Dodaj do ulubionych

Wpadłam jak śliwka

25.09.20, 20:37
Wpadłam jak śliwka. Prawie dwa lata temu pisałam tu o moim "związku" ja mężatka on żonaty, odległość duża, spotkania raz na kilka tygodni. Dwa lata minęło. W zasadzie taka sinusoida - raz bosko, raz do dupy. To były dwa najlepsze i zarazem najgorsze lata, huśtawka niesamowita. Doszłam do momentu że już psychicznie nie wytrzymuje sama że sobą. Chyba typowy scenariusz: facet ma w dupie, baba się angażuje. Nie mam zamiaru nadal rozbijać rodzin, ale chce uczucia, chce czuć się ważna i potrzebna a tak nie będzie. Aż mi ciężko uwierzyć że po takim czasie to nadal tylko seks ale tak niestety raczej jest (gość o uczuciach rozmawiać nie chce). Boli mnie każda sprzeczka, każdy jego zły humor, skaczę wkoło niego jak koło jajka, boję się urazić - a to bardzo łatwe, zależy mi. W drugą stronę odbijam się od muru. Chcę to skończyć tak bardzo ale nie potrafię. Powiedzcie mi jak to zrobić? Bo czuję że świruję. Nie odzywałam sie po kłótni trzy dni, on też bo patrz: ma w dupie - przez te dni mialam w ustach tylko paczkę fajek. Nie jem, jestem nieobecna myślami, płaczę po kątach. A potem wszystko wraca do normy i pisze jak głupia i też jest źle.Ja widzę że go denerwuję tym swoim zaangażowaniem, on wie jak ja to przeżywam ale też - nie wiem w sumie czemu - tego nie kończy. Tak było by chyba łatwiej bo ja nie potrafię. Niech mi powie: zakochałaś się więc koniec bo nie tak chciałem, ale nieeee. Co zrobić? Jak z nim rozmawiać? Jak skończyć? Co o tym myśleć? Żeby nie oszalec..
Obserwuj wątek
    • odkochana Re: Wpadłam jak śliwka 25.09.20, 20:50
      czytanie tego wątku sprawia fizyczny ból... bo ja tam byłam i szczęśliwie już nie jestem. To trwa. I nie wyobrażaj sobie, że tydzień, może być że i rok.Warto zakończyć póki może być na twoich zasadach, potem będziesz skamleć o choćby jednego smsa
      • ciastkozdziurka211 Re: Wpadłam jak śliwka 25.09.20, 21:03
        Boję się że już skamlę.. Boję się że nie dam sobie rady ze sobą, że psychicznie nie jestem na tyle silna. To jest totalny dramat. Powiedz mi czemu on tego nie chce zakończyć? Tak jak tu piszą chłopaki - zakochała się więc zakończyłem. On mnie skopie mentalnie i dla niego wszystko jest po staremu. Wie że i tak zawsze będę...
    • 3-mamuska Re: Wpadłam jak śliwka 25.09.20, 22:50
      Czemu nie skończy? To jakby pytać psychola czemu kogoś zabił.
      Spytaj takiego czemu bije żonę, czy znęca się psychicznie czy tez gdy stosuje przemoc ekonomiczną?


      Na te pytania nie ma odpowiedzi na takie pytania.
      Łechtasz jego ego.
      Ma zabawkę, ale na swoich zasadach.
      • 3-mamuska Re: Wpadłam jak śliwka 25.09.20, 23:03
        Jedynie co możesz zrobić po blokować i wywalić numer tak aby nigdy więcej ani on ani ty nie moglibyście do sobie napisać. Przecierpieć 2-3-4 tygodnie i żyć dalej. A teraz cierpisz cyklicznie aż jemu się nie znudzi.
    • szary_facet Re: Wpadłam jak śliwka 26.09.20, 11:43
      Zobacz, prawie dwa lata temu, pod Twoim tematem jedna z sensowniej piszących tu osób, 3-mamuska napisała Ci tak:

      "Przyjdzie taki dzień ze poczujesz ze to nie ma sensu ze to do niczego taki związek ,nie prowadzi. Nie będzie dalszego ciągu. Ten człowiek nie stanie się twoja codziennością. Zawsze będziesz w ukryciu ,zawsze tylko na moment ,zawsze tylko wtedy kiedy on ma czas. Zacznie cię męczyć ze nie możesz do niego zawdxinic w weekend ze wieczorem gdy będziesz mieć problem czy gorszy dzień."

      Pytasz co o tym myśleć, jak skończyć? Musisz to zrobić sama i najlepiej teraz. Dla niego jesteś wyłącznie właśnie takim ciastkiem z ciepłą dziurką, w którą od czasu do czasu można przyjemnie coś ciepłego wsadzić i z czego na pewno nie zrezygnuje, chyba że jakieś histeryczne jazdy będziesz mu fundowała, wtedy kopnie Cię w zadek i dopiero dowiesz się jak można poczuć się źle. Zakończ to teraz, na swoich warunkach zachowując resztki godności, utnij całkowićie kontakt, nie pisz, nie dzwoń, nie kontaktuj się, niczego nie wyjaśniaj, jednym ruchem zablokuj go gdzie się tylko da, wyrzuć pamiątki, zdjęcia i co tam jeszcze masz z nim, jeśli to konieczne zmień nr telefonu, a nawet pracę jeśli nie będzie wyjścia. Innej drogi nie ma. Będziesz cierpiała pewnie długo, jeśli będzie cięzko nie bój się skorzystać z pomocy psychologa, a i pamiętaj że w końcu to minie. Jesteś klasykiem gatunku, nie Ty jedna ma za sobą taką historię i przeżycia, mnóstwo dziewczyn wyszło z tego, choć na początku myślały że się nie da. Tobie też się uda. Skup się na rodzinie, bo przez te 2 lata też niezłego bałaganu tam narobiłaś, romans ma to do siebie, że mocno degraduje oficjalny związek mimo udawanych starań. Powodzenia.
      • ciastkozdziurka211 Re: Wpadłam jak śliwka 26.09.20, 16:14
        Mocne, przykre i cholernie prawdziwe. Ja wogóle nie bardzo wiem czego się spodziewałam. Pół roku było cudownie - fruwałam, a potem chyba uczepiłam się myślami tego pierwszego okresu i powoli pogrzebałam siebie i właśnie swoją godność. I ciągle myślę co robiłam nie tak, dlaczego tak to wygląda...muszę to sobie jeszcze w głowie ułożyć i rzeczywiście odciąć się zupełnie. Ja wolałabym pogadać, właśnie wyjaśnić ale masz racje, u niego wyjaśnienia są zbędne i tak nie zrozumie a ja będę się czuć jak gówno.
        • odkochana Re: Wpadłam jak śliwka 26.09.20, 19:29
          wyjaśniać można komuś kto jest ciekaw co chcemy powiedzieć, on najwyraźniej nie jest. Czy przypadkiem nie liczysz na to, że jak zaczniesz wyjaśniać to on powie, że się mylisz i że on czuje to co ty?

          polecam terapię, bo brzmisz jak uzależniona a z takimi sprawami trudno poradzić sobie bez fachowej pomocy

          a dziada blokuj i olewaj
            • szary_facet Re: Wpadłam jak śliwka 28.09.20, 23:15
              Długo by pisać i nie za bardzo chce mi się już do tego wracać. Jest tu zresztą na forum i mój wątek w którym spisałem swoją historię. W każdym razie mogę dziś powiedzieć, że byłem bliski rozpieprzenia swojego związku i poświęcenia rodziny w pogoni za iluzją wielkiej miłości.Tak się dzieje, kiedy pozwolimy aby emocje wzięly górę nad rozumem.
    • hortensja11 Re: Wpadłam jak śliwka 03.10.20, 18:04
      Doskonale Cię rozumiem
      Miałam romans 1.5 roku w którym byłam zaangażowana emocjonalnie.
      4 miesiące temu mąż się dowiedział.
      To było gorsze niż bomba atomowa.
      Napisał do Misia że przyjedzie powiadomić jego żonę.
      Od tej pory cisza.
      Moja rozpacz była przeogromna.
      Rozwalilam swoje życie rodzinne,a ten który miał być przy mnie zawinąl się i zapomniał.
      Chodzę na terapię ,jest lepiej.
      Jestem w trakcie rozwodu bo zdałam sobie sprawę ,że za dużo deficytów w moim związku i tego się nie da posklejać.
      Wolę być sama i z czystą kartą budować kiedyś w przyszłości nowy związek.
      Wiem jedno
      Romans tylko w filmie lub w książce.
      W życiu Never
      Pozdrawiam Cię ciepło



    • kasmina Re: Wpadłam jak śliwka 14.10.20, 21:56
      wiesz co, takie osoby nie powinny istnieć-facet ma żonę, jesteś zwykłą ...do ...i tyle w temacie, a Tobie uczuć się zachciewa i tak z żoną nie wygrasz. Jak się dobrze czujesz, ze facet może sobie ulżyć z twoją pomoca to już twój problem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka