Dodaj do ulubionych

chyba wyszło na to że jestem tą drugą....

09.02.08, 15:16
witam was. musze to z siebie wyrzucic , bo juz nie radzę sobie ze
sobą.nie powiem znajomym o swoim problemie-bo nikt nie zrozumie.
miałam kolegę , takiego przyjaciela , wiedziałam że ma problemy w
małżenstwie, czasem czułam że musi pogadać,choć nigdy nie był zbyt
wylewny. podjął decyzję o rozwodzie , żona początkowo sprzeciwiała
się-ale przystała na to.
nasza znajomość zaczęła się zacieśniać i w pewnym momencie
powiedzialam mu że to trzeba trochę ukrócić-bo boję się tego co mogę
zacząć czuć. nie odpuścił jednak , twierdzil że nie wyobraża sobie
że zrywamy kontakt.i tak dzień po dniu zbliżaliśmy się do siebie, aż
coś wybuchlo. znajomość przerodziła się w uczucie , w relacje duużo
bliższe. byłam przerażona , nie raz ze łżami w ooczach mówiłam mu o
swoich obawach , o tym że przecież w każdej chwili mogą postanowić
że się nie rozwodzą i co wowczas bedzie ze mną ? zapewniał mnie że
mi to nie grozi, że wszystko postanowione i dokumenty są już w
sądzie. prosił abym jeszcze troche wytrzymała , że rozwód już
niedługo, , żebym nie rezygnowala...robił plany na przyszłośc...
ale coś się zmienia.. nie wiem , może to ja przesadza bo nie radzę
sobię z piętnemkochanki? - to właśnie zaczynam sobie uświadamiać ,
on ma coraz mniej czasu-wiem że więcej pracuje bo podjął dodatkowy
etat, a mnie to irytuje ,wpadamw panikę że może tam jednak coś się
zmieniło. pokłóci.liśmy się ostatnio , malo się odzywa-choć nie
zakończył tego , twierdzi że nie chce kończyć...ale ta cisza... nie
radzę sobie już , sama kiedyś byłam zostawiona przez męza dla
kochanki .wiem że nie chodziło mu o seks-dosć póżno zaczęliśmy i nie
zawsze on był w trakcie naszych spotkań. on potrafił calymi
godzinami tulić mnie do siebie..nie wiem co mysleć , komu wierzyć..
dodam jeszcze że nie jestem podlotkiem, jestem po rozwodzie 8 lat ,
przez cały ten okres byłam sama , gdyż mialam potworne problemy z
zaufaniem...on o tym wiedzial i powtarzał że nie chce mnie
skrzywdzić...
Obserwuj wątek
    • zezez Re: chyba wyszło na to że jestem tą drugą.... 09.02.08, 19:03
      biedny facet;
      nie je , nie pije, nie szczy, nie sra, nie pali, tylko godzinami
      tuli ją do siebie.
      dadaaa
    • bielbieli Re: chyba wyszło na to że jestem tą drugą.... 12.02.08, 09:25
      Może faktycznie więcej pracuje. Porozmawiaj z nim zamiast się
      zadręczać. Faceci są z Marsa smile
      • stasi1 Re: chyba wyszło na to że jestem tą drugą.... 26.07.22, 17:58
        Nad nową kochanką, oczywiście
    • malibu7451 Re: chyba wyszło na to że jestem tą drugą.... 04.08.22, 23:16
      Pogadaj z nim szczerze...
      • stasi1 Re: chyba wyszło na to że jestem tą drugą.... 06.08.22, 11:13
        Pewnie do tej pory to już kilku miała kochankow

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka