tysiac mysli kochanki ....

08.06.08, 15:56
kochanka...wieszaj na niej psy, ublizaja, traktuja jak cos gorszego
czy tak powinno byc
jakimi morale kieruja sie ci , ktorzy uznajac sie za wielkich
katolikow rzucaja pierwsi kamieniem?
kochanka najczesciej nie chce nia byc, tylko przerazliwie kocha
zakazana miloscia
dostaje okruszki, musi czekac na nie bez konca
nikt jej nie przytuli kiedy najbardziej tego potrzebuje, poniewaz on
przyjedzie wtedy, kiedy bedzie mogl
samotnosc kochanki nie potrzebuje zlosci ani litosci
stale ktos ja kara chociaz ona sama karze sie najbardziej wlasna
miloscia
ma w sobie mysli pelne nadziei ale rownoczesnie pelne wielkiego bolu
marzy a te marzenia nie daja zadnego ukojenia, wrecz przeciwnie
kochanak liczy na cud bycia razem ale on , poniewaz jest cudem,
pojawia sie rzadko
kochanak nie chce niczego od nikogo, a najmniej potepienia, poniewaz
ono nalezy sie nie tylko jej
kiedy jestes zona, ktora czyta ten tekst
i przepenia sie wielka zloscią, wiedz
ze tak samo jestes winna
nie ma rozpadu zwiazku nbez dwojga winnych
mezczyzni szukaja tego czego nie maja
albo uciekaja przed twoja zloscia i brakiem wsparcia
Pomysl o tym
pomysl szczerze o sobie - co podzialo sie nie tak,
zanim rzucisz we mnie kamieniem

    • n.i.p.69 Re: tysiac mysli kochanki .... 08.06.08, 19:11
      A czy masz prawo powoływać się na wiarę katolicka, łamiac jednocześnie
      podstawowe jej zasady?
      • mariaeva Re: tysiac mysli kochanki .... 08.06.08, 19:20
        ja jestem niewierzaca
      • mariaeva dokonczę mysl z poprzedniej wypowiedzi droga n.i.p 08.06.08, 21:38
        dla kazdego wierzacego bog jest
        dobrem samym w sobie, , jest w kazdym czlowieku
        ja wierze w boga nie takiego jak karze mi religia katolicka-
        karzacego za wszystko
        wierze w boga dobrego

        kazda z religii pokazuje dobro jako wartosc najwyzsza
        ateisci tez tak sadza
        ja dostalamod boga, opatrznosci,losu - kazdy nazywa jak chce wiele
        zdarzen, ktore nauczyly mnei ze czlowiek im wiecej mowi o bogu,tym
        mniej go reprezentuje
        dewotyzm jst popularny w naszym kraju
        obrzucanie kamieniami
        brak tolerancji
        nierealizowanie dekalowgu, ktory uwazam jest piekny sam w sobie dla
        kazdego czlowieka do realizacji
        szkoda weic ze jest tylko obecny w ludziach podczas mszy w
        kosciele, gdzie czesc ludzi , tak zwanych gorliwych katolikow,idzie
        dla sasiadow a nie dla rozmowy z bogiem
        bog jest milsocia, wybacza, rozumie, pomaga, wspiera
        a człowiek jest jego kopia
        dlaczeog wiec robi wszystko na opak?
        na tym forum zony skacza sobie z kochankami do oczu
        pelni nienawisci
        czy naprawde zadna z kobiet rzucajacych sie do oczu innej nie ma
        sobie nic do zarzucenia?
        mnie zycie nauczylo rozumiec kazda sytuacje, szukac odpowiedzi
        dlaczego ktostak a nie inaczej postepuje

        nigdy nie chcialam byc kochanka
        nie nadaje sie do tej roli
        ale skoro bog/opatrznosc/los postawil na mojej drodze tego
        czlowieka to jest w tym jakis cel
        nie po to by sprawdzic czy dam sie zwiezc na pokuszenie
        nie wierze zw boga ktory jest zly
        a ty w takiego wierzysz skoto nie pokazujesz jego milosci tylko zlosc
        • n.i.p.69 Re: Droga "mariaeva" !!! 09.06.08, 12:08
          ...uwazam, że nieporozumieniem jest oczekiwenie od osób trzecich pobłażliwości
          (chrzescijanskiego przebaczenie).. z jednoczesnym swiadomym krzywdzeniem innych
          ludzi, innymi słowy oczekiwanie doskonalosci od innych z jednoczesnym
          samorozgrzeszeniem za swoje postepowanie jest hipokryzją, a w najlepszym razie
          opacznym zrozumieniem nauk kościoła(sądzę, że jakiegokolwiek). Powiem na
          przykladzie, bardzo czesto jako argumentu uzywa sie stwierdzenia, że "za zwiazek
          odpowiadaja dwie strony" - i to jest niepodważalny FAKT! ale zdrady (zazwyczaj!)
          dopuszcza sie jedna stona, więc nawet z czysto matematycznego rachunku wynika,
          że na kazdym z nich ciaży po 1/2 winy za stan tego zwiazku, ALE JEDNO Z NICH MA
          NA RACHUNKU DODATKOWO ZDRADĘ !!! (1/2 winy + zdrada, ten rachunek chyba
          jednoznacznie wskazuje winowajcę?)... choć najmniej chodzi o to kto jest winny,
          ważne jest uswiadomienie sobie swojego postepowania żeby więcej nie krzywdzić
          (...pradoksalnie! siebie najbardziej) Pozdr....
          • mariaeva Re: Droga "n.i.p" !!! 09.06.08, 15:15
            To nie hipokryzja tylko nauka kosciola- wybaczaj
            wszak tak mwi religia
            nie potrzebuje - i nikt chyba- litosci, zbytku łaski, poklepania po
            plecach i pottwierdzenia ze ma racje- ja swoja racje mam, Ty sowja
            jednakze nie porafie zrozumiec jadu, jaki w pojawia sie w tych
            postach , agresji, obrazania, co to ma dac? zwierzeta maja chyba
            wiecej w sobie ldzukich uczuc czasem nie my, ludzie
            Oceniac- to najlatwiejsze
            szkoda ze wzystkim tak latwo przychodzi ocenianie innych a brakuje
            samooceny - w tym tez obiektywizmu
            • n.i.p.69 Re: Droga "n.i.p" !!! 11.06.08, 08:51
              Wiesz! trudno dyskutuje sie z kims kto osadza samego siebie, a jesli już poddaje
              sie osądowi to według swoich kryteriów.
              (...prosze! nie powołuj sie na zasady, jesli ich nie uznajesz!!!!... to żenujące
              i dziecinne)
              • mariaeva a jakie sa Twoje zasady ? 11.06.08, 15:29
                zasady- mysle ze zero tolerancji dla innych
                takie by zniszczyc kazdego kto mysli inaczej niz TY ?
                jestemsy w olnym jraju
                mamy prawo myslec jak nalezy i jedno mysle powinnas wiedziec ze nie
                zawsze masz racje smile
                pozdrawiam i zycze Ci byc nigdy
                nie musiala
                dokonywac wyborow tak trudnych ze peknie Ci serce
    • dorota6547 Re: tysiac mysli kochanki .... 08.06.08, 23:50
      Sam romantyzm przez Ciebie przemawia dziewczyno. Jestem żoną, pewnie nigdy nie
      polubię kochanki mojego misia, ale nie kamieniuje jej. Przesadzasz!!! Oprócz
      miłosnych uniesień istnieje szara rzeczywistość. Twoje życie to jedynie czekanie
      na tygryska ?? Opamiętaj się!! Chyba,że masz 16 i lubisz się umartwiać. Apropos
      To nie moja wina, że mój mąż znalazł sobie kochankę!!!!!
      • mariaeva Re: tysiac mysli kochanki .... 09.06.08, 00:23
        ten tekst wcale nie mial byc ocena czy krytyka kogokolwiek
        to tylko proba pokazania zonom ze kochanka tez jest czlowiekiem
        bylam zdradzona przez meza
        znam dwie strony
        dlatego pozwolilam sobie na napisanie tego posta
        wydaje mi sie ze obrzucanie sie blotem niczego nei zmieni
        wina? wina lezy w kazdym z nas po trochy, w Tobie tez
        we mnei tez byla poniewaz maz szukal sobie czegos poza domem
        nie nie jest pbez przyczyny
        romantyzm- zapewne jest go we mnei dosc sporo ale czy to az taka
        wada ?
        jestesmy wszystkie tak samo romantyczne jak przyziemne
        myslimy o rachunkach i kwiatach
        o kanapkach dla dziecka do szkoly i o wspanialej kolacji przy
        swiecach
        kazdy z nas ma swoja przyziemnsc i nie rzecz w tym zeby przerzucac
        sie kto ma lepiej a kto gorzej
        chce wyrazic tylko swoje zdanie na temat wojen ktore niczemu nie
        sluza
        On- ten maz i tem sam kochanek w gruncie rzeczy jest pomiedzy nami
        i ktoras wybierze
        ktora?
        i tak zdecyduje on
        • zezez Re: tysiac mysli kochanki .... 09.06.08, 14:07
          " kochanka tez człowiek" - nie obrazaj ludzi, kochanka to podgatunek
          i to ten najgorszy.
          " którą wybierze, zadecyduje on" - nie , decyzja zależy TYLKO od żony
          • mariaeva Re: tysiac mysli kochanki .... 09.06.08, 15:10
            dzielisz ludz na kategorie - dobry i g...o a to w kanonie
            cżłowieczenstwa sie nie misci, nie sadzisz?
            i Tylko potwirdasz moja teorie ze polski narod tylko o ideach
            chrzescuiajnstwa mowi, bo na pewno nie realizuje, co wybitnei wudac
            w obrazajacych innych postach
            I jeszcze jedno
            Gdybys miala racje ze wszystko zalezy tylko do zony,nie byloby z 80%
            rozwodow
            Przykro mi ze masz w sobie zlosc , zapewne maz mial /ma kochanke,
            inaczej skad byłoby w Tobie tyle neinawisci? Dodam tylko, ze ja nie
            neinawidze kobiety, z ktora moj maz wolal flirtowac i nie tylko,
            jezeli juz zal ma do niego , ona nie zaciagnela go sila do lozka
            Zal tez mozna miec do siebie , bo w uczciwej samoocenie nie jestes
            idealna, ja takze i nikt inny.
            • dahlska Re: tysiac mysli kochanki .... 09.06.08, 16:49
              Mariaeva, dialog z tym "nadgatunkiem" zezez nie ma najmniejszego sensu smile Tenże
              nadczłowiek bez skazy spędza najwyraźniej całe dnie na forach i wyładowuje swoje
              frustracje. Oczywiście, jeśli jest to osoba zdradzona, jak widać nie ponosi
              tutaj żadnej winy. Pobieżna analiza sytuacji innych osób, obrzucanie błotem to
              podstawa każdego zdrowego związku i jeśli jej mąż ją zdradził pozostaje to dla
              wszystkich niewyjaśnioną zagadką dlaczego tak się stało.
              Masz rację, że winę ponoszą obie strony związku. Interesuje mnie jednak jeszcze
              Twoja opinia względem kochanki - czy Twoim zdaniem kochanka też ponosi jakąś winę?
              Mnie też irytuje fakt, że wszyscy wychodzą tu z założenia, że to kochanka jest
              be, że to wszystko jej wina i tak dalej. Jakiś czas temu zastanawiałam się na
              tym forum, czy małżeństwo to deklaracja bez odwrotu - też skrytykowano mnie za
              romantyzm wink Zniknęłam z tego forum wraz ze zniknięciem mojego "związku".
              wróciłam, bo dowiedziałam się, że jednak mój romantym nie był całkiem
              bezsensowny...
              • mariaeva Re: tysiac mysli kochanki .... 09.06.08, 23:07
                witaj, masz rację - dialog z nadgatunkiem jest bezsensowny, owe
                osoby uwazaja sie za nieomylne, po pradoksie
                szkoda ze brak autokrytycyzmu wiecej
                bo wlasnei z powodu jego braku niejedna zostala zdradzona
                kazdy zwiazek wymaga pielegnacji
                szarosc dnia codziennego oz tego nei zwalnia
                dbac trzeba tak samo o siebie jak i partnera

                ale to moja teoria

                zapytalas czy kochanka ma jakas wine.....
                ....za to ze pomaga owemu mezczynie znalezc to czego szuka wiedzac
                jakie sa tego konsekwencji- znow zawolam, o paradoksie- dla niej
                samej najwieksze
                pomijam te panie ktore z premedytacja czatuja na cudzych mezow dla
                kasy - roale to inna kategoria "kochanek"
                od niej sie calkowicie odcinam

                romantyzm ..
                pieknie gdy istnieje- szkod aze tak go wokol malo
                za malo
                o wiele za malo
                i
                zaden nie jest bezsensowny smile
                • sandraa2 Re: Wzruszajace,bo sie poplacze...:D:D 10.06.08, 13:45
                  Wzruszyla mnie twoja historia...big_grinbig_grin
                  Wzruszajace...big_grinbig_grin
                  Zrozum twoj facet to zwykla swinia,zdradza zone z darmowa d.upa a ty
                  dorabiasz sobie ideologie.Za kilka milych slowek i gestow dajesz mu
                  doopy jak sprzedajna suka.Jak suka nie da to pies nie wezmie.
                  Ale jestescie siebie warci,myslicie jak zwierzeta czyli fiu... i
                  ci...a .Bravo!
                  • mariaeva a wulgaryzmy są ok, Twoim zdaniem? 10.06.08, 13:53
                    noim nie
                    obrazanie ozancza tylko i wyłacznie słabosc
                    pozdrawiam
                    i nikomu nie daje d.... to tak apropos
                    • sandraa2 Re: a wulgaryzmy są ok, Twoim zdaniem? 10.06.08, 15:03
                      suka jako pies i d... czy dooopa nie sa zadnym strasznym wulgaryzmem.
                      Dawac tylka(jak wolisz) co nie zmienia stanu rzeczy zonatemu i
                      uprawiac seks pozamalzenski mmajac zone to dopiero nie ma sie czym
                      hlubic.
                      • mariaeva a kto powiedzial ze chluba? 10.06.08, 18:57
                        nie jest chluba tak samo jak obrazanie
                        tak samo jak ublizanie
                        nienawisc
                        bo
                        to takie samo zlo
    • beatka.mezatka Re: tysiac mysli kochanki .... 10.06.08, 16:55
      kiedy jestes zona, ktora czyta ten tekst
      i przepenia sie wielka zloscią, wiedz
      ze tak samo jestes winna
      nie ma rozpadu zwiazku nbez dwojga winnych
      mezczyzni szukaja tego czego nie maja
      albo uciekaja przed twoja zloscia i brakiem wsparcia
      Pomysl o tym
      pomysl szczerze o sobie - co podzialo sie nie tak,
      zanim rzucisz we mnie kamieniem




      Nigdy nie zgodze się z tym że winni zdradzie zawsze winni są oboje.
      W każdyn małżeństwie i w każdym związku są te gorsze dni. A to że
      żona mnie nie rozumie to tylko wymówka i usprawiedliwienie dla
      niewiernego. Co to za człowiek który rozwiązuje problemy małżeńskie
      w łóżku innej baby? zwykły śmieć nic więcej
      • mariaeva Re: tysiac mysli kochanki .... 10.06.08, 18:21
        masz racje, wcale nie uwazam ze jak facet sie wnerwi na zonke o
        słony obiad to leci do innej albo mu sie zona znudziła.Absolutnie!
        Mie chodzi o to ze zony potrafia latami doprowadzac do rozpadu
        malzenstwa czesto wspolnie zreszta z męzami. Kiedy juz wiadomo ze
        maz mowi szczerze , ze odchodzi, wtedy nagle zaczynaja zmieniac
        fron i atakuja owa kobiete jak pies ogrodnika. Nie uwazam ze bycie
        kochanka to cos dobrego, ze to cos dobrego dla kogokolwiek,choc tak
        mi sie sugeruje . Nie, tylko chce powiedziec, ze kobieta ktora
        pokochala mimo ze nie powinna tez jest CZŁOWIEKIEM.
        • coldcreek Re: tysiac mysli kochanki .... 11.06.08, 09:41
          Facet nie chce odejść. To twoje pobożne zyczenia.. facet chce mieć
          ciastko i zjeść ciastko. To tobie sprzedaje głodne kawłki, że żona
          nie daje mu odejść... Widziałaś kiedyś faceta, którego żona dałaby
          radę powstrzymać od czegoś czego naprawde chce? Gdyby rzeczywiście
          jego zwiazek umarł odszedł by od żony, nawet gdyby ciebie nie było w
          jego zyciu. Opowiada ci, że żona go nie rozumie, że wcale ze soba
          nie śpią. Kłamie, żeby tobie zrobić dobrze. Jak żona się dowie,
          kłamie jej - na twój temat. Tak to już jest. A ty jesteś naiwną
          idiotką, która traci czas. Kochanka mojego męża straciła dwa lata.
          Nie mogę zrozumieć jak mogła być tak głupia. Ale cóż - jej wybór. Na
          moje współczucie nie ma co liczyć.
        • beatka.mezatka Re: tysiac mysli kochanki .... 12.06.08, 15:50
          mariaeva napisała:

          > masz racje, wcale nie uwazam ze jak facet sie wnerwi na zonke o
          > słony obiad to leci do innej albo mu sie zona
          znudziła.Absolutnie!
          > Mie chodzi o to ze zony potrafia latami doprowadzac do rozpadu
          > malzenstwa czesto wspolnie zreszta z męzami. Kiedy juz wiadomo ze
          > maz mowi szczerze , ze odchodzi, wtedy nagle zaczynaja zmieniac
          > fron i atakuja owa kobiete jak pies ogrodnika. Nie uwazam ze
          bycie
          > kochanka to cos dobrego, ze to cos dobrego dla kogokolwiek,choc
          tak
          > mi sie sugeruje . Nie, tylko chce powiedziec, ze kobieta ktora
          > pokochala mimo ze nie powinna tez jest CZŁOWIEKIEM.


          Pewnie. Kochanka to też człowiek. Sama kiedyś byłam tak benadziejnie
          zakochana. Ale co sie dziwić zdradzonym żoną i w ogóle kobietą że
          przyjmują to negatywnie... że tak jak mówiz wieszają psy na
          kochance. To zdrowa rakcja. Bo zdrada ogólnie nie powinna znleźć
          uznania nigdzie. Skoro się już wplątało w tak chorą akcje to chyba
          trzeba sie liczyć z tym że podkopuje się swoją opinię. a teraz
          postaw się na miejscu tej żony ... ona być może kocha swojego męża
          tak samo jak Ty. spędziła z nim ileś tam lat mają dzieci moze nawet
          wbrew opowieścią kochanka są szczęśliwi (przecież to co opowiada
          niewierny o tym ze jest niesczesliwy wcale nie musi byc prawdą)i
          nagle pojawiasz się Ty i świat jej sie wali. I dziwisz się że zwala
          wine równierz na Ciebie?
          • mariaeva nie dziwie sie reakcji ale 12.06.08, 16:03
            dziwie sie i zrozumeic nie moge tak zapalczywej zlosci
            ktora w gruncie rzecyz nic nie daje
            a jeszcze z powolaniem sie na wartosic chrzescijanskie , dla mnie
            kompletnie to sobie przeczy
            moze lepiej energie przeznaczyc na cos innego, pozytecznego
            nienawisc z gruntu jest zlymn uczuciem
            szczegolnie do osob ktorych nawet sie nie zna
            tak jak tu
            obrazanie tez jest czyms nagannym
            wymian apogldow - prosze bardzo ,ale w kulturalny sposob
            pomijam z enigdy nie powiedzialm ze to jest super fajnei ranic albo
            byc raniona
            wczesniej pisalam ze maz mnie zdradzil i wiem jak to jest i
            rozumiem doskonale
            zakochalam sie w zonatym mezcyznie nie na zlosc jednak, nie z zemsty
            nie zebykomus robic krzywde
            sama z soba sobie nie moglam poradzic
            ale stalo sie
            uczucie wygralo z rozsadkiem
            tyle historii


            dziekuje za wypowiedz, poniwaz jest krytyka ale nei agresja
            krytyka jest konstruktywna aleprzecie znei musi byc pełna zła



      • n.i.p.69 Re: tysiac mysli kochanki .... 11.06.08, 10:40
        >>>"...Nigdy nie zgodze się z tym że winni zdradzie zawsze winni są oboje..."...
        i Masz calkowita rację, za zdradę odpowiada puszczalski/a, oboje jednak
        odpowiadają za stan swojego zwiazku.
        >>>"..A to że żona mnie nie rozumie to tylko wymówka i usprawiedliwienie dla
        niewiernego.."
        ...oczywiscie, że to tylko przypisywanie ideologi dla samousprawiedliwienia
        (....ciekawe, ze alkoholicy, uzywają tego samego argumentu(?))
        ... z całą reszta tez sie zgadzam!... te typy juz tak mają, że smród kłamstwa i
        cala obrzydliwosc puszczalstwa im nie przeszkadza!... za to strasznie sa
        oburzenie jak ktoś nazywa to po imieniu.
        ... "bułkę przez bibułkę....itd."
    • b_a_b_y_d_o_l_l Re: tysiac mysli kochanki .... 10.06.08, 20:08
      Mariaeva napisała tak piękne i tak prawdziwe słowa... jakbym czytała
      o sobie.
      • mariaeva Re: tysiac mysli kochanki .... 11.06.08, 15:26
        .... dzieki
        • coldcreek Re: tysiac mysli kochanki .... 11.06.08, 19:27
          mariaeva, lepiej ci? Taka jesteś super - mądra i starowna - i
          uczuciowa. Nawet chłopa se znalazłaś, cóż, że cudzego. Tysiac myśli
          na rok chyba. Zaiste bogate zycie wewnętrzne big_grin
          • mariaeva złosliwosc za to nie jest moja domeną 11.06.08, 20:13
            i tym akurat sie szczyce
            i tym ze ma uczucia tez
            i tym ze nie nienawidze nikogo rózniez
            i tym ze nie przekuje se takimi uwagami takze
            ponewaz
            złosc jest słaboscia tych ktorzy sobie nie radza
            • coldcreek Re: złosliwosc za to nie jest moja domeną 12.06.08, 09:32
              Złość to cecha, którą posiadają wszyscy, moja droga, co prawda występuje w
              różnym nasileniu. Jak nie nienawidzisz nikogo to balans masz kiepski, bo uczuć
              pozytywnych to jesteś pełna. Gdyby nie to, że lubisz żonatych byłabyś świetną
              kandydatką do beatyfikacji. Samo dobro wcielone. Brak ci wglądu w samą siebie
              moja droga, i brak ci samokrytycyzmu.
              • dorota6547 Re: złosliwosc za to nie jest moja domeną 12.06.08, 12:16
                Racja, wyniesienia na ołtarze to odpowiednie potraktowanie
                romantycznej kochanki. Proponuje jeszcze vota w postaci głów
                niedobrych żon.
                • mariaeva wota i trofea chyba Wam sa potrzebne 12.06.08, 14:38
                  moje drogie,
                  bo kochance zadnej nie
                  jako ze nie ptorzebuej walczyc z nikim i o nic
                  bo po co
                  musle sobie ze chyba zapomnailysci eo starej dobrej maksymie :
                  ZLOSC PIEKNOSCI SZKODZI smile
              • mariaeva wiec gdtbym byla wredna to bylabym ok :) ? 12.06.08, 14:36
                ciekawa teoria
                do beatyfikacji sie nie nadaje
                ale wredoty i chamswa nie toleruje

                ani taniej zlsliwosci
                a taka włsnie reprezentujesz smile
                sorki ale to objaw wybitnego braku wgladu w siebie smile
                • coldcreek Re: wiec gdtbym byla wredna to bylabym ok :) ? 12.06.08, 16:42
                  big_grin bryzgasz jadem kochanie.. te uśmiechy na końcu to kiepski kamuflaż. Wredoty
                  nie tolerujesz? to ci pewnie ciężko z sobą samą....
                  • mariaeva jadem? 12.06.08, 17:11
                    przykro mi ale nie ja smile Tylko TY smile

                    a teraz pozwole sobie na zlosliwosc :
                    dlaczego zamiast zajmowac sie mezem, dziecmi wysiadujesz przed
                    komputerem? Nie szkdoa Ci czasu ?
                    Mnie byloby szkoda .

    • inka-1live Re: tysiac mysli kochanki .... 12.06.08, 22:20
      Droga ''mariaeva'' spróbuje ci wytłumaczyć pewną kwestię jeśli
      chodzi o bycie kochanką. dla mnie jestes kobietą bez poczucia
      wartości i jakichkolwiek ambicji.to ty jestes tą drugą czekającą na
      ochłapy miłości i czułości.I to ty pomyśl szczerze ale o sobie bo
      całe życie będziesz tylko kochanką a nie Zona a jeśli już nią
      zostaniesz to zyczę ci z całego serduszka mojego aby jakaś s... taka
      jak ty weszła ci w życie z butami i odebrała to co będziesz kochać
      najbardziej czyli męża i wtedy "pomyśl szczerz o sobie co działo się
      nie tak"
      • mariaeva "nie zycz drugiemu, co tobie niemile" 12.06.08, 22:31
        tyle odpowiedzi chcie napsiac, ja nikomu nie zycze
        kochanka nie mam , byl, owszem

        i nie wlazilam nikomu z butami
        mieszkali osobno tylko ze majtek ciezko bylo rozdzielic wiec stale
        przepychanki
        zmeczylam sie ich materializmem
        • inka-1live Mylne pojecie 12.06.08, 22:46
          to ty mylisz pojecia bo jeśli mieszkali osobno i dzielili majątek to
          ty byłaś kandydatką na przyszłą żonę a nie kochanke czemuż to taka
          szlachetna osóbka jak ty tak szybko zrezygnowała z miłości...a może
          miłość zrezygnowała z ciebie? i może to wcale nie chodziło o
          majątek..
          • mariaeva jest inaczej 12.06.08, 22:50
            i widzisz - szukasz we mnie winy
            tlyko co tobie to da?
            bedzie ci lepiej?

            ja nie zrezygnowalam z milosci
            powiedzialm ze czekam ale mus zakonczyc tamte sprawy
            wtedy ma otwarty dom u mnie
            • inka-1live nie winie polemizuje 12.06.08, 22:57

              nie szukam w tobie winy bo to nie mi odebrałas męza, znając juz
              twoją szlachetnośc to ten mąż ''cudzy'' tez spadł ci z nieba bo
              napewno był stanu wolnego jak się poznaliście a juz napewno ten
              rozwód to tez nie przez ciebie
              • mariaeva zebys wiedziala 12.06.08, 23:02
                z jednym wyjatkiem - nie padł znieba, bo wtedy to bylby aniol a temu
                do aniola jest daleko smile
Pełna wersja