Dodaj do ulubionych

Kocham Zone i kocham Kochanki

20.02.13, 05:12
i gdzie tu jest problem - bo nie widze.
Kazda zasluguje na szacunek i uznanie.
Z innych powodow naturalnie. ale jednak.
Obserwuj wątek
      • facettt Z wielu. 20.02.13, 15:42
        vera_lake napisała:
        Potrzebujesz uwagi? Poproszę o rozwinięcie tematu a szczególnie interesuje mnie z jakich powodów szanujesz żonę a z jakich kochankę.

        Z wielu. I jedna i druga. kazda za co innego, ale w sumie gama uczuc dla obu dobrze sie uzupelnia.
          • facettt Pytania i odpowiedzi 20.02.13, 19:22
            vera_lake napisała:
            > Migasz się. Nie pytałam z ilu, tylko z jakich. Postaraj się sprecyzować.
            Zgłębiam temat- od jakiegoś czasu teoretycznie wink

            1. Ja zglebilem go praktycznie. Pozostanmy zatem w szpagacie.

            2. Pytania i odpowiedzi na wontkach, w ktorych biore udzial okreslam Z GRUNTU JA.

            wystarczy, ze napisalem Ci, ze z innych.
            jezeli kochanka ma byc nastepczynia zony, to ma byc jej lepszym (ale podobnym) egzemplarzem

            jezeli ma byc i pozostac kochanka, to ma prezentowac INNE walory,
            niz prezentuje (je) aktualna zona.

            interesuje mnie wylacznie ten drugi przypadek.
      • facettt w porywach to do jednej 24.02.13, 07:48
        replika78 napisała:
        > A ile masz tych kochanek?

        w porywach to do jednej
        jednakze nigdy nie ukrywam sympatii dla obu.

        PS. Prosze nie mylic tego z Miloscia.
        Kocha to sie rodzicow i dzieci.

        zony sie szanuje, a kochanki pozada/ pozonda.
        • hahahaha-hahahaha Re: w porywach to do jednej 24.02.13, 09:12
          replika78 napisała:

          > A ile masz tych kochanek?

          Ostatnio się chwalił, że zero, bo żadna nie chce iść z nim w krzaki. On tylko tyle może zaoferować. Na więcej go nie stać.

          facettt napisał:

          > Kocha to sie rodzicow i dzieci.
          >
          > zony sie szanuje

          Nie żony, tylko żonę. Przecież nie masz haremu. Ty ochajtałeś się tylko po to, żeby ludzie nie gadali i żeby na stare lata miał ci kto prac i gotować, ale nie każdy facet zakłada rodzinę w tak beznadziejny sposób. Wyobraź sobie, że są jeszcze tacy, którzy żenią się z miłości, bo kochają i chętnych w krzaki na forach nie szukają.
          • facettt belkot & wrong question :) 24.02.13, 18:51
            hahahaha-hahahaha napisało:
            Nie żony, tylko żonę.

            - a co to - od kiedy w zyciu wolno miec tylko jedna ?

            Wyobraź sobie, że są jeszcze tacy, którzy żenią się z miłości,

            - wyobrazem sobie, dziecie.
            i ci, nie smeca, jak ty na forach "kochanki"

            • wiemwszytko Re: belkot & wrong question :) 24.02.13, 20:23
              facettt napisał:
              > - a co to - od kiedy w zyciu wolno miec tylko jedna ?
              Gdzieś ty znalazł taką głupia gąskę co chciała się wydać za starego tłumoka i fajtłapę?big_grin

              > - wyobrazem sobie, dziecie.
              > i ci, nie smeca, jak ty na forach "kochanki"
              Forum dla kochanek niczym nie różni się od śmietnika stary pacanie. big_grin
                • hahahaha-hahahaha Re: belkot & wrong question :) 25.02.13, 07:17
                  facettt napisał:

                  > potrzebuejsz 5 zlotych, miast grzebac w smietniku ?
                  > wal smialo, chetnie podesle

                  Nie wysilaj się, bo ci żyła pierdząca pęknie. Smrodu narobisz w okolicy jeszcze większego niż dotychczas i sąsiedzi będą musieli zakładać maski przeciw gazowe.
                • wiemwszytko Re: belkot & wrong question :) 25.02.13, 08:03
                  facettt napisał:
                  > potrzebuejsz 5 zlotych, miast grzebac w smietniku ?
                  > wal smialo, chetnie podesle
                  I z czym ty nędzarzu startujesz do tych kochanek? Nic dziwnego że chętnych brak. Z twoją pozycja finansową to tylko chętnych szukać w krzakach bo w norze którą nazywasz mieszkaniem pałęta się jeszcze wioskowa gąska balbinka.
                  • facettt idziesz jusz ku dobremu 25.02.13, 14:17
                    wiemwszytko chciala napisac, tylko sie jeszcze nie naumiala:
                    > I z czym Ty, Szlachetny Panie, startujesz do tych kochanek?

                    pozniej Cito wyjasnie, dziecie.
                    a teraz ukleknij, pomodl i powtarzaj :

                    kochanka jest dobrem...
                    kochanka jest dobrem...
                    kochanka jest najwyzszym dobrem.

                    a zona jest tylko smutna koniecznoscia.
                    • rach.ell Re: idziesz jusz ku dobremu 25.02.13, 18:18
                      facettt napisał:

                      > wiemwszytko chciala napisac, tylko sie jeszcze nie naumiala:
                      > > I z czym Ty, Szlachetny Panie, startujesz do tych kochanek?
                      >
                      > pozniej Cito wyjasnie, dziecie.
                      > a teraz ukleknij, pomodl i powtarzaj :
                      >
                      > kochanka jest dobrem...
                      > kochanka jest dobrem...
                      > kochanka jest najwyzszym dobrem.
                      >
                      > a zona jest tylko smutna koniecznoscia.
                      Strasznie lubie czytac Twoje posty....
                      • facettt Nie dziwota 25.02.13, 20:09
                        rach.ell napisała:
                        > Strasznie lubie czytac Twoje posty....

                        nie dziwota.
                        Jestem emigracyjnym Poeta - jak sam Adas M.
                        i podobnym jak on kobieciarzem smile

                  • kochanka_idealna Re: belkot & wrong question :) 27.02.13, 13:16
                    wiemwszytko napisał(a):

                    > facettt napisał:
                    > > potrzebuejsz 5 zlotych, miast grzebac w smietniku ?
                    > > wal smialo, chetnie podesle
                    > I z czym ty nędzarzu startujesz do tych kochanek? Nic dziwnego że chętnych brak
                    > . Z twoją pozycja finansową to tylko chętnych szukać w krzakach bo w norze któr
                    > ą nazywasz mieszkaniem pałęta się jeszcze wioskowa gąska balbinka.

                    wiemwszytko - gdybys Ty wiedziala z czym niektorzy do kochanek startuja - az strach pomyslec co z zonami robiasmile
                    A jakie znaczenie ma status materialny kochanka? Otoz zadne

                    Facett- Ja tam jestem chetna, bogata nie jestem ale stac mnie na hotel.



                      • trinity_0308 Re: belkot & wrong question :) 03.03.13, 17:08
                        hahahaha-hahahaha napisał(a):

                        > kochanka_idealna napisała:
                        >
                        > > Facett- Ja tam jestem chetna, bogata nie jestem ale stac mnie na hotel.
                        >
                        > Szkoda kasy, zanudzisz się na śmierć. Chyba, że weźmiesz ze sobą wibrator. big_grin

                        Piszesz na to podstawie swoich doświadczeń z facettem, czy ogólnie tak wygląda Twoje życie seksualne?
                    • wiemwszytko Re: belkot & wrong question :) 03.03.13, 07:47
                      kochanka_idealna napisała:

                      > wiemwszytko - gdybys Ty wiedziala z czym niektorzy do kochanek startuja - az st
                      > rach pomyslec co z zonami robiasmile
                      Dlatego żony ich nie chcą więc startują do kochanek a te się cieszą że takie wzięcie mają.big_grin
              • jaskok68 Re: belkot & wrong question :) 25.02.13, 07:08
                wiemwszytko napisał(a):

                > Gdzieś ty znalazł taką głupia gąskę co chciała się wydać za starego tłumoka i f
                > ajtłapę?big_grin
                >
                na wiosce stała przy drodze i gęgała gdy on przejeżdżał rowerem więc wziął ja na ramę i od tej pory razem toczą się przez życie
          • facettt i tego sie trzymiej. 25.02.13, 23:41
            joanna9969 napisała:
            jesli sie kogos szanuje to sie go nie zdradza -proste .

            - kto tak powiedzial ?

            seks to apteka ?

            Zaspokajanie wlasnych checi bez zadnego uwzglednienia uczuc innej osoby to egoizm w
            > czystej i najgorszej postaci

            Zaspokajac wlasne chuci trza dyskretnie, by nie obrazac uczuc partnera.

            wot i cala filozofia.
            • joanna9969 Re: i tego sie trzymiej. 26.02.13, 04:38
              Wiesz co to sa proste zasady , tylko ze ludzei maja to do siebie ze jak bardzo chcia to nie ma takiego swinstwa jakiego nie mogli by sobie wytlumaczyc aby sie lepiej poczuc co nie zmienia faktu ze swinstwo zawsze pozostanie swinstwem zebys nie wiem w jakie szatki go ubral
              • facettt Re: i tego sie trzymiej. 26.02.13, 15:31
                joanna9969 napisała:
                > Wiesz co to sa proste zasady , tylko ze ludzei maja to do siebie ze jak bardzo
                > chcia to nie ma takiego swinstwa jakiego nie mogli by sobie wytlumaczyc aby sie
                > lepiej poczuc co nie zmienia faktu ze swinstwo zawsze pozostanie swinstwem zeb
                > ys nie wiem w jakie szatki go ubral

                - dobrze, ale co to ma do rzeczy ?

                w tym wypadku wazne jest tylko to, ze jak sie lubi zdradzac, a wie sie, ze druga strona tego nie toleruje, to trzeba to robic tak, by sie nie wydalo, co przy pyewnej dozie inteligencji i ostroznosci jest mozliwe.
                • joanna9969 Re: i tego sie trzymiej. 26.02.13, 19:27
                  ok , czyli jesli ty zdradzasz a ona o tym nie wie to tak jakbys nie zdradzal ? czyli , analogicznie jakbys kogos zabil a nikt by o tym nie wiedzial to tak jakbys nie zabil? ja wiem ze to mocne porownanie ale taki sam tok rozumowania
                  • facettt ano tak. 27.02.13, 00:33
                    ty prava (to po czesku - gdyby co)
                    zdrada nie jest karalna.
                    i bende walczyl do upadlegoo
                    by tak pozostalo.
                    zyjemy w koncu w Cywilizacji Zachodniej.
                    • joanna9969 Re: ano tak. 27.02.13, 13:11
                      No nie wiem wydaje mi sie ze sad przyznajac rozwod zdradzanej malzonce z winy zdrady meza chyba go jednak karze utrata rodziny , majatku istniejacego i tego w przyszlosci w postaci alimentow na zone
                      • facettt czepiasz sie :) 27.02.13, 16:08
                        joanna9969 napisała:
                        > No nie wiem wydaje mi sie ze sad przyznajac rozwod zdradzanej malzonce z winy
                        > zdrady meza chyba go jednak karze utrata rodziny , majatku istniejacego i tego
                        > w przyszlosci w postaci alimentow na zone

                        czepiasz sie smile
                        powinienem byl, jak w aptece, dokladnie napisac :
                        zdrada nie jest karalna w mysl prawa karnego.
                        ale jest karalna w mysl prawa cywilnego (finansowo wlasnie - alimenty na zone)

                        i dlatego, kutwa, TROMBIE tu do wszystkich: - NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ.

                        zdradzac trza umiec (by sie nie wydalo), a jak sie nie umie, to do lasu na grzyby,
                        a nie durne amory do nowej kobiety.
                      • trinity_0308 Re: ano tak. 27.02.13, 16:44
                        joanna9969 napisała:

                        > No nie wiem wydaje mi sie ze sad przyznajac rozwod zdradzanej malzonce z winy
                        > zdrady meza chyba go jednak karze utrata rodziny , majatku istniejacego i tego
                        > w przyszlosci w postaci alimentow na zone

                        Nie całkiem...
                        Karę ponosi małżonek, który jest jedynie winny rozpadu małżeństwa. Od zdrady, to uznania wyłącznej winy jest bardzo daleka droga. Druga strona musi udowodnić, że rozpad małżeństwa wystąpił z powodu zdrady i co więcej, że była to jedyna przyczyna rozpadu.
                        Bardzo często jest tak, że do zdrady dochodzi, gdy rozpad małżeństwa, przynajmniej częściowy już nastąpił, więc przyczyny były też inne niż zdrada.

                        Druga kwestia jest taka, że uznanie wyłącznej winy za rozpad małżeństwa ma w zasadzie tylko dwie konsekwencję: wymiar moralny ( satysfakcja małżonki, zaspokojenie potrzeby sprawiedliwości itp. ) oraz ewentualne alimenty na żonę. Natomiast o utracie majątku nie ma mowy, nawet jeśli winny małżonek nie tylko by zdradzał, ale i bił.
                        • joanna9969 Re: ano tak. 27.02.13, 21:08
                          Zycze ci Trinity podobnego rosadku wtedy kiedy to ty bedziesz zdradzana zona i nie ma tu zlosliwosci po prostu charaktery ludzi sie nie zmieniaja jesli juz to mamy tendencje do zmieniania innych tak by dopsowac ich do nas ale to inna sprawa pamientaj jedna prawde o facetach chcesz wiedziec jak on cie moze traktowac spojrz na to jak traktowal poprzednia zone a jesli tamta zdradzal nawet jesli tylko z toba to tak samo postapi z toba , sprawdzone i udowodnione
                          • trinity_0308 Re: ano tak. 27.02.13, 22:51
                            Jest drobne ale... on nie zdradzał swojej żony ot tak sobie ze mną przez jakiś czas, aby sobie pozdradzać.
                            Poznaliśmy się, nawiązaliśmy relację, postanowiliśmy być razem, on podjął kroki zmierzające do odejścia od żony, a w tym samym czasie trwało zdradzanie, on od żony odszedł i zdradzanie się zakończyło.

                            Nie uważam, że jest on typem takim jak facettt, który zdradza, ale z założenia nie chce odejść.
                            Mój partner postanowił odejść i dopiero wtedy zaczął zdradzać.

                            Co się zaś tyczy nas, to jeśli kiedykolwiek będę go traktować jak jego była, to przynajmniej nie będę zdziwiona, jak mnie zostawi. Jeśli mnie by ktoś tak traktował, też bym odeszła, więc świetnie go rozumiem.
                            • joanna9969 Re: ano tak. 28.02.13, 01:11
                              trinity_0308 napisała:

                              > Jest drobne ale... on nie zdradzał swojej żony ot tak sobie ze mną przez jakiś
                              > czas, aby sobie pozdradzać.
                              > Poznaliśmy się, nawiązaliśmy relację, postanowiliśmy być razem, on podjął kroki
                              > zmierzające do odejścia od żony, a w tym samym czasie trwało zdradzanie, on od
                              > żony odszedł i zdradzanie się zakończyło.

                              Czyli mocno trzymal sie jednej galezi zanim puscil druga , to za dobrze o nim nie swiadczy gbyby byl uczciwy powiedzialby dziewczno , jestem zonaty , pozwol mi skonczyc to malzenstwo , samemu i wtedy my mozemy cos wspolnie zaczac

                              >
                              > Nie uważam, że jest on typem takim jak facettt, który zdradza, ale z założenia
                              > nie chce odejść.
                              > Mój partner postanowił odejść i dopiero wtedy zaczął zdradzać.
                              >
                              > Co się zaś tyczy nas, to jeśli kiedykolwiek będę go traktować jak jego była, to
                              > przynajmniej nie będę zdziwiona, jak mnie zostawi. Jeśli mnie by ktoś tak trak
                              > tował, też bym odeszła, więc świetnie go rozumiem.

                              Wbrew temu co sobie myslisz to nie tylko garkotluki sa zdradzane ale ladne , zadbane , inteligietne i bogate kobiety tez , chocbys sie skichala i na uszach stawala to nie skontrolujesz
                              tego co on zrobi i co bedzie sobie myslal , ktos kiedys gdzies powiedzial ze kurwa to charakter to ja jeszcze dodam ze zdradzacz tez ...
                              • trinity_0308 Re: ano tak. 01.03.13, 09:00
                                joanna9969 napisała:

                                > Czyli mocno trzymal sie jednej galezi zanim puscil druga , to za dobrze o nim n
                                > ie swiadczy gbyby byl uczciwy powiedzialby dziewczno , jestem zonaty , pozwol m
                                > i skonczyc to malzenstwo , samemu i wtedy my mozemy cos wspolnie zaczac

                                Co kto lubi. Powiedział, że jest żonaty. Poinformował mnie, że chce się rozwieść. Zaczęliśmy nowe wspólne życie, nim on zakończył poprzednie. Ostatecznie się rozwiódł, więc efekt końcowy był taki sam. Okres, w którym był jeszcze żonaty spędziliśm przyjemnie. Nawet z perspektywy czasu nie widzę powodu, dla jakiego mielibyśmy z tamtych dni zrezgnować.


                                >
                                > Wbrew temu co sobie myslisz to nie tylko garkotluki sa zdradzane ale ladne , za
                                > dbane , inteligietne i bogate kobiety tez , chocbys sie skichala i na uszach st
                                > awala to nie skontrolujesz
                                > tego co on zrobi i co bedzie sobie myslal , ktos kiedys gdzies powiedzial ze ku
                                > rwa to charakter to ja jeszcze dodam ze zdradzacz tez ...

                                Oczywiście, mogę się mylić co do niego. Być może znam zbyb wiele par, które po tym, jak spotykali się jako kochankowie, potem żyle długo i szczęśliwie. Wychodzę z założenia, że z nami będzie tak samo. Jeśli się pomyliłam, że nadejdą smutne dni, ale nawet wtedy nie chciałabym cofnąć czasu i zrezygnować z bliskości, która jest teraz między nami.
                  • trinity_0308 Re: i tego sie trzymiej. 27.02.13, 16:36
                    joanna9969 napisała:

                    > ok , czyli jesli ty zdradzasz a ona o tym nie wie to tak jakbys nie zdradzal ?
                    > czyli , analogicznie jakbys kogos zabil a nikt by o tym nie wiedzial to tak jak
                    > bys nie zabil? ja wiem ze to mocne porownanie ale taki sam tok rozumowania

                    Analogia niezbyt trafna. Jeśli kogoś zabijesz, to wie o tym przynajmniej jedna osoba - ten zabity. Co więcej osoba ta poniosła konkretną stratę - swoje życie.
                    Jeśli zdradzasz i Ty jesteś zadowolona, Twój kochanek jest zadowolony, a Twój mąż nic nie wie i też jest zadowolony, to nikt nic nie traci.
                    • facettt sure, ale... 27.02.13, 16:56
                      trinity_0308 napisała:
                      > Jeśli zdradzasz i Ty jesteś zadowolona, Twój kochanek jest zadowolony, a Twój m
                      > ąż nic nie wie i też jest zadowolony, to nikt nic nie traci.

                      Sure, Trynity, ale my jestesmy tu we frakcji realistow, a pozostali we frakcji fundamentalistow
                      i nic sie na to nie poradzi smile
                    • chyba.ze Logika trynity 27.02.13, 18:13
                      trinity_0308 napisała:

                      Jeśli kogoś zabijesz, to wie o tym przynajmniej jedna
                      > osoba - ten zabity.

                      Zabity nie może o niczym wiedzieć, bo przecież nie żyje big_grin

                      > Jeśli zdradzasz i Ty jesteś zadowolona, Twój kochanek jest zadowolony, a Twój m
                      > ąż nic nie wie i też jest zadowolony, to nikt nic nie traci.

                      Jeżeli przyjaciółce buchniesz kasę i jesteś zadowolona, twoja rodzina też jest zadowolona, a twoja przyjaciółka wciąż o niczym nie wie i dalej jest w dobrym nastroju- to nikt nic nie traci.
                      big_grin big_grin

                      Jeżeli masz hiva i podzielisz się nim z konkubentem, a on o niczym nie wie i jest zadowolony to suma summarum nie robisz nic złego big_grin

                      • trinity_0308 Re: Logika trynity 27.02.13, 22:44
                        Podane przez Ciebie przykłady dowodzą, że nic nie skapowałaś. Wyjaśnię:

                        chyba.ze napisała:

                        > trinity_0308 napisała:
                        >
                        > Jeśli kogoś zabijesz, to wie o tym przynajmniej jedna
                        > > osoba - ten zabity.
                        >
                        > Zabity nie może o niczym wiedzieć, bo przecież nie żyje big_grin

                        Ja wierzę w życie pozagrobowe, więc myślę, że wie :p
                        >
                        > > Jeśli zdradzasz i Ty jesteś zadowolona, Twój kochanek jest zadowolony, a
                        > Twój m
                        > > ąż nic nie wie i też jest zadowolony, to nikt nic nie traci.
                        >
                        > Jeżeli przyjaciółce buchniesz kasę i jesteś zadowolona, twoja rodzina też jest
                        > zadowolona, a twoja przyjaciółka wciąż o niczym nie wie i dalej jest w dobrym n
                        > astroju- to nikt nic nie traci.
                        > big_grin big_grin
                        >
                        No jak jej zniknęły pieniądze ( nawet jeśli nie wie, kto buchnął ) to jest skrzywdzona i poniosła ewidentną stratę.


                        > Jeżeli masz hiva i podzielisz się nim z konkubentem, a on o niczym nie wie i je
                        > st zadowolony to suma summarum nie robisz nic złego big_grin
                        >

                        Jest, bo poniósł konkretny uszczerbek na zdrowiu.

                        Zaś żona zdradzona, która nie ma tego świadomości nic nie traci.

                        Podam Ci inny przykład, może ogarniesz.
                        U mnie w bloku jest zakaz prowadzenia głośnych prac remontowych po godzinie 18.
                        Jeśli mimo tego do 21 ktoś będzie kuć w ścianach, to inni lokatorzy, którzy to słyszą, ucierpią na tym fakcie.
                        Ale załóżmy teoretycznie, że wszyscy lokatorzy wyszli na spacer od 20 do 21, kiedy to kucie ścian miało miejsce. Nikt nic nie słyszał. Teoretycznie zasada została złamana, ale nikt nie ucierpiał, więc problemu nie ma.

                        Tak samo jest ze zdradą. Każda zdrada jest złamaniem pewnej ogólnie przyjętej zasady, ale w wielu przypadkach nie pociąga za sobą żadnych negatywnych konsekwencji dla osoby zdradzonej.
                        • facettt votum separatum 28.02.13, 00:41
                          trinity_0308 napisała:
                          Każda zdrada jest złamaniem pewnej ogólnie przyjętej zasady

                          No to tu sie pieknie roznimy.
                          nikt mnie nie zmusi do przyjecia zasady, ze sypiac mam tylko ze slubna zona.

                          GLOWNIE - to tak - bo wspolne dzieci, dom, kredyty, tesciowa itd...
                          ale nie tylko
                          wszystkie kobiety sa piekne.
                          a niektore jeszcze bardziej.
                          • trinity_0308 Re: votum separatum 01.03.13, 08:50
                            facettt napisał:

                            > trinity_0308 napisała:
                            > Każda zdrada jest złamaniem pewnej ogólnie przyjętej zasady
                            >
                            > No to tu sie pieknie roznimy.
                            > nikt mnie nie zmusi do przyjecia zasady, ze sypiac mam tylko ze slubna zona.

                            Ani nikt Cię nie zmusza, ani nie twierdzę, że to zasada, z którą się zgadzam, ani że to zasada, która jest ogólnie przestrzegana.

                            Piszą 'ogólnie przyjęta zasada' mam na myśli, że większa część społeczeństwa przynajmniej udaje, że się zgadza na jej przestrzeganie, czyli albo nie zdradza i oczekuje nie zdradzania, albo udaje, że nie zdradza / udaje, że nie jest zdradzanym.
                            • facettt votum separatum + korekta 07.03.13, 14:20
                              trinity_0308 napisała:

                              > Piszą 'ogólnie przyjęta zasada' mam na myśli, że większa część społeczeństwa pr
                              > zynajmniej udaje, że się zgadza na jej przestrzeganie, czyli albo nie zdradza i
                              > oczekuje nie zdradzania, albo udaje, że nie zdradza / udaje, że nie jest zdrad
                              > zanym.

                              Ja to oczywiscie rozumiem, ze to mialas na mysli, ale uwazam to okreslenie za nietrafne.

                              Zasada - to cos TRWALEGO i nienaruszalnego.

                              Proponowalbym okreslenie: "najczesciej przyjeta NORMA..."

                              (gdyz norme - w domysle - jakby latwiej omijac...)
                        • vre-sna Re: Logika trynity 28.02.13, 17:03
                          Trinity, niezla manipulantka z Ciebie.
                          Fajnie jest, gdy wychodzi na Twoje, co?
                          Niestety, caly czas jestem przekonana, ze malo w tym prawdziwej osoby. Intuicyjnie nie
                          wzbudzasz zaufania - chociazby ten sztucznie wywazony, taki
                          zaplanowany ton wypowiedzi. Z nich nie wyplywa zadne przeskanie
                          emocjonalne. Jestes niespojna.
                          Juz bardziej wiarygodny jest faccet.
                          • trinity_0308 Re: Logika trynity 01.03.13, 08:53
                            vre-sna napisała:

                            > chociazby ten sztucznie wywazony, taki
                            > zaplanowany ton wypowiedzi. Z nich nie wyplywa zadne przeskanie
                            > emocjonalne. Jestes niespojna.

                            A może jestem psychopatką i emocje są mi obce, dlatego nie dostrzegasz ich w moich wypowiedziach?
                            A może to Ty masz problem z emocjami i dlatego nie widzisz ich w moich wypowiedziach.
                            Zalecam konsultacje z tymi, którzy zarzucali mi ogromne emocje względem osób, o których pisałam. Może odkryjesz coś nowego.

                            Powodzenia w dalszej psychoanalizie smile
                        • chyba.ze Re: Logika trynity coraz mniej logiczna 28.02.13, 18:37
                          trinity_0308 napisała:

                          > Zaś żona zdradzona, która nie ma tego świadomości nic nie traci.

                          Traci podobnie jak osoba okradziona w tramwaju.
                          Czy chwila "tuż po" podczas której nie wie o zdarzeniu oznacza, że jest wciąż przy kasie..?

                          Bardziej łopatologicznie nie wytłumaczę, sorry.
                          Niebywaleś płytka pani.
                          Jak mętna woda w kałuży.
                          • rach.ell Re: Logika trynity coraz mniej logiczna 28.02.13, 19:09
                            > Bardziej łopatologicznie nie wytłumaczę, sorry.
                            > Niebywaleś płytka pani.
                            > Jak mętna woda w kałuży.

                            Porownanie zdrady do kradziezy jest nietrafne. Jesli zdradza to znaczy ze w domu nie znajduje tego czego potrzebuje zeby sie poczuc seksualnie czy emocjonalnie zaspokojona. Zwykle jest kwestia zrobienia bilansu, nie zawsze dobrze jest od razu odejsc zeby jedynie sprawic sobie przyjemnosc a dla osoby zdradzanej tez chyba lepiej jest nie wiedziec ze w lozku nie wystarcza. Co ma zrobic facet ktorego zona przestala dbac o siebie, roztyla sie, nie chce jej sie nog rozstawic? ma ja zostawic? dzieci tez? kochanka to jedyne humanitarne rozwiazanie problemu niezaspokojonej potrzeby wspolzycia seksualnego. Ta zasada dziala w obie strony, kobieta tez potrzebuje sie kochac.
                            • chyba.ze Re: Logika trynity coraz mniej logiczna 28.02.13, 19:36
                              rach.ell napisała:

                              > Porownanie zdrady do kradziezy jest nietrafne.

                              E tam.

                              Jesli zdradza to znaczy ze w dom
                              > u nie znajduje tego czego potrzebuje

                              No popacz- złodziej kradnie z tego samego powodu.

                              Co ma zrobic facet kto
                              > rego zona przestala dbac o siebie, roztyla sie, nie chce jej sie nog rozstawic?ma ja zostawic?

                              Podobnie jak facet, który nie ma co do gara włożyć, chudy jest jak patyk, wciąż mu zimno? Do roboty ma pójść?

                              kochanka to jedyne humanitarne rozwiazanie problem
                              > u niezaspokojonej potrzeby

                              Podobnie jak kradzież.
                              Przeca nie będzie głodem przymierać, a uczciwej roboty się łapać? Po uja? Dość się jeszcze w życiu narobi.



                              • rach.ell Re: Logika trynity coraz mniej logiczna 28.02.13, 20:19
                                chyba.ze napisała:

                                >
                                > kochanka to jedyne humanitarne rozwiazanie problem
                                > > u niezaspokojonej potrzeby
                                >
                                > Podobnie jak kradzież.
                                > Przeca nie będzie głodem przymierać, a uczciwej roboty się łapać? Po uja? Dość
                                > się jeszcze w życiu narobi.
                                >
                                To co kradniesz mozesz zdobyc praca, kwestia wyboru, porzadanie zaspokoic mozesz jedynie kochajac sie-a to nie jest karalne w przeciwienstwie do kradziezy. Zdradzajac dysponujesz tym co do Ciebie nalezy, wlasnym cialem, niezaleznie w jakiej relacji pozostajesz, twoje cialo pozostaje twoja wlasnoscia z ktora robisz to co dla niej uwazasz za konieczne. Jesli jestes glodny, jesz-to czy na jedzenie zapracujesz czy je ukradniesz zalezy od ciebie, jesli chcesz sie kochasz i nie posuwasz sie do gwaltu to nie ma mowy o przestepstwie, obie strony zadawalaja to co do nich nalezy uzywajac tego co do nich i tylko do nich nalezy.
                                >
                                >
                                • chyba.ze bełkot rach.ell 01.03.13, 20:36
                                  rach.ell napisała:

                                  jesli chcesz sie kochasz i n
                                  > ie posuwasz sie do gwaltu to nie ma mowy o przestepstwie, obie strony zadawalaj
                                  > a to co do nich nalezy uzywajac tego co do nich i tylko do nich nalezy.

                                  O co kaman?


                            • hahahaha-hahahaha Re: Logika trynity coraz mniej logiczna 01.03.13, 14:03
                              trinity_0308 napisała:

                              napisz co KONKRETNIE TRACI zdradzana żona, od której mąż zdradza, al
                              > e nie odchodzi od niej i trwa przy rodzinie, zaś kochanka jest stanem przejścio
                              > wym?

                              ZDROWIE tłumoku.
                              Nic dziwnego, że żona wywaliła na zbity pysk twojego kochanka, gdy się dowiedziała, że go HIV-em zaraziłaś.
                              • trinity_0308 Re: Logika trynity coraz mniej logiczna 03.03.13, 17:16
                                hahahaha-hahahaha napisał(a):

                                > ZDROWIE tłumoku.
                                > Nic dziwnego, że żona wywaliła na zbity pysk twojego kochanka, gdy się dowiedzi
                                > ała, że go HIV-em zaraziłaś.

                                Tak myślałam, że nic mądrego nie napiszesz.
                                To niestety tylko pokazuje, jak jałowe jest życie mężczyzn boku niektórych kobiet, które nawet nie potrafią wskazać, dlaczego nie chcę być zdradzane. Jeśli HIV to ich jedyny problem, ciekawe, czy przebadały swojego lubego nim poleciały z nim do ołtarza. Grunt, że zdrowy i można z nim dzieci płodzić. Eh, im więcej czytam to forum, tym bardziej rozumiem czemu tak wiele małżeństw się rozpada.
                      • facettt ale ja nie o tej bajce :) 28.02.13, 14:23
                        joanna9969 napisała:
                        > Moze tez byc i tak , on zdradza , kochanka sie zakochuje , zona sie dowiaduje wali sie jej swiat , on zostaje z zona (i ma przerabane) i wali sie swiat kochance , no ale kazdy ma swoja bajke

                        - no to wtedy leci sie na foro WYZALNIA
                        (serdecznie zapraszam, bo ja tam 3 razy w tygodniu w godz. 15-18 spolecznie pocieszam)

                        ale tu to ja nie o tej bajce
                        tylko o tej, ze nic sie nie wydaje i wszyscy zyja spokojnie zadowoleni...
                        az do czasu, gdy kochanka sie wkurzy przez zbyt dlugie oczekiwanie na szczesliwy dla niej rozwoj wydarzen i po prostu sama odchodzi.
                        no to wtedy szuka sie nastepnej na zwolniony vacat.

                        - ja tylko takie bajki znalem.
                        • hahahaha-hahahaha Re: ale ja nie o tej bajce :) 01.03.13, 14:25
                          facettt napisał:

                          >
                          > - no to wtedy leci sie na foro WYZALNIA
                          > (serdecznie zapraszam, bo ja tam 3 razy w tygodniu w godz. 15-18 spolecznie poc
                          > ieszam)

                          Już to pisałeś, tylko zalogowany jako mały jasio. Kontroluj się trochę, jak skleroza doskwiera, to zapisuj na kartce, dopiero siadaj do kompa.
                          w pierwszej kolejności pociesz gąskę Balbinkę, żeby ze stresu piór nie wyskubała. big_grin
                                  • facettt nie belkocz durna babo 03.03.13, 17:49
                                    > > a ty?
                                    > Ona?
                                    > Niech zgadnę...7laila?
                                    > Albo wiecznie bzykanabig_grin

                                    nie belkocz durna babo, tylko wpadaj na FMezczyzna.
                                    pisuje tam niezmiennie od 10-ciu lat.

                                    ake masz za trudy.
                                    lekko uzywane, ale po umyciu i wysuszeniu nadal nadaja sie do uzytku:
                                    www.mojanorwegia.pl/forum/view/129/sandes/197969/przetwornia_rybna.html
                                    • wiemwszytko Re: nie belkocz durna babo 04.03.13, 11:12
                                      facettt napisał:

                                      > ake masz za trudy.
                                      > lekko uzywane, ale po umyciu i wysuszeniu nadal nadaja sie do uzytku:
                                      > rel="nofollow">www.mojanorwegia.pl/forum/view/129/sandes/197969/przetwornia_rybna.html
                                      Te prezerwatywy to na kij od szczotki naciągałeś że tak nie równo rozciągnięte?
                                      Tyle sprzętu zmarnowałeś no ale z drugiej strony to i tak byś nie wykorzystał bo każda dla ciebie za duża więc chociaż miałeś radochę przy natykaniu i rozciąganiu.

                                      > nie belkocz durna babo, tylko wpadaj na FMezczyzna.
                                      > pisuje tam niezmiennie od 10-ciu lat.
                                      Nie pisuj tylko zajmij się lepiej własna gęsia domową bo nawet się nie zorientujesz jak zacznie ci znosić obce jajka.
                                      • facettt wykluczone 04.03.13, 15:06
                                        wiemwszytko napisał(a):
                                        Nie pisuj tylko zajmij się lepiej własna gęsia domową bo nawet się nie zorientu
                                        > jesz jak zacznie ci znosić obce jajka.

                                        Wykluczone. mezczyzni (lacznie ze mna) w ogole ja nie interesuja smile
                                • hahahaha-hahahaha Re: musisz tu kopiowac super_kochanke ? 04.03.13, 10:38
                                  facettt napisał:

                                  > do niej mam ciut uczucia, bo to moja krajanka - Plocczanka.
                                  > a ty?
                                  A jakie to ma znaczenie kto ja i skąd ja? Podobnie jak super kochanka w krzaki z tobą nie pójdę. Chęć spotkania z tobą wyraziła kochanka idealna, ale nie w krzakach, tylko w hotelu za który sama zapłaci.
                                  Nie skorzystasz?
                                  Uważaj, bo więcej taka okazja może się nie trafić i przyjdzie ci czekać do późnej wiosny, aż gałęzie porosną liśćmi.
                                  • facettt coby jasne bylo: 04.03.13, 15:10
                                    hahahaha-hahahaha napisał(a):

                                    > A jakie to ma znaczenie kto ja i skąd ja?
                                    Ano taka, ze powaznie rozmawiam tylko z konkretnymi kobietami, ktore mowia skad sa
                                    i jaki jest ich stan osobisty. mezatki i zajete omijam, wiec jezeli jestes z tej grupy mozesz sobie rozmowy ze mna darowac.
                                    • hahahaha-hahahaha Re: coby jasne bylo: 04.03.13, 16:27
                                      facettt napisał:

                                      > Ano taka, ze powaznie rozmawiam tylko z konkretnymi kobietami, ktore mowia skad
                                      > sa
                                      > i jaki jest ich stan osobisty.

                                      No to się nie dowiesz i będziesz miał zagadkę kryminalną.
                                      Trinity się zapytaj. Może ci podpowie, ponoć zawsze wie wszystko.

                                      mezatki i zajete omijam, wiec jezeli jestes z t
                                      > ej grupy mozesz sobie rozmowy ze mna darowac.

                                      Ależ ja z tobą wcale nie gadam, nie nakręcaj się szczerbaty dziadzie z dwoma centymetrami w slipach. Ja tylko piszę na forum i nie tylko na twoje durne posty odpowiadam.
                                      big_grin
                                        • hahahaha-hahahaha Nie lata i nie powiewa, bo nie ma co :))))))))) 05.03.13, 10:06
                                          facettt napisał:

                                          > na kochanke sie, belkocie, nie nadajesz , wiec jestes na niewlasciwym forum,

                                          ty również fajtłapo, bo do tego trzeba być odpowiednio wyposażonym przez naturę, a nie z wrzodem na widok którego wszystkie kobiety parskają śmiechem i uciekają ile sił w nogach.

                                          trinity_0308 napisała:

                                          > facettt ma swój rozum i sam na pewno zauważył, że to trzecie już sierota na tym
                                          > forum używa tych samych powiedzonek typu 'zagadka kryminalna'

                                          facettt ma tyle rozumu, co kot napłakał - czyli nic.
                                          Sierotą i to jeszcze tchórzliwą jesteś sama - ponoć ojciec matkę zostawił i poszedł do lafiryndy się łajdaczyć.
                                          Upodlona sierota z rozbitej rodziny, z którą żaden facet nie chce się ożenić i mieć dzieci. TRAGEDIA.
                                          Idź skocz z mostu, będzie jednej, próżnej zapchaj dziury mniej.
                                      • trinity_0308 Re: coby jasne bylo: 04.03.13, 22:40
                                        hahahaha-hahahaha napisał(a):
                                        > No to się nie dowiesz i będziesz miał zagadkę kryminalną.
                                        > Trinity się zapytaj. Może ci podpowie, ponoć zawsze wie wszystko.

                                        facettt ma swój rozum i sam na pewno zauważył, że to trzecie już sierota na tym forum używa tych samych powiedzonek typu 'zagadka kryminalna'


Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka