serduszko_01
30.03.08, 15:38
Cześć.Oto moja historia. Jestem mężatką , związek ten nie nalezy do udanych, były próby pojednania, dawanie szansy itp. Mąż jest alkoholikiem. Po pewnym czasie dałam za wygraną, zyłam swoim życiem, a jego starałam się unikać. Dodam iż nie mogę się rozejść,bo mamy małe dzieci z tego powodu nie pracuje.
Nigdy choć było ciężko nie myślałam o zdradzie, (choć zdarzały się okazje). Mimo wszystko wierzyłam w związki duszy i ciała.
I proszę kilka miesięcy temu, pojawił się On. To było jak trzęsienie ziemi. Dwa spotkania przypadkowe, zabawa w gronie znajomych.
potem wyjechał, piszemy ze sobą,czuje więź emocjonalną. Jest moim wsparciem, siłą.
Jak zwykle jest problem i to duży on ma żonę, ja mam męża.
Mówił,iż jego związek to fikcja jest z nią tylko dla dzieci itp.
Piszemy o wszystkim,ostatnio spytałam go , czy sypia z nią.
Powiedział, że tak. (Ja z mężem dawno nie spałam) Ale to tylko styczność ciał, nie ma znaczenia, tak pisze.. Kurcze ,ale dla mnie ma znaczenie poczułam nie smak, rozczarowanie. Choć z drugiej strony co moge wymagać wierności, jak jesteśmy bardziej przyjaciółmi. Nic sobie nie obiecywaliśmy. Kurcze pogubiłam sie. Może to moja wina nie potrzebnie sie angażuje? Tylko serce nie słucha rozumu