elunia501 10.04.08, 22:51 Jeżeli już się zdarzy ,że kochanek od Was odchodzi i wraca do żony ,to kogo za to obwiniacie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mirabelll Re: Pytanie do kochanek 10.04.08, 23:27 elunia501 napisała: > Jeżeli już się zdarzy ,że kochanek od Was odchodzi i wraca do żony ,to kogo za > to obwiniacie? Od początku zaznaczę, że kochanką nie jestem, ale gdyby mnie spotkała taka sytuacja to miałabym żal do siebie, że wpakowałam się w taki układ. No chyba, że facet by zataił informację, że jest w związku to wtedy do faceta również. Jeśli sprawa jest od początku jasna to można mieć pretensje tylko do siebie. Odpowiedz Link
nina_hh Re: Pytanie do kochanek 12.04.08, 13:20 kochanek zawsze albo prawie zawsze wraca do zony , winic mozna tylko jego , kazdy facet jest tchorzem.... Odpowiedz Link
heniekx Re: Pytanie do kochanek 12.04.08, 14:48 w moim przypadku to kochanka stchorzyla Odpowiedz Link
nina_hh Re: Pytanie do kochanek 12.04.08, 23:44 heniek, wiec co ci po tchorzliwej kochance????nic!!! szerokiej drogi jej zycz!!! Odpowiedz Link
heniekx Re: Pytanie do kochanek 14.04.08, 09:55 Dzieki nina_hh za odpowiedz. Nie, nie, zle napisalem, okreslenie "kochanka" nie jest absolutnie adekwatne. ONA jest miloscia mojego zycia. Oboje mamy drugie polowki ktore nie okazaly sie partnerami, dlatego zwrocilismy na siebie uwage. Znamy sie od ponad roku, bylo wiele obietnic z obu stron. Aktualnie sytuacja osiagnela apogeum, bo jej maz sie dowiedzial o nas ale nie o wszystkim co zaszlo miedzy nami i Ona stwierdzila ze wszystko miedzy nami skonczone. Rozumiem Ja bo maja dziecko i mowi ze nie chce mu rozwalac zycia ale to co czuje w moim sercu i wiem ze Ona czuje to samo, mowi mi cos calkiem innego. Teraz nie daje mi zadnej mozliwosci kontaktu ze soba. Jestem tylko o krok zeby zrobic glupiego. Z jednej strony zlamalismy wszystkie zasady ktore do tej pory wyznawalismy i ktorych bylismy tak pewni, a z drugiej strony to co sie czuje w sercu, czy to nie jest najwazniejsze? Troche zycia juz przezylem i nie jest wazne to czego sie dorobilem, co osiagnalem. Po prostu Ona mi daje tyle energii zeby zyc, sama mysl o Niej. Codziennie sciska mnie w serduszku, co tam u Niej. A teraz zaczal sie kolejny dzien, tydzien bez wiadomosci od Niej. Nie wiem czy tu powinienem poruszac taki temat, trafilem na ta grupe przypadkiem. Nie wiem tez ile moge tu opisac zeby nie bylo z tego wiekszych dla Niej problemow. Odpowiedz Link
nina_hh Re: Pytanie do kochanek 14.04.08, 23:18 nawet nie wiesz heniek jak bardo cie rozumie, ja trwam w jakims tam zwiazku juz trzy lata, to co nazywam zwiazkiem jest tez dla mnie ,dla niego miloscia zycia, jest nam wspaniale razem, myslimy,czujemy tak samo albo bardzo podobnie, dzien bez niego jest dniem straconym, mimo ze trwa to juz jak napisalam 3 lata,widzimy sie codziennie, no moze z wyjatkiem sobot, zwiazek ten nadal jest bardzo intensywny, to co przezywam to z jednej strony jakies wyzuty sumienia z drugiej niesamowita milosc,przywiazanie, zrozumienie,i starch ze wreszcie sie wyda, ze sie skonczy, a zycie bez niego bylo by tylko udreka. Ze zostawi zone nawet nie smie snic, wiem ze tak sie nie stanie..choc jest to moim najwiekszym marzeniem. Tobie zycze wytrwalosci,jutro bedzie lepiej. pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
heniekx Re: Pytanie do kochanek 09.05.08, 10:21 Witaj Nina, na wypadek gdyby sie wydalo przygotujcie sobie lepiej plan awaryjny. Czy bedzie we dwoje na tyle odwazni i czy Wasza milosc jest na tyle mocna zeby byc jeszcze dalej razem? Nie zycze Ci tego co teraz sie dzieje ze mna, masakra. Nie moge pojac jak mogla sie tak zaangazowac i teraz koniec. Bylem tylko zabawka? Wiem, nie ja pierwszy przechodze przez to ale po raz pierwszy. Mroza mnie niektore wypowiedzi, bo dla mnie nie bylo to tylko na "tu i teraz", nie jestem taki. Odpowiedz Link
heniekx Re: Pytanie do kochanek 09.05.08, 10:22 Witaj Nina, na wypadek gdyby sie wydalo przygotujcie sobie lepiej plan awaryjny. Czy bedzie we dwoje na tyle odwazni i czy Wasza milosc jest na tyle mocna zeby byc jeszcze dalej razem? Nie zycze Ci tego co teraz sie dzieje ze mna, masakra. Nie moge pojac jak mogla sie tak zaangazowac i teraz koniec. Bylem tylko zabawka? Wiem, nie ja pierwszy przechodze przez to ale po raz pierwszy. Mroza mnie niektore wypowiedzi, bo dla mnie nie bylo to tylko na "tu i teraz", nie jestem taki. pozdrawiam Odpowiedz Link
kajda28 Re: Pytanie do kochanek 12.04.08, 19:27 > Jeżeli już się zdarzy ,że kochanek od Was odchodzi i wraca do żony ,to kogo za > to obwiniacie? normalna kolej rzeczy, kochanek jest jak książka z biblioteki, trzeba go w końcu oddać. Odpowiedz Link
dahlska Re: Pytanie do kochanek 13.04.08, 18:44 nikogo. Kogo tu winić i za co? Wiadomo było od początku, że taki "związek" nie może trwać w nieskończoność. Nierozumiem kogo tu i za co obwiniać. Chyba nie można winić faceta za to, że w końcu postępuje zgodnie z tym co ślubował swojej kobiecie? Jej też nie mogę za nic winić - to by było dopiero abstrakcyjne - w końcu to JEGO kobieta. A siebie winić o to, że już ze mną nie sypie też winić nie będę, bo po pierwsze mam zwiększe zmartwienia w życiu, po drugie wiedziałam w co się pakuję, nie? Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Pytanie do kochanek 15.04.08, 16:11 To raczej norma. Nie ma się czemu dziwić - kochanka spełnia swoją rolę i ...może odejść. Odpowiedz Link
elunia501 Re: Pytanie do kochanek 15.04.08, 22:50 Czyli z tego co rozumiem jest to dla Was chleb powszedni :jest to jest a jak nie ma ,to nie ma? Odpowiedz Link
elunia501 Re: Pytanie do kochanek 18.04.08, 07:28 Nie jestem i nie byłam nigdy kochanką.Chciałam się po prostu dowiedziec kogo kochanki obwiniaja za rozpad ich romansu.To wszystko Odpowiedz Link
nina_hh Re: Pytanie do kochanek 17.04.08, 22:42 elunia, wlasciwie nie zrozumialam o co Ci chodzi. Wlasciwie nie musze wszystkiego rozumiec...ide spac. Odpowiedz Link
serenna Re: Pytanie do kochanek 05.06.08, 09:58 podzieliłabym kochanki na dwie grupy, te angażujące się, chcące czegoś nowego i naprawdę ich związek to niewypał, a te drugie to czysty sex i nic więcej , kobiety nie biorące nic pod uwagę, czy zrobią krzywdę żonie, dziecku itp. Odpowiedz Link
dahlska Re: Pytanie do kochanek 17.04.08, 22:53 tak to już chyba jest w życiu - coś jest, a potem czegoś nie ma. Normalna kolej rzeczy ale nie podoba mi się zwrot "chleb powszedni" bo sugeruje zwykłość... A W takim związku wszystko jest zupełnie niepowszednie i niezwykłe nie wiem, czy można kiedyś patrzeć na taki związek jak na normalność, coś zwykłego. Bo romans to chyba tak jak niekonczący sie pierwszy etap zakochania - w większości przypadków - niespełniona miłość. a wiadomo, że właśnie ta niespełniona przysparza masy emocji i jest niezapomniana. Odpowiedz Link
elunia501 Re: Pytanie do kochanek 18.04.08, 07:43 - w większości przypadków - > niespełniona miłość. a wiadomo, że właśnie ta niespełniona > przysparza masy emocji i jest niezapomniana. Mi się wydaje,że niezapomniana jest ta pierwsza i czysta miłosc,a ta jest wręcz przeklęta(oczywiscie nie we wszystkich przypadkach)Wiem ,że wielu męzczyzn załuje swojej słabości i przeklina dzień który zniszczył im całe życie.Wręcz nienawidzą swoich kochanek.Zeszliśmy niestety z tematu.Chciałam się dowiedziec kogo obwiniacie za rozpad Waszego związku.Myślałam ,ze odpowiedzi będa szczere.Przecież jestescie kobietami i podejrzewam,że też cierpicie.Obwiniacie SIEBIE <KOCHANKA czy też Żonę.Proszę śmiało.... Odpowiedz Link
kajda28 Re: Pytanie do kochanek 18.04.08, 08:09 elunia501 napisałyśmy Ci wszystkie, że kochanki nie obwiniają żony. pewnie obwiniają siebie, że za mało się starały, za mało kochały, faceta ze dupek, bez jaj, że nie potrafi odejść od żony, że kłamał, bo przecież obiecywał, planował. Tak by było w moim przypadku, ale to tylko teoretycznie, bo nie byłam w takiej sytuacji- chociaż byłam kochanką. Pewnie że są i te które wydzwaniają do żon i im ubliżają, ale nie wiem co nimi kieruje, i tu już chyba są większe zaburzenia emocjonalne, ewentualnie wielka miłość. Odpowiedz Link
dahlska Re: Pytanie do kochanek 18.04.08, 19:06 ależ moja odpowiedź jest jak najbardziej szczera! prześledź proszę moje posty a przekonasz się, że ja nie pasuję do stereotypowego obrazu kochanki. Nie jestem biedną skrzywdzoną kobietą spragnioną miłości. A ON nie ma strasznej żony od ktorej nie chce odejść z poczucia obowiazku. Od ponad dwóch lat wiem, że nie chcę być w normalnym związku. Bo nie mam na to czasu, bo nie mam na to ochoty, co za różnica. Poza tym nie chcę się angażować, nie chcę wspólnego mieszkania, oświadczyn i wychodzenia z innymi parami na podwójne randki. Nie planowałam romansu - wszystko stalo się spontanicznie, a że okazało się fantastyczne i idealne to czemu z tego rezygnować? On jest żonaty, więc nie będzie się angażował w związek ze mną, nie zamieszka ze mną i nie będę musiała prać mu skarpet. Nie kocham go, bo sobie na to nie pozwoliłam. Jeśli służyłam mu tylko do zaspokajania potrzeb czy fantazji seksualnych to proszę bardzo, żaden problem - on służył mi za to samo. Zakończyłam ten związek bo powiedzmy, że miałam coś w rodzaju wyrzutów sumienia. Nie winię go za nic, nie winię jej. Nie winię siebie, że wpakowałam się w ten związek, ani że nie zakończyłam go wcześniej. Było, minęło. Odpowiedz Link
judith79 Re: Pytanie do kochanek 25.04.08, 13:07 mialam kiedys znajoma, ktora gustowala w zajetych panach i nieodmiennie miala pretensje do zon, najpierw, ze sa, potem, ze swieta, wakacje walentynki i romantyczne fotki na blogu... a na koniec, ze ODBILY jej faceta rozumek u tej pani byl dosc krotki wiec nikogo takimi gadkami nie dziwila Odpowiedz Link
serenna Re: Pytanie do kochanek 05.06.08, 10:14 wydaje mi się, że jesteś zwykłą egoistką, myślącą tylko wyłącznie o sobie. mogłabyś chyba być kochanką każdego faceta i nic by Ci nie przeszkadzało. musisz mieć wiecznie świadomość, że jesteś najważniejsza i współczuję Ci, ze tylko romanse są dla Ciebie czymś fajnym. wiele tracisz i wiele wyrządzasz krzywdy innym. nasuwa mi się nawet słowo na k. Odpowiedz Link
serenna Re: Pytanie do kochanek 05.06.08, 09:54 namieszałaś w czyimś związku i jesteś taka zadowolona ? dziwne, że w ogóle bierzesz pod uwagę coś takiego jak ślubowanie.....gdyby nie takie osoby jak Ty(w tym i faceci) to małżeństwa może byłyby i szczęśliwsze. ale widać, że nie nauczono Ciebie niektórych zasad moralnych i pewnie kiedyś tam sama doświadczysz podobnej sytuacji będąc w związku. Odpowiedz Link
fore.ver Re: Pytanie do kochanek 20.04.08, 19:22 dlaczego mam kogos obwiniać .taka jest ,taka bedzie kolej rzeczy . weszlam w ten zwiazek wiedzac ze ani on ani ja nie chcemy rozbijac jego malzeństwa. a ze jest cudownie , namietnie , bez przyszlosci tu i teraz Odpowiedz Link
nina_hh Re: Pytanie do kochanek 24.04.08, 22:55 dlaczego kogos obwiniac? za co? widocznie tak mialo byc, kazdy nasz krok juz dawno zostal zaplanowany. Kozystajmy z chwili bo tak szybko mija. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
odd-ree Re: Pytanie do kochanek 04.05.08, 14:31 to jest zalozenie, ktore trzeba sobie postawic na poczatku i raczej ine traktowac romansu jako zwiazek, tylko wiedziec, ze to romans ktory prefdzej czy pozniej skonczyc sie musi. Odpowiedz Link
b_a_b_y_d_o_l_l Re: Pytanie do kochanek 06.06.08, 18:05 to wszystko zależy od konkretnej sytuacji. w moim przypadku uważam, że wina leży po trzech stronach. może nie po równo, ale potrzech stronach. Odpowiedz Link