Stchórzyć przed miłością ???

23.05.08, 00:20
Miesiąc temu rozstałem się z kobietą, o której nie potrafię jednak zapomnieć
... dlaczego się więc rozstałem? Bo stchórzyłem, niestety.
Wróciłem do żony dla dziecka. Teraz staram się być konsekwentny w dokonanym
wyborze, ale nie potrafię wymazać z pamięci tej którą wciąż kocham. Nie
kontaktujemy się, bo decyzją o powrocie ... cóż na pewno wyrządziłem jej
wielką przykrość i nie dziwię się jej ogromnemu żalowi do mnie (żal to eufemizm).
Kiedyś nie przepuściłbym okazji i potępiałbym takie sytuacje permanentnie. Ale
punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zazdroszczę teraz tym, którzy
takich sytuacji nie przerabiali i takich dylematów nie mieli. Jednak z racji
przeżytych cudownych chwil razem - żeby było jasne, nie tylko w łóżku było
wspaniale razem - pewnie do końca życia będę miał ją w sercu i myślach, a do
siebie ogromny żal.
    • luka76 Re: Stchórzyć przed miłością ??? 23.05.08, 01:05
      Nie stchorzyles - mysle ze jestes przyzwoitym czlowiekiem i dlatego podjales
      taka decyzje.Mysle ze przemyslales swoja decyzje i ze doszedles do wniosku ze
      zostawiajac zone i dziecko nie moglbys sie "oddac swojej milosci calkowicie" bo
      wyrzuty sumienia zatrulyby ten nowy zwiazek. Mysle ze jezeli jestescie sobie
      przeznaczeni to i tak bedziecie razem. Pozdrawiam.
      • malgoszac Re: Stchórzyć przed miłością ??? 23.05.08, 09:03
        A ja uwazam ze to tchorzostwo wlasnie. Zostawic zone to nie to samo
        co zostawic dzieci. Kulturalni ludzie potrafia sie kulturalnie
        rozstac i podzielic opieka nad dziecmi. Powrot do zony tylko dla
        dziecka i rezygnacja z kobiety twojego zycia moze i jest w pewnym
        sensie 'przyzwoite', ale szczescia to nie da ani Tobie, ani zonie,
        ani tej trzeciej.
        Tak a propos: wracajac do zony powiedziales jej uczciwie, ze jej nie
        kochasz i chcesz taka szopke ciagnac tylko dla dziecka? Zgodzila sie
        na to?
    • zezez Re: Stchórzyć przed miłością ??? 23.05.08, 09:39
      Podpucha durnej qrwy, porzuconej przez faceta.
      Wymysliła sobie historyjkę o nieszczęśliwym mężu, który wrócił
      do "niekochanej" żony.
      Większość facetów dziekuje opatrzności, ze nie pozwolił im iść za
      głosem penisa i nie rozpieprzył sobie zycia dla dupodajki.
      Przeleciana, czyli zaliczona.
      • cocoorrro Re: Stchórzyć przed miłością ??? 23.05.08, 14:28
        I tutaj się kompletnie mylisz... Przypadek jest jak najbardziej autentyczny tak
        jak autor czyli facet. I cały misterny plan wietrzenia podpuchy Ci się rypnął
        • zezez Re: Stchórzyć przed miłością ??? 23.05.08, 14:38
          nie myle się, śmierdzisz zgniłą pindą.
          • cocoorrro Re: Stchórzyć przed miłością ??? 23.05.08, 14:41
            Cóż, skoro wszystko wiesz lepiej ... w takich przypadkach lekarze radzą przytakiwać
            • zezez Re: Stchórzyć przed miłością ??? 23.05.08, 14:51
              a zrobiłaś sobie dzisiaj irygację pochwy ?
              to zrób jeszcze i mózgownicy.
              • luka76 Re: Stchórzyć przed miłością ??? 23.05.08, 15:39
                Hahahahahahahah no chyba zaraz spadne z fotela ze smiechu - Zezez a poczym
                poznajesz ze to "podpucha"? jejku ja nie mam takiego "nochala"Pozdrawiam.
                • kajda28 Re: Stchórzyć przed miłością ??? 23.05.08, 16:23
                  zezez nie jest w stanie sobie wyobrazić że można przestać kochać żonę, że żona
                  też jest człowiekiem - i może mieć wady nie do wybaczenia.
                  a jej wypowiedzi mówią same za siebie, kim jest i co reprezentuje...
                • beatka.mezatka Re: Stchórzyć przed miłością ??? 23.05.08, 16:24
                  A może zamiast myśleć o tamtej kobiecie postaraj się odbudować swoje
                  małżeeństwo. Przypomnij sobie dlaczego pokochaleś swoją żonę i
                  przypomnij sobie jak było kiedyś. Te wszystkie fajne chwile...
                  wspólne wyjazdy wakacje... a może zabierz gdzieś żonę na wakacje
                  albo chociaż długi weekend bez dziecka... moze da się jeszcze
                  odbudować to uczucie i z czasem przejdzie Ci ta fascynacja tamtą
                  Kobietą. No bo skoro zdecydowałeś się być z żoną myśle warto sie
                  postarać. Poszukaj sposobu by twoje małżeństwo odżyło. Życzę Ci aby
                  tak się właśnie stało ...wtedy na pewno będzie lżej. Powodzenia i
                  wytrwałości....
    • 4-metamorphosis Re: Stchórzyć przed miłością ??? 23.05.08, 19:58
      nie mysle,ze do konca zapomnisz...napewno sie nie da...
      ale iwedz tez,ze pewnego dnia twoje dziecko ci powie ZEGNAJ i
      zacznie wtedy swoja droga isc...
      i co wtedy?
      wtedy dla kogo zostaniesz?
    • 18_lipcowa1 ...... 24.05.08, 15:12
      to jestes pan dupa wolowa i tyle
      • luka76 Re: ...... 24.05.08, 19:31
        A jak tobie sie to zdarzy ze maz ci powie "Kochanie poznalem inna-kocham ja mam
        od ciebie odejsc? " to 18-Lipcowa odpowie: "Odejdz mezu nie badz dupa wolowa"
        • malgoszac Re: ...... 24.05.08, 19:53
          no przepraszam...jakby mi tak maz powiedzial, to bym go w d***
          kopnela i pomachala na pozeganie!
        • kajda28 Re: ...... 24.05.08, 21:16
          nawet bym mu walizki spakowała aby niczego nie zapomniał. Ostatnio nie
          spakowałam eksa,sam to zrobił, to mi się jeszcze jego rzeczy po domu walają sad
        • 18_lipcowa1 Re: ...... 24.05.08, 23:13
          luka76 napisała:

          > A jak tobie sie to zdarzy ze maz ci powie "Kochanie poznalem inna-
          kocham ja mam
          > od ciebie odejsc? " to 18-Lipcowa odpowie: "Odejdz mezu nie badz
          dupa wolowa"


          dokladnie,
          w zyciu bym nie chciala by byl ze mna ktos kto kocha kogos innego
          • mala_apokalipssa Re: ...... 25.05.08, 01:54
            powaznie myslisz,ze taki uklad wyjdzie dziecko na dobre? bo nie
            jestem w stanie uwierzyc w to, ze bedziecie dobrym małżenstwem. nie
            po tym co zrobiles zonie. przy kazdym twoim wyjsciu z domu ona
            bedzie widziala oczami wyobrazni ciebie z inna kobieta. kazde
            spoznienie/dziwny telefonczy sms bedzie konczylo sie mega awantura.
            i "ta trzecia" zawsze bedzie miedzy wami sie kręcić. nie no, fajnie
            z twojej strony,ze honorowo postanowiles wrocic na lono rodziny. ale
            czy taki uklad da rade? dziecko bedzie ogladac kochajacych sie
            rodziców czy nieszczesliwego ojca i znerwicowaną matkę? bedzie miala
            przyklad dobrej rodziny czy niezdrowych relacji miedzyludzkich? to
            jest tylko moja opinia,moje wątpliwosci. szczerze zycze jak
            najlepiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja