Dodaj do ulubionych

jak idealna kochanka reaguje na opowieści o żonie?

17.06.15, 07:37
taki sondaż wink
1) wysłuchuje cierpliwie i doradza aby wszystko było jak najlepiej
2)wysłuchuje ale ani słowem nie wyraża swoich opinii
3) nie chce słuchać i zakazuje wspominania o niej

ciekawa jestem smile
bo różne wersje słyszałam
Obserwuj wątek
    • sterta39 Re: jak idealna kochanka reaguje na opowieści o ż 17.06.15, 09:55
      zależy jaka ta kochanka smile
      Ja nic nie zakazuje.A reakcje mam zależną od nastroju babskiego wink
      Czasem wyslucham i doradzę, czasem tylko słucham i nie wyduszę ani słowa.Odwrotnie jest tak samo.Podobnie mamy.My się również przyjaznimy, więc to trochę inaczej.Zamordyzmu w układzie damsko-męskim nie wprowadzamy, bo szkoda na to nerwów- nie o to w tym chodzi.Oczywiście ... czasem się człowiek rozpedzi, zapomni że to układ i się focha strzeli wink
      Ot kontakty miedzyludzkie smile i charakterologiczne smile Rozmawiamy o wszystkim co nam akurat w tym momencie chodzi po głowie. Ciekawscy jesteśmy.
      Jest tylko jedna ważna rzecz...wyczucie,pewien rodzaj delikatności i wrażliwości ...by nie zranić.To po obu stronach powinno być smile Wiesz...przynajmniej tak jest na tą chwilę ;D
        • 3-mamuska Re: jak idealna kochanka reaguje na opowieści o ż 23.06.15, 22:25
          Chce poznać rywalkę, zaczyna byc ciekawa co ma takiego żona czego "ja" nie mam wiec co go w niej pociąga ze jeszcze z nia jest... Skoro ze Man najświetniejszy czas tak dobrze go rozumiem sex jest super... Itp. Taka kobieta staje sie niebezpieczna...

          Do takich wniosków doszłam czytają to forum.
          • na_karte Re: jak idealna kochanka reaguje na opowieści o ż 24.06.15, 13:05
            Założenie, że mężczyzna ustatkowany wybiera miedzy kobietami jest chyba niewłaściwe.
            Wybiera sytuacje. Spokój, bezpieczeństwo i pewność. Żona to pewniak gdzie ona pójdzie z dziećmi. A kochanka jak nie spełni jej oczekiwań pofrunie do kogoś "lepszego".
            Z żona może słabiej, gorzej ale przynajmniej wie na czym stoi.
            smile
          • na_karte Re: jak idealna kochanka reaguje na opowieści o ż 24.06.15, 13:11
            nie żartuj
            kochająca kobieta to nie problem, żadna inna jak kochająca tak Cie nie uszczęśliwi, miłość kobieta ma fabrycznie, tylko naiwniak może pomyśleć, że kochanka nie kocha
            problem zaczyna się gdy oboje się kochają, gdy to mężczyzna zaczyna kochać i się miotać
            w przeciwieństwie do kobiet, kochający mężczyzna staje się słaby i nie jest w stanie uszczęśliwić kochanki często tez żony i dzieci z którymi jest związany

              • na_karte Re: cos w tym jest co piszesz, ale... 24.06.15, 21:39
                Nie rozumiem. To nielogiczne.
                Co by to dało takiej kobiecie? Przecież to, że zepsuje Wasze (Twoje i żony) relacje w żaden sposób nie zmieni Twojego zaangażowania, a właściwie jego braku wink wobec niej
                wręcz przeciwnie przestałbyś ja lubić!
                Poza tym Ty mógłbyś zrobić dokładnie to samo czyli powiedzieć jej facetowi?
                Związki kochanków jak żadne inne musza opierać się na zaufaniu, oboje musza być odpowiedzialni.
                • facettt eeeehh.. te kobiety... 24.06.15, 23:57
                  na_karte napisała:
                  > Nie rozumiem. To nielogiczne.

                  - zgoda

                  > Co by to dało takiej kobiecie?

                  - slodka zemste.

                  > Poza tym Ty mógłbyś zrobić dokładnie to samo czyli powiedzieć jej facetowi?

                  - nigdy nie zadawalem sie z kobietami "zafacetowynymi"

                  > Związki kochanków jak żadne inne musza opierać się na zaufaniu, oboje musza być
                  > odpowiedzialni.

                  - w teorii.
                  w praktyce o to trudno.
                  ufac - to nie mozna nawet wlasnej Slubnej.
                  dzieki temu na Komendzie nigdy nie bylem.
                  • na_karte Re: eeeehh.. te kobiety... 25.06.15, 11:17
                    facettt napisał:


                    > - nigdy nie zadawalem sie z kobietami "zafacetowynymi"

                    zawsze myślałam, ze to jednak dodatkowy problem, że lepiej z drugą w podobnej sytuacji, że bezpieczniej i większe zrozumienie

                    > w praktyce o to trudno.
                    > ufac - to nie mozna nawet wlasnej Slubnej.
                    > dzieki temu na Komendzie nigdy nie bylem.

                    czyli to wieki fart, że żyje u boku kogoś komu ufam bezgranicznie i niczego się nie boje i na kim mogę polegać
                    i jestem idiotką, że chciałam zostawić to wszystko dla płomyka zapałki smile
                    • donmarek Re: eeeehh.. te kobiety... 26.06.15, 07:28
                      > zawsze myślałam, ze to jednak dodatkowy problem, że lepiej z drugą w podobnej s
                      > ytuacji, że bezpieczniej i większe zrozumienie
                      I to jest TO !!!
                      Ja zawsze i tylko z paniami zajętymi. A konkretnie mężatkami. Odpada najważniejsze, czyli, że będzie chciała być ta PIERWSZĄ I JEDYNĄ. A poza tym ... będąc w takiej samej sytuacji, oboje wiemy czego chcemy i na co możemy sobie pozwolić !!!
                      • facettt To gratuluje. 26.06.15, 18:02
                        - Bo to racjonalne - co robisz.
                        ja widac niestety - nieracjonalny jestem i biore tylko wolne.
                        - gdyz obraczka mnie odrzuca.

                        raz jeden dalem sie skusic mezatce i rzeczywiscie, tak jak piszesz - bylo bezproblemowo
                        - ale to tylko dlatego, ze sama zaczela - a jako gentleman - kobietom nigdy nie odmawiam.
                      • ninek04 Re: eeeehh.. te kobiety... 27.06.15, 18:46
                        donmarek napisal
                        Ja zawsze i tylko z paniami zajętymi. A konkretnie mężatkami. Odpada najważniejsze, czyli, że będzie chciała być ta PIERWSZĄ I JEDYNĄ. A poza tym ... będąc w takiej samej sytuacji, oboje wiemy czego chcemy i na co możemy sobie pozwolić !!!

                        Oczywiscie, taki układ jest w miarę bezpieczny dla obu stron,które rzecz jasna decydują się,że żadnych rewolucji w ich życiu nie będzie, układ między wolną, a zajętym zawsze prowadzi do wzmożonych oczekiwań,a po pewnym czasie do żądań z tej wolnej strony.
                • 3-mamuska Re: cos w tym jest co piszesz, ale... 25.06.15, 04:05
                  Nie rozumiem. To nielogiczne.
                  Co by to dało takiej kobiecie? Przecież to, że zepsuje Wasze (Twoje i żony) relacje w żaden sposób nie zmieni Twojego zaangażowania, a właściwie jego braku wink wobec niej
                  wręcz przeciwnie przestałbyś ja lubić!
                  Poza tym Ty mógłbyś zrobić dokładnie to samo czyli powiedzieć jej facetowi?
                  Związki kochanków jak żadne inne musza opierać się na zaufaniu, oboje musza być odpowiedzialni.

                  Swietnie napisane. Zauważ tylko ze w uczuciach i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone.
                  Gdyż w grę wchodzą uczucia mózg moze przestać działać.
                  Zakochana kobieta moze zrobic głupstwo i donieść do zony, z prostego powodu ja nie jestem szczęśliwa to ona/on/oni tez razem tez nie.

                  Czujac sie zraniona moze ranić innych bez względu na konsekwencje.
                  • na_karte Re: cos w tym jest co piszesz, ale... 25.06.15, 11:12
                    zemsta nigdy nie przynosi ulgi, nie ukoi bólu po stracie
                    spowoduje tylko niesmak w stosunku do samego siebie
                    wstyd przed innymi... to chyba najgorsze co można zrobić w takiej sytuacji i innym i sobie samemu
                    wiem, że czasami emocje mogą ponieść, ale romans to poważna sprawa, zamieszani są nie tylko dwoje, dotyczy to również tych którzy nic nie wiedzą rodzin, dzieci
                    tu naprawdę trzeba myśleć stale i o wszystkich
        • donmarek Re: jak idealna kochanka reaguje na opowieści o ż 26.06.15, 07:33
          > Może czasami kochanka to również przyjaciel?
          Może i masz rację. Jestem w takim "związku" już kilkanaście lat. Spotykamy się kilka, kilkanaście razy w roku. A przez cały czas rozmawiamy kilka razy w tyogdniu przez gg, skypa. Rozmawiamy niemal o wszystkim. Jednak stosunki erotyczno-rodzinno-domowe z tego są wyłączone!
            • facettt dobrze, ale bez przesadyzmu... 27.06.15, 16:34
              na_karte napisała:
              > to mój ulubiony temat smile


              no pewnie, ala chyba bez tla porownan z zona ?

              np.: - chodz Najslodszy Deserku - a tera wyprobujemy pare pozycji,
              ktorych moja Slubna nie lubi...
              poszlabys na taka oferte ?
              - jesli tak, to dawaj blizsze namiary smile
              • na_karte Re: dobrze, ale bez przesadyzmu... 27.06.15, 17:05
                Oczywiście.
                Każda z nas.
                Możliwość udowodnienia kochankowi, że jest się lepszą od zony. jak sobie tego odmówić?
                Próba udowodnienia - to odpowiedniejsze, bo wiemy wszyscy jak tu siedzimy, że nie o "lepszość" chodzi a o inność. Ale my kochanki często chciałybyśmy być lepsze... to chyba powód dla którego ulegamy... to niskie poczucie własnej wartości sad
                • facettt eehh... ja tam castingu nie prowadze. 27.06.15, 17:19
                  na_karte napisała:
                  > Możliwość udowodnienia kochankowi, że jest się lepszą od zony. jak sobie tego o
                  > dmówić?
                  > Próba udowodnienia - to odpowiedniejsze, bo wiemy wszyscy jak tu siedzimy, że n
                  > ie o "lepszość" chodzi a o inność.

                  No wlasnie.
                  ja tam castingu nie prowadze i celem posiadania kochanki jest wlasnie to, ze jest INNA niz zona (wcale nie musi byc lepsza, czesciej mialem gorsze od zony, niz lepsze...)

                  a Ale my kochanki często chciałybyśmy być lepsze... to chyba powód dla którego ulegamy...

                  - niestety tu jest clou sprawy. nie da sie do konca zrozumiec kobiety...
                  - po co lepsze ? dla jakiejs niewymiernej satysfakcji ?
                  chciabym , by do romansu kobiety podchodzily tak, jak my - to znaczy zlapac te "odrobinke przyjemnosci z chlopem" i dopiero z tej pozycji niech szuka sobie kogos wolnego...
                  - bez tego meczacego poczucia samotnosci....

                  no ale juz raczej wiem, ze kochanki pod nasze oczekiwania raczej ustawic sie nie da
                  i po epoce oczarowania przychodzi epoka rozczarowania...
                  • ninek04 Re: eehh... ja tam castingu nie prowadze. 27.06.15, 18:51
                    faceta napisał
                    no ale juz raczej wiem, ze kochanki pod nasze oczekiwania raczej ustawic sie nie da
                    i po epoce oczarowania przychodzi epoka rozczarowania...

                    To dlatego,że wybierasz wolne,które mają większe oczekiwania lub raczej roszczenia, a oczarowanie obustronne to podstawa trwania relacji kochanek-kochanka,z tym,że na ogół jest to możliwe między zajętymi.,a nie w innej kolekcji.
                    • facettt zawsze... 27.06.15, 21:21
                      ninek04 napisała:
                      >,z tym,że na ogół jest to możliwe między zajętymi., a nie w innej kolekcji.

                      zawsze plynalem pod wiatr...
                      • ninek04 Re: zawsze... 27.06.15, 21:31
                        facettt napisał:
                        >
                        > zawsze plynalem pod wiatr...

                        No, ok.że zawsze, a w tej chwili?Płyniesz w ogóle, czy nie wyściubiasz nosa ponad powierzchnię?Wiesz, samo wejście w relacje "kochankowe" to już płynięcie pod wiatr i jazda bez trzymanki,na dużej dawce wewnętrzych dopalaczy.
                        • facettt no tak... 28.06.15, 17:44
                          ale nie odbiegaj od tematu.

                          sa romanse miedzy osobami majacymi partnerow (zamezna - zonaty)
                          - mialem tylko raz...
                          bezpieczne, ale NUDNE to.

                          i te mniej bezpieczne (ale ciekawsze) - gdy jedna ze stron jest wolna.
                                • na_karte Re: no tak... 29.06.15, 11:41
                                  Tu idzie o bycie księciuniem.
                                  Oczkiem w głowie matki jest dziecko i żaden mężczyzna nigdy nie będzie numerem jeden.
                                  A przecież to ich własnie mamy uwielbiać najbardziej. Przecież nie bierze kochanki po to żeby walczyć o jej uwagę z jakimś dzieciakiem wink
                                  • facettt jestes w mylnym bledzie... 29.06.15, 16:23
                                    na_karte napisała:
                                    > Tu idzie o bycie księciuniem.
                                    > A przecież to ich własnie mamy uwielbiać najbardziej. Przecież nie bierze kocha
                                    > nki po to żeby walczyć o jej uwagę z jakimś dzieciakiem wink

                                    jestes w mylnym bledzie...
                                    i nie czytasz uwaznie moich wpisow.
                                    - wielkorotnie pisalem, ze nie zyczylem sobie, by Panienka sie we mnie podkochiwala i
                                    bym byl jej glownym obiektem marzen.
                                    - gdyz to utrudnia romans i stawia obie strony w trudnej sytuacji.
                                    - romans ma byc dodatkowa przyjemnoscia zyciowa - a nie glownym celem zycia.

                                    zatem Panienka z dzieckiem teoretycznie by mi nie przeszkadzala.
                                    - nie trafila mi sie jednak nigdy taka
                                    widac intuicyjnie wyczuwaly, ze rola "zastepczego" tatusia mnie nie interesuje.
                                      • facettt nie kpij... 29.06.15, 21:29
                                        na_karte napisała:
                                        > czyż kochanka nie powinna Cie uwielbiać, czcić?
                                        > My musimy kochać, żeby kochać wink
                                        > Z resztą jak smakuje romans na zimno?


                                        - znakomicie. i nie na zimno, tylko na LETNIO - z sympatia wzajemna...

                                        = dobry seks + ciekawe rozmowy intelektualne (ale "po", a nie "przed")

                                        a - od uczuc - to mam dzieci, (+ kiedys rodzicow), a obecnie (juz tylko) siostre.
                                        • na_karte Re: nie kpij... 30.06.15, 08:53
                                          Uczucia do dzieci i rodziców to inny świat niż intymna, erotyczna relacja z kobietą.
                                          Oczywiście nie każdy tego potrzebuje. Mnie latami wystarczały poprawne stosunki. Czego chcieć więcej jak się jest przeciętnym beztalenciem. Kwadrat w stolicy, praca, kasa, samochód grill z pseudoprzyjaciółmi, śniadania, kanapki do szkoły, wieczór z książką. Dzień za dniem.
                                          No ale przecież jest dobrze. Grzechem byłoby narzekać. Tak powinno być. Tysiące ludzi tak żyje.
                                          Ci co mają niefart i diagnozę doznają olśnienia wcześniej niż na minutę przed śmiercią.

                                          • facettt Tosz przecie pisze 30.06.15, 17:41
                                            tu od lat...
                                            ze kochanki sa wlasnie po to, zeby te szarowe i wygodna stabilizacje podkolorowaly nieco...

                                            - w moim wypadku tak wlasnie bylo.
                                            do dzis w myslach dziekuje kazdej z nich, bo tylko dzieki tym wspomnieniom
                                            mam sile na klotnie i spory ze Slubna.
                                          • facettt i jeszcze: 30.06.15, 18:10
                                            na_karte napisała:
                                            > Uczucia do dzieci i rodziców to inny świat niż intymna, erotyczna relacja z kobietą.

                                            - oczywiscie. a chodzilo mi tylko o to, ze ta "intymna, erotyczna relacja z kobietą".
                                            nie musi zakladac pojscia "na calosc", czy innej "burzy cial i mozgow" - bo to zwyczajnie mogloby doprowadzic do zerwania malzenstwa i wziecia sobie nowej partnerki.
                                            - a poniewaz nigdy nie bylo to moim planem - zawsze uwazalem , zeby te relacje ofraniczaly sie do wzajemnej sympatii i przyjemnego ciepelka - ale nic wiecej.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka