cocoorrro
23.05.08, 00:20
Miesiąc temu rozstałem się z kobietą, o której nie potrafię jednak zapomnieć
... dlaczego się więc rozstałem? Bo stchórzyłem, niestety.
Wróciłem do żony dla dziecka. Teraz staram się być konsekwentny w dokonanym
wyborze, ale nie potrafię wymazać z pamięci tej którą wciąż kocham. Nie
kontaktujemy się, bo decyzją o powrocie ... cóż na pewno wyrządziłem jej
wielką przykrość i nie dziwię się jej ogromnemu żalowi do mnie (żal to eufemizm).
Kiedyś nie przepuściłbym okazji i potępiałbym takie sytuacje permanentnie. Ale
punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zazdroszczę teraz tym, którzy
takich sytuacji nie przerabiali i takich dylematów nie mieli. Jednak z racji
przeżytych cudownych chwil razem - żeby było jasne, nie tylko w łóżku było
wspaniale razem - pewnie do końca życia będę miał ją w sercu i myślach, a do
siebie ogromny żal.