Dodaj do ulubionych

moj kochanek wymaga zbyt wiele..

15.05.20, 12:34
Moja histroia jest taka ze to ja zdradzam mojego męzą z wolnym facetem. Mamy dziecko 5 letnie. Nie kocham mojego męża. Jestesmy słabej jakości malzenstwem ale dobrymi rodzicami dla nasego dziecka. W kochanku jestme zakochana. On stawia warunek ze mam sie rozwiesc to tylko wtedy ze mna bedzie. Jesli si enie rozwiode to musimy zakonczyc romans. Ja go bardzo kocham. Uwazam ze to jest ten jedyny. Imponuje mi wszytskim , czuje sie przy nim zaoopiekowana, bezpieczna, czuje oparci etakiego jakiego nie czulam przy męzu nigdy. Kocham go i nie chce stracic sznasy na piękny związek w moim zyciu. a jednoczesnie obawaim sie tej zmiany, kryzysu w zyciu, rozwodu, krzywdy dziecka...mam 38 lat..kochanek 43...To juz ostatni dzownek na zmiany a ja marzę jeszcze o jednym dziecku...
Obserwuj wątek
    • 3-mamuska Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 16.05.20, 20:23
      Nie wymaga zbyt wiele.
      Nie kochasz męża ,kochasz kochanka. Najwidoczniej on kocha ciebie.
      Chcesz z nim być on z tobą.
      Tylko ty chcesz trzymać 2 sroki za „ogon”🤣

      Albo rybki ,albo akwarium.

      Moim zdaniem ostatni moment, żeby coś zrobić ze swoim życiem lepiej nie będzie.
      • inkaazz Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 16.05.20, 21:16
        Wlasnie dodalam ten watek bo wahanie jest ogromne.Relacja ciagnie sie od 5 lat z kochankiem ale z przerwami.On jest specyficznym czlowiekiem nie latwym, stanowczym.To ja zawsze jestem inicjatorem spotkan on sie wlasciwie wzbranial wrecz ale w koncu ulegal.Wyznal mi ze wlasnie nie moze zaakceptowqc bycia tym trzecim albo on bedzie jedynym albo wcale...Nie dziwie mu sie,kazdy chce miec rodzine a on ie ma jest sam.Z drugiej strony za kazdym razme koedy juz jestem od wlos od odejscia od meza to sie lamie...Zaczynam zauwazac te lepsze strony malzenstwa....stabilizacja, przywiazanie, wspoldzialanie (niezawsze zgodne) wspolistneienie i inne wspolnoty: majątkowa, no i przede wszytskim 5 letnie dziecko...Za kazdym razem rozwazania tych strat uciekam przed odejsciem...jestem tak zagubiona ze juz nie wiem czy kocham czy nie kocham mojego meza...Napewno zakochalam sie w kochanku..imcierpie ze nie moge z nim byc a on de facto nie chce ze mna byc jesli bede mezatka,nie chce byc mkim kochankiem tylko mezem...Tkwie w tym zawoeszenou i poczuciu winy ez sensu.Wiem ze jak zostane z mezem to bedzie mniejsze zlo ale ppzostane nieustatysfakcjonowana zyciowo, sercowo a z kolei jak pojde z kochankiem to rozwale rodzine i bede zyla z tym piętnem i nie mam przekonanai czy napewno ulozy mi sie z kochankiem....
          • inkaazz Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 16.05.20, 22:26
            Dziecko jest męża.Pomylilam sie,romans sie ciagnie 6,5 roku.Zaczelo sie ok roku przed ciaza ale ja sie wystraszylam i wycofalam i wrocilam do meza.Zaciazylam.Z mezem sie pogorszylo i odezwalam sie do niego.Od sierpnia 3019 zaczelo sie intensywnie i trwa do dzis.Im bardziej intensywnie z kochankiem tym gorzej z mezem...klotnie itp.
            • 3-mamuska Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 16.05.20, 22:32
              To znaczy ze to żaden związek myśle ze jak odejdziesz od męża to kochanek szybko się tobą znudzi.

              Myślałam ze on cię kocha i tylko czeka żebyś się zdecydowała od roku max
              swoich lat.


              W takim związku nie wiem po co ci dziecko z mężem jak już przed ciąża go okłamywałaś.
              Ale skoro dziecko jest a sama nie wiesz co czujesz powinnaś olać kochanka.

              Sorry w pierwszym poście napisałaś totalnie inaczej facet się tobą bawi nie zabiega o ciebie.
              Serio to żadna miłość.
              • inkaazz Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 16.05.20, 23:26
                Po czym wnosisz ze kochanke sie mna bawi tylko ?

                Wrocilam do meza i dziecko bylo proba ratowania zwiazku.Dziecko wyszlo nam bardzo ale zwiazke gorzej.Myslalami w gorszych moemntach wracalam do kochanka.Kazde spotkanie rozkochiwalo mnie na nowo.i tak mentalnie chyba nie moge dac szansy mezowi jak kochanke jest gdzies zawsze na orbicie...i sama juz nie wiem czy chce dawac ta szanse czy raczej z kochankiem budowac nowe zycie.Dodam jeszcze ze kochanek jest niedawno naweozconym katolikiem i stad tez ten warunek rozwodu...
                    • odkochana Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 17.05.20, 11:34
                      katolikowi nie będzie przeszkadzał twój rozwód?
                      masz trudną sytuację, współczuję. Nie wiem co czuje do ciebie kochanek bo go przecież nie znam, ale zastanów się co ty czujesz i czego chcesz. Nie wiem tylko czy znasz kochanka na tyle by ryzykować rozpad rodziny dla niego. 5 lat to dużo, ale czy na pewno dobrze go znasz?
                      • inkaazz Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 17.05.20, 11:58
                        Rozwod kościelny nie bedzie przeszkadzal. Dzieki za taka empatyczna odpowoedz.Potrzebuje teraz zrozumienia i pocoeszenia.Zagubilam sie troche w tym wszystkim.Znam go na tyle ze wi3m ze moglabym go pokochac, odpowoada mi jego system wartosci, silna ososbowosc, ale nie znam go w codzinnych sytuacjach, rodzine, znajomych znam tylo z opowiadan.Ma dwoje dzieci z roznymi partnerkami.Z jedna nie chcial byc, druga nie chciala byc z nim, odrzucila nawet zareczyny.Jest dobrym dbajacym ojcem.Nasze spotkania nie sa czeste ale intensywne.Jestem w nim zakochana ale nie wiem czy go kocham.Chcialam kontynuowac romans ale on sie nie zgadza.Postawil warunek tego rozwodu a to chyba oznacza ze wlasnie nie bawi sie mna tylko tekatuje powaznie.Postawil ten warunkek i zostawil mnie z tym sama, nie pisze, nie odzywa sie , nie zapewnia ze bedzie wspieral, nie zabiega.....rozmyslam czy to ma byc test mojej wytrzymalosci? Czy po prostu nie wplywanie na mnie tak aby byla to moja tylko moja decyzja? Jestem osoba ktora jednak potrzebuje "kopa" z zewnatrz, upewnienia relacji a on mi tego nie daje...zrzuca na mnie ta odpowoedzialnosc.Jak kazdy facet pewnie ma problem z rozmawianiem o emocjach, stawia sprawe jasno bez owijania w bawelne i przestaje sie odzywac...zreszta zawsze ja sie odzywalam pierwsza....Z mezem srednio mi sie uklada nie kocham go ale wiele nas łączy, widze go jako towarzysza zycia ale nigdy nie bedzie nas laczyla milosc.Musialabym mocno to przepracowac i "zaprogramowac" pozytywne uczucia wobec meza.Probowalam pare razy ale zawsze w trudnych momentach uciekalam do kochanka...i potem trwalam w zawieszniu...a te teudne emicje wyladowywalam na mezu...nie ma ze mna lekko..bo probuje go na sile zmienic wciaz porownujac go do kochanka w myslach..to nic nie daje...no a teraz ten warunek zmusza mnie to wybrania jedenj ze stron.. co jest cholernie ciezkie ale ta meczace ze dla wlasnego zdrowia psychicznego musze podjac decyzje
                        • odkochana Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 17.05.20, 12:15
                          myślę, że kochanek postępuje uczciwie, ponieważ to właśnie jest twoja i tylko twoja odpowiedzialność. Ty ślubowałaś, ty zdecydujesz a on swoim milczeniem nie chce w tym przeszkadzać, nie doszukiwałabym się złych intencji tylko podziękowała za to, że nie chce przeszkadzać. Trochę mnie dziwi, że po takim czasie nie umiesz powiedzieć, że kochasz.Pamiętaj zakochanie, zauroczenie może się ulotnić jak tylko wkradnie się codzienność
                          • 3-mamuska Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 17.05.20, 13:17
                            odkochana napisał(a):

                            > myślę, że kochanek postępuje uczciwie, ponieważ to właśnie jest twoja i tylko t
                            > woja odpowiedzialność. Ty ślubowałaś, ty zdecydujesz a on swoim milczeniem nie
                            > chce w tym przeszkadzać, nie doszukiwałabym się złych intencji tylko podziękowa
                            > ła za to, że nie chce przeszkadzać. Trochę mnie dziwi, że po takim czasie nie u
                            > miesz powiedzieć, że kochasz.Pamiętaj zakochanie, zauroczenie może się ulotnić
                            > jak tylko wkradnie się codzienność

                            Nie postępuje uczciwie.
                            Oj nie ,to jest jej decyzja ale potrzebuje wsparcia.
                            On chce żeby ona zrobiła co on chce dlatego się odciął i daje jej odczuć jak to za nim tęsknić ,co jest emocjonalnym szantażem i zmuszeniem do zrobienia tego co on chce.

                            2 kobiety z dziećmi z jedna nie chciał być co oznacza ze jak mu coś nie przypasuje zostawi cię bez skrupułów. Bo on się nie będzie starał.
                            Masz motylki w brzuchu jesteś unoszona emocjami ,a tak naprawdę nie znasz faceta uzależniła się od tych wzlotów z nim.
                            Nie znasz go jaki jest w domu jak się zachowuje na imprezach, jak się zachowa wobec twojego dziecka. Zacznie się codzienność to i motylki umrą.

                            Mam koleżankę która poznała tak faceta, w kwietniu we wrześniu ze sobą zamieszkali.
                            On wynajął większy dom dla jej dzieci, spotykali się razem z dziećmi i nie tylko na seks. Jeśli każde spotkanie jest u niego po kryjomu ,na seks to korzystaj z tego ,ale to nie jest miłość ,oddanie partnerstwo.


                            Jest jeszcze jedna uczciwa opcja.
                            Powiedz mężowi i wyprowadź się z domu do niego bez dziecka. Dziecko ma tatę ,swój dom to co zna ,skoro jesteś zakochana chcesz być z tym facetem idź.
                            Nie funduj dziecku obcego człowieka na siłę i serio to pisze. Zostaw dziecko z mężem i przekonaj się co jest wart twój facet.
                            Co zrobisz jak oni się nie polubią?

                            Ale myśle ze z tego związku nic nie będzie był czas na to aby się zejść.
                            To tylko emocje które podsycasz sama.
                            Jest ci fajnie ,wiec nie chcesz z nich zrezygnować.
                            Coś jak uzależnienie od substancji chemicznych które twoje ciało wytwarza podczas spotkania. Od wyrzutów adrenaliny można się uzależnić.
                      • 3-mamuska Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 17.05.20, 13:02
                        odkochana napisał(a):

                        > katolikowi nie będzie przeszkadzał twój rozwód?
                        > masz trudną sytuację, współczuję. Nie wiem co czuje do ciebie kochanek bo go pr
                        > zecież nie znam, ale zastanów się co ty czujesz i czego chcesz. Nie wiem tylko
                        > czy znasz kochanka na tyle by ryzykować rozpad rodziny dla niego. 5 lat to dużo
                        > , ale czy na pewno dobrze go znasz?


                        Dokładnie zgadzam się z tobą 😱 nie sądziłam ze to nastąpi.
                        Nie zna go ,pielęgnuje w sobie marzenie o nim.
                        Skoro mąż jeszcze nie wie musza mieć bardzo okrojona znajomość.

                        Zwłaszcza w kontekście tych słów : On jest specyficznym czlowiekiem nie latwym, stanowczym.To ja zawsze jestem inicjatorem spotkan on sie wlasciwie wzbranial wrecz ale w koncu ulegal.Wyznal mi ze wlasnie nie moze zaakceptowqc bycia tym trzecim albo on bedzie jedynym albo wcale...

                        Facet niby taki stanowczy a to ty musisz się starać ,sorry ale bycie tym 3 6.5 roku? Stanowczy facet tyle czeka?

                        Sorry ale facet po prostu tobą manipuluje.
                        Ty potrzebujesz emocji ,wiec po spotkaniu jeszcze czujesz się zakochana i mąż dużo traci w twoich oczach.

                        Zastanów się jakie facet da ci życie.
                        I moja rada Jeśli dalej zostaniesz z mężem przestań marzyć o tym facecie ,on ci tylko w głowie miesza. Daj sobie rok idźcie na terapie. Daj szanse ale prawdziwa. Stanowczy facet widząc jak partnerka się miota ze oboje usychacie z miłości sam by z mężem pogadał. Gdyby tak naprawdę cię chciał. Poczynił by kroki choćby urządził pokój dla dziecka u siebie ,pokazał ze się stara ze chce stworzyć rodzine.
                    • 3-mamuska Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 17.05.20, 12:52
                      inkaazz napisała:

                      > Niedawno nawróconym i zapowoedzial koniec spotkań i postawil warunek rozwodu


                      Dlatego ze gdyby cię kochał to nie czekał by na ciebie 6.5 roku.
                      A już napewno nie wróciłabyś do męża zrobić dziecko.
                      Zawsze można było się rozwiać w ciąży ,gdy dziecko było maleńkie i znało by tylko takie życie tu ojczym, tu tato.

                      Jaki katolik ja ty masz ślub kościelny? Wolna nigdy nie będziesz.
      • inkaazz Re: To powiedz mu stanowczo, by oblizyl wymagania 30.05.20, 17:17
        Zerwalam tę relację.Powiedxialm mu ze jestem w separacji z mezem ( nieprawda) aby zobaczyc jego reakcje i sprowokowac go do dzialania w moim kierunku.Powiedzialm mu ze chce byc sama i nie chce miec z nim kontaktu i mu nie ufam.
        On powiedzial ze rozumie i po krotkiej dalszej wymianie zdan pozegnalilismy sie i kazde poszlo w swoja strone.Po spotkaniu mialam pustke w glowie i w sercu.A dzis clay dzien jestem niespokojna zdenerwowana, zla.Nje probowal mnie zatrzymac, nie ucieszyl sie z perspektywy zmiany mojego stanu...Cierpie ale chce jak najszybciej o nim zapomniec.Na zawsze bede miala povzucie niespelnienia tej relacji.Pomozcie jak o nim zapomniec? Jak nie miec poczucia winy ze sie nie udalo? Poczucia porazki? Jak teraz odbudowac relacje z mezem? Nie wiem czy bede w stanie pokochac meza jeszcze raz...
        • 3-mamuska Re: To powiedz mu stanowczo, by oblizyl wymagania 30.05.20, 19:34
          Przeczytaj wątek tęsknota za kochankiem troszkę niżej. Tam dużo było o tym jak zapomnieć jak sobie radzą dziewczyny i faceci.

          Uważam ze dobrze zrobiłaś jak widzisz on nie chciał z tobą być ,chciał mieć nad tobą władze.
          Nie rozpamiętuje miłych chwil myśl, o tym ze tak naprawdę go ani znasz ,nigdy o ciebie nie zawalczył.
          Wyżej już ci napisałam gdyby cię naprawdę kochał dawno bylibyście razem.

          On chciał mieć cię na smyczy.
          Jedynie co teraz zrobić możesz to na rozum sobie go obrzydzić. Nie myśleć o tych w twoim przekonaniu dobrych chwilach. Czas leczy rany ,ale nie rozpamiętuj romansu.
          Staraj się energię myśli przekierować na męża.
          Przywołać to uczycie gdy się poznaliście zaprzyjaźnić się z nim. Może spróbujcie znaleść z mężem wspólne zajęcie poza domem taniec czy coś. Co obudzi wasze zmysły piszcie się na nowo.

          I trzymam kciuki. Tylko się z nim nie kontaktuj zablokuj wywal. Nie wracaj do przeszłości.
          • obrotowy nie rob ze wszystkich mezczyzn demonow. 05.06.20, 16:38
            3-mamuska napisała:
            > Uważam ze dobrze zrobiłaś jak widzisz on nie chciał z tobą być ,chciał mieć nad tobą władze.
            > On chciał mieć cię na smyczy.


            nie rob ze wszystkich mezczyzn demonow.

            - nigdy nie chcialem miec nad kochanka zadnej wladzy, ani miec ja na smyczy.

            kochanka jest po to, by byla kochanka, czyli po to by sie z nia od czasu do czasu spotykac i wzajemnie koloryzowac i urozmaicac sobie zycie.

            tylko tyle i az tyle.
            • 3-mamuska Re: nie rob ze wszystkich mezczyzn demonow. 05.06.20, 22:36
              Nie tylko kochankę traktujesz jak lalkę dmuchana którą wyciągasz z szafy kiedy chcesz.
              Jakby było inaczej ,to jak sam twierdzisz nie dochodziły by od ciebie.
              Ty ogólnie nie szanujesz kobiet zaczynajac od swojej żony.

              A w tym przypadku akurat facet nic innego nie chciał.
              Zrywanie kontaktu , szantaż wymuszanie decyzji.
              • obrotowy a niby jak to mozliwe ? 06.06.20, 18:43
                3-mamuska napisała:
                > Nie tylko kochankę traktujesz jak lalkę dmuchana którą wyciągasz z szafy kiedy
                > chcesz.

                - to chyba dziala w obie strony, bo inaczej sie nie da ? - obie strony musza takiej relacji przeciez chciec ?

                > Jakby było inaczej ,to jak sam twierdzisz nie dochodziły by od ciebie.

                - nie masz innych wytlumaczen ?

                np.takie , ze sie im znudzilem, albo bylem dla nich tylko "poczekalnia" i w tkzw. miedzyczasie znalazly
                sobie kogos wolnego np. ?

                (optuje za ta druga przyczyna)
    • l.george.l Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 06.06.20, 16:36
      Już byłem gotów poradzić Ci, żebyś się rozwiodła, ale kiedy przeczytałem, że kochanek jest katolikiem, a jednocześnie wchodzi w intymne relacje z mężatką, to moja opinia uległa natychmiast zmianie. Zastanów się, czy chcesz, by Twoje dziecko wychowywał katolik. Katolicyzm to hipokryzja, nieuczciwość, dwulicowość, rozdwojenie jaźni. Zastanów się, czy z kimś takim chcesz żyć pod jednym dachem.
      • inkaazz Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 07.06.20, 11:57
        Jest katolikiem swiadomym, nie katolem.To akurat dla mnie nie jest problem bo sama chciapabym zyc w wierze.
        Załóżmy ze nie jest katolikiem to dlaczego poradzilbys mi abym sie rozwiodla?

        Btw "odbudowywanie" relacji z mezem idzie mi bardzo zle.Wlasciwie to nie umiem juz z nim rozmawiac.Klocimy sie wiecznie o sprawy domowe.On przestal mnie sluchac bo wedlug niego tylko "jazgocze" mam wymagania. Nie zauwaza mnie lekcewazy itp zaczyna mi sie odechciewac starać.Nie jestem typem latajacym za facetem.Zreszta uczucia pomiedzy nami nie ma od dawna...
        Na szczescie przynajmniej nie chce mi sie wracac do kochanka...skutecznie go sobie obrzydzilqm
        • 3-mamuska Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 07.06.20, 13:43
          Powinnaś iść na terapie.
          Bardzo możliwe ze frustracje z powodu sytuacji z kochankiem ,wyładowujesz na mężu. Ze rzeczywiście ględzisz o było co.
          Weź kartkę i spisz o co się kłócicie i pomysł czy rzeczywiście ,warto było nerwów czy sprawę można było inaczej załatwić.
          Czy można używać innych słów do komunikacji. Np. Zamiast znowu tego nie zrobiłeś powiedzieć możesz mi pomoc z tym i z tym. Usiądź z mężem i porozmawiaj ze tak się żyć nie da ,ze musicie razem się starać odbudować relacje. Ze gdy ty się będziesz starała ,ale będziesz trafiać na mur to nic tego nie będzie.

          Musisz zrozumieć ze druga strona zawsze wyczuwa ze mąż/żona angażuje swoje uczucia i myśli poza dom.
          Osoby które uważają ze żona/mąż się nic nie domyśla ze ja/jego zdradzam jest idiotą.
          Niektóre małżeństwa tak funkcjonują ,żona przymyka oko a wyskoki męża ,a w zamian ma dom/dzieci/wakacje/kasę na życie. Wie ze mąż nigdy nie odejdzie. Wiec nie zajęło z powodu zachcianek męża zwłaszcza ze starszego pokolenia. Niektóre nawet są szczęśliwe ze nie musza uprawiać z nim seksu.


          Musicie razem pracować nad małżeństwem inaczej nie ma sensu się starać.
          • inkaazz Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 07.06.20, 13:59
            Tylko ja na terapii malzenskiej nie "wypracuje" uczucia do niego ...mozemy sie uwarunkowac na pewne zachowania le np jak obudzic namietnosc? Nie wierze w glupoty typu wspolne ogladanie zdjec , wspomnienia , aranzowane randki "na sile" bo przeciez sie staramy i na eile probujemy udowodnic ze sie kochamy..
            • 3-mamuska Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 07.06.20, 16:15
              Nie ,na terapii możesz dowiedzieć się co was blokuje gdzie trzeba popracować. Ogarnąć swoje uczucia.
              Zrozumieć pewne mechanizmy.

              Metoda małych kroczków nauczyć się rozmawiać. Rozwiązywać problemy w cywilizowany sposób, a nie warcząc na siebie. Powiedzieć głośno ze nie tak naprawdę wkurza się ze mąż zostawił brudny kubek ,a wkurza cię to ze na miejscu męża nie ma tamtego. I wyżywacie się w ten sposób na sobie. Ty za swoje żale, on za swoje.
              Jak się na kogoś warczy i nie może patrzeć ,to i udawana randka nie zadziała.
              Jak każdy przepracuje swoje emocje, zaczniecie się polubownie dogadywać. Atmosfera w domu się zmieni.To być może ,być może zacznie wam sprawiać przyjemność spędzanie razem czasu.
              Choćby głupi spacer.

              Myśle ze ty po prostu nadal „kochasz”kochanka jesteś od tej relacji uzależniona obrzydziłaś go sobie na rozum ale nie wygasły uczucia.
              I choćby mąż był chodzącym aniołem to nie jest tamtym.
              Do tego jak małe dzieci obrażanie każdy uważa ze ma racje i nie ustąpi na milimetr.

              Ale jak mam ktoś podejście „nie wierze w głupoty aranżowane randki”.
              To lepiej porozmawiać o rozwodzie.
              Wszystko zaczyna się w głowie jak ty w was i wasze małżeństwo nie wierzysz to cóż pozostaje zachować się jak dorośli i rozwieść.
        • 3-mamuska Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 07.06.20, 22:58
          Jest katolikiem swiadomym, nie katolem.To akurat dla mnie nie jest problem bo sama chciapabym zyc w wierze.
          Załóżmy ze nie jest katolikiem to dlaczego poradzilbys mi abym sie rozwiodla?

          Właśnie ze jest katolem dlatego ze :

          <ale kiedy przeczytałem, że kochanek jest katolikiem, a jednocześnie wchodzi w intymne relacje z mężatką, to moja opinia uległa natychmiast zmianie. Zastanów się, czy chcesz, by Twoje dziecko wychowywał katolik. Katolicyzm to hipokryzja, nieuczciwość, dwulicowość, rozdwojenie jaźni. Zastanów się, czy z kimś takim chcesz żyć pod jednym dachem.>


          Gdyby był prawdziwym świadomym katolikiem nie wszedł by reakcje z mężatka, która przysięgała przed Bogiem miłość i uczciwość małżeńską innemu mężczyźnie.


          Natomiast nie wiem czego ty się wystraszyłaś? Po co w ogóle wychodziłaś za mąż? nie mając dziecka po cholerę wróciłaś do męża którego nie kochasz?

          Sama sobie w życiu namieszałaś i jeszcze sprowadzałaś dziecko do związku, bez przyszłości, bez czułości bez miłości ,żal małej bo takie wzorce związku jej przekażesz.
          Teraz weź na klatę i decyduj dalej albo robię wszystko ani obudzić uczucia do męża albo się rozwodzę.
          • inkaazz Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 08.06.20, 23:02
            Musze Cie zmartwic bo akurat do bylego kochanka nie mam zamiaru wracac i nie tesknie do niego.De facto nasz romans byl farsą.On mnie nigdy bie kochal i dopiero to mocno zrozumialam jak go zostawialm.Jak oficjalnie sie rozstalismy tydzien temu.. Do męża wracalam bo myslalam ze ten romans sie nie rozwinie.Nie wygladali na to, a jednak wbrew wszystkiemu ja go dalej ciagnelam i sama sprowadzilam na siebie tąkatastrofę...caly czas sie oszukiwalam ze moj kochanek to mezczyzna mojefo zycia i musze go zdobyc.A on mi nie ulatwial zadania wodzil mnie za nos a ja sie dalam omamiona endorfinami...po prostu sie zakochalam...chyba wiecie co to jak to jest? Z tego uczucia moga sie rodzic dobre rzeczy jak i zle.U mnie sie zrobilo żle i tyle..Z kochankiem mialo byc pieknie, romantycznie, na zawsze.Nic z tego nie wyszlo.Teraz jest praca u podstaw z mężem.Nie twierdze ze sie uda bo jest ciezko, ale bede próbować.

            Co do kochanka jeszcze to pislaam ze jest NAWRÓCONYM katolikiem.Jak go poznalam to nim nie byl.Jakies 2 lata temy sie nawrocil a ja mam z nimintensywny kontakt od roku tzn mialam.
            • inkaazz Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 08.06.20, 23:07
              dniDodam jeszcze ze owszem zrobilam zle ale nie mam zamiaru sie teraz obwiniać biczować i starać zabiegać o męża bo zycie z nim nie jest uslane rożami.To egoista zapatrzony w sieboe i swoje potrzeby na drgim miejscu stawiajacy rodzine, zone i dziecko.Nie pije , nie bije, pracuje a ja jakos szczesliwa to nigdy z nim nie bylam.Nomoze przez pierwsze 3 lata zwiazku ( nasz staz to 16)
              • 3-mamuska Re: moj kochanek wymaga zbyt wiele.. 09.06.20, 00:35
                Musze Cie zmartwic bo akurat do bylego kochanka nie mam zamiaru wracac i nie tesknie do niego.

                Aleź ja się nie martwię pisze co myśle skoro napisałaś na forum.

                De facto nasz romans byl farsą.On mnie nigdy bie kochal i dopiero to mocno zrozumialam jak go zostawialm.Jak oficjalnie sie rozstalismy tydzien temu.. Do męża wracalam bo myslalam ze ten romans sie nie rozwinie

                A ty co małpka ze musisz się jakiś spodni trzymać? Jak nie kochanek to mąż coś trzymać musisz? Nie potrafisz być sama?


                Karmiłaś się romantycznymi uniesieniami jak wiele kochanek nic nowego.


                Teraz jest praca u podstaw z mężem.Nie twierdze ze sie uda bo jest ciezko, ale bede próbować.

                Spróbować zawsze warto coś was musiało kiedyś łączyć.

                dniDodam jeszcze ze owszem zrobilam zle ale nie mam zamiaru sie teraz obwiniać biczować i starać zabiegać o męża bo zycie z nim nie jest uslane rożami.

                Nikt ci się biczować nie każe, tylko takim podejściem robisz krzywdę sobie córce mężowi. Nie jesteście dobrymi rodzicami nie dbając o miłość ,czułość w związku i domu, wiec nie pisz ze jesteś z mężem dla córki. Jesteś z wygody. Tylko i wyłącznie własnej ,bo tak naprawdę robisz małej krzywdę, co powoduje ze jesteś taka samym egoistką jak mąż. Romans tez miałaś z egoizmu ,wiec nie wieszaj przysłowiowych „psów” na mężu. A Przemyśl swoje postępowanie.

                To egoista zapatrzony w sieboe i swoje potrzeby na drgim miejscu stawiajacy rodzine, zone i dziecko.Nie pije , nie bije, pracuje a ja jakos szczesliwa to nigdy z nim nie bylam.Nomoze przez pierwsze 3 lata zwiazku ( nasz staz to 16)


                Skoro nie byłaś szczęśliwa ,to po co ślub po co wracałaś do niego skoro taki okropny człowiek nawet jeśli ci z kochankiem nie wyszło ,powinnaś żyć na własny rachunek. I w końcu być szczęśliwa. A nie trzymać się bo chłop musi być. Wybrałaś takie życie skalda od chłopa do chłopa gdzie ci było lepiej a teraz masz pretensje ze ci w życiu nie wyszło i będziesz się odgrywać na mężu bo jest jaki jest.

                Weź rozwód żyj po swojemu, dla siebie samej, zostaw okropnego męża egoistę.
                Robić codziennie w domu piekło to trzeba mieć coś z głowa nie tak.
                Trzeba mieć chyba zapędy masochistyczne żeby dzień po dniu ciagle żyć w takim bagnie.
                Z podejściem nie zrobię nic żeby było lepiej. Ale zębami i pazurami będę się trzymać tego okropnego męża.

                Nikt nie twiedzi ze mąż ideał ty zła. Ale z takim podejściem to będziesz zgorzkniała narzekającą baba, nie zdziwię się ze mąż egoista znajdzie sobie pocieszycielkę i bez skrupułów cię zostawi , mając taka marudę jak ty u boku, tylko twój wybór jak chcesz spędzić życie które ci zostało,będziesz winić innych za swoje błędne decyzje.
                Nie szkoda ci życia lat? Swojego szczęścia?
                Ciagle mnie zastanawia ze kobiety się decydują na złość mężowi będę żyć i taplać się w bagnie.😕
                Ale to twoje życie. Przeżyjesz je jak zechcesz.
        • obrotowy nie bierz slow georga na powaznie. 09.06.20, 16:37
          inkaazz napisała:
          > Jest katolikiem swiadomym, nie katolem.To akurat dla mnie nie jest problem bo s
          > ama chciapabym zyc w wierze.
          > Załóżmy ze nie jest katolikiem to dlaczego poradzilbys mi abym sie rozwiodla?


          nie berz slow georga na powaznie - to frustrat

          kipiacy piana antyreligijna.

          i jego uwagi nie sa zadna porada - a sa zwykla anty-religijna propaganda i wylewem jego wlasnych frustracji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka