do żon

26.03.08, 23:44
Jak to jest, że skoro odkryjecie zdradę i jest to dla Was cos tak okrutnego to nie potraficie odejść? Tylko obarczać winą kochanki? Przecież nie jesteście w związku z kochanką tylko z mężem i to jego powinnyście piętnować. Macie zero ikry, bo jest Wam tak wygodnie, on Was utrzymuje, nie wracacie do pustego domu ale i tak jesteście bezsilne że jedyne co możecie to pisać jaką ona jest kurwą. Jesteście beznadziejne. Nie wyobrażam sobie życia z kimś z kim jestem nieszczęśliwa. I nie wyobrażam sobie żeby winą za to obarczać osoby trzecie. Jak mi coś nie pasuje to odchodzę, nie ma sensu żyć w takim związku. I nie mówcie mi że są dzieci dlatego jesteście bo to gówno prawda. Dzieci dorosną i sie wyprowadzą a Wy nadal będziecie tkwić w tym pseudozwiązku. Zmarnujecie sobie życie. Nie rozumiem żon, które tak bardzo walczą o to żeby facet z nimi został kiedy ewidentnie puszcza sie na lewo i prawo. Myślicie, że się zmieni? Gówno prawda. Nie zmieni się nigdy dopóki nie spotka osoby której nie będzie musiał zdradzać, która dostarczy mu tego czego potrzebuje. Dlaczego nie macie tyle ikry żeby powiedzieć koniec? Bo Wam jest wygodnie? boicie się co powie rodzina? Boicie się samotności? Tak bardzo go kochacie? Jaki macie powód do tego żeby być nieszczęśliwą? Masochizm?


Mój problem to seks, a jeśli nawet nie - to seks przesłania ten problem suspicious
    • lookbill Re: do żon 27.03.08, 11:48
      Generalizujesz.
      • neka4 Re: do żon 01.04.08, 19:17
        Bardzo chciałabym być taką silną kobietą .jaką na pewno jesteś Ty -
        ale niestety nie jestem i bardzo tego żałuję. Może gdybym miała 32
        lata byloby łatwiej odejść i rzucić to wszystko w diabły- mając 35
        letnie małżeństwo za sobą .miliony dobrych chwil i miliony okrutnych
        zgotowanych przez człowieka ktory był jedyna moją miłością i jego
        młodszą ode mnie o lat 17 kochankę nic nie jest proste i
        łatwe.Zal,bol,niedowierzanie .początki nienawiści to uczucia .ktore
        mną miotają.Dlaczego ja mam podać o rozwodDlaczego mam im ułatwić?
        Jezeli tak bardzo on chce byC z nią a ona znim niech ona zmusi go do
        rozwodu! jest młoda .bezkompromisowa .silna niech walczy o niego !
        Ja go jej oddam,niech sobie go bierze niech ma człowieka .ktory w
        tak okrutny sposób mógł zranić kobietę.która była zawsze przy
        nim .wtedy gdy ją potrzebował.niech ma człowieka.który okazał się
        najpodlejszym kłamcą i oszczercą .Niech walczy o niego ,niech zmusi
        go do uczciwego rozwodu.Na pewno wtedy pozna siłę jego miłości. Ja
        jeszcze nie mam siły na walkę.MożeTY mi dodasz?
    • elunia501 Re: do żon 29.03.08, 17:00
      Kiedy czytałam twój post ,to chciało mi się śmiac...Piszesz nam co my mamy
      robic?,a może powinnaś zastanowic sie nad tym ,co Ty masz zrobic ,kiedy podrywa
      cię żonaty facet!!!Tylko ze ty nie wiesz,jestes dumna z tego że spodobałas się
      komuś kto ma żonę.Faceci lubią takie jak wy...Dlaczego ???,bo jesteście łatwe
      nie muszą długo wam nadskakiwac.Wiedzą że pojdziecie z nimi do łózka z
      pocałowaniem w raczkę.Poza tym 98%mężczyzn wraca do swoich żon..Zastanawiałaś
      się czemu?/To wysil trochę swój móżdzek ,chociaz widzę,ze myślenie nie jest
      Twoja dobrą stroną. A dlaczego Ty nie masz tyle ikry w sobie,aby
      powiedziec;Nie dziękuję ,masz żonę i dzieci i ja nie bedę spotykała sie z kimś
      takim???Co?? Pomimo tego że jestęm mężatką ,to miałam kiedys zdarzenie ,gdzie
      Mężczyzna majętny z dwójką dzieci nie chciał mi dac spokoju ...Zresztą
      całkiem przystojny.Umówiłam się z nim na kawę.Pierwsze moje słowa były
      takie:Jeżeli mężczyzna umawia się z obcą kobietą na kawe to albo szuka
      materiału na żonę albo poprostu kochanki..Zonę już masz a ja Twoja kochanką
      nigdy nie będę.Facetowi zrobiło sie strasznie głupio.Rozmawialiśmy 2
      godziny,dałam mu niezłą lekcję,Ale KULTURALNĄ Spotkalismy się przypadkiem po
      jakimś czasie na ulicy... i wiesz ,co facet zrobił??PODZIĘKOWAŁ mi za to że
      uratowałam jego małżeństwo i teraz znowu są szczęśliwi,po chwili dodał..;żeby
      wszystkie kobiety były takie jak Ty to nie byłoby zdrad ;A ja byłam szczęśliwa
      ,poniewaz mogłam komuś pomóc..Jaki wniosek z tego .Wiesz ?? czy nie? A dlaczego
      pozwoliłam ,aby mąz został ze mną ?Wniosek prosty...Nie może beze mnie życ
      .Przyznał się do wszystkiego opowiedział ze szczegółami.Teraz nosi mnie na
      rękach od ponad roku .Nasza miłośc jest jeszcze bardziej silniejsza niz była
      kiedykolwiek. Nawet jego przyjaciel ostatnio powiedział.;Czys ty facet zwariował
      ,zachowujesz sie jak nastolatek;A mój mąż na to ,;tak wiem ,bo jestem szczęśliwy
      i nigdy mojego skarbu nie wypuszcze z rąk .I co?Łyso ci ??Wiem że tak ,bo też
      byś tak chciała ..Prawda??Pamiętaj ..ze BÓG za dobre wynagradza a za złe karze
      Jeszcze jedno ...Żyj tak ,żeby nikogo nie skrzywdzic i żeby nikt nigdy nie
      musiał przez ciebie płakac.
      • mirabelll elunia501 29.03.08, 18:38
        O rany ile w Tobie jadu do mojej osoby eluniu. Tak zdenerwował Cię mój post? Tak łatwo dałaś się sprowokować co świadczy o słabym, chwiejnym charakterze.Chcę Cię uświadomić co do pewnych faktów po 1. Nie wszystkie kobiety czytające to forum są kochankami żonatych facetów po 2. Ja nie jestem kochanką mężczyzny, który jest w związku po 3. Jesteśmy tutaj aby dyskutować a nie się obrażać. Nie rozumiem Twojego ataku na moją osobę, czy każda forumowiczka zadając pytanie nie skierowane bezpośrednio do Ciebie tylko do całej rzeszy żon typu dlaczego nie miałaś jaj i nie odeszłaś będzie dla Ciebie potencjalną kochanką Twojego męża? Ciekawa teoriasmile Bardzo cieszę się, że Twój mąż nosi Cię na rękach i że ułożyło Wam się, tylko zadaj sobie pytanie na jak długo?smile Facet jak zdradzi to za kolejnym razem nie ma już skrupułów.
        Odpowiadając na Twoje pytanie -tak, bardzo mi łyso i tak, bardzo Ci zazdroszczę. Chylę czoła Twojej złośliwości i jadowi płynącemu z Twych ust. Wygrałaśsmile
        Ja osobiście wychodzę z założenia, że do pewnego poziomu nie należy się zniżać.
        • wenetta1 Re: mirabell 29.03.08, 23:22
          Nie wiem ile masz lat ,ale opanuj sie dziewczyno.Wylałaś wiadro jadu na "żony"a
          teraz prawisz morały o tym ,że wychodzisz z założenia ,że do pewnego poziomu nie
          należy sie zniżać.Masz rozdwojenie jaźni czy co????????? i nie będę z tobą dalej
          dyskutować, więc się nie wysilaj .Więcej się do Twojego poziomu nie zniżę.
        • elunia501 Re: elunia501 30.03.08, 13:59
          Czy Ty kochanie umiesz czytac??Jadu we mnie?A moze w Tobie.Przeczytaj sobie
          jeszcze raz to co napisałaś.Śmiałam się z Ciebie i próbowałam odpowiedziec ci na
          nurtujące cie pytania(chociaż raczej stwierdzenia)Ty nam wręcz narzucasz to,
          abyśmy odeszły od swoich mężów!!!Dlaczego??Ostatnio nawet psychologowie i
          seksuolodzy stwierdzili,ze kobiety powoli dorównują mężczyznom w tej niezbyt
          chlubnej dziedzinie.Nie znaczy to jednak,że kobieta ma popierac takie
          postępowanie męża.Zdrady w związku pod żadnym względem nie należy tolerowac,ale
          można wiele zrobic .żeby się nie przydarzyła.Teraz to wiem.Jak w napisałam
          kobiety zdradzaja niemal tak samo często jak mężczyzni.Teraz jest ona równie
          naturalna jak robienie zakupow i zdarza się nawet najbardziej kochającym parom,
          notabene istnieje i istniała od zawsze,w kazdej możliwej kulturze i
          cywilizacji,a moim zdaniem nie ma związków,w których nie ma ryzyka zdrady!!!,bo
          wbrew ludowym mądrościom,niewiele ma ona wspólnego z prawdziwym
          uczuciem.Zauroczenie się to czysta chemia a miłośc to coś pięknego i trwałego na
          dobre i na złe.Zdradzający mężczyzna jest jak dziecko,które zakradło się do
          kuchni,gdzie leżą ciasteczka.Zje je ,chociaż nie jest głodny,a kochanki
          przywodzi do tej kuchni głównie głód miłości,akceptacji i intymności.Facet
          zdradza z tysiąca różnych powodów:potrzebuje nowych wyzwań chce sprawdzic swoją
          męskośc,przerasta go kryzys w związku,jest zmęczony małym czasami często
          chorującym dzieckiem,ma dośc nudy i rutyny.Dla większości z nich zdrada ,to
          najczęściej tylko i wyłącznie sex.Skąd wiesz ,ze jak facet zdradzi,to za
          kolejnym razem nie ma już skrupułów??Myślisz że każdy jest taki sam?To sie gubo
          mylisz.Nigdy nie byłaś jeszcze zdradzona?To poczekamy i zobaczymy,a może byłaś
          czyjąś kochanką i ten ktoś zostawił Cię i jednak wrócił do zony??Byc może to cię
          boli??Masz rację do pewnego poziomu nie będę już się zniżac ,ponieważ
          reprezentujesz bardzo niski poziom intelektuany.
        • luka76 Re: elunia501 11.05.08, 00:52
          Droga Mirrabel - nie widze w poscie Eluni zadnego ataku na Ciebie, tekst byl
          spokojny i wywazony - to raczej TY zaatakowalas mezatki. Elunia odpowiedziala
          bardzo milo i przyjemnie - i naprawde zmusza to do refleksji. Nerwowosc jaka
          wykazalas w swoim poscie bardzo wyraznie widac ' ODEJDZCIE, ODCZEPCIE SIE - ONI
          WAS ZDRADZAJA ITD Tylko pamietaj kochanie ze to zona jest pierwsza, zona
          wyszla za maz za tego faceta i urodzila mu dzieci - wiec kto tu ma sie odczepic?
          Pozdrawiam
      • inka-1live Re: do żon 21.06.08, 21:41
        Bardzo ucieszył mnie twój post droga eluniu501 widze ze sa na tym
        swiecie jeszcze ambitne kobiety ktore same kieruja swoim zyciem w
        rozsadny sposob i umieja odmawiac zonatym facetom. Ale na to trzeba
        duzo klasy i ambicji oraz poczucia własnej wartosci. Pozdrawiam inka
      • inka-1live Re: do eluni501 21.06.08, 21:43
        Bardzo ucieszył mnie twój post droga eluniu501 widze ze sa na tym
        swiecie jeszcze ambitne kobiety ktore same kieruja swoim zyciem w
        rozsadny sposob i umieja odmawiac zonatym facetom. Ale na to trzeba
        duzo klasy i ambicji oraz poczucia własnej wartosci. Pozdrawiam inka
    • mama-zuza Re: do żon 30.03.08, 22:44
      a ja popieram mirabell i to w pełni.
      a wg mnie faceci najczesciej wracaja do rodziny bo nie wyobrazaja
      sobie zycia bez dzieci,ktore wiadomo przewaznie zostaja z matka.
      A jesli moj facet mial by czelność zdradzic mnie i prosic o
      wybaczenie to zgodzilabym sie pod jednym warunkiem:teraz ja ide
      sobie zaszalec z innym a ty sie pozajmuj dziecmi w tym
      czasie.Oczywiscie to nic nie bedzie dla mnie znaczyc-czysty seks bez
      zobowiazan.....W koncu jest rownouprawnienie smile Ciekawe jak by
      zareagowal? wink
      • mirabelll Re: do żon 01.04.08, 00:42
        smile no właśnie kochane żonki. Teraz Wy balujcie a facet z dziećmismile Do dziełasmile
        • elunia501 Re: do żon 01.04.08, 12:07
          Tak macie rację.W myśl zasadzie surprisedko za oko ,ząb za ząb;Dobrze ,tylko nie
          zapomnij...jak twój mąż zacznie się narkotyzowac to mu nie pomagaj ,tylko
          zacznij brac też...bo dlaczegóż to nie? on to zrobił to ty tez możesz!!!Aha
          jeszcze jedno-Jak Twoje dziecko przyjdzie z podwórka z podbitym okiem to każ mu
          szybko wziąc kamień i oddac koledze.,Bo tak przecież trzeba .Gdyby każdy tak
          myślał jak ty ???Szkoda słów.Byłaby SODOMA I GOMORA.
          • mirabelll Re: do żon 01.04.08, 21:45
            Elunia501 jak zwykle niezawodnasmile Już się stęskniłam i martwiłam, że może coś Ci
            się stało???smile
            • elunia501 Re: do żon 05.04.08, 22:07
              Więc się nie myliłam...Kochanka żonatego faceta....I tu cię boli ponieważ wrócił
              do żony?? że może coś C
              > i
              > się stało???smile Oj czyżbyś się tak o mnie martwiła???
    • beatka.mezatka Re: do żon 02.04.08, 09:14
      Rzadko się zdarza aby mąż zostawił żonę dla kochanki. Prawda jest taka ze
      mężczyzna szuka kochanki głównie w celu zaspokojenia swoich fantazji lub po
      prostu jest czystym poligamistą i musi zdobywać kobiety co z miłością ma bardzo
      mało wspólnego. No i tak dziewczyny się łapią na miłe słowa, wierzą w opowieści
      typu.... nie układa nam się nie sypiamy ze sobą. I biedne stają się kochankami
      żonatych facetów. Przeżywają jakąś tam miłość ( bo sie rozpłaczę to pisząc) a
      tymczasem facet się świetnie bawi. Ile się właśnie słyszy że kochanka tak
      strasznie cierpi bo facet jej obiecuje złote góry że odejdzie, że ją kocha ale
      tak na prawde ani myśli zostawić rodziny. kochanki płaczą na własne życzenie! i
      dobrze! po co sie pchać w czyjeś życie z zabłoconymi buciorami??? żona
      dowiadując się o zdradzie męża często mu wybacza bo ten łazi przeprasza obiecuje
      zerwać kontakt z kochanicą. Mówi że to nie miało znaczenia i wiecej się to nie
      powtórzy. Więc nie dziw się droga koleżanko że żony wybaczają. Bo czasem ciężko
      jest przkreślic pare lat wspólnego życia mając dzieci itd. tymbardziej jak mąż
      obiecuje i błaga. Za to bardziej mnie śmieszy jak kchanka nie potrafi odejsć i
      tak strasznie cierpi. To jest bardziej śmieszne od niemocy żony która wybacza.
      Skoro wy kochanki takie obrotne jesteście ze oblatujecie żontych czyżby wam
      ISKRY zabrakło żeby odejść ??? bo np on obiecuje i nic z tego nie ma? albo
      czekacie na samorozwiązanie małżeństwa i jakos to się nie dzieje? wyjecie w
      święta bo jesteście same a on z żoną. i Brakuje ISKRY żeby odejść i ułożyć sobie
      życie NORMLANIE? to jest dopiero śmieszne i żenujące!
      • mama-zuza Re: do żon 02.04.08, 10:16
        żona
        > dowiadując się o zdradzie męża często mu wybacza bo ten łazi
        przeprasza obiecuj
        > e
        > zerwać kontakt z kochanicą. Mówi że to nie miało znaczenia i
        wiecej się to nie
        > powtórzy. Więc nie dziw się droga koleżanko że żony wybaczają. Bo
        czasem ciężko
        > jest przkreślic pare lat wspólnego życia mając dzieci itd.
        tymbardziej jak mąż
        > obiecuje i błaga.

        Sorry ale jego obiecanki po takim występku juz by mnie nie ruszały.W
        końcu przed ołtarzem tez obiecywał ze bedzie wierny....i co?nie
        dotrzymal obietnicy wiec jak mialabym mu uwierzyc ze tym razem
        dotrzyma?
        Dzieci-patrza i sie ucza-tata lata na panienki a mama mu wybacza i
        ryczy po katach.......
        > Rzadko się zdarza aby mąż zostawił żonę dla kochanki.
        Rzadko ale sie zdarza.Często poprostu nie chce mu sie odwracać
        swojego życia do góry nogami i widziec dzieciaki dwa razy w tyg.

        Prawda jest taka ze
        > mężczyzna szuka kochanki głównie w celu zaspokojenia swoich
        fantazji
        Wolałabym zeby moj maz przyszedł do mnie zaspokoic swoje
        fantazje....skoro poszedl do innej to znaczy ze ja mu juz nie
        wystarczam i nie daje szczescia-bo dla facetow zaspakajanie swoich
        fantazji jest szczesciem(dla kobiet tez)

        Za to bardziej mnie śmieszy jak kchanka nie potrafi odejsć i
        > tak strasznie cierpi. To jest bardziej śmieszne od niemocy żony
        która wybacza.
        Jedno i drugie jest równo żałosne.Kobieta nie powina zabiegac o
        faceta(napewno nie w ten sposob),bo wtedy on sie nie stara(wychodze
        z zalozenia ze to facet powinien sie o mnie starac a nie ja o
        niego).Niemoc zony-jaka niemoc?jak by miala poczucie swojej godności
        to by go zostawila!!A one mu wybaczaja bo biedny misio zbłądził i
        jakaś dziw....zaciagnęła go do łóżka-napewno na siłe wink

        Skoro wy kochanki takie obrotne jesteście ze oblatujecie żontych
        czyżby wam
        > ISKRY zabrakło żeby odejść ??? bo np on obiecuje i nic z tego nie
        ma? albo
        > czekacie na samorozwiązanie małżeństwa i jakos to się nie dzieje?
        wyjecie w
        > święta bo jesteście same a on z żoną. i Brakuje ISKRY żeby odejść
        i ułożyć sobi
        > e
        > życie NORMLANIE?

        Bywa i tak.......ale niektóre poprostu korzystają z tego co daje im
        szczescie smile
    • kobieta_na_pasach do Mirabelki 06.04.08, 08:28
      nic nie wiesz i nie bedziesz wiedzial, dopoki sama nie bedziesz mezatka.
      mysle,ze zycie jest sprawiedliwe, i bedzie ci rowniez dane doswiadczyc uczuc
      zdradzanej zonysmile)))))))))))))))))
      najwieksza glupota, jaka moze zrobic zdradzana zona, jest wywalenie meza do
      tamtej. wlasnie wtedy nalezy go trzymac w domu, na zlosc tamtej i doic z forsy
      taj dlugo, jak gosciu to wytrzyma. niech sam idzie, jak taki z niego
      bohater.ale, jak pokazuja historie roznych zwiazkow, faceci to tchorze i nie
      odchodza dobrowolnie, wiec po co zabijac swiadomie kure, ktora daje jaja?
      • ca.melia Re: do Mirabelki 06.04.08, 10:11
        ...i co się dziwić, że dochodzi czasem do zdrad (podkreśle CZASEM)
        kiedy się ma taką pazerą niewiastę w domu
    • makwalz Re: do żon 21.04.08, 15:43
      często zdarza się tak, że gdy ta zdrada już wyjdzie na jaw, to facet sie właśnie
      czołga po podłodze błagając, przepraszając, by ta "zła" żona od niego nie
      odeszła, a potem idzie do kochanki i mówi jak to bardzo żona prosiła by z nią
      został, by jej nie zostawiał....otwórz oczy dziewczyno
      • mirabelll Re: do żon 22.04.08, 22:22
        makwalz napisała:

        > często zdarza się tak, że gdy ta zdrada już wyjdzie na jaw, to facet sie właśni
        > e
        > czołga po podłodze błagając, przepraszając, by ta "zła" żona od niego nie
        > odeszła, a potem idzie do kochanki i mówi jak to bardzo żona prosiła by z nią
        > został, by jej nie zostawiał....otwórz oczy dziewczyno

        Hola hola, jakie otwórz oczy???? ja nie jestem kochanką żonatego faceta, chodzi
        mi o jęczenie żon że jest im tak źle to dlaczego jęczą zamiast odejść???
    • lookbill Re: do żon 23.04.08, 20:18
      Nie czytałam całego wątku, ale wiem jedno:
      Zarówno kochanka jak i żona dla miłości zrobią wszystko i wszelkie
      zasady idą w kąt. Taka jest prawda. Jeśli dwoje ludzi sie kocha, to
      i żonaty mężczyzna jest w stanie przewrócić swoje dotychczasowe
      życie do góry nogami, taki jest lajf
      • luka76 Re: do żon 11.05.08, 22:22
        Odpowiedz na zadane zonom w poscie pytanie "DLACZEGO" / nie odchodza od mezow w
        chwili wykrycia zdrady itd/ zrozumiesz jak: SAMA ZOSTANIESZ ZONA , URODZISZ
        MEZOWI DZIECI, POZYJESZ Z NIM KILKA LUB KILKANASCIA LAT a nastepnie twoj maz
        znajdzie sobie kochanke duzo od Ciebie mlodsza / bez celulitu, ktory juz
        bedziesz miala/, WTEDY ZNAJDZIESZ ODPOWIEDZ NA SWOJE PYTANIE. ZYCIE SAMO CI NA
        NIE ODPOWIE.
        • mirabelll Re: do żon 11.05.08, 23:31
          luka76 mam nadzieję, że mnie akurat to nie spotka...ale jak podkreślam - mam
          nadziejęsmile
          • panda_zielona Re: do żon 14.06.08, 17:23
            mirabelll napisała:

            > luka76 mam nadzieję, że mnie akurat to nie spotka...ale jak
            podkreślam - mam
            > nadziejęsmile

            Na co masz nadzieję? na brak celulitu za paręnaście lat,czy na to,że
            nie będziesz kochanką albo zdradzoną żoną.smile
    • n.i.p.69 Re: do żon 12.05.08, 09:47
      Niestety trzeba przyznac Ci wiele racji, bo faktycznie jesli puszcza sie na lewo
      i prawo (a dotyczy to w równym stopniu kobiet!!!!) to jest mała szansa na to, ze
      bez terapii przestanie to robić - ale czy jego/jej zachowanie usprawiedliwia
      postepowanie kochanki/a ????
      ... myslę, że każdy odpowiada za swoje czyny i nie moze tłumaczyć się
      postepowaniem osoby trzeciej!!!...a juz na pewno ta osoba(trzecia!) nie ma prawa
      decydować o tym, że ktoś zyje w "pseudozwiazku" jesli ktoś uzurpuje sobie takie
      prawo - zwyczajnie zazdrosci nawet tej namiastki, która przy okazji jest "łatwym
      celem!" dlatego jesli ktoś pakuje sie z "butami" w zwiazek jest współwinny.

      ".. nie pożadaj zony bliźniego swego itd......"
      • woman-in-love "pakuje się z butami"... 12.05.08, 10:12
        ..."w cudzy związek" - oczywiście. To zdanie bardzo często spotyka się na forum.
        W praktyce wygląda to najczęściej tak, że (domyślnie - mąż) napastuje kobietę,
        którą sobie upatrzy na kochankę w sposób nachalny, z zastosowaniem wszelkich
        chwytów. Więc właściwie kto komu pcha się z butami w życie???
        • n.i.p.69 Re: "pakuje się z butami"... 12.05.08, 11:40
          "napastuje kobietę" ..ale w sposob celowy ta z kolei zostaje swiadomie (pomimo
          napastliwosci!) jego kochanką czyli odbywa sie to za obopólna zgoda bez wzgledu
          na mechanizm, wiec trudno mówic w tym wypadku o pakowaniu sie w zycie
          potencjalnej kochanki (zakladamy oczywiscie iz ta jest osobą poczytalną i
          wszystko odbywało sie w ramach unormowań prawnych! zaznaczam prawnych bo normy
          moralne bezwzględnie zostały zlamane), raczej mozna to okreslic w handlowy
          sposób "popyt-podaż".
          Natomiast żona niczego nie swiadoma, moze z całą pewnoscia uznac, ze kochanka
          wpakowała sie w jej zycie!(zwiazek) z buciorami, nie pomniejszajac w tym winy
          małżonka, który do tego dopuscił lub wrecz sprowokował.
          ...kazdy powinien świadomie odpowiadac za swoje postepowanie i ponosic
          ewentualne konsekwencje.
          • hanka_m Re: "pakuje się z butami"... 16.05.08, 08:52
            Możemy sobie tak dyskutować i dyskutować,ale prawda jest taka,że
            żony zawsze będą obwiniać o wszystką kochankę: to ona uwiodła, to
            ona się wepchnęła w cudze życie itp. w sumie mnie to nie dziwi, bo
            jeśli obwiniałyby męża, no to jak mogłyby później mu wybaczyć i żyć
            z nim dalej? Myślę,że to taki odruch w samoobronie. Moim zdaniem
            winni są mężowie, bo albo mają po prostu ochotę na dodatkową
            przygodę, albo nie potrafią odejść od żony,której juz nie
            kochają.Faceci to cykory i tyle.Żoną nie jestem, ale byłam zdradzana
            i też nie chciałam,żeby odszedł, klapki mi z oczu spadły dopiero po
            jakimś czasie i teraz myślę o tym juz trochę inaczej.
            • n.i.p.69 Re: Mała prosba... 16.05.08, 10:33
              ...czytaj ze zrozumieniem i nie generalizuj!!! pozdr...
              • hanka_m Re: Mała prosba... 16.05.08, 12:18
                Napisałam, ze to są moje przemyślenia i moim zdaniem..., Ty zawsze
                możesz mieć inne w końcu forum służy dyskusji
    • madzik744 Re: do żon 26.05.08, 11:02
      Dlaczego to zdradzana żona ma odejść?? Niech odejdzie mąż do tej wspaniałej
      kochanki. Tylko, że większość mężów chce zostać z żoną i błaga ją o to, a
      kochance opowiada takie tam bla, bla bla..
    • 4-metamorphosis Re: do żon 27.05.08, 23:50
      piekny post....dawno ktos tak konkretnie i madrze nie napisal...i to
      samiutenka prawde...
      brawo autorka postu!!!
      dokladnie tak samo mysle...
      • luka76 Re: do żon 28.05.08, 00:07
        Tak samo myslisz - bo zadajesz sie z zonatym gostkiem i oczekujesz na forum
        potwierdzenia swojego zachowania. Juz ci kiedys napisalam zebys sie nie
        wchodzila a cudze zycie bo to sie na ogol zle konczy dla takich jak ty.Jezeli
        naprawde kochasz tego faceta to moze pojdziesz do jego zonki i powiesz jej cala
        prawde o was co? ze sie kochacie, ze spicie ze soba itd itd - Idz a zobaczysz
        jak sie zachowa twoj Misio - jezeli stanie za toba i sie przyzna to znaczy ze
        cie kocha i jestes dla niego najwazniejsza a jezeli cie wywyali na pysk to
        znaczy ze bylas dla niego zabawka - No metamorphosis dalej do dziela .
        • lookbill Re: do żon 28.05.08, 11:22
          Ona tego nie zrobi, bo to oczywiste jak zachowa sie misio. Skruszony
          wróci na łono rodziny z podkulonym ogonem albo całkowicie wyprze sie
          jakiejkolwiek znajomości z nią, a ją kopnie w dupę w trybie
          natychmiastowym
    • eufrazja3 Re: do żon 29.05.08, 16:25
      mirabelll napisała:

      > Jak to jest, że skoro odkryjecie zdradę i jest to dla Was cos tak
      okrutnego to
      > nie potraficie odejść? Tylko obarczać winą kochanki? Przecież nie
      jesteście w z
      > wiązku z kochanką tylko z mężem i to jego powinnyście piętnować.
      Macie zero ikr
      > y, bo jest Wam tak wygodnie, on Was utrzymuje, nie wracacie do
      pustego domu ale
      > i tak jesteście bezsilne że jedyne co możecie to pisać jaką ona
      jest kurwą. Je
      > steście beznadziejne. Nie wyobrażam sobie życia z kimś z kim
      jestem nieszczęśl
      > iwa. I nie wyobrażam sobie żeby winą za to obarczać osoby trzecie.
      Jak mi coś n
      > ie pasuje to odchodzę, nie ma sensu żyć w takim związku. I nie
      mówcie mi że są
      > dzieci dlatego jesteście bo to gówno prawda. Dzieci dorosną i sie
      wyprowadzą a
      > Wy nadal będziecie tkwić w tym pseudozwiązku. Zmarnujecie sobie
      życie. Nie rozu
      > miem żon, które tak bardzo walczą o to żeby facet z nimi został
      kiedy ewidentni
      > e puszcza sie na lewo i prawo. Myślicie, że się zmieni? Gówno
      prawda. Nie zmien
      > i się nigdy dopóki nie spotka osoby której nie będzie musiał
      zdradzać, która do
      > starczy mu tego czego potrzebuje. Dlaczego nie macie tyle ikry
      żeby powiedzieć
      > koniec? Bo Wam jest wygodnie? boicie się co powie rodzina? Boicie
      się samotnośc
      > i? Tak bardzo go kochacie? Jaki macie powód do tego żeby być
      nieszczęśliwą? Mas
      > ochizm?
      >
      >
      > Mój problem to seks, a jeśli nawet nie - to seks przesłania ten
      problem suspicious


      Mirabell,
      Bardzo uogólniasz i "schematyzujesz". A myślę że niemal każdy
      przypadek jest inny... W moim przypadku, to mój mąż nie chce ode
      mnie odejść. Kiedy po raz pierwszy dowiedzialam się że ma kochankę -
      albo może dokładniej, kiedy miał swoją pierwszą kochankę,
      zaproponowałam mu "zdrowy rozwód": czyli bez obwiniania, podział
      majątku na połowę itp, czyli idziemy do Sądu i rozstajemy się bez
      orzekania o winie. Tak właśnie myślałam. On błagała mnie
      o "rozsądek". Twierdził że zdradził mnie z "ciekawości" i
      że "odkupi" swoje grzechy, a gdyby mnie zawiódł, to honor mu nie
      pozwoli zostać ze mną. Powiedziałam, żeby się zastanowił, bo nigdy
      mu nie przebaczę, postaram się "zapomnieć", ale żądam tego co mi
      ślubował - uczciwości i wierności. Obiecał mi że przyzna się nawet
      do "myśli o zdradzie". Mijają już dwa lata. W tym czasie
      dowiedziałam się o następnych kochankach ( nie od niego). Osobiście
      uważam, że mam męża "erotomana". Złożyłam pozew o rozwód. Od roku
      toczy się sprawa. Mąż ima się różnych sztuczek w sądzie. A sąd... o
      dziwo, pomimo, że mąż przyznał się do wielokrotnych zdrad "jest po
      jego stronie" - zaleca próbę naprawy, kieruje go do psychologa i
      takie tam. Zobojętniałam na wszystko. Mam żal do niego i jego
      kochanek, bo nie mogę sobie nawet ułożyc własnego życia... Czy warto
      było tak niszczyć mi życie. Czy sobie na to zasłużyłam? Kochałam go.
      A teraz chcę już tylko spokoju.
      • n.i.p.69 Re: do żon 29.05.08, 17:35
        Nie wypisuj tutaj takich historii!....bo za chwile sie dowiesz, że Jestes do
        "kitu", że to Twoja wina i że przeszkadzasz w szczesliwym pozyciu swojemu
        mężowi, że nie wspomne o jego kochankach(....oj, biedne te kochanki!...biedne,
        zawsze jakaś żonka, wchodzi im w droge! hmmm.)Pozdr...
        • mariaeva dlaczego tak nienawidzisz innych kobiet? 10.06.08, 10:29
          • n.i.p.69 Re: dlaczego tak nienawidzisz innych kobiet? 11.06.08, 11:20
            Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
            • mariaeva na podstawie wypowiedzi 11.06.08, 20:31
              ktore zamieszczasz
              tak je opdczytuje sad
      • malgoszac Re: do żon 29.05.08, 17:35
        eufrazja3 napisała:

        > kochanek, bo nie mogę sobie nawet ułożyc własnego życia... Czy warto
        > było tak niszczyć mi życie. Czy sobie na to zasłużyłam? Kochałam go.
        > A teraz chcę już tylko spokoju.
        >

        zal do kochanek?
        masz meza erotomana i nalogowego klamce...
        nawet jak nie da Ci rozwodu mozesz przeciez normalnie ukladac sobie zycie... nie wpuszczaj go tylko do domu wink
    • mariaeva w wielu kwestiach 10.06.08, 10:28
      zgadzam sie
      choc pewnie kochanka tez jest masochistka pewnym sensie
      niestety...
      faktem jest to ze obrzucanie wina kogos to metoda wybitnie popularna
      wsrod ludzi
      tak jest najwygodniej przeciez
      "ona jest inna"
      wskazujemy kogos tylko nigdy nie siebie
      od dziecinstwa jak sie cos dzialo to bedac dzieckiem mowimy :" nie ,
      mamo , to nie ja, to ona/on"
      dziwne jest dla mnie to
      ze ludzie tak bardzo skupiaja sie na nienawisci !
    • inka-1live Do kochanek 12.06.08, 23:56
      Jesteś poprostu najlepszym materiałem na panienke do
      towarzystwa bo jeśli twoim problemem jest sex to są takie miejsca w
      których się go uprawia i jeszcze za to zapłacą. A teraz z innej
      beczki: czy ty wiesz co to znaczy kochac? czy kiedykolwiek kochałaś?
      Ja sama ci odpowiem nie kochałaś i nie wiesz co to miłość bo jakbyś
      wiedziała to nie pisałabyś takich głupot ze nie rozumiesz
      zdradzanych kobiet i ich zachowań, one poprostu kochają swoich mężów
      i nie umieją się pogodzić z tym ze ktos kogo się kocha może tak
      postąpić i zdradzić, a sensu to nie ma zycie takich jak i to ty
      boisz się samotności na tyle ze w akcie desperacji sypiasz z
      zonatymi facetami, i to ty nie masz ikry bo sobie nawet nie
      potrafisz poszukać wolnego faceta tylko cudzego mężą na to tylko cię
      stać. A pomyślałaś kiedys bezmyślna istoto ze wy kochanki to tylko
      tania albo darmowa i w dodatku chwilowa rozrywka bo w większości
      porzypadków zostajecie same a mężowie wracają do żon. Zony
      przynajmniej odkrywają zdrade a wy wiecie o zonach a i tak sie
      pchacie na trzeciego to wy miejcie honor i dajcie spokój żonatym
      facetom.
      • dobrypartner Re: Do kochanek 13.06.08, 08:34
        Masz schizofrenię? To by wiele wyjaśniało....Czasem warto przeczytać swoje teksty!
        • n.i.p.69 Re: Do kochanek 16.06.08, 09:52
          Nie musisz sie chwalić diagnozą swojego psychiatry!(...pamiętaj! masz prawo do
          prywatnosci.)
          • mariaeva Re: Do kochanek 16.06.08, 12:12
            pozwole sobie tez na mała uszyczpliwosc w tym momencie:
            pamieta o tym, ze
            złosc pieknosci szkodzi
            smile
            • n.i.p.69 Re: Do kochanek 16.06.08, 12:28
              Pewnie dlatego, nigdy sie nie złościsz :-})
              • n.i.p.69 Re:Tylko pamietaj, że.... 16.06.08, 12:29
                ....zaprzeczeniem złości jest DEPRESJA !/?
                • mariaeva Re:Tylko pamietaj, że.... 16.06.08, 18:45
                  byc moze masz racje - mam andzieej ze depresji miec nie bede ....
                  choc złsci w sobie mimo to nie umiem budowac
                  pewnie to dziwne - coz taka jestem
                  troche z innego swiata chyba wink
    • bernikla.naiwna Re: do żon 23.06.08, 14:17
      >Bo Wam jest wygodnie?

      A co ty myslisz? Ze zdradzane sa tylko businesswomen, lekarki czy
      prawniczki? Nie, wyobraz sobie, ze zdradzane sa tez pielegniarki,
      nauczycielki, kobiety bezrobotne, ktore czesto zostaja na lodzie i
      bez kasy, by np. utrzymac sie w duzym miescie, z dziecmi i bez meza
      i jego dochodów. To nie chodzi o wyrachowanie, czy 'ciagniecie' z
      goscia ile sie da. Ale ludzie wchodza w zwiazek i maja tez pewne
      zobowiazania i licza na to, ze RAZEM sie czegos dorobia. Kobieta
      czesto swiadomie rezygnuje z pracy, lub z lepszej pracy, by wychowac
      dzieci. A kochanka, coz, wolny ptak, wydaje kase tylko na siebie i
      swoje przyjemnosci. A niestety nasze panstwo praktycznie nie
      zapewnia zadnej pomocy samotnym matkom. Zadnych ulg podatkowych,
      zadnych doplat do mieszkania, o innych rzeczach nie wspominajac
      (patrz. Szwecja, Anglia, Francja itp.). Nie widze w tym nic
      nienormalnego, ze kobiety boja sie o swoja sytuacje finansowa.
      Niestety, do niezaleznosci to nam jeszcze czesto bardzo daleko.
      Takze nie jest to masochizm, tylko pragmatyzm (i strach o byt - tak
      samo ludzkie uczucie, jak kazde inne i nie widze powodu do wstydu,
      ze sie boje o przyszlosc).

      >boicie się co powie rodzina?
      A co, myslisz, ze wszystkie sa takie harde i butne jak ty?
      Tak, wyobraz sobie, ze kobiety boja sie, co powie rodzina.
      A moze nie tyle boja, co ... nie chca sie przyznac do, jakby nie
      bylo, porazki. Czy ty chodzisz i z duma opowiadasz o swoich kleskach
      i niepowodzeniach? Jesli masz choc troche empatii, to uswiadom
      sobie, ze to nie jest tylko kwestia POWIEDZENIA rodzinie. To jest
      przyznanie sie do porazki, to jest poinformowanie ich, ze ich zycie
      tez bedzie przez to dotkniete, ze kontakty z wnukami beda inne. To
      dla nich tez potezny stres.

      Poza tym nie kazdy jest z duzego miasta, gdzie poziom tolerancji
      jest nieco wiekszy. W malych miasteczkach i wsiach niestety jest sie
      na jezykach innych. Taka jest nasza polska rzeczywistosc.
      I mnie w ogole nie dziwi, ze kobiety sie tego boja.
      Mozna to zignorowac, ale nie kazdy to potrafi.

      Wiec wczytaj sie jeszcze raz w wypowiedzi innych, doswiadczonych
      przez zycie, kobiet i zrozum, ze to wszystko nie jest takie proste i
      czarno-biale.
    • kachna79 Re: do żon 02.07.08, 12:31
      Nigdy nie byłam w sytuacji tej zdradzonej, ale myślę, że jest jakaś
      gorzka satysfakcja w tym, że mąż zabawił się z inną i po raz kolejny
      doszedł do wniosku, że żona jest najważniejsza.
      W pewnym sensie jest to triumf żony nad kochanką.
    • konwalia9 Re: do żon 09.07.08, 00:13
      może po prostu z miłości do tego faceta....
    • magiczna_marta Re: do żon 14.07.08, 16:16
      > Jak to jest, że skoro odkryjecie zdradę i jest to dla Was cos tak okrutnego to
      > nie potraficie odejść? Tylko obarczać winą kochanki? Przecież nie jesteście w z
      > wiązku z kochanką tylko z mężem i to jego powinnyście piętnować.
      Obarczam winą wszystkie kobiety bez honoru które zamiast znaleźć sobie wolnego
      faceta tylko jak sępy wypatrują padliny- facetów z obrączką na palcu. Brak
      honoru i jakichkolwiek zasad moralnych, to wasza cecha charakterystyczna.

      Macie zero ikr
      > y, bo jest Wam tak wygodnie, on Was utrzymuje, nie wracacie do pustego domu ale
      > i tak jesteście bezsilne że jedyne co możecie to pisać jaką ona jest kurwą. Je
      > steście beznadziejne.
      I kto to pisze, ktoś dla kogo szczytem marzeń jest to że misio spędzi z nią
      łaskawie 2 godziny, podyma sobie i wróci potulnie do żony. Brawo za ikrę i
      charyzmę dla tej pani!

      Nie wyobrażam sobie życia z kimś z kim jestem nieszczęśl
      > iwa. I nie wyobrażam sobie żeby winą za to obarczać osoby trzecie. Jak mi coś n
      > ie pasuje to odchodzę, nie ma sensu żyć w takim związku. I nie mówcie mi że są
      > dzieci dlatego jesteście bo to gówno prawda. Dzieci dorosną i sie wyprowadzą a
      > Wy nadal będziecie tkwić w tym pseudozwiązku. Zmarnujecie sobie życie.
      Ciekawe czemu szanowny Pan któremu tak chętnie wystawiasz dupę do jebania nie
      odszedł od swojej żony? he, cóż, może on sobie nie wyobraża życia bez żony, a ty
      mu jesteś potrzebna tylko żeby sobie pomachać jajami kiedy tylko ma ochotę?

      Dlaczego nie macie tyle ikry żeby powiedzieć
      > koniec?
      A dlaczego Ty nie masz odwagi powiedzieć- koniec...dopóki się nie rozwiedziesz z
      nami koniec!

      Bo Wam jest wygodnie? boicie się co powie rodzina? Boicie się samotnośc
      > i? Tak bardzo go kochacie? Jaki macie powód do tego żeby być nieszczęśliwą? Mas
      > ochizm?
      Te same pytania mogę zadać wszystkim kochankom, dokładnie te same.
    • peonies nie szufladkuj kochana wszystkich żon :D 13.08.08, 12:18
      nie wszystkie takie są. ja potrafiłam:
      1. trzeźwo przeanalizować sytuację i poszukać ewentualnej winy w
      sobie
      2. do głowy by mi nie przyszło aby obwiniać kochankę bo i za co?
      przecież to mąż zaprosił ją do naszego życia więc winien jest on
      3. czułam sie skrzywdzona owszem, ale wynikało to raczej z braku
      zaufania męża: jeżeli dzieje się coś źle między dwojgiem dorosłych i
      odpowiedzialnych ludzi to trzeba o tym rozmawiać a nie wskakiwać
      innej do łóżka
      4. nie potrafiłam i nie chciałam wybaczyć, nawet o tym przez chwilę
      nie myślałam. i w dupce mam jego pieniądze i bywanie w domu - jest
      mi dobrze tak jak jest i prawdopodobnie nigdy nie było lepiej (brak
      narzekań, sterty brudnych skarpetek, koszul i gatek sad)
      konluzja: nie wszystkie kobiety-żony są takie same. faktem natomiast
      jest to, że bardzo żadko mąż odchodzi od żony dla kochanki niestety,
      wynika to z szeroko pojętego wygodnictwa w większym stopniu
      odczuwanego przez mężczyzn niż kobiety. poza tym następną
      ciekawostką jest to, że wy kochanki, często nie dorastaicie do pięt
      żonom: zadbanym, świetnie wykształaconym i silnym osobowościom
      zarówno tym jak i wyglądem a bierze się to z tego iż facet szuka
      słabszej kobiety niż jego żona aby czuć się bardziej męsko big_grin
Pełna wersja