głupota tych kobiet jest bezdenna..

15.11.05, 11:51
nie wiem co wyobrazaja sobie dziewczyny romansujace z zonatymi facetami> ze
zostawia zony, dom, dzieci i pójda za głosem.. czego? no napewno nie serca,
raczej głosem Penisa..
Owszem sa i tacy którzy to robia, ale wtedy na miejscu takiej kochanki
zastanowiłabym sie kiedy i mnie zostawi, bo to ze tak uczyni raczej jest
pewne na 100%. No bo pomyslcie , skoro zostawił zone, której pzryrzekał pzred
ołtarzem, to raczej na jego wiernosco i słownosc nie ma co liczyc..
Zreszta wierze w to ze za wszystko w zyciu sie płaci, a wiec te które próbuej
rozbic rodziny niech sie licza ze zycie wystwai im rachunek..
Kiedys ktos im bedzie chciał zabrac meza, im dzieciom ojca.. zobaczymy co
wtedy zrobia, czy wtedy beda tak pełne zrozumienia...a zreszta jak ktos chce
zbierac po mnie resztki-prosze bardzosmile
skoro kogos nie stac zeby zwrócic na siebie uwage jakiegos wolnego mezczyzny,
tylko szuka po "cudzych ogródkach", widocznie ma spore problemy ze soba i
ogromne kompleksy..
Ps. zastanwócie sie tylko Moje panie, jakim dziwnym trafem bardzo czesto
zdarza sie tak, ze pocieszacie biednego Zuczka, który ma zona hetere,która
go kzrywdzi, bije i w ogole jest Fe, a jakbyscie ich spotkały razem to sie
okazuje ze ida trzymjac sie z raczki i maz jest bardzo szczesliwy..głupie
uczucie, prawda? a tak pzrewaznie jest Moje Drogie..
zreszta Zona ma jedna zasadnicza pzrewage
    • chocolateri Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 24.11.05, 02:44
      jeśli dajesz drugiej osobie szczęście nie szuka go ona na boku... a jeśli
      chodzi o zbieranie resztek.. to musisz być niezłą piranią smile wiesz czego
      mężczyźni szukają? tego czego nie mają w domu. Nie jestem ani brzydka ani
      zakompleksiona, nie mam też problemów ze sobą smile Mężczyźni się za mną oglądają,
      kobiety patrzą z zazdrością bo na to co mam ludzie czasami pracują całe życie,a
      ja mam dopiero 26 lat. Czy jestem głupia? chyba nie bo doszłam do tego co mam
      tylko własnym rozumem i pracą smile Nie ma biednych żuczków. Pamiętaj że
      człowieka nie można mieć na własność i jeśli myślisz że zapewni ci to przysięga
      małżeńska jesteś w błędzie. Z drugiej strony przeczytaj to co napisałaś, twój
      mężczyzna to "resztki"?! współczuję.
    • mariarella Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 25.11.05, 16:38
      dlaczego napisałaś "Penisa.." wielką literą , natomiast "serca," małą?
      Jak dla mnie określa to twój światopogląd - dosyć zawężony pomimo iż
      jesteś "ZONA,".... żal mi ciebie i takich jak ty żon-prostaczek, które uznały,
      że jedynie i wyłącznie maja rację. Jesteś w błędzie....

      no i twój nick - może twój zdradzający nąż woli jednak cukier?
      • woman-in-love Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 25.11.05, 19:14
        Mariarellawink))spostrzegawcza jesteśsmile
    • malwinkaa zyletkaa 26.11.05, 17:34
      Mam nieodaprte wrażenie, że to forum założył Słodzik3 po to by móc się wyżyć na
      tych które nieopacznie się tu wypowiedzą
      • mariarella Re: zyletkaa 26.11.05, 18:05
        a jaj mam jeszce inne wrażenie - że to harpia, zła na wszystko i wszystkich -
        bo tylko ONA jest w porządku i została pokrzywdzona zupełnie niewinnie...no i
        ten jej mąż takie dobre dziecko - a jakś suka sie go uczepiła i on nie miał
        wyjścia... A MOŻE BYŁO ODWROTNIE?? Facet potrzebował trochę ciszy i spokoju-
        więc się uczepił jakiejś normalnej kobiety, której mógł go odebrać-to
        wykorzytsał sytuację? ale harpia się do tego nie przyzna - LEPIEJ ZWALIĆ WINĘ
        NA INNE !!! LOL uncertain
    • kathleen3 slodzik opanuj sie 26.03.06, 13:51
      nie kazda kochanka cos sobie wyobraza. nie kazda chce , zeby on dla niej
      zostawil zone i dzieci. czesto chce, zeby o tym, ze z nim sypia nikt nie
      widzial. NIKT. Czasem chodzi tylk o seks.
      kochanka wcale nie musi miec kompleksow - to moze byc pewna siebie kobieta
      sukcesu, ktora nie ma zamiaru miec wlasnego meza, bo sama na siebie zarabia, bo
      nie chce miec dzieci. tylko czasem ma ochote na mile spotkanie.
      nie ma o co szalec.
      • milka755 Kathleen 27.03.06, 10:31
        kathleen3 napisała:

        > nie kazda kochanka cos sobie wyobraza. nie kazda chce , zeby on dla niej
        > zostawil zone i dzieci. czesto chce, zeby o tym, ze z nim sypia nikt nie
        > widzial. NIKT. Czasem chodzi tylk o seks.


        Większość zdrad wychodzi jednak na jaw i wiąże się to z tragedią, bólem dla
        żony, która często nie może wybaczyć, a przynajmniej zapomnieć, i małżeństwo
        się rozpada. Cierpią na tym dzieci. Więc to co napisałaś jest bez
        sensu...kochanka może sobie pewnych rzeczy nie chcieć, ale sytuacja moze się
        wymknąc spod kontroli.

        Główną winę ponosi tu jednak żonaty mezczyzna. To on nie powienien ulec, jeśli
        kocha swoją rodzinę i jest człowiekeim odpowiedzialnym. Jeśli nie kocha...to
        lepiej niech odejdzie z tą kochanką w siną dal...

        Jeśli mojemu mężowi potrzebna byłaby kochanka tylko dla seksu, to ja rozumiem,
        ze mi też daje wolną rękę i ja także mogę sobie znalezć zywą zabawkę do
        łóżka...smile)) Przynajmniej byłoby sprawiedliwie i uczciwie...
        • woman-in-love Re: Kathleen 27.03.06, 19:40
          trzebaby opracowac wzór takiej umowy na pismie, żeby potem nie było....smile
      • javelinn DO KATHLEEN3!!! 05.11.07, 23:02
        JESTEŚ BARDZO PŁYTKĄ EGOISTKĄ, JESLI W TYM POŚCIE OPISYWAŁAŚ SAMĄ
        SIEBIE!
        MOGE ZROZUMIEĆ (PONIEKĄD) TE OSZUKANE KOCHANKI, KTORE WPAKOWAŁY SIE
        W TAKI UKŁAD CAŁKIEM PRZYPADKIEM I SIĘ BIEDNE ZAKOCHAŁY.
        JEDNAK CIEBIE NIKT NIE ZROZUMIE, MOZE KTOS TWOJEGO POKROJU, ALE
        NIGDY NIE NORMALNY ZDROWY CZŁOWIEK Z ZASADAMI.
        ŻYCZE cI JAK NAJGORZEJ.
    • matkadziecku Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 28.09.06, 23:14
      wiecie co drogie niewinne, zakochane dziewczynki-kochanki. gdybym wam opisała
      co mój zdradzający (i zakochany wówczas w swojej zakochanej panience) małżonek
      opowiadał o niej, jak już się wszystko wydało, to byście się biedulki milion
      razy zastanowiły nad tym co robicie i kim jesteście. Opowieści o złej zimnej
      żonie, które wam serwowali to mały pikuś przy tym co potem wygadują o
      głupocie, brzydocie i denności swojej kochanki, jak już się wyda i zaczynają
      skomlenie pod drzwiami własnego domu o powrót na łono rodziny.Wtedy się okazuje
      jakie to my jesteśmy jedyne, wspaniałe żony, najpiękniejsze i naj i bla bla
      bla, a wy to dno pod każdym względem. i powiem wam jeszcze jedno. Macie szansę
      ich dostać wyłącznie w momencie kiedy to ich legalna żona powie wypie...laj z
      domu, oni nigdy nie podejmą takiej decycji, a nawet jak sie wyda to też nie
      chcą do was odejść i zaczynają się skomlenia, błagania o przebaczenie
      zapewnienia o uczuciach i wstrętne teksty o kochankach. Współczuje wam
      dziewczynki
      • wilczyca254 PRAWDA JEST NIESTETY GORZKA..... 15.11.06, 12:42
        Nie jestem za tym by wszystkie kochanki obrzucać blotem,nie wszystkie są
        wyrachowane,niektóre po prostu naiwne.Niestety dziewczyny to co opisują
        zdradzone zony to w większości prawda,nie bierzecie pod uwagę ze kobieta
        zakochana jest w stanie uwierzyc we wszystkie męskie bajery/zla zona,brak
        rozwodu bo dzieci,jestem taki samotny,potrzebuję ciepla itp.Proponuję po prostu
        podejrzeć tego męzusia jak z zoną i dziećmi lub tylko z zoną idą gdzieś
        razem,jak zobaczycie rozanielone uśmiechy,uściski i pocalunki nie bądzcie
        zdziwione.Męzczyzni nie mają monogamii w genach,sa lowcami ich dobre
        samopoczucie od tego zalezy.I nie przeszkadza im to kochać nad zycie zony takze
        intymnie i zdobywać was swoich lupów.Nie dziwcie się ze pisza tu anonsy panowie
        szukający takowych pięknych lupów/jak ten pan z Warszawy.Liczą na waszą
        naiwność.Mój znajomy ze studiów/wolny kawaler/ spotkal ostatnio dawnego
        przyjaciela przed ekskluzywnym klubem nocnym.Natychmiast go
        zapytal,co ,jak ,dlaczego przeciez ma piękną zadbaną zonę/super laskę/.Jego
        znajomy stwierdzil,ze lubi seks częsciej niz zona,nie chce jej męczyć bo ją
        kocha ,a ona ma cięzką pracę stresującą ,niech sobie ukochana odpocznie, a on
        sobie inne po....zaplaci i wraca do niej.Opowiadal,ze mial kochankę ale to
        klopot jak stwierdzil bo ona się angażowala i mogly by być klopoty,więc teraz
        chodzi do burdelu,zaplaci,godzinka,seksik,wychodzi i gotowe,wszyscy są
        happy.Niestety taka jest prawda.Jesli ktos myśli,ze jest inaczej wybierzcie się
        tam gdzie oni zwykle razem robią zakupy,do marketu lub ekskluzywnej galerii
        handlowej popatrzcie jak się nawzajem traktują,moze okaże się,że żona to
        piękna,zadbadana,seksowna kobieta tak jak wy naiwna,marząca o
        wiernym,kochającym męzu.W kazdym dlugim związku są dobre i zle momenty.Kiedys
        się tym przekonacie,chyba ze chcecie dluzej byc czyimś tanim substytutem
        prostytutki a jeśli przypuszczacie ze to coś więcej prosty test,KOTKU na razie
        nie chcę TEGO robić,jeśli będzie z wami mimo tego dluzej niz 2
        miesiące.......POZDRAWIAM WSZYSTKICH
        • kleksa Re: PRAWDA JEST NIESTETY GORZKA..... 15.11.06, 16:16
          Solidaryzuje się z wilczycą.Może ,te kochanki jednak postarły sie porozmawiac z
          zonami,byłoby to znacznie uczciwsze.Pogląd szybko sie zmienia,gdy w oczy stanie
          się przed prawda,iz nie sa one 1-wszymi.Nie zastanawiaja się,że sa dzieci,które
          niczemu nie sa winnemze maja ojców idiotów.Zaręczam Wam,ze zony chetnie oddadza
          Wam tych pożal się boże mężów.
          • woman-in-love Re: PRAWDA JEST NIESTETY GORZKA..... 16.11.06, 12:05
            To takie moje science-fiction, ale ciągle zastanawiam się, jak męzczyzni to
            rozgrywaja, że dwie, prawdopodobnie fajne kobiety nienawidzą się (niekiedy w
            ogóle się nie znając),obie są bajerowane, każda na swój sposób oddaje (samcowi)
            swoje usługi, a ten ściemnia koncertowo, raz jednej, raz drugiej. Najfajniejsze
            rozwiązanie ( teoretyzując) byłoby, gdyby delikwent stanął oko w oko z obiema
            usmiechnietymi i wyluzowanymi paniami pytającymi jednocześnie: i co masz do
            powiedzenia, pieseczku? Komitywa między kochanką i żoną byłaby dla gościa
            przerażająca. Wyobrażam sobie to jako sytuację komediową. Ciekawe, jakiej
            ściemy użyłby wredus w tej sytuacji.
            • carinap Re: PRAWDA JEST NIESTETY GORZKA..... 13.12.06, 11:43
              A ja kiedyś porozmawiałam z żoną faceta z którym się spotykałam......

              Powiem w skrócie jak było.
              Wybito mi szybę w samochodzie, pojechałam do jakiegoś serwisu i pytałam o pilną
              wymianę - takiej akurat nie było. Odezwał się facet który kupował jkieś szyby i
              powiedział mi że ma warsztat samochodowy,m specjalizuje się w wymianie szyb i
              akurat ma taką. Umówiliśmy się na godzinę i pojechałam. Pracownik wymieniał
              szybę a my rozmawialiśmy. Po wymianie tak jakoś nie mogliśmy przestac rozmawiać
              że jeszcze kawałek odprowadził mnie swoim autem(żeby niby pokazać drogę).
              Wieczorem zadzwonił i dłuuuugo rozmawialiśmy. Koleś starszy ode mnie z 10 lat,
              BEZ OBRĄCZKI a chemia była taka że czułam naraz: tętno 200, motylki w żołądku i
              wypieki na twarzy. Umówilismy się na kawę potem kolację. Na kolacji zauważyłam
              że ma na ręku obraczkę... Zapytałam o nią.
              Tak, żona , 3 dzieci. Żona hetera, chodzi tylko o dzieci.... ble ble ble....
              Ja chyba już wczesniej oszalałam więc spotykaliśmy się dalej. Chemi było tyle
              że mogło wybuchnąć. Nie było seksu(ja nie dopuszczałam do okazji), ale te
              spotkania i rozmowy do dziś uważam za coś najbardziej erotycznego na świecie.
              Po około 2 miesiącach pierwszy skradziony pocałunek... Trzęsienie ziemi!!!
              Do dzisiaj(a mam szczęśliwą rodzinę, faceta którego kocham i blisko dwuletniego
              syna) nie przeżyłam nic podobnego.
              Nieprzespana noc i milion pytań dosiebie samej. Nie odbierałam jego telefonów,
              nie jadłam, mało spałam i strasznie się męczyłam....
              Po około tygodniu umówiliśmy się na kawę. Miałam telefonicznie potwierdzić
              godzinę. Zadzwoniłam i odebrała .... żona.
              Nie pytała kim jestem, wiedziała.
              Zrobiła mi straszną awanturę, nikt nigdy tak do mnie nie mówił i wiecie co?
              MIAŁA RACJĘ.
              Nie tłumaczyłam jej że do niczego nie doszło bo po co?
              Nie będę opisywać swojego szoku, nerwów i... bólu.
              Było mi strasznie żle, tęskniłam, fizycznie bolał mnie brak tego faceta. Przez
              kolejny tydzień nie odbierałam jego telefonu( raz - żeby mu powiedzieć że by
              nie dzwonił więcj).
              Na wielkie moje szczęście koledzy którzy nurkują wybierali się wtedy na 2
              tygodnie do Egiptu. Pojechałąm z nimi. Zapomniałam.
              Do dzisiaj mam żal do siebie za to że tak bezmyślnie kontynuowałam (właśnie,
              co? spotkania chyba).
              Mniej by mnie bolało gdybym widząc po raz pierwszy obrączkę wstała i wyszła.

              Długo źle się z tym czułam. Teraz myślę że facet był/jest draniem.
              A ja głupia byłam....

            • fuckfriend Re: PRAWDA JEST NIESTETY GORZKA..... 19.02.08, 14:18
              Do takiej sytuacji nigdy nie dojdzie ponieważ interesy obu pań są dokładnie
              odwrotne i są one niejako skazane na konflikt.

              W takim układzie to facet rozdaje karty...
      • zuzzza1 Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 14.04.07, 15:58
        A to peszek bo mój faceta sam podjął decyzję i nigdy nie usłyszał od żony
        wypierdalaj...czuję sie zaniepokojona , że nie dostałam ochłapów z małżeńskiego
        stadła , że nie jestem zakompleksioną idiotką która liczy na to , że facet
        pomyśli penisem...tak mi przykro...
    • tina73 Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 25.03.07, 23:52
      ale zastanow sie co piszesz !! w wiekszosci przypadkow to nie kochanki
      zabierają mezow , to ci mezowie sie uganiają za taką kobietą , robią wszystko
      aby ją do siebie przekonac. owszem , bywają kobiety ktore pozniej probują
      usidlic takiego delikwenta , ale za zwyczaj jest tak ze to ci wasi wspaniali
      mezowie dążą do spotkan , wydzwaniają , przyjesdzają , kupują prezenty itp...
      • woman-in-love Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 16.04.07, 22:20
        Faktycznie, "słowicze wdzięki" a w sercu lisie zamiary. Są namolni i
        jednocześnie tchórzliwi. Gdyby zona widziała te podchody! Dlaczego nie
        utrwalimy danej scenki i nie zademonstrujemy szanownej połowicy?
        • molek333 Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 09.05.07, 19:08
          mysle ze to własnie jest różnie. czesto bywa, ze faceci sami sie za takimi
          kobietami uganiaja...W pełni się z tym zgadzam.
          A co robic jak kobieta wcale nie mysli, żeby byc z tym facetem - jest
          niesamowita chemia, jest super ale zaczyna się od ustalenia, że rodziny się nie
          rozwali?
          co robić kiedy kobieta, wchodząc w zwiazek wcale nie chce zeby to było
          perspektywiczne a facet sam później upiera sie na rozwód? i ten rozwód to jego
          pomysł bo facet stwierdził, że spotkał miłość swojego życia i nie chce żony
          oszukiwać?
          • tu_nia Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 31.05.07, 23:39
            takie cuda to tylko pobozne zyczenia kochanek...choc sama bym chciala zeby tak
            bylo..
            • luna-es Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 14.09.07, 23:38
              i ja tez...smile no a poza tym nie rozumiem czemu wszyscy tu pisza ze
              faceci lapia kochanki na historie o strasznych zonach i ciezkim
              zyciuuncertain nigdy nie uslyszalam z jego ust ani jednej skargi na zone!!
          • panda_zielona Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 19.08.07, 22:33
            > co robić kiedy kobieta, wchodząc w zwiazek wcale nie chce zeby to
            było
            > perspektywiczne a facet sam później upiera sie na rozwód? i ten
            rozwód to jego
            > pomysł bo facet stwierdził, że spotkał miłość swojego życia i nie
            chce żony
            > oszukiwać?

            A to się niestety bardzo rzadko zdarza,na ogół kochanka liczy na
            rozwód.A takie rzeczy to tylko w erze smile

      • elunia501 Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 29.03.08, 17:35
        Tak to prawda że tak robią!!!A czy masz swoje zdanie aby im odmówic??Musisz sie
        na wszystko godzic??? ???Nie!!po prostu jest ci z tym dobrze,ale pal licho..
        do was i tak nic nie dociera Macie klapki na oczach i tyle. Kochanki były ,są i
        będą zawsze.My świata nie zmienimy,
    • ona-on Re: słodzik3 17.10.07, 22:22
      Jesli zona jest hetera to nie dziwota ze męzczyzna od niej zwiewa!!


      > zreszta Zona ma jedna zasadnicza pzrewage
    • ona-on Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 03.11.07, 08:40
      A Ty nie żałuj......kochaj i szalej nie pytaj co dalej.
    • rozyczka9 Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 05.12.07, 10:00
      Jaka głupota..? Ja na szczęście sama dowiedziałam sie że mój
      ukochany kawaler ma żonę i na szczęście trwało to tylko 3 miesiące.
      Po 3 miesiącach przestaliśmy sie spotykać coś sie popsuło myślałam
      że kogoś innego poznał a tu bach Żonka. Uwierzcie że nigdy niczym
      sie nie zdradził, utrzymywał że jest wolny aż napisałm mu sms że
      jest podły i nie chce go znać. Jest mi wstyd że taka sytuacja miała
      miejsce ale ja poprostu o niczym nie miałam pojęcia. Współczuję tej
      żonie takiego męża, bo podejrzewam że to się powtarza.
    • keiti30 Re: głupota tych kobiet jest bezdenna.. 29.06.08, 03:16
      i tu sie zgodze!sama jestem po takim ekscesie!bylam w zwiazku
      malzenskim7lat i 2tygodnie(smieszne)smieje sie z tego ze ja bylam
      taka naiwna.pierwsze 3lat byly w sumie tak jak powinny
      byc "normalne"ale w czwartym roku malzenstwa pojawila sie lafirynda
      ktora rozbila moje malzenstwo noi swoje tez przy okazji.do czego
      zmierzam ze ona jest z nim juz 6,5roku(ten czas w naszym malzenstwie
      i po moim rozwodzie)sluchajcie mam sprawe z bylym mezem o dziecko a
      ona idzie swiadczyc do sadu na temat naszego dziecka gdzie jest sama
      matka niewiem co ma do powiedzenia bo wogole nieprzebywa z moim
      dzieckiem nierozmawia niekontaktuje niezna sie z nim wiec co ona
      chce powiedziec niewiem ale chyba wnioskuje to ze chce sie pochwalic
      ze rozbila nasze malzenstwo a ten pioneczek jak po planszy za nia
      latal i lata i robi co ona kaze.smieszne nie, zobaczcie do czego sa
      te zasrane kochanki zdolne nawet do tego zeby zrobic facetowi wode z
      mozgu manipulowac nim i jeszcze isc do sadu i zeznawac na temat
      dziecka ktorego niezna!!!!!!!!!!!!!!!taka lafirynde mozecie znalezc
      tylko w sosnowcu!!!!!!!ale ja jestem nadzieji tej ze to zlo ktore
      one zrobila tym zona ,odwroci sie z zdwojona sila!!!!!!!predzej czy
      pozniej beda sie w piekle smazyly ha ha ha!!uwaga wszystkie zony
      niepoddajcie sie tym psychopatka i walczcie jak sie da o swoich
      mezow oczywiscie dobrych mezow ktorzy zbladzili.JA NIEWALCZYLAM BO
      NIEBYL TEGO WART!!I NA CZAS OBECNY JESTEM SZCZESLIWA MEZATKA PORAZ
      DRUGI,LECZ TO NIEZNACZY ZE NIEMAM OCZU SZEROKO OTWARTYCH NA TE
      LADACZNICE!!!!!!!UWAZAJCIE I BRONCIE SWEGOsmile
Pełna wersja