ona-on 13.10.07, 18:18 Nie one przysięgały wierność. To mężczyzna ślubował miłość i wierność żonie. Gdy dochodzi do zdrady musiało być mu źle. Może winny on a może wina leży po waszej stronie. Kobiety nie oskarżajcie sie wzajemnie. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ona-on fajna lektura dla zdradzonych żon 13.10.07, 18:58 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=63660031 warto poczytać ... Odpowiedz Link
zoska-12 Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 13.10.07, 22:10 Obwiniaja kochanki bo tak jest najłatwiej przecież ich misio sam z własnej woli-to niemożliwe.Napewno to ta "kochanica" go sprowokowała więc teraz trzeba ją zwyzywac i na kimś odreagowac złość!Niestety wiekszość zdradzonych żon tak własnie mysli i swojego mężusia wybielaja..no nie wspomnę już że One to zawsze takie wspaniałe i ich winy nigdy nie ma-chociaz rzeczywiście musze przyznać ze z tą wina bywa różnie.. Odpowiedz Link
1lacrima Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 16.10.07, 10:58 Kto Tobie napowiadał takich bzdur, że faceci zdradzają, gdy jest im źle?? Jeśli coś się psuje w związku, to albo obie strony zaczynają pracować nad jego naprawą, albo się rozstają. I tyle. To jest najdurniejsze usprawiedliwienie zdrady jakie kiedykolwiek słyszałam. Odpowiedz Link
luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 16.10.07, 23:07 no raczej robia to dlatego ze w malzenstwie im czegos brakuje bo gdyby wszystko bylo ok to nie szukaliby doznan na boku. Znam kilku szczesliwych i po uszy zakochanych facetow i oni uwazaja zdrade za cos niemozliwego w ich sytuacji. Skoro to glupie wytlumaczenie to moze Ty zrobisz to w bardziej madry sposob??? Odpowiedz Link
1lacrima Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 17.10.07, 20:04 Nie wszystkie zdrady są wynikiem niepowodzeń w związkach. Czasami mężczyźni tkwią wiele lat w takich układach widząc, że jednej ze stron to nie przeszkadza, a druga nie ma zielonego pojęcia o istnieniu tegoż układu. Żona będzie zawsze, a kochankę można w każdej chwili wymienić na młodszą, ładniejszą i zacząć od nowa bajeczkę w stylu : żona go nie rozumie... Odpowiedz Link
ona-on Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 17.10.07, 22:07 Gdyby nie było niepowodzenia w zwiazku mężczyzna lub kobieta nie mieliby kochanki lub kochanka. Ludzie ktorzy sie kochają nie dopuszczają sie zdrady. Odpowiedz Link
luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 17.10.07, 22:14 Do Ona.. chyba nie dokonca masz racje... bo w takim razie jak wytlumaczyc to ze nie odchodza od zon i nie ida do kochanki z ktora jest im dobrze? wydaje mi sie zwe mimo wszystko kochaja...ale dziwna jest ta milosc... Odpowiedz Link
malutka7718 Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 22.10.07, 14:46 Ja uważam, że jak facet kocha kochankę a nie kocha żony i jest mu źle to odejdzie. Jestem tego żywym dowodem. Nie kochał żony, źle mu z nią było i gdy ja się pojawiłam nie wrócił do niej. Nie można mówić że zawsze jest tak samo i że wszyscy faceci, żony i kochanki robią tak samo. Ile ludzi na świecie tyle charakterów i różnych przypadków, każdy związek jest inny. Odpowiedz Link
luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 17.10.07, 22:10 nie powiedzialam "niepowodzen", mowilam o braku pewnych potrzebnych facetowi elementow. Z zonami to jest tak ze zapominaja o tym zeby docenic swojego faceta, do tego dochodza po jakims czasie wspolnego zycia pretensje bo przyszedl za pozno, bo zle to postawil, bo jest zmeczona itd. a od kochanki facet zawsze uslyszy ze jest najwspanialszy, najlepszy, najprzystojniejszy i w ogole caly naj... a nie ukrywajmy faceci lubia tego sluchac i lubia byc potrzebni. Dla mnie zony same sa sobie winne! i wlasnie takie zachowanie to jedna z przyczyn zdrad. Bo oni mimo ze to robia to w wiekszosci przypadkow i tak je kochaja... i to kolejna rzecz ktorej nie rozumiem bo jak sie kogos kocha to chyba nie powinno robic sie takich rzeczy? no ale faceci juz tacy sa... zrozumiec ich sie nie da i tyle! Odpowiedz Link
1lacrima Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 18.10.07, 14:59 Kochanka/kochanek, Zdradzający/zdradzająca zawsze znajdą sobie wytłumaczenie dla tego co robią, będą dopisywali ideologię do czegoś co jest zwykłą podłośćią. Prawda jest taka, że gdyby wszyscy kierowali się pewnymi zasadami moralnymi problem zdrady by nie istniał. Nie brak komplementów, czułości, bliskości są przyczyną zdrad, a zwykły egoizm i wyrachowanie osob, które stwarzają ten układ. Moje zdanie jest takie, że jak kogoś nie kochasz, jest ci z nim źle, to z nim nie jesteś. Ale zapewne nie każdy się z tym zgodzi. Luna-es. Twoje tłumaczenie za nic nie przemawia do mnie. Gdy kogoś się kocha, to się go nie rani. Proste. Zdaj sobie w końcu sprawę z tego, że dla swojego żonatego jesteś tylko zabaweczką i odskocznią od życia codziennego. Odpowiedz Link
luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 18.10.07, 19:46 alez ja sobie doskonale zdaje z tego sprawe, ameryki nie odkrylas... po prostu probuje sobie to wszystko jakos wytlumaczyc... Odpowiedz Link
ona-on Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 18.10.07, 20:46 > Luna-es. Twoje tłumaczenie za nic nie przemawia do mnie. Gdy kogoś > się kocha, to się go nie rani. Proste. Zdaj sobie w końcu sprawę z > tego, że dla swojego żonatego jesteś tylko zabaweczką i odskocznią > od życia codziennego. A czym wobec tego jest żona? Służącą, posługiwaczką. Po co walczy o zdradzającego ją męża. Mąż jeśli zdradza to po prostu nie żony kocha. I już. Odpowiedz Link
luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 18.10.07, 21:01 no wiec powtorze moje pytanie: czemu jej nie zostawi skoro nie kocha????????????????? Odpowiedz Link
1lacrima Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 19.10.07, 08:47 Dobre pytanie, Luna Nie wiem czemu jej nie zostawi. To pytanie powinnaś skierować do osoby, która gdy ma tylko trochę czasu i ochoty spotyka się z Tobą. Ale wiesz co mnie jeszcze interesuje? Czemu, mimo wszystko, tkwisz w czymś co nie ma racji bytu? Po co marnujesz sobie życie u boku kogoś, kto nie jest wart nawet splunięcia? Odpowiedz Link
luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 20.10.07, 02:28 bo nie wierze zebym jeszcze kiedykolwiek w swoim zyciu trafila na tak genialnego czlowieka, bo wierze ze moze kiedy bedziemy tylko my, bo boje sie zaufac innemu facetowi(nigdy nie chcialabym byc na miejscu zdradzanej zony), bo...moze juz wystarczy a moze po prostu (i to jest chyba najbardziej prawdopodobne) jestem glupia, a w dodatku bardzo młoda i nie znam jeszcze zycia... Odpowiedz Link
1lacrima Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 20.10.07, 09:06 Skoro jesteś bardzo mloda, to wszystko jeszcze przed tobą Dla mnie facet, który zdradza jest skreślony raz na zawszę. Nie ma sensu idealizować jego obrazu, bo on już zawsze pozostanie szują. Jak zdradzil raz nie zawaha się zrobić tego powtórnie. Właśnie od takich mężczyzn trzymałabym się na Twoim miejscu z daleka, bo to właśnie im nie należy ufać, a innym można dać szansę. Odpowiedz Link
vox.populi.dwa Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 04.05.08, 19:52 Wot hipokryzja )): (nigdy nie chcialabym być na > miejscu zdradzanej zony) Skoro więc domagamy się od innych czegoś, to może najpierw sami od siebie zaczęlibyśmy wymagać? Od kiedy młodością można usprawiedliwić moralność Kalego? Jeśli facet jest taki genialny, to należą mu się dwie kobiety, a nie jedna (o ile nie więcej) - dlaczego zatem chcesz go pozbawić tego, co mu się naturalnie należy i okaleczyć monogamią z Tobą? Genialni żyją niekonwencjonalnie, a Ty mu chcesz zafundować powtórkę z rozrywki ufna we własne siły, ze tym razem geniuszowi to wystarczy? Ech... naiwności... Odpowiedz Link
ona-on Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 19.10.07, 11:15 luna-es napisała: > no wiec powtorze moje pytanie: czemu jej nie zostawi skoro nie > kocha????????????????? Z przyczyn ekonomicznych. 1. Gdyby stać go było na kupno mieszkania tak jak na zachodzie niejeden mąż odszedłby w siną dal. 2. I najistotniejsze że ma w osobie żona bezpłatną służąca, a to też ważne. Odpowiedz Link
vox.populi.dwa Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 04.05.08, 19:56 > Z przyczyn ekonomicznych. > 1. Gdyby stać go było na kupno mieszkania tak jak na zachodzie > niejeden mąż odszedłby w siną dal. A to nie jest tak, że zakochani żyją miłością o chlebie i wodzie pod mostem? > 2. I najistotniejsze że ma w osobie żona bezpłatną służąca, a to też > ważne. Jeśli nie szanuje jednej kobiety, to z kochanki, jak już z nią zamieszka, również uczyni służącą. Albo sam służącym zostanie. Nie ona, to on. Nie kijem go, to pałką. Odpowiedz Link
1lacrima Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 19.10.07, 08:49 A myślisz, że kocha kochankę? Odpowiedz Link
ona-on Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 19.10.07, 11:31 Po pierwsze, jesli kocha żone to jej nie zdradzi. Myslę ze nie potrafi nikogo kochać. Nie kocha ani zony ani kochanki, zyje wygodnie. Pierwsza jest praczką, posługiwaczka i nie wierzę że instynktownie nie czuje ze mąż ma inna kobietę. Ale walczy o "dupka" bo w myśl powiedzenia "siaki jaki byle był". Własnie to żonie brakuje godności. Wiec nie rozumię czemu żona i kochanka o "zwierzę" A kochanka, myslę że ją oszukuje bajerujac wielkim uczuciem i swą miłościa. A ona ufa że to prawda. Odpowiedz Link
brudnamadzia Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 04.12.07, 20:52 Kazdy przypadek faceta jest inny, jednak w wiekszosci to tylko wygoda jest powodem posiadania kochanki i nie odchodzenia od zony...cos tam nie paodoba sie w zonie, w zwiazku, wiec najlatwiej wymienic sobie ja na lepszy model (taki dziecinny sposob radzenia sobie z problemami), ale czemu mialbym sie pozbywac starszego??, zachowam sobie, przyda sie do prania, gotowania..itp..no i tyle problemow byloby z rozwodem..po co dzieci ranic?? majatkiem sie dzielic..no i to tak zle wyglada..rozwodnikiem byc..np. "co mama powie?" ,po co mi to?? Jak moge miec obie.. Kochance poplacze..jak to mi zle z zona..jaki to blad popelnilem zeniac sie.. No i oczywiscie, odpowiedzialnym facetem jestem - kocham ciebie, ale zony przeciez nie zostawie, przysiegalem, odpowiedzialnym czlowiekiem musze byc!! A u zony.. starac sie nie musze, bo ona zawsze czeka, pierze i sprzata..zazwyczaj jak raz na miesiac ja przelece to nawet sie nie domysli ze mam inna na boku.. Niestety wiekszosc panow tak na to patrzy..kochaja komfortowe zycie, bez zbednych komplikacji..gladko prosto dla nich samych. Z jednej strony to i dobrze, wiedza jak korzystac z zycia.. z drugiej..hmm..moze juz nie bede powtarzac poprzedniczek w temacie.. Odpowiedz Link
brudnamadzia Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 04.12.07, 21:26 No i tak panowie zyja sobie w stanie pelnego zaspokojenia, a panie placza, cierpia, walcza i obrzucaja sie blotem, ktora to lepsza, ktora ma wiecej praw, ktora wieksza cierpietnica jest i dlaczego: zona czy kochanka?? Odpowiedz Link
brudnamadzia Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 04.12.07, 21:26 No i tak panowie zyja sobie w stanie pelnego zaspokojenia, a panie placza, cierpia, walcza i obrzucaja sie blotem, ktora to lepsza, ktora ma wiecej praw, ktora wieksza cierpietnica jest i dlaczego: zona czy kochanka?? Odpowiedz Link
luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 06.12.07, 23:21 ode mnie wielkie brawo za ten wpis!!!! Odpowiedz Link
omax Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 01.07.08, 11:34 Zgadzam sie z Toba w 100%. Niestety najsmutniejsze jest to,że to my kobiety najbradziej na tym cierpimy. Nie ma w nas solidarności. Jakas walka o tego samca. A on na tym korzysta. pan i Władca. To sie porobiło...faceci sa dzisiaj jak kobiety, nawet gorsi. Nic im sie nie chce. Po co sie strac, skoro same przyjda.Nie ta to następna bedzie. Odpowiedz Link
dahlska Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 04.02.08, 20:35 zgodze sie z toba, ze o rozpoczeciu romansu w duzym stopniu decyduje wyrachowanie i egoizm. ja tez jestem kochanka. nie podoba mi sie, gdy ktos mowi o mnie, ze jestem szmata, zdzira, kurwa itd. Slowo kochanka tez mi sie nie podoba, bo nie kocham faceta z ktorym sie spotykam i watpie zeby on kochal mnie. Ja go po prostu uwielbiam. Lubie sie z nim smiac, lubie, gdy o mnie dba, lubie jego towarzystwo, dotyk i seks z nim. Nie wiem nic o jego zonie poza tym, ze jest. gdy go poznalam nie myslalam o tym, by sie z nim zwiazac, facet zajety to facet nietykalny, taka byla moja zasada. ale z biegiem czasu zaczelo miedzy nami iskrzyc i pewnego wieczoru po prostu znalezlismy sie w (nie)odpowiednim miejscu o (nie)odpowiednim czasie, oboje po paru drinkach. Moglabym sprowadzic seks do procesu chemicznego, i udowodnic, ze w takim zwiazku mozna w pewnym sensie znalezc szczescie. Moglabym pisac o endorfinach i innych hormonach szczescia. Ale i tak wiem, ze mnie opieprzycie, wiec nie ma sensu. Z pewnoscia, gdybym miala wystarczajaca ilosc wspolczucia w sobie, moze empatii czy czegos tam, potrafilabym przestac. Potrafilabym moze nawet nie zaczac. Ale widocznie nie mam tego. Mam wspolczucie dla osob, ktore znam, mam wspolczucie dla ludzi dotknietych przez los, biede, glod itd. ale Ona jest dla mnie tylko obraczka, ktora zdejmuje. Nie wiem jak ma na imie. Nie wiem ile ma lat. Jak sie poznali, ile sa ze soba, nie wiem. I nie pytam, bo pewnie zaczelabym miec wyrzuty sumienia. rodzaj ucieczki przed odpowiedzialnoscia? moze. tak, chyba tak. dzwigam na swoich barkach w pracy ogromna odpowiedzialnosc za setki ludzi, zyje w stresie i z terminarzem zapelnionym terminami do marca przyszlego roku. po co mi jeszcze zobowiazania, stres, odpowiedzialnosc w zyciu osobistym? nie mialabym juz na to pewnie sily i ochoty W tym ukladzie podoba mi sie to, ze on sie nie zaangazuje i ja sie nie zaangazuje. nie boje sie, ze mi spowszednieje. Nie boje sie, ze stanie sie dla mnie rutyna. Ze bedzie narzekal na moja mame-tesciowa. nie chce zeby odchodzil od zony. za 1.5 roku nasze drogi sie rozejda, bo konczy mi sie kontrakt i sie wyprowadze. moze to skonczy sie wczesniej. i tak sie musi skonczyc. jestem egoistyczna i mam prawo taka byc. nie wierze w ludzi nie-egoistycznych. jestem wyrachowana? chyba tak. moje zycie sklada sie z podejmowania ciezkich, waznych decyzji prawie kazdego dnia. nie mam czasu myslec o konsekwencjach. nie moge zastanawiac sie, kto ucierpi na podjeciu przeze mnie decyzji, bo ktos taki zawsze sie znajdzie, a wtedy szlag by to wszystko trafil. dzialam, a co bedzie to bedzie. Odpowiedz Link
mama-zuza Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 05.02.08, 10:11 nie jestem kochanka ani zdradzona zona ale uwazam ze kobieta(wolna) ma prawo robic co jej sie podoba.Bo co ja to interesuje ze facet z ktorym lubi spedzac czas i isc do lozka ma zone i dzieci w domu?? Nic....no chyba ze zna ta zone i dzieci.To nie jej problem tylko faceta.Jest wolna i moze robic co chce! Odpowiedz Link
zezez Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 05.02.08, 13:24 jak jest wolna i wszystko jej wolno, to niech się zatrudni w burdelu, bo tam jest jej miejsce. Odpowiedz Link
dahlska Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 05.02.08, 16:49 nie badz smieszna i nie popadaj w skrajnosci! co ma staly romans z jednym facetem do pracy w burdelu? Ja nie angazuje sie w zwiazek z moim facetem do tego stopnia, by powiedziec, ze go kocham. Wiem, ze nie wolno mi sie zakochac. I tego nie zrobie. Nie zakocham sie w nim, bo nasz zwiazek nigdy by nie mial szans. A ze go uwielbiam, ze lubie jego intelekt, jego poczucie humoru i mamy duzo wspolnego to co mam na to poradzic? To byla bardzo dobra przyjazn, w ktorej wszystko gralo. Bajka, w ktorej sie raz za duzo wypilo i poszlo sie do lozka. A czego raz sie sprobowalo... Wszyscy jestesmy tylko ludzmi. Seks z nim jest cudowny. Nie potrafie go sobie odmowic. Ba, nie chce go sobie odmawiac. Co ma to wspolnego z burdelem? Nie chce pieprzyc sie z pierwszym lepszym facetem, co chwila z innym. Chce seksu z jednym facetem, z ktorym moge pogadac, posmiac sie, pojsc do teatru, ale z takim, ktory mi sie nie oswiadczy i nie bedzie ode mnie oczekiwal, ze "ten zwiazek dokads zmierza". Chce lubic seks i zasypianie w Jego ramionach. Nie chce pieniedzy, nie szukam sponsora. Jestes w ogole monotematyczna. wszystkie twoje posty ograniczaja sie do rzucania wyzwisk typu szmata, kurwa, dziwka. Sprawdz sobie w slowniku dystynktywnym co to wszystko oznacza, wroc do mojego postu z konstruktywna, dojrzala krytyka i moze postaraj sie zrozumiec, ze ktos moze postepowac jak ja. Nie musisz tego tolerowac, ale musisz to zaakceptowac, tak jak ja akceptuje, ze ktos wyzywa mnie mylnie od dziwek, kiedy to rownie dobrze moglby nazywac mnie papiezem, bo z jednym i z drugim mam tyle samo wspolnego, czyli nic. Nie lecz sie z kompleksow na tym forum, bo to ci i tak sie nie uda. Nie w ten sposob. "krytykujesz", tudziez obrzucasz miesem Bogu ducha winne kobiety jakbys byla swieta. Naprawde jestes bez skazy? Odpowiedz Link
zezez Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 05.02.08, 19:09 Stań pod latarnią , bo tam twoje miejsce. Przyzwoite kobiety nie qwią sie z cudzymi facetami. Lubisz jego intelekt między nogami, zdziro. Odpowiedz Link
mama-zuza Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 06.02.08, 11:56 kobieto idz sie leczyc,bo to gołym okiem widać ze masz problemy ze soba!! Odpowiedz Link
zezez Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 06.02.08, 12:04 wy, suki sie leczcie , bo syf roznosicie. Odpowiedz Link
mama-zuza Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 06.02.08, 15:14 Czemu jestes taka agresywna?poprawiasz sobie humor takim zachowaniem? A tak w ogole to co cie interesuje kto z kim sypia?to nie twoj biznes....no chyba ze twoj mąż sypia z kims innym niz ty.....to oznacza poprostu ze cie nie kocha i wyzywanie reszty kobiet tego nie zmieni Odpowiedz Link
zezez Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 07.02.08, 14:08 Z taba oczywiscie nikt nie sypia, bo z daleka smierdzisz syfilisem. Odpowiedz Link
senses Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 19.02.08, 12:42 Dziewczyny, zignorujcie ją i jej wypowiedzi, to da sobie sposój z takimi to jak z dziećmi!!! Odpowiedz Link
jednorazowa1 Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 05.05.08, 22:39 to nie jest Twój problem; najwyżej żonie wypadną włosy, przestanie jeść, wpadnie w depresję czy alkoholizm, targnie się na własne życie, straci cierpliwość dla dzieci, wyrzucą ją z pracy, bo nie będzie w stanie cokolwiek zrobić.... taaaak.... można mieć to wszystko w d..., to jej zmartwienie, ze ją kochany facet z jakąś bezmyślną panią na boku oszukuje. Odpowiedz Link
aretuza Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 31.03.08, 16:26 jak mnie nudzi juz ten stereotyp..że zony obwiniają kochanki... ratunku. ja reż zostałam zdradzona, i moge powiedziec nawet,że to moja wina.. do ówczesnej kochanki mojego juz exa nic nie miałam, poważnie. Mój szczęsliwie już eks nie potrafił sobie radzić z problemami, i tyle, kochanka byłą tylko konsekwencją naszej sytuacji i jego braku charakteru.. Mielismy poważny problem..chore dziecko, któemu poświęciłam się bez reszty, fakt, spędzałam mnóstwo czasu w szpitalach, a mój biedny misio nie radził sobie ze swoim wybujałym teperamentem, bo istotnie nie miałm wówczas ani czasu ani ochoty uprawaić z nim seksu, i znalazł sobie zastępczynię.. Nie mógł patrzeć na chorobę naszego synka, więc nas porzucił.. A teraz? Mam fantastycznego, zdrowego 7latka, jego życie i zdrowie zawdzięczam naprawdę ogromnej pracy, nie tylko mojej, ale i mojej rodziny, a mój eks jest teraz z kolejna kobietą, spotyka się z dzieckiem regularnie, nie powiem, i naprawdę czuje sie kobietą spełnioną i szczęsliwą. A że istnieje ten stereotyp, ze sie obwina kochanki, to wiem, bo sama kiedyś zadzwoniłam do tej kobiety, z którą mnie zdradził. Byli wówczas jeezcze razem, miałam do niego bardzo pilna sprawę, nie odbierał komórki, więc pomyslałam,że zadzwonię do niej ( znałam oczywicie jej nr, ale wczesniej nie robiłam z niego użytku ), i ledwo sie przedstawiłam, nie zdązyłam nawet poprosić eksa do telefonu, jak mnie zbluzgała, zwyzywała od kurew i szmat, i trzasnęła słuchawką.. Hm.. Albo miała jakieś poczucie winy, i w ten sposób je chciała zagłuszyć, albo oczekiwałą ataku z mojej strony ( zgodnie ze stereotypem ) i tak sie broniła.. A mnie w ogóle było jej nwet szkoda, bo wiedziałam,że eks ją też bedzie zdradzał, bo go juz trochę przecież poznałam.. I tak się tez stało. Nie dało mi to żadnej satysfakcji, bo oprócz tego ataku to ja do tej kobiety naprawdę nic nie miałam.. Moja również zdradzona przyjciółka ( nadal jest zresztą z męzem, wybaczyła mu ) też nic do kochanki nie miała.. Więc naprawdę ciekawa jestem, kto tak myśli.. Bo ja takich kobiet nie znam.. Odpowiedz Link
mirabelll Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 01.04.08, 00:48 odpowiedź jest prosta. Nie mogą obwiniać kogoś kogo kochają. Odpowiedz Link
elunia501 Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 16.04.08, 14:04 A dlaczego mają nie obwiniac??A może żona powinna pójsc do kochanki i jeszcze jej za to podziekowac??Przytulic..pójsc na kawkę i jeszcze zapytac sie (Jak było).przepraszam ,ale kochanki nie sa święte i też mają tu swoja BARDZO dużą winę.Myślę ,że sa po prostu egoistkami.Najpierw myślą o sobie a potem o innych...a powinno byc na odwrót Odpowiedz Link
kajda28 Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 16.04.08, 14:26 kochanki ..., myślą że on trafił źle, że mu nie dobrze z żoną, że one będą lepsze od niej, wierzą w to co on im mówi, a on mówi to co one chcą usłyszeć. To on kłamie, oszukuje dwie osoby na raz. Nie pomyślałaś o tym, że gdyby twój mąż nie kłamał nie byłoby zdrady. Żadna nie porywa się na szczęśliwego małżonka. Odpowiedz Link
fiolek72 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 29.04.08, 19:34 Nikt nie jest święty,tylko święta jest przysiega.Ale nałoznice tego nie szanują!A mężowie nie oprą sie takiej,która się nastawia!Suka nie da,pies nie weźmie.Świat idzie ku zagładzie.Ale takie szm..y i tak dostana zapłate za zło które uczyniły-same dostana po rogach- hihihihihi. Odpowiedz Link
kajda28 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 30.04.08, 10:48 nałożnice nie składały przysięgi. a jak sobie wzięłaś psa za męża to czemu sie dziwisz? dlaczego niektórzy uważają że facet to bezwolna, głupia istota, która nie ma własnego zdania?- chyba dlatego że każdy widzi innych według siebie... Odpowiedz Link
fiolek72 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 30.04.08, 15:32 Psa to może ty masz ,albo zamierzasz mieć.(A to forum chyba nie jest do obrażania.).Właśnie,każdy myśli wg siebie,bo ty chyba nie uważnie czytasz,albo masz z tym kłopoty.Przysięgę składają sobie zarówno mąż jak i żona(chyba że nie wiesz o tym).A chłop jaki by nie był,zawsze pójdzie tam gdzie nałożnica się rozłoży.Taki jest już ten świat.Mężczyźni zawsze zdradzali i zdradzać będą.Teraz zanikają wszelkie wartości.ŚWIAT IDZIE KU ZAGłADZIE.Ps.Nie napisałam że mam -jak to poetycko raczyłaś ująć-"psa".Szanuj sie kobieto. Odpowiedz Link
kajda28 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 30.04.08, 17:45 >Nikt nie jest święty,tylko święta jest przysiega.Ale nałoznice tego >nie szanują!A mężowie nie oprą sie takiej,która się nastawia!Suka >nie da,pies nie weźmie.Świat idzie ku zagładzie.Ale takie szm..y i >tak dostana zapłate za zło które uczyniły-same dostana po rogach- >hihihihihi. > Psa to może ty masz ,albo zamierzasz mieć.(A to forum chyba nie jest do > obrażania.).Właśnie,każdy myśli wg siebie,bo ty chyba nie uważnie czytasz,albo > masz z tym kłopoty.Przysięgę składają sobie zarówno mąż jak i żona(chyba że nie > wiesz o tym).A chłop jaki by nie był,zawsze pójdzie tam gdzie nałożnica się > rozłoży.Taki jest już ten świat.Mężczyźni zawsze zdradzali i zdradzać będą.Tera > z > zanikają wszelkie wartości.ŚWIAT IDZIE KU ZAGłADZIE.Ps.Nie napisałam że mam -ja > k > to poetycko raczyłaś ująć-"psa".Szanuj sie kobieto. Nie obraziłam cię, nie miałam zamiaru, to że wzięłaś sobie psa za męża przyszło mi do głowy po: " Suka nie da,pies nie weźmie." Myślałam że "pies" była to metafora faceta, który bierze tylko wtedy kiedy "suka" czyli nałożnica mu da. faktycznie nie napisałaś że wzięłaś sobie za męża psa, więc wnioskuje że nie jesteś zdradzana, ani kochanką- więc to forum ciebie nie dotyczy bezpośrednio. to tak jakbyś pisała na emama, będąc bezdzietna. jak chłop zawsze zdradzał więc dlaczego świat idzie dopiero teraz do zagłady, jeżeli to było "normalne" już tysiące lat temu? i dlaczego uważasz facetów za bezmyślne, głupie istoty które same są wstanie podjąć decyzji? takie biedne , niewinne istoty narażone na kuszenie złych nałożnic- może dlatego tak ich bronisz, bo sami nie są wstanie podjąć decyzji o tym z kim pójdą do łózka. wiem że przysięgę składa mąż i żona, a co ma z tym wspólnego nałożnica? Odpowiedz Link
fiolek72 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 30.04.08, 20:57 Nie wiedziałam że to prywatne twoje forum?Z tego co wiem ,istnieje wolność słowa.Każdy może pisać gdzie mu sie podoba.A nałożnice były,są i będą sie nastawiac przy każdej okazji.Przysięga -jak nie możesz jakoś zrozumieć,to jest małużeńska(chyba nie bolało w zrozumieniu.)Psa może ty masz,będziesz miała,albo już miałaś.Strzelasz jadem na około(brawo dla tej pani!)I nie ty bedziesz mi mowić co i gdzie mam pisać!Nie uważam facetów za bezmyślne istoty(każdy myśli wg siebie!)Tylko uważam że ciągle szukają innych podniet!To tyle.A tak w ogóle mam koło tniutni co sobie myślisz.Mam taki dzień i będe sobie pisac (tak jak ty)co mi sie podaba.A kochanice zawsze były ale nie było to tak widoczne i gorszace jak do tej pory.Nikt nie zna dnia ani godziny kiedy zostanie zdradzony lub sam zdradzi.To tyle.Żegnam panią oschle i ozięble. Odpowiedz Link
kajda28 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 30.04.08, 22:12 >Przysięga -jak nie > możesz jakoś zrozumieć,to jest małużeńska(chyba nie bolało w > zrozumieniu.) jestem czepliwą babą powiedz mi co wg. ciebie ma osoba trzecia do przysięgi dwóch obcych jej osób? Przysięga jest małżeńska- składają ją dwie osoby, nałożnica jej nie składa, więc to nie ona ją łamie!!! Ja psa nie będę miała bo nigdy nie będę twierdziła że jak suka nie da to pies nie weźmie. Jak mój partner mnie zdradzi będzie to tylko i wyłącznie jego wina, to do niego stracę zaufanie- a z kim i kiedy to zrobił jest już mało ważne. > Nie wiedziałam że to prywatne twoje forum?Z tego co wiem ,istnieje > wolność słowa.Każdy może pisać gdzie mu sie podoba. nie jest to moje prywatne forum, jak pewnie zauważyłaś jest to forum otwarte. po prostu napisałam że jest nie taktem wypowiadać się na temat który nie dotyczy bezpośrednio ciebie. >A tak w ogóle mam koło tniutni co > sobie myślisz. a tego to już nie rozumiem >Tylko uważam że ciągle > szukają innych podniet! >A kochanice zawsze były ale nie było to tak widoczne i > gorszace jak do tej pory potwierdzasz to co napisałam post wcześniej, wg. ciebie facetom wolno zdradzać, szmacić swoje partnerki, bo to ich "urok", "norma"- a jedynie kochanice są winne za całe zło. >Żegnam panią oschle i > ozięble. ja wprost przeciwnie , bardzo lubię dyskutować na forum z ludźmi którzy mają inne zdanie od mojego. Odpowiedz Link
fiolek72 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 01.05.08, 09:45 jestem czepliwą babą powiedz mi co wg. ciebie ma osoba trzecia do przysięgi > dwóch obcych jej osób? Przysięga jest małżeńska- składają ją dwie osoby, > nałożnica jej nie składa, więc to nie ona ją łamie!!! > No właśnie?Dobrze zadane pytanie.Trzecia nic nie ma do przysięgi i nie ma prawa wcinać sie międz dwojga ludzi-bo w większości przypadków robi to z premedytacją!A jak ma jakikolwiek honor-powinna sie wycofać! > prostu napisałam że jest nie taktem wypowiadać się na temat który nie dotyczy > bezpośrednio ciebie. > Jest to forum otwarte-nie prywatne i każdy może napisac co o tym czy innym temacie myśli. > potwierdzasz to co napisałam post wcześniej, wg. ciebie facetom wolno zdradzać, > szmacić swoje partnerki, bo to ich "urok", "norma"- a jedynie kochanice są winn > e > za całe zło. Zdrada zawsze była!Zdradzali mężczyźni zdradzały kobiety.Ale jak facet zdradzi nnie jest tak szykanowany jak kobieta która dopuściła sie zdrady.Nie bronie nikogo,takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link
kajda28 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 01.05.08, 11:10 > Zdrada zawsze była!Zdradzali mężczyźni zdradzały kobiety.Ale jak > facet zdradzi nnie jest tak szykanowany jak kobieta która dopuściła > sie zdrady.Nie bronie nikogo,takie jest moje zdanie. z tym się zgadzam z tobą, ale myślę że to głównie przez postawę kobiet które wolą obwiniać kochanki zamiast mężów. Kochanki za to że godzą się żeby ich kochanek wraca do łóżka żony jak gdyby nigdy nic. No i normy ustalone od setek lat że "męską rzeczą być daleko, a kobiecą wiernie czekać". obwiniać kochanki to tak samo jak obwiniać kolegów męża że wyciągają go na piwo. co do przysięgi to się chyba nie dogadamy facet zdradza bo tak ma w genach, a tylko od żony zależy czy będzie to tolerować czy nie. ale jest kilku facetów którzy pomimo męskiego kodu genetycznego nie zdradzają, i nie ma to nic wspólnego szczęściem czy nie szczęściem życia małżeńskiego. Nie wiem jak jest być zdradzoną, chociaż byłam, ale to po kilku tyg. bycia razem- i wiem że umiem wybaczyć ale nie zapomnieć- próbowałam jeszcze być z J. ale kiedy raz nie odebrał tel. moje myśli szły tylko w jednym kierunku-więc postanowiłam zakończyć ten związek- ale nijak to się nie liczy zdradą osoby która przez lata deklaruje nam swoją miłość, z którą planujemy przyszłość itd. Na pewno boli wiem jednak że lepiej być samemu niż związku w którym nie ma zaufania . Żona nie może się winić za rozpad małżeństwa, nawet jak ona wysyła pozew o rozwód- po prostu wyciąga konsekwencje z postępowania męża. A życie niestety nie zawsze się układa tak jakbyśmy tego chcieli. Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: fiolek! wypisujesz takie bzdury..... 05.05.08, 07:38 .....że nie idzie tego czytac! Odpowiedz Link
fiolek72 n.i.p.69 iść-to znaczy przemieszczać sie-chyba tak 05.05.08, 16:09 To po ch.. czytasz?A nie,czytać możesz i wypowiadac sie.Ale widocznie nie znasz życia i gówno wiesz. Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: Widać, Ty znasz życie...... 07.05.08, 10:02 ...ale szkoda, że tylko z jednej strony (....zasadniczo zgadzam sie z Tobą, ale nie znoszę generalizowania) skoro już odpisuje, to zwrócę Ci uwage na pewna niespójność w Twoim toku myslenia ... ...jesli uwazasz, że osoby trzecie nie maja nic do zwiazku i nie mają prawa się "wcinać" zgadzam sie z tym w 100%!!!!... to jednak nie rozumiem jakie ma znaczenie, kto jest bardziej szykanowany mężczyzna? czy kobieta?....chyba nie zazdrościsz tym pierwszym, mniejszych konsekwencji puszczalstwa? pozdrawiam! i przepraszam! (chyba przesadziłem) Odpowiedz Link
inka-1live Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 02.07.08, 11:17 Tak to mezczyzna slubowal milosc i wiernosc zonie to fakt. Ale jesli uweazasz ze winny tylko on lub zona to sie z toba nie zgadzam a kochanka to co biedna niewinna istotka tak uwazasz? Odpowiedz Link