Dlaczego mąż zdradza?

26.10.07, 23:33
Czemu żona nie zaczyna tego dostrzegać? Dlaczego na początku nic nie widzi
dziwnego w zachowaniu męża? Dlaczego łatwo im spotkać się z kochanką a potem
przyjść na obiad do domu?
Jak to się dzieje?
Myślę żę kochane żoneczki nie widzą w mężu człowieka tylko maszynkę do
robienia pieniędzy.

Ciekawe jak wytłumaczą to żony ????? I czy któraś przyzna sie do własnych błędów.
    • niunia0929 Re: Dlaczego mąż zdradza? 16.12.07, 18:05
      ale bzdury wypisujesz!!!jaka maszynke?ja traktuje(traktowałam) go jak
      partnera,kumpla,opiekunka,super kochanka a i tak się na mnie wypiął i na
      dzieci.Potrafił iśc do tej szmaty i zostawić 7-latka samego chorego w domu!i co
      ja mam pomyślec o nim i o tej dziwce?na co taka laska liczy?gośc ma kredyt
      mieszkaniowy na 20 lat,płatności i obowiązki(nie tylko finansowe)wobec
      nich,wieczny brak gotówki.Naprawde warto wciskac sie między wódke a zakąske i
      pozostawiać po sobie smród?W rezultacie on w końcu kopnie ją w tyłek i wróci na
      klęczkach do żony a żona po wielkich trudach i jego w końcu kopnie.Warto było?
      • luna-es Re: Dlaczego mąż zdradza? 16.12.07, 23:26
        maz zdradza bo jest glupi!!

        -kochanka jednego glupka
        • sandraa2 Re: Pocieszajcie sie dalej niedowartosciowane 17.12.07, 00:02
          Tak, szpary do ruch...a pocieszajcie sie dalej.
          Zrozumcie,ze facet ktory zdradza zone jest nic nie wart.Bo co to za
          facet ktory zdradza jakakolwiek kobiete.Tak wiec oboje jestescie
          siebie warci.Tylko co moze wyjsc z takiego zwiazku pana ruchacza i
          jego materaca, niewartych ludzi,bez zadnych zasad.Jak uslysze,ze
          szczesliwe zakonczenie to ogarmia mnie niepochamowany smiech. zTak
          czy siak skonczy sie to zle.
          Jak mozecie sie tak ponizac.Jestescie tylko pojemnikiem na sperme.
          Kobieta ktora jest wartosciowa tak nie postepuje.Tak postepuja
          niedowartosciowane baby,brzydkie,zakompleksione.
          Jak czytam was to smiech mnie ogarnia.Naprawdee jestescie zalosne.I
          ci co was posuwaja tez.
          • sandraa2 Re: Pocieszajcie sie dalej niedowartosciowane 17.12.07, 00:05
            Maja darmowe ruch...e,nie musza placic bo dajecie im za darmo.
            Dajecie im tylko za kilka glupich milych slowek.Nie musza sie
            wysilac .Maja darmowe ruch... na zawolanie.
            • kk-kk Re: Pocieszajcie sie dalej niedowartosciowane 17.12.07, 13:53
              znam takiego co płaci za wynajem kochance mieszkania i jak doliczysz
              do tego prezenty, sluzbowe konferencje, wynajem pokoi w hotelu,
              taksowki, kolacje i innego rodzaju sponsoring to nie wychodzi na to
              że za darmo
              na pewno w opcji że to tylko seks facet nie musi korzystać z
              płatnego seksu, czyli ma bezpieczniej
              ale to nie jest za darmowink
              • novalijka1 Re: Pocieszajcie sie dalej niedowartosciowane 17.12.07, 21:14
                To juz jest sponsoring czyli prostytucja.To sa dwie inne sprawy choc
                bardzo podobne.
                A takich zonatych co tak chetnie kupuja prezenty i wywalaja kase na
                kochanki jest bardzo niewielu.Gdyz robia to niechetnie.I wola
                poszukac jakas naiwniaczke ktorej wcisna kity i maja piodana za
                darmo dupe.Chyba,ze kochanka jest naprawde piekna "miss" to wtedy
                znajdzie sie bogacz ktory bedzie jej kupowal najdrozsze brylanty itp.
                A wiekszosc takich dupodajek zonatych nie oklamujmy sie jest bardzo
                przecietna lub po prostu brzydka.I do tego glupia bo daje zonatemu,a
                ten zdradza juz kogos.To tak jak wczesniej ktos napisal,ze oboje sa
                siebie warci.
                • luna-es Re: Pocieszajcie sie dalej niedowartosciowane 19.12.07, 23:43
                  a mnie wiekszy smiech ogarnia jak czytam to co Wy piszecie! zalosne,
                  biedne zdradzone! a p. sandra to chyba sie z glupim na rozum
                  zamienila tongue_out i dodam jeszcze ze kochanki wcale nie sa brzydkie bo co
                  za sens zdradzac zone z brzydka baba???!! tak wiec nie piszcie
                  takich glupot bo az zal czytac. I jeszcze jedno! skoro zdradzajacy
                  maz jest nic nie wart to czemu sie ich tak kurczowo trzymacie? a jak
                  postanowi ze odchodzi to Wy "piekne" zoneczki nawet nie potraficie
                  przyjac tego z klasa? zenada...
                  ale jestem bezczelna,co? i do tego ładna wysoka i szczupla!(to do
                  teori ze jestesmy brzydkie)
                  • beatka.mezatka Re: Pocieszajcie sie dalej niedowartosciowane 16.01.08, 13:50
                    luna-es napisała:

                    > a mnie wiekszy smiech ogarnia jak czytam to co Wy piszecie! zalosne,
                    > biedne zdradzone! a p. sandra to chyba sie z glupim na rozum
                    > zamienila tongue_out i dodam jeszcze ze kochanki wcale nie sa brzydkie bo co
                    > za sens zdradzac zone z brzydka baba???!! tak wiec nie piszcie
                    > takich glupot bo az zal czytac. I jeszcze jedno! skoro zdradzajacy
                    > maz jest nic nie wart to czemu sie ich tak kurczowo trzymacie? a jak
                    > postanowi ze odchodzi to Wy "piekne" zoneczki nawet nie potraficie
                    > przyjac tego z klasa? zenada...
                    > ale jestem bezczelna,co? i do tego ładna wysoka i szczupla!(to do
                    > teori ze jestesmy brzydkie)
                    No jestes beszczelna ze aż miło. Ale przede wszystkim jestes biedna. a to co
                    robisz wroci do ciebie ze zdwojona sila.
                    • luna-es Re: Pocieszajcie sie dalej niedowartosciowane 17.01.08, 13:57
                      masz racje... jestem, bo nie moge byc z najcudowniejszymuncertain

                      P.s dzieki za zyczenia, mimo wszystko mam nadzieje, ze nie wroci.
                    • odd-ree Re: Pocieszajcie sie dalej niedowartosciowane 04.05.08, 14:16
                      > No jestes beszczelna ze aż miło. Ale przede wszystkim jestes biedna. a to co
                      > robisz wroci do ciebie ze zdwojona sila.

                      ale armageddon
                      naprawde w to wierzysz? nie ma sprawiedliwosci we wszechswiecie i nie ma regul.
                      i dodam, ze ona ta "bezczelna" moze sobie niestety bardzo szczesliwie ulozyc
                      zycie z jakims zonatym mezczyzna, ktory zostawi dla niej rodzine. zycie jest
                      durne, brutalne i nie idzie sie z nim klocic i mu sprzeciwiac. to przykre, ale
                      to prawda.
                  • odd-ree Re: Pocieszajcie sie dalej niedowartosciowane 04.05.08, 14:14
                    i jeszcze raz: zony dlatego cierpia, bo chcac nie chcac "zaiweszaja" swoje zycie
                    na ukladzie miedzy dwojgiem ludzi, na ktorego przetrwanie nic nigdy nie da
                    pewnosci - potem "swiat mi sie rozwalil" - nic dziwnego. ech, po co mi to. never.
                  • vox.populi.dwa Sens zdradzania z brzydszą 04.05.08, 19:24
                    Jest i to nawet duży.
                    Brzydka jest najczęściej samotna, co daje komfort spotkań bez
                    stosowania uników z dwóch stron.
                    Brzydka myśli, że zlapała Pana Boga za nogi, więc dostarcza
                    odpowiedniego poziomu adoracji i bardziej zabiega z obawy, że obiekt
                    zniknie.
                    Wartość mężczyzny w małżeństwie nie wyraża się jedynie w
                    atrakcyjności seksualnej, intelektualnej, emocjonalnej itp.
                    Współtworzy razem z kobietą dobrobyt i bezpieczeństwo potomstwa. I
                    warto pamiętać o tym, wchodząc w taki związek z żonatym - że te
                    ostatnie wartości dla NIEGO właśnie wygrywają.
                    Nie powinna pisac o klasie osoba, dla której to pojęcie pozbawione
                    jest walorów obiektywizmu i zapomina, iż jest dokładnie w takiej
                    samej sytuacji jak zdradzana żona. Godzi się dokładnie na to, na co
                    godzi się żona i sypia z mężczyzną, który sypia z inną kobietą.
                    Klasę posiadają damy. A damy nie robią rzeczy nieaprobowalnych
                    społecznie. Damy robię to, co do nich należy.
                    Największym grzechem na tym forum jest nieznośna skłonność do
                    generalizacji i nieumiejętność godzenia się na fakty.
                    Warto zapamiętać, że w trójkącie nikt nie zachowuje klasy.
                    Ani żony, ani mężowie, ani kochanki.
          • odd-ree Re: Pocieszajcie sie dalej niedowartosciowane 04.05.08, 14:11
            ja nie wierze ze sa faceci niezdolni do zdrady
            kazdy moze zdradzic i ja juz przerabialam cierpienia, zazdrosci asz po wielu
            latach doszlam do tego, ze najlepiej sie nie wiazac i nie polegac na nikim.
            najzdrowiej, jest to jest, nie ma - bedzie inny. tego kwiatu jest pol swiatu.
            mamy taka gowniana epoke ze jest rozwarcie moralne i wszyscy sie ciesza
            nieograniczonymi mozliwosciami - i co tu mozna zrobic
            ja wybralam - nie zakladac rodziny. polegac na sobie. miec przyjaciol miewac
            mezczyzn, tworczo zyc. i wydaje mi sie, ze nie ma dla mnie lepszego scenariusza,
            zeby sie nie niszczyc z powodu jakiegos chlopa w przyszlosci.
      • odd-ree Re: Dlaczego mąż zdradza? 04.05.08, 14:08
        bardzo mozliwe, ze na nic nie liczy, jest jej po prostu z nim dobrze i nie mysli
        o tym czy to ciagnac czy nie , nie mysli wcale, ma swoje zycie, jest niezalezna
        i nie musi niczego od niego oczekiwac.
    • 18_lipcowa1 nie dostrzegaja... 20.12.07, 21:22
      kompletnie, my sie z moim kochankiem swietnie krylismy, jednak bez
      zadnych przegiec bo to tez widac, nie zajrzyla przez rok
      potem jak sie przestalismy kryc tez nie wiem czy zauwazyla
      heh
      • natalia999 Re: nie dostrzegaja... 22.12.07, 19:12
        A Twoj stary maz nie wie lipcowa? Powinien cie wykopac na dupe z domu dzi.....!
        Ale z ciebie wzorcowa mamuska i zonka.
        • 18_lipcowa1 Re: nie dostrzegaja... 23.12.07, 13:15
          natalia999 napisała:

          > A Twoj stary maz nie wie lipcowa? Powinien cie wykopac na dupe z
          domu dzi.....
          > !
          > Ale z ciebie wzorcowa mamuska i zonka.

          informuje cie ze nie posiadam ani starego, ani obecnego meza.
          posiadam tylko przyszlego meza.
          • mruuu1 Re: nie dostrzegaja... 24.12.07, 10:05
            ja tam mysle ze facet zawsze poleci na atrakcyjna laske,pozatym
            bylam niania u bardzo bogatej rodziny gdzie maz zostawil zone dla
            laski w moim wieku i widzialam co sie z kobita dzialo. Obrywalo mi
            sie tez poniewaz jestem w wieku kochanki, i zato szmaty nienawidze
            bo jej pomagalam caly czas w trudnym czasie. Ale nie w tym rzecz ona
            kura domowa z 3 dzieci on biznesmen z wielka fabryka masa kasy. Po
            slubie on pracowal a ona rodzila dzieci zreszta do niczego innego
            sie nie nadawala(bez wyksztalcenia bez doswiadczenia zawodowego
            typowala latawka za bogatymi portkami). No i dorwala bogate gacie
            ale zapomniala ze trza tez cos prezentowac a ona zaczela zamiast
            myslec to byc pewna ze ma kase i bedzie oki. On po czasie sie
            znudzil i znalazl sobie nowa lske ktora jestem wiecej niz pewna ze
            kocha.
            wiec drogie panie nie ma recepty na kochanki a zony bo czasami zona
            lepsza a czasami kochanka.
            Ja tam mysle ze faceci juz tacy sa i nie ma na to lekarstwa.

            Ja sama nadal jestem kochanka ale sie tego nie wstydze i wiem ze
            nikogo nie zranilam bo oni juz dlugo przedemna nie byli razem.

            pozdrawiam
    • lookbill Re: Dlaczego mąż zdradza? 23.01.08, 14:05
      Żony niczego nie muszą tłumaczyć przed kochanką, bo dla żon po
      prostu nie jesteście kochanice żadną stroną w sprawie.
      • elunia501 Re: Dlaczego mąż zdradza? 16.04.08, 14:06
        Popieram
        • fiolek72 Re: Dlaczego mąż zdradza? 16.04.08, 17:46
          Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.Każda nałożnica
          dostanie za swoje poczynania zapłate.Tak samo jak i niewierny pan
          mąż.To co dajesz-otrzymujesz!Kochanieca nie musi byc ładna,liczy sie
          tylko jaka jest dobra w dawaniu dupy(i nie
          tylko!) Świat idzie ku
          zagładzie.
    • beatka.mezatka Re: Dlaczego mąż zdradza? 17.04.08, 07:30
      ona-on napisała:

      > Czemu żona nie zaczyna tego dostrzegać? Dlaczego na początku nic nie widzi
      > dziwnego w zachowaniu męża? Dlaczego łatwo im spotkać się z kochanką a potem
      > przyjść na obiad do domu?
      > Jak to się dzieje?


      c
      > Myślę żę kochane żoneczki nie widzą w mężu człowieka tylko maszynkę do
      > robienia pieniędzy.
      >
      > Ciekawe jak wytłumaczą to żony ????? I czy któraś przyzna sie do własnych błędó
      > w.

      Mężowie nie zdradzają żon bo są źle traktowani. Oni zdradzją wtedy jak jakaś
      naiwna laska mu sie nadstawia. No a facet jak to facet, korzysta z okazji.
      rzadko ma to cos wspólnego z traktowaniem go pzez żonę. Oni po prostu jak
      pieski. jak sie suka nadstawi no to nie odmówi smile)) pozdrawiam
      • kajda28 Re: Dlaczego mąż zdradza? 17.04.08, 10:15
        Oni po prostu jak
        > pieski. jak sie suka nadstawi no to nie odmówi smile))

        biedni ci faceci, bez mózgu, bez własnej woli, bez żadnych uczuć, istni debile...
        • mio_ijo Re: Dlaczego mąż zdradza? 19.04.08, 13:45
          Tak bo facetom tylko sex w mózgownicy siedzi!;P
          Jakie bzdury " jak sie suka nadstawi no to nie odmówi"
          Ręce opadaja ,ja na miejscu faceta uciekałabym na koniec świata od takich kobiet,które tak lub podobnie wypowiadają się! A i po takim zwiazku uraz na maxa.
    • katastroficzna Re: Dlaczego mąż zdradza? 19.04.08, 19:09
      Sądze że przeważnie jest tak, iż żony po pewnym czasie nie zwracają
      uwagi na swego męża i to w tedy on interesuje sie innymi.Ona o niego
      nie zabiega, nie dba, wiecznie sie czepia.Chodzi naburmuszona i
      nastroszona jak paw.Mąż ma dosc i wychodz czesciej z domu
      zostawiajac zone samej sobie.Potem kogos spotyka i klops.Ja nie
      twierdze ze to jest regóła.Zawsze są winne obie strony.nigdy
      jedna...każdy w czyms nawalił i zawinił...złosci mnie jak Żony
      usiłuja powiedziec jakie to one były dobre i ogólnie ekstra...nie
      były...żadna z nich nie była.Zmieniły sie, przerosło je to.Pojawił
      sie problem i nalezało od niego uciec...A potem juz jest za
      późno...Mąż znalazł kochanke, ona go
      wysłuchała,pogłaskała,wycałowała,wypieściła,pogimnastykowała i
      pozwoliła wrócic do codziennosci.Mąż wraca i co zastaje.żona
      zmierzła, czepia sie ... a mąż sie zastanawia po co wrócił...i czy
      było warto...Same jesteśmy sobie winne.Pokazujemy sie z najlepszej
      strony...randki, spotkania, o patrz mój luby jakam ja dobra.ugotuje,
      upiore , posprzatam, dam ci sie na sobie wyrzyc seksualnie, pójde do
      pracy i jeszcze bede kształcic i chowac nasze dzieci.Potem ślub, i
      problemy...bo przyzwyczajony chłop chce to co obiecałas i co mu
      dałas wczesniej.On niechce słuchac o rachunkach, o nowych
      skarpetkach i innych dla niego mało istotnych rzeczach...on chce
      seksu, zjesc, i spac...wraca z pracy ma masz byc usmiechnieta a
      dzieci maja byc cicho...
      • kajda28 Re: Dlaczego mąż zdradza? 19.04.08, 19:45
        .On niechce słuchac o rachunkach, o nowych
        > skarpetkach i innych dla niego mało istotnych rzeczach...on chce
        > seksu, zjesc, i spac...wraca z pracy ma masz byc usmiechnieta a
        > dzieci maja byc cicho...

        i takiego męża powinno się puszczać w skarpetkach. bo parnterskie małżeństwo
        inaczej wygląda. Faceci częściej zdradzają, bo to przeważnie oni pracują,
        wychodzą z domu, a kobieta siedzi z dziećmi, więc nawet nie ma jak kogoś poznać.
        • katastroficzna Re: Dlaczego mąż zdradza? 20.04.08, 11:33
          Widziały gały co brały.Jesli przyzwyczaisz meża ze siedzisz w domu,
          jestes kurą domową, albo dasz sie po urodzeniu dziecka tak
          zaszufladkowac to niestety ... twoja wina.Dlaczego wiekszosc
          małżeństw chwali sobie to ze żona, Mąż sie nie zmienił/a ... bo w
          chwili gdy ze soba chodzili...poznawali sie, nie udawali.Ja tam
          tylko od swietnie przygotuje wspólny posiłek, pracuje i tez mam
          prawo do odpoczynku.dzieci wspólnie robione sa wspolnie
          wychowywane.koniec i kropka.chcesz miec ciepły obaiad to go
          ugotuj,,,zawsze tak było i zawsze tak bedzie.Soboty sa od
          sprzatania .w tygodniu sie odczep.niema zmiłuj.Dlaczego drugie
          małżenstwa sa takie udane.Bo kazdy jest pozbawiony złudzen.Ja nie
          dam rady prac, sprzatac, prasowac, gotowac, chodzic do pracy,
          odbierac dzieci, karmic, ubierac.Zawsze mówie...ty i ja 8 h w
          pracy...czyli po równo...a teraz sobie wyobraz ze ty masz wszystko
          zrobic...wszystko czego ty bys chciał odemnie.a w czorty z
          tym...Kochanki, jak sa wyrachowane , a nie zakochane...maja sie
          super.kawa. przytulansko. sex. zero stresu i kolopotu...wyjazdy na
          wakacje i nikt im w domu dupy nie truje...dla niekogo nie musza byc
          niewolnicami...grunt to nie lokowac uczuc... i miec wszystko gdzies.
    • misbaskerwill Re: Dlaczego mąż zdradza? 20.04.08, 13:07
      To ja napiszę jako facet (do tego były mąż, haha), bo widzę, że tu bardziej toczy się batalia żony-kochanki, a na zadane pytanie jeszcze nie padła pełna odpowiedźwink.

      Rzadko kiedy zdrada faceta to wina żony, jak sugerują kochanki. Taka sugestia jest wysoce nierozsądna, biorąc pod uwagę, że każda kochanka jest potencjalną przyszłą żoną (więc też potencjalnie będzie kiedyś zdradzana).
      Powiem więcej - facet nie jest amebą, posiada własną wolę, często nawet rozum. Jak zdradza, to wyłączna wina jego głowy - tej mniejszej lub większej.
      Poza tym, tak samo od dawna tłumaczą się zdradzające żony - bo mąż zaniedbał. Cóż - zawsze się znajdzie wymówka i jak widać, mamy pod tym względem równouprawnienie.
      Przypomina się wręcz stary dowcip - to nie facet jest łajdakiem, winne są zawsze dwie strony w związku - jego żona i teściowa.

      Wracając do meritum - typowa przyczyna zdrady jest prosta - człowiek zdradzający zaczyna odczuwać nudę w swoim życiu i zarazem brak mu hamulców i silnych zasad moralnych.
      Jest to okrutne, ale nawet jeśli nasza wieloletnia partnerka była miss Polski, to i tak w końcu może się opatrzeć...
      Gdy związek z drugą osobą nie jest oparty m.in. na przyjaźni i szacunku, partner będzie szukać nowych przygód (lub czasami pozwala by przygoda jego znalazła).
      I niezależnie, czy żona będzie wokół niego bez przerwy skakała, czy będzie zimna jak lód - to od jego konstrukcji psychicznej zależy czy będzie zdradzał lub nie.
      Nie jest to ani wina kochanki - w końcu gwałty na mężczyznach to rzecz rzadko spotykana, ani wina żony...

      Więc nie warto zwalać winy na partnerki. Tam, gdzie dwie się biją - trzeci korzysta. Mam takie odczucie, że wypowiadacie się o facecie jak o dziecku we mgle, które nie może odpowiadać za własne decyzjewink.
      Jest naprawdę wielu mężczyzn, którzy nie zdradzają, nawet jak nie są szczęśliwi w małżeństwie. Tacy najwyżej w końcu się rozwodzą, niekoniecznie stosując przy tym strategię małpy (z jednej gałęzi na drugą).
      • zuzik78 Re: Dlaczego mąż zdradza? 25.04.08, 17:12
        no dobrze, tak żony ładnie szkalują kochanki. A co na sytuację kiedy to żona
        zaczyna zdradzać i aby mąż nie miał do niej żadnych pretensji każe mu znaleźć
        sobie kochankę a najlepiej kilka aby do tej jednej się zbytnio nie
        przyzwyczaił?? Mąż był dobry i kochankę sobie znalazł, taką co i pogadać można i
        pokochać się. Żona szalała, kochanków zmieniała ale jakoś żaden z nich nie był
        chętny na wzięcie rozwódki z dziećmi (potencjalnie). Tymczasem mąż i kochanka
        zakochali się, on wziął rozwód a żona została na lodzie z niczym. Teraz
        zielenieje z zazdrości i rzuca jadem bo im się układa a ona jest sama. Co wtedy,
        jak do tego się ustosunkujecie? Czy odpowiedź na pytanie dlaczego zdradza już
        padła? Czy tutaj kochanka też jest dziwką i inną jak ją nazywacie? No dobrze to
        jak nazwać w takim razie żonę? W końcu to ona zmieniała facetów jak rękawiczki
        bo jej się nudziło w domu. Mąż przez całe dwa lata spotykał się tylko z jedna
        kobietą, ona z kilkunastoma facetami. Może tak drogie żony uważajcie zanim
        zaczniecie oceniać, ze to tylko nasza wina, ze on was zdradził. popatrzcie się
        na siebie, może coś się zmieniło, może zapomniałyście, ze facet to nie
        krzesełko, które my kochanki możemy sobie wziąć i wyjść z waszego życia??

        Tak podsumowując to byłam kochanką teraz jestem żoną mojego kochanka.
        I naprawdę jest mi z tym dobrzesmile
      • mirabelll Re: Dlaczego mąż zdradza? 25.04.08, 23:03
        bardzo mądry wywód...popieram
        • neka4 Re: Dlaczego mąż zdradza? 07.05.08, 22:21
          mirabelll napisała:

          > bardzo mądry wywód...popieram
          >
          zdradzają ,bo mogą, bo chcą, bo sprawia im to przyjemność.Gdyby nie
          mogli, gdyby nie chcieli , to by nie zdradzali- są tacy, którym żona
          może nieba przychylić , być w łóżku rewelacyjna a on i tak będzie
          szukał tylko sobie wiadomego szczęści.Każdy jest inny ale
          przynajmniej wszyscy powinni być wobec siebie względnie uczciwi...
    • jednorazowa1 Re: Dlaczego mąż zdradza? 05.05.08, 21:30
      > Dlaczego na początku nic nie widzi
      > dziwnego w zachowaniu męża? Dlaczego łatwo im spotkać się z kochanką a potem
      > przyjść na obiad do domu?
      > Jak to się dzieje?

      powiem Ci dlaczego ja niczego nie widziałam i może popsuje Ci to Twoje świetne
      samopoczucie:

      nie dostrzegałam niczego, bo bezgranicznie ufałam mojemu mężowi! Nie przyszło mi
      do głowy, żeby kontrolować kochanego przeze mnie mężczyznę.
      Coś mi się wydaje, że nie zaznasz spokoju w żadnym ze swoich związków -
      trzymając swoich i cudzych mężów i kochanków na krótkiej smyczy. I tego Ci
      szczerze życzę, bo szukasz łatwych usprawiedliwień...

      PS. jestem atrakcyjna i zarabiam tak samo dobrze jak mój mąż.
Pełna wersja