gotuje? Nic nie chwaliłaś się, że robisz za służącą
                      > cudzego męża. Wspominałaś coś tylko, że bzyka cię od tyłu, bo w pozostałych poz
                      > ycjach podobno uprawia seks z inną kochanką.
                      > Tylko błagam nie pisz, że od bardzo długiego czasu chodzi w brudnych i niewypra
                      > nych ciuchach, oraz żywi się sucharkami.


                      Laila, ty to masz jednak jakiegoś ułomnego męża, że nawet pojąć nie możesz, że jakiś facet sam może sobie ugotować lub uprać. Rozczaruję cię, w dzisiejszych czasach wielu facetów to robi. Twój pech że trafiłaś na ofermę co cię wykorzystuje w roli służącej.

                      Brukiewa na pewno lepiej sobie ułoży związek. Zazdrościsz? smile
                      • ssssuper_kochanka Re: Sex małżeński i poza... 19.11.12, 13:34
                        trinity_0308 napisała:

                        > Laila, ty to masz jednak jakiegoś ułomnego męża, że nawet pojąć nie możesz, że
                        > jakiś facet sam może sobie ugotować lub uprać. Rozczaruję cię, w dzisiejszych c
                        > zasach wielu facetów to robi. Twój pech że trafiłaś na ofermę co cię wykorzystu
                        > je w roli służącej.
                        >
                        > Brukiewa na pewno lepiej sobie ułoży związek. Zazdrościsz? smile

                        Trynity, ty jesteś brukiewa?
                        Najwidoczniej tak, skoro ja według ciebie to Laila. big_grin
                        A swoją drogą to przyznaj się, że brakuje ci jej na forum - tej Laili. big_grin
                        • kochanka_wybitna Re: Sex małżeński i poza... 19.11.12, 14:13
                          ssssuper_kochanka napisał(a):

                          > Trynity, ty jesteś brukiewa?
                          > Najwidoczniej tak, skoro ja według ciebie to Laila. big_grin

                          No przecież to ja miałam być laila. Czyżby laila rozdwoiła się?
                          Trzeba jeszcze obowiązkowo powiadomić bzykaną, żeby się licznie rozmnożyła.big_grin


                          > trinity_0308 napisała:

                          > Laila, ty to masz jednak jakiegoś ułomnego męża, że nawet pojąć nie możes
                          > z, że
                          > jakiś facet sam może sobie ugotować lub uprać. Rozczaruję cię, w dzisiejs
                          > zych c
                          > zasach wielu facetów to robi.

                          Ale jak ma to robić kochanek brukiewy, skoro on w domu nie gotuje i nie pierze. To gdzie pierze? Na podwórku, w kałuży? Gdzie gotuje? W osiedlowym śmietniku, razem z bezdomnymi?

                          Twój pech że trafiłaś na ofermę co cię wyko
                          > rzystu
                          > je w roli służącej.

                          Twój kochanek, jak sama się chwaliłaś nawet przepalonej żarówki w kiblu nie potrafi wymienić i jak chcesz oddać mocz, to musisz iść przy ścianie, żeby nie pomylić muszli klozetowej z brodzikiem.
                          Przerypane masz ty z nim a on z tobą - takim próżnym i tchórzliwym babsztylem. Pewnie już nie raz za swoją żoną wzdychał, bo to kobieta zaradna i mądra, ale ona już go nie chce, gdyż zabiegają o jej względy prawdziwi mężczyźni.
                        • trinity_0308 Re: Sex małżeński i poza... 19.11.12, 17:25
                          ssssuper_kochanka napisał(a):

                          > Trynity, ty jesteś brukiewa?
                          > Najwidoczniej tak, skoro ja według ciebie to Laila. big_grin
                          > A swoją drogą to przyznaj się, że brakuje ci jej na forum - tej Laili. big_grin

                          Przyznaje Laila, jesteś lepsza do dyskusji niż chybaże i wiemwszystko smile
                  • gabbie Re: Sex małżeński i poza... 19.11.12, 12:47
                    jakie przyjaciela mają w nim dzieci?

                    toż jeszcze parę dni temu czytałam, że załował kasy na własne dzieci
                    w tym wątku piszesz, że nie jada posiłków w domu z własnymi dziećmi
                    i czy to Ty nie pisałaś, że z rodziną i dziecmi nie spędza wolnych dni bo woli poświęcić ten czas kochanicy?


                    • janzuszek Re: Pytanie brzmi; Dlaczego separacja nie rozwód? 19.11.12, 19:46
                      Najczęściej separację wybiera się gdy małżonkowie nie są do końca przekonani o rozstaniu.
                      Dają sobie jeszcze szansę...smile Czas na zastanowienie się.
                      Skoro wg słów Brukiewy dawno nic ich nie łączy to dlaczego dopiero teraz chcą zalegalizowac ten stan? Od wielu lat są przecież w separacji. Po co im nagle na to papierek?
                      I dlaczego nie rozwód? Pewne jest ,że o ślubie z Brukiewą to on raczej nie myśli, bo po separacji nie może, gdyż jest nadal mężem innej.
                      Coś się tu nie klei. Albo facet łże, albo Brukiewa sama siebie łudzi
                      • trinity_0308 Re: Pytanie brzmi; Dlaczego separacja nie rozwód? 19.11.12, 20:45
                        Masz rację, że separacja. Separacja, to może być krok do rozwozu, z którego można się wycofać. Coś na zasadzie, nie jesteśmy pewni, czy chcemy ze sobą być.

                        Ale są też inne przyczyny, dla jakiś małżeństwa z niej korzystają.
                        Mam znajomych, gdzie facet zdradzał żonę, wyprowadził się z domu, ale o rozwód nie miał zamiaru wnosić. Nie wiem czemu, nikt nie pytał. Żona złożyła pozew o separację, bo nie chciała udawać, że małżeństwo trwa i jest cacy. Chyba też chodziło o ewentualne długi. Powiedziała zaś, że o rozwód nie wniesie, właśnie z powodu tej opłaty, że jeśli on chce rozwodu, to niech on złoży. Później złożył, ale najpierw była separacja przez jakiś czas.

                        Gdy z moim partnerem chodziliśmy do prawnika rozmawiać na temat rozwodu, on też doradzał na początek separację, jako bezpieczną opcję na początek. Łatwiejsza i szybsza do przeprowadzenia. Proponował, żebyśmy poczekali na separację, przy okazji zrobili podział i rozdzielność i dopiero potem zamieszkali razem. A następnie rozwód.
                        Ostatecznie zdecydowaliśmy się na inną opcję, ale to co proponował prawnik miało sens.

                        Trudno powiedzieć, czemu żona partnera Brukiewy złożyła pozew. My nie znamy większości faktów, pewnie nie wszystko wie też Brukiewa jak i mąż tej pani. Powodów może być setki i raczej nie zgadniemy.
                        • wiemwszytko Re: Pytanie brzmi; Dlaczego separacja nie rozwód? 23.11.12, 14:58
                          trinity_0308 napisała:
                          > Mam znajomych, gdzie facet zdradzał żonę, wyprowadził się z domu, ale o rozwód
                          > nie miał zamiaru wnosić. Nie wiem czemu, nikt nie pytał. Żona złożyła pozew o s
                          > eparację, bo nie chciała udawać, że małżeństwo trwa i jest cacy. Chyba też chod
                          > ziło o ewentualne długi. Powiedziała zaś, że o rozwód nie wniesie, właśnie z po
                          > wodu tej opłaty, że jeśli on chce rozwodu, to niech on złoży. Później złożył, a
                          > le najpierw była separacja przez jakiś czas.
                          Fajnych znajomych masz trinity. Dlaczego wolisz laile? Robię się zazdrosna, jej nie ma, ja jestem a ty twierdzisz, ze ona jest lepsza.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka