Dodaj do ulubionych

wiem, że robię źle... ale to lubię

10.04.13, 21:14
Komuś może nie podobać się moje życie. Może mnie potępiać.
Ale nie umiem z niego zrezygnować, choć wiem, że robię źle.

On 36 lata, na stanowisku, przystojny, żona, dwójka dzieci.
Gdy się poznaliśmy nie planowałam takiej znajomości.
To on zaproponował, że pomoże mi w studiach, w utrzymaniu się w Warszawie.
Czas z nim miła mi przyjemnie, a do tego nie muszę poświęcać czasu na pracę, tylko mogę skupić się na studiach.
Wiem, że robię źle, ale też nie znajduję powodu, żeby zrezygnować z tego, bo jest mi dobrze.
Obserwuj wątek
      • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 10.04.13, 21:54
        Po pierwsze to używamy prezerwatyw.
        A po drugie to taki żonaty facet jest pod tym względem bezpieczniejszy niż moi koledzy ze studiów. Większe ryzyko, że od nich bym się czymś zaraziła.
        A on jak ma żonę, to musi dbać, bo przecież z żoną to uprawia seks bez prezerwatywy, więc jakby miał jakąś chorobę, to by się żona zaraziła i by się rypnęło, że miał kochankę.
        • rtq1 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 10.04.13, 22:33
          czemu piszesz, że robisz źle? jeżeli Twoim priorytetem są studia a rodziny sponsora rozbijać nie zamierzasz, co więcej obydwoje macie świadomość temporalności tej relacji, to znaczy, że ona się za jakiś czas zakończy, to może to sensowna transakcja? sponsor się dowartościowuje, Ty nie musisz się ogłaszać na odlotach lub zapieprzać za tysiaka w jakiejś hurtowni, gdzie jakiś burol Cię będzie poniżał.
          • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 11.04.13, 00:04
            rtq1 napisał:

            > czemu piszesz, że robisz źle?

            Myślę, że złe jest to, że on oszukuje żonę.
            A chyba jeszcze gorsze jest to, że sprawia mi to w jakiś sposób satysfakcję.
            Na przykład jak chciałam, żebyśmy wyjechali na weekend razem, a akurat miały być imieniny jego teściowej, to było mi przyjemnie, że on wybrał mnie, choć wiem, że żona dała mu popalić.

            Złe jest też to, że ja oszukuję rodziców, bo nie mogę im powiedzieć z kim się spotykam. Ciągle mnie pytają czy mam chłopaka.
            A z drugiej strony rodzice są dumny, że dobrze sobie radzę w Warszawie, że nie proszę ich o pieniądze. Nawet że na święta przywiozłam rodzeństwu fajne prezenty. Są szczęśliwi nie znając prawdy.

            • j-k nic w tym zlego 11.04.13, 00:22
              leniuszek4 napisała:
              > Myślę, że złe jest to, że on oszukuje żonę.
              > A chyba jeszcze gorsze jest to, że sprawia mi to w jakiś sposób satysfakcję.

              - nie przekraczaj tylko granicy.
              on ma zone.
              a Ty jestes kochanka.
              • leniuszek4 Re: nic w tym zlego 11.04.13, 19:37
                No to akurat wiem, że on się ma mojego męża nie nadaje, jednak trochę za stary, żebym z nim miała spędzić całe życie.
                Teraz to jest przystojniacha, ale za 10 czy 20 lat to ta różnica wieku już będzie za duża dla mnie.
                  • leniuszek4 Re: akurat kobiety szybciej się 11.04.13, 22:30
                    Nie zgadzam się.
                    Moja babcia w wieku lat ponad 70 jest jeszcze bardzo żywotna, dba o siebie, aktywnie spędza czas. Zaś 6 lat starszy od niej dziadek tylko stęka i siedzi przed telewizorem. Nawet na spacer mu się nie chce wyjść. A co by było, gdyby ona miała 70 lat a on 83. No sorry.
                    Znam wiele takich przykładów.
                    Ta różnica jest fajna jak się ma 20 - 30 lat, a facet 30 - 40. ale potem to już tylko gorzej.
                      • leniuszek4 Re: Normalnie facet po 75 13.04.13, 18:39
                        stasi1 napisał:

                        > latach to już jednak nie żyje. Więc cudów nie wymagaj od dziadka. A ciekawe kie
                        > dy ostatni raz chciał uprawiać seks a kiedy babcia?

                        Nie wiem, mogłabym zapytać, ale jeszcze dziadek z wrażenia zawału dostanie.
            • rtq1 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 11.04.13, 11:17
              co do oszukiwania żony, to jako hipotetyczna żona, co byłoby dla Ciebie najbardziej obrzydliwe:

              - Twój facet - mąż - się onanizuje po kryjomu myśląc podczas tego aktu rzecz jasna o jakichś innych kobietach lub ogląda porno
              - jak współżyjecie, to podczas aktu on wyobraża sobie, że robi to z inną, np. koleżanką z pracy, a Ty jesteś tylko dziurką
              - ma kochankę
              ?

              ten facet o którym piszesz, to jak robi to z Tobą, to znaczy , że robiłby to również z inną, akurat trafił na Ciebie, ale równie dobrze może to być inna, więc , studentko, nic osobistego, to on zdradza żonę, nie Ty.
              • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 11.04.13, 19:35
                rtq1 napisał:

                > co do oszukiwania żony, to jako hipotetyczna żona, co byłoby dla Ciebie najbard
                > ziej obrzydliwe:
                >
                > - Twój facet - mąż - się onanizuje po kryjomu myśląc podczas tego aktu rzecz ja
                > sna o jakichś innych kobietach lub ogląda porno
                > - jak współżyjecie, to podczas aktu on wyobraża sobie, że robi to z inną, np.
                > koleżanką z pracy, a Ty jesteś tylko dziurką
                > - ma kochankę
                > ?

                Wiesz, to jest nawet ciekawe co napisałaś. Żadna z tych opcji nie jest oczywiście dla żony przyjemna. Ale też wszystkie się zdarzają, bo faceci już tak mają. Chyba trzeba się z tym pogodzić. My kobiety też mamy swoje wady

                >
                > ten facet o którym piszesz, to jak robi to z Tobą, to znaczy , że robiłby to ró
                > wnież z inną, akurat trafił na Ciebie, ale równie dobrze może to być inna, więc
                > , studentko, nic osobistego, to on zdradza żonę, nie Ty.

                Wiem, że przede mną miał inną kochankę. Wcześniej chyba nie.
                Ale masz rację, że to on zdradza żonę i to ich problem bardziej niż mój.
                Ja mam dużo korzyści z tej sytuacji.
              • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 12.04.13, 19:15
                goldikicia napisał(a):

                > Świadczysz usługi seksualne w zamian za korzyści materialne. To prostytucja!

                Spotykam się z mężczyzną, którego lubię, spędzam z nim czas, w tym również uprawiam seks, bardzo fajny, nie powiem.
                Mężczyzna, który mnie lubi spędza ze mną czas, w tym uprawia seks, z niemałą satysfakcją.
                A że on ma więcej kasy niż ja, to częściowe partycypuje w w moim utrzymaniu.

                Czyż nie większość związków, w tym małżeństw tak funkcjonuje smile
                Czy Ty nie uprawiasz seksu ze swoim mężem? A on nie oddaje Ci części ( całej ) swojej pensji?
                • goldikicia Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 12.04.13, 22:05
                  leniuszek4 napisała:

                  > Spotykam się z mężczyzną, którego lubię, spędzam z nim czas, w tym również upra
                  > wiam seks, bardzo fajny, nie powiem.
                  > Mężczyzna, który mnie lubi spędza ze mną czas, w tym uprawia seks, z niemałą sa
                  > tysfakcją.
                  > A że on ma więcej kasy niż ja, to częściowe partycypuje w w moim utrzymaniu.
                  >
                  > Czyż nie większość związków, w tym małżeństw tak funkcjonuje smile
                  > Czy Ty nie uprawiasz seksu ze swoim mężem? A on nie oddaje Ci części ( całej )
                  > swojej pensji?

                  Uprawiam seks dla przyjemności a nie dla pieniędzy! Widzisz różnicę? Poza tym on nie oddaje mi pensji- oboje pracujemy i zarabiamy na rodzinę!

                  Mam niemal 100% pewność, ze ten wątek to prowokacja skierowana dla napaleńców na forum typu facettt, ..., i innych masturbujących się na forum dla kochaneksmile
                  • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 12.04.13, 22:48
                    goldikicia napisał(a):

                    >
                    > Uprawiam seks dla przyjemności a nie dla pieniędzy! Widzisz różnicę?

                    Ja też uprawiam seks dla przyjemności smile i to jakiej smilesmilesmile

                    > Poza tym o
                    > n nie oddaje mi pensji- oboje pracujemy i zarabiamy na rodzinę!

                    Acha, to jak żona pracuje, to jest OK, a jak żona nie pracuje i mąż oddaje jej pensje to wedle Twej definicji prostytucja? Eh....


                    >
                    > Mam niemal 100% pewność, ze ten wątek to prowokacja skierowana dla napaleńców n
                    > a forum typu facettt, ..., i innych masturbujących się na forum dla kochaneksmile

                    Jeśli to prowokacja, to dałaś się sprowokować.
                    Więc może to prowokacja skierowana do zdradzonych żon?
                    • goldikicia Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 14.04.13, 10:13
                      leniuszek4 napisała:
                      > Acha, to jak żona pracuje, to jest OK, a jak żona nie pracuje i mąż oddaje jej
                      > pensje to wedle Twej definicji prostytucja? Eh..

                      To ty próbujesz to wmówić na forum, stawiając na równi żonę i kurwę. Ty zarabiasz na utrzymanie ciałem, i nie ma tu żadnego znaczenia czy sprawia ci to przyjemność, czy seks jest z obcym czy znajomym- dostajesz za to profity.
                      Co oznacza , że mąż oddaje pensję żonie? Nie rozumiem! Może chodzi ci o to, że zasila wspólny budżet, z którego żona opłaca czynsz, media, inne rachunki, czesne dla dzieci, kupuje żywność, odzież.... Na tym polega życie w rodzinie- Małżeństwo!
                      Dorośniesz, zmądrzejesz, zrozumiesz... Szkoda tylko, że plamy na honorze nie da się zmyć. Zawszę będziesz nosiła piętno kurwy! Bezwartościowej, pozbawionej godności i szacunku do własnego ciała. Szkoda!

























                    • hahahaha-hahahaha Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 15.04.13, 08:32
                      leniuszek4 napisała:

                      > Acha, to jak żona pracuje, to jest OK, a jak żona nie pracuje i mąż oddaje jej
                      > pensje to wedle Twej definicji prostytucja? Eh....

                      Nie tłumoku. Mąż oddaj pensje żonie, bo to jego obowiązek łożyć na utrzymanie rodziny, a taka kurwa jak ty i tobie podobne do rodziny nie należy.
                      Zarabiasz na dupie i przyznajesz się do tego publicznie, więc jesteś kurwą.
                • gk-63 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 13.04.13, 16:32
                  naprawdę studiujesz?Mąż z żoną dokładają się do domowego budżetu.Jeżeli kobieta/lub mężczyzna/nie pracują zawodowo to przejmują część obowiązków domowych partnera-pracują niezawodowo..Nikt nikomu nie płaci.Ty masz płacone za seks i czas spędzony z facetem .Tak jak prostytutka.Różnica polega na tym że ty dostajesz pieniądze za jednego członka a prostytutka za kilka.Żona też spędza mile/lub nie/z mężem czas ale też zajmuje się innymi/pewnie mniej przyjemnymi/aspektami życia we dwoje.
                  • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 13.04.13, 18:45
                    Aaaa czyli małżeństwo do prostytucji odróżnia to, że prostytutka się tylko bzyka, a żona bzyka i pierze skarpetki. Dzięki za wyjaśnienie.

                    A tak poważnie są też młode małżeństwa, gdzie facet utrzymuje żonę na studiach.
                    Już nie wspominając o takich, gdzie żona utrzymuje męża, studenta medycyny, bo te studia trwają wieki. Każdy może mieć taki układ jaki mu pasi.
              • obrotowy nie bajdurz, to sponsoring. 12.04.13, 19:52
                goldikicia napisał(a):
                > Świadczysz usługi seksualne w zamian za korzyści materialne. To prostytucja!

                nie bajdurz - to sponsoring.
                protytutka, to daje (prawie) kazdemu , kto placi.
                a sponsorowana - tylko wybranemu.
                • goldikicia Re: nie bajdurz, to sponsoring. 12.04.13, 21:53
                  obrotowy napisał:

                  > goldikicia napisał(a):
                  > > Świadczysz usługi seksualne w zamian za korzyści materialne. To prostytuc
                  > ja!
                  >
                  > nie bajdurz - to sponsoring.
                  > protytutka, to daje (prawie) kazdemu , kto placi.
                  > a sponsorowana - tylko wybranemu.

                  A to jakaś różnica? Seks za pieniądze to zwykłe kurewstwo!
                  • leniuszek4 Re: nie bajdurz, to sponsoring. 12.04.13, 23:02
                    goldikicia napisał(a):

                    > A to jakaś różnica? Seks za pieniądze to zwykłe kurewstwo!

                    No to weźmy trzy kategorie kobiet:
                    - kobieta wychodząca dla kasy ( ładnie to się nazywa z rozsądku ) za mąż vel. trwająca przy mężu dla kasy ( mimo że ja zdradza )
                    - studentka mająca sponsora
                    - zawodowa prostytutka

                    Dla mnie największe kurewstwo to ta pierwsza kategoria, bo ta kobieta oszukuje faceta.
                    W pozostałych dwóch przypadkach układ jest jasny.
                    • obrotowy masz racje 13.04.13, 16:51
                      leniuszek4 napisała:

                      > No to weźmy trzy kategorie kobiet:
                      > - kobieta wychodząca dla kasy ( ładnie to się nazywa z rozsądku ) za mąż vel. t
                      > rwająca przy mężu dla kasy ( mimo że ja zdradza )
                      > - studentka mająca sponsora
                      > - zawodowa prostytutka
                      >
                      > Dla mnie największe kurewstwo to ta pierwsza kategoria, bo ta kobieta oszukuje
                      > faceta.
                      > W pozostałych dwóch przypadkach układ jest jasny.

                      masz racje. tylko to pierwsze jest usankcjonowane spolecznie.
                      i nawet kosciol to poblogoslawi, bo chodzi mu w koncu nie o osobiste szczescie ludzi,
                      tylko o nowe dzieci, nowych wyznawcow smile
                  • obrotowy duza roznica ,dziewcze... 13.04.13, 16:49
                    goldikicia napisał(a):
                    A to jakaś różnica? Seks za pieniądze to zwykłe kurewstwo!

                    Bzdury. Kurestwo - to prostytucja, czy seks ludzi, ktorzy sie nie znaja.
                    To seks odpersonalizowany

                    Sponsoring to seks dwojga znajomych sobie ludzi.
                    najczesciej Ci ludzie dobrze juz sie znaja i sie sobie jakoes podobaja,
                    bo trudno dluzszy czas sypiac z kims, kto Ci sie nie podoba.
                    • stasi1 skoro płaci na utrzymanie na dobrym 14.04.13, 10:00
                      poziomie to czemu nie można dłuższy czas?
                      Gdy kobieta wychodzi za mąż tylko dla pieniędzy nie znaczy od razu że oszukuje męża.

                      Staje gość przy lustrze. Patrzy straszne! Stary brzydki brzuszek. Zerka na łóżko gdzie śpi jego piękna młoda żona. Dziwi się: Nie rozumie jak aż tak można kochać pieniądze.
                • facettt kolejna, kutwa, ktora miesza do tego obcych ludzi. 13.04.13, 16:55
                  lisdene napisała:
                  Jest to poniżające.


                  - widac dla niej nie jest skoro to czyni. a twoje zdanie nie ma tu znaczenia, bo nie bierzesz w tym udzialu.

                  Szkoda mi jego żony i twoich rodziców, którzy nie są świadomi w jaki sposób ich córka się utrzymuje w mieście studiując.

                  Nie moze ci byc ich szkoda, bo oni nic o tym nie wiedza, wiec zadnej szkody tu nie ma.

                  Napisz poprawnie, ze ci sie to nie podoba.
                  to wtedy odpowiem, ze to uwaga bez naczenia, bo ta sprawa cie nie dotyczy.
            • gk-63 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 13.04.13, 16:19
              rodzice byliby nadal dumni z twojej zaradności wiedząc że to sponsoring?Co to za zaradność?Nie wiem czy robisz źle/jak w tytule/sprzedawanie ciała to sposób na życie ale czy powód do dumy?-i nie ma w tym wypadku znaczenia czy facet jest ojcem,dziadkiem,mężem.Ale jak to lubisz.Gdybyś sprzedawała się 25 latkowi to mogłabyś pochwalić się nim rodzicom bez zażenowania mówiąc że jesteś utrzymanką?
              • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 13.04.13, 18:53
                gk-63 napisał(a):

                > rodzice byliby nadal dumni z twojej zaradności wiedząc że to sponsoring?

                Pewnie nie byli by dumni, ale nie wiedzą. A jak nie wiedzą i są zadowoleni, że sobie radzę, to na pewno są szczęśliwsi, niż gdybym doiła od nich kasę na studia.

                > Co to za zaradność?

                No pewnie Twoim zdaniem lepszy byłby jakbym po nocach pracowała w supermarkecie.
                Ale to ja już wolę swój.

                > Nie wiem czy robisz źle/jak w tytule/sprzedawanie ciała to sposób n
                > a życie ale czy powód do dumy?-i nie ma w tym wypadku znaczenia czy facet jest
                > ojcem,dziadkiem,mężem.

                Nie twierdze, że to powód do dumy. To tylko sposób na życie.
                I wiesz co? Coraz bardziej popularny. Więc skoro coraz więcej dziewczyn w moim wieku się na to decyduje i jest coraz więcej facetów, którym też to pasuje, to nie jest chyba takie złe.

                Problem to jest moim zdaniem, że gimnazjalistki się bzykają albo robią lody starszym facetom za prezenty.
                • gk-63 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 13.04.13, 23:48
                  ,,To tylko sposób na życie.
                  > I wiesz co? Coraz bardziej popularny. Więc skoro coraz więcej dziewczyn w moim
                  > wieku się na to decyduje i jest coraz więcej facetów, którym też to pasuje, to
                  > nie jest chyba takie złe."-no to o co chodzi??????Powodzenia.



        • hahahaha-hahahaha Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 11.04.13, 13:18
          leniuszek4 napisała:

          > Po pierwsze to używamy prezerwatyw.

          I co z tego?

          > A po drugie to taki żonaty facet jest pod tym względem bezpieczniejszy niż moi
          > koledzy ze studiów.

          Nawet nie wiesz w jakim błędzie żyjesz.

          > A on jak ma żonę, to musi dbać, bo przecież z żoną to uprawia seks bez prezerwa
          > tywy, więc jakby miał jakąś chorobę, to by się żona zaraziła i by się rypnęło,
          > że miał kochankę.

          Jest wielu żonatych facetów, którzy uprawiają seks z żonami tylko w prezerwatywach, bo takie właśnie stosują zabezpieczenie przed niechcianą ciążą. Poza tym niewierny facet jednej kobiecie stanowi zawsze duże ryzyko, że zarazi niekoniecznie weneryczną chorobą. Moja znajoma własnie dowiedziała się , że jej mąż nie tylko ją zdradzał z taką bezmyślną panienką jak ty, ale jeszcze dodatkowo z kumplem z pracy. Tak! Tego faceta pociągają seksualnie zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Przez wiele lat udawało mu się ukrywać w tajemnicy swoja odmienność seksualną. Zaraził zakaźnym choróbskiem zarówno żonę jak i kochankę. Lekarze przez długi czas mieli problem ze zdiagnozowaniem, co kobiecie dolega. Dopiero prywatne i specjalistyczne badania, które wykonała na własną rękę wykryły zarażenie ch.......................... celowo nie napiszę na nazwy choroby. Żona sprowadziła lek z innego kraju, bo w Polsce brak leku na tę chorobę i wyzdrowiała, a kochanka umiera w szpitalu i lekarze dalej nie wiedzą co jej dolega. Żona zarażonego oszusta jej nie pomoże. Jak się chciała bzykać z cudzym mężem, to niech teraz cierpi i ponosi pełną odpowiedzialność za swe czyny.
          • facettt Do tego jeszcze ten kretyn Macierewicz ustalil, ze 11.04.13, 14:21
            hahahaha-hahahaha napisał(a):
            Jak się chciała bzykać z mężem, to niech teraz
            cierpi i ponosi pełną odpowiedzialność za swe czyny.


            Do tego jeszcze ten kretyn Macierewicz ustalil, ze Kaczynski zginal w zamachu.
            Tylko nadal nie wiadomo, kto byl jego autorem.
            Swiat sie wali, normalnie.
          • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 11.04.13, 19:31
            Dobre, dobre, ale takie bajeczki to opowiadać dziewczynkom w gimnazjum. Może one się przestraszą.
            Talent do fantazjowania to Ty masz. Jeszcze nie dopisałaś co się w Twoje opowieści stało z tym złym zdradzającym mężem. Też umiera w męczarniach, czy litościwa żona podzieliła się z nim sprowadzony z ciepłych krajów lekiem? Oczywiście tylko pod warunkiem, że nie podzieli się ze swoją kochanką, która umiera w męczarniach.
            Aaaa no i jeszcze nam powiedz co z kolegą z pracy, też umiera w męczarniach, czy ta paskudna zaraza przenosi się tylko z niewiernych mężów na żony i kochanki? A może kolega z pracy też wykonał prywatne badania na własną rękę i sprowadził lek z zagranicy. To by był chociaż częściowy happy end, bo kochanka już jest skazana na śmierć w męczarniach. Wszak kolega z pracy zazdrosny o kobiety swojego kochanka też się swą tajemną wiedzą nie podzieli.
            Pisz koniecznie dalej, chętnie poznamy ciąg dalszy tej historii. Tylko pamiętaj, żeby nie podać nazwy choroby, bo umierająca kochanka zapewne w szpitalu przeszukuje internet w poszukiwaniu Twych wyznań, licząc, że pozna tajemniczą nazwę choroby i też sobie lek sprowadzi.

            • zaniepokojona5 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 12.04.13, 12:32
              Ktoś Ci daje rady , a Ty sarkastycznie odpisujesz... Skoro piszesz na takim forum to za pewne chcesz poznać innych zdanie i ich opinię na ten temat, więc po co ten sarkazm?
              Moim zdaniem robisz bardzo źle, bo wolisz mieć kase na wszytsko łatwą ręką (a w sumie to czym innym łatwym)... i masz gdzieś jego rodzinę... Bo jak sama napisałaś to ,że wybrał weekend z Tobą, a nie urodziny swojej teściowej to trochę ingerujesz w jego rodzinę i małżeństwo.
              Brak słów na to co robisz... zamiast zabrać się do uczciwej pracy , a nie dawać się ruchać żonatym gościom...
              No ale skoro to lubisz... Tak na prawdę to największa przegraną w tej sytuacji jesteś Ty - także nie czuj się dumna... Bo on prędzej czy później Cię zostawi , a Ty przyzwyczajona do życia na tym poziomie będziesz szukała innego sponsora...
              Jedynie największą karą jaka może Cię w przyszłości spotkać i czego Ci życzę z całego serca to , gdy już się w kimś zakochasz w swoim wieku , on zacznie Cię zdradzać z jakąś laską , którą sponsoruje i Ty żebyś się o tym dowiedziała. Ciekawe jak sobie wtedy z tym poradzisz... Ale nie powinnaś mieć z tym problemu , bo przecież sama tak robisz? A los bywa przewrotny także mam nadzieję, że kiedyś role się odwrócą .
              • facettt Alabama sie klania :) 12.04.13, 12:42
                zaniepokojona5 napisał(a):
                > Ktoś Ci daje rady , a Ty sarkastycznie odpisujesz... Skoro piszesz na takim for
                > um to za pewne chcesz poznać innych zdanie i ich opinię na ten temat, więc po c
                > o ten sarkazm?

                - To tylko jedna z opcji , Drogie Dziewcze.
                Druga opcja jest taka, ze pisze sie - bo lubi sie pisac.
                (i wtedy to co mysla inni - jest obojetne)
                A trzecia taka - ze pisze sie tu by posmiac sie z inaczej myslacych.
              • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 12.04.13, 19:09
                zaniepokojona5 napisał(a):

                > Ktoś Ci daje rady , a Ty sarkastycznie odpisujesz...

                Rady? Ha, ha, ha, a to dobre.
                Od kiedy to próby tworzenia scenariuszy mydlanych oper jest udzielaniem rad. Obejrzyj Modę na Sukces, tam znajdziesz więcej dobrych rad.
                A pomijając nieprawdziwość tej historii, to osoba, która uważa, że śmierć w męczarniach jest właściwą karą za cudzołóstwo powinna ograniczyć się do udzielania rad swojemu kotu.

                > Moim zdaniem robisz bardzo źle, bo wolisz mieć kase na wszytsko łatwą ręką (a w
                > sumie to czym innym łatwym)...

                A Ty jesteś górnikiem i ciężko pracujesz na chleb? Bo jeśli wybrałaś innym, łatwiejszy sposób zdobywania kasy, to bardzo nieładnie. Przynajmniej 5 lat powinnaś spędzić pod ziemią, żeby wiedzieć co to prawdziwa praca.

                > i masz gdzieś jego rodzinę... Bo jak sama napis
                > ałaś to ,że wybrał weekend z Tobą, a nie urodziny swojej teściowej to trochę in
                > gerujesz w jego rodzinę i małżeństwo.

                Nie mam tak całkiem gdzieś. Ale to bardziej jego decyzja. Wiem, że ingeruję. Ale podobnie w małżeństwo ingeruje najlepszy kumpel żonatego faceta, który wyciąga go na wspólny mecz, albo wypad w góry. Każdy może decydować jak chce spędzać czas.
                Widać nie zależało mu tak bardzo na imieninach teściowej.
                Co innego, gdyby to były urodziny dzieci. Wtedy nigdy nie zaproponowałabym wspólnego wyjazdu w tym czasie.

                > Brak słów na to co robisz... zamiast zabrać się do uczciwej pracy , a nie dawać
                > się ruchać żonatym gościom...

                Mała poprawka: żonatemu gościowi, a nie gościem smile
                A Ty nie dajesz się nikomu ruchać ? Jesteś dziewicą, czy co?

                > No ale skoro to lubisz...

                Lubię seks i lubię spędzać z nim czas. Równie dobrze mogłabym mieć innego faceta, w moim czy nie moim wieku, z którym uprawiałabym seks i spędzała czas.

                > Tak na prawdę to największa przegraną w tej sytuacji
                > jesteś Ty - także nie czuj się dumna...

                Nie czuję się dumna, ale nie czuję się też przegrana.

                > Bo on prędzej czy później Cię zostawi

                On mnie, albo ja jego... nic w życiu nie trwa więcej.

                > a Ty przyzwyczajona do życia na tym poziomie będziesz szukała innego sponsora.

                Albo tak, albo nie. Co będzie, czas pokaże smile

                > Jedynie największą karą jaka może Cię w przyszłości spotkać i czego Ci życzę z
                > całego serca to , gdy już się w kimś zakochasz w swoim wieku , on zacznie Cię z
                > dradzać z jakąś laską , którą sponsoruje i Ty żebyś się o tym dowiedziała. Ciek
                > awe jak sobie wtedy z tym poradzisz... Ale nie powinnaś mieć z tym problemu , b
                > o przecież sama tak robisz? A los bywa przewrotny także mam nadzieję, że kiedyś
                > role się odwrócą .

                Może tak się zdarzy, ale raczej to co robię nie ma na to wpływu, więc jeśli nawet kiedyś ma być mi źle, to przynajmniej teraz jest mi dobrze.
            • hahahaha-hahahaha Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 15.04.13, 08:23
              facettt napisał:

              > Swiat sie wali, normalnie.

              Wali ci się twoje życie, a ty jesteś tak niedołężny, że nie wiesz co zrobić.

              leniuszek4 napisała:

              > Dobre, dobre, ale takie bajeczki to opowiadać dziewczynkom w gimnazjum. Może on
              > e się przestraszą.

              Dobre, dobre mawiają naiwne i głupiutkie dziewczynki z gimnazjum, więc jesteś na takim poziomie.
              Studia?
              Jakie studia?
              Chyba na ulicy, pod latarnią. big_grin

              Pieprz się dalej ile wlezie z obcymi, żonatymi chłopami i pamiętaj, że ten się śmieje , kto się śmieje ostatni.

              > A może kolega z pracy też wykonał prywatne badania na własną rękę i sprowadził
              > lek z zagranicy.

              Kolega z pracy niedawno zmarł, w wieku 40 lat.
              Pewnie bardzo stary już był. big_grin
              • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 15.04.13, 20:48
                hahahaha-hahahaha napisał(a):

                >
                > Kolega z pracy niedawno zmarł, w wieku 40 lat.
                > Pewnie bardzo stary już był. big_grin

                No to mamy Happy End. Dobro wygrywa, zło przegrywa. Wszyscy niewierni zostali ukarani.
                Zdałaś egzamin na autorkę Harlekinów.
                Teraz powinnaś napisać, że wyleczona żona zakochuje się w przystojnym doktorze i żyją długo i szczęśliwie smile
    • janzuszek Re: wiem, że robię źle... moja rada 13.04.13, 11:47
      Wykorzystaj faceta do spodu,potem stań na wasne nogi, zdobądź dobrze płatną pracę i poszukaj dobrze ustawionego ale wolnego. Ten nie rokuje, jest na krótką metę. Bo po co kłopoty z jakimis
      obcymi dziećmi? sad
      Nawet jeśli z żoną weźmie dla Ciebie rozwód z dziećmi nie.
        • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... moja rada 14.04.13, 13:14
          Jestem z nim, bo go lubię.
          Gdy się poznaliśmy to nie było tak, że od razu wyciągnął kasę.

          Spotykaliśmy się, był miły, szarmancki. Polubiłam go jako człowieka.
          On płacił oczywiście za obiady, kino itp. czasem coś mi kupował. Ale tylko tyle.

          Potem stwierdził, że bardzo mnie lubi i chce mi pomóc. Na przykład opłacił mi mieszkanie, żebyśmy się mogli spokojnie spotykać. I finansuje nasze wspólne wyjścia, spędzanie czasu, wyjazdy.
          Ale nie daje mi pieniędzy za seks, jak tu niektórzy sugerują.
          Czasem tylko idziemy na zakupy i on płaci za sukienkę, którą wybiorę, ale to nie są jakieś wielkie pieniądze.
          • janzuszek Re: wiem, że robię źle... moja rada 14.04.13, 13:24
            To też forma prostytucji. Nie ma różnicy czy daje Ci kasę bezpośrednio, czy tez funduje różne rzeczy.Jest na tyle delikatny,że nie zostawia kasy po numerku na stoliku przy łóżku.
            Weź jednak pod uwagę że młodsza się nie robisz. Za kilka lat wymieni Cię na inną młodszą studentkę. Takie będą przybywały do miasta zawsze. I zawsze jeśli będzie miał kase kupi sobie dziewczynę. Więc stań na własne nogi i znajdź sobie innego wolnego sponsora, bez obciążeń w postaci dzieci.
            A gdy będziesz głupia znajdziesz się w sytuacji gdy on już Cię wymieni, a nowego sponsora nie będzie
            • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... moja rada 14.04.13, 13:56
              janzuszek napisał:

              > To też forma prostytucji. Nie ma różnicy czy daje Ci kasę bezpośrednio, czy tez
              > funduje różne rzeczy.Jest na tyle delikatny,że nie zostawia kasy po numerku na
              > stoliku przy łóżku.
              > Weź jednak pod uwagę że młodsza się nie robisz. Za kilka lat wymieni Cię na in
              > ną młodszą studentkę. Takie będą przybywały do miasta zawsze. I zawsze jeśli bę
              > dzie miał kase kupi sobie dziewczynę. Więc stań na własne nogi i znajdź sobie i
              > nnego wolnego sponsora, bez obciążeń w postaci dzieci.
              > A gdy będziesz głupia znajdziesz się w sytuacji gdy on już Cię wymieni, a nowe
              > go sponsora nie będzie

              Nie zgadzam się z Tobą, że to prostytucja, ale mniejsza o to.
              Nie mam zamiaru szukać sobie nowego sponsora. Świetnie mogę sobie poradzić i bez niego. Nie muszę mieszkać w drogim mieszkaniu, tylko po to, że jest blisko jego pracy. Mogę sobie wynająć coś na pradze i też będzie dobrze.
              Ta relacja, choć bardzo fajna ma charakter przejściowy, to oczywiste.
              Na studiach robi się różne rzeczy. Niektórzy imprezują, upijają się ( ogromna większość ), próbuje narkotyków ( niestety coraz więcej ), mają przelotne związki, sypiają z kolegami po pijaku, czasem zachodzą w ciąże, z uczucia lub bez.
              Potem studia się kończą i zaczyna się poważne życie, praca. Kończą się imprezy, zawiera się poważne związki.
              Ja tam wolę mój styl życia, niż ciągłe imprezowanie. Lepiej sobie radzę dzięki temu na studiach i przynajmniej po pijaku nie zrobię czegoś głupiego, albo nie skończę w brzuchem.
              Co kto lubi... smile
              • janzuszek Re: wiem, że robię źle... moja rada 14.04.13, 18:28
                Nie zgadzasz się,że to prostytucja?smile To poczytaj opinii specjalisty seksuologa.
                wiadomosci.onet.pl/kraj/prof-starowicz-o-zwiazkach-mlodych-kobiet-ze-stars,1,5389800,wiadomosc.html
                Wydawało mi się,że jesteś bardziej cyniczną osóbką,a Ty jesteś naiwna.
                Ale jeśli możesz sobie rano spojrzeć w twarz to nie ma problemu.
                Twierdzisz,że po stanięciu na własne nogi zwiazek zerwiesz? No nie wiem...sad
                Już znasz metodę na łatwiejsze życie i łatwo do niej zawsze wrócić
                • gocha033 daj pokoj :) 14.04.13, 18:37
                  janzuszek napisał:
                  Nie zgadzasz się,że to prostytucja?smile To poczytaj opinii specjalisty seksuologa

                  A ilez to jest prostytucji malzenskiej, gdy kobieta wychodzi za maz, bo chce sobie zycie poprawic
                  i miec pieniadze na dzieci, ktorych pragnie i partner jest tylko dostarczycielem kasy i opiekunem ?

                  I nikt z tego nie robi problemu, a nawet kosciol o nic nie pyta - tylko poblogoslawi.
                  A Ty problemy z drobiazgow robisz.
                • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... moja rada 14.04.13, 19:05
                  janzuszek napisał:

                  > Nie zgadzasz się,że to prostytucja?smile To poczytaj opinii specjalisty seksuologa
                  > .
                  > wiadomosci.onet.pl/kraj/prof-starowicz-o-zwiazkach-mlodych-kobiet-ze-stars,1,5389800,wiadomosc.html

                  Opinia od już dość dawna krąży w necie, znam ją, jak i inne uparcie twierdząc, że każdy ma prawo do własnego zdania.

                  > Wydawało mi się,że jesteś bardziej cyniczną osóbką,a Ty jesteś naiwna.
                  > Ale jeśli możesz sobie rano spojrzeć w twarz to nie ma problemu.
                  > Twierdzisz,że po stanięciu na własne nogi zwiazek zerwiesz? No nie wiem...sad
                  > Już znasz metodę na łatwiejsze życie i łatwo do niej zawsze wrócić

                  To nie jest sposób na życie, to raczej młodzieńcza fanaberia. Tak to traktuję.
                  Jeszcze raz powiem: większość moich rówieśników imprezuje na umór. Czy można powiedzieć, że nigdy z tym nie skończą, bo już znaleźli sposób na fajne życie? Pewnie większość z nich się ustabilizuje, założy rodzinę i będzie poświęcać wieczory domowym obowiązkom.
                  Dla mnie to jest sposób na spędzenie młodości. Uważam, że lepszy nie dlatego, że mam z niego korzyści, ale dlatego, że to mi po prostu odpowiada: jego towarzystwo, spędzanie czasu w sposób, jaki on proponuje, bardziej na poziomie, wyjazdy. A oprócz tego potrafię powiedzieć szczerze, że ta relacja jest tymczasowa, a nie jest to miłość na całe życie, oraz nie ukrywam, że facet pomaga mi finansowo. Mogłabym obłudnie utrzymywać, że z miłości kupuje mi prezenty i dokłada do mieszkania ( w którym zresztą spędza niemało czasu, więc w sumie czemu nie miałby tego robić wink ).
                  • hahahaha-hahahaha Re: wiem, że robię źle... moja rada 15.04.13, 08:55
                    leniuszek4 napisała:

                    > To nie jest sposób na życie, to raczej młodzieńcza fanaberia. Tak to traktuję.

                    Bo jesteś na poziomie nastoletniej gimnazjalistki. Najwyraźniej rozwój twojego mózgu zatrzymał się ładnych parę lat temu, więc zachowujesz się jak smarkule z gimnazjum, które robią za galerianki i utrzymanki obcych chłopów. Większość studiujących dziewczyn jest w stałych związkach. Mają chłopaków, oficjalnych narzeczonych a niektóre są już mężatkami.

                    > Jeszcze raz powiem: większość moich rówieśników imprezuje na umór.

                    To ty faktycznie musisz mieć rówieśników z gimnazjum, bo imprezujący na umór studenci bardzo często studiów nie kończą - wylatują z hukiem po pierwszym roku. Nie masz zielonego pojęcia jak jest na studiach, ile trzeba trzeba czasu nauce poświęcić, żeby skończyć studia, przynajmniej na dobrej uczelni.
                    • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... moja rada 15.04.13, 20:45
                      hahahaha-hahahaha napisał(a):

                      > Większość studiujących dziewczyn jest w stałych związkach. Mają chłopaków, oficjalnych
                      > narzeczonych a niektóre są już mężatkami.

                      Zapewniam, że nie smile Może tak było za Twoich czasów, ale z Twych wypowiedzi wnioskuję, że to było dość dawno temu smile


                      > To ty faktycznie musisz mieć rówieśników z gimnazjum, bo imprezujący na umór st
                      > udenci bardzo często studiów nie kończą - wylatują z hukiem po pierwszym roku.
                      > Nie masz zielonego pojęcia jak jest na studiach, ile trzeba trzeba czasu nauce
                      > poświęcić, żeby skończyć studia, przynajmniej na dobrej uczelni.

                      Hm, ciekawe informacje masz, szkoda, że nieprawdziwe smile
                      Albo masz bujną fantazję ( czego już zresztą dowiodłaś ), albo ktoś Cię wprowadza w błąd smile
                        • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... moja rada 23.04.13, 13:30
                          hahahaha-hahahaha napisał(a):

                          > leniuszek4 napisała:
                          >
                          > > Albo masz bujną fantazję ( czego już zresztą dowiodłaś ), albo ktoś Cię w
                          > prowad
                          > > za w błąd smile
                          >
                          > Albo ktoś nie ma zielonego pojęcia o studiach i pisze na forum zasłyszane bredn
                          > ie.
                          > big_grin

                          Tak, dokładnie to robisz, cieszę się, że nareszcie pojęłaś ogrom swej głupoty.
                          • hahahaha-hahahaha Re: wiem, że robię źle... moja rada 24.04.13, 12:20
                            leniuszek4 napisała:

                            > Tak, dokładnie to robisz, cieszę się, że nareszcie pojęłaś ogrom swej głupoty.

                            Mądry leniuszek się odezwał, co marzy o studiach, w przerwach na odpoczynek, kiedy jeden żonaty alfoncho wyjdzie, a kolejny jeszcze nie dotrze. big_grin

                            A teraz wyżyj się na moich bachorach, bo swoich nigdy mieć nie będziesz.
                            big_grin
                            • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... moja rada 25.04.13, 13:46
                              A co Ci chodzi z tymi bachorami to nie wiem. Jeśli chciałaś się pochwalić, że je masz, to gratuluję, zajmij się nimi, to dobrze wpływa na kobiety, poziom frustracji Ci się obniży.
                              O męża się nie martw, w Płocku mała konkurencja.
                              No chyba, że często jeździ w delegacje, to masz problem... smile
    • lilith76 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 01.05.13, 13:10
      Pytanie przewrotne - jak długie są granice czasowe sponsoringu?
      Kończysz studia, znajdujesz pracę, ale za marne pieniądze. Rynek jest jaki jest. Chyba, że studiujesz informatykę wink
      Kiedy zaczyna się to "dorosłe życie", gdy odważnie wybierasz, że nie dojesz, ale sama zarobisz na coś? Ile lat ma facet w ciebie wkładać - finansowo oczywiście. Bo jak sama pisałaś za dziesięć lat, to on się będzie sypać big_grin Tobie za dekadę też będzie trudniej znaleźć kolejnego sponsora.
      Czy zamierzasz poszukać sponsora-męża i przejść z rąk męskich do drugich rąk męskich wink
      • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 05.05.13, 19:01
        Pytanie nie jest przewrotne.
        Zazwyczaj to rodzice utrzymują swoje dzieci na studiach.
        Raczej mniejszość pracuje i utrzymuje się sama.
        W takim razie jak długo rodzice powinni utrzymywać dziecko?
        Do końca studiów? A co potem? Znajduje słabo płatną pracę, czy szuka innych rodziców, którzy będą je utrzymywać smile

        Nie jest niemoralne dojenie rodziców, którzy zamiast odkładać na swoją emeryturę, którą będą mieli niewielką utrzymują studenta, ale jest niemoralne dojenie faceta, który zarabia zdecydowani więcej niż rodzice?
      • zaniepokojona5 Re: szajba na punkcie kochanek trzyma i nie popus 06.05.13, 16:31
        facettt napisał:

        > oczywiscie, ze nie ma nic niemoralnego w byciu utrzymanka kogokolwiek.
        > jedni pracuja rekami, inni glowa, a jeszcze inni tylkiem.
        > - praca jak kazda inna i nie cipiej.

        dawaniem dupy za kase nie można nazwać ,,pracą" bo to zwykłe KURESTWO !

        Re: ,,szajba na punkcie kochanek trzyma i nie popuszcza?"
        może uszanuj to, że większość ma podejście do związków normalne - zdrowe, a nie jakieś wy[paczone, że facet musi mieć koniecznie kochankę i , że jest to ok, bo na pewno nie jest...
        i bynajmniej każdy kto tak uważa chyba nie jest albo normalny d końca, albo nie znalazł odpowiedniej kobiety...

        A kurestwo się powinno potępiać!!!!!!!!

        • facettt szajba na punkcie kochanek trzyma i nie popuszcza? 06.05.13, 16:57
          zaniepokojona5 napisał(a):
          > dawaniem dupy za kase nie można nazwać ,,pracą" bo to zwykłe KURESTWO !

          sponsoring czyli dawanie d... za pieniadze, to jest zwykla praca, nawet bardziej honorowa,
          niz prostytucja, bo daje sie tylko jednemu.

          a kurestwo - to dawanie na prawo i lewo BEZ pieniedzy.

          > może uszanuj to, że większość ma podejście do związków normalne - zdrowe,

          - lata mi to i powiewa, jak kto do tego podchodzi.
          i nie mowimy tu o zwiazkach, tylko o kochankach.

          > A kurestwo się powinno potępiać!!!!!!!!

          - niekoniecznie. i niby z jakiej racji ?
          jedni uwazaja tak, a drudzy inaczej.
          ponadto, ktos kto nie znosi kochanek nie powinien sie meczyc na tym forum.
          to nie jest forum dla grzecznych, bogobojnych panienek.
          • zaniepokojona5 Żenada 06.05.13, 17:17
            tak więc ja uważam, że jest to kurestwo i zdania nie zmienie tylko dlatego, że Ty tak uważasz...

            facettt napisał:
            to nie jest forum dla grzecznych, bogobojnych panienek.

            jak mnie nie znasz to i może nie oceniaj??
            mogę sie logowac na jakim chce forum i nie uważam, że ono jest tylko dla kurw, dziwek i gości którzy się nimi jaraja...
            • facettt owszem, Żenada 06.05.13, 18:02
              zaniepokojona5 napisał(a):
              > tak więc ja uważam, że jest to kurestwo i zdania nie zmienie tylko dlatego, że
              > Ty tak uważasz...

              podkrelam:
              kurestwo to dawanie na prawo i lewo bez pieniedzy.
              dawanie za pieniadze wielu - to prostytucja
              a dawanie za pieniadze jednemu - to sponsoring, a taka kobieta to utrzymanka

              i nie interesuje mnie, co Ty sobie uwazasz, bo tak to definiuja jezykoznawcy.

              > facettt napisał:
              > to nie jest forum dla grzecznych, bogobojnych panienek.
              >
              > jak mnie nie znasz to i może nie oceniaj??

              uwaga "grzeczna i bogobojna" - to zadna ocena, tylko stwierdzenie faktu.
              ja nie oceniam i nie mowie, czy to dobrze, czy to zle.

              > mogę sie logowac na jakim chce forum i nie uważam, że ono jest tylko dla kurw,
              > dziwek i gości którzy się nimi jaraja...

              ale to forum, podobnie jak panienke o nicku hahahaha Cie meczy i doprowadza Cie do bialej goraczki.
              racjonalnie myslacy czlowiek nie wystepuje na forach do ktorych czuje wstret, gdzie opisywane sa dzialania niezgodne z wlasna moralnoscia, czy swiatopogladem.
              masz sklonnosci masochistyczne ?
              • zaniepokojona5 Re: owszem, Żenada 07.05.13, 12:02
                facettt napisał:
                > podkrelam:
                > kurestwo to dawanie na prawo i lewo bez pieniedzy.
                > dawanie za pieniadze wielu - to prostytucja
                > a dawanie za pieniadze jednemu - to sponsoring, a taka kobieta to utrzymanka

                Ładnie to sobie tłumaczysz smile to ,że dla Ciebie to sponsoring to kurewstwo nazwane ładniejszymi słowami... a ja jakos nie czuje tak jak Ty potrzeby, żeby takie szmaty nazywać ładniejszymi słowami , bo wymyslił je ktoś taki Twojego pokroju...

                > > facettt napisał:
                > > to nie jest forum dla grzecznych, bogobojnych panienek.
                > > jak mnie nie znasz to i może nie oceniaj??
                > uwaga "grzeczna i bogobojna" - to zadna ocena, tylko stwierdzenie faktu.
                > ja nie oceniam i nie mowie, czy to dobrze, czy to zle.

                No jednak ocena, a jak widzisz mnie nie znasz i jesteś w wielkim błędzie pisząc te swoje niby fakty, że jestem grzeczna i bogobojna...

                > > mogę sie logowac na jakim chce forum i nie uważam, że ono jest tylko dla
                > kurw,
                > > dziwek i gości którzy się nimi jaraja...
                >
                > ale to forum, podobnie jak panienke o nicku hahahaha Cie meczy i doprowadza Cie
                > do bialej goraczki.
                > racjonalnie myslacy czlowiek nie wystepuje na forach do ktorych czuje wstret,
                > gdzie opisywane sa dzialania niezgodne z wlasna moralnoscia, czy swiatopogladem

                Nie czuje do tego forum wstret tylko do takich gości jak ty, którzy stoja po stronie dziwek smile a to różnica, bo na szczęście nie ma ich tu wiele tongue_out

                > masz sklonnosci masochistyczne ?
                raczej Ty je posiadasz, bo to forum chyba nie jest dla Ciebie skoro Ty tak przeżywasz, że inni Cie krytykują za swój chory sposób myslenia smile
                • facettt bzdury. 07.05.13, 19:44
                  zaniepokojona5 napisał(a):
                  > Ładnie to sobie tłumaczysz smile to ,że dla Ciebie to sponsoring to kurewstwo nazw
                  > ane ładniejszymi słowami... a ja jakos nie czuje tak jak Ty potrzeby, żeby taki
                  > e szmaty nazywać ładniejszymi słowami ,

                  to foro nie jest dla ciebie.
                  jest dla kochanek - jak sam nazwa mowi.
                  opusc je - poczujesz sie od razu lepiej

                  TfU(j) - kochanek.

              • zaniepokojona5 Re: Żenada 07.05.13, 11:56
                Ale niby czemu ma mnie oceniac ktoś kto nic na mój temat nie wie?

                A jak ja piszę o tamtej flądrze, że jest kurwą lub dziwką - to dlatego, że nią jest... i to nie jest jej ocena tylko jej drugie imię smile

                • leniuszek4 Re: Żenada 07.05.13, 21:44
                  Im więcej takich głupich bab jak Ty, tym łatwiej będzie o kasiastego kochanka.
                  Im dłużej czytam to forum tym bardziej rozumiem czemu mój kochaś wolał spędzić majowy weekend ze mną. Jeśli jego żona też tak smuci jak Wy, to mu współczuję.
                  • spadlygacie Re: Żenada 08.05.13, 11:10
                    leniuszek4 napisała:

                    > Im więcej takich głupich bab jak Ty, tym łatwiej będzie o kasiastego kochanka.
                    > Im dłużej czytam to forum tym bardziej rozumiem czemu mój kochaś wolał spędzić
                    > majowy weekend ze mną.

                    trinity, idź wreszcie do psychiatry po leki. Jak się trochę podleczysz, to jest duża szansa, że przestaniesz żyć złudzeniami i zaczniesz prawdę pisać.
                  • wiemwszytko Re: Żenada 08.05.13, 11:24
                    leniuszek4 napisała:

                    > Im więcej takich głupich bab jak Ty, tym łatwiej będzie o kasiastego kochanka.
                    > Im dłużej czytam to forum tym bardziej rozumiem czemu mój kochaś wolał spędzić
                    > majowy weekend ze mną.
                    W majowy weekend to rozwścieczona szukałaś nowego kochanka w ogłoszeniach towarzyskich.
                    Nie dość że jesteś głupia i paskudna dziwka to jeszcze kłamiesz na potęgę.
              • spadlygacie Re: Żenada 07.05.13, 11:58
                spadlyliscie napisała:

                > > jak mnie nie znasz to i może nie oceniaj??
                > a dlaczego nie? przecież nazywając kogos kurwą, dziwką... oceniasz.

                Nie ocenia, tylko nazywa po imieniu, bo one są kurwami i dziwkami.
                  • spadlygacie Re: Żenada 08.05.13, 10:47
                    spadlyliscie napisała:

                    > Laila, zwołuj koleżanki czas na majowe i różaniec....smile))))

                    Ty nawet nie masz koleżanek do różańca, bo każda jedna kurwa to twoja rywalka, z którą wściekle walczysz o męskie gacie, żeby miał cię kto dopychać w krzakach.
                    Nie panikuj, liście już ładnie odrastają. Natura tworzy ci burdel do jebania, żebyś do reszty nie oszalała.
            • leniuszek4 Re: Żenada 07.05.13, 21:37
              zaniepokojona5 napisał(a):
              > mogę sie logowac na jakim chce forum

              A ja mogę sypiać z kim chcę smile
              Tylko potem nie płacz gdy podczas Twojego siedzenia a forum mąż sobie znajdzie kogoś do seksu. Będziesz sobie mogła wtedy potępiać kurestwo do woli, tylko co z tego...
    • facettt chcialaby mucha do raju :) 06.05.13, 19:50
      hahahaha-hahahaha napisał(a):

      już samo słowo ŻONA, aż drgrawek dostajesz.

      - przeciwnie, belkociku. cudze Zony sa mi szczerze obojetne. nie tykam ich, bo mam swoje zasady i zajetych nie biore. na kochanki biore tylko wolne.

      masz sklonnosci masochistyczne ?
      >
      > Ona raczej nie, ale ty to na 100% tak.

      - alez mam kupe smichu, gdy widze twoje dygocace ze zlosci ronczeta smile
    • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 07.05.13, 21:33
      hahahaha-hahahaha napisał(a):

      > Porównujesz studiujące dziecko z zawodową dziwką?

      Dziecko na studiach? Widziałam samych dorosłych ludzi. Ale co ja tam wiem o Twojej Nibylandii w której żyjesz...

      >
      > > Do końca studiów? A co potem? Znajduje słabo płatną pracę, czy szuka inny
      > ch rod
      > > ziców, którzy będą je utrzymywać smile
      >
      > Typowo kurewski sposób myślenia.
      >

      Ops, z wiekiem widzę umiejętność czytania ze zrozumieniem Ci zanikła.
      Współczuję, niedość że paskuda to jeszcze głupia.
      Dobrze, że masz forum smile

      > Bida z nędzą aż piszczy, to trzeba na dupie zarobić. Jak starych nie stać, aby
      > utrzymywać studenta, to idź do uczciwej roboty, przynajmniej dołożysz im do eme
      > rytury i nie będą przymierać głodem.
      >

      Stać, ale jego stać bardziej smile
      Wole brać od niego, bo na rodzicach mi bardziej zależy smile

      > To jest dla ciebie obcy facet. Nie jesteś jego rodziną, w dowodzie cię nie ma,
      > więc nic nie musi i głupi jest, że rzuca ci nawet te ochłapy w postaci tanich p
      > rezentów.

      Jego wybór czy chce uszczęśliwiać rodzinę czy mnie, ja nie narzekam z powodu jego wyboru smile
      A skoro te ochłapy takie marne, to co się tak gorączkujesz?
    • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 09.05.13, 22:46
      spadlygacie napisał(a):

      > Ty się do seksu nie nadajesz, a jedynie do szybkiego upuszczenia nadmiernie nag
      > romadzonej ilości spermy. Nie powiedział ci prawdy twój alfons?

      Tak się pocieszaj smile

      > Dla matki dziecko zawsze pozostanie dzieckiem, głupia pizdo rozjebana.

      Ty na miano matki nie zasługujesz, więc wyluzuj w tym temacie.

      >
      > Ty za to jesteś tak pikna i mundra, że jedynie cię zechciał na kurwę, którą ukr
      > ywa przed całym światem.

      Tylko przed żoną smile Przed resztę świata się chwali, co pewnie wcześniej czy później doprowadzi do wpadki, ale to już jego problem smile

      • facettt a ja wiem, że robię dobrze... ale tesz to lubię :) 11.05.13, 19:11
        roserot napisała:
        > Piknie nad tą Wisłą w Płocku macie, panie Casanowo

        No piknie. I tam w tej jamie (tej na zapodanym wczesniej zdjeciu) nie tylko panienki (na kocyku) bywaly...
        ale i rozen z kielbaskami...
        a to wszystko z takim wieczornym widokiem na Wisle smile
        www.tmr.plo.pl/tmr_pliki/historia/tmr_h.html
        • roserot Re: a ja wiem, że robię dobrze... ale tesz to lub 12.05.13, 07:56
          Tak myślałam. Tyś naprawdę taki polaczkowaty gamoń. Na kocyku przy piecyku panny popegerowskie,a na deser pół litra i kaszanka. I faze ciągle masz? Też rozumny nie jesteś, taka męska wersja tych omłotów poPGRze, co to za metresy królewskie sie mają,a tylko dziołchy cichodajki co najwyżej to są.
          Smutne i smętne to wasze bytowanie, acz rozrywke pospolitą dostarczyć umieta, wy forumowe jole rutowiczki. big_grin
    • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 13.05.13, 17:31
      chyba.ze napisała:

      > leniuszek4 napisała:
      >
      > , co za matka wypisuje takie bzdur
      > > y w necie, zamiast poświęcić czas dzieciom.
      >
      > Co za ojciec szlaja się ze zdzirami zamiast czas poświęcać dzieciom.
      > Niskich lotów wybrałaś oblubieńca- co to żonę woli, ciebie wali wink

      Powiedz to jego żonie, że fatalnie wybrała męża. Ja ani nie twierdzę, że jet dobrym ojcem, a tym bardziej mężem. Jest natomiast świetnym kochankiem, więc ja wybrałam dobrze smile

      Więc jak chcesz bronić tej szczekającej suki, to poszukaj jakiś lepszych argumentów, bo fakt, że mój kochanek jest kiepskim ojcem w niczym nie zmienia faktu, że ona nie reprezentuje żadnej wartości.

      • chyba.ze Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 13.05.13, 21:34
        leniuszek4 napisała:

        Jest natomiast świetnym kochankiem, więc ja w
        > ybrałam dobrze smile

        Noo, pierwsza odkryła jego zaletę żona, ma go każdej nocy wbrew zapewnieniom kochasia, że z nią już dawno nie ten tego wink
        Widocznie dobry musi być, że wciąż przy nim trwa.

        mój kochanek jest kiepskim ojcem w niczym nie zmienia faktu,
        > że ona nie reprezentuje żadnej wartości.

        W przeciwieństwie do ciebie. Dobrze, ze się pojawiłaś w jego życiu, przynajmniej liznął kultury i nałapał pozytywnych wartości.
        Na pewno wszyscy mu zazdroszczą a i dzięki tobie stanie się facetem z większą klasą niż obecna. Następna kochanka dopiero będzie miała raj.
        Ole!
        • roserot Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 14.05.13, 17:07
          to, ze leniuszku /wymowny nick!/ tu naszrajbowałaś, znaczy jedno. Cosik tam się u ciebie ostało z ludzkiej natury i boli cie, żeś tylko lalą, żywą, acz tak podobną do tej z plastiku, prosto dostarczoną z sexshopu.
          No to może nam powiesz, dlaczego tu się tak naprawdę produkujesz i co cię naprawdę tu sprowadza?
          Bo nie powiesz na odczepnego, tak, rajcuje mnie bycie dziwką, tu na wyłączność jakiegoś popaprańca, nadal zwana w profesji koorva. Jednak ty nawet przed sobą nie jesteś szczera, coś boli, nie?
          Intelektualnie błyśniesz, ale o co ci kaman.
        • leniuszek4 Re: wiem, że robię źle... ale to lubię 23.05.13, 21:32
          chyba.ze napisała:

          > leniuszek4 napisała:
          >
          > Jest natomiast świetnym kochankiem, więc ja w
          > > ybrałam dobrze smile
          >
          > Noo, pierwsza odkryła jego zaletę żona, ma go każdej nocy wbrew zapewnieniom ko
          > chasia, że z nią już dawno nie ten tego wink
          > Widocznie dobry musi być, że wciąż przy nim trwa.

          1. Tak, żona zapewne pierwsza odkryła tę zaletę.
          2. Skąd pomysł, że zapewnia iż nie sypia. Nie zapewnia, ja nie pytam, to z kim sypia to jego sprawa, a moja sprawa z kim ja sypiam.
          3. Trwa i dobrze, ja mu źle nie życzę. A jeśli z tego powodu... co kto lubi. Ja od męża wymagałabym więcej. Przede wszystkim wierności i opieki nad dziećmi.

          >
          > W przeciwieństwie do ciebie. Dobrze, ze się pojawiłaś w jego życiu, przynajmnie
          > j liznął kultury i nałapał pozytywnych wartości.
          > Na pewno wszyscy mu zazdroszczą a i dzięki tobie stanie się facetem z większą
          > klasą niż obecna. Następna kochanka dopiero będzie miała raj.
          > Ole!

          Trochę to nie na temat co piszesz. Ja się wcale nie uważam za lepszą od niego, jego żony, czy też jego poprzednich / kolejnych kochanek. Pomyliłaś mnie z innymi osobami, które dość licznie udzielają się na tym forum, żeby się dowartościować.
            • facettt kazdemu wedlug potrzeb... 24.05.13, 14:51
              zaniepokojona5 napisał(a):
              > Wymagałabys wierności? smile a to dobre... smile

              dlaczego ? inne oczekiwania/wymagania ma/moze miec zona, a inne kochanka.
              gdyz inne maja role spoleczne.

              jako pracodawca jestem zainteresowany - niskimi koszatmi produkcji.
              jakio pracobiorca - maksymalizacja zarobkow.
              • zaniepokojona5 Re: kazdemu wedlug potrzeb... 25.05.13, 12:48
                facettt napisał:

                > zaniepokojona5 napisał(a):
                > > Wymagałabys wierności? smile a to dobre... smile
                >
                > dlaczego ? inne oczekiwania/wymagania ma/moze miec zona, a inne kochanka.
                > gdyz inne maja role spoleczne.
                >
                > jako pracodawca jestem zainteresowany - niskimi koszatmi produkcji.
                > jakio pracobiorca - maksymalizacja zarobkow.

                Bo troche to śmiesznie brzmi, że sama jest teraz kochanicą, ale wymagałaby od męża wierności smile
                Jednakże mam nadzieję, że kiedy go będzie miała będzie w roli zdradzanej żony (tak jak teraz żona jej kochanka)... i skoro tak bardzo oczekuje wierności to tym bardziej jej tego życzę smile a los bywa przewrotny smile
                Każdy ma to na co zasługuje, a ona na męża wiernego w zupełności nie zasługuje smile
                • stasi1 Re: kazdemu wedlug potrzeb... 25.05.13, 14:40
                  Ale dlaczego miała by nie zasługiwać na wiernego męża? To chyba ten jej kochanek nie zasługuje na wierną żonę. Leniuszek jest jaki jest. Kiedy sama nic złego nie robi to nie ma co zarzucać jej. Chyba że wcześniej tego kochanka opętała, nachodziła tak że zdecydował jednak żonę zdradzać. Jednak z tego co pisze to była jego incjatywa. Więc jak nie ona to pewnie była by inna
                  • zaniepokojona5 Re: kazdemu wedlug potrzeb... 27.05.13, 10:24
                    stasi1 napisał:

                    > Ale dlaczego miała by nie zasługiwać na wiernego męża? To chyba ten jej kochane
                    > k nie zasługuje na wierną żonę. Leniuszek jest jaki jest. Kiedy sama nic złego
                    > nie robi to nie ma co zarzucać jej. Chyba że wcześniej tego kochanka opętała, n
                    > achodziła tak że zdecydował jednak żonę zdradzać. Jednak z tego co pisze to był
                    > a jego incjatywa. Więc jak nie ona to pewnie była by inna

                    Bo nie zasługuje tak jak i inne puszczalskie (jej pokroju). Przecież ona dobrze wie, ze on ma żonę... Więc nie zasługuje na wiernego męża - życie powinno jej oddać tym samym, żeby poczuła jak to jest być zdradzaną i spać z kimś kto przed chwilą bzykał kogoś innego smile
                    Ten jej kochanek też nie zasługuje na wierną żonę - masz rację . Facet zdradzający kobietę (chyba niemal każdy) uważa, że wszystko w jedną stronę - bo kobieta ma sie dziecmi zajmować, prać , sprzątać , gotować itp.a on hulaj dusza piekła nie ma ma czas na latanie i uganianie się za kochankami...
                    Jestem zdania, że skoro facet zdradza kobietę to tym samym ona powinna mu się odpłacić . Oko za oko... - wtedy ok nie widzę problemu smile
                    • facettt capturowe sady ? 27.05.13, 13:43
                      zaniepokojona5 napisał(a):
                      > Bo nie zasługuje tak jak i inne puszczalskie (jej pokroju).

                      - komunizm upadl i od tego czasu capturowe sady sie skonczyly -
                      (ktore to muvily - kto na co zasluguje...)

                      Przecież ona dobrze
                      > wie, ze on ma żonę... Więc nie zasługuje na wiernego męża - życie powinno jej
                      > oddać tym samym, żeby poczuła jak to jest być zdradzaną i spać z kimś kto przed
                      > chwilą bzykał kogoś innego smile
                      > Ten jej kochanek też nie zasługuje na wierną żonę - masz rację . Facet zdradzaj
                      > ący kobietę (chyba niemal każdy) uważa, że wszystko w jedną stronę - bo kobieta
                      > ma sie dziecmi zajmować, prać , sprzątać , gotować itp.a on hulaj dusza piekła
                      > nie ma ma czas na latanie i uganianie się za kochankami...

                      - skoncz wiec z tym tanim moralizatorstwem - bo to nie jest wlasciwe foro do wyglaszania kazan.

                      > Jestem zdania, że skoro facet zdradza kobietę to tym samym ona powinna mu się o
                      > odpłacić . Oko za oko... - wtedy ok nie widzę problemu smile

                      - i najczesciej tak sie dzieje, gdy sie to wyda...

                      a moje CALE NAUCZANIE na tym foro polega na zasadzie:
                      -"nie potrafisz - nie pchaj sie na afisz"

                      - czyli jak chcesz juz zdradzac - to naucz sie robic to tak, by sie nie wydalo.
                • facettt bzdury. 25.05.13, 15:14
                  zaniepokojona5 napisał(a):
                  > Każdy ma to na co zasługuje, a ona na męża wiernego w zupełności nie zasługuje smile

                  bzdury . ludzie sie zmieniaja.
                  ciotka za mlodu byla latawica, w dojrzalym wieku spiewala w chorze koscielnym.
                  - normalna kolej rzeczy.
                  • zaniepokojona5 Re: bzdury. 27.05.13, 10:30
                    facettt napisał:


                    > bzdury . ludzie sie zmieniaja.
                    > ciotka za mlodu byla latawica, w dojrzalym wieku spiewala w chorze koscielnym.
                    > - normalna kolej rzeczy.

                    Jasne , jasne ludzie się zmieniają... yhymmm
                    Może i tak , ale nie sądzę, że osoby zdolne do takich tego typu wyskoków jak wspomniany wyżej leniuszek...
                    dlatego też takich ludzi najchętniej bym zlinczowała co za młodu dają dupy pod każdym płotem , a na stare lata w chórze śpiewaja... Obłuda...
                    Jestem zdania , że jak masz odwagę wpierdzielać si w życie i małżeństwo kogoś innego z premedytacją lub też nie (ale jednak) zasługujesz na to samo , w dalszej lub bliższej przyszłości smile
                      • zaniepokojona5 Za to Ty wierzysz... 29.05.13, 11:43
                        facettt napisał:

                        > a pie*niczysz koscielne farmazony o sprawiedliwosci.
                        >
                        > to sie zwie - POGANSTWO.

                        Nie kościelne farmazony tylko to , że zazwyczaj tak sie później dzieje, że los sie odplaca tym samym. a to zasadnicza różnica. I zacznij czytać ze zrozumieniem...
                        • facettt Re: Za to Ty wierzysz... 29.05.13, 14:44
                          no wierze. to i wiem, ze grzesze.
                          potem moge sie wyspowiadac, by Dusze oczyscic.

                          > Nie kościelne farmazony tylko to , że zazwyczaj tak sie później dzieje, że los
                          > sie odplaca tym samym.

                          - ee tam.. los nie Urzad Skarbowy. Czasem odplaca - czasem nie. Pa Uwazaniju..

                          I zacznij czytać ze zrozumieniem...

                          - od zrozumienia i myslenia to mam kobiety.
                          Mezczyzna jest od uniesien.
                    • leniuszek4 Re: bzdury. 07.06.13, 20:21
                      zaniepokojona5 napisał(a):

                      > dlatego też takich ludzi najchętniej bym zlinczowała co za młodu dają dupy pod
                      > każdym płotem , a na stare lata w chórze śpiewaja... Obłuda...

                      ale o kim mowa? bo to chyba o mnie wątek, a ja ani dupy pod płotem nie daję, a i ze śpiewaniem u mnie kiepsko... wink
                • leniuszek4 Re: kazdemu wedlug potrzeb... 07.06.13, 20:17
                  zaniepokojona5 napisał(a):

                  > Bo troche to śmiesznie brzmi, że sama jest teraz kochanicą, ale wymagałaby od m
                  > ęża wierności smile

                  Nic w tym śmiesznego nie ma. Czy jeśli ktoś jest złodziejem i okrada innych, to nie powinien mieć problemu i gdy jego okradną?

                  > Jednakże mam nadzieję, że kiedy go będzie miała będzie w roli zdradzanej żony (
                  > tak jak teraz żona jej kochanka)... i skoro tak bardzo oczekuje wierności to ty
                  > m bardziej jej tego życzę smile a los bywa przewrotny smile
                  > Każdy ma to na co zasługuje, a ona na męża wiernego w zupełności nie zasługuje
                  > smile

                  Według Twojej logiki, że każdy ma to na co zasługuje, to jego żona widać zasłużyła, by być zdradzaną.
                  Ale szczerze... myślę, że jest wręcz odwrotnie. Pewnie ona zasługuje na wiernego męża, ale go nie ma, a ja może i nie zasługuję, ale pewnie będę miała smile
                  • zaniepokojona5 Re: kazdemu wedlug potrzeb... 10.06.13, 12:10
                    leniuszek4 napisała:

                    > Według Twojej logiki, że każdy ma to na co zasługuje, to jego żona widać zasłuż
                    > yła, by być zdradzaną.

                    Nie napisałam, że każdy ma to na co zasługuje, a mieć powinien - a to zasadnicza różnica ...


                    > Ale szczerze... myślę, że jest wręcz odwrotnie. Pewnie ona zasługuje na wierneg
                    > o męża, ale go nie ma, a ja może i nie zasługuję, ale pewnie będę miała smile

                    a skąd ta Twa pewność, że takiego będziesz miała? smile

                    • leniuszek4 Re: kazdemu wedlug potrzeb... 10.06.13, 14:36
                      zaniepokojona5 napisał(a):

                      > leniuszek4 napisała:
                      >
                      > > Według Twojej logiki, że każdy ma to na co zasługuje, to jego żona widać
                      > zasłuż
                      > > yła, by być zdradzaną.
                      >
                      > Nie napisałam, że każdy ma to na co zasługuje, a mieć powinien - a to zasadnicz
                      > a różnica ...

                      Napisałaś CYTUJĘ: >Każdy ma to na co zasługuje, a ona na męża wiernego w zupełności nie zasługuje smile

                      Lata robią swoje, pamięć szwankuje smile

                      >
                      >
                      > > Ale szczerze... myślę, że jest wręcz odwrotnie. Pewnie ona zasługuje na w
                      > ierneg
                      > > o męża, ale go nie ma, a ja może i nie zasługuję, ale pewnie będę miała :
                      > )
                      >
                      > a skąd ta Twa pewność, że takiego będziesz miała? smile
                      >

                      Napisałam 'pewnie, a nie na pewno, a to zasadnicza różnica...

                      pewnie I «partykuła komunikująca, że mówiący uważa coś za bardzo prawdopodobne,

                      ... czyli nie jestem pewna, ale uważam co za wysoce prawdopodobne...

                      Oj i z pamięcią kiepsko i ze zrozumieniem... nic dziwnego, że takie dyrdymały opowiadasz, jak ani nie rozumiesz co inni piszą, ani nie pamiętasz co sama napisałaś.
                      • zaniepokojona5 Re: kazdemu wedlug potrzeb... 10.06.13, 15:48
                        A może to po prostu oznacza, że zbytnio nie mam ochoty czytać to co piszesz tak szczegółowo ? w przeciwieństwie do Ciebie smile

                        tak poza tym nie powiedziałabym, że w wieku 25 można już mieć problemy z pamięcią...

                        i nie udawaj inteligentnej , bo na prawdę nie musisz smile i tak w nią nikt nie uwierzy smile
                        Tobie lepiej wychodzi dawanie dupy żonatym gościom także może na tym się skup , bo jak będziesz się tak koncentrowała na innych czynnościach to jeszcze się może okazać, że jesteś dajką tak słabą jak i Twoja inteligencja smile

                        I nie zmieniając tematu : powinnaś mieć męża , który na boku będzie Cię zdradzał i tego Ci życzę bardzo mocno smile
                        Przekonasz się kim byłaś/jesteś (a nie ma się czym chwalić) stawiając się w roli żony.
                          • zaniepokojona5 to pierwsze lepsze :) 10.06.13, 17:19
                            facettt napisał:

                            Re: Co do potrzeb... - to kazdy seks jest piekny.
                            > zarowno ten malzenski, jak i ten pozamalzenski...
                            > z przewaga jednak tego drugiego, bo nie trzeba potem marudzenia baby wysluchiwa
                            > c
                            > - tylko idzie sie do domu smile

                            Niby dlaczego ,,baba" po seksie miałaby Ci marudzić? Że słabo było , czy jak? smile

                            • facettt Re: to pierwsze lepsze :) 11.06.13, 00:39
                              zaniepokojona5 napisał(a):
                              > Niby dlaczego ,,baba" po seksie miałaby Ci marudzić? Że słabo było , czy jak? :

                              ze kasy w halupie jest za malo...
                              - as usual.
                              w koncu dwa samochody nie kazdej wystarczaja...
                              • zaniepokojona5 Re: to pierwsze lepsze :) 11.06.13, 11:32
                                facettt napisał:

                                > zaniepokojona5 napisał(a):
                                > > Niby dlaczego ,,baba" po seksie miałaby Ci marudzić? Że słabo było , czy
                                > jak? :
                                >
                                > ze kasy w halupie jest za malo...
                                > - as usual.
                                > w koncu dwa samochody nie kazdej wystarczaja...

                                No to na wymagajacą żonkę trafiłeś smile
                                ale i tak trochę dziwne, że po seksie zaczyna od razu gadać, że kasy ma za mało smile
                                Jakbyś może się lepiej postarał to nie myślałaby o tym od razu smile
                        • leniuszek4 Re: kazdemu wedlug potrzeb... 10.06.13, 17:51
                          zaniepokojona5 napisał(a):

                          > A może to po prostu oznacza, że zbytnio nie mam ochoty czytać to co piszesz tak
                          > szczegółowo ? w przeciwieństwie do Ciebie smile

                          Aaaa no tak, najpierw coś napisałaś, potem napisałaś, że wcale tak nie napsałaś, a teraz twierdzisz, że to dlatego, że nie chce Ci się czytać tego co ja piszę. Ty jeszcze wiesz kim jesteś? zaniepokojona5 - to Twój nick. Fakt, że nie czytasz tego co ja piszę ( ja - leniuszek4 ) nie tłumaczy tego, że Twe wypowiedzi są nieskładne, ale tak się pocieszaj.

                          >
                          > tak poza tym nie powiedziałabym, że w wieku 25 można już mieć problemy z pamięc
                          > ią...
                          >

                          No ja też myślałam, że nie, ale właśnie dowiodłaś czegoś innego.

                          > i nie udawaj inteligentnej , bo na prawdę nie musisz smile i tak w nią nikt nie uw
                          > ierzy smile

                          Aaaaa to teraz porozmawiajmy o mojej inteligencji, żeby przykryć Twoją głupotę, ciekawa technika, ale niepotrzebna. To nie konkurs na miss elokwencji.

                          > Tobie lepiej wychodzi dawanie dupy żonatym gościom także może na tym się skup ,
                          > bo jak będziesz się tak koncentrowała na innych czynnościach to jeszcze się mo
                          > że okazać, że jesteś dajką tak słabą jak i Twoja inteligencja smile
                          >

                          Dziękuję za radę, Ty się skup na szukaniu męża, bo jak Twój mózg tak słabo funkcjonuje już w tym wieku, to jeszcze parę lad i najgorszy wieśniak Cię nie przygarnie.
      • zaniepokojona5 Re: kazdemu wedlug potrzeb... 13.06.13, 12:05
        mijo81 napisał:

        > Mąż to nie Twoja własność ... więc to żadne podkradanie. A wierność to frazes,
        > który ma za zadanie uśpić czujność takich naiwniaczek jak ty.

        Każdy sobie zdaje z tego sprawe, ze masz to nie własność kobiety... i odwrotnie...
        A co do wierności to masz mega skrzywione podejście co do jego wyjaśnienia.
        Ale cóż muszą być i tacy jak Ty niestety....Którzy są mega nieszczęśliwi i muszą zaspakajać się z jakimiś lafiryndami zasyfionymi po bokach. I właśnie takim ludziom jak Ty bardzo współczuje, że tak kiepsko im się w życiu ułożyło , ale cóż nie mój problem smile
        • leniuszek4 Re: kazdemu wedlug potrzeb... 15.06.13, 13:30

          > Ale cóż muszą być i tacy jak Ty niestety....Którzy są mega nieszczęśliwi i musz
          > ą zaspakajać się z jakimiś lafiryndami zasyfionymi po bokach. I właśnie takim l
          > udziom jak Ty bardzo współczuje, że tak kiepsko im się w życiu ułożyło , ale có
          > ż nie mój problem smile

          Skoro tak mu współczujesz, że mu się źle życie ułożyło i musi się zaspokajać z zasyfionymi lafiryndami, to może mu podaj pomocną dłoń i się z nim prześpij. Jak bzyknie taką kobietą na poziomie jak ty, to na pewno będzie szczęśliwszy.
          • zaniepokojona5 Re: kazdemu wedlug potrzeb... 17.06.13, 11:37
            leniuszek4 napisała:

            > Skoro tak mu współczujesz, że mu się źle życie ułożyło i musi się zaspokajać z
            > zasyfionymi lafiryndami, to może mu podaj pomocną dłoń i się z nim prześpij. Ja
            > k bzyknie taką kobietą na poziomie jak ty, to na pewno będzie szczęśliwszy.

            Tobie też współczuję smile
            Jakoś nie odczuwam takiej potrzeby , żebym miała się ,,dać bzyknąć" tylko dlatego, żeby był szczęśliwszy (a za pewne by był) smile
            Jak już pisałam, a przecież tak uważnie czytasz... - to nie mój problem smile
            • facettt daruj sobie te empatie wobec kobiet... 17.06.13, 17:58
              zaniepokojona5 napisał(a):
              > Tobie też współczuję smile

              daruj sobie te empatie wobec kobiet... one same sobie poradza...

              > Jakoś nie odczuwam takiej potrzeby , żebym miała się ,,dać bzyknąć" tylko dlate
              > go, żeby był szczęśliwszy (a za pewne by był) smile

              - a wykaz te empatie wobec mezczyzn...

              i spokojnie "daj sie bzyknac" - a spelnisz Chrzescijanska przysluge pomocy
              Blizniemu w Potrzebie.
              • zaniepokojona5 Re: daruj sobie te empatie wobec kobiet... 18.06.13, 10:50
                facettt napisał:

                > zaniepokojona5 napisał(a):
                > > Tobie też współczuję smile
                >
                > daruj sobie te empatie wobec kobiet... one same sobie poradza...

                Przecież nigdzie nie napisałam, że sobie nie poradzą smile


                > > Jakoś nie odczuwam takiej potrzeby , żebym miała się ,,dać bzyknąć" tylko
                > dlate
                > > go, żeby był szczęśliwszy (a za pewne by był) smile
                >
                > - a wykaz te empatie wobec mezczyzn...
                >
                > i spokojnie "daj sie bzyknac" - a spelnisz Chrzescijanska przysluge pomocy
                > Blizniemu w Potrzebie.

                Bzykać to się mogę z kim chcę , ale jakoś nie odczuwam takiej potrzeby, żeby to robić z kimkolwiek... trzeba też się szanować i nie spać z byle kim...ale to nie wszyscy rozumieją jak widać...
                Mój mąż mnie w zupełności zadowala pod tym względem także spokojnie smile
                a Ty widzę, że nadal o tej swojej urojonej religijności (to i tak, że nie napisałeś o swoim kochanym kółku różańcowym ) smile
                jeśli miałabym wychodzić z Twojego założeniu i punktu widzenia to , żeby spełniać tą Twoją przysługę chrześcijańską pomocy bliźniemu w potrzebie miałabym się dawać bzykać każdemu kto by tego potrzebował? smile no ogarnij się człowieku....

                • facettt Re: daruj sobie te empatie wobec kobiet... 18.06.13, 14:11
                  zaniepokojona5 napisał(a):
                  Przecież nigdzie nie napisałam, że sobie nie poradzą smile

                  - no skoro wiesz, ze sobie poradza, to daruj sobie to wspolczucie.
                  o to chodzilo.

                  > Bzykać to się mogę z kim chcę , ale jakoś nie odczuwam takiej potrzeby, żeby to
                  > robić z kimkolwiek... trzeba też się szanować i nie spać z byle kim...ale to n
                  > ie wszyscy rozumieją jak widać...

                  - bo to nie chodzi o byle kogo, tylko o KOGOS.
                  konkretnego czlowieka w potrzebie. tak to sobie przedstaw.

                  > jeśli miałabym wychodzić z Twojego założeniu i punktu widzenia to , żeby spełni
                  > ać tą Twoją przysługę chrześcijańską pomocy bliźniemu w potrzebie miałabym się
                  > dawać bzykać każdemu kto by tego potrzebował? smile no ogarnij się człowieku....

                  - nie kazdemu, a tylko niektorym WYBRANYM.
                  i pamietaj: - nigdy za duzo WIARY w drugiego (wybranego) czlowieka.

                  PS. I nie "tą Twoją przysługę" - lecz "tę Twoją przysługę".
                  • zaniepokojona5 Re: daruj sobie te empatie wobec kobiet... 18.06.13, 15:23
                    facettt napisał:

                    > zaniepokojona5 napisał(a):
                    > Przecież nigdzie nie napisałam, że sobie nie poradzą smile
                    >
                    > - no skoro wiesz, ze sobie poradza, to daruj sobie to wspolczucie.
                    > o to chodzilo.

                    Tylko ,że nie wiem co to zmienia... to , że sobie dadzą radę to nie można już im współczuć? smile


                    > > Bzykać to się mogę z kim chcę , ale jakoś nie odczuwam takiej potrzeby, ż
                    > eby to
                    > > robić z kimkolwiek... trzeba też się szanować i nie spać z byle kim...al
                    > e to n
                    > > ie wszyscy rozumieją jak widać...
                    >
                    > - bo to nie chodzi o byle kogo, tylko o KOGOS.
                    > konkretnego czlowieka w potrzebie. tak to sobie przedstaw.

                    tak facettt tak to sobie tłumacz....
                    >
                    > > jeśli miałabym wychodzić z Twojego założeniu i punktu widzenia to , żeby
                    > spełni
                    > > ać tą Twoją przysługę chrześcijańską pomocy bliźniemu w potrzebie miałaby
                    > m się
                    > > dawać bzykać każdemu kto by tego potrzebował? smile no ogarnij się człowieku
                    > ....
                    >
                    > - nie kazdemu, a tylko niektorym WYBRANYM.
                    > i pamietaj: - nigdy za duzo WIARY w drugiego (wybranego) czlowieka.
                    >
                    > PS. I nie "tą Twoją przysługę" - lecz "tę Twoją przysługę".

                    Niektórym wybranym - haha weź przestań (już na pewno w to uwierzę, że Ty tak sobie szukasz takiej wybranej i jedynej kochanki ) smile jasssssne - za pewne bierzesz co sie trafi smile
                    także może sie nie kompromituj.

                    I będę miała na uwadze Twoją pisownię, bo masz z nią o WIELE większe problemy smile
                    Nie chcąc być już drobnostkowa nie zwracałam Ci uwagi, ale zacznę smile
                    • facettt koniecznie daruj sobie te empatie wobec kobiet... 18.06.13, 16:27
                      zaniepokojona5 napisał(a):
                      Tylko ,że nie wiem co to zmienia... to , że sobie dadzą radę to nie można już im współczuć? smile

                      nie ma takiej potrzeby.
                      a paternalistyczny protekcjonalizm zachowaj dla rzeczywiscie pokrzywdzonych.
                      >
                      > tak facettt tak to sobie tłumacz....

                      - sobie to jusz dawno wytlumaczylem. teraz kolej na Ciebie.

                      > Niektórym wybranym - haha weź przestań (już na pewno w to uwierzę, że Ty tak so
                      > bie szukasz takiej wybranej i jedynej kochanki ) smile

                      jasssssne - za pewne bierze sz co sie trafi smile

                      - WYBIERAM z tego - co sie trafi na rynku (inaczej sie nie da)
                      ale BIORE - tylko co druga z tego . wszystkich bym nie obrobil smile))

                      > I będę miała na uwadze Twoją pisownię, bo masz z nią o WIELE większe problemy :
                      > Nie chcąc być już drobnostkowa nie zwracałam Ci uwagi, ale zacznę smile

                      Alesz ja walcze tylko o forme "te", a nie "ta"

                      reszta mi lata i poviewa - laczne z opinia innych smile))
                      • zaniepokojona5 Re: pogadaj mi 18.06.13, 17:12
                        ehhh facettt już mi sie nie chce komentować,...
                        Po prostu Ty masz inne podejście do tego , a ja mam inne. Także nie mam weny na odpisywanie w chwili obecnej jakie żenujące jest dla mnie zachowanie takich typów jak Ty.
                          • zaniepokojona5 Re: dlugo ci trzeba tlumaczyc 19.06.13, 11:09
                            facettt napisał:

                            > zaniepokojona5 napisał(a):
                            > > ehhh facettt już mi sie nie chce komentować,...
                            >
                            > dlugo ci trzeba bylo tlumaczyc, kto ma tu ostatnie slowo i czyje jest na wierzc
                            > hu smile
                            > ale milo, ze dotarlo.

                            Gratuluję tupetu ... Nigdzie nie przyznałam, że masz w czymkolwiek rację, że ,,Twoje na wierzchu" , że masz ostatnie słowo - haha śmieszne ...
                            Nadal uważam i będę uważać, że takie osoby jak Ty i te Twoje kochanice upośledzone się tępi i tępić powinno.
                            A Ty sobie pisz i myśl co chcesz, ale oby dwoje wiemy, że to ja mam rację.
                            I ciągle uważam, że facet zdradzający swoją żone, albo się hajtnął , bo go już nikt nie chciał i był zdesperowany (brał bez sortu), albo musi mieć bardzo paskudną tą żonę i zdradza ją (zazwyczaj) z jeszcze brzydszymi smile, albo 3 opcja - po prostu jest zryty smile do której kategorii się podłączysz? smile
                            Uważam osobiście, że do wszystkich smile, a najbardziej do pierwszych dwóch... Bo już nie raz pisałeś, że żonę masz po to , żeby Ci sprzątała, gotowała , itp i z bachorami siedziała - także facettt Tobie tez bardzo współczuję smile nie rozumiem - po co się żenić jeśli kogoś fizycznie ta druga osoba nie pociąga, ale jak widać - desperatów nie brakuje smile
                            • facettt nie , dziewcze... 19.06.13, 13:54
                              zaniepokojona5 napisał(a):
                              > Gratuluję tupetu ... Nigdzie nie przyznałam, że masz w czymkolwiek rację, że ,,
                              > Twoje na wierzchu" , że masz ostatnie słowo - haha śmieszne ...

                              nie musisz . zycie czyni to za ciebie.