Dodaj do ulubionych

Czy powinnam...

24.04.17, 14:28
Chciałabym opisać swoją historię... Może po to, żeby ktoś spojrzał na moje problemy z boku i doradził lub odradził... Sama nie wiem, to raczej żałosne, ale już nie potrafię normalnie funkcjonować, wyrzucić z głowy tych myśli...
Żyję w związku z M już prawie 20 lat. Jest ok we wszystkich dziedzinach życia (oprócz tej jednej), jest moim przyjacielem, dużo rozmawiamy, śmiejemy się, lubimy być ze sobą. Problemem jest seks. Właściwie zawsze było go za mało. Na początku oczywiście było inaczej, no ale to normalne. Jesteśmy już na tym etapie, że możemy rozmawiać bez ogródek, więc wiem, że M lubi zaspokajać się sam przy porno. Mówi, że to go całkowicie satysfakcjonuje, bo robi to szybko, zawsze z "inną", takie urozmaicenie. Oczywiście potem nie ma już ochoty bzykać się ze mną. Nigdy nie było mi z tym lekko, mieliśmy wiele przegadanych nocy, wiele kryzysów i wylanych (moich) łez. Jednak co jakiś czas wszystko wracało do normy i seks był często i dobrze, ale nie trwało to długo, a potem znowu tygodnie posuchy. No i teraz doszło do tego, że nie kochaliśmy się 3 miesiące. Ja bardzo chciałam (zawsze chcę), a on znowu robił uniki. W końcu po burzliwej kłótni zaczęliśmy rozmawiać szczerze i spokojnie. Powiedział mi, że powinnam znaleźć sobie kogoś do seksu... Dla niego seks ze mną jest jak oglądanie tego samego filmu od 20 lat. Że on chciałby seksu z kimś obcym, zupełnie bez zobowiązań, np. 3 minuty w windzie - szybko i po wszystkim. Chciałby pójść do burdelu, zapłacić, zrobić swoje i wyjść. Mówi, że to są jego marzenia i pragnienia, ale nie chce psuć tego co jest między nami, że mnie kocha. Powiedziałam, żeby poszedł do burdelu, żeby to zrobił, zaspokoił swoje pragnienia, bo może wtedy doceni to co ma. On mówi, że to może pomóc też nam. Zgodziłam się, bo łudzę się, że jak to zrobi, to przekona się, że to nie będzie jak w filmie, że taki seks nie da mu takiej satysfakcji na jaką liczy. W sobotę miał iść. Jednak nie zdecydował się, bo się boi, że może zepsuć to co jest między nami, że potem nic już nie będzie takie samo, że to może być początek końca. Mówi, że musi się zastanowić. Ja chciałam mieć to już za sobą... Teraz męczę się psychicznie, bo wiem, że jak to zrobi, to ze mną już nie będzie mu się podobało, że to go wciągnie. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie teraz naszego seksu, po tym co mi powiedział będę znowu tym samym odgrzewanym kotletem. Chyba ta szczerość nas zniszczy... Nie mógł jak normalny facet bzyknąć kogoś nie informując mnie o tym?
Wiem, że to wszystko brzmi idiotycznie... Wiem, że jestem nienormalna, że w ogóle to rozważam... Ale czy pozwolić mu to zrobić? Jak mu powiem, że nie chcę, to tego nie zrobi. Czy będę umiała z tym potem żyć? Co robić???
Obserwuj wątek
    • donmarek Re: Czy powinnam... 25.04.17, 08:00
      Już nic nie będzie takie samo jak kiedyś. Powiedział o to jedno zdanie za dużo. Stary film!
      I dla swojego zdrowia i dobra, spróbuj zrobić tak, jak Ci radził. Rozejrzyj się i poszukaj sobie może kogoś.
      Już słyszę połajanki, jakie za to dostanę. Ale życie mamy tylko jedno. ZDROWIE także. A coś takiego, jak w Twoim przypadku, na pewno będzie skutkowało jakimiś zaburzeniami w sferze psychicznej. A być może i z czasem w fizycznym zdrowiu. I nie ma co się umartwiać dla jakiejś wyimaginowanej normy religijnej, towarzysko-cywilizacyjnej, etc. Mówi Ci to stary łobuz, który pomimo żony musi i uwielbia inne kobiety. Fizycznie. wink A ręka służy do czegoś innego. wink Na przykład do pomocy przy wchodzeniu po schodach. wink lub gotowania obiadu.
      ps
      Innym - i chyba dobrym - rozwiązaniem powinna być wizyta u seksuologa czy jakiegoś pokrewnego lekarza. Masturbacja jednak nie może/nie powinna zstępować seksu między partnerami, skoro partner jest cały czas "dostępny". Tak mi się wydaje.
    • niunia1957 Re: Czy powinnam... 23.05.17, 18:27
      suchaj ! problem opisujesz b. smieszny - pamietaj o tym ze kobieta < ZAWSZE < moze a mezczyzna no no ......
      ale sa od tego rece i jezyk ktory moze tak dogodzic, lepiej jak stosunek ! My tez po kapieli co 2 dzien Masturbujemy sie razem aby przyszedl wiekszy apetyt, potem zona caluje i piesci malego a ja mala, tak zrobie zonie a zona mnie jak nawet stosunek nie jest wstanie pomoc ! sprobujcie usiasc naprzeciwko siebie Masturbujac sie, naprawde to jest piekna, niezapomniana chwila ! przekonajcie sie sami !
    • 3-mamuska Re: Czy powinnam... 24.05.17, 00:09
      Niestety padło miedzy wami za duzo słów i szczerości.
      Jeśli on pojdzie do burdelu to nie licz na poprawę waszego życia.
      Nie doceni tego co ma, a ty bedziesz brzydzić sie go dotknac.

      Powiem tak jakby mi facet cos takiego powiedział to juz. Y mnie nigdy nie tknął.
      Znalazła bym sobie kochanka i jemu tez pozwoliła.
      Przyjaciele rodzina wspólny dom oddzielne sypialnie.

      Ten odgrzany kotlet stary filmu jest nie do przeskoczenia.
      Nie dlatego ze był szczery ale dlatego ze nie wierze ze cos mógłby sie poprawić po takich słowa w związku.
      Facet przerzucił na ciebie odpowiedzilnosc pozwól mi to sie poprawi.
      A jak mu sie spodoba i wcale nie bedzie chciał cie tknąć?
      Powie ze mu pozwoliłaś i to twoja winauncertain
    • facettt Nie powinnas... 24.05.17, 22:32
      malowyrozumiala napisał(a):

      Ale czy pozwolić mu to zrobić?
      Jak mu powiem, że nie chcę, to tego nie zrobi.

      - nie masz tu nic do gadania.
      - gdy ma jaja , to zrobi to, co bedzie chcial.
      - niezaleznie od tego, co poviesz.

      Czy będę umiała z tym potem żyć?

      - no to masz problem.
      tego to nie viem.
    • g0d_h1mself Re: Czy powinnam... 04.07.17, 10:58
      Tak to jest z kobietami... jak facet nie jest szczery - to źle, jak jest szczery - to jeszcze gorzej... same nie wiecie czego chcecie.
      Ale twój facet najwyraźniej też nie wie czego chce, więc się zgraliście.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka