Dodaj do ulubionych

ludzie się nie zmieniają

07.05.13, 18:12
witam wszystkich smile ciekawe czy jest ktoś tu sprzed 2 lat smile
w ogóle to forum zeszło na psy uncertain obrzucanie, dowalanie, po co?
ktoś je założył żeby wspierać kochanki, dla żon są inne fora smile

wiem jedno, wolę być ex kochanką niż zdradzaną żoną
ja doczekałam się dnia gdzie mój ex błaga o spotkanie
czy się rozwiódł nie wiem i nie chcę wiedzieć
z mojej strony jest zero reakcji, on już nie usłyszy mojego głosu, nie umówi się na kawę
dla mnie nie istnieje
ja dziś jestem szczęśliwa, jestem wolna, jego żona zmarnowała kolejny rok, on zmarnował całe życie, mógł mieć szczęśliwą rodzinę, w którymś momencie wybrał kochankę, wybrał mnie, niech na chwilę, niech na sex, niech jako odskocznię, ale po tym jego życie nie miało prawa wrócić na te same tory, on się nie zmienił, jego żona się nie zmieniła, nie da się nosić masek i udawać, że zdrada to nic takiego, że kochanka to jak wyjście na piwo z kumplami
a ex jest naprawdę bezszczelny, zona tyle razy mu wybaczyła, biegała, prosiła a on jej nigdy nie kochał tak naprawdę, wiem, mnie też nie, ale ja jestem wolna smilesmilesmilesmilesmilesmile pozdrawiam!!!!


Obserwuj wątek
    • leniuszek4 Re: ludzie się nie zmieniają 07.05.13, 18:22
      marylka111111 napisała:
      > ktoś je założył żeby wspierać kochanki, dla żon są inne fora smile

      Niestety kilka głupich cip nie może tego zrozumieć, bo uważa, że to one ustalają zasady... w swoim małżeństwie, w społeczeństwie, na forum... a tak naprawdę są nic niewartym pośmiewiskiem dla męża, dla sąsiadów, znajomych, tu na forum...
    • sabbbinka Re: ludzie się nie zmieniają 08.05.13, 11:27
      hahahaha-hahahaha napisał(a):
      Doskonale zdajesz sobie sprawę, że za max 3 lata będziesz dla swojego gacha tyl
      > ko wstydliwym wspomnieniem, o którym nie będzie chciał z nikim rozmawiać. Za to
      > z przyjemnością weźmie żonę pod rękę i dumnie będzie szedł z nią ulicami.....

      Naturalnie i dumnie kroczył do kościoła jak najbliżej ołtarza …smilesmilesmile
    • facettt popraw sie. 08.05.13, 16:18
      marylka111111 napisała:
      > wiem jedno, wolę być ex kochanką niż zdradzaną żoną

      popraw sie:
      "wiem jedno, wolę być AKTUALNA kochanką - niż zdradzaną żoną"
      tak bedzie lepiej.
    • chyba.ze Re: ludzie się nie zmieniają 08.05.13, 21:30
      marylka111111 napisała:

      > zona tyle razy mu wybaczyła, biegała, prosiła

      Masz założony podsłuch w ich mieszkaniu, że jesteś tak doskonale poinformowana?

      > ale ja jestem wolna smilesmilesmilesmilesmilesmile

      chcesz powiedzieć, że dalej nikt cię nie chce?
      No cóż- z TAKĄ reputacją...
                • leniuszek4 Re: ludzie się nie zmieniają 15.05.13, 11:25
                  Ogólnie jestem przeciwniczką zazdrości, ale skoro już tak stawiasz pytanie, to pewnie tego, że ułożyła sobie życie i jest szczęśliwa.
                  Albo że przejścia z byciem kochanką nie spowodowały katastrofy w jej życiu, czego pewnie życzyło by jej wiele żon.
                  Może po prostu dla kogoś wkurzające jest to, że młoda dziewczyna zostaje kochanką, jest nią, co naraża na kosmiczny stres i przykrości żonę jej kochanka, a potem ona to kończy, zapomina, układa sobie życie i jest OK, a żonie o zdradzie jest trudno zapomnieć. Pewnie wiele zdradzonych kobiet kończy małżeństwo odnajduje nową miłość i jest szczęśliwych, z wiernym mężczyzną u boku, te byłej kochance byłego męża niczego nie zazdroszczą.
                  Ale są też takie zdradone żony, którym nie udaje się pozbierać na romansie ich męża i te w naturalny sposób chciałby, żeby kochanka też miała spieprzone życie, więc jeśli tak nie jest, to jej zazdroszczą.
                  • spadlygacie Re: ludzie się nie zmieniają 15.05.13, 12:59
                    leniuszek4 napisała:

                    > Może po prostu dla kogoś wkurzające jest to, że młoda dziewczyna zostaje kochan
                    > ką, jest nią, co naraża na kosmiczny stres i przykrości żonę jej kochanka, a po
                    > tem ona to kończy, zapomina, układa sobie życie i jest OK

                    Nie piernicz głupot. Kochankami najczęściej zostają głupie, brzydkie baby, które nie mają żadnych szans aby związać się z normalnym, wolnym facetem, dlatego szarpią za rozporki żonatych - na zasadzie, żeby tylko mieć męskie gacie i jak się już uczepią tych gaci, to za nic w świecie nie chcą pościć. Trzymają do końca pazurami, gotowe rozerwać na strzępy męskie slipy. Do końca życia pozostają samotne, bo żaden facet z tym czymś nie założy rodziny, więc mowy nie ma o żadnym zapomnieniu, ułożeniu sobie życia i byciu OK z ich strony.

                    Pewnie wiele zdradzonych kobiet kończy małżeństwo odnajdu
                    > je nową miłość i jest szczęśliwych, z wiernym mężczyzną u boku, te byłej kochan
                    > ce byłego męża niczego nie zazdroszczą.
                    > Ale są też takie zdradone żony, którym nie udaje się pozbierać na romansie ich
                    > męża i te w naturalny sposób chciałby, żeby kochanka też miała spieprzone życie
                    > , więc jeśli tak nie jest, to jej zazdroszczą.

                    A ty już widzę, że masz doświadczenie w szarpaniu i kurczowym trzymaniu się męskich gaci żonatych facetów. big_grinbig_grinbig_grin
                    To ilu ich było przed tym obecnym?

                    I nie licz na nic - ten też żony nie zostawi dla takiego pomiotła jak ty, a jak się nie odczepisz w odpowiednim dla niego czasie, to jego żona zrobi ci z mordy kapuśniak.
                    • leniuszek4 Re: ludzie się nie zmieniają 15.05.13, 13:45
                      spadlygacie napisał(a):
                      >
                      > Nie piernicz głupot. Kochankami najczęściej zostają głupie, brzydkie baby, któr
                      > e nie mają żadnych szans aby związać się z normalnym, wolnym facetem

                      Prowadzisz statystyki w skali kraju, czy powyższe opierasz na wiedzy o kochankach swojego męża.
    • leniuszek4 Re: ludzie się nie zmieniają 09.05.13, 22:20
      hahahaha-hahahaha napisał(a):

      > Sama jesteś głupią, śmierdzącą cipą i zakutym łbem. Typowa kurwa pojebana.

      > Za to z przyjemnością weźmie żonę pod rękę i dumnie będzie szedł z nią ulicami

      Twój też chodzi z tobą pod rękę z dumą ulicami? Jeśli tak, to musi mieć wyjątkowo niskie wymagania względem obiektu swojej dumy, bo trudno cenić i szanować dojrzałą kobietę, matkę dzieci, która wypowiada się w taki sposób.

      No chyba, że tylko na forum tak szczekasz, a w rzeczywistości grzecznie liżesz buty swojego pana, suko.

    • janzuszek Re: ludzie się nie zmieniają 11.05.13, 21:58
      marylka111111 napisała:
      > j... w którymś momencie wybrał kochankę, wybrał mnie, niech na chwilę, niech na sex, niech jako odskocznię, ale
      > po tym jego życie nie miało prawa wrócić na te same tory

      A Twoje wróciło? Czy naprawde uważasz ,że nic sie nie stało? Hmmm...Może wychodzisz z wniosku,że nie mydło, ze się nie wymydlisad Coż, tak też można.
    • mijo81 Re: ludzie się nie zmieniają 11.05.13, 23:29
      Kolejna kochanka, która twierdzi, że lepiej na tym wyszła niż żona ... no cóż, bardzo naiwne takie myslenie, rozumiem, że to w celu dowartościowania się. Pewnie jego żona na innym forum chwali się jak to wygrała z kochanką.
        • mijo81 Re: ludzie się nie zmieniają 12.05.13, 15:52
          Nie wiem co to za sukces, bo tak jak ty kończą prawie wszystkie kochanki, po prostu "bajka" kiedyś się kończy.
          Błąd to ty popełniłaś ale taki, że wiążąc się z żonatym oczekiwałaś od niego czegoś więcej. Gdybyś tego nie oczekiwała, to wcale byś nie pisała o jakimkolwiek błędzie, tylko cieszyłabyś się kochankowaniem.
              • zaniepokojona5 Re: fact - ludzie się nie zmieniają 13.05.13, 15:20
                facettt napisał:

                > na ja to jestem dosc doroslym facetttem, po bez mala 30-tu latach slubu (z jed
                > na i ta sama kobieta) - ktory NADAL lubi miec kochanki (gdy sie jakas trafi - a
                > co kilka lat sie trafia smile

                Rozumiem, że jak jesteś tak za kochankami to nie miałbys nic przeciwko, żeby Twoja żona też posiadała co kilka lat/miesięcy nowego kochanka na boku ? smile bo jeśli tak to rozumiem Twoje podejście do zdrad, ale jeśli miałbys coś przeciwko to coś tu nie gra smile
                • facettt Re: fact - ludzie się nie zmieniają 13.05.13, 16:49
                  gdyby to bylo dyskretne i nic bym o tym nie wiedzial - coz moglbym miec przeciwko ?
                  ale nawet i to nie wchodzi w rachube... Szanowna nie lubi ani mezczyzn, ani seksu smile
                  sa dla niej jak powietrze, potrzebne wprawdzie do oddychania, ale najlepiej zeby tego w ogole nie bylo widac i slychac smile
                    • obrotowy a co tu rozumiec ? 15.05.13, 11:52
                      zaniepokojona5 napisał(a):
                      > To takich ludzi Twojego typu jeszcze mogłabym ostatecznie zrozumieć uganiającyc
                      > h się za kochankami, którzy maja żony nie lubiące seksu ani mężczyzn smile
                      > ale gorzej z takimi co to w domu maja , a jednak szukają nie wiem czego ...

                      A co tu rozumiec ? Szukaja dodatkowej zabawy, gdyz te zabawe po prostu lubia.
                      - Tylko, ze jedni przywiazuja sie do jednego gatunku piwa, a inni wola smakowac ciagle nowe.
                      www.google.pl/imgres?q=gatunki+piwa&hl=pl&biw=1280&bih=923&tbm=isch&tbnid=bvM6vPDBYDXFuM:&imgrefurl=http://www.smaki-piwa.pl/piwo/najpierw-maly-lyk-a-pozniej%25E2%2580%25A6-haust/&docid=YwGEE8HowDznxM&imgurl=http://www.smaki-piwa.pl/wp-content/uploads/2010/09/DSCN3524.jpg&w=1042&h=781&ei=nlqTUZXKEemE4gT66YDADg&zoom=1&ved=1t:3588,r:6,s:0,i:104
                  • lubietrollowaniee Re: fact - ludzie się nie zmieniają 14.05.13, 13:43
                    > ale nawet i to nie wchodzi w rachube... Szanowna nie lubi ani mezczyzn, ani sek
                    > su smile

                    pewnie szanowna lubi sex i mężczyzn, ale nie lubi ciebie i sexu z tobą
                    tak, wiem, mylę się, bo ty znasz lepiej twoją żonę .a przyszło ci do łba, że może kłamie? tak jak ty o swojej wierności tongue_out
                    • facettt Re: fact - ludzie się nie zmieniają 14.05.13, 14:24
                      lubietrollowaniee napisał(a):
                      > pewnie szanowna lubi sex i mężczyzn, ale nie lubi ciebie i sexu z tobą
                      > tak, wiem, mylę się, bo ty znasz lepiej twoją żonę .a przyszło ci do łba, że mo
                      > że kłamie? tak jak ty o swojej wierności tongue_out

                      - kto , kto by to lubil, toby szukal w takiej, czy innej formie kontaktow z plcia przeciwna, chocby poprzez szukanie rozmowcy na spotkaniach rodzinnych, czy zawodowych. - czyli tego "dopuszczalnego" obyczajowo kontaktu mesko-damskiego. Jezeli tego nie szuka, a patrzy na innych tylko i wylacznie jak na ludzi (w sensie, kto co ma do powiedzenia) - to znacza, ze czynnik plciowy i seksualny (sam w sobie) nie ma wiekszego znaczenia.
                      • lubietrollowaniee Re: fact - ludzie się nie zmieniają 14.05.13, 14:36
                        może "dopuszczalny" ją nie interesuje? stąd też brak zainteresowania rozmówcami w twoim towarzystwie? skąd wiesz jak żona zachowuje się bez ciebie obok ?
                        śmieszą mnie tacy pewni swoich żon panowie. a często cicha woda brzegi rwie
                        biorąc pod uwagę twoje wpisy nie dziwiłoby mnie wcale, jakby twoje postrzeganie ślubnej było zgoła inne niż rzeczywistość wink
                        • facettt Re: fact - ludzie się nie zmieniają 14.05.13, 17:28
                          alez sypiam zupelnie spokojnie smile
                          gdyby chciala - toby juz dawno mogla - chocby i 10-20 lat temu, gdy byla mlodsza i piekniejsza smile
                          w koncu apollo, ani milioner nie jezdem, wiec opuscic mnie nietrudno i znalezc sobie kogos nie(z)gorszego ...

                          A teraz nie skupiajmy sie na mojej Szanownej, bo nie o to tu chodzi.
                          zajmujemy sie tu kochankami, a nie potencjalnymi kandydatkami na nie.
                          • gocha033 moze juz nie da rady ? 14.05.13, 18:22
                            roserot napisała:
                            > Jak to móc wierzyć kłamcy i oszustowi, że jak innych w bambuko robi to mnie nie
                            > , bom taka śliczna/y i wyjątkowa/y, że mnie to nigdy w rzyć nie wydyma?

                            moze juz nie da rady ? (czasowo i finansowo ?)
                            ______________________________________________
                            wsiech djewoczek nie pierejebjosz
                            - no nada stremitsa.

                  • mijo81 Re: fact - ludzie się nie zmieniają 18.05.13, 00:28
                    facettt napisał:

                    > gdyby to bylo dyskretne i nic bym o tym nie wiedzial - coz moglbym miec przeciw
                    > ko ?
                    > ale nawet i to nie wchodzi w rachube... Szanowna nie lubi ani mezczyzn, ani sek
                    > su smile
                    > sa dla niej jak powietrze, potrzebne wprawdzie do oddychania, ale najlepiej ze
                    > by tego w ogole nie bylo widac i slychac smile

                    Szanowna nie lubi ani mezczyzn, ani sek
                    > su smile

                    Widzę że to już plaga wśród małżonek
            • spadlygacie Re: ludzie się nie zmieniają 15.05.13, 12:34
              zosia543 napisała:

              > Witam.Mam pytanie-kim jest marylka111111 wiem-byłą kochanką ale kim jesteście W
              > y którzy uczestniczycie w tej dyskusji?Pytam bo bardzo dziwnie się zachowujecie
              > ?czy jesteście zdradzanymi żonami?

              A ty kim jesteś, że pytasz?
              Nieszczęśliwą, bo porzuconą kochanką zalogowaną po nowym nickiem?
              • zosia543 Re: ludzie się nie zmieniają 15.05.13, 16:32
                Jestem kobietą rozwiedzioną z własnego wyboru i szczęśliwą.Byłam kiedyś kochanką ale nigdy o tym nie pisałam na forum bo niby w jakim celu.Po prostu pytam kim jesteście bo dziwi mnie to co tu piszecie-wyzwiska pogarda jakieś śmieszne oceny i osądy.Pisanie o tym wszystkim jest dla mnie niezrozumiałe,a już w ogóle nie widzę sensu w tym pisaniu i wyzwiskach.Wchodzę czasami na różne fora i podczytuję i tym i owym od tak i tu tez tak czasami wchodzę.Nie mam raczej potrzeby pisania o swoim życiu i nie czuję potrzeby do rad i ocen moich czynów bo sama potrafię oceniać sytuację i to co robię żle ale Wy piszecie tu o swoich odczuciach w sposób raczej urągający godności i kultury.Nie wiem takie odniosłam odczucia i od tak zapytałam kim jesteście bo jak się Was czyta to odnosi się wrażenie,że jesteście ludzmi nieszczęśliwymi i zgorzkniałymi.Pozdrawiam.
    • leniuszek4 Re: ludzie się nie zmieniają 13.05.13, 17:21
      hahahaha-hahahaha napisał(a):
      > Ciśnienie ci podskoczyło, że musisz po kątach się ukrywać?

      Po pierwsze skoki ciśnienia to problem kobiet w twoim wieku.
      Po drugie nie muszę się ukrywać, bo ja nie mam nic do ukrycia, a on widać się tym nie przejmuje smile

      > Trudno cenić i szanować gówniarę, która daje dupy na prawo i lewo i jeszcze się
      > tym chwali w necie.
      > Sama siebie nie szanujesz, zachowujesz się jak zawodowa kurwa i żądasz szacunku
      > od innych, śmierdząca lafiryndo?

      Ależ ja nie żądam szacunku, ja tylko piszę, że tobie się nie należy szacunek, mimo że tu zgrywasz taką przyzwoitą.

      > W realu też ci to samo powiem prosto w przygłupiego ryja, rozjebana suko. Chces
      > z sługusie cudzego pana?

      Musiałabym zobaczyć, żeby uwierzyć. Takie suki jak ty umieją warczeć tylko z ukrycia.

    • marylka111111 Czas się pożegnać 16.05.13, 19:55
      i podziękować za wsparcie, usłyszałam tutaj wiele słów pocieszenia, które w tamtym okresie były dla mnie bardzo pomocne. Łatwiej było wygadać się tutaj na forum niż gdzieś indziej.
      Ale ta historia się skończyła, tak naprawdę ponad rok temu. Dzisiaj nie ma znaczenia, że kochanek nie wytrzymał tej ciszy, że dalej okłamuje swoją żonę. W moim zyciu nie ma dla niego miejsca. Może błagać o spotkanie ale ono nigdy nie nastapi. Tak, mam satysfakcję, że nie wytrzymał, że teraz żebra. I tyle. Bardzo mnie skrzywdził i to na zawsze wyryło ślad. Nie mam dziecka i nie wiem czy będę kiedyś miała. Nie zostałam kochanką z wyrachowania. Byłam jedną z tysięcy dziewczyn, które dały się oszukać i zmanipulować. Ale dzisiaj jestem szczęśliwa. Wiem może kiedyś to ja zostanę zdradzaną żoną. W dniu dzisiejszym kocham i jestem kochana. To jest zupełnie inny związek niż tamten. Jest spokojny, jest bezpieczny.
      Nie wiem czy dzisiaj postąpiłabym inaczej. Czasami zycie się wymyka spod kontroli. Moje się wymkęło ale wróciło na właściwe tory. Łatwo nie było. Wszystkim życzę mniej zgryźliwości. Kij ma dwa końce. Pozdrawiam
      • facettt no coz - Czas się pożegnać, tyle ze... 16.05.13, 20:26
        piszesz OCZYWISTOSCI.

        Jasne, ze lepiej byc z kims wolnym, niz zadawac sie z zonatym.
        - to chyba poza dyskusja ?

        Tyle, ze lepiej zadawac sie (czasem) z zonatym, niz byc kompletnie sama.
        jest sie po prostu do kogo przytulic. A czlek potrzebuje czasem pocalunkow, seksu i czyjejs zwyklej uwagi/rozmowy

        Tylko nie trzeba sobie robic iluzji, ze z tego cos stalego wyjdzie.
        i jezeli tak racjonalnie sie do tego podchodzi, to moze byc dobrze i bedzie co wspominac.
        • karolka68 Re: no coz - Czas się pożegnać, tyle ze... 17.05.13, 10:31
          facettt napisał:

          > Tylko nie trzeba sobie robic iluzji, ze z tego cos stalego wyjdzie.
          > i jezeli tak racjonalnie sie do tego podchodzi, to moze byc dobrze i bedzie co
          > wspominac.

          Wiesz, często to mężczyzna stwarza tą iluzję, w którą kobieta wierzy.
          W sytuacji młoda samotna dwudziestoparolatka ( jak sam napisałeś która, chce się do kogoś przytulić ) i mężczyzna dojrzały, z bagażem doświadczeń, który z jasnymi intencjami szuka kochanki, to on ma przewagę, łatwo mu grać na jej emocjach i stworzyć tą iluzję.
          W takim związku szanse są zdecydowanie nierówne.
          • facettt przecie zgoda... 17.05.13, 15:21
            caly sens moich wystepow na tym forum polega wlasnie na tym, ze lubiac i chcac miec kochanki nigdy zadnej nie oszukiwalem i nigdy niczego nie obiecywalem, czego nie moglbym dotrzymac...

            I dlatego kazdej z nich moge spokojnie spojrzec w oczy...
            I tylko mi nie mow, ze oszukiwalem za to zone...
            tylko formalnie, bo tak realnie to tez nie...
            nawet przez sekunde nie myslalem o tym by ja zostawic dla innej.
            w koncu nie po to bierze sie zone na matke dzieciom, by powtarzac ten sam spektakl
            od poczatku z inna.

            trzeba miec w zyciu jakies jasne ZASADY smile
            naturalnie kazdy, jak i d... ma swoje...
            • karolka68 Re: przecie zgoda... 17.05.13, 17:51
              facettt napisał:

              > caly sens moich wystepow na tym forum polega wlasnie na tym, ze lubiac i chcac
              > miec kochanki nigdy zadnej nie oszukiwalem i nigdy niczego nie obiecywalem, cze
              > go nie moglbym dotrzymac...

              No i co. Pisałeś to już wielokrotnie.
              Ale w tym wątku, w którym rozmawialiśmy o Tobie, tylko o sytuacji innej osoby, która była inna niż Twoja.

              >
              > I dlatego kazdej z nich moge spokojnie spojrzec w oczy...

              Również nie na temat, chyba że zamierzasz zostać kochankiem marylki i patrzeć jej namiętnie w oczy.

              > I tylko mi nie mow, ze oszukiwalem za to zone...
              > tylko formalnie, bo tak realnie to tez nie...

              Nie mam zamiaru, bo to nie o Tobie wątek.

              > nawet przez sekunde nie myslalem o tym by ja zostawic dla innej

              No i co, czekasz na oklaski, czy na gratulacje, bo nie rozumiem po co o tym piszesz.

              > w koncu nie po to bierze sie zone na matke dzieciom, by powtarzac ten sam spekt
              > akl od poczatku z inna.

              Nie po to Ty brałeś, inni postępują inaczej. Ty to chyba bardzo lubisz rozmawiać o sobie?
              • facettt dziewcze :) 17.05.13, 19:42
                bronie tu i kochankow (chocby zonatych) i kochanki (moga byc mezate - chociaz wole te - NIE)
                masz z jednym i drugim jakies prabiemy ? smile
                • karolka68 Re: dziewcze :) 17.05.13, 23:27
                  Problemy? Nie wiem gdzie to wyczytałeś.
                  Przyznam szczerze, że co do zasady nawet zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach, ale nie zauważyłam, żebyś kogokolwiek tu bronił, poza swoim stylem życia, opowieściami o którym nas raczysz w każdym wątku.
                  Zapewniam, że już wszyscy wiedzą jaką masz żonę i jakie kochanki lubisz. I co z tego.
                  Masz coś do powiedzenia w temacie, który poruszyła marylka? A może na temat poruszony przez kogoś innego? Czy też w kolejnym wątku po raz kolejny nam powiesz to, co już o Tobie wiemy?
                  • facettt dziewcze, jusz Ci tlumacze :) 21.05.13, 16:05
                    karolka68 napisała:
                    a w temacie, który poruszyła marylka? A

                    - przedstawia swoje wnioski - wiec coz mialbym tu poviedziec ?
                    wnioskow sie nie komentuje.
                    kazdy ma je takie, jakie ma.

                    może na temat poruszony przez kogoś innego?

                    - to tak. przeganiam z radoscia w oku przeciwniczki kochanek z tego foro , takie jak belko(ga)cie smile

                    Czy też w kolejnym wątku po raz kolejny nam powiesz to, co już o Tobie wiemy?

                    - jak tylko bede mial ochote, to jak najbardziej smile
                    - mozesz nie czytac, gdy Cie to ne zaima.

                    czuj, czuwaj!

                    • karolka68 Re: dziewcze, jusz Ci tlumacze :) 21.05.13, 17:02
                      facettt napisał:
                      >
                      > - przedstawia swoje wnioski - wiec coz mialbym tu poviedziec ?
                      > wnioskow sie nie komentuje.
                      > kazdy ma je takie, jakie ma.
                      >
                      No tak, zamiast komentowania jej wniosków możesz powiedzieć coś nie na temat. W sumie można i tak, czemu nie, choć wydawało mi się, że na forach tematycznych rozmawia się na tematy związane z tematem forum, dyskutując w poszczególnych wątkach o kwestiach poruszonych przez autorów.
                      Ale z drugiej strony, to może faktycznie zaraz wrzucę przepisz na szarlotkę w wątku o chorobach wenerycznych niewiernych mężów.

                      > - jak tylko bede mial ochote, to jak najbardziej smile
                      > - mozesz nie czytac, gdy Cie to ne zaima.

                      Raczej nudzi coraz częściej, albo może po tym jak już przedstawiłeś swoje podejście do kwestii związków, ciekawsze niż większość występujących tu osób, spodziewałabym się po Tobie czegoś jeszcze.
                      • facettt nie rob jaj :) 21.05.13, 17:13
                        jestem tu dla zabawy, a jedyne "w temacie" - co tu czynie - to przeganianie z tego forum zdradzanych zon i innych osobek nienawidzacych kochanek.
                        - to nie ich foro.
                  • spadlygacie Re: dziewcze :) 21.05.13, 16:34
                    karolka68 napisała:

                    Czy też w kolejnym wątku po raz kolejny nam powiesz
                    > to, co już o Tobie wiemy?

                    Jeszcze wstawi zdjęcie z wiszącymi na sznurku prezerwatywami i zaproponuje ci seks w tataraku, a gacie karze powiesić ci na krzaku. big_grinbig_grinbig_grin
                    • facettt eehh... :) 21.05.13, 16:50
                      spadlygacie napisał(a):
                      > Jeszcze wstawi zdjęcie z wiszącymi na sznurku prezerwatywami i zaproponuje ci s
                      > eks w tataraku, a gacie karze powiesić ci na krzaku.

                      nie bondz mi zazdrosna, belko(ga)cie smile

                      to "dragon´s entree´" mam tylko dla ciebie:
                      www.youtube.com/watch?v=75E-tSml3RQ
          • mijo81 Re: no coz - Czas się pożegnać, tyle ze... 18.05.13, 00:34
            karolka68 napisała:

            > facettt napisał:
            >
            > > Tylko nie trzeba sobie robic iluzji, ze z tego cos stalego wyjdzie.
            > > i jezeli tak racjonalnie sie do tego podchodzi, to moze byc dobrze i bedz
            > ie co
            > > wspominac.
            >
            > Wiesz, często to mężczyzna stwarza tą iluzję, w którą kobieta wierzy.
            > W sytuacji młoda samotna dwudziestoparolatka ( jak sam napisałeś która, chce si
            > ę do kogoś przytulić ) i mężczyzna dojrzały, z bagażem doświadczeń, który z jas
            > nymi intencjami szuka kochanki, to on ma przewagę, łatwo mu grać na jej emocjac
            > h i stworzyć tą iluzję.
            > W takim związku szanse są zdecydowanie nierówne.

            To kobiety sobie stwarzają iluzje na zasadzie: "jak mnie już tyle razy bzyknął, chce się spotykać prezenty kupuje itd. to musi to być coś więcej"
            • facettt Re: no coz - Czas się pożegnać, tyle ze... 21.05.13, 16:07
              mijo81 napisał:
              > To kobiety sobie stwarzają iluzje na zasadzie: "jak mnie już tyle razy bzyknął,
              > chce się spotykać prezenty kupuje itd. to musi to być coś więcej"

              Tak tez bywa. Ale tak, czy tak - rola mezczyzny jest delikatne, ale wyrazne postawienie sprawy nogami na ziemi.
            • karolka68 Re: no coz - Czas się pożegnać, tyle ze... 21.05.13, 17:07
              mijo81 napisał:
              >
              > To kobiety sobie stwarzają iluzje na zasadzie: "jak mnie już tyle razy bzyknął,
              > chce się spotykać prezenty kupuje itd. to musi to być coś więcej"

              Młoda, naiwna dziewczyna z romantycznym usposobieniem spotyka starszego o 10 lat faceta, z który prawi jej komplementy, obsypuje prezentami, uprawia z nią seks... niewątpliwie pozwala na to powstanie iluzji i dyskutowałabym, czy to jedynie jej zasługa. Ona jeszcze nie wie, że żonaty facet wykorzystuje jej naiwność i romantyczne usposobienie, pragnienie miłości i takie tam. Raczej od starszego gościa oczekiwałabym, że przewidzi skutki swoich poczynań i weźmie pod uwagę, że może taką niedojrzałą kobietę w sobie rozkochać.
              • spadlygacie Re: no coz - Czas się pożegnać, tyle ze... 21.05.13, 17:18
                karolka68 napisała:

                > Młoda, naiwna dziewczyna z romantycznym usposobieniem spotyka starszego o 10 la
                > t faceta, z który prawi jej komplementy, obsypuje prezentami, uprawia z nią sek
                > s... niewątpliwie pozwala na to powstanie iluzji i dyskutowałabym, czy to jedyn
                > ie jej zasługa.

                Nie pitol głupot. Też byłam kiedyś młoda i stare, obleśne dziady, prawiące mi komplementy wzbudzały jedynie litość i obrzydzenie. Nawet nie przyszło mi do głowy, żeby przed takimi ściągać gacie i rozkładać nogi, albo przyjmować prezenty. Zwymiotowałabym chyba. Bleeeee
              • wiemwszytko Re: no coz - Czas się pożegnać, tyle ze... 22.05.13, 06:24
                karolka68 napisała:

                > Młoda, naiwna dziewczyna z romantycznym usposobieniem spotyka starszego o 10 la
                > t faceta, z który prawi jej komplementy, obsypuje prezentami, uprawia z nią sek
                > s... niewątpliwie pozwala na to powstanie iluzji i dyskutowałabym, czy to jedyn
                > ie jej zasługa. Ona jeszcze nie wie, że żonaty facet wykorzystuje jej naiwność
                > i romantyczne usposobienie, pragnienie miłości i takie tam.
                A ty co tu robisz? Przyszłaś po porady jak dorwać kochanka? Podstarzałym mężem się zajmij bo chłopina kroku zrobić nie może o własnych siłach. Jeszcze ci mało? Kolejnego już szukasz? I znów was połączą spólne przeżycia - jego z żoną a ciebie z niedomagającym mężem? Trzeba było starego pryka do ślubu nie zmuszać. Teraz to go oporządzaj jak przystało na żonę a nie się włóczysz po kochankowych forach i wrażeń szukasz.
      • bzykanko5 Re: ludzie się nie zmieniają 22.05.13, 09:34
        Czego sie agusia76 tak wystraszyłaś, ze mój post usunęłaś?
        Przecież kochanką jesteś.
        To o co chodzi?
        Boisz się, że jak ludzie o tobie poczytają, to do końca życia przyjdzie ci tylko żebrać o resztki z pańskiego stołu?
      • facettt spokojnie... 25.05.13, 15:11
        agus-ia76 napisała:
        > a tu jest po prostu syf uncertain

        spokojnie.
        niedopchniete i zdradzane zony stad kiedys wyrzucimy i zrobi sie spokoj.
        pracuje nad tym smile
        • zaniepokojona5 Re: spokojnie... 27.05.13, 10:46
          facettt napisał:

          > spokojnie.
          > niedopchniete i zdradzane zony stad kiedys wyrzucimy i zrobi sie spokoj.
          > pracuje nad tym smile

          Może to o Ciebie chodziło ? smile
          Nie wiem dlaczego uważasz, że na tym forum są albo kochanki, albo uwielbiający je nieszczęśliwie hajtnięci faceci i nikt poza Wami...
          Aha no tak - jeszcze niedopchnięte i zdradzane żony...
          Więc ja ani kochanką nie jestem ani niedopchniętą ani zdradzaną żoną, więc jak tak już facett kategoriami ustawiasz i wszystko wiesz to w jakim segmencie mnie umieścisz? smile
          • facettt i nadal spokojnie... 27.05.13, 13:35
            zaniepokojona5 napisał(a):
            > Nie wiem dlaczego uważasz, że na tym forum są albo kochanki, albo uwielbiający
            > je nieszczęśliwie hajtnięci faceci i nikt poza Wami...

            - jakimi "Wami" ? - ja tez do zadnej z tych kategorii nie naleze:

            Jestem - "uwielbiającym kochanki SZczęśliwie hajtniętym facecem" ,
            - twierdzacym tylko, ze kochanka jest milym dodatkiem dla podniesienia sobie colorytu zycia smile

            > Aha no tak - jeszcze niedopchnięte i zdradzane żony...
            > Więc ja ani kochanką nie jestem ani niedopchniętą ani zdradzaną żoną, więc jak
            > tak już facett kategoriami ustawiasz i wszystko wiesz to w jakim segmencie mnie
            > umieścisz? smile

            Te kategoria - to tylko "licentia poetica"...

            wazne , by nie atakowac mi tu durnie kochanek, osmieszac je i okreslac jako gorsze od zon.

            I tylko takie osoby z tego forum WYMIATAM.
            • zaniepokojona5 Re: i nadal spokojnie... 27.05.13, 14:08
              facettt napisał:


              > Jestem - "uwielbiającym kochanki SZczęśliwie hajtniętym facecem" ,
              > - twierdzacym tylko, ze kochanka jest milym dodatkiem dla podniesienia sobie co
              > lorytu zycia smile

              No nie wiem, czy gdybys był tak szczęśliwie hajtniętym facetem smile to szukałbys kochanek smile

              \
              > wazne , by nie atakowac mi tu durnie kochanek, osmieszac je i okreslac jako gor
              > sze od zon.
              >
              > I tylko takie osoby z tego forum WYMIATAM.

              Możesz sobie pomarzyć, że powymiatasz smile
              A tak poza tym to przecież oczywiste , że kochanka jest gorsza od żon... Więc nie zaprzeczaj smile
              • facettt i tu sie ponownie mylisz... 27.05.13, 14:58
                zaniepokojona5 napisał(a):
                > No nie wiem, czy gdybys był tak szczęśliwie hajtniętym facetem smile
                to szukałbys kochanek smile

                - kolejna niedowiarka. nie przychodzi Ci dziewcze, do glowki, ze mozna byc szczesliwie zonatym i pragnac miec (czasami) kochanki - bo jest sie kobieciarzem po prostu ?
                poviem Ci wiecej - polowa moich kolegow - tak ma smile takie towarzystwo...

                > Możesz sobie pomarzyć, że powymiatasz smile

                - ale nie tylko marze, lecz i dzialam...

                > A tak poza tym to przecież oczywiste , że kochanka jest gorsza od żon...
                Więc nie zaprzeczaj smile

                Jestes w absolutnym i mylnym bledzie - dziewcze.

                zapisz sobie: - kochanka jest najwyzszym DOBREM.

                gdyz na zone to stac kazedgo przyglupa, byle mial tylko dwie rece i dwie nogi.
                - przez ten DURNY babski ped do dzieciarni i sponsoringu na ich utrzymanie

                natomiast na kochanke ani mentalnie, ani finansowo nie kazdego stac.
                - tu trzeba sie ciezko (czasem) napracowac.
                • zaniepokojona5 Re: i tu sie ponownie mylisz... 27.05.13, 17:31
                  facettt napisał:

                  > > A tak poza tym to przecież oczywiste , że kochanka jest gorsza od żon...
                  > Więc nie zaprzeczaj smile

                  > Jestes w absolutnym i mylnym bledzie - dziewcze.

                  > zapisz sobie: - kochanka jest najwyzszym DOBREM.

                  > gdyz na zone to stac kazedgo przyglupa, byle mial tylko dwie rece i dwie nogi.
                  > - przez ten DURNY babski ped do dzieciarni i sponsoringu na ich utrzymanie
                  >
                  > natomiast na kochanke ani mentalnie, ani finansowo nie kazdego stac.
                  > - tu trzeba sie ciezko (czasem) napracowac.

                  Troszkę jest żenujące to co Ty wypisujesz... Znam takie przypadki w (90%),że jka facet zdradza żone to zazwyczaj z brzydszą od niej smile bynajmniej w moim kręgu (25-30 letnich osób)...
                  I tutaj równiez Ty się mylisz, że na żonę stać każdego przygłupa, bo właśnie ta żona i dzieci wymagają większego ,,sponsoringu" niz kochanka...
                  Bo kochance kupisz coś tandetnego i tamta się podnieca, a w domu masz znacznie większe wygatki, wiec nie pisz , że na żonę stać każdego...

                  Kochanka najwyższym dobrem? Bo Ci w krzakach da się wy.....ć i rozstajecie się zadowoleni z czegoś (no właśnie z czego?) ...
                  Zazwyczaj kochanki ma się tylko dla seksu - jakby z żoną miał go nie uprawiać...

                  Ale cóż jak widzę- Ty jesteś takim przypadkiem, że ożeniłeś się po to tylko , żeby mieć matkę polkę do swoich dzieci i cały czas odbieram to tak jakby ta Twoja żona była odbierana przez Ciebie jak jakąś ofiarę losu... Przecież naciągnęła Cię na sponsoring na dzieci (też zarąbiste podejście).
                  W sumie to aż szkoda pisać... Współczuję Twojej żonie - serio... dzieciom z resztą też... za to co wypisujesz i jakie masz do nich podejście.

                  A cóż kochanki wolno mieć każdemu kogo takie coś kręci, ale uważam, że w obie strony (żeby nie było aż tak bardzo egoistycznie)...
                    • zaniepokojona5 Re: ... 28.05.13, 13:24
                      facettt napisał:

                      > Troszkę jest żenujące to, co Ty wypisujesz...
                      >
                      >
                      > - nie. dlaczego ? - mnie to cieszy smile
                      >
                      > poprzestanmy moze na tym ?

                      po prostu brakło Ci argumentów smile
                      Zamiast tego mógłbyś napisać, że się ze mną zgadzasz sadbo to oczywiste)smile
                      Ale ok poprzestańmy na tym , że zabrakło Ci argumentów, trochę się pogubiłeś i mam rację smile

                      • facettt Spokojnie, Aniele. 28.05.13, 14:18
                        zaniepokojona5 napisał(a):
                        > po prostu brakło Ci argumentów smile

                        Nie potrzebuje ich , Aniele, gdyz lata mi to i powiewa, co jest dla Ciebie zenujace, a co nie.
                        - Nie mam wzgledem Ciebie zadnych zamiarow, ani erotycznych, ani nawet towarzyskich.
                        Zatem hedonizmu i nihilizmu nie musze ukrywac.

                        - Chociaz sama w sobie jestes mila i nawet nieglupia smile
                        • zaniepokojona5 Re: Spokojnie, Aniele. 28.05.13, 14:49
                          facettt napisał:

                          > zaniepokojona5 napisał(a):
                          > > po prostu brakło Ci argumentów smile
                          >
                          > Nie potrzebuje ich , Aniele, gdyz lata mi to i powiewa, co jest dla Ciebie zenu
                          > jace, a co nie.

                          Ale przecież po to jest forum, żeby się wymieniać swoimi spostrzeżeniami na dany temat i wyrażać swoje zdanie smile

                          > - Nie mam wzgledem Ciebie zadnych zamiarow, ani erotycznych, ani nawet towarzys
                          > kich.
                          > Zatem hedonizmu i nihilizmu nie musze ukrywac.

                          I dobrze smile


                          • facettt eee tam... 28.05.13, 15:16
                            zaniepokojona5 napisał(a):
                            > Ale przecież po to jest forum, żeby się wymieniać swoimi spostrzeżeniami na dan
                            > y temat i wyrażać swoje zdanie smile

                            a scond. forum "kochanki" jest po to, by sie kochankami i samym procesem kochankowania zachwycac. a komu to brzydkie i obce - idzie na foro dla wstrzemiezliwych, czy tesz poprawnych moralnie smile

                            > I dobrze smile

                            - wcale nie dobrze.
                            ja jestem b. wrazliwy na piekno kobiecego ciala i ducha - takze i Twego - a tylko mam geograficznie za daleko.
                • viki45 Re: i tu sie ponownie mylisz... 31.05.13, 18:49
                  facettt napisał:

                  nie przychodzi Ci dziewcze, do glowki, ze mozna byc szcz
                  > esliwie zonatym i pragnac miec (czasami) kochanki - bo jest sie kobieciarzem po
                  > prostu ?

                  Według kochanek z tego forum jest to niemożliwe, bo jak facet ma kochankę, to na 100% jest nieszczęśliwy w małżeństwie, żony nie kocha, nie sypia z nią, bo to jędzowata utrzymanka, która siłą trzyma męża przy sobie, nie daje rozwodu i każe spłacać wspólne kredyty. Kochanka natomiast to bogini piękności i mądrości i pan kochanek tylko ją kocha i na pewno nigdy nie zdradzi i nie opuści.

                  > poviem Ci wiecej - polowa moich kolegow - tak ma smile takie towarzystwo...

                  A ty biedaku znaleźć nie możesz, aż na forum szukasz. Wyraźnie odstajesz od swego towarzystwa.

                  > - ale nie tylko marze, lecz i dzialam...

                  i zostaniesz na tym śmiesznym forum sam, a raczej sama agusiu. Raz będziesz pisała jako kochanka, a za chwilę odpowiesz sobie sama, jako facettt. smile
                  • facettt belkot, as usual :) 31.05.13, 21:05
                    viki45 napisał(o):
                    > > Według kochanek z tego forum jest to niemożliwe, bo jak facet ma kochankę, to n
                    > a 100% jest nieszczęśliwy w małżeństwie,

                    a jak normalna kochanka to lyka ?
                    - chyba tylko ty, dziewcze ?

                    > i zostaniesz na tym śmiesznym forum sam, a raczej sama agusiu. Raz będziesz pis
                    > ała jako kochanka, a za chwilę odpowiesz sobie sama, jako facettt. smile

                    niestety, belkocie , nie jestem agusia, a moj nick jest znany na FM od 10-ciu lat.
                    chcesz prezerwatywy na czapeczke ?
            • viki45 Re: i nadal spokojnie... 31.05.13, 14:10
              facettt napisał:

              > wazne , by nie atakowac mi tu durnie kochanek, osmieszac je i okreslac jako gor
              > sze od zon.

              Nikt ich nie atakuje i nie ośmiesza. Kochanki same wystawiają się na ogólne pośmiewisko i doskonale zdają sobie sprawę, że z żonami nie mają najmniejszych szans, bo są beznadziejne.
              • facettt i nadal spokojnie... i dobrze o kochankach... 31.05.13, 16:32
                viki45 napisał(a):

                > Nikt ich nie atakuje i nie ośmiesza.

                - jak to nie...? takie hahaha i belto(gacie) - czynia to zawziecie.
                pali im sie pod deklem, az do bialosci...

                Kochanki same wystawiają się na ogólne pośmiewisko

                - co to jest ogolne posmiewisko ?
                - to, co smieszy gawiedz ?

                i doskonale zdają sobie sprawę, że z żonami nie mają najmniejszych szans,

                - nie musza, bo nie startuja w tej co zony konkurecji, tylko w zupelnie innej.

                bo są beznadziejne.

                - "nadziejne" - to moga byc conajwyzej dzieci (wlasne)

                kochanka nie ma budzic nadziei. ma budzic dzien dzisiejszy - a w nim cieplo i pozadanie smile
                • chyba.ze Paraolimpiada 31.05.13, 19:22
                  facettt napisał:


                  > - nie musza, bo nie startuja w tej co zony konkurecji, tylko w zupelnie innej.

                  Obawiam się, że nie startują w żadnej konkurencji.
                  Są poza klasyfikacją- coś na kształt paraolimpiady, niby uczestnicy, niby osiągnięcia, niby nagrody ale jak co do czego to NIC.
                  Fspółczuć, ino fspółczuć...
                        • chyba.ze Eeee 01.06.13, 10:26
                          facettt napisał:

                          > piesc. caluj.
                          > i bendzie dobrze.

                          Sameś napisał, że Ty jako kochanek jesteś stroną aktywną, więc wg Twojej logiki powinnam leżeć i czekać na pieszczoty.
                          Mniej masła pszę pana- cholesterol wink
                          • facettt nooo... 01.06.13, 16:22
                            chyba.ze napisała:
                            > Mniej masła pszę pana- cholesterol wink


                            nawet grama.
                            ze wzgledu na podwyzszony poziom cukru (ale jeszcze nie chorobowysmile

                            no a teraz buzi. z jezyczkiem.
                            i aktywnie i pasywnie.
                            odmiana jest najlepsza sprawa.
                            i w milosci i bez.
                            • chyba.ze Re: ooo... 01.06.13, 19:48
                              facettt napisał:

                              > no a teraz buzi. z jezyczkiem.
                              > i aktywnie i pasywnie.

                              Taki aktywny w kochankowaniu byłeś, że ja wiem..?
                              ... a badałeś się ostatnio..? wink
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka