Dodaj do ulubionych

Układ prawie idealny

13.04.17, 16:06
Moja historia to pewnie podobna do wielu....
A więc tak to się zaczeło......
Poznalismy się na kusie,on przystojny Pan polcjant,ja matka i zaniedbana przez męża żona.Nasza znajomosc przerodziła się w przyjaźn,słuchał,wsperał,doradzał.Pewnego razu zabrał mnie na kawe żeby móc spokojnie porozmawiac.I w tedy znaleslismy się w hotelowym pokoju.Było cudowie,jego dotyk,pocałunki....dał mi to czego potrzebowałam od dawna.Potem była długa rozmowa,że on ma żone,dzieci które kocha i nigdy nie zostawi....a to był tylko sex nic wiecej.Dawał mi tyle szczescia i wsparcia że zgodziłam się na układ prawie idealny ,nie myśląc że się zakocham.I zakochałam się jak nastolatka....pocałunki ukradkiem,trzymanie się za ręce ngdy nikt nie patrzy.....W koncu powiedziałam mu co czuje do niego.....a on że nie taki był układ że nie chce mnie skrzywdzic że nie odejdzie od żony bo są dzieci i choć nie jest szczesliwy w małrzenstwie ze względu na dzieci zostanie....Opowiadał mi o żonie podobno też ma kogoś na boku ale nie wnika bo na noc wraca i nie robi tego na jego oczach....jednym słowem patologia.A ja zakochana tkwie w tym uładzie choć wiem że to co robie to zwykłe kurestwo.....on twierdzi że też coś do mnie czuje ale nie chce wybierac miedzy mną a żono (i tak wiem że wybrał by ją)a ja nie każe mu wybierać ze strachu przed strato jego.Dzwonimy do siebie co dziennie,piszemy rozmawiamy o wszystkim i niczym.Ciężko mi bo chciała bym żeby czuł do mnie choć cześć tego co ja czuję.Doszło już do tego że gotowa jestem rozwieć się z mężem byle być z nim.Czuję że jestem jego zabawką odskocznio od dnia codziennego,proszę was pomuszcie mi,nie potrafie się uwolnic od niego.Jestem na skraju załamania nerwowego....
Obserwuj wątek
    • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 14.04.17, 05:33
      Przede wszystkim ochłoń.
      Prawda stara jak świat jest taka ,ze faceci powiedzą ci wszystko byle cie przelecieć.
      Wiec opowiastki o zonie dziel na czworo, faceci to egoiści i naprawde bardzo mały dostatek zostałby z żona z powodu dzieci w dodatku jeśli żona go niby zdradza.
      Jeśli zostawisz męża pan równie szybko zerwie kontakty, i zostaniesz na tak zwanym lodzie lub z ręką w nocniku.
      Teraz wydaje ci sie ze z panem było by idealnie, ale to jest facet i bedzie tak jak z mężem.

      Wiec kobieto 3 głębsze wdechy, przestań myslec ze jestes zabawka zacznij myslec ze masz zabawkę i cały myk polega na tym ze bawisz sie nia co jakis czas. Jak zaczniesz korzystać codziennie znudzi ci sie.
      Poza tym my kobiety jestesmy uczuciowe i to zrozumiałe ze sie zakochałaś bez tego uczucia bys mu nie zaufała i nie dała sie dotknac. Natomiast nie mył tego z miłością i w codziennym życiu szybko by wyparowało. Zwłaszcza ze pan pewnie kubi zdradzać wiec byłabyś nieszczęśliwa z nim.
      Nie myśl ze jestes w czymś lepsza od jego zony ze dla ciebie sie zmieni i bedzie ci wierny. To mit.
      Niedawno były tu wątki kobiety ktora ułożyła sobie zycie z kochankiem, odbiła go zonie urodzina mu dziecko, trzyma w garści cały majątek jego. A pan ja zdradza . Wygórowane ego kochanek plucha je do odbijania misow, bo przy nich staną sie lepsi a to bzdura. Jak facet zdradzanie ma we krwi i lubi ten sport to kiedys ty bedziesz ta wredna żona. A jakaś inna bedzie go pocieszać.
      Baw sie i bierz garściami co ci da, bo za jakis czas emocje zaczną wystygnąć , rozczarowanie weźmie gore i sama zakończysz bo dłuzej nie bedzie ci sprawiało przyjemnosci. No chyba ze pan zmieni obiekt westchnień.
      • donmarek Re: Układ prawie idealny 14.04.17, 07:33
        > Jak facet zdradzanie ma we krwi i lubi ten sport ...
        Nic nowego. Tak nas stworzyła i ukształtowała Matka-Natura. U wszystkich zwierząt, to samica wybiera komu da potomka, a samiec stara się wszędzie posiać swoje nasienie. Jedynie jedne samice starają się zatrzymać owego zapładniacza przy sobie, a inne same opiekują się potomstwem. A jeszcze inne starają się zdobyć obcego/czyjegoś nasieniodawcę. Tak było, tak jest i tak będzie! I żadna cywilizacja, religia czy co tam komu przyjdzie do głowy, tego nie zmieni! A co nam dała cywilizacja człowieka? To, że myślimy. I możemy pewnymi marzeniami/myślami/popędami w jakiś sposób starać się sterować. Ale INSTYNKT jest NIEZNISZCZALNY !!! Tak jak ja. I to co robię wink czyli uwielbiam mieć kochanki wink Bo tzw. zakochanie, seks, etc, to tylko INSTYNKT PRZETRWANIA/ZACHOWANIA GATUNKU!
        • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 16.04.17, 01:35
          Sorry ja mam cos wiecej w głowie i większość osob tez.
          Chyba masz mózg uczucia i jakies zasady aaaa nie wróć ty nie masz zasad, i porównujesz siebie do zwierzęcia które raczej mało myśli.
          Przykre.
          Ale jak kto woli tłumaczyć swoje kurestwo matka natura to na zdrowe.

          Jest odsetek ludzi którzy po prostu lubią kłamstwa ,adrenalinę, oszustwa, nie potrafią zyc według jakikolwiek zasad, brak im kręgosłupa moralnego.
          Bo skoro masz taka chcieć strzelać nasieniem po całym świecie to po co sie zabezpieczasz?
          Przeciez natura dała wam popęd po to aby sie rozmnażać?
          Wiec cos tu nie gra, hehe i to zadna natura.
        • delfina77 Re: Układ prawie idealny 09.05.17, 22:00
          Nie do końca jest tak jak piszesz, bo bardzo wielu mężczyzn nie zdradza swoich żon, a przecież natura ukształtowała was wszystkich tak samo. Część mężczyzn ma jakieś zasady moralne, a część nie. I tyle
          • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 18.05.17, 18:44
            delfina77 napisała:

            > Nie do końca jest tak jak piszesz, bo bardzo wielu mężczyzn nie zdradza swoich
            > żon, a przecież natura ukształtowała was wszystkich tak samo. Część mężczyzn ma
            > jakieś zasady moralne, a część nie. I tyle


            No właśnie, i stawianie siebie na równi ze zwierzętami ( bo przeciez natura nas tak ukształtowała ) jest głupie i śmieszne, i wystawianie sobie świadectwa.
            I zupełnie nie tłumaczy zdrady.
            Po prostu nie ma sie zasad moralnych szacunku tyle.
        • 3-mamuska Re: bzdety... 18.04.17, 01:44

          Ale jesli zdradzasz często albo masz kochanke - powiedz i wez na klatę konsekwencje.

          ale po cco ?
          - gdy chodzi o to, zeby miec i zone i kochanke - to sie obie ma i tyle.
          namawiasz naiwnych, by sami zgotowali sobie klopoty ?

          Wkleję ci cytat. Własnie dlatego jesteście egoistami robicie i idziecie tam gdzie wam wygodnie, jak sie lubi zmieniać kobiety.
          To sie zostawia zone, pozwala jej sie ułożyć zycie z kimś wartościowym . A nie okłamuje po to zeby miec gdzie wrócić i musisz pocić alimentów miec czysty dom dzieci i uprane skarpetki.
          Bo tak musialbyscie robic to sami.
          • facettt nieprawda. 18.04.17, 16:04
            3-mamuska napisała:
            jak sie lubi zmieniać kobiety.
            To sie zostawia zone, pozwala jej sie ułożyć zycie z kimś wartościowym .
            A nie okłamuje po to, zeby miec gdzie wrócić


            Alesz ja wcale nie lubilem zmieniac kobiet.
            chcialbym miec stala zone i stala kochanke...
            to kochanki same sie zmienialy, bo kazda po jakims czasie odchodzila...
            - co zawsze konstatowalem ze smutkiem...

            Ponadto jestem konserwatysta i uwazam, ze dzieci powinno sie miec tylko z JEDNA kobieta
            (z zona oczywiscie) i smieszy mnie zyciowe balaganiarstwo moich dwoch znajomych
            - z ktorych kazdy zenil sie po trzy razy i ma dzieci z trzema kobietami...
            • 3-mamuska Re: nieprawda. 28.04.17, 23:36
              Hehe wiesz facet jakbyś chciał miec cos stałego to bys to zbudował.
              A tak nie masz ani kochanki ani szczęśliwego małżeństwa.
              Tyle ze pobzykales sobie , ale do tego nie trzeba miec zony.
              Mozna miec dzieci i odwiedzać je. A dać kobiecie wolność.
              Ale czego sie spodziewać od "egoisty" ( kazdy facet to egoista czasem mniej czasem wiecej )jakby miał
              Mieszać sam kto by poprał skarpetki i posprzątał ugotował.
              • facettt Twoje zale zawsze mnie bawia... :) 30.04.17, 07:17
                Zone darze pelnia szacunku i kochanki darzylem szacunkiem tez...

                - po prostu LUBIE miec i jedno i drugie...

                a gotowac i sprzatac potrafie znakomicie...

                slowem: - dawalbym sobie dobrze rade sam
                - gdyby nie moja OGOLNA sympatia do wszystkich Kobiet smile))
                • koszmarna.baba Re: Twoje zale zawsze mnie bawia... :) 14.05.17, 22:41
                  facettt napisał:

                  >a gotowac i sprzatac potrafie znakomicie...
                  >slowem: - dawalbym sobie dobrze rade sam

                  Ale jak znam życie to na co dzień tego nie robisz bo nie musisz, masz przecież robot domowy wieloczynnościowy w postaci żony. Możesz zatem czas i energię poświęcić kochance.
    • annaa.mariaa Re: Układ prawie idealny 19.04.17, 00:50
      3-mamuska ma absolutną rację. Kobiety mają to do siebie, ze się zanadto angażują. Mężczyźni są bardziej pragmatyczni niż my kobiety. On na pewno jest Tobą zafascynowany, ale zdaje sobie sprawę z konsekwencji, gdybyście mieli układać sobie życie na nowo. To jest za duże ryzyko, a perspektywa życia w sielance mało realna. Pamiętaj, że na początku zawsze jest wzajemne zafascynowanie, a potem zaczyna się życie z problemami, rutyną itd. Traktuj tę znajomość jako Twoją odskocznie, niech on będzie bardziej Twoja zabawką, bo na pewno dużo dobrego też Ci daje ta znajomość. Zachowaj jednak dystans.
      • cukiereczek1987 Re: Układ prawie idealny 20.04.17, 17:11
        No i wszystko się skończyło.....
        Pan Policjant olał mnie,kilka dni milczał aż w koncu się odezwał.Napisałam mu co myśle o tym wszystkim....odpowiedz jego:przeciesz to był czysty układ,nic ci nie obiecywałem....
        Wiecie jak się poczułam?Pierwszy raz jak szmata...dopiero teraz zaczełam miec wyrzuty sumienia....że co ja zrobiłam,że jak mogłam mu zaufać.....ale najgorsze jest to że go pokochałam....Jestem zła na siebie,na niego i na życie że mnie tak ukarało....
        Och życie co ty dla mnie jeszcze masz......
        • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 20.04.17, 17:25
          Mimio wszystko przykro mi, ale to było do przewidzenia.
          Kochanek ucieka jak tylko usłyszy słowo kocham.
          Niestety... ale nie czuj sie jak szmata wyrzuty sumienia? Moze powinnaś miec ale tylko wobec swojej rodziny.
          Przebolej ale nie wyrzucaj sobie ze ci sie to przytrafiło niestety z uczuciami i emocjami cieżko walczyć.
          Potraktuj to jako przygodę doświadczenie życiowe.
          Taki czy inne nam sie przytrafiają, przez takie rzeczy dojrzewamy, rozwijamy sie , uczymy. Trzymaj sie.
            • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 20.04.17, 18:01
              Czuł pociag fizyczny, był zafascynowany.
              Widzisz problem polega na tym ze masz słaby związek z mężem, stad byłaś podatna na takie zachwianie, adoracje.

              Czasem słyszę od facetow ze najłatwiejsza zdobyczą jest nieszczęśliwa mężatka.
              I to sie nesety sprawdza. Tylko gorzej sie od niej uwolnić. Wiec musi dostać po łapach ze y sie odczepiła. I dokładnie on to zrobił.
              Co ci doradzić nic, musisz to przetrwać. Pomysleć jak naprawić związek z mężem moze warto...
              Umocnić siebie, znaleść swoja drogę bez niego. On nie jest wart twoich nerwów.
              Szkoda mi tylko jego zony ze ma taka szmatę za meza.
        • facettt Nie rozumiem tych Iluzji i tego rozczarowania... 20.04.17, 18:48
          cukiereczek1987 napisał(a):
          No i wszystko się skończyło.....
          odpowiedz jego: przeciesz to był czysty układ, nic ci nie obiecywałem....


          juz w pierwszym poscie napisalas, ze Pan Ci niczego nie obiecywal.
          skad zatem te Twoje Iluzje, ze cos sie zmieni ?

          przeciez Pan byl szczery i nie mozna mu tu niczego zarzucic
          a ze sie zakochalas ?

          zdarza sie, ale sam fakt zakochania automatycznie nie wywoluje podobnej reakcji u drugiej strony.
          pozostaje sie odkochac...

          ale pociesze: NIE, nie jestes szmata, bo nikt Cie tak nie traktowal.
          uklad - to uklad.

          sama sobie stworzylas te Iluzje i pora sie z nich wydostac, ale nie mozesz miec o to pretencji do Innych i Swiata... - tylko do siebie...

          masz jedna nauczke na przyszlosc: nie buduj sobie w myslach upragnionego Swiata
          - tylko patrz, czego inni od tej relacji oczekuja...
          i jezeli sa szczerzy (a tu to ten przypadek) - to wizje upragnionego Swiata mozna budowac tylko wspolnie - a nie jednostronnie.
                • 3-mamuska Re: Nie rozumiem tych Iluzji i tego rozczarowania 21.04.17, 03:10
                  cukiereczek1987 napisał(a):

                  > Cieżko mi naprawdę, chciała bym o nim już nie myśleć,nic nie czuć...
                  > Moze facettt ma rację.....

                  Facet ma racje w jednym ze on ci nic nie obiecywał.
                  Ale nie ma racji w tym ze to czysty układ.
                  Dla faceta moze i jest, jednak my kobiety ogólnie jestesmy bardziej uczuciowe.
                  Nie dlatego ze chcemy zrobic komuś na złość utrudnić zycie.
                  Ale dlatego ze jestemy delikatniejsze uczuciowo. Zwłaszcza w momentach kiedy w domu nie dostajemy uczucia uwagi, zainteresowania.

                  Poza tym jeśli prawił ci czule słówka, komplementy to nie był uczciwy ,bo ci sie kryje za czułymi słówkami? Uczycie czyż nie? A u niego uczucia zabrakło wiec kłamał. Wiec układ nie zbyt uczciwy. Czy mowisz do mało znanej osoby "kochanie"? Chyba nie.
                  I niech sie facett nie oszukuje i nie zaprzecza ,ze używał tego po to zeby cie zdobyć.

                  Niestety musisz to przeżyć swojego rodzaju żałobę
                  • facettt jak widzisz... 21.04.17, 17:15
                    sama autorka wontku zastanawia sie, czy nie mam racji...

                    A co do czulych slowek... przeciez nie da sie ich uniknac - w przypadku romansu...

                    czy trzeba na nich budowac Iluzje, ze ktos uzyl slowa "Kochanie" ?

                    Osobiscie unikam tego slowa - gdyz jest za "gorace", ale okreslenia "Aniele", "Skarbie", "Zlotko"
                    - zdarzalo mi sie uzywac...
                    Czy to tez zacheta do zakochania sie Kobiety ?

                    W koncu jakos trzeba sie odzywac...
                    Pewen moj znajomy, mowil w ten sposob do kochanki (oczywiscie zartem)
                    - "rychtuj sie Stara, bedziesz uzywana"...

                    Byl to tylko zart, ale w moim odczuciu jednak niesmaczny...

                    a wracajac do tematu:
                    twoje okreslenie:
                    "Niestety musisz to przeżyć swojego rodzaju żałobę"

                    - uwazam za niezle, ale jeszcze lepiej nie dopuszczac - w wypadku osob zonatych do wydostania sie romansu spod kontroli...
                      • 3-mamuska Re: jak widzisz... 24.04.17, 10:46
                        Zablokuj pana bo za chwile ci przejdą nerwy i kontakt sie odnowi.

                        Pan to zrobił świadomie, usłyszał zakochałam sie, wiec dał ci po głowie, zeby nie było tak miło i słodko, wiedział ze bedziesz cierpieć i tęsknić, wiec dał ci chwile zebys odczuła jak to jest zycie bez niego.
                        A jak sie juz wystarczająco stęskniłaś to sie odezwał bo myśli ze juz dostałas nauczkę.
                        A chce miec blisko bo musiałby szukac następnej. A to znowu trzeba sie starać znaleść kandydatkę i przekonać do "czystego "układu.
                        • cukiereczek1987 Re: jak widzisz... 24.04.17, 14:27
                          Miałaś rację,ochłonęłam przeszło mi i znów miłość kwitnie....
                          Znów są czułe słówka,znów jestem ważna i znów najcudowniejsza......
                          Wiem że źle robię,że on nic nie czuję ale życie bez niego to istna katorga.Dzień bez jego smsa to koszmar...Chcę przestać kochać i nie potrafię.

                          Dziś zapytałam się go czemu zdradza żonę.On odpowiedział że dobry sex to nie wszystko....Nie wiem już o co w tym wszystkim chodzi....
                          • 3-mamuska Re: jak widzisz... 24.04.17, 21:21
                            Klasyka musi cos mowić zebys go nie zostawiała. Bał ci po "łapkach" i myśli ze teraz juz wiesz zebys nic nie oczekiwała. Ale chc wycie miec bo sie wystarał i wie ze moze wrócić.
                            Wiec myśli ze jest uczciwy bo znasz prawde.

                            Ciekawe co na to powie facett ze kochanka jest ważna? I co zrobic i co ma myslec kobieta?
                            Jaka to uczciwość? Niby?

                            Eh powiem tak chcesz ciągnij ten romas jeśli chcesz, ale nie oczekuj niczego, pewnie ( poczytaj forum) wiele razy będziecie sie schodzi i rozchodzić, bedziesz wielokrotnie cierpieć.
                            Az albo ona sie znudzi dowie sie żona, albo ty bedziesz na skraju.
                            Nie wiem w czym romas jest fajny, dla tych kilku ukradzionych chwil? Dla tych kilku chwil iluzji ?

                            Mysle ze romas moze byc fajny tylko wtedy kiedy jestesmy w stanie uznać ze to zabawa odskocznia...
                            Ae do tego trzeba albo byc bardzo wyrachowanym , albo niedzielnym do wyższych uczyć.
                            Lub byc facetem hehe.

                            Życzę powodzenia, a jak potrzebujesz to pisz.
                            • cukiereczek1987 Re: jak widzisz... 28.04.17, 18:47
                              Właśnie znalazłam się na skraju....Płacz i te myśli że zeszmaciłam się jak można było najgorzej.Ale romans trwa.....i choć nie daje mi tej miłości ile trzeba ja się staram za nas dwóch.
                              Pisze że jestem dla niego ważna,że. tęskni,że daje mu tyle INNEJ MIŁOŚĆI o której zawsze marzył (choc dalej nie wiem o co chodzi z tą miłością),a ja wybaczam mu wszystkie zaniedbania bo kocham go ponad wszystko.
                              W weekend byłam na imprezie wypiłam a dużo i chlapnełam koledze że mam romans z Panem...
                              Jego reakcja była niesamowita.,,dziewczyno możesz mieć każdego,faceci lgną do ciebie,zostaw huja bo depresji się nabawisz a on tylko chce pobzyksc nic więcej....
                              • 3-mamuska Re: jak widzisz... 28.04.17, 23:31
                                Wiesz po pierwsze to przestań siebie traktować jak najgorsza.
                                To on ma zone to on jest świnia to on kłamie.

                                A Taka jest niestety prawda on chce tylko pobzykać, nie łudź sie ze te słówka o miłości coś znaczą.
                                Sam facett ci to napisał jak to działa.
                                I następny kolega potwierdza ta wersje.
                                Dla niego jestes zdobyczą karmisz jego męskie ego, ze ma dwie kobiety.
                                Miałam ci cos napisać ale skasowałam , nie chce ci dowalić .
                                Eh po prostu musisz to przeżyć , prawde mowić jest mi mega przykro. Mam nadzieje ze pewnego dni spojrzysz na niego i dostrzeżesz jaki to człowiek, pomyślisz k.u.r.w.a jak mogłam go kochać i trafisz na kogoś dla kogo bedziesz najważniejsze.
                                • facettt w jednym zaprzecze. 01.05.17, 00:34
                                  3-mamuska napisała:
                                  Dla niego jestes zdobyczą karmisz jego męskie ego, ze ma dwie kobiety.


                                  tu zaprzecze.
                                  dla kobieciarzy dodatkowa kobieta - to nie ma nic wspolnego z EGO.
                                  (od tego to sa sukcesy zawodowe etc...)

                                  - tylko ma sie po prostu wiecej kobiecosci obok.
                    • 3-mamuska Re: jak widzisz... 24.04.17, 11:26
                      Widzisz facett dobrze ze napisałeś ten post. Dzieki.
                      Zastanawialiśmy sie dlaczego "facet" mojej koleżanki mowi do niej skarbie ,słoneczko ,kochanie skoro tak ja zwodzi.
                      A to wychodzi na to ze to tylko z powodu jakiegos tam zwracania sie do drugiej osoby, hmm troche naciagana teoria , bo przeciez do wszystkich nie mowisz skarbie , tylko do tych na których ci w pewnien sposób zależy ,a nie mozna użyć imienia? Takie ciężkie? Czy po prostu nie używa sie imienia przed strachem ze w przypływie emocji pomyli sie kiedys przy zony?

                      Różnimy sie jak wiesz i takie słówka działaja na nas kobiety, i tak budujemy na tym iluzje, większa lub mniejsza, ale tak. Zwłaszcza gdy jest nam złe w domu.
                      I tak sa powodem do myślenia ze jestesmy kimś wyjątkowym dla faceta, bo ja sama używam ich tylko do wyjątkowych osob mojej rodziny.

                      Niestety moza miec duzo rzeczy pod kontrola, ale uczuć sie nie da trzymać na wodzy, zwłaszcza jeśli facet nam odpowiada fizycznie i psychicznie, i mamy z nim fajne relacje rozmowy spotkania.
                      Budujemy wież a co za nia idzie uczucia.
                      Czasem tylko zwykła sympatie czasem zakochanie ,które potem stygnie, ale czasem miłość.
                      Gdyby tak nie było kochanki nigdy by nie rozbijamy rodzin i nie chciały miec misia tylko dla siebie.
                      A poczytaj forum macochy. Ile z tych kobiet jest dużych ze zdobyły misia dla siebie. Ba nawet tu mam przykład byłej kochanki a zony pana.

                      Układ uczciwy bez emocji i związanych z tym problemow moze byc tylko w domu publicznym, gdzie przychodzisz wykładasz kase robisz co masz zrobic i wychodzisz.

                      Nie chciałbym zeby facet użalał czułych słówek wobec mnie gdyby miał sie tylko "jakis do mnie zwracać"

                      I myslam ze zdajesz sobie z tego sprawę, gdyż kochanki odchodziły od ciebie gdy zorientowały sie ze nic wiecej z tego nie bedzie. ( ty o tym pisałeś ?) Czyli miały nadzieje na cos wiecej myślisz z jakiego powodu? Wlasnie więzi.
                    • facettt ale ja rozumiem... :) 10.05.17, 12:16
                      dziqsek1987 napisał:
                      > kobiety są bardziej uczuciowe?
                      Nie spotkałem takiej, kobiety są bardziej wyrachowane


                      ale ja rozumiem... smile
                      a ze dzialam w tym "fachu" ze 40 lat - to Ci troche podpoviem smile

                      kobiety sa bardziej wyrachowane (gdyz maja wiecej i do zyskania i do stracenia...)
                      ale...
                      gdy "rachunek zyskow i strat" wyjdzie im na PLUS...
                      - to natychmiast staja sie bardziej uczuciowe.

                      - gdy juz upewnia sie, ze sa "NA SWOIM" smile
    • cukiereczek1987 Re: Układ prawie idealny 03.05.17, 19:39
      Dziś długi majowy weekend a ja tęsknie.....
      Pan Policjant,wzorowy mąż i ojciec pisał wcześniej że się odezwie bo nie pozwoli żebym uschła z tęsknoty.....
      Nie odezwał się,bo przecież jest w domu żona.
      Coraz częściej dochodzi do mnie że to tylko ,"czysty układ".Bo prawda jest taka żeby chciała napisał by jednego smsa że tęskni....
      Tak więc trzecie oko się otwiera....
      • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 04.05.17, 00:00
        Oh i siedzisz cały czas sama?
        Nie mozesz zorganizować sobie czasu bez niego?
        Niestety to czysty układ chcesz, zeby trwał to on musi byc grzeczny przy zonie.
        A jak sie ma cos na sumieniu to kazdy ruch jest niepewny i wydaje sie ze ta druga strona cos sie domyśla.
        Moja kolenzka kiedys zadziwoniła spanikowana ,bo mąż za bardzo sie interesował jak spędziła dzień.
        A ona juz była pewna ze on wieuncertain

        Wiec poza tym może musiałby sie zamknąć w toalecie z telefonem a to juz podejrzane.
        Nie myśl postaraj sie znaleść cos co wypełni ci dzien cos co pokochasz. Jakies hobby przyjaciół siłownie zumbe, nie twórz swojego świata wokół niego. On nie moze byc pępkiem twojego świata, bo cie zniszczy.
            • shar.lotka Re: Układ prawie idealny 04.05.17, 22:42
              Cukiereczku, ten czlowiek jest bez serca, jeśli tak ciebie traktuje. Nie daj mu sobą pomiatać. Mężczyzna nie jest w pokocha kobiety której nie szanuje. Nie łudź się, że on cie kocha. Dla swojego dobra, choćbys miala zęby wgryźć w ścianę, powinnaś od niego odejść.
              Wiem jak trudno to zrobić jesli jestes na etapie zakochania, rządzą tobą hormony. Trzymam kciuk żebyś zobojętniala na niego i dala radę odejsć.
              • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 04.05.17, 23:58
                Przykro sie to czyta, niestety faceci sa bezwzględni wobec kobiet, wezmą to na co maja ochote resztę zostawią.

                Myśle ,ze po pewnym czasie gdy bedziesz mieć dość, gdy już dotrze do ciebie ze nic z tego nie będzie.
                Emocje hormony stan zakochania zaczną opadać dasz sobie radę z sama sobą.
                Mam tylko nadzieje ze twoj mąż niczego sie nie dowie i nie domyśli , po co niszczyć to co masz dla takiego egoisty.
                Trzymaj się dzielnie.
                • shar.lotka Re: Układ prawie idealny 05.05.17, 08:31
                  3-mamuśka to prawda, że wielu facetów takich jest, ale na szczęście znam też takich, którzy potrafią kochać smile, problem w tym, że ci pierwsi doskonale się kamuflują komplementami i teatralnymi gestami i niestety łatwo na to się nabrać.
                  Jak czasem czytam co pisze facettt i to jego podejście do "niemiłości" brrr. Ja jednak wolę gorących mężczyzn, którzy nie wstydzą się przyznać, że kochają i okazanie tego kobiecie nie urąga ich męskości big_grin.

                  Cukiereczku nie żałuj tego typa. Nie wiem jaką masz sytuację w malżeństwie, ale jesli jest bardzo źle to może zastanów się nad rozwodem. A potem jak się ogarniesz, znajdziesz sobie mężczyznę ktory odwzajemni twoją miłość.
                        • facettt Donmarek, temat wyjmujesz mi z ust. 07.05.17, 07:09
                          donmarek napisał:
                          Wiesz, szynka jedzona co dnia, nie ma żadnego smaku sad .
                          Ale za to zwyczajna - i to z promocji - jedzona raz w miesiącu, jest niczym ambrozja wink


                          Donmarek, temat wyjmujesz mi z ust.

                          Wiekszosc moich kochanek byla GORSZA od mojej Subnej
                          - pod kazdym wgledem.
                          a dlaczego byly ? - bo byly INNE smile

                          - no jedna/ jedyna byla LEPSZA...

                          a dlaczego jej nie wzialem ?

                          bo Konserwatysta jestem i nie mam zwyczaju rozbijac Wlasnej Rodziny i Rodziny innych...
                            • facettt Mylisz sie... 10.05.17, 09:48
                              cukiereczek1987 napisał(a):
                              > Widocznie to ona potraktowała Cię tak jak ty te wszystkie kochanki....
                              > Ty ją pokochałeś,ona Ciebie nie....


                              Mylisz sie...
                              Z mojego poprzedniego opisu nic takiego nie wynikalo - sama to sobie dopowiedzialas.
                              - Uczucie bylo wzajemne...

                              Ale napisalem juz. Ja KONSERWATYSTA jestem i nie bede porzucal Zony i rodziny
                              - tylko dlatego, ze sie zakochalem...

                              Rodzina to Rodzina, a Milosc - to milosc...

                              Nie zawsze w zyciu da sie miec wszystko na raz...


    • cukiereczek1987 Re: Układ prawie idealny 09.05.17, 17:45
      Kochani w końcu się uwolniłam.....
      Nabrałm tyle siły w sobie,i powiedziałam dość.....
      Czułam jak ten związek wypalał mnie od środka,wszystko było uporządkowane pod niego.Pisał i dzwonił kiedy chciał i znalazł czas gdy się nudził.A szczególnie gdy miał służbę w nocy(wiecie w nocy nie ma co robić zazwyczaj).Nie interesowałam go i co u mnie...
      Dziewczyny jestem z siebie dumna.. A sms do niego z tekstem WYPIERDALAJ Z MOJEGO ŻYCIA do dziś mnie cieszy..Zablokowałam Pana i niech pisze i dzwoni do usranego....
      NIE DAJMY SIĘ WYKORZYSTYWAĆ I PSYCHICZNIE NISZCZYĆ
      • garkuchta Re: Układ prawie idealny 09.05.17, 18:36
        Moja Droga.
        Po pierwsze gratuluję, że wypierdoliłaś go ze swego życia.
        Po drugie trzymam kciuki, żebyś w tym wytrwała.
        Po kolejne. Nikt Cię nie wykorzystywał i nie niszczył. Sama się wykorzystywałaś i niszczyłaś, budując iluzje w swojej głowie. Pan od początku stawiał sprawę jasno, Ty zaś zbudowałaś zamek z piasku. Bo skoro Ty 'kochasz' (wzięłam w cudzysłów, bo żadne kochanie to nie było, tylko szczeniackie zauroczenie), to na pewno on pokocha.
        Teraz zostaje Ci jedno - zminimalizować straty, czyli postarać się naprawić w swoim małżeństwie to, co starałaś się spieprzyć. Myślisz że mąż nie ma oczu, nawet jeżeli nic Ci nie powiedział?
        Powodzenia.
        I nie bądź więcej oszustką w stosunku do męża.
        • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 11.05.17, 19:03
          garkuchta napisała:

          > Moja Droga.
          > Po pierwsze gratuluję, że wypierdoliłaś go ze swego życia.
          > Po drugie trzymam kciuki, żebyś w tym wytrwała.
          > Po kolejne. Nikt Cię nie wykorzystywał i nie niszczył. Sama się wykorzystywałaś
          > i niszczyłaś, budując iluzje w swojej głowie. Pan od początku stawiał sprawę j
          > asno, Ty zaś zbudowałaś zamek z piasku. Bo skoro Ty 'kochasz' (wzięłam w cudzys
          > łów, bo żadne kochanie to nie było, tylko szczeniackie zauroczenie), to na pewn
          > o on pokocha.
          > Teraz zostaje Ci jedno - zminimalizować straty, czyli postarać się naprawić w s
          > woim małżeństwie to, co starałaś się spieprzyć. Myślisz że mąż nie ma oczu, naw
          > et jeżeli nic Ci nie powiedział?
          > Powodzenia.
          > I nie bądź więcej oszustką w stosunku do męża.



          Bzdura panie niebył uczciwy, ano przez chwile.
          Uczciwie to jest w bomu publicznym wchodzisz dajesz kase dostajesz seks.
          Opowiadanie kobiecie , z ktora nie ma sie zamiaru byc,jaka to jest ważna bez niej zyc sie nie da. To wyrachowanie po to aby zaliczyć. Zadna uczciwość.
      • aguskaa38 Re: Układ prawie idealny 10.05.17, 11:37
        Czytam Twoje wypowiedzi i niestety wynika z nich ogromna Twoja niedojrzałość.A konkretniej ogromna kochliwość kobiet. Patrząc na to z boku inaczej to wyglada: lądujecie w łóżku, związek zaczyna się od łóżka to i na tym będzie polegał. Czysty układ, obydwoje w małżeństwach więc ryzyko wypaplania znikome. Trochę zabawy koniec. I na takiego Pana trafiłaś, niestety. Pamiętaj też, że mężczyźni nie lubią natarczywych kobieta, narzucających się. Ponadto każdy człowiek ma inny charakter. No ale żeby "sterować" mężczyzna, żeby podpasował sie pod Ciebie trzeba to w umiejętny sposób zrobić, użyć trochę sprytu, a i na to potrzeba czasu. Nawet pomimo motylów w brzuchu wink . No ale żeby nawet i to zrobić to Panu musi zależeć. Nigdy nie będzie związku, jesli zaangażowana jest tylko jedna osoba.
        Jesli czułaś się z tym naprawdę zle to dobrze zrobiłaś, uciełaś, nie popełniaj tylko więcej tych samych błędów wink
    • partia_niewidzialnych Re: Układ prawie idealny 10.05.17, 11:10
      Zapewniam Cię, że mężczyźni się angażują, często bardziej niż kobiety. Ale nadchodzi w życiu moment, że jak nie można poślubić osoby, którą się kocha, trzeba i warto pokochać osobę, którą się poślubi. Co polecam jako starą, dobrą metodę na trwały związek.
    • jeremiah833 Re: Układ prawie idealny 10.05.17, 11:18
      Matka Natura (czy też Stwórca, jak kto woli) KAŻDEJ kobiecie, oprócz vaginy dała MÓZG! I dobrze byłoby aby wyposzczona autora czasem i mózgu użyła - siedzi w układzie wygodnym dla kochanka - daje mu kiedy ON chce i jeszcze żałuje cwaniaka. POmyśl, kobieto - jesteć d..pą na boku, taka jest prawda. I zawsze będziesz na boku, aż jemu się nie znudzisz.
    • zmichalg1 Re: Układ prawie idealny 10.05.17, 13:57
      Poczytaj sobie czym jest NLS, bo zapewne padłaś jego ofiarą.
      Wszystko na to wskazuje: "Pewnego razu zabrał mnie na kawe żeby móc spokojnie porozmawiac.I w tedy znaleslismy się w hotelowym pokoju".
      He,he, he...
      Brat mi opowiadał, jak zagadał do nieznajomej panny w samolocie. Dość szybko skorzystali z pokładowej toalety. Bynajmniej nie osobno.
      • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 11.05.17, 22:13
        U mnie sytuacja podobna....wiele pozytywnych emocji, wręcz cudownych...seks jakiego w życiu nie zaznałam i pewnie już nie zaznam...wydawało się pełnia szczęścia wspólne plany,chęć spędzenia razem każdej wolnej chwili,jego lekko rozchylone usta gdy mówił że kocha i pragnie nigdy w życiu nie czuł czegoś takiego do kobiety...jako "najpiękniejsza" na wyświetlaczu jego tel,gdy dzwonię...Po kilku mc nagłe milczenie...wytrzymałam 5 dni..napisałam co z Tobą...no i kolejne spotkania namiętne powrót do tego co było...po pewnym czasie znów to samo...nie wytrzymałam napisałam...kolejne spotkania...kolejne tym razem już 2 tyg przerwy,pisze on...znowu się spotykamy,nie powraca do tematu że chce wytatuować moje usta na swoim ciele,przypominam o tym...mówi tak...ale nie powraca więcej do tematu i tak do tej pory.Kolejna pauza tym razem 1,5 mc,w pracy mijamy się z co najwyżej cześć...nie dowierzam....pytam czy już nawet na spojrzenie nie zasługuję...dochodzi do spotkania znowu namiętność,deklaruje że kocha i chce mi to mówić,pragnie...Dodam że ryzykuje bo mąż o wszystkim wie i ktoś mnie śledzi,mamy tego świadomość.Czy osoba która się tak naraża mogłaby robić to tylko dla sexu?? Proszę podpowiedź bo niedługo zwariuję...
        • cukiereczek1987 Re: Układ prawie idealny 12.05.17, 09:06
          Kochana faceci tak mają że liczy się tylko sex u nich....Może mu zależy tylko nie wie czego chcę.Ignoruj go,niech zatęskni jak mój Pan.Od kilku dni pisze,dzwoni,prosi o spotkanie.Najlepsza reakcja to "brak reakcji".
          Olej go a zobaczysz że wróci na kolanach.Bądź twarda,wiem że to trudne ale uwierz mi że możliwe....
          • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 13.05.17, 08:39
            Dziękuję za pocieszenie...minął tydzień nadal cisza...napisał że mam zapomnieć jego numer po tym jak zabalowałam w knajpie i miałam wyłączony przez prawie dobę,był zawiedziony,wkurzyłam się powiedziałam że będzie jak chce.Prosiłam żeby oddał moje rzeczy i nie ma mnie,jednak nie było ich w umówionym miejscu danego dnia...nadal nie wiem co myśleć...normalny człowiek-przynajmniej ten który kocha nie jest w stanie wytrzymać tyle w milczeniu..prawda???
            Jak u Ciebie sytuacja na chwilę obecną? Czy dalej jesteś tak twarda? pozdrawiam..
          • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 13.05.17, 09:04
            Jeszcze nadmienię,że moje małżeństwo dopadł totalny kryzys kiedy to się dowiedziałam od znajomych, że mój mąż udostępnia im moje zdjęcia nago wiedząc jaka byłaby moja reakcja...to mnie dobiło..Dodam że w 2012r wyszło na jaw że mój mąż korespondował z moim kolegą podszywając się pode mnie,miało to charakter seksualny czyli wymiana materiałami o tej tematyce...szok. Stąd moja decyzja o odbiciu w drugą stronę...wtedy pojawił się on i tak już od roku...Co byście zrobiły na moim miejscu???
            • cukiereczek1987 Re: Układ prawie idealny 13.05.17, 16:22
              Byłam twarda....Dzwonił,pisał,nie dawał za wygraną więc się przełamałam i odpisałam.Rozmawialiśmy przez telefon długo,powiedział że mu zależy,że jestem ważna ale ma taką pracę że skrzywiła jego psychikę i nie jest czuły i romantyczny jak bym chciała.Rozumiem go,i bardzo kocham.Każdy dzień to męka bez niego.Kazał mi nie brać emocjonalnie tak wszystkiego.Napisałam mu że chcę się rostac bo dłużej bez jego uczucia nie dam rady,obiecał że się postara i chcę mu wierzyć.
              A ty kochana poczekaj i nie panikuj...Zobaczysz co będzie dalej.Jeśli mu zależy napewno wróci,a jeśli nie olej go,a najlepiej poszukaj "pocieszyciela"by zapomnieć o nim....
              • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 13.05.17, 22:29
                Jak długo byłaś twarda?Czyli mimo tego co jemu napisałaś nie wycofał się....To dobry znak smile Ja obiecałam sobie wyłączyć tel i nie zawracać sobie głowy ale oczywiście tego nie zrobiłam i jak idiotka ciągle na niego zerkam to jest jakiś obłęd.U mnie tak samo każdy dzień milczenia jest nie do zniesienia...Jak mam szukać pocieszyciela jak jeszcze mam męża rozwód za 3mc i ten mętlik w głowie...nie chcę innego chcę tego którego pragnę sad
                • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 14.05.17, 07:24
                  Mogę jeszcze zostać z mężem i do końca życia wysłuchiwać kim jestem,albo czekać kiedy znowu odpali mi jakiś niezły numer i liczyć się z tym że będę inwigilowana przez resztę życia przez niego i jego rodzinkę bo teraz tak właśnie jest.
                  Jesteś tak naprawdę w niebo lepszej sytuacji iż ja,dopóki dasz radę utrzymać się ze swoim kochanym w tajemnicy to korzystaj maksymalnie,nawet miłe słowo i sms każdego dnia dodaje optymizmu dobrego, samopoczucia,że jest jeszcze ktoś prócz nadąsanego,pijanego cwaniaka który myśli że jak ma babę w domu to może wszystko.
                  • cukiereczek1987 Re: Układ prawie idealny 14.05.17, 14:04
                    Kochana dwa tygodnie wytrzymałam....
                    Dwa tygodnie ciągłego płaczu,i bólu w środku nie do zniesienia....a on wciąż się starał pisał,dzwonił aż w końcu poddałam się i wybaczyłam.Obiecałam sobie że on jest jedyny i ostatni bo ten "układ"kosztował mnie zbyt wiele...
                    Codziennie marzę o nim,jego dotyku,zapachu....dziś jest z żoną i dziećmi więc nie napiszę.Do jutra muszę tęsknić.Kochana jesteś w lepszej sytuacji bo się rozwodzisz,nie musisz oszukiwać ani męża ani siebie,a w czasie sexu z mężem wyobrażać sobie swojego Pana,udawać że jęczysz z rozkoszy,i modlić się żeby szybciej skończył.Rozwiedź się i żyj jak najlepiej umiesz....Wiem co czujesz,ale czasem lepiej odpuścić żeby mnie zwariować.Ja muszę jeszcze trochę w tym tkwić bo mam małe dziecko ale to jest kwestia kilku lat i będę w końcu szczęśliwa z moim Panem lub bez niego....
                    • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 14.05.17, 20:04
                      Widzisz Twój Pan się odzywał,a mój twardo milczy....Jeśli chodzi o te sprawy to u mnie od początku sprawa była jasna,z mężem zero sexu,nie wyobrażałam sobie tego czułabym się jak bym mego Pana zdradzała....on na szczęście jest rozwodnikiem i nie ma tego problemu....Faktycznie sytuacja trudna...rób wszystko żeby Ciebie nie tykał smile
                      • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 15.05.17, 07:29
                        Mąż oczywiście smile....Ja mam dwie małe córki i to jest największy problem,kochają ojca bo jest dla nich kochany,ale nie mogę dla nich poświęcić swojego życia i czekać wiecznie aż ktoś zechce mnie zauważyć,jestem człowiekiem i potrzebuję czuć że jestem dla kogoś ważna, a nie przyglądać się jak ktoś moim kosztem zabawia się gdzieś z boku czyli mąż nadużywając alkoholu i żyjąc w swoim świecie,czekać kiedy mu przejdzie i bez pierdolonego słowa" przepraszam" wszystko wróci do dnia codziennego.Zadawać sobie pytane kiedy znowu??Często słyszę tak jak Ty...możesz mieć każdego ale co z tego jak ja nie chcę mieć każdego,chcę tego którego pragnę...niby jest kocha pragnie,planuje przyszłość i nagle znika....nie potrafię zrozumieć...ja jestem zawsze i boję się takiego milczenia,to jest straszne...zadaję sobie pytanie często co on wtedy czuje ale skoro to wytrzymuje to znaczy że nie jest tak żle prawda??? Pamiętam,że z mężem na początku było podobnie,zawsze coś odpalił a ja zawsze czekałam i byłam na każde zawołanie i to był chyba podstawowy błąd,mogłam już wtedy nie odpuścić może teraz byłoby inaczej.W przypadku kochanka sytuacja podobna,ale jak trzeba być zimnym i bezuczuciowym żeby tak robić?? Czy istnieją mężczyżni którzy tak normalnie po prostu chcą być z kobietą???Już przestaję w to wierzyć....
                        • cukiereczek1987 Re: Układ prawie idealny 15.05.17, 09:15
                          Zaczyna mi coraz mniej zależeć na czym kolwiek....i na moim Panie i na mężu.Mam już dość ich obu.Po sexie mężem czuję się jak dziwka,i za każdym razem płaczę.Ale nie mam wyjcia muszę z nim to robić bo inaczej jest wojna,wyzwiska,i gnębienie psychiczne jak jestem podła...
                          Żonaci faceci mają to do siebie że kochają dzieci a żony też.A my kochanki to tylko dodatek do urozmaicenia życia....
                          • cukiereczek1987 Re: Układ prawie idealny 15.05.17, 11:38
                            Proszenie kochanka o uczucia jest poprostu poniżające.Ja swojego Pana ciągle proszę żeby napisał,powiedział mi coś miłego...a on wciąż że dużo pracy ma,że ma doła,że nie jest romantykiem.Sex owszem cudowny pełen uczucia,delikatności,namiętność.Ale dgyb
                              • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 15.05.17, 11:53
                                Ja to czytam to mam ciary, kochane walczcie o siebie...
                                Maz nie jest dobrym ojcem skoro pije.
                                To złudne .... a ty celasz na cos lepszego.

                                Cukiereczek nie mozesz sie uwolnić i od meza i od kochanka?
                                Gnębienie psychiczne? Idźcie na terapie bo to normalne nie jest.
                                • cukiereczek1987 Re: Układ prawie idealny 15.05.17, 17:23
                                  Dziś ciężki dzień w pracy....rozmowa na dywaniku dyrektora.Napisałam do niego że dziś ciężka rozmowa była u szefa.Myślałam że zadzwoni,pocieszy...A on napisał :potem zadzwonię jadę do żony,ja nie potrzebowałam potem,ja potrzebowałam już z nim porozmawiać.Gdy zadzwonił napisałam że nie mam ochoty rozmawiać,a on tylko odpisał: Ok.Boże ja mnie to dobiło,ryczeć mi się chciało.Niedawno napisałam mu smsa że przykro mi że gdy go potrzebuje jego nie ma,niestety nic nie odpisał.Nie wiem o co mu chodzi już sama,niby mu zależy,stara się,a tak ma wywalone na mnie że chwilami wydaje mi się że chodzi mu tylko o sex i wsparcie gdy mu z żoną źle.
                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 15.05.17, 23:35
                                    Nie miło...fakt,ale wiem po sobie jak nieraz rzezywiscie ciężko było kiedy to mój Pan chciał pogadać a ja zwyczajnie nie mogłam bo dzieci obok czy też mąż...wtedy ja się denerwowałam bo nie mogłam pogadać. Tak bardzo trudno ich wyczuć...Ja nie wierzę że ktoś mogły tak kłamać i udawać gdyby to miało być dla samego sexu...nie wierzę poprostu...czy można być aż tak perfidnym?? Mój pan nadal milczy....dobija my do 10 dnia i wierzycie ze to przez to ze poszłam na imprezę...zerwał zwyczajnie,kazał zapomnieć jego nr....można człowieka wywalić z życia za coś takiego??? Może czekał na pretekst tylko....nie wiem nie daje już rady....a z dnia na dzień pragnę go coraz bardziej.....
                                    • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 15.05.17, 23:42
                                      Jeszcze dodam że nawet jeśli to się zakończy to uznam to za cudowny rok bo było to dla mnie wspaniale przezycie, nie powiem złego słowa....coś tam burkne pewnie w złości ale mimo wszystko nie będę żałować tej przygody...czułam się naprawdę szczęśliwa to były chwilę mega uniesień, i nawet gdy sobie to przypominam czuję się podobnie smile Polecam dla zaniedbanych przez swych mężów kobiet...korzystaj cie póki czas wink
                                    • aguskaa38 Re: Układ prawie idealny 16.05.17, 09:20
                                      Prawda jest taka, że dopiero naprawdę poznajesz drugiego człowieka. A najlepiej poznać po sposobie zachowania właśnie w takich momentach. Przede wszystkim pamiętaj, że najważniejszy jest szacunek samej do siebie. I jak już tyle dni wytrzymałaś to i wytrzymasz dużo więcej. Nie daj się. ja wiem, że uczucia, miłość, tęsknota. Ale wszystko jest w Twojej głowie. Jak sobie to poukładasz tak będziesz miała. Wiadome, że każdy człowiek jest inny, nie wszyscy czuja potrzebę ciągłych spotkań i rozmów. Sama do takich ludzi należę. I oczywiście będąc w związku z kochankiem trzeba się liczyć z tym, że on ma rodzinę i to rodzina będzie na 1 miejscu, u kochanki tez tak powinno być. I robienie wyrzutów z tego powodu to duża niedojrzałość.
                                      Kobiety angażują się aż zanadto. Zdecydowanie bardziej. Ale pamiętajcie, że po pierwsze to szacunek, po drugie szacunek, po trzecie szacunek wink smile wink
                                      • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 16.05.17, 11:38
                                        Dzięki za mądre słowo...masz świętą rację szacunek na pierwszym miejscu...!Będę się trzymać...a najgorsze w tym wszystkim jest to ,że nie można z nikim dosłownie z nikim o tym pogadać...więc dobrze że jesteście smile
                                        • aguskaa38 Re: Układ prawie idealny 16.05.17, 13:30
                                          Tak, musisz przez to wszystko przejść sama. Niestety, zebrać w sobie dużo sił i przestać bujać w obłokach. My kobiety mamy talent do wyobrażeń, do stworzenia swojego własnego świata, a następnie żalu, bo scenariusz odbiega od tego, który sobie wymyśliłyśmy. Bo jeśli książę okazuje się łotrem to trzeba go w tyłek kopnąć. I wierz mi doskonale wiem, co piszę wink
                                          • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 18.05.17, 10:55
                                            Witam.....u mnie bez zmian nadal milczenie...coraz bardziej utwierdzam się w tym że to nie człowiek dla mnie...chociaż tęsknię bardzo nadal...są chwile gorsze i lepsze...zajmuję sobie czas czym tylko się da,ale i tak bywa że nie mogę sobie miejsca znaleźć.Póki co trzymam się,ale i tak nie ominie mnie spotkanie w pracy czy prędzej czy póżniej i co wtedy nie wiem....Dodam że tam wszyscy o nas wiedzą gdyż mąż mój wspaniałomyślny opublikował na fb nasze zdjęcia i wysłał do dyrekcji ... Otrzymałam właśnie dokumenty rozwodowe i muszę się do nich ustosunkować...do końca nie wiem czy tego chcę to przecież porażka życiowa...mąż który obnaża żonę publicznie...z drugiej strony dobry troskliwy ojciec,wspólny piękny dom na pozór idealna rodzina....no i na dodatek kochanek który w jednej chwili kazał zapomnieć swój nr....czy może być jeszcze gorzej??? Wychodzi na to że zostanę sama ze wszystkim....Jak u Ciebie kochana?
                                            • cukiereczek1987 Re: Układ prawie idealny 21.05.17, 13:55
                                              Kochana u mnie narazie wszystko dobrze....Niedługo się zobaczymy i cały dzień będzie tylko nasz.Może w końcu wyjaśnimy kilka spraw i dowiem się w końcu o co naprawdę w tym wszystkim chodzi.
                                              Będzie dobrze zobaczysz,człowiek najczęściej rozumie pewne sprawy jak wszystko straci,i jestem przekonana że u ciebie też tak będzie.
                                              • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 21.05.17, 21:17
                                                Ale masz dobrze....wiem jakie to uczucie kiedy jest się spokojnym,że wszystko jest ok.U nas zawsze było tak że na wyjaśnianie tych spraw brakowało czasu,albo się nie chciało do tego wracać żeby nie psuć klimatu...a to źle bo nie można tego tak zostawiać. U mnie beznadziejna cisza,czytam nasze smsy ostatnie i nie rozumiem że wszystko tak się nagle może odwrócić.Co to jest za człowiek ile ma w sobie zaparcia że tak potrafi i to znosi.Trzymam się ale tracę nadzieję że w ogóle się odezwie.Szkoda naszego czasu...ile straconych wspólnych chwil....szkoda gadać. Widziałam go dzisiaj w pracy z daleka,myślę że on mnie też...ale co z tego...myślę jeszcze intensywniej...
                                                Wy korzystajcie ile wleziewink i napisz czasem co słychać...Tym czasem ja jeszcze poczekam,obiecałam sobie ,że do rozwodu muszę wytrzymać....w ogóle chore jest to,że teraz gdy powinien przy mnie być to go nie ma,a wie o rozprawie,bo w ostatniej kłótni mu powiedziałam że wniosek wpłynął sad
                                                • cukiereczek1987 Re: Układ prawie idealny 21.05.17, 21:44
                                                  Kochana a może on poprostu wolał jak byłaś mężatko?To mu dawało pewność że nie zrobisz nic głupiego....faceci są tak zrobieni że nie idzie ich pojąć....
                                                  Ja swojego Pana widzę raz,czasem dwa razy w miesiącu.Ale dużo piszemy i rozmawiamy...Kocham go i on o tym wie,i bardzo dobrze wykorzystuje.Wiem że to się skończy kiedyś ale cieszę się każdą chwilo z nim.Bo w końcu wiem że W ŻYCIU PIĘKNE SĄ TYLKO CHWILE....
                                                  • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 22.05.17, 00:43
                                                    Kochana a może on poprostu wolał jak byłaś mężatko?To mu dawało pewność że nie zrobisz nic głupiego....faceci są tak zrobieni że nie idzie ich pojąć....

                                                    No pewnie ze wolał.

                                                    Co to jest za człowiek ile ma w sobie zaparcia że tak potrafi i to znosi.Trzymam się ale tracę nadzieję że w ogóle się odezwie.Szkoda naszego czasu...ile straconych wspólnych chwil....szkoda gadać. Widziałam go dzisiaj w pracy z daleka,myślę że on mnie też...ale co z tego...myślę jeszcze intensywniej...

                                                    Wiesz niestety tak to jest z egoistami, robia tak jak im wygodniej.
                                                    I wlasnie to najbardziej boli ze potrafią byc tak bezwzględni.
                                                    Ale czego wymagać od faceta który oszukuje zone?
                                                    Kobietę której przysięgał ktora niby kochał i wogole.
                                                    Zawsze mnie zadziwia zdziwienie kochanek ze ich pan z romantykazmienia sie w "potwora nieczułego"
                                                    Gdyby był czuły nie robił by świństw zonie dzieciom.
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 22.05.17, 05:31
                                                    Sama tego nie ogarniam...ale wcześniej potrafił przestać się odzywać własnie z powodu że nadal jestem mężatką i nic nie robię żeby to zmienić,chociaż dopiero rok minął od naszej bliskiej relacji chciał żebym się rozwiodła....pisał że nie chce zasypiać i budzić się sam....on nie ma żony,jest po rozwodzie.Pisał,że kocha mnie jak wariat,zakochany jet po czubek głowy,że jestem w większości jego myśli,jak się kochamy to się we mnie zatraca i sam nie wie skąd to się bierze....takie rzeczy których wcześniej od nikogo nie słyszałam,nie czytałam...Nie wierzę,że ktoś mógłby tak mówić nie czując nic...a potem znika jak bańka mydlana....nie pojmuję tego zupełnie...ale tak jest słuchajcie i to jest okropne...
                                                  • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 22.05.17, 11:08
                                                    Słuchaj on moze tak czuł, wtedy pod wpływem chwili ,tęsknoty.
                                                    Jednak uczucia przemijają, zakochanie to co innego niz miłość.
                                                    Jeśli euforia i motylki w brzuchu nie przerodzą sie w cos stałego to lipa.
                                                    Gdyby uczucia były stałe na całe zycie nie byłoby zdrad rozstan , rozwodów. Nowych związków.
                                                    Ludzie zmieniają zdanie. A zadreczanie ich powoduje wlasnie u nich bezwzględność.
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 22.05.17, 15:09
                                                    Masz rację z pewnością....tyle że ja się nie narzucałam,nie byłam namolna...pamiętam jak na początku gadaliśmy i mówił mi o tym jak wkurzyc kogoś dobitnie...to właśnie ignorować, wtedy jeszcze nie pomyślałam że będzie to stosował wobec mnie...poza tym nie dalej koniec kwietnia spędziliśmy weekend u niego i bylos super pojechałam do pracy a wieczorem mieliśmy dokończyć to czego nie skończyliśmy ale sploszyl nas tel do niego ze ma mnie pozdrowic bo właśnie do niego idę ....ktoś mnie obserwował...to był ostatni raz jak się widzielismy...i nie dokończylismy tego...a potem wymiana kliku nie miłych sms i cisza do dziś. ...czuje się okropnie...czasem myślę że nie było mi to potrzebne...
                                                  • aguskaa38 Re: Układ prawie idealny 22.05.17, 15:21
                                                    Kop w tyłek, powtarzaj sobie, że jesteś mądra i wspaniała, a trafiłas na dupka. Nie rozmyślaj jaki był czuły i cudowny, wbijaj sobie do głowy że on grał. To nie było prawdziwe. Najgorsze, to przez to, że stało się kochanka stracic poczucie pewności siebie. tzreba znać swoją wartość. Całe zycie będziemy sie uczyć na błędach.
                                                  • aguskaa38 Re: Układ prawie idealny 22.05.17, 15:19
                                                    Przykre są takie doświadczenia, dopiero tak naprawdę poznaje się drugiego człowieka, jego prawdziwe oblicze. Widcznie nie była to tak głęboka i szczera relacja jak to sobie wyobrażasz. Pamiętaj, że faceci dla sexu są w stanie powiedzieć Ci wszystko co chcesz usłyszeć. Liczą się bardziej drobne codzienne gesty, rozmowy, pokazywanie w codziennym życiu, że zależy. To w drobnostkach tkwi przywiązanie i uczucie. A emocje i motylki mijają z czasem, w każdym związku. I tak jak mamuska napisała, zależy jak bardzo mu zależy, jak przestał czuć motyle, na tyle z Toba będzie. Bo może jest zwyczajnie typem, który musi cały czas czuć dreszczyk i emocje.
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 22.05.17, 15:32
                                                    Dzięki...za mądre słowa....będę sobie przypominać to co mi się nie podobało....smile On powtarzał ze ma już 42 a nie 24 lata i nie szuka rozrywki no ale jak widać jest inaczej...Naprawdę można się zdołowac i myśleć co było nie tak...ale tego się nigdy nie dowiemy raczej....
                                                  • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 22.05.17, 18:58
                                                    Może chce wyciszyć sytuacje, moze ktoś mu groził , i bycie niemiłym chroni go przed tym ze do niego sie odezwiesz.
                                                    Moze ktoś go skutecznie przestraszył i uznał że nie jestes "warta" utraty "zębów".
                                                    Dziwnie to wyglada.
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 22.05.17, 22:05
                                                    Tym razem gróźb nie było tylko tek ze ma mnie pozdr bo właśnie do niego idę. Ale ogólnie groźby juz przerabia listy mimo to trwały, nawet w ten dzień jak ktoś dzwonił pytałam co robimy to mówił ze nie zrezygnuje i wkurzal się gdy chciałam na drugi dzien się kryć powiedział że nie będzie po krzakach się chował smile Teraz faktycznie może chce wyciszyć a przy okazji dać mi nauczkę bo dla niego zabawa bez swojego partnera nie istnieje...na koniec napisał ze umiejętność przyznania się do błędu To ogromna zaleta,a powiedzenie przepraszam bywa nie ocenione....Na co ja odp ze jest niezrownowazony psychicznie dlatego jest sam.kazałam mu oddać moje rzeczy zostawić w pewnym miejscu ale tam ich nie było...
                                                  • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 22.05.17, 22:19
                                                    Szczerze toksyczny związek i tyle, moze warto zacząć walczy o siebie sama, bez faceta , odnalesc siebie uspokoić serce emocje.
                                                    Wejść w stabilny związek po jakims czasie...
                                                    Wiem ze jeśli małżeństwo było trudne nieudane to pierwszy związek po to lekarstwo.
                                                    Niestety często przesadzone w druga stronę.

                                                    A masz za co go przepraszać?
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 23.05.17, 00:25
                                                    Właśnie nie wiem....za to że byłam na imprezie ??? Bez niego i to się pierwszy raz zdarzyło...rozumiem mieć focha ale żeby zakończyć związek?jak napisalam który raz ze mną zrywa to napisał Ostatni!!!!! A to mnie urazilo mocno bardzo, dodał ze wszystko będzie do odbioru" moje rzeczy"w pracy...na tym poprzestalo...sad
                                                  • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 23.05.17, 00:51
                                                    pielegniarze2017 napisała:

                                                    > Masz rację........też tak czuję, muszę zadbać o swój grunt. uporządkować życie
                                                    > z mężem...co dalej nie wiem...Jestem typem człowieka który potrzebuje drugiego
                                                    > nie potrafię być sama,być samemu to straszne..


                                                    Ja tez jestem typem który potrzebuje drugiej osoby.
                                                    Niestety powiem tak ze jeśli juz zdradziłas meza jakis powod był, wiec ciągniecie tego nie ma sensu. Z nim... hm
                                                    Wiesz dlaczego zerwał? Bo byłaś niegrzeczna i nie zrobiłaś tego co chciał.
                                                    Poza tym on zawsze bedzie cie podejrzewał, bo juz raz zdradziłas , bo juz potrafisz byc nieuczciwa ukrywać romas, i on bedzie sie wszędzie doszukiwał zdrady.
                                                    Myślę ze on jest świecie przekonany ze na tej imprezie go zdradziłas, tak jak kiedys męża.
                                                    Stad takie oburzenie i zerwanie oddawanie rzeczy.

                                                    Znam kilka par gdzie kobieta wlasnie zdradziła swojego byłego (niekoniecznie z obecnym partnerem) i niestety sa wiecznie o to kłótnie.
                                                    Bo faceci nie rozumują ,ze zakochana i zadbana przez faceta kobieta nie zdradza.
                                                    Nie dociera do pustych łbów ze zamist robic wyrzuty dać kobiecie czułość oddanie i uwagę to ja bardziej przywiązuje niz nakazy wrzaski o groźby.

                                                    Mysle ze idealizujesz go a tak naprawde on nie jest tego wart. Bo mówił czule słówka obiecywał.
                                                    Moja mama zawsze mowila kocham cie to tylko słowo , miłość należy pokazać w czynach gestach. Wtedy to jest miłość.
                                                    Mowić komuś "zabije cie" nie zabijasz go dopoki tego nie zrobisz.
                                                    Tak samo jest z miłość , nie słowa dają uczucie lecz czyny.

                                                    Czy on pokazuje ze cie kocha czy tylko pięknie mówił?
                                                    Taka to jego miłość? Brak kontaktu?
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 23.05.17, 09:09
                                                    Dokładnie tak...jestem świadoma że od męża bym wysłuchiwała do końca życia jaka jestem,zwłaszcza że w grę wchodzi alkohol-chociaż go ostrzegałam że do tego dojdzie...niestety czuł się tak pewnie że jednym uchem wpuszczał drugim wypuszczał,aż ktróregoś dnia się zdziwił...Wcześniej go nie zdradzałam,zawsze czekałam a on i tak był nie zadowolony..

                                                    Książę natomiast być może zerwał tak jak piszesz że byłam nieposłuszna,tylko dziwne że kazał zapomnieć swój nr,a potem pytał czy jest coś o czym lepiej żeby dowiedział się ode mnie....Po co jeśli to już koniec??chciał pokazać kto rządzi a najgorsze,że stosował taktykę "chcesz to idz" nie powstrzymywał puszczał wolno...siebie oczyszczając mówił jasno się wyraziłem czego chcę...po czym milczał.Kiedyś się przyznał że lubi poczuć gdy jestem zazdrosna...może on chce żeby mu cały czas dawać dowód że mi zależy i potrzebuje wiedzieć jak bardzo...ja oczywiście okazuję,ale bez przesady napisałam że jest dla mnie wszystkim itd,ale jak utrzymywał się przy swoim to napisałam że nie będę się uganiać za nim jak nastolatka...
                                                    Jeśli chodzi o piękne słowa tak dokładnie było ich dużo...ale nie przekładały się na czyny o czym go też poinformowałam,powiedziałam,że to co mówi a robi nie ma ze sobą nic wspólnego a to nie pasuje do jego wyglądu i żeby więcej nikomu tego nie robił bo to cholernie boli.zapytałam cóż miały one znaczyć? sam chyba nie wiedział...

                                                    Jak znajdę chwilę to wypiszę te piękne słowa...jako ciekawostkę
                                                    Teraz zauważcie...jak zakochać się naprawdę??? jak mieć zaufanie potem gdy się doświadczy czegoś takiego? no jak? człowiek nigdy nie będzie wiedział czy to prawda czy nie...
                                                    A "kocham Cię" mój mąż zawsze powtarzał że to zbyt wielkie słowo żeby rzucać nim na co dzień,więc nie słyszałam go prawie wcale,a księciunio wypowiadał codziennie i tego rządał a potem się nie odzywał...nie potrzebował tego słyszeć.

                                                    Minęliśmy się dzisiaj w pracy z mało optymistycznym "cześć" i dalej cisza.....

                                                  • aguskaa38 Re: Układ prawie idealny 23.05.17, 06:39
                                                    Oj przestań. Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jak jestes silna kobieta. Nie daj sie pogrążyć myślom.
                                                    Nie obwiniaj sie. Byc moze zrobilas cos nie tak a byc moze to wlasnie mial nastac koniec zwiazku. Bo wszystko ma swoj poczatek i koniec. Zawsze. Wyjdz z tej bajki bo książę do niczego.
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 23.05.17, 09:28
                                                    Dokładnie tak...jestem świadoma że od męża bym wysłuchiwała do końca życia jaka jestem,zwłaszcza że w grę wchodzi alkohol-chociaż go ostrzegałam że do tego dojdzie...niestety czuł się tak pewnie że jednym uchem wpuszczał drugim wypuszczał,aż ktróregoś dnia się zdziwił...Wcześniej go nie zdradzałam,zawsze czekałam a on i tak był nie zadowolony..

                                                    Książę natomiast być może zerwał tak jak piszesz że byłam nieposłuszna,tylko dziwne że kazał zapomnieć swój nr,a potem pytał czy jest coś o czym lepiej żeby dowiedział się ode mnie....Po co jeśli to już koniec??chciał pokazać kto rządzi a najgorsze,że stosował taktykę "chcesz to idz" nie powstrzymywał puszczał wolno...siebie oczyszczając mówił jasno się wyraziłem czego chcę...po czym milczał.Kiedyś się przyznał że lubi poczuć gdy jestem zazdrosna...może on chce żeby mu cały czas dawać dowód że mi zależy i potrzebuje wiedzieć jak bardzo...ja oczywiście okazuję,ale bez przesady napisałam że jest dla mnie wszystkim itd,ale jak utrzymywał się przy swoim to napisałam że nie będę się uganiać za nim jak nastolatka...
                                                    Jeśli chodzi o piękne słowa tak dokładnie było ich dużo...ale nie przekładały się na czyny o czym go też poinformowałam,powiedziałam,że to co mówi a robi nie ma ze sobą nic wspólnego a to nie pasuje do jego wyglądu i żeby więcej nikomu tego nie robił bo to cholernie boli.zapytałam cóż miały one znaczyć? sam chyba nie wiedział...

                                                    Jak znajdę chwilę to wypiszę te piękne słowa...jako ciekawostkę
                                                    Teraz zauważcie...jak zakochać się naprawdę??? jak mieć zaufanie potem gdy się doświadczy czegoś takiego? no jak? człowiek nigdy nie będzie wiedział czy to prawda czy nie...
                                                    A "kocham Cię" mój mąż zawsze powtarzał że to zbyt wielkie słowo żeby rzucać nim na co dzień,więc nie słyszałam go prawie wcale,a księciunio wypowiadał codziennie i tego rządał a potem się nie odzywał...nie potrzebował tego słyszeć.

                                                    Minęliśmy się dzisiaj w pracy z mało optymistycznym "cześć" i dalej cisza.....

                                                    Nawet jeśli zrobiłam coś nie tak to nie jest powód by kończyć związek przynajmniej u zdrowych ludzi myślę...tak powinno być....może to był tylko pretekst...
                                                    Sama już nie wiem...ale ryczałam przez niego już nie raz i nie ma się co łudzić że się zmieni...

                                                    ...z kim ja się teraz będę kochać??? bo przecież nie z mężem...sad sad sad
                                                    A on? tak sobie myślę....milczenie wygrywa z tak cudownym uczuciem niezłe co?? było nam cudownie naprawdę i to czuliśmy oboje...tak mocno że bał się że zrobi mi krzywdę,od podgryzania miałam siniaki na ciele...śmiał się że ponoć to się nie zmydli ale zaczął wątpić i powiedział że się zakochamy na śmierć taka to była moc...i to jeszcze niedawno przed majówką... Jak z tego zrezygnować??

                                                    Czułyście kiedyś podobnie? Czy u Was też tak jest? taka moc?
                                                  • aguskaa38 Re: Układ prawie idealny 23.05.17, 09:45
                                                    Oczywiscie ze jest ta moc. Z tym ze u mnie to dojrzala relacja. Pewnych słów nie powiem. To moj sie za mna ugania dzwoni i pisze. Duzo rozmawiamy. Na 1 planie jest przyjazn szacunek i zaufanie. Sex to dopelnienie. Bo uwielbiamy spędzać ze soba czas. I to wlasnie drobiazgi zycia codziennego sprawiaja ze jest duze przywiązanie i w nich wyrazone sa uczucia.
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 23.05.17, 14:21
                                                    Zazdroszczę Tobie...to poczucie bezpieczeństwa jest podstawą do bycia szczęśliwą...żeby nie obawiać się kiedy będzie ten kolejny raz znowu coś...ja niestety tego szczęścia nie mam,a wiele razy rozmawialiśmy na ten temat,mówiłam czego oczekuję wydawało się,że rozumie i chce tego...niestety.
                                                    Szkoda,że tych słów nie powiesz smile....
                                                    Jak u nas wszystko było ok i np wracałam od niego to było zawsze jakieś podsumowanie....że jest szczęśliwy,że czuje się rewelacyjnie że ciągły ma niedosyt,że czuje zapach itd czy osoba która nic nie czuje też tak pisze nie pojmuję tego naprawdę....nie chcę już być marudna ale nie chce mi się to zmieścić w głowie....Kochane wytrwajcie ze mną do rozprawy 31.08 rozważam jeszcze separację...bo co mi zostało...córeczki i piękny domek którego nie chcę opuścić...sad
                                                  • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 23.05.17, 23:53
                                                    pielegniarze2017 napisała:

                                                    > Zazdroszczę Tobie...to poczucie bezpieczeństwa jest podstawą do bycia szczęśli
                                                    > wą...żeby nie obawiać się kiedy będzie ten kolejny raz znowu coś...ja niestety
                                                    > tego szczęścia nie mam,a wiele razy rozmawialiśmy na ten temat,mówiłam czego oc
                                                    > zekuję wydawało się,że rozumie i chce tego...niestety.
                                                    > Szkoda,że tych słów nie powiesz smile....
                                                    > Jak u nas wszystko było ok i np wracałam od niego to było zawsze jakieś podsumo
                                                    > wanie....że jest szczęśliwy,że czuje się rewelacyjnie że ciągły ma niedosyt,że
                                                    > czuje zapach itd czy osoba która nic nie czuje też tak pisze nie pojmuję tego n
                                                    > aprawdę....nie chcę już być marudna ale nie chce mi się to zmieścić w głowie...

                                                    Niestety jak sie kogoś kocha to nie dociera ze ta druga osoba moze byc tak wyrachowana, tak wredna i tak bezwzględna ze robi świadomie krzywdę drugiej osobie.
                                                    Niestety zobacz ile jest nieszczęścia na świecie ile człowiek człowiekowi moze zrobic przykrości.
                                                    I tak niestety każdego moze to spotkac....
                                                    Dopiero jak łuski spadają z oczu dostrzegamy ze ta osoba wcale taka cudowna nie była.
                                                    Ale to wymaga czasu....

                                                    > .Kochane wytrwajcie ze mną do rozprawy 31.08 rozważam jeszcze separację...bo co
                                                    > mi zostało...córeczki i piękny domek którego nie chcę opuścić...sad

                                                    Czyli masz rozprawę rozwodowa? Czy o separacje nie znam sie na polskim prawie... pod tym względem.
                                                    A dom to czyj bo moze po rozwodzie bedziesz musiała sprzedać i podzielić kase.
                                                    Oby ci maz zdrady nie udowodnił.
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 24.05.17, 06:13
                                                    Tak,rozprawa jest o rozwód bez orzekania o winie,mógłby udowodnić mi zdradę ale tego się nie boję ponieważ mam dowody na to że rozpowszechniał mój nagi wizerunek bez mojej zgody,(robiłam to dla niego bo pływa,to miało nas zbliżać na czas rozłąki a co wyszło?,że oglądali mnie obcy ludzie)Jak ufać?jak kochać?jak wierzyć?.To działo się jeszcze zanim zaczął się mój romans.Dom jest wspólny i wszystko inne.Gdyby doszło do rozwodu musielibyśmy sprzedać dom i się podzielić tym co zostanie.Dlatego rozważam separację,czyli ustanowienie alimentów i rozdzielność majątkową dla bezpieczeństwa na przyszłość.Pierwsza rozprawa jest ugodowa,więc mogę zmienić zdanie i zażądać seperacji,nie wiem co na to mój mąż,bo twierdził że to jest przedłużanie agonii,jeśli się nie zgodzi rozejdziemy się.Dodam,że mąż nie chce tego rozwodu i cały czas wierzy że wszystko się ułoży,natomiast ja wiem że z chwilą spożycia niewielkiej ilości alkoholu wszystko się zmienia i wygląda inaczej.Jestem po kilku spotkaniach z fantastyczną psycholog,która to tak naprawdę uświadomiła kogo robił ze mnie mąż,jak sytuacja jest trudna i widzi tylko rozwód owszem można by podjąć terapię małżeńską,ale to ciężki długi i trudny proces,a nasze życie by wyglądało jak budowanie zamku z piasku...Jak stracę dom to już niczego prócz dzieci nie będę miała...wiem że zawsze jest jakieś wyjście i jakoś się to wszystko ułoży,co innego z kimś ale samemu?? Mój księciunio,powtarzał że muszę spisać ten dom na straty,bo mąż zrobi wszystko żebym go nie miała...itd
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 24.05.17, 06:25
                                                    Dodam,że o moim romansie wie całe miasto i wszyscy w pracy bo mój mąż wkradł się na moją pocztę wykradł nasze wspólne zdjęcia po czym wkradł się na mojego fb i jako ja opublikował zdjęcia z moim Panem,upokorzył mnie i siebie do reszty a teraz chce żeby wszystko było dobrze...
                                                    Co robić???
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 26.05.17, 08:23
                                                    Nie wiem co robić...widzę jak to teraz wygląda kiedy mąż się wyprowadził...cisza, pustka w domu dzieci lgną do niego bo jak pisałam jest dobry dla nich i zostają u niego bo przecież nie są świadome tej sytuacji do końca, chociaż wiedzą co jest na rzeczy bo tatuś im pokazał moje zdjęcie z panem w pocałunku-ustawił na pulpicie...kretyn.Niszczy już psychikę tym małym dzieciom tak mi powiedziała psycholog że już potrzebują terapii.Nastawia je przeciwko mnie,chociaż sam zaczął tę całą wojnę.
                                                    Dziś muszę dać odp czy rozwód czy separacja...szczerze separacja ze względu na dom,że będę tu mogła mieszkać bo jest pięknie,ustanowienie alimentów i rozdzielność majątkowa,ustalenie opieki nad dziećmi i czekanie na lepszą miłość...a gdy ta się trafi to znowu będę krzywdzić męża i przechodzić to jeszcze raz.Druga opcja to rozwód sprzedaż domu i zostanę bez mieszkania z jakąś gotówką ze sprzedaży bo nie mam zdolności kredytowej. Dodam,że przez cały czas małżeństwa byłam inwigilowana przez niego wchodził na moje konta mailowe,fb,podszywał się pode mnie,w komp był program rejestrujący wszystkie hasła,mój tel zainfekowany czymś bo mąż wiedział o moich smsach,cały romans śledził...potem wypominał to co czytał...więc nie miałam najmniejszej prywatności..czy to normalne? a sam wypisywał do koleżanek i robił co chciał....Prawda jest taka,że nie chciałam rozpadu rodziny i na początku romansu jak widziałam zaangażowanie moje to myslała sobie ze nie zrezygnuję z rodziny...potem uczucie zrobiło swoje nie mogłam się uwolnić i ta presja wywierana przez niego narobiła bałaganu zaczęłam podejmować rażące dla mnie kroki...a teraz go nie ma...
                                                    Psycholog powiedziała że z mężem spokojnego życia mieć nie będę dlatego widziała rozwód...bez względu na kochanka....Ratunku!!!
                                                  • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 26.05.17, 09:51
                                                    Wydaje mi sie ze i tak rozwodu nie dostaniecie.
                                                    Musi minąć okres separacji aby ustały wszystkie więzi.
                                                    Emocjonalna finansowa i fizyczna.

                                                    Nie wiem jak w Polsce ale w UK musi mknąć 2 lub 3 lata.
                                                    No chyba ze na rozprawie małżonkowie zgodnie potwierdza ze ona nieformalnie istniała juz od x czasu.
                                                    Ale jak moja siostra brała rozwód i maz nie chciał potwierdzić tej 3 lataniem separacji.
                                                    To zaczela sie liczyć dopiero po tej rozprawie.
                                                    I dopiero po 3 latach zaocznie dostała rozwód juz bez jego udziału zgody.
                                                    Sama tez nie była był adwokat który podtrzymał wniosek.


                                                    Wiesz uważam ze ty powinnaś isc na terapie.
                                                    Znalałaś męża debila i teraz takiego kochanka wpadasz w toksyczne związki.
                                                    Musisz ogarnąć siebie. Bo narazie faceci w twoim życiu to jedno wiekie nieporozumienie.

                                                    Weź sie ogranij zacznij zyc sama dla siebie, wyprostuj zycie emocje i wtedy znajdź fajnego faceta.
                                                    Ale narazie to złe to wyglada.
                                                  • aguskaa38 Re: Układ prawie idealny 24.05.17, 12:42
                                                    pielegniarze2017 napisała:

                                                    > Zazdroszczę Tobie...to poczucie bezpieczeństwa jest podstawą do bycia szczęśli
                                                    > wą...żeby nie obawiać się kiedy będzie ten kolejny raz znowu coś...ja niestety
                                                    > tego szczęścia nie mam,a wiele razy rozmawialiśmy na ten temat,mówiłam czego oc
                                                    > zekuję wydawało się,że rozumie i chce tego...niestety.
                                                    > Szkoda,że tych słów nie powiesz smile....
                                                    >
                                                    Jeśli powiem to romans nie będzie tak ekscytujący. Ale doskonale wiemy co do siebie czujemy. Padło wiele innych słów i wyznań.
                                                    Poza tym ja sobie też niczego nie obiecuję i nie wyobrażam. I jak pisałam to on sie za mną uganiał i uganiasmile I tak powinno byc, jesli zależy.

                                                    Co do sprawy z Twoim małżonkiem to ja zrobiłabym jedno- jak najszybciej wydostała sie z tego toksycznego związku i trudno, rozwód kosztuje, wiadomo, wiele. Ale życie w zdrowiu psychicznym jest ważniejsze. Trzeba sie zabrać w garść i to skończyć.
                                                    Ja bym skończyła wszytsko i sie wyprowadziła i zaczęła nowe zycie.
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 24.05.17, 21:25
                                                    Doskonale wie,że to oni powinni się za nami uganiać,ja nie byłam namolna absolutnie,ale miałam prawo po tym wszystkim co razem przeżyliśmy wiedzieć co jest na rzeczy,dlaczego tak się dzieje...nigdy od razu nie drążyłam tematu..dałam na odczekanie ale jak już było zbyt długo zwyczajnie nie wytrzymałam i nigdy nie było odmowy z jego strony.

                                                    Wiesz...wszyscy mi to mówią...że mam się rozwieźć...wbijają do głowy, a tak trudno jest to zrobić...inni mówią żeby ratować małżeństwo a najgorsze że muszę zrobić to ja sad
                                                    Niby tak będzie spokojniej ale być samemu to też dla mnie trauma...skąd mogę wiedzieć czy kogoś spotkam normalnego?może wcale...

                                                    Dziś czuję się beznadziejnie,wyć mi się chce.... tęsknota daje w kość, a ja nadal się łudzę,że jeszcze coś z tego będzie że napisze zrobi coś....Ostatni raz widzieliśmy się 30.04,smsy skończyły się 6 maja to już za długo prawda???
                                                    Może jutro będzie lepiej....
                                                  • cukiereczek1987 Re: Układ prawie idealny 24.05.17, 21:42
                                                    Kochana zrób tak byś była szczęśliwa...nie ważne że będziesz sama ważne że będziesz szczęśliwa.Życie jest tylko jedne i drugi raz nie przeżyjesz tego.Wiem o czym mówisz myśląc że nie spotkasz nikogo lepszego ...uwierz mi tam ktoś czeka na ciebie,na mnie i na każdą z nas tylko potrzebny jest do wszystkiego.
                                                    Ja kocham go i nic nie chce od niego tylko tyle by kochał mnie.Chcę być kochana....
                                                    "Jeszcze będzie pięknie,tylko załóż wygodne buty bo masz przed sobą całe życie"....
                                                    Trzymaj się kochana....jestem z tobą....
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 24.05.17, 22:50
                                                    Nie wytrzymałam....wyję....co za podły drań....
                                                    Wiem nie powinnam tak pisać,bo przecież żadne z nas nie wiedziało jak się nam wszystko ułoży,ja niby podchodziłam z dystansem bo czułam że mentalnie możemy się nie zgrać,ale nie sądziłam,że jak nadejdzie taki moment,że zrozumiem jakie to cholernie trudne.
                                                    Nie zgadzam się tylko z tym,że człowiek który nie czuje czegoś potrafi tak zagrać...
                                                    Kochany mówił,że dobry ze mnie człowiek i zasługuję na szczęście,dziwił się że mając taką kobietę w domu można robić to co miał w zwyczaju mój mąż...miał nawet łzy w oczach niekiedy jak się kochaliśmy sama to widziałam,gdyby mógł to by mi się oświadczył ale mam męża....że tyle uczuć w nim wzbudzam,że sam siebie nie poznaje,że jak w ogóle mogłam się nim zainteresować,pragnie ze mną żyć,nigdy dotąd nie spotkał nikogo na swojej drodze kto tak rozpalił jego uczucia,jestem jego największym najskrytszym marzeniem,jestem dla niego wszystkim to było pół roku temu...Jestem wykończona tym...w nocy pewnie jak zawsze się przebudzę z tym okropnym uczuciem że go nie ma...
                                                    Trzymajcie się....dziękuję za dobre słowo...z Wami jest mi lepiej smile
                                                  • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 24.05.17, 23:01
                                                    Kurcze Hm niestety niekt tego za ciebie nie przeżyje.
                                                    Moze jestem juz stara a moze cyniczna (po tym co czasem widuje) zadbam ci pytanie???
                                                    Czy ty naprawde wierzysz w takie słowa które on mówił? Czy wierzysz w to ze tak bedzie do końca życia?
                                                    Kurcze dziewczyny troche realizmu. Rozumiem ze mozna kogoś kochać.
                                                    Moze tęsknić, ale słowa to tylko słowa.
                                                    Liczą sie czyny co znaczy słowo kocham wobec braku wiadomości od niego tyle dni?
                                                    Czy tyle jest warta jego miłość?
                                                    Nie rozpamietuj tego co mówił a przeanalizuj to co robi teraz.
                                                    Wiem ze nie jest łatwo ze uczucie tęsknota. Ze czasem jak człowieka weźmie to świat sie kończy.
                                                    Niestety trzeba przejść przez odwyk od niego...

                                                    Gdyby cie kochał to nie wytrzymałby dnia bez ciebie. Czas sie otrząsnąć.
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 25.05.17, 09:48
                                                    Uwierzyłam w to....nie przeżyłam wcześniej czegoś takiego...miałam prawo...bo normalny człowiek który tego nie czuje tak nie mowi...jedyne co mogę powiedzieć to że jest prawdą że jest nie zrównoważony psychicznie...wiedział ze jak stracę dom to mój świat się zawali, a mimo to kontynuowal widział ze waham się z rozwodem a naklanial do niego i to jak mocno...większość kłótni była o to ze nie robie nic z rozwodem a teraz zwyczajnie go nie ma...Perfidna na obłuda i tyle...
                                                  • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 25.05.17, 10:04
                                                    Wiesz ja rozumiem ze człowiek chce zaufać chce wierzyć.
                                                    Ale chodzi mino twoje rozpamiętywanie tych słów pol roku pozniej gdy on odstawia takie akcje.
                                                    Juz to ze "zmuszał" cie do rozwodu minio wiedzy o twoim życiu juz dobrze nie świadczy.
                                                    No chyba ze miał możliwość zapewnienia ci dachu nad głową.
                                                    Poza tym ja nie twierdze ze on kłamał, pewnie wierzył. Ale teraz wracanie do tych słów nic neo da było minęło.
                                                    Rozumiem ze pisanie tu ci pomaga. Wiec pisz wyjdziesz z tego.
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 25.05.17, 13:41
                                                    Myślałam że naprawdę tak mu zależy, ryzykował wiele..jak pisałam były groźby a to go i tak nie odstraszylo byliśmy w tym...ostatni dzień jak się widzieliśmy tez mówił ze nie zrezygnuje...to jakieś chore wszystko jest...wcześniej też tak bywało od samego początku właściwie takie skrajne zachowania i zawsze mówił że to ja jestem winna teraz tez napisał po tym jak dowiedział się o imprezie że właśnie to skończyłam...idiota
                                                  • aguskaa38 Re: Układ prawie idealny 25.05.17, 14:15
                                                    Dziwne bardzo zachowanie, niedojrzałe i egoistyczne. Niestety. Niestety daje tez ono obraz tego, że niekoniecznie mu zależało lub jesli zależało to przestało zależeć. Olej gościa, naprawdę, szkoda nerwów na takie szarpaniny.
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 25.05.17, 23:16
                                                    Robię to kochana...czytam Was i się umacniam...teraz mam tylko wyrzuty sumienia jak przez ten czas zaniedbałam dzieci w sensie takim,że mniej czasu im poświęcałam,czekały kiedy mnie nie było... serducho gdzieś tam boli...ale nadrobię to przynajmniej się postaram..
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 25.05.17, 22:42
                                                    Takie akcje to już wcześniej bywały...nagle przestawał się odzywać...a jak napisałam to znowu było wszystko dobrze kontynuowaliśmy,pamiętam że były dwa tyg milczenia ale wtedy napisał że dłużej już nie da rady się nie odzywać no i znowu było ok,potem znowu koło miesiąca przerwy bo nadal jestem żoną i kochanką to około 8mc bycia razem,że już nigdy nie ulokuje uczuć w kimś kto nie jest wolny...
                                                    szkoda że mu to nie przeszkadzało na początku,że mam męża...znowu napisałam więc odp że skoro piszemy to znaczy tylko jedno-że się kochamy...i znowu namiętnie tak do tej pory..i znowu pauza
                                                    Odnośnie lokum...właśnie zapytałam go co może zapewnić mi i moim dzieciom...odp miłość,spokój,bezpieczeństwo a lokum to coś się wymyśli...bo wynajmuje kawalerkę,a specjalnie zapytałam żeby wiedział dlaczego mi nie spieszno...uważam że pół roku czy rok to tak naprawdę początek...poznawanie siebie na wzajem tym bardziej biorąc pod uwagę okrojony maksymalnie wspólnie spędzany czas...Mało poważne to dla mnie no ale cóż..Zazdrosny był o męża..zawsze coś tam usłyszałam...Kiedyś zabrał mi koszulkę i schował do szafy,a np po dwóch tygodniach ściągał ze mnie tą co miałam na sobie i oddawał tą z szafy jak już nie miała zapachu i tak na okrągło...czy tak robi ktoś komu nie zależy?? Bardzo bym chciała nasze wspólne zdjęcia które on ma...co mogłabym zrobić żeby je mieć??
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 25.05.17, 09:53
                                                    Musze dac....z Wami łatwiej. .. juz teraz innej opcji nie widzę chociaż mam ochotę mu wiele wygarnąć napisać list oczyścić siebie ale po co
                                                    ...? Z drugiej strony bujam jeszcze w tym wszystkim...jestem w tym romansie..
                                                    wracam myślami słyszę muzykę i bujam. ...oszsz
                                                  • aguskaa38 Re: Układ prawie idealny 25.05.17, 10:16
                                                    Pomysl co da Ci napisanie listu? Ty wylejesz swoje żale a On i tak tego nie doceni, skoro nie chce. Nic na siłę. Pamietaj to, zawsze. Nie zmusisz do miłości choćbyś na głowie stawała. Takie życie.... niestety.
                                                  • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 23.05.17, 11:08
                                                    Dokładnie tak...jestem świadoma że od męża bym wysłuchiwała do końca życia jaka jestem,zwłaszcza że w grę wchodzi alkohol-chociaż go ostrzegałam że do tego dojdzie...niestety czuł się tak pewnie że jednym uchem wpuszczał drugim wypuszczał,aż ktróregoś dnia się zdziwił...Wcześniej go nie zdradzałam,zawsze czekałam a on i tak był nie zadowolony..

                                                    Książę natomiast być może zerwał tak jak piszesz że byłam nieposłuszna,tylko dziwne że kazał zapomnieć swój nr,a potem pytał czy jest coś o czym lepiej żeby dowiedział się ode mnie....Po co jeśli to już koniec??chciał pokazać kto rządzi a najgorsze,że stosował taktykę "chcesz to idz" nie powstrzymywał puszczał wolno...siebie oczyszczając mówił jasno się wyraziłem czego chcę...po czym milczał.Kiedyś się przyznał że lubi poczuć gdy jestem zazdrosna...może on chce żeby mu cały czas dawać dowód że mi zależy i potrzebuje wiedzieć jak bardzo...ja oczywiście okazuję,ale bez przesady napisałam że jest dla mnie wszystkim itd,ale jak utrzymywał się przy swoim to napisałam że nie będę się uganiać za nim jak nastolatka...
                                                    Jeśli chodzi o piękne słowa tak dokładnie było ich dużo...ale nie przekładały się na czyny o czym go też poinformowałam,powiedziałam,że to co mówi a robi nie ma ze sobą nic wspólnego a to nie pasuje do jego wyglądu i żeby więcej nikomu tego nie robił bo to cholernie boli.zapytałam cóż miały one znaczyć? sam chyba nie wiedział...

                                                    Jak znajdę chwilę to wypiszę te piękne słowa...jako ciekawostkę
                                                    Teraz zauważcie...jak zakochać się naprawdę??? jak mieć zaufanie potem gdy się doświadczy czegoś takiego? no jak? człowiek nigdy nie będzie wiedział czy to prawda czy nie...
                                                    A "kocham Cię" mój mąż zawsze powtarzał że to zbyt wielkie słowo żeby rzucać nim na co dzień,więc nie słyszałam go prawie wcale,a księciunio wypowiadał codziennie i tego rządał a potem się nie odzywał...nie potrzebował tego słyszeć.

                                                    Minęliśmy się dzisiaj w pracy z mało optymistycznym "cześć" i dalej cisza.....

                                                    Nawet jeśli zrobiłam coś nie tak to nie jest powód by kończyć związek przynajmniej u zdrowych ludzi myślę...tak powinno być....może to był tylko pretekst...
                                                    Sama już nie wiem...ale ryczałam przez niego już nie raz i nie ma się co łudzić że się zmieni...

                                                    ...z kim ja się teraz będę kochać??? bo przecież nie z mężem...sad sad sad
                                                    A on? tak sobie myślę....milczenie wygrywa z tak cudownym uczuciem niezłe co?? było nam cudownie naprawdę i to czuliśmy oboje...tak mocno że bał się że zrobi mi krzywdę,od podgryzania miałam siniaki na ciele...śmiał się że ponoć to się nie zmydli ale zaczął wątpić i powiedział że się zakochamy na śmierć taka to była moc...i to jeszcze niedawno przed majówką... Jak z tego zrezygnować??

                                                    Czułyście kiedyś podobnie? Czy u Was też tak jest? taka moc?
                                  • facettt O Swieta Naiwnosci... 16.05.17, 14:30
                                    cukiereczek1987 napisał(a
                                    ja nie potrzebowałam potem,ja potrzebowałam już z nim porozmawiać.


                                    O Swieta Naiwnosci...

                                    Gdy ma sie wyczerpujaca prace, ma si stala partnerke, to najczesciej NIEMOZLIWE jest - by byc
                                    natychmiast do dyspozycji - chociazby do rozmowy przez telefon...

                                    wszystko trzeba sobie zaplanowac.

                                    pogodz sie z tym, albo nadal cierp - jesli nie zamierzasz sie z nim rozstac.
                                  • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 18.05.17, 18:49
                                    cukiereczek1987 napisał(a):

                                    > Dziś ciężki dzień w pracy....rozmowa na dywaniku dyrektora.Napisałam do niego ż
                                    > e dziś ciężka rozmowa była u szefa.Myślałam że zadzwoni,pocieszy...A on napisał
                                    > :potem zadzwonię jadę do żony,ja nie potrzebowałam potem,ja potrzebowałam już
                                    > z nim porozmawiać.Gdy zadzwonił napisałam że nie mam ochoty rozmawiać,a on tylk
                                    > o odpisał: Ok.Boże ja mnie to dobiło,ryczeć mi się chciało.Niedawno napisałam m
                                    > u smsa że przykro mi że gdy go potrzebuje jego nie ma,niestety nic nie odpisał.
                                    > Nie wiem o co mu chodzi już sama,niby mu zależy,stara się,a tak ma wywalone na
                                    > mnie że chwilami wydaje mi się że chodzi mu tylko o sex i wsparcie gdy mu z żon
                                    > ą źle.


                                    Niestety jemu chodzi tylko o seks.
                                    I nawet nie wtedy, gdy z żona cos nie tak, a wtedy gdy mu sie zachce odmiany.
                                    Ty traktoujsze go jak partnera...
                                    Jak ci złe chcesz byc z nim usłyszeć do re słowo. Do tego sa dobre koleżanki, lub przyjaciele geje , a kochanek jest do seksu.
                                    A jęcząc mu stajesz sie Hm podobna do zony od której chce uciec/chciał uciec do ciebie.

                                    Straszne jest to przykre ze kobiety dają sie wodzić za nos, takim egoistycznym facetom.
                                    • aguskaa38 Re: Układ prawie idealny 19.05.17, 08:26
                                      3-mamuska napisała:


                                      > Ty traktoujsze go jak partnera...
                                      > Jak ci złe chcesz byc z nim usłyszeć do re słowo. Do tego sa dobre koleżanki, l
                                      > ub przyjaciele geje , a kochanek jest do seksu.
                                      > A jęcząc mu stajesz sie Hm podobna do zony od której chce uciec/chciał uciec do
                                      > ciebie.
                                      >
                                      > Straszne jest to przykre ze kobiety dają sie wodzić za nos, takim egoistycznym
                                      > facetom.
                                      >
                                      Trafiłaś w sedno, kochanka to dla większości odskocznia od codzienności, ma być inna, miła, wesoła, no i najlepiej na każde zawołanie.
                                      Dla pocieszenia powiem, że nie wszyscy tak mają, można być kochanką (kiem) i przyjacielem, polegać na sobie, darzyć się wzajemnie szacunkiem i bez przerwy być adorowaną. Kochanek- kochanka to też związek (poza czystymi układami) który przechodzi różne etapy. No ale- jak sobie pościelisz tak się wyśpisz smile
    • cukiereczek1987 Re: Układ prawie idealny 24.05.17, 19:17
      Dziewczyny pomuszcie...Ten "związek mnie niszczy" wycofałam się z życia,zaczęłam olewać prace i obowiązki jakie do tej pory miałam.Nie mam sił na nic...
      Dziś zrozumiałam że to nie jest tak jak mi się wydawało....
      Byłam dziś mieście którym pracuje mój Pan,dziś miał służbę na wodzie...rozmawialiśmy przez telefon,opowiadałam co robiłam,gdzie byłam pijąc w kawiarni mrożoną kawę.zażartował że tez by się napił więc ja na spontana wsiadłam w taxi i pojechałam zawieść mu kawę (no przecież tęsknił cały dzień i marzył o kawie) ,zdziwienie było jego jak zadzwoniłam że jestem z kawą i czekam na pomoście.Rozmawialiśmy ale widziałam że modli się żebym już sobie poszła bo ma dość i czar prysł.Stwierdziłam że nie będę się narzucać nikomu,ani latać za kimś kto ma mnie w dupie.Boże,jak ja go kocham,cały świat bym mu oddała...nic nie oczekuje od niego,nie chce żeby zostawił żonę ani dzieci bo wiem że bardzo kocha swoje dzieci.Wszystko znoszę,cierpliwie czekam na swojo kolej ale olewania i braku uczucia nie zniosę.
      Kiedyś powiedział mi że gdy zacznie go przerastać nasz związek zostawi mnie żeby nie zrobić żadnej głupoty....serce mi w tedy pękło.Oddaje mu wszystko co tylko chcę a ja chcę tylko żeby mnie kochał....czy to tak wiele?
      A może za wiele....
      • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 24.05.17, 23:12
        Widzisz do romans to romans ukrywanie i udawanie.
        Sama widziesz ze chce cię tylko na własnych warunkach.
        Wtedy kiedy chce kiedy mu sie nudzi i wtedy kiedy żona nie widzi.

        Myśle ze z czasem zacznie cię to męczyć i sama zrezygnujesz. Może upłynąć dużo czasu duzo łez przelejesz.
        Baw się i czerp całymi garściami z tego co masz.
        A może te wasze rozterki to karma ktora wraca do was po tym jak krzywdzicie inną kobietę. Nie wiem.
        Powiem tak romans ,szczęśliwy romans jest tylko dla wyrachowanych egoistycznych ludzi.
        Bo wezmą co chcą i co im pasuje i oleją.
        Gorzej maja uczuciowe osoby i niestety najcześciej są to kobiety.
        Jak ktoś gdzieś pisał ze statystycznie romas trwa 2.5 roku ,potem uczucie wygasa i dociera do głosu rozum i stwierdzenie ze nic z tego nie będzie.
        • aguskaa38 Re: Układ prawie idealny 24.05.17, 23:30
          Zgodzę sie z Tobą ze romans to romans i na okreslonych zasadach. Wiec i narażanie sie przy zonie czy mezu nie wchodzi w grę. Natomiast co do egoizmu nie do konca sie zgadzam. I tu dziewczyny sa tego przylladem. Ofiarami uczuc. Zaangażowania. Bo zrobily to z innych powodów niz czysty egoizm. Tylko ksiecia nie ci na ktorych zasługują.
          Masz rację kubeł zimnej wody sie przydaje. Bo Dziewczyny błagam Was nie wierzcie we wszystko co panowie mowia. Oni nie muszą wcale czuc tego samego i moga to robic jak mamuska pisze z czysto egoistycznych powodów.
          Poza tym Cukiereczku sama sobie na pytanie odpowiedzialas. Widzisz jak traktuje Ciebie. Miej resztki honoru i kopnij go w tylek.
          • 3-mamuska Re: Układ prawie idealny 25.05.17, 09:51
            Jak to zrobic???
            A no przestań rozmyślać te słowa gesty ,te cudowne słówka , one
            minęły nie wrócą. To co mówił kiedys nie koniecznie ma racje bytu teraz.
            On juz cie kopnął w tyłek wiec musisz sie pozbierać.
            Rozmowa hmmm... cóż to da?
            Myślisz ze cos powiesz i magiczny przycisk zmieni go?
            Jak człowiek nieszczęśliwy to stara sie znaleść to szczęście.
            Pomysł kochasz go, czy z miłości potrafiłbyś milczeć 3 tygodnie?
            Mysle ze nie wiec jaka to jest ta jego miłość?
            • pielegniarze2017 Re: Układ prawie idealny 25.05.17, 23:34
              Prawda....smutna ale prawda...już sama nie wiem co znaczy kochać...
              Ale to chyba taki typ człowieka nie ma kontaktu z jedyną siostrą i tak już od kilku lat milczą...pytałam się czy mu jej nie brakuje odp że tak ale trudno...pozbawiony wyższych uczuć..nie wiem...
              Kiedyś mi powiedział że jeśli się nie rozwiodę to przestaniemy się spotykać a w pracy po prostu będziemy mówić cześć i tyle zapytałam czy by mnie tak zwyczajnie zostawił powiedział,że jest realistą...szkoda gadać
          • facettt przypominam placzacym tu od tygodnia: 25.05.17, 15:27
            ze dla normalnego mezczyzny majacego kochanke (podkreslam , normalnego)

            - kochanka jest na CZWARTYM miejscu.

            1. Na piewszym, jak dla kazdego (normalnego) - jest wlasne zdrowie
            2. Na drugim, jak dla kazdego (normalnego) - jest praca, bo od niej zaleza punkty 3. 4.
            3. Na trzecim jest zona i rodzina
            4. A dopiero na czwartym - kochanka.

            radze sie tego 3miec, nie ulegac zludzeniom i kto to zaakceptuje,
            bedzie mu w ramach danej mu przez los sytuacji - dobrze.