co myślicie o mojej?

07.02.08, 12:06
Jestem mężatką od 9 lat. Mam szczęśliwe małżenstwo, dwójkę dzieci.
Może nie jest to imponujący staż, ale po tylu latach nadal lubię z
nim rozmawiać, mamy o czym, śmiejemy się razem, spędzamy wolny czas,
dbamy o siebie, przytulamy, często całujemy. Seks - super, mąż jest
świetnym kochankiem. Generalnie sielanka i pełnia szczęścia.
Ostatnio po 15 latach spotkałam się ze swoim pierwszą miłością.
Wcześniej nie mieliśmy ze sobą kontaktu, teraz mamy.
No i się porobiło. Już jak go zobaczyłam nie mogłam się doczekać
kiedy mnie przytuli....i przytulił, pocałował. On ma swoje życie,
zobowiązania, ja swoje. Mieszkamy w innych miejscach ale nie mogę
przestać o nim myśleć. I wcale nie żałuję tego, że nie jesteśmy
razem (bardzo się różnimy, nic by z tego pewnie nie było) ale
ciągnie nas do siebie fizycznie. 15 lat temu przeżyliśmy ze sobą ten
nieporadny, pierwszy raz. Śmiać mi się chce trochę jak wspominam
tamte chwile i nas wtedy....to był piękny czas wink
Teraz jak mnie dotyka to wydaje mi się to takie naturalne jakby był
mój a ja jego....Nie chcę go na stałe, nie chcę kochanka, chcę pobyć
z nim tylko ten jeden jedyny wieczór, przypomnieć sobie tamte
chwile, zobaczyć jak jest z nim teraz kiedy jest facetem a nie
chłopcem....Fizyczność, egoizm, próba dowartościowania, chęć
rekompensaty (to ja go zostawiłam) - pewmie wszystko po trochu.
Z drugiej strony mąż, którego kocham (choć sama już nie wiem, czy
mogę używać tego słowa gdy rozważam zdradę)
Strasznie mnie kusi ten jeden, jedyny raz....z drugiej strony zdrada
nie mieści (mieściła...) się w moim światopoglądzie, nie znajduję
dla niej usprawiedliwienia
    • zezez Re: co myślicie o mojej? 07.02.08, 14:13
      dlaczego tyle kobiet, qrewstwo ma w genach?
      • bielbieli Re: co myślicie o mojej? 07.02.08, 18:26
        w genach poligamię ma KAŻDY, tylko nie każdy ulega pokusie i tutaj
        czapka z głowy przed tymi którzy potrafią się oprzeć. Przed tymi,
        którzy mieli okazję ale wytrwali przy swoich zasadach. Ci, którzy
        okazji nie mieli nie robią na mnie wrażenia....
        Pytanie tylko co lepsze zgrzeszyć i żałować, czy żałować, że się nie
        zgrzeszyło...
        • male.nka Re: co myślicie o mojej? 08.02.08, 13:34
          Zdecydowanie zgrzeszyć i żałować…………życie jest zbyt krótkie. Poza
          tym, co nas nie zabije to nas wzmocni =)
          • bielbieli Re: co myślicie o mojej? 08.02.08, 13:40
            Podobnie twierdzi mój przyszły/niedoszły
            To ma być tylko raz i nikogo nie skrzywdzimy, bo nikt się nie
            dowie...tylko jak z tą tajemnicą żyć, jak spojrzeć w lustro i jak
            tego nie zrobić znowu.....
            • zezez Re: co myślicie o mojej? 08.02.08, 14:12
              skoro mąż jest taki super, to po co go zdradzać?
              z czystego qrewstwa?
              Nikt się nie dowie?
              Dobre.
              Najlepsze by było, gdyby mąż sie dowiedział i wyrzucił dziwkę z
              domu, a kochanek okazał się beznadziejnym łajdakiem.
              Wtedy spojrzysz w lustro , stwierdzisz, ze głupia byłaś i zaśpiewasz
              sobie " nie warto było ".
            • male.nka Re: co myślicie o mojej? 08.02.08, 15:29
              Jak ja lubię ludzi z tak ograniczonymi poglądami, którzy nie mają
              pojęcia o czym mówią/piszą. Nie ma się taka osoba, komu wygadać, bo
              nikt tego bełkotu słuchać nie chce to wyżywa się na innych. Zezez
              nie reprezentujesz sobą nic poza wulgaryzmem i totalnym
              ograniczeniem umysłu.

              <To ma być tylko raz i nikogo nie skrzywdzimy, bo nikt się nie
              dowie...tylko jak z tą tajemnicą żyć, jak spojrzeć w lustro i jak
              tego nie zrobić znowu.....>

              Możesz skrzywdzić nie tylko swojego męża, ale i siebie. Albo przeżyć
              coś wyjątkowego, co z upływem czasu przemieni się tylko w miłe
              wspomnienie. Wszystko zależy od Ciebie, od tego, jakim człowiekiem
              jesteś. Ale to nie prawda, że jeżeli się kogoś kocha to nie można
              zdradzić. Życie stawia przed nami pokusy którym czasem nie potrafimy
              się oprzeć…
              • luna-es Re: co myślicie o mojej? 09.02.08, 00:13
                ciekawe co bys powiedziala gdyby Ciebie regularnie zdrdzal facet?
                czy tez bys gadala takie glupoty o pukusie, ktorej nie mozna sie
                oprzec?
                pewnie! zakladajcie rodziny a potem sie zdradzajcie i wciskajcie
                sobie kity o pokusach! swiat na pewno bedzie lepszy!
                żal...
            • luna-es Re: co myślicie o mojej? 09.02.08, 00:08
              zaluje ze zanim napisalam nie przeczytalam reszte Twoich
              wypowiedzi!! Jestes beznadziejna!!!!!!!! Jestes taka beznadziejna,
              ze nawet nie wiem jak to wyrazic!!!! wspolczuje Twojemu mezowi i
              jeszcze bardziej Twoim dzieciom,egoistko!!!!!!!! i zycze Ci zeby
              Twoj maz zrobil dokladnie to samo, tylko wiesz co? Mam nadzieje ze
              jak on to zrobi to zakocha sie w tej kobiecie i kopnie Cie w tylek,
              a sam bedzie zyl z kims kto jest tego wart!!!! na nic wiecej nie
              zaslugujesz, a juz na pewno nie na to co masz!!
    • luna-es Re: co myślicie o mojej? 09.02.08, 00:02
      nie rob tego! Masz dom i szczesliwa rodzine, masz cos o czym ja
      marze. Nie zmarnuj tego! Pozniej nigdy juz nie bedzie tak samo,
      nawet jesli nigdy sie nie wyda. Nie rob tego...
      • woman-in-love Re: co myślicie o mojej? 09.02.08, 09:36
        Odradzam. Lepiej zachować ten słodko=bolesny ztan niespełnienia.
        Seks wszystko popsuje, pozbawi Cie różowej mgiełki, jeśli "maszyna
        ruszy" z pewnością nie skończy sie na pierwszym(drugim) razie. Wiem,
        że pokusa jest silna, ale - jeśli juz żałować, to lepiej żałować, że
        się nie zdecydowałaś.
      • bielbieli do luna-es 09.02.08, 11:52
        Możesz mi wskazać w czym okazałam się tak beznadziejna?
    • bielbieli Re: co myślicie o mojej? 09.02.08, 12:06
      Dziękuję male.nka i woman za wasze komentarze.
      Jak zakładałam wątek wydawało mi się, że chodzi głównie o fizyczność, teraz
      widzę, że są też silne emocje, tamto pierwsze uczucie chyba we mnie nie do końca
      się wypaliło. Tak jak male.nka napisała najbardziej skrzywdziłabym siebie. Teraz
      "przed" nie mogę jeść, spać, pracować, a w głowie mam gorączkę myśli - chęci i
      marzenia o nim poprzeplatane z wyrzutami sumienia...strach pomyśleć co byłoby "po".
      No to teraz mi się dostanie za egoizm wink
      Tak więc nie z przyzwoitości, nie przez wzgląd na zasady i męża a z tego właśnie
      egoizmu tego nie zrobię

      Pozdrawiam wszystkie kobiety mające w sobie emocje, te dobre ale i te mroczne i
      złe, a kawałkom drewna współczuję
      • zezez Re: co myślicie o mojej? 09.02.08, 19:05
        lepiej być kawałkiem drewna, niż zepsutą meduzą.
        • zdziebko24 Re: co myślicie o mojej? 11.02.08, 01:18
          Moim zdaniem po prostu nie kochasz swojego męża. Jeśli by to była proawdziwa
          miłość spojrzałabyś na tamtego i na myśl o seksie z innym fectem niż Twój mąż
          zrobiło by Ci się niedobrze. Jednak to tylko moja subiektywna ocena, nie znam
          Cię i nie jestem wstnie wiedzieć jak to jest tak na parwdę. Na pewno szczerze
          współczuję, bo to musi być straszne uczucie.
          Pozdrawiam i życzę podjecia "słusznej" decyzji smile
          • bielbieli Re: co myślicie o mojej? 11.02.08, 12:13
            Wiesz, nie jest to dla mnie takie jednoznaczne...nawet chciałabym
            żeby było ale nie jest. Z czasem to pierwsze "ciasne" uczucie (do
            męża w moim przypadku) trochę się rozluźnia. Osoba, nawet
            najbardziej kochana powszednieje, ma wady. Zresztą mój mąż też
            przeżył podobny stan a wiem, że mnie kocha. Pod koniec mojej drugiej
            ciąży, kiedy nie miałam sił na romanse on zaczął romansować z inną
            przez internet. Dosyć szybko sprawa się wydała, bo pewnie nie
            skończyłoby się tylko na necie. Wtedy, jak świat zawalił mi się na
            głowę on powiedział mi, że nie zdawał sobie sprawy co robi, że to
            było silniejsze, podniecające, ale to nic nie znaczyło. Miłość
            przechodzi różne fazy i nie oznacza tylko samej słodyczy. Może
            czasem są potrzebne takie chwile słabości żeby sobie uświadomić co w
            życiu mamy, co chcemy mieć i czego nam brakuje.
            Po tej Jego internetowej zdradzie wiele w naszym związku się
            zmieniło, jest inaczej i paradoksalnie....jest lepiej. To co teraz
            przeżywam mam nadzieję też jeszcze bardziej zbliży nas do siebie.
            A mnie uświadamia, że uczucia są kruche, stale trzeba o nie dbać i
            chyba każdy ma w sobie trochę pokus (za wyjątkiem "zez"
            coczywiście), ja w każdym razie tak, czasem warto upaść, żeby móc
            się podnieść, dobrze, że ja w tym upadku nie zatraciłam się za
            bardzo
            • dahlska Re: co myślicie o mojej? 20.02.08, 23:48
              ja mysle, ze trzeba rozrozniac pomiedzy miloscia a fascynacja. nie bede ci
              prawic gadek umoralniajacych, bo wiesz, ze byloby to troche groteskowe ze
              wzgledu na to w jakim zwiazku jestem wink
              Ja mialam podobna sytuacje. Bylam w zwiazku (co prawda "tylko" 3 letnim) kiedy
              stanal na mojej drodze Facet-Fascynacja, dwa razy przez duze "F"! i wykrzyknik
              wink Ja zdecydowalam sie wtedy zakonczyc zwiazek z moim facetem, bo stwierdzilam,
              ze to nie fair, sypiac z nim i myslec o innym. Juz wtedy poza tym cos sie chyba
              we mnie wypalilo. Choc bylo prawie idealnie, to to nie bylo to. Prawie robi
              wielka roznice wink
              Gdy ktos pytal mnie wowczas "kochasz go" (mojego faceta), musialam sie zastanawiac.
              Ty piszesz, ze kochasz swojego meza. Jestescie dlugo ze soba, i przede wszystkim
              - macie dzieci. Gdybys teraz choc raz zapomniala sie z twoja pierwsza miloscia,
              pewnie byloby ci trudniej odmowic mu kolejnego razu. Tym bardziej, ze masz do
              niego sentyment. Pierwszej milosci sie nigdy nie zapomina, tym bardziej jesli
              wiazesz z nim tak wyjatkowe wspomnienia jak pierwszy raz. I to kusi oczywiscie,
              by sprobowac raz jeszcze. Ale to tylko fascynacja. Prawdziwa milosc jest obok
              ciebie smile I jest podwojona w postaci dzieci smile
              Masz za duzo do zaryzykowania. Masz wspanialego meza, ktorego na pewno wiele
              babek ci zazdrosci i dzieciaki, dla ktorych wasza dwojka to komplet, swietosc
              nie do ruszenia.
              Na twoim miejscu mysle, ze nie zrobilabym kroku dalej z NIM. Sprobowalabym sie
              cofnac.

              Chociaz wiem jak to jest, myslec jedno, robic drugie wink
    • z08032008 Re: co myślicie o mojej? 17.09.08, 12:00
      tak sie tylko mowi .. jeden jedyny raz a potem bardzo ciezko z tego wybrnąc.
      Zastanów sie pożądnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja