on chce..ja NIE

04.10.07, 17:10
bardzo dawno temu poznalam mezczyzne. Bardzo sympatyczny,przystojny.. po
jakims czasie powiedzial ze marzy mu sie sex ze mna..ze bardzo by tego
chcial.. i jesli nie przeszkadza mi obraczka (ktorej de facto na palcu nie
nosil) to bardzo by chcial to zrobic..
powiedzialam ze jesli bylby sam to OK..ale tak to nie..
i teraz nasuwa mi sie pytanie.
Dlaczego on wogole chce to zrobic???
Czy pomyslal co poczuje jego zona?
nie wiem jak wytlumaczyc to co chcial zrobic -popęd??chęc sprobowania z kim
innym? rutyna? nie wiem
    • 1lacrima Re: on chce..ja NIE 05.10.07, 11:47
      Pewnie szuka odskoczni od życia codziennego, czyli w tym przypadku
      od swojej żony. Dobrze zrobiłaś, że odmówiłaś. Sama kiedyś miałam
      sytuację, że przez jakiś czas spotykałam się z facetem, który z kimś
      był. Jednak muszę zaznaczyć, że przez ten owy jakiś czas żyłam w
      blogiej niewiedzy. Kiedy o wszyskim się dowiedziałam(o jego
      dziewczynie) on uciekł. Do tej pory z nią jest. Nie wiem co dają
      facetom takie przelotne znajomości. Może po prostu niektórzy z nich
      w ten sposód sprawdzają swoją męskość? Dla mnie to jest płytkie i
      godne pożałowania.
    • luna-es Re: on chce..ja NIE 07.10.07, 00:28
      i tak to zrobisz! a wiesz skad moja pewnosc? bo gdybys o tym nie
      myslala to bys sie nie zastanawiala dlaczego on chce tylko
      stwierdzilabys ze jest glupi i tyle...
      • zsolarowana Re: on chce..ja NIE 08.10.07, 10:53
        nie zrobie.. a dlaczego?? bo nie chce zrobic krzywdy jego zonie przez to ze sie
        z nim przespie.zastanawia mnie tylko co kieruje takimi facetami i tyle.i nie
        badz taka pewna..czasami to zawodzi.
        pozdrawiam
        • luna-es Re: on chce..ja NIE 08.10.07, 19:57
          nie wiem co i tez sie zastanamiwam ale z wlasnego doswiadczenia wiem
          ze jesli poczujesz cos do tego faceta to zona przestanie Cie
          interesowac...przeszkadzac bedzie zawsze bo wizje tego jak spedza z
          nia czas i fakt ze to ona jest najwazniejsza i ona urodzi mu dzieci
          sa nie do zniesienia ale najwazniejsze bedzie to zeby byc z nim jak
          najdluzej to mozliwe. poza tym to jego zona! czemu Ty masz myslec ze
          robisz jej krzywde?! to nie Ty tylko ON i skoro jemu z tym dobrze to
          czemu Ty masz sie zadreczac?! (i tak zdradzi jesli nie z Toba to z
          inna) po co wiec odbierac sobie szczescie??
          ps jeszcze raz podkreslam: jesli cos do niego poczujesz!!
          • 1lacrima Re: on chce..ja NIE 08.10.07, 22:14
            Co Ty nazywasz szczęściem? Związek, który nigdy nie będzie miał
            racji bytu? Zycie w obawie, że pewnego dnia w końcu Ciebie zostawi i
            wróci do cieplego, rodzinnego gniazdka nie przeszkadza Tobie? O,
            chyba że żyjesz nadzieją, iż pewnego owego dnia On zostawi żonę dla
            Twojej osoby. Z takim podejściem do sprawy życzę powodzenia.
            Żonatych facetów, do których coś poczujesz na pewno Tobie nigdy nie
            zabraknie. I szczęścia, którego przy nich zaznasz też będziesz miala
            pod dostatkiem.
            • luna-es Re: on chce..ja NIE 08.10.07, 23:25
              kazdy rozumie szczescie w inny sposob, ale chyba chwile spedzone z
              ukochanym mozna tak wlasnie nazwac prawda? i nie istotne ze zaraz
              bedzie musial isc do domu, wazne ze tu i teraz jest, caly dla ciebie
              chociaz przez chwile... nie zycz mi powodzenia w tego typu ukladach
              bo to sytuacja straszna i nigdy nie chcialabym sie juz w takiej
              znalezc. nie jestem z tych zimnych, egoistycznych bab ktore z
              premedytacja podrywaja zonatych facetow, niszcza rodziny i maja
              satysfakcje. Jeszcze jakis czas temu dalabym odciac sobie rece i
              nogi pewna tego ze nigdy nie przespie sie z zonatym. A teraz?? mam
              swiadomosc ze zle robie poza tym sama stawiam sie w beznadziejnej
              sytuacji bo przeciez "zasluguje na wiecej"! wszystko stalo sie przez
              przypadek i mimo tego ze strasznie trudno byc to trzecia (a uwierz
              ze to trudne, czasem upokarzajace i bardzo bolesne)to uwazam ze to
              byl najpiekniejszy przypadek mojego zycia!
              • 1lacrima Re: on chce..ja NIE 09.10.07, 13:04
                Wiesz czego nigdy nie zrozumiem w takich układach? Tego, że kobieta,
                która znajduje się w takiej sytuacji jak Twoja żyje tylko i
                wyłącznie iluzją związku. Jak już wcześniej napisałam, taki związek
                nie ma dla mnie najmniejszego sensu. Co z tego, że go kochasz? Nigdy
                nie uwirzę w zapewnienia o miłości faceta, który zdradza swoją żonę.
                On ma ją i Ciebie zarazem. Jemu taki układ pasuje i Tobie
                najwyraźniej też. On krzywdzi nie tylko swoją żonę, ale też i Ciebie
                dając nadzieję na coś co nigdy nie nastąpi.
                • luna-es Re: on chce..ja NIE 09.10.07, 19:11
                  oczywiscie ze nie ma sensu, calkowicie sie zgadzam ale jak juz
                  wczesniej gdzies tu napisalam ktos kto nigdy nie byl w takiej
                  sytuacji nigdy tego nie zrozumie. Pisac o tym jakie to trudne nie
                  bede bo sama swiadomie wybralam, zdecydowalam sie na taki uklad wiec
                  sama jestem sobie winna! Co do tego ze on mi pasuje to niestety sie
                  mylisz. i nie wiem skad u Ciebie takie przemyslenie.Jestes w koncu
                  kobieta! Mozesz sobie wyobrazic zeby jakiejs inne kobiecie
                  odpowiadala taka sytuacja?? bycie zawsze na szarym koncu, chowanie
                  sie po katach, telefony tylko w okreslone dni i godziny i co
                  najwazniejsze wlasciwie zawsze bycie sama??? trzeba naprawde miec
                  duzo sily i odpornosci zeby to wszystko znosic. Kazda kobieta marzy
                  o tym zeby byc dla faceta NAJ. A kobieta w mojej sytuacji musi sie
                  codziennie godzic z tym ze ta NAJ jest jakas inna...
                  • 1lacrima Re: on chce..ja NIE 10.10.07, 13:21
                    Szczerze Tobie współczuję, bo kochać takigo mężczyznę jakiego
                    kochasz Ty, to wielkie nieszczęście. Z doświadczenia własnego i z
                    opowiadań moich znajomych, które były wplątane w taką beznadziejną
                    sytuację wiem, że tego typu faceci nie są warci uczucia kobiet,
                    które faktycznie coś do nich czują. Oni nie są warci niczego ani
                    nikogo.
Pełna wersja