zostawil mnie :(

04.06.08, 09:01
zdecydowalam sie tu napisac, bo nie mam z kim porozmawiac. Nie
szukam pocieszenia ani poparcia. Krytyki tez sie nie boje. Po prostu
chce pogadac.
Zycie mi sie posypalo, On mnie zostawil, wrocil do zony po 2 latach.
Jak to sie stalo,poczulam jakby serce mi peklo, rozsypalo sie na
milion kawalkow. Nie potrafie juz ich pozbierac. Uwiezcie mi,
odczuwam wrecz fizyczny bol tego rozstania. Ogarnal mnie marazm tak
bardzo, ze wszystko stracilo dla mnie sens. Nie umiem juz pracowac,
nie widze sensu sprzatania, gotowania.... Jestem w totalnym dole i
nie widze wyjscia.
Mamy dziecko. I tylko coreczka powstrzymuje mnie od glupich
zachowan. Ale nie wyobrazam sobie,jak to bedzie nadal wygladalo. Czy
bedzie chcial sie spotykac z dzieckiem? A jesli tak, to jak to ma
byc? Jak ja sie powinnam zachowac? Sytuacja mnie przerosla. Nie
radze sobie.
Pewnie ktoras z Was byla w podobnej sytuacji. Powiedzcie prosze skad
wzielyscie sile zeby sie z tym pogodzic, zeby przestac kochac?
    • serenna Re: zostawil mnie :( 04.06.08, 11:51
      przez te dwa lata on był z Tobą czy żoną?
      • serenna Re: zostawil mnie :( 04.06.08, 11:53
        Jestem żoną, więc nie żal mi Ciebie, no chyba, że właśnie odszedł dla żony z sypiącego się związku dla Ciebie, a potem znudziło mu sie i wrócił do niej. Kolejny przykład, ze zdradzający facet nadaje się tylko na kochanka.
        • serenna Re: zostawil mnie :( 04.06.08, 12:06
          OD żony miało być.
      • justy.na80 ze mna byl 2 lata 04.06.08, 23:16
        tak, byl ze mna.
        Jak sie poznalismy byl zonaty. W domu mu sie nie ukladalo. Wieczne
        awantury, klotnie. Zona nie byla dobra kobieta - umiala dopiec.
        Odpowiadajac na niektore posty: nie wskoczylam mu do lozka, dlugo
        sie bronilam przed tym zwiazkiem, w koncu to COS bylo silniejsze. On
        odszedl od zony, ktora jedynie potrafila krzyczec,klocic sie,
        wysywac jego (i mnie) od najgorszych i oczerniac do kazdego kto
        chcial sluchac, lub nie.
        Zostawil ja z dzieckiem, ale nigdy nie uciekal od odpowiedzialnosci,
        ani finansowej ani tez nie odszedl z zycia starszej corki. Spotykal
        sie z nia jak tylko mial mozliwosc (czyli jak zona laskawie wyrazila
        zgode)i staral sie byc obecny w jej zyciu.No ale przeciez my tez
        mamy coreczke!
        Oni sie nie rowiedli, a ja tez na to nie nalegalam, nie
        potrzebowalam tego, wystarczylo mi to, ze bylismy razem. A teraz
        okazuje sie, ze on do niej wraca. A na proste pytanie "DLACZEGO"
        odpowiada jedynie "nie wiem...." Moze i faktycznie to jest mieczak,
        ale dlaczego ja tak kocham i dlaczego tak to boli??

        • serenna Re: ze mna byl 2 lata 05.06.08, 09:39
          Wiem o tym, że wiele mężczyzn mówi tak o swoich kobietach, a prawda jest nie do końca taka.. nie znam żadnej kobiety, która byłaby zołzą bez powodu, bo taki ma kaprys, on tak ją widzi, ale gdzie leży wina.. czy to ona zdradzała? czy miała kogoś na boku? a Ty jakbyś się zachowywała wiedząc, że Twój mężczyzna kogoś ma? byłabyś spokojna, opanowana, nic by Cię nie denerowało. Przeważnie te sytuacje wyglądają tak, że facet poznając kogoś, tłumaczy się dlaczego, głupio powiedzieć, fajnie mi w związku, ale potrzebuję czegoś nowego bo już mnie żona zaczyna denerwować tym, że nie mogę się z żadną inną spotkać. Z drugiej strony chce być z żoną, ale przyjemności sobie nie odmawia. Najczęściej jest tak, że facet wcale nie chce odejść od żony. I to ona chce się rozstać, a on przeprasza i wraca i mówi, że ją kocha, że nie wie co się z nim dzieje. Nie wierz nigdy facetowi do końca. Bo oni nie mówią całej prawdy ani kochankom ani żonom.
          • justy.na80 Re: ze mna byl 2 lata 05.06.08, 14:35
            ja sie z Toba w zupelnosci zgadzam, co do tlumaczenia sie facetow i
            ich wyskokow, pozniej powrotow do domu, zony.
            Moglam sie tego spodziewac po moim partnerze w poczatkowej fazie
            znajomosc, kiedy jeszcze mieszkal z zona, ale pozniej, gdy odszedl
            od niej i zylismy razem? Przeciez to nie byl miesiac, czy szesc - to
            ponad 2 lata. I nie wiazal nas seks jedynie, milismy wspolne zycie,
            plany i przede wszystkim WSPOLNA corke.
            • serenna Re: ze mna byl 2 lata 06.06.08, 08:42
              No to ciesz się, że może lepiej teraz niż za 5-10 lat. Ułóż sobie z kimś innym życie a tego faceta miałabym głęboko w poważaniu. To taki mały chłopiec, który jak za długo siedzi w jednej piaskownicy to zabiera zabawki i idzie do innej. Życie potrafi być przewrotne i pełne niespodzianek..
    • porzeczkazielona Re: zostawil mnie :( 04.06.08, 13:26
      no to teraz rozumiesz jak 2 lata temu czuła się jego żona
      kto sieje wiatr zbiera burzę, takie życie ...
    • zezez Re: zostawil mnie :( 04.06.08, 13:50
      głupia byłaś i głupio skończyłaś.
      • organika Re: zostawil mnie :( 04.06.08, 16:22
        Bet, ona przynajmniej ma jeszcze jakieś szanse na zmiany na lepsze,
        w przeciwieństwie do ciebie.
        Z głupoty i naiwności można wyjść, na własnych błędach zdobędzie
        doświadczenie.
        Z podłości już raczej nikt się nie wyleczy bo to cecha charakteru.
        A poza tym, kto powiedział, że ona " skończyła"- życie dopiero przed
        nią.
        • beatka.mezatka Re: zostawil mnie :( 04.06.08, 18:16
          i to powinna byc przestroga dla wszystkich kobiet które mają chęć
          wskoczyć żonatemu do wyra niszcząc rodzine. Każda wyrządzona krzywda
          podobno wraca z podwojoną siłą. I w tym przypadku się to sprawdziło.
          Jak i w wielu innych.... podonych.
          • woman-in-love nie łam sie 04.06.08, 22:12

            i nie czytaj zawistnych postów. Dasz sobie radę, a ten facet to jakiś mięczak.
            • luka76 Re: nie łam sie 05.06.08, 00:17
              To nie sa zawistne posty - tylko prawdziwe, moze facet i mieczak ale zostawil
              swoje nasienie w postaci dziecka i dziewczyna teraz zbiera co zasiala. Mysle ze
              bardzo sie cieszyla ze zostawil zonke dla niej - noi teraz czuje to co zonka
              kiedys. Czy da rade? oczywiscie - ja jej zycze jak najlepiej i trzymam kciuki za
              powodzenie w nowym zwiazku.
              • zezez Re: nie łam sie 05.06.08, 13:22
                a kto bedzie chciał puszczalską z cudzym bachorem ??
                • serenna Re: nie łam sie 06.06.08, 08:46
                  zezez jesteś beznadziejna, nigdy nie masz nic sensownego do powiedzenia.czy życie może być aż tak nudne, żeby siedzieć non stop mna forum i pisać te brednie???
                • organika Re: nie łam sie 06.06.08, 18:19
                  .a kto bedzie chciał puszczalską z cudzym bachorem ??

                  BACHOREM???
                  Ty nawet dziecku nie przepuścisz bo jego matka była kochanką?
                  Przynajmniej od tych dzieci mogłabyś się odwalić na kilometr.
                  Dno Bet. Dno dna.



                • kachna501gazeta.pl Re: nie łam sie 29.06.08, 00:36
                  wypowiedzi takich ludzi jak ty powinny być automatycznie likwidowane. To forum
                  dla ludzi, którzy chcą porozmawiać w sposób CYWILIZOWANY na RóżNE tematy. Jest
                  różnica między dyskusją a żałosnym obrażaniem drugiej osoby a już szczytem
                  prostactwa i chamstwa jest obrażanie cudzych dzieci.
                • jesabele6 Re: nie łam sie 01.07.08, 23:05
                  predzej puszczalska z obcym DZIECKIEM,
                  niz ociekajaca gorycza,zawiscia,nienawiscia i pretensjami do całego
                  świata-niezaleznie od jej stanu cywilnego,przeszłosci,wygladu,stanu
                  konta,umiejetnosci seksualnych i innych zalet wabiacych mezczyzn
    • mirabelll Re: zostawil mnie :( 06.06.08, 23:36
      Strasznie Ci współczuję. Z własnego doświadczenia wiem, że faceci niestety boją się odpowiedzialności typu dziecko, wiesz chyba ile to kosztuje wyrzeczeń... Uważam, że to totalny egoista, wraca do żony bo nie umie być sam i jest mu tak wygodniej bo tam dziecko odchowane.
      Po 1 musisz wziąć się w garść, wiem, że to trudne ale dasz radę
      Po 2 nie możesz pokazywać mu przy okazji spotkania jakie emocje Tobą targają, ponieważ typ na 100% to wykorzysta i będzie Tobą manipulował a wszystko po to, żeby grać dobrego tatusia i wywinąć się od odpowiedzialności finansowej.
      Mam nadzieję, że uda Ci się stanąć na nogi. Jak będziesz miała ochotę odezwij się do mnie na maila mirabelll@gazeta.pl Trzymaj się!!!
    • kachna501gazeta.pl Re: zostawil mnie :( 29.06.08, 00:27
      Rzeczywiście sprawa wygląda paskudnie, ale błagam nie pisz, że nie możesz
      przestać go kochać, pomyśl, jakim okazał się duuupkiem. Zostawił Cię z małym
      dzieckiem, łajdak i jakiż dojrzały-wrócił do żony, które też musiała do końca
      stracić rozum skoro go przyjęła. Lekarstwo-zajmij się tym co sprawia Ci
      przyjemność, kochaj dziecko, bądź piękna-dbaj o siebie, porządnie się wypłacz
      (ten ostatni raz) i zacznij normalnie żyć, wierzę, że Tobie i mnie to się uda.
      Nie jesteś sama.
    • inka-1live Re: zostawil mnie :( 01.07.08, 18:02
      Przeczytałam twoje wszystkie posty kazdego dokladnie i widze ze masz
      to na co zasłuzyła. Wdałas sie w romans z kims kto miał zone i
      dzieci swiadomie rozpieprzyłas rodzine. Zbudowałas swoje szczescie
      na czyims nieszczesciu. Obebrałas czyims dziecia ojca. A teraz
      płacisz za własne błedy i głupote. I jak to jest jak sie zostaje
      porzucona dla tej drugiej w tym przypadku tej pierwszej. Cudowne
      uczucie co nie? Wiesz co zal mi w tej twojej histori twojego dziecka
      i tylko i wylacznie jego bo co mu powiez ze tatus zostawił mamusie i
      poszedł z powrotem do pierwszej zony ktora zostawil dla mamusi bo
      wtedy zona była zła i niedobra a teraz role sie odwrocily i tatus
      zminil zdanie co do zony a mamusia jest ta zła. ps. podziwiam zone
      ze przyjela tego palanta z powrotem coz milosc slepa jest
      • aga0700 Re: zostawil mnie :( 08.07.08, 09:40
        zło wraca z podwójną siłą może to nie twoja wina nie nam jest ciebie
        osądzać ale najpierw skrzywdził żone zostawił ją z małym dzieckiem a
        teraz zostawił ciebie tez z małym dzieckiem to ten gnojek powinien
        poniesc kare nie ty i nie żona ona napewno tez przez wiele nocy gdy
        był z tobą płakała a teraz stało się na odwrót szkoda mi ciebie bo
        nie jestem osoba która będzie cie obrażała ze byłam z żonatym ale
        dlaczego nie nalegałłaś żeby wziął rozwód tylko pozwoliłaś na taki
        związek we trójke mimo Że mieszkał z tobą może wtedy było by
        inaczej, ale dla mnie taki facet to idiota wiesz ja sama mam
        kolezanke która od kilku lat spotyka się z zonatym męzczyzną ciągle
        mówie jej zeby dała spokój sobie bo on i tak będzie z zoną mieszka
        z zonką i jeszcze maja dziecko i mieszkaja w jednym pokoju maja
        jedno łóżko nie sądze aby kochanek mojej kolezanki spał na ziemi a
        nie z żoną w łóżku święta sylwester wieczory wekenndy ona siedzi
        sama w domu a on w tym czasie jest z żoną i dzieckiem ale ona jest w
        tym związku poco niewiem ja bym nie była ani minuty tego kwiatu jest
        pół światu takie jest moje zdanie i poco być z zonatym .....
        • magiczna_marta Re: zostawil mnie :( 08.07.08, 22:50
          Nie trzeba było rozkładać nóg i robić sobie dzieciaka z żonatym, tylko jak tak
          bardzo chciałaś być z nim, to skoro odszedł od żony trzeba było go przycisnąć
          żeby wziął rozwód i dopiero zakładać z nim dom, no a teraz czujesz się tak jak
          czuła się ona kiedy Ty byłaś tak cholernie szczęśliwa i tryumfowałaś bo Twoje
          kochanie było z Tobą a nie z tą wredną, złośliwą zołzą- żoną.
          • maqdami Re: zostawil mnie :( 09.07.08, 22:34
            wieszacie na dziewczynie psy, ale prawda jest taka że jeśli któraś
            nigdy nie była kochanka, nigdy tego nie zrozumie. Nie zrozumie tego
            jak to jest cierpieć z powodu bezradności i poczucia, że wchodzi sie
            z butami w cudze życie ale przez to jest się choć odrobinę
            szczęśliwszą. Łatwo jest krytykować, potępiać, osądzać i ubliżać -
            wiem to z doświadczenia, bo też miałam takie zdanie o dziewczynach
            które rozbijały cudze małżeństwa do momentu .... gdy sama nie
            zostałam kochanką. Nigdy nie chciałam nią być i wiem że się do tej
            roli nie nadaję. Dojrzałam do tego, że patrze na ten związek z
            dystansem, choć kocham i jestem kochana. Dojrzałam do podjęcia
            decyzji, żeby nie odchodził od swojej rodziny bo jest potrzebny
            dzieciom które są małe, poza tym mimo mojego uczucia uważam że jeśli
            facet raz zdradził to może to zrobić drugi, trzeci itd wiec skąd
            mogę mieć pewność że mnie nie zdradzi?
            Nie osadzajcie takich dziewczyn jak Justy bo nikt z nas nie ma do
            tego prawa. Justy! poradzisz sobie tylko musisz sobie to dobrze
            poukładać w głowie, mieć jakiś plan na życie - życie które masz
            szanse spędzic z kims wyjatkowym, tylko dobrze sie rozgladaj!!!
            • inka-1live Re: zostawil mnie :( 10.07.08, 00:18
              Jak bys nie chciala byc czyjas kochanka to poprostu bys nia nie
              zostala. ''Dojrzałam to podjecia decyzji....'' - niewiem czy sie
              smiac z twojego cynizmu i glupoty czy plakac?
              • maqdami Re: zostawil mnie :( 10.07.08, 01:15
                Kochałaś kiedyś? Z tego co napisałaś wygląda na to ze nie, dlatego
                życzę Ci żebyć nigdy nie pokochała żonatego faceta.

                --
                "otwieram oczy i biorę sie w garść nie ma czym przejmowac sie"
                • magiczna_marta Re: zostawil mnie :( 10.07.08, 11:02
                  Wygrała, był z nią 2 lata, widać nie była taka idealna, żona okazała
                  się lepsza...
                  i jak się z tym czujesz?
                  pewnie tak jak czuła się żona kiedy trumfowałaś jako nowa pani jego
                  fiu**
                • inka-1live Szanuj sama siebie 11.07.08, 21:47
                  Tak kochalam i kocham od dwunastu lat tego samego faceta. Dziewiec
                  lat bylismy para a teraz od trzech małżenstwem. A wiesz jest cos
                  takiego jak szacunek do samej siebie i on nie pozwolilby mi na
                  zwiazanie z zonatym facetem. Ale nie kazdy szanuje samego siebie,
                  przykre ale prawdziwe
                • ona_ona_30 Re: zostawil mnie :( 16.07.08, 00:26
                  Ja też Ci tego życzę... I nie ma w tym odrobiny cynizmu... Wiem, bo
                  kiedyś ferowałam takie wyroki jak Ty, a teraz... Ech......
            • ona_ona_30 Re: zostawil mnie :( 16.07.08, 00:24
              Magdami- zgadzam się z Tobą... Przez całe życie sądziłam, że takie
              problemy są mi obce, a jednak... życie potrafi byc przewrotne...
              JESZCZE nie zostałam kochanką, ale dzieli mnie od tego mniej niż
              krok... Mam problemy w małżenstwie, i to powazne, a pojawił się
              KTOŚ, kto mnie rozumie (jakie to banalne...), możemy porozmawiać o
              wszystkim i o niczym, mam w nim wsparcie (przynajmniej psychiczne,
              bo inne raczej nie i chociaż tyle zachowałam rozumu), no i to
              przyciąganie... Doszło między nami tylko... i aż... do przytulanek i
              takich tam na imprezie, ale w zupełności wystarczyło).... Nie mam
              zamiaru się tu usprawiedliwiać, ale to, co wyprawialiśmy,
              przyprawiało o zawrót głowy - sama mialam wątpliwości, czy nie
              zwariowałam - gdybym miała to jakoś określić to gdybyśmy mogli, to
              na srodku parkietu rzucilibysmy sie na siebie jak wyglodniale
              zwierzeta.......). Taaaaaaaaaaaaaaaaaak, wszystko pieknie, tylko, że
              ja jestem mężatką, on ma żonę. I teraz sytuacja wygląda następująco:
              on nie może przestać o mnie mysleć, ja też. On nalega, abysmy
              byli "przyjaciolmi" cokolwiek to znaczy, bo zona, bo dziecko, bo on
              nie wobraża sobie ich skrzywdzić, ale zebyśmy się spotykali
              jako "przyjaciele". Ja: praktycznie przygotowany rozwód, wiec łasa
              na jakiekolwiek zainteresowanie, a wiec łatwy łup... Powiedzialam,
              ze nie, ze to nie ma racji bytu, ale.... no właśnie, ale...
              podejrzewam, ze gdyby zadzwonił z propozycją spotkania, to, pomimo
              tego, że wiem, że to najgłupsza rzecz, jaką bym zrobiła w życiu -
              zgodziłabym się... I po co? Ja wiem - żeby poczuć,że komuś na mnie
              zależy... A jemu zależy... pewnie tylko w jednym sensie, ale zależy -
              żenująca jestem i głupia jak cholera............ Ale... dlatego
              rozumiem te dziewczyny - chodzi o to, że gdy górę biorą emocje,
              pomimo, że sie przed tym wszystkim bronimy, to jednak one biorą
              górę. U mnie jest szansa - może jednak nie zadzwoni...
              • maqdami do ona_ona_30 19.07.08, 18:19
                Znam to uczucie bycia rozumianą, poczucia że komuś na mnie zależy.
                Jeśli ktoś zapyta się mnie czy żałuje, odpowiem że NIE, jeśli ktoś
                zapyta za 20 lat czy żałuję również odpowiem że NIE, a dlaczego? bo
                życie składa się z chwil i można żyć z kimś przez 8 lat i nie
                zapamiętać żadnego pięknego momentu, a można być z kimś przez kilka
                godzin w miesiącu i pamiętać je do końca życia. Jestem teraz na
                etapie kończenia tej znajomości, bo wiem że nigdy nie będziemy razem
                a ja muszę zacząć układać sobie życie ale jest mi cholernie trudno.
                Zaczyna sie porównywanie i selekcja smile
                Miło, że napisałaś i że nadajesz na podobnej fali bo już myślałam że
                na tym forum poza nielicznymi dziewczynami są same prawe matki polki
                które nigdy nie zrobiły niczego złego w życiu i próbuja naprawiać
                świat zaczynając od wyeliminowania kochanek ze społeczeństwa.
                Wracając do Ciebie, (do niczego Cię nie namawiam) ale nie broń się
                przed swoimi uczuciami i emocjami bo tak się nie da. Obgryzieś sobie
                wszystkie paznokcie zastanawiając się "co by było gdyby", więc jeśli
                zadzwoni zastanów sie co odpowiedzieć... smile

                --
                "otwieram oczy i biorę sie w garść nie ma czym przejmowac sie"
                • headonshoulders Re: do ona_ona_30 08.08.08, 15:44
                  dobre sucze rady dajesz.
                  nad emocjami da sie panowac jak sie jest zrownowazonym.

                  Jak zadzwoni to powiesz zeby wracal do zony. Nie zal ci zony i
                  malego dziecka??? naprawde nie umiesz nad soba zapanowac? Zalosne.
    • elka.net Re: zostawil mnie :( 11.07.08, 07:47
      Co tak uwzielyscie sie na ta dziewczyna, Ona i tak ma sporo problemow i bez
      Waszych wyzwisk.
      Myslicie,ze w kazdym mazlenstwie jest cud miod i wchodzi taka malpa i zabiera
      meza i tatusia,ze gdyby nie Ona zyliby dlugo i szczesliwie z gromadka dzieci i
      pieskiem?
      Sa malzenstwa gdzie sa klotnie, gdzie zona uwaza iz maz jest na cale zycie i to
      wykorzystuje na kazdym kroku.Sa malzenstwa gdzie zona ma kogos na boku i wtedy
      On odchodzi.
      Problem jest w tym facecie ktory okazal sie doopikiem co nie wie ,ze zycie to
      nie bajka i ciagla ucieczka. Facet jest nienormalny a zona jeszcze
      bardziej-trafil swoj na swego.
      Jestem z facetem ktory odszedl od zony-nie z mojego powodu-juz wczesniej pare
      lat malzenstwo nie istnialo. Mieszkal osobno. Zaufalam Mu po dlugiej "walce"sama
      z soba,bo zdawalam sobie sprawe,ze biore faceta z przeszloscia.
      Dzis mamy 2 letniego synka i jestesmy ze soba ponad 5 lat. Nie do pomyslenia
      jest to,ze ktoregos dnia powiedzialby mi iz odchodzi do zony. Dlaczego? Bo
      jestesmy rodzina na dobre i na zle, bo dbam o Niego i sie staram kazdego dnia.
      Bo czasem znosze Jego fochy a On moje-jak to w zyciu. Nikt nikomu niczego nie
      wypomina-jestesmy szczesliwi.
      Wspaniale gdy kobieta po odejsciu od meza ulozy sobie zycie z kims innym-to sie
      chwali ale gdy juz facet zrobi to samo to pewnie skurczybyk a Jego wybranka to
      szmata ...no bo taki facet to albo samobojstwo musi popelnic albo do zakonu isc.
      Ludzie troche szacunku do cudzych wyborow i dystansu do sytuacji.
      Rozumiem szok tej dziewczyny,ktora zaufala i ulozyla sobie zycie z oszustem
      matrymonialnym-bo tak tego doopka mozna nazwac,
      Zreszta w jakiej desperacji musiala bys ta Jego zona ze Go spowrotem przyjela.
      Sadze,ze nie z milosci ino z zemsty. Spodziewam sie,ze za jakis czas wroci na
      kolanach do Ciebie,bo przekona sie,ze zona nie chce z Nim byc.
      Trzymaj sie dziewczyno i nie rwij wlosow z glowy. Masz zdrowe dziecko i to dla
      Ciebie jest swego rodzaju deska ratunkowa. To dziecko pozwoli Ci przezyc
      najgorsze dni w Twoim zyciu.
      Pomysl o tym,ze On jako tata maluszka musi sie z Nim spotykac...wyobraz sobie
      jak wtedy skreca zone ze zlosci,ze jest u Was....
      • mariaeva Re: zostawil mnie :( 12.07.08, 09:51
        masz b.duzo racji
        pozdrawiam
Pełna wersja