Byłam kochanką......

09.05.08, 22:27
czytając t o inne podobne fora,nasunęło mi się pytanie?
Jak to jest z tymi mężami i ich kochankami?
Odchodzą w końcu od tych zdradzanych żon,zostawiają je dla kochanek
czy też ,po odskoczni wracają skruszeni na łono rodziny?
Zastanowiłam się nad tym gdyż ja byłam kochanką(kilka lat)mój facet
i nasza historia to typowy serial brazylijski,lecz....
finał jest taki że dziś jesteśmy razem ,mamy dom,dziecko,rodzinę...
A zawsze słyszałam i czytałam (tu na innych forach) że jestem tylko
taka i taka i sobie poużywa i mnie zostawi...?
Nie rozumiem ataków dradzanych zon-na kochanki swoich mężów (czy
inne) to co taki facet to mebel,przedmiot ? do wojowania która
której go wydrze?
każdy człowiek ma prawo wyboru....
i nie zawsze winien jest facet,bywają też żony ..."latawce"

    • zezez spierdalaj 10.05.08, 13:02
      nadal jesteś kochanką, bo on nie ma rozwodu;
      głupia klępo.
      • ilona1004 Re: spierdalaj 10.05.08, 13:23
        miło mi poznaćsmileładnie masz na imię smiledane w nagłówku smile))
      • weronka77 oj jak bardzo Ci żal, co? 10.05.08, 16:38
        może i Tobie kiedyś się uda znależć szczęściewink))))
      • odd-ree Re: spierdalaj 11.05.08, 10:14
        - zal mi cie. nawet nie, wywolujesz parskniecie. taka "baba". "babsko". "babol".
        ktory sam jest sobie winien. i swojemu uwieszaniu sie na drugiej osobie.
    • weronka77 Ilona;-) 10.05.08, 16:42
      Wrzuć Zezez w wyszukiwarkęwink)) Mozna boki rwaćwink) Nie przejmuj
      sięwink
    • zezez jestes zerem 10.05.08, 19:33
      na tym polega twoje szczęsliwe zycie ?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=79162141
      • zezez Re: jestes zerem 10.05.08, 19:37
        to jest jescze lepsze
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=78826046&v=2&s=0
    • malumcia Re: Byłam kochanką...... 10.05.08, 22:25
      Gratuleje szczęścia pseudo-małżeńskiego, ale nie zazdroszczę.
      Kochanką jesteś jednak nadal.
      • weronka77 Re: Byłam kochanką...... 11.05.08, 02:17
        no ale co z tego? jak jej dobrze, to chyba najważniejsze?
        • n.i.p.69 Re: Byłam kochanką...... 28.05.08, 09:43
          weronka77 napisała:

          > no ale co z tego? jak jej dobrze, to chyba najważniejsze?

          .... jasne, że tak, przecież nic! i nikt! wiecej sie nie liczy!!!

          ...osoby osiagajace swoje "szczęście" takimi metodami to, ludzie nie zdolni
          (siłą rzeczy) do przeżywania tego szczęścia, nie wspominajac o tym, że są nie
          zdolne do dawania miłości!.......żeby kochać Kogoś! najpierw trzeba kochać!
          Siebie, a nie mozna mieć do siebie szacunku(niewspominając o wyzszej
          uczuciowości) jesli postepuje się NIEMORALNIE!!! (...nawet jesli jest to
          nieuswiadomione!)

          .....są granice i prawa, których przekroczenie ODCZłOWIECZA!
          • malgoszac Re: Byłam kochanką...... 28.05.08, 18:00
            Nie wszyscy musza wyznawac taka moralnosc, ktora Tobie wydaje sie jedynie sluszna. Niemoralnosc i wszelkie dewjacje wink sa tak samo ludzkie jak wymyslona przez czlowieka moralnosc (np katolicka)
            • weronka77 racja 28.05.08, 22:46
              Mnie na przykład guzik obchodzą opinie innych. Również na temat
              odbijania tudziez uwodzenia cudzych mężów. Na dodatek dodam, że
              kwestia czy ktoś uwiedzie mojego męża również mało mnie obchodzi.
              Nie przywiązuję się do facetów po prostuwink)
              • n.i.p.69 Re: "Biedna"....... 29.05.08, 14:56
                ....zraniona! (....tylko po co sie hajtałaś?...chyba nie po to żeby dokopać?)wink
                • weronka77 ani biedna ani zraniona;-))) 29.05.08, 19:53
                  po co? dla wygody i stabilności materialnej oraz bezpiecznej i
                  dostatniej przyszłości wspólnego dziecka. Li i jedyniewink
                  • zezez Re: ani biedna ani zraniona;-))) 30.05.08, 07:17
                    weronka77 napisała:

                    > po co? dla wygody i stabilności materialnej oraz bezpiecznej i
                    > dostatniej przyszłości wspólnego dziecka. Li i jedyniewink


                    To jest szczyt qrestwa i to wyrafinowanego.
                    • weronka77 No i co z tego Bet.66?;-)) 30.05.08, 10:23
                      Wiesz to odkąd się znamywink) Ja nie owijam w bawełnę i zawsze
                      stawiam sprawę jasno.Znamy się nie od dziś i mój post tutaj nie
                      powinien Cię dziwić ani trochęwink) Buziaki
            • n.i.p.69 Re: Byłam kochanką...... 29.05.08, 14:50
              .... jesli "prawo dżungli" jest Twoja "moralnoscią" to Twoja sprawa, jesli nie
              wykraczasz poza kodeks, to pozornie!!! jestes bezkarna, ale nie oczekuj
              akceptacji!.....TO SIę WYKLUCZA!!!! smile

              • weronka77 Re: Byłam kochanką...... 29.05.08, 19:54
                nie oczekuję akceptacji bo niby od kogo? A co kogo obchodzi moje
                życie i vice versa?
    • 4-metamorphosis Re: Byłam kochanką...... 16.05.08, 20:42
      ikonka...bardzo jestem dumna...'
      cos w tym stylu przezywam ciagle...ale on jej raczej dla mnie nie
      zostawi...
      psI JAK TO ZROBILAS????
Pełna wersja