Czemu żony są obwiniają kochanki?

13.10.07, 18:18
Nie one przysięgały wierność.
To mężczyzna ślubował miłość i wierność żonie. Gdy dochodzi do zdrady musiało
być mu źle. Może winny on a może wina leży po waszej stronie. Kobiety nie
oskarżajcie sie wzajemnie.
    • ona-on fajna lektura dla zdradzonych żon 13.10.07, 18:58
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=63660031
      warto poczytać ...
    • zoska-12 Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 13.10.07, 22:10
      Obwiniaja kochanki bo tak jest najłatwiej przecież ich misio
      sam z własnej woli-to niemożliwe.Napewno to ta "kochanica" go
      sprowokowała więc teraz trzeba ją zwyzywac i na kimś
      odreagowac złość!Niestety wiekszość zdradzonych żon tak własnie
      mysli i swojego mężusia wybielaja..no nie wspomnę już że One
      to zawsze takie wspaniałe i ich winy nigdy nie ma-chociaz
      rzeczywiście musze przyznać ze z tą wina bywa różnie..
    • 1lacrima Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 16.10.07, 10:58
      Kto Tobie napowiadał takich bzdur, że faceci zdradzają, gdy jest im
      źle?? Jeśli coś się psuje w związku, to albo obie strony zaczynają
      pracować nad jego naprawą, albo się rozstają. I tyle. To jest
      najdurniejsze usprawiedliwienie zdrady jakie kiedykolwiek słyszałam.
      • luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 16.10.07, 23:07
        no raczej robia to dlatego ze w malzenstwie im czegos brakuje bo
        gdyby wszystko bylo ok to nie szukaliby doznan na boku. Znam kilku
        szczesliwych i po uszy zakochanych facetow i oni uwazaja zdrade za
        cos niemozliwego w ich sytuacji. Skoro to glupie wytlumaczenie to
        moze Ty zrobisz to w bardziej madry sposob???
        • 1lacrima Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 17.10.07, 20:04
          Nie wszystkie zdrady są wynikiem niepowodzeń w związkach. Czasami
          mężczyźni tkwią wiele lat w takich układach widząc, że jednej ze
          stron to nie przeszkadza, a druga nie ma zielonego pojęcia o
          istnieniu tegoż układu. Żona będzie zawsze, a kochankę można w
          każdej chwili wymienić na młodszą, ładniejszą i zacząć od nowa
          bajeczkę w stylu : żona go nie rozumie...
          • ona-on Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 17.10.07, 22:07
            Gdyby nie było niepowodzenia w zwiazku mężczyzna lub kobieta nie
            mieliby kochanki lub kochanka.
            Ludzie ktorzy sie kochają nie dopuszczają sie zdrady.

            • luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 17.10.07, 22:14
              Do Ona..
              chyba nie dokonca masz racje... bo w takim razie jak wytlumaczyc to
              ze nie odchodza od zon i nie ida do kochanki z ktora jest im dobrze?
              wydaje mi sie zwe mimo wszystko kochaja...ale dziwna jest ta
              milosc...
              • malutka7718 Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 22.10.07, 14:46
                Ja uważam, że jak facet kocha kochankę a nie kocha żony i jest mu
                źle to odejdzie. Jestem tego żywym dowodem. Nie kochał żony, źle mu
                z nią było i gdy ja się pojawiłam nie wrócił do niej.
                Nie można mówić że zawsze jest tak samo i że wszyscy faceci, żony i
                kochanki robią tak samo.
                Ile ludzi na świecie tyle charakterów i różnych przypadków, każdy
                związek jest inny.
          • luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 17.10.07, 22:10
            nie powiedzialam "niepowodzen", mowilam o braku pewnych potrzebnych
            facetowi elementow. Z zonami to jest tak ze zapominaja o tym zeby
            docenic swojego faceta, do tego dochodza po jakims czasie wspolnego
            zycia pretensje bo przyszedl za pozno, bo zle to postawil, bo jest
            zmeczona itd. a od kochanki facet zawsze uslyszy ze jest
            najwspanialszy, najlepszy, najprzystojniejszy i w ogole caly naj...
            a nie ukrywajmy faceci lubia tego sluchac i lubia byc potrzebni. Dla
            mnie zony same sa sobie winne! i wlasnie takie zachowanie to jedna z
            przyczyn zdrad. Bo oni mimo ze to robia to w wiekszosci przypadkow i
            tak je kochaja... i to kolejna rzecz ktorej nie rozumiem bo jak sie
            kogos kocha to chyba nie powinno robic sie takich rzeczy? no ale
            faceci juz tacy sa... zrozumiec ich sie nie da i tyle!
            • 1lacrima Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 18.10.07, 14:59
              Kochanka/kochanek, Zdradzający/zdradzająca zawsze znajdą sobie
              wytłumaczenie dla tego co robią, będą dopisywali ideologię do czegoś
              co jest zwykłą podłośćią. Prawda jest taka, że gdyby wszyscy
              kierowali się pewnymi zasadami moralnymi problem zdrady by nie
              istniał. Nie brak komplementów, czułości, bliskości są przyczyną
              zdrad, a zwykły egoizm i wyrachowanie osob, które stwarzają ten
              układ. Moje zdanie jest takie, że jak kogoś nie kochasz, jest ci z
              nim źle, to z nim nie jesteś. Ale zapewne nie każdy się z tym zgodzi.
              Luna-es. Twoje tłumaczenie za nic nie przemawia do mnie. Gdy kogoś
              się kocha, to się go nie rani. Proste. Zdaj sobie w końcu sprawę z
              tego, że dla swojego żonatego jesteś tylko zabaweczką i odskocznią
              od życia codziennego.
              • luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 18.10.07, 19:46
                alez ja sobie doskonale zdaje z tego sprawe, ameryki nie odkrylas...
                po prostu probuje sobie to wszystko jakos wytlumaczyc...
              • ona-on Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 18.10.07, 20:46
                > Luna-es. Twoje tłumaczenie za nic nie przemawia do mnie. Gdy kogoś
                > się kocha, to się go nie rani. Proste. Zdaj sobie w końcu sprawę z
                > tego, że dla swojego żonatego jesteś tylko zabaweczką i odskocznią
                > od życia codziennego.

                A czym wobec tego jest żona?
                Służącą, posługiwaczką.
                Po co walczy o zdradzającego ją męża.
                Mąż jeśli zdradza to po prostu nie żony kocha. I już.
                • luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 18.10.07, 21:01
                  no wiec powtorze moje pytanie: czemu jej nie zostawi skoro nie
                  kocha?????????????????
                  • 1lacrima Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 19.10.07, 08:47
                    Dobre pytanie, Lunasmile Nie wiem czemu jej nie zostawi. To pytanie
                    powinnaś skierować do osoby, która gdy ma tylko trochę czasu i
                    ochoty spotyka się z Tobą. Ale wiesz co mnie jeszcze interesuje?
                    Czemu, mimo wszystko, tkwisz w czymś co nie ma racji bytu? Po co
                    marnujesz sobie życie u boku kogoś, kto nie jest wart nawet
                    splunięcia?
                    • luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 20.10.07, 02:28
                      bo nie wierze zebym jeszcze kiedykolwiek w swoim zyciu trafila na
                      tak genialnego czlowieka, bo wierze ze moze kiedy bedziemy tylko my,
                      bo boje sie zaufac innemu facetowi(nigdy nie chcialabym byc na
                      miejscu zdradzanej zony), bo...moze juz wystarczy smile a moze po
                      prostu (i to jest chyba najbardziej prawdopodobne) jestem glupia, a
                      w dodatku bardzo młoda i nie znam jeszcze zycia...
                      • 1lacrima Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 20.10.07, 09:06
                        Skoro jesteś bardzo mloda, to wszystko jeszcze przed tobąsmile Dla mnie
                        facet, który zdradza jest skreślony raz na zawszę. Nie ma sensu
                        idealizować jego obrazu, bo on już zawsze pozostanie szują. Jak
                        zdradzil raz nie zawaha się zrobić tego powtórnie. Właśnie od takich
                        mężczyzn trzymałabym się na Twoim miejscu z daleka, bo to właśnie im
                        nie należy ufać, a innym można dać szansę.
                      • vox.populi.dwa Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 04.05.08, 19:52
                        Wot hipokryzja smile)):
                        (nigdy nie chcialabym być na
                        > miejscu zdradzanej zony)
                        Skoro więc domagamy się od innych czegoś, to może najpierw sami od
                        siebie zaczęlibyśmy wymagać?
                        Od kiedy młodością można usprawiedliwić moralność Kalego?
                        Jeśli facet jest taki genialny, to należą mu się dwie kobiety, a nie
                        jedna (o ile nie więcej) - dlaczego zatem chcesz go pozbawić tego,
                        co mu się naturalnie należy i okaleczyć monogamią z Tobą?
                        Genialni żyją niekonwencjonalnie, a Ty mu chcesz zafundować powtórkę
                        z rozrywki ufna we własne siły, ze tym razem geniuszowi to
                        wystarczy?
                        Ech... naiwności...
                  • ona-on Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 19.10.07, 11:15
                    luna-es napisała:
                    > no wiec powtorze moje pytanie: czemu jej nie zostawi skoro nie
                    > kocha?????????????????

                    Z przyczyn ekonomicznych.
                    1. Gdyby stać go było na kupno mieszkania tak jak na zachodzie
                    niejeden mąż odszedłby w siną dal.
                    2. I najistotniejsze że ma w osobie żona bezpłatną służąca, a to też
                    ważne.
                    • vox.populi.dwa Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 04.05.08, 19:56
                      > Z przyczyn ekonomicznych.
                      > 1. Gdyby stać go było na kupno mieszkania tak jak na zachodzie
                      > niejeden mąż odszedłby w siną dal.
                      A to nie jest tak, że zakochani żyją miłością o chlebie i wodzie pod
                      mostem?
                      > 2. I najistotniejsze że ma w osobie żona bezpłatną służąca, a to
                      też
                      > ważne.
                      Jeśli nie szanuje jednej kobiety, to z kochanki, jak już z nią
                      zamieszka, również uczyni służącą. Albo sam służącym zostanie. Nie
                      ona, to on. Nie kijem go, to pałką.
                • 1lacrima Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 19.10.07, 08:49
                  A myślisz, że kocha kochankę?
                  • ona-on Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 19.10.07, 11:31
                    Po pierwsze, jesli kocha żone to jej nie zdradzi.
                    Myslę ze nie potrafi nikogo kochać.
                    Nie kocha ani zony ani kochanki, zyje wygodnie.

                    Pierwsza jest praczką, posługiwaczka i nie wierzę że instynktownie
                    nie czuje ze mąż ma inna kobietę. Ale walczy o "dupka" bo w myśl
                    powiedzenia "siaki jaki byle był". Własnie to żonie brakuje godności.
                    Wiec nie rozumię czemu żona i kochanka o "zwierzę"

                    A kochanka, myslę że ją oszukuje bajerujac wielkim uczuciem i swą
                    miłościa. A ona ufa że to prawda.

                    • brudnamadzia Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 04.12.07, 20:52
                      Kazdy przypadek faceta jest inny, jednak w wiekszosci to tylko
                      wygoda jest powodem posiadania kochanki i nie odchodzenia od
                      zony...cos tam nie paodoba sie w zonie, w zwiazku, wiec najlatwiej
                      wymienic sobie ja na lepszy model (taki dziecinny sposob radzenia
                      sobie z problemami), ale czemu mialbym sie pozbywac starszego??,
                      zachowam sobie, przyda sie do prania, gotowania..itp..no i tyle
                      problemow byloby z rozwodem..po co dzieci ranic?? majatkiem sie
                      dzielic..no i to tak zle wyglada..rozwodnikiem byc..np. "co mama
                      powie?" ,po co mi to?? Jak moge miec obie.. Kochance poplacze..jak
                      to mi zle z zona..jaki to blad popelnilem zeniac sie.. No i
                      oczywiscie, odpowiedzialnym facetem jestem - kocham ciebie, ale zony
                      przeciez nie zostawie, przysiegalem, odpowiedzialnym czlowiekiem
                      musze byc!!
                      A u zony.. starac sie nie musze, bo ona zawsze czeka, pierze i
                      sprzata..zazwyczaj jak raz na miesiac ja przelece to nawet sie nie
                      domysli ze mam inna na boku..
                      Niestety wiekszosc panow tak na to patrzy..kochaja komfortowe zycie,
                      bez zbednych komplikacji..gladko prosto dla nich samych.
                      Z jednej strony to i dobrze, wiedza jak korzystac z zycia.. z
                      drugiej..hmm..moze juz nie bede powtarzac poprzedniczek w temacie..
                      • brudnamadzia Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 04.12.07, 21:26
                        No i tak panowie zyja sobie w stanie pelnego zaspokojenia, a panie
                        placza, cierpia, walcza i obrzucaja sie blotem, ktora to lepsza, ktora
                        ma wiecej praw, ktora wieksza cierpietnica jest i dlaczego: zona czy
                        kochanka??
                      • brudnamadzia Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 04.12.07, 21:26
                        No i tak panowie zyja sobie w stanie pelnego zaspokojenia, a panie
                        placza, cierpia, walcza i obrzucaja sie blotem, ktora to lepsza, ktora
                        ma wiecej praw, ktora wieksza cierpietnica jest i dlaczego: zona czy
                        kochanka??
                        • luna-es Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 06.12.07, 23:21
                          ode mnie wielkie brawo za ten wpis!!!! smile
                      • omax Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 01.07.08, 11:34
                        Zgadzam sie z Toba w 100%. Niestety najsmutniejsze jest to,że to my
                        kobiety najbradziej na tym cierpimy. Nie ma w nas solidarności.
                        Jakas walka o tego samca. A on na tym korzysta. pan i Władca. To sie
                        porobiło...faceci sa dzisiaj jak kobiety, nawet gorsi. Nic im sie
                        nie chce. Po co sie strac, skoro same przyjda.Nie ta to następna
                        bedzie.
              • dahlska Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 04.02.08, 20:35
                zgodze sie z toba, ze o rozpoczeciu romansu w duzym stopniu decyduje
                wyrachowanie i egoizm. ja tez jestem kochanka. nie podoba mi sie, gdy ktos mowi
                o mnie, ze jestem szmata, zdzira, kurwa itd. Slowo kochanka tez mi sie nie
                podoba, bo nie kocham faceta z ktorym sie spotykam i watpie zeby on kochal mnie.
                Ja go po prostu uwielbiam. Lubie sie z nim smiac, lubie, gdy o mnie dba, lubie
                jego towarzystwo, dotyk i seks z nim.
                Nie wiem nic o jego zonie poza tym, ze jest. gdy go poznalam nie myslalam o tym,
                by sie z nim zwiazac, facet zajety to facet nietykalny, taka byla moja zasada.
                ale z biegiem czasu zaczelo miedzy nami iskrzyc i pewnego wieczoru po prostu
                znalezlismy sie w (nie)odpowiednim miejscu o (nie)odpowiednim czasie, oboje po
                paru drinkach. Moglabym sprowadzic seks do procesu chemicznego, i udowodnic, ze
                w takim zwiazku mozna w pewnym sensie znalezc szczescie. Moglabym pisac o
                endorfinach i innych hormonach szczescia. Ale i tak wiem, ze mnie opieprzycie,
                wiec nie ma sensu.
                Z pewnoscia, gdybym miala wystarczajaca ilosc wspolczucia w sobie, moze empatii
                czy czegos tam, potrafilabym przestac. Potrafilabym moze nawet nie zaczac. Ale
                widocznie nie mam tego. Mam wspolczucie dla osob, ktore znam, mam wspolczucie
                dla ludzi dotknietych przez los, biede, glod itd. ale Ona jest dla mnie tylko
                obraczka, ktora zdejmuje. Nie wiem jak ma na imie. Nie wiem ile ma lat. Jak sie
                poznali, ile sa ze soba, nie wiem. I nie pytam, bo pewnie zaczelabym miec
                wyrzuty sumienia. rodzaj ucieczki przed odpowiedzialnoscia? moze. tak, chyba
                tak. dzwigam na swoich barkach w pracy ogromna odpowiedzialnosc za setki ludzi,
                zyje w stresie i z terminarzem zapelnionym terminami do marca przyszlego roku.
                po co mi jeszcze zobowiazania, stres, odpowiedzialnosc w zyciu osobistym? nie
                mialabym juz na to pewnie sily i ochoty
                W tym ukladzie podoba mi sie to, ze on sie nie zaangazuje i ja sie nie
                zaangazuje. nie boje sie, ze mi spowszednieje. Nie boje sie, ze stanie sie dla
                mnie rutyna. Ze bedzie narzekal na moja mame-tesciowa. nie chce zeby odchodzil
                od zony. za 1.5 roku nasze drogi sie rozejda, bo konczy mi sie kontrakt i sie
                wyprowadze. moze to skonczy sie wczesniej. i tak sie musi skonczyc.
                jestem egoistyczna i mam prawo taka byc. nie wierze w ludzi nie-egoistycznych.
                jestem wyrachowana? chyba tak. moje zycie sklada sie z podejmowania ciezkich,
                waznych decyzji prawie kazdego dnia. nie mam czasu myslec o konsekwencjach. nie
                moge zastanawiac sie, kto ucierpi na podjeciu przeze mnie decyzji, bo ktos taki
                zawsze sie znajdzie, a wtedy szlag by to wszystko trafil. dzialam, a co bedzie
                to bedzie.
                • mama-zuza Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 05.02.08, 10:11
                  nie jestem kochanka ani zdradzona zona ale uwazam ze kobieta(wolna)
                  ma prawo robic co jej sie podoba.Bo co ja to interesuje ze facet z
                  ktorym lubi spedzac czas i isc do lozka ma zone i dzieci w domu??
                  Nic....no chyba ze zna ta zone i dzieci.To nie jej problem tylko
                  faceta.Jest wolna i moze robic co chce!
                  • zezez Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 05.02.08, 13:24
                    jak jest wolna i wszystko jej wolno, to niech się zatrudni w
                    burdelu, bo tam jest jej miejsce.
                    • dahlska Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 05.02.08, 16:49
                      nie badz smieszna i nie popadaj w skrajnosci! co ma staly romans z jednym
                      facetem do pracy w burdelu?
                      Ja nie angazuje sie w zwiazek z moim facetem do tego stopnia, by powiedziec, ze
                      go kocham. Wiem, ze nie wolno mi sie zakochac. I tego nie zrobie. Nie zakocham
                      sie w nim, bo nasz zwiazek nigdy by nie mial szans. A ze go uwielbiam, ze lubie
                      jego intelekt, jego poczucie humoru i mamy duzo wspolnego to co mam na to
                      poradzic? To byla bardzo dobra przyjazn, w ktorej wszystko gralo. Bajka, w
                      ktorej sie raz za duzo wypilo i poszlo sie do lozka. A czego raz sie
                      sprobowalo... Wszyscy jestesmy tylko ludzmi. Seks z nim jest cudowny. Nie
                      potrafie go sobie odmowic. Ba, nie chce go sobie odmawiac.
                      Co ma to wspolnego z burdelem? Nie chce pieprzyc sie z pierwszym lepszym
                      facetem, co chwila z innym. Chce seksu z jednym facetem, z ktorym moge pogadac,
                      posmiac sie, pojsc do teatru, ale z takim, ktory mi sie nie oswiadczy i nie
                      bedzie ode mnie oczekiwal, ze "ten zwiazek dokads zmierza". Chce lubic seks i
                      zasypianie w Jego ramionach. Nie chce pieniedzy, nie szukam sponsora.
                      Jestes w ogole monotematyczna. wszystkie twoje posty ograniczaja sie do rzucania
                      wyzwisk typu szmata, kurwa, dziwka. Sprawdz sobie w slowniku dystynktywnym co to
                      wszystko oznacza, wroc do mojego postu z konstruktywna, dojrzala krytyka i moze
                      postaraj sie zrozumiec, ze ktos moze postepowac jak ja. Nie musisz tego
                      tolerowac, ale musisz to zaakceptowac, tak jak ja akceptuje, ze ktos wyzywa mnie
                      mylnie od dziwek, kiedy to rownie dobrze moglby nazywac mnie papiezem, bo z
                      jednym i z drugim mam tyle samo wspolnego, czyli nic.
                      Nie lecz sie z kompleksow na tym forum, bo to ci i tak sie nie uda. Nie w ten
                      sposob.
                      "krytykujesz", tudziez obrzucasz miesem Bogu ducha winne kobiety jakbys byla
                      swieta. Naprawde jestes bez skazy?
                      • zezez Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 05.02.08, 19:09
                        Stań pod latarnią , bo tam twoje miejsce.
                        Przyzwoite kobiety nie qwią sie z cudzymi facetami.
                        Lubisz jego intelekt między nogami, zdziro.

                        • mama-zuza Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 06.02.08, 11:56
                          kobieto idz sie leczyc,bo to gołym okiem widać ze masz problemy ze
                          soba!!
                          • zezez Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 06.02.08, 12:04
                            wy, suki sie leczcie , bo syf roznosicie.
                            • mama-zuza Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 06.02.08, 15:14
                              Czemu jestes taka agresywna?poprawiasz sobie humor takim zachowaniem?
                              A tak w ogole to co cie interesuje kto z kim sypia?to nie twoj
                              biznes....no chyba ze twoj mąż sypia z kims innym niz ty.....to
                              oznacza poprostu ze cie nie kocha i wyzywanie reszty kobiet tego nie
                              zmieni
                              • zezez Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 07.02.08, 14:08
                                Z taba oczywiscie nikt nie sypia, bo z daleka smierdzisz syfilisem.
                      • senses Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 19.02.08, 12:42
                        Dziewczyny, zignorujcie ją i jej wypowiedzi, to da sobie sposój wink z takimi to jak z dziećmi!!!
                  • jednorazowa1 Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 05.05.08, 22:39
                    to nie jest Twój problem; najwyżej żonie wypadną włosy, przestanie jeść, wpadnie
                    w depresję czy alkoholizm, targnie się na własne życie, straci cierpliwość dla
                    dzieci, wyrzucą ją z pracy, bo nie będzie w stanie cokolwiek zrobić....
                    taaaak.... można mieć to wszystko w d..., to jej zmartwienie, ze ją kochany
                    facet z jakąś bezmyślną panią na boku oszukuje.
    • aretuza Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 31.03.08, 16:26
      jak mnie nudzi juz ten stereotyp..że zony obwiniają kochanki...
      ratunkusmile. ja reż zostałam zdradzona, i moge powiedziec nawet,że to
      moja wina.. do ówczesnej kochanki mojego juz exa nic nie miałam,
      poważnie. Mój szczęsliwie już eks nie potrafił sobie radzić z
      problemami, i tyle, kochanka byłą tylko konsekwencją naszej sytuacji
      i jego braku charakteru.. Mielismy poważny problem..chore dziecko,
      któemu poświęciłam się bez reszty, fakt, spędzałam mnóstwo czasu w
      szpitalach, a mój biedny misio nie radził sobie ze swoim wybujałym
      teperamentem, bo istotnie nie miałm wówczas ani czasu ani ochoty
      uprawaić z nim seksu, i znalazł sobie zastępczynię.. Nie mógł
      patrzeć na chorobę naszego synka, więc nas porzucił..smile
      A teraz? Mam fantastycznego, zdrowego 7latka, jego życie i zdrowie
      zawdzięczam naprawdę ogromnej pracy, nie tylko mojej, ale i mojej
      rodziny, a mój eks jest teraz z kolejna kobietą, spotyka się z
      dzieckiem regularnie, nie powiem, i naprawdę czuje sie kobietą
      spełnioną i szczęsliwą.
      A że istnieje ten stereotyp, ze sie obwina kochanki, to wiem, bo
      sama kiedyś zadzwoniłam do tej kobiety, z którą mnie zdradził. Byli
      wówczas jeezcze razem, miałam do niego bardzo pilna sprawę, nie
      odbierał komórki, więc pomyslałam,że zadzwonię do niej ( znałam
      oczywicie jej nr, ale wczesniej nie robiłam z niego użytku ), i
      ledwo sie przedstawiłam, nie zdązyłam nawet poprosić eksa do
      telefonu, jak mnie zbluzgała, zwyzywała od kurew i szmat, i
      trzasnęła słuchawką.. Hm.. Albo miała jakieś poczucie winy, i w ten
      sposób je chciała zagłuszyć, albo oczekiwałą ataku z mojej strony (
      zgodnie ze stereotypem ) i tak sie broniła..
      A mnie w ogóle było jej nwet szkoda, bo wiedziałam,że eks ją też
      bedzie zdradzał, bo go juz trochę przecież poznałam.. I tak się tez
      stało. Nie dało mi to żadnej satysfakcji, bo oprócz tego ataku to ja
      do tej kobiety naprawdę nic nie miałam..
      Moja również zdradzona przyjciółka ( nadal jest zresztą z męzem,
      wybaczyła mu ) też nic do kochanki nie miała..
      Więc naprawdę ciekawa jestem, kto tak myśli.. Bo ja takich kobiet
      nie znam..smile
    • mirabelll Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 01.04.08, 00:48
      odpowiedź jest prosta. Nie mogą obwiniać kogoś kogo kochają.
      • elunia501 Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 16.04.08, 14:04
        A dlaczego mają nie obwiniac??A może żona powinna pójsc do kochanki i jeszcze
        jej za to podziekowac??Przytulic..pójsc na kawkę i jeszcze zapytac sie (Jak
        było).przepraszam ,ale kochanki nie sa święte i też mają tu swoja BARDZO dużą
        winę.Myślę ,że sa po prostu egoistkami.Najpierw myślą o sobie a potem o
        innych...a powinno byc na odwrót
        • kajda28 Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 16.04.08, 14:26
          kochanki ..., myślą że on trafił źle, że mu nie dobrze z żoną, że one będą
          lepsze od niej, wierzą w to co on im mówi, a on mówi to co one chcą usłyszeć. To
          on kłamie, oszukuje dwie osoby na raz.
          Nie pomyślałaś o tym, że gdyby twój mąż nie kłamał nie byłoby zdrady. Żadna nie
          porywa się na szczęśliwego małżonka.
    • weronka77 bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 23.04.08, 22:52

      • fiolek72 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 29.04.08, 19:34
        Nikt nie jest święty,tylko święta jest przysiega.Ale nałoznice tego
        nie szanują!A mężowie nie oprą sie takiej,która się nastawia!Suka
        nie da,pies nie weźmie.Świat idzie ku zagładzie.Ale takie szm..y i
        tak dostana zapłate za zło które uczyniły-same dostana po rogach-
        hihihihihi.
        • kajda28 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 30.04.08, 10:48
          nałożnice nie składały przysięgi.
          a jak sobie wzięłaś psa za męża to czemu sie dziwisz?
          dlaczego niektórzy uważają że facet to bezwolna, głupia istota, która nie ma
          własnego zdania?- chyba dlatego że każdy widzi innych według siebie...
          • fiolek72 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 30.04.08, 15:32
            Psa to może ty masz ,albo zamierzasz mieć.(A to forum chyba nie jest do
            obrażania.).Właśnie,każdy myśli wg siebie,bo ty chyba nie uważnie czytasz,albo
            masz z tym kłopoty.Przysięgę składają sobie zarówno mąż jak i żona(chyba że nie
            wiesz o tym).A chłop jaki by nie był,zawsze pójdzie tam gdzie nałożnica się
            rozłoży.Taki jest już ten świat.Mężczyźni zawsze zdradzali i zdradzać będą.Teraz
            zanikają wszelkie wartości.ŚWIAT IDZIE KU ZAGłADZIE.Ps.Nie napisałam że mam -jak
            to poetycko raczyłaś ująć-"psa".Szanuj sie kobieto.
            • kajda28 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 30.04.08, 17:45
              >Nikt nie jest święty,tylko święta jest przysiega.Ale nałoznice tego
              >nie szanują!A mężowie nie oprą sie takiej,która się nastawia!Suka
              >nie da,pies nie weźmie.Świat idzie ku zagładzie.Ale takie szm..y i
              >tak dostana zapłate za zło które uczyniły-same dostana po rogach-
              >hihihihihi.


              > Psa to może ty masz ,albo zamierzasz mieć.(A to forum chyba nie jest do
              > obrażania.).Właśnie,każdy myśli wg siebie,bo ty chyba nie uważnie czytasz,albo
              > masz z tym kłopoty.Przysięgę składają sobie zarówno mąż jak i żona(chyba że nie
              > wiesz o tym).A chłop jaki by nie był,zawsze pójdzie tam gdzie nałożnica się
              > rozłoży.Taki jest już ten świat.Mężczyźni zawsze zdradzali i zdradzać będą.Tera
              > z
              > zanikają wszelkie wartości.ŚWIAT IDZIE KU ZAGłADZIE.Ps.Nie napisałam że mam -ja
              > k
              > to poetycko raczyłaś ująć-"psa".Szanuj sie kobieto.

              Nie obraziłam cię, nie miałam zamiaru, to że wzięłaś sobie psa za męża przyszło
              mi do głowy po: " Suka nie da,pies nie weźmie." Myślałam że "pies" była to
              metafora faceta, który bierze tylko wtedy kiedy "suka" czyli nałożnica mu da.
              faktycznie nie napisałaś że wzięłaś sobie za męża psa, więc wnioskuje że nie
              jesteś zdradzana, ani kochanką- więc to forum ciebie nie dotyczy bezpośrednio.
              to tak jakbyś pisała na emama, będąc bezdzietna.

              jak chłop zawsze zdradzał więc dlaczego świat idzie dopiero teraz do zagłady,
              jeżeli to było "normalne" już tysiące lat temu?

              i dlaczego uważasz facetów za bezmyślne, głupie istoty które same są wstanie
              podjąć decyzji? takie biedne , niewinne istoty narażone na kuszenie złych
              nałożnic- może dlatego tak ich bronisz, bo sami nie są wstanie podjąć decyzji o
              tym z kim pójdą do łózka.

              wiem że przysięgę składa mąż i żona, a co ma z tym wspólnego nałożnica?
              • fiolek72 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 30.04.08, 20:57
                Nie wiedziałam że to prywatne twoje forum?Z tego co wiem ,istnieje
                wolność słowa.Każdy może pisać gdzie mu sie podoba.A nałożnice
                były,są i będą sie nastawiac przy każdej okazji.Przysięga -jak nie
                możesz jakoś zrozumieć,to jest małużeńska(chyba nie bolało w
                zrozumieniu.)Psa może ty masz,będziesz miała,albo już
                miałaś.Strzelasz jadem na około(brawo dla tej pani!)I nie ty
                bedziesz mi mowić co i gdzie mam pisać!Nie uważam facetów za
                bezmyślne istoty(każdy myśli wg siebie!)Tylko uważam że ciągle
                szukają innych podniet!To tyle.A tak w ogóle mam koło tniutni co
                sobie myślisz.Mam taki dzień i będe sobie pisac (tak jak ty)co mi
                sie podaba.A kochanice zawsze były ale nie było to tak widoczne i
                gorszace jak do tej pory.Nikt nie zna dnia ani godziny kiedy
                zostanie zdradzony lub sam zdradzi.To tyle.Żegnam panią oschle i
                ozięble.
                • kajda28 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 30.04.08, 22:12
                  >Przysięga -jak nie
                  > możesz jakoś zrozumieć,to jest małużeńska(chyba nie bolało w
                  > zrozumieniu.)

                  jestem czepliwą babą powiedz mi co wg. ciebie ma osoba trzecia do przysięgi
                  dwóch obcych jej osób? Przysięga jest małżeńska- składają ją dwie osoby,
                  nałożnica jej nie składa, więc to nie ona ją łamie!!!

                  Ja psa nie będę miała bo nigdy nie będę twierdziła że jak suka nie da to pies
                  nie weźmie. Jak mój partner mnie zdradzi będzie to tylko i wyłącznie jego wina,
                  to do niego stracę zaufanie- a z kim i kiedy to zrobił jest już mało ważne.


                  > Nie wiedziałam że to prywatne twoje forum?Z tego co wiem ,istnieje
                  > wolność słowa.Każdy może pisać gdzie mu sie podoba.

                  nie jest to moje prywatne forum, jak pewnie zauważyłaś jest to forum otwarte. po
                  prostu napisałam że jest nie taktem wypowiadać się na temat który nie dotyczy
                  bezpośrednio ciebie.


                  >A tak w ogóle mam koło tniutni co
                  > sobie myślisz.
                  a tego to już nie rozumiem sad

                  >Tylko uważam że ciągle
                  > szukają innych podniet!
                  >A kochanice zawsze były ale nie było to tak widoczne i
                  > gorszace jak do tej pory

                  potwierdzasz to co napisałam post wcześniej, wg. ciebie facetom wolno zdradzać,
                  szmacić swoje partnerki, bo to ich "urok", "norma"- a jedynie kochanice są winne
                  za całe zło.

                  >Żegnam panią oschle i
                  > ozięble.
                  ja wprost przeciwnie , bardzo lubię dyskutować na forum z ludźmi którzy mają
                  inne zdanie od mojego.
                  • fiolek72 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 01.05.08, 09:45
                    jestem czepliwą babą powiedz mi co wg. ciebie ma osoba trzecia do
                    przysięgi
                    > dwóch obcych jej osób? Przysięga jest małżeńska- składają ją dwie
                    osoby,
                    > nałożnica jej nie składa, więc to nie ona ją łamie!!!
                    >
                    No właśnie?Dobrze zadane pytanie.Trzecia nic nie ma do przysięgi i
                    nie ma prawa wcinać sie międz dwojga ludzi-bo w większości
                    przypadków robi to z premedytacją!A jak ma jakikolwiek honor-powinna
                    sie wycofać!


                    > prostu napisałam że jest nie taktem wypowiadać się na temat który
                    nie dotyczy
                    > bezpośrednio ciebie.
                    >
                    Jest to forum otwarte-nie prywatne i każdy może napisac co o tym czy
                    innym temacie
                    myśli.
                    > potwierdzasz to co napisałam post wcześniej, wg. ciebie facetom
                    wolno zdradzać,
                    > szmacić swoje partnerki, bo to ich "urok", "norma"- a jedynie
                    kochanice są winn
                    > e
                    > za całe zło.
                    Zdrada zawsze była!Zdradzali mężczyźni zdradzały kobiety.Ale jak
                    facet zdradzi nnie jest tak szykanowany jak kobieta która dopuściła
                    sie zdrady.Nie bronie nikogo,takie jest moje zdanie.
                    • kajda28 Re: bo kogoś muszą skoro same są święte;-))) 01.05.08, 11:10
                      > Zdrada zawsze była!Zdradzali mężczyźni zdradzały kobiety.Ale jak
                      > facet zdradzi nnie jest tak szykanowany jak kobieta która dopuściła
                      > sie zdrady.Nie bronie nikogo,takie jest moje zdanie.

                      z tym się zgadzam z tobą, ale myślę że to głównie przez postawę kobiet które
                      wolą obwiniać kochanki zamiast mężów. Kochanki za to że godzą się żeby ich
                      kochanek wraca do łóżka żony jak gdyby nigdy nic. No i normy ustalone od setek
                      lat że "męską rzeczą być daleko, a kobiecą wiernie czekać". obwiniać kochanki to
                      tak samo jak obwiniać kolegów męża że wyciągają go na piwo.

                      co do przysięgi to się chyba nie dogadamy smile

                      facet zdradza bo tak ma w genach, a tylko od żony zależy czy będzie to tolerować
                      czy nie. ale jest kilku facetów którzy pomimo męskiego kodu genetycznego nie
                      zdradzają, i nie ma to nic wspólnego szczęściem czy nie szczęściem życia
                      małżeńskiego.
                      Nie wiem jak jest być zdradzoną, chociaż byłam, ale to po kilku tyg. bycia
                      razem- i wiem że umiem wybaczyć ale nie zapomnieć- próbowałam jeszcze być z J.
                      ale kiedy raz nie odebrał tel. moje myśli szły tylko w jednym kierunku-więc
                      postanowiłam zakończyć ten związek- ale nijak to się nie liczy zdradą osoby
                      która przez lata deklaruje nam swoją miłość, z którą planujemy przyszłość itd.
                      Na pewno boli crying wiem jednak że lepiej być samemu niż związku w którym nie ma
                      zaufania . Żona nie może się winić za rozpad małżeństwa, nawet jak ona wysyła
                      pozew o rozwód- po prostu wyciąga konsekwencje z postępowania męża.
                      A życie niestety nie zawsze się układa tak jakbyśmy tego chcieli.
                    • n.i.p.69 Re: fiolek! wypisujesz takie bzdury..... 05.05.08, 07:38
                      .....że nie idzie tego czytac!
                      • fiolek72 n.i.p.69 iść-to znaczy przemieszczać sie-chyba tak 05.05.08, 16:09
                        To po ch.. czytasz?A nie,czytać możesz i wypowiadac sie.Ale
                        widocznie nie znasz życia i gówno wiesz.
                        • n.i.p.69 Re: Widać, Ty znasz życie...... 07.05.08, 10:02
                          ...ale szkoda, że tylko z jednej strony (....zasadniczo zgadzam sie z Tobą, ale
                          nie znoszę generalizowania)

                          skoro już odpisuje, to zwrócę Ci uwage na pewna niespójność w Twoim toku
                          myslenia ...
                          ...jesli uwazasz, że osoby trzecie nie maja nic do zwiazku i nie mają prawa się
                          "wcinać" zgadzam sie z tym w 100%!!!!... to jednak nie rozumiem jakie ma
                          znaczenie, kto jest bardziej szykanowany mężczyzna? czy kobieta?....chyba nie
                          zazdrościsz tym pierwszym, mniejszych konsekwencji puszczalstwa?
                          pozdrawiam! i przepraszam! (chyba przesadziłem)
    • inka-1live Re: Czemu żony są obwiniają kochanki? 02.07.08, 11:17
      Tak to mezczyzna slubowal milosc i wiernosc zonie to fakt. Ale jesli
      uweazasz ze winny tylko on lub zona to sie z toba nie zgadzam a
      kochanka to co biedna niewinna istotka tak uwazasz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja